Przyrodnia siostra (IV)

with 5 komentarzy

seria pomyłek z szczęśliwym finałem
 
Słówko ode mnie. Przepraszam za opóźnienia 🙂 ale postaram się nadrobić braki. Dziś dzień pusty, więc korzystam i publikuję zaległości. Poza tym planowałam pięć części, ale mi się drugi adorator zosinych wdzięków objawił i chyba jednak całość będzie dłuższa.

 

Chris oczywiście ogniście zaprotestował. Wykrzykiwał coś o napiętym terminarzu, stałych klientkach, ale kiedy dostrzegł podejrzanie błyszczące oczy dziewczyny, poddał się. Wygonił jednak Rafała, twierdząc że nie wolno podglądać mistrza przy pracy.

– I sprawdź swój stan konta, bo usługa ekspres sporo kosztuje – dodał na koniec cierpkim tonem. – Idź już!

– Zdążysz do wieczora?

– Odstawię ją do twego apartamentu za cztery godziny.

– Super! To do zobaczenia. – Pomachał najwyraźniej oszołomionej Zosi i już go nie było.

– Boże! Boże! – spazmował Chris, okrążając dziewczynę. – Tyle tego jest, że nawet nie wiem, od czego zacząć!

A jednak okazało się, że wiedział.

***

Rafał oniemiał.

Przed nim stała zupełnie inna dziewczyna. Wysoka, o zgrabnej figurze podkreślonej jeszcze przez obcisłą sukienkę. Włosy opadały jej falami na plecy, ciężkie sploty w kolorze starego złota. Subtelność rysów twarzy podkreślał delikatny makijaż, a oczy w oprawi niezwykle długich i czarnych rzęs, wydawały się jeszcze bardziej błękitne.

– Nie poznałbym cię – powiedział zdławionym głosem podchodząc bliżej.

– Ładna jestem. – Nie pytała. Z nieukrywaną radością stwierdziła fakt. Okręciła się dookoła własnej osi i oczywiście potknęła.

– Przepraszam. Nie jestem przyzwyczajona do tak wysokich obcasów – roześmiała się, kiedy zręcznie uratował ją przed kompromitującym upadkiem. – Do takiej długości spódniczki także, ale co tam!

W salonie pojawił się Adrian.

– Zośka, to ty? – Aż gwizdnął z podziwu. – No super! Czy podmieniłeś ją gdzieś pod drodze?

– Nie podmieniłem, jej nie da się podmienić.

– Coś w tym jest. Idziecie już?

– Dasz mi pięć minut? – spytała Zosia, speszona wzrokiem Rafała. – Pójdę tylko na chwilę do swojego pokoju.

– Idź.

– Będziesz na nią uważał? – zaniepokoił się Adrian, gdy dziewczyna zniknęła w korytarzu prowadzącym do części sypialnej.

– Będę. – Rafał posłał mu krzywy uśmiech. – Nie spuszczę z oka i będę odpędzał każdego, potencjalnego adoratora.

– Dobrze. Sorry że pytam, ale sam wiesz, jak jest. Pijesz do upadłego, czasem coś przyćpasz…

– Bez przesady. Pojutrze podwójny trening.

– ...a na końcu podrywasz jaką laskę i lądujecie w twoim zakurzonym apartamencie.

– Kto tu jest starszy, ja czy ty? – zirytował się Rafał.

– Niby ty, lecz głowy nie dam. Uważaj na Zosię. Szkoda byłoby, aby skończyła w łóżku któregoś z twoich kolegów palantów. Dobrze przynajmniej, że ty odpadasz w tej konkurencji.

Ostatnie słowa wywołały coś nieoczekiwanego. Dziwną gorączkę, która objęła całe ciało, przynosząc ze sobą niemoc. Rafał siedział na kanapie, pozornie słuchając wywodów i ostrzeżeń brata, a w rzeczywistości błąkając się po obrzeżach swej wyobraźni. Odpada w tej konkurencji? Może to szkoda? Nadal nie mógł przyzwyczaić się do myśli o siostrze; zwłaszcza teraz trudno było mu tak ją traktować.

Śliczna była. Lubił z nią rozmawiać, lubił jej towarzystwo, śmiech, bezkompromisowość i szczerość. Teraz nie mógł również zapomnieć o wyglądzie. Chris wydobył z niej wszystko, co najpiękniejsze. Podkreślił uśmiech, sprawił, że trudno było nie snuć niegrzecznych fantazji o długich, złocistych włosach i ogromnych, pełnych szczęścia oczach. A figura!… Te bezkształtne ciuchy dotychczas doskonale maskowały smukłą talię, zgrabne biodra i krągłe piersi.

Kurwa! pomyślał ze zgrozą Rafał. Mało mi bab? Mało ich zabiega o moje zainteresowanie? Potrzebny mi jeszcze problem w postaci zakazanego pożądania? Siostra to siostra, nawet jeśli przyrodnia i nawet jeśli dopiero co ją poznałem.

