fbpx

Przyrodnia siostra (V)

with 7 komentarzy

problemy z przyrodnim bratem

Nie trwało to długo. Ponuro zamyślony Rafał siedział przy barze, a obok stała prawie pełna butelka i szklaneczka z lodem. Kiedy dostrzegł, kto jej towarzyszył, spochmurniał jeszcze bardziej.

– Szukała cię – wyjaśnił Marcel, z wyraźną niechęcią puszczając delikatną, kobiecą dłoń. Naprawdę, ciężko było poradzić sobie może nie tyle z porażką, co z brakiem sukcesu.

– Ja jej również – odparł sucho Rafał, chociaż bardziej odczytali te słowa z jego ust niż usłyszeli. Nie był w najlepszym humorze. Szczerze mówiąc, czuł się wyjątkowo dziwnie. Czuł się jak… starszy brat! Podejrzliwym spojrzeniem mierzył stojącego przed nim Marcela. Widział jak tańczyli. Z uwagą śledził ich ruchy, sprawdzając czy przypadkiem męska dłoń nie zakradnie się w zakazane rejony. Żadnego obmacywania, postanowił, posępnie wpatrując się w Zosię przytuloną do ramienia Marcela. Lecz o dziwo, ten sukinsyn zachowywał się niespodziewanie przyzwoicie. I to też było niepokojące.

– Jak się bawisz? – spytał Zosi, gdy ta stanęła tuż obok.

– Ja? A wiesz, że teraz całkiem nieźle? – odparła jakby zaskoczona własnymi słowami. – Ostatnio miałam mało okazji, aby… – urwała, smutniejąc.

– Będzie dobrze – zapewnił zdławionym głosem. – Patrz, twój adorator uciekł.

– Marcel? – roześmiała się. – Wolałbym nie mieć akurat takiego adoratora. Zatańczysz? Wiem że to może nie wypada, bo w końcu jesteśmy rodzeństwem, ale skoro przyrodnim, to może wypada? Zresztą, jakoś się nie czuję twoją siostrą? A ty?

– Też się nie czuję twoją siostrą.

– Nie kpij ze mnie! – Pstryknęła go w nos. – A bratem? Czujesz się moim bratem?

– Trochę – perfidnie skłamał, bo jego uczucia były coraz dalsze od braterskich. A może to po prostu fakt, że tańczyła z jego zaprzysięgłym wrogiem? Żałował, że prędzej jej nie powiedział, jak stoją sprawy pomiędzy nim, a Marcelem. Może to coś by zmieniło?

– Skoro nie chcesz tańczyć, to może wrócimy do domu?

– Chcesz tego?

– Szczerze mówiąc, to tak. Ale nie…

– Nie musisz czuć się winna. Ja również nie mam ochoty, aby dłużej tu zostawać. Zadzwonię tylko po taksówkę.

– Dobrze! – rozpromieniła się.

Tym razem kierowca nie był skory do rozmowy. Lecz trwająca pomiędzy nimi cisza nie była czymś nieprzyjemnym. Niosła ze sobą wytchnienie.

Pierwszy odezwał się Rafał i to dopiero wtedy, gdy weszli do budynku.

– Chodźmy do mnie – zaproponował impulsywnie. – Zatańczymy, posiedzimy przy lampce wina, a potem cię odprowadzę.

– Do ciebie? – spojrzała na niego z ukosa. – Może i tak, bo chciałabym cię o coś spytać.

– Dobrze, obiecuję że szczerze odpowiem – roześmiał się, wskazując jej drogę. – Wolałem w pewnym oddaleniu od rodziców, poza tym nie potrzebowałem, aż tak dużego lokum. W zasadzie to Adrian twierdzi, że kupiłem ten loft tylko w jednym celu.

– Wiem, podzielił się ze mną tą wiedzą. – Z ciekawością rozglądała się dookoła. Ogromne pomieszczenie łączyło ze sobą salon, kuchnię i jadalnię. Tu również dominował wysoki sufit i duże, przeszklone powierzchnie. Proste, surowe schody prowadziły na górę, na antresolę, gdzie jak domyślała się Zosia, musiała znajdować się sypialnia. Całe wnętrze było bardzo minimalistyczne i bardzo nowoczesne, a jego charakter podkreślał futurystyczny kominek na samym środku apartamentu.

– Podoba mi się – oświadczyła, zzuwając buty. – Co za ulga! Nie przywykłam do wysokich obcasów.

– Trochę dawało się to zauważyć. – Rafał nie wiadomo dlaczego, odzyskał dobry humor. – Białe czy czerwone? A może coś innego? Mistrzem drinków nie jestem, ale co nieco potrafię.

– Białe, półsłodkie jeśli masz.

– Znajdzie się.

W kuchni kryła się umiejętnie zabudowana chłodnia na wina. Włączył muzykę, zapalił świece gasząc wcześniej główne światło i wzniecił ogień w kominku. Dopiero wtedy przyniósł butelkę oraz dwa kieliszki.

– Za nowego członka naszej rodziny! – wzniósł toast.

– To chyba za szybko?

– Więc za co chcesz pić?

– Za twoje ostatnie zwycięstwo.

– Zwycięstwo? No tak? – zamyślony upił łyk. Patrzył na Zosię, na jej delikatną twarz, po której przesuwały się cienie płonącego ognia i chyba po raz pierwszy pomyślał, że chciałby, aby jednak nie była jego siostrą.

Oto Babeczka:

Czyli Agnieszka - matka, żona, fizyk. Piszę od bardzo dawna, publikuję od kilku lat. Staram się pisać z humorem, polotem i barwnie. Uwielbiam wywoływać w Czytelniku rozbawienie, podniecenie, a czasami zatrzymać Was w miejscu. Nie wyobrażam sobie życia bez pisania :-)

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. Anonim
    | Odpowiedz

    Gdzie 13randek?

  2. K
    Kinia
    | Odpowiedz

    A seksik będzie?

    • A
      Ann
      | Odpowiedz

      Stawiam że żadne z nich rodzeństwo i gorące sceny będą w kolejnej części. A ile jeszcze części?

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      No jak to tak? Siostra z bratem? 😀
      A część chyba tylko jedna…

      • T
        Tony Porter
        |

        Cytując Rafała: “Walić pokrewieństwo!” 🙂

  3. T
    Tony Porter
    | Odpowiedz

    Ten Marcel to tak w ogóle zdrowy na umyśle jest, czy też za dużo było w jego życiu białego proszeczku?
    “Przez chwilę sądził, że znalazł wyjątkową dziewczynę, a ona okazała się taką samą dziwką, jak wszystkie.” – i to mówi facet, który podrasował tej dziewczynie drinka? Gdyby wypiła i pod wpływem narkotyku rzuciła się na niego w loży – na co liczył – to tak samo by to podsumował? Normalnie, znieść gościa nie mogę i odruch wymiotny mi się uruchamia. Precz z moich oczu.
    A Rafał nieźle się zaplątał i poplątał, ale trzeba mu przyznać, że całkiem serio i z powagą sobie z tą sytuacją radzi. Stara się. Greta taka milusia, że to aż podejrzane, ale może kobieta wcale nie jest taka zła i nie widzi w Zośce jedynie darmowej gosposi. Oby. Adrian zdaje się być spoko i wcale nieźle byłoby mieć takiego brata czy szwagra 🙂 Sprawca całej sytuacji, czyli domniemany tatuś jest chyba najbardziej zagubiony w tym wszystkim i nie ma zdania, czy chciałby mieć dorosłą córkę czy nie. Ani nawet nie stara się jej poznać, nie jest jej ciekawy.
    Jeśli tylko jedna część, to mocno emocjonująca i bogata w wydarzenia będzie 🙂

  4. T
    Tony Porter
    | Odpowiedz

    Poszli na zakupy i przepadli 🙂 Chyba UFO ich porwało, bo przecież niepodobna uprawiać shopping przez prawie trzy tygodnie 🙂

Napisz nam też coś :-)