– Jestem gotowa. Chyba – dodała z westchnieniem.

– Dlaczego chyba?

– Na takie imprezy chodziłam, gdy miałam naście lat. No i nigdy tego nie lubiłam – przyznała uczciwie, podczas gdy Rafał pomagał jej ubrać płaszcz.

– Można się nieźle zabawić.

– Można.

I umilkła. On również. Jakoś stracił ochotę na rozmowę, za to zyskał sporo materiału do przemyślenia. Niestety, nie mógł się skupić na własnych myślach, bo taksówkarz go rozpoznał go i bez skrępowania wciągnął w konwersację na temat ostatniego meczu. Co prawda Rafał odpowiadał półsłówkami, ale mężczyźnie ani trochę to nie przeszkadzało. Za to Zosia była coraz bardziej rozbawiona.

Oto Babeczka:

Czyli Agnieszka - matka, żona, fizyk. Piszę od bardzo dawna, publikuję od kilku lat. Staram się pisać z humorem, polotem i barwnie. Uwielbiam wywoływać w Czytelniku rozbawienie, podniecenie, a czasami zatrzymać Was w miejscu. Nie wyobrażam sobie życia bez pisania :-)

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. T
    Tony Porter
    | Odpowiedz

    Po pierwsze i przede wszystkim: Marcel, won! Facet, który podrasowuje dziewczynie drinka to bydlak i szuja. Jeśli to jego masz, Babeczko, na myśli, pisząc “drugi adorator”, to ja ciągu dalszego nie czytam, bo już dość się wkurzyłam po tej części. Zośka, jak chcesz wyjść z lokalu, to z niego wychodź, a nie pozwalasz się, jak ciele, prowadzić do loży. Jeden taniec w zamian za odwózkę? Sama nie potrafisz poszukać Rafała? Niby zdrowy rozsądek zachowujesz, ale zarazem zachowujesz się płochliwa panienka. A Rafał, troskliwy brat, co miał Zośki z oczu nie spuszczać, gdzie? No właśnie. I tu mega zdziwko mam, bo jakoś nie mogę pojąć, że piłkarz, który wrócił do gry po długiej rekonwalescencji, który wie, jak ważne jest zdrowie i forma… pije i ćpa? Serio? No cóż, nie znam się na piłce nożnej, ani na sportowcach, więc ograniczę się do wyrażenia zdziwienia. Reasumując: wnerwiłam się po całości. Zośce i Rafałowi daję szansę na rehabilitację, a o Marcelim to mogę przeczytać co najwyżej w scence opisującej łomot, jaki mu Rafał spuścił.

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Łomot będzie, czekaj kobito, nie wszystko od razu 😉
      No i nigdzie nie jest powiedziane, że Rafał pije i ćpa 🙂 tylko że taką ma opinię ;-))) Osobiście jestem zdania, że sportowcom nie wypada, ale coś tam mi w pamięci majaczy, jakaś rozróba z udziałem naszych gwiazd, więc chyba od używek niezupełnie stronią. Może się ktoś znający temat od podszewki wypowie? Ja tylko mogę skrobnąć słówko na temat pilotów. Albo lepiej nie, bo jeszcze do samolotów przestaniecie wsiadać 😀
      Zosia pewnie wydaje się nieco “gęsiowata”, ale dokładnie taka ma być. Czasami mam nawet wrażenie, że ją za bystrą tworzę. Ogólnie cieszę się, że za chwilę pójdzie Drań, bo tam bohaterowie po 30stce, mniej rozchwiani emocjonalnie, bardziej zdecydowani.

      • T
        Tony Porter
        |

        Taaa…”czekaj kobito…” – po 40-tce nie marnuje się czasu na czekanie 🙂 E tam, rozróba, normalnie panowie poświętowali po meczu i nie było o co afery robić, ale oczywiście jakiś nadgorliwy się znalazł. Tak samoż, jak po entuzjastycznej, emocjonalnej wypowiedzi pewnego trenera po wygranej… no, sorry. O pilotach lepiej nie pisz, bo ja lubię latać 🙂
        E nie, wcale nie za bystrą! Błagam, żadnej gęsi! Zośka nie jest idiotką.
        He, he, “po 30stce, mniej rozchwiani emocjonalnie” mówisz… oj, po 30tsce, to dostałam takiego szwunga, że do dzisiaj, po latach, sama nie mogę w to uwierzyć 🙂

  2. T
    Tony Porter
    | Odpowiedz

    Zapomniałam! “zosinych wdzięków”?! Wdzięków Zosi więc “Zosinych wdzięków”.

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      O! Nie wiedziałam, dzięki. Od razu poprawiłam też w nowym tekście, który piszę 🙂

Napisz nam też coś :-)