Psychol. Karma – cz. 3

with Brak komentarzy

 

Rozdział 3

Decyzje

Natasza leżała w ciszy niewielkiego pomieszczenia i analizowała słowa nowo poznanego człowieka. Komisarz policji zaproponował jej pracę. Trochę to było podejrzane i wywołało w niej mieszaninę uczuć. Ucieszyła się jednak, bo to by znaczyło, że nie musi wracać do kraju, będzie zarabiała i wysyłała pieniądze rodzinie. Równocześnie zlękła się tak nagłego zwrotu, bo przecież widziała tego mężczyznę po raz pierwszy w życiu, jak i on ją. Mimo to proponuje jej coś tak poważnego?

On niewiele ryzykuje – podszepnął jej głos w głowie. – Nie zagrażasz mu, a przynajmniej niewiele. Pewnie zlitował się nad tobą, a może poczuł okazję zatrudnienia taniej siły roboczej.

Podejrzewała, że nie miała co liczyć na umowę o pracę. Nawet tak byle jaką, jak umowa zlecenie. Cokolwiek, co dokumentowałoby jej pracę.

Po pół godziny bicia się z myślami podjęła decyzję. Mimo lęku przed nieznanym cieszyła się. Wiedziała, że od razu na początku będzie musiała jasno i wyraźnie nakreślić granice. Nie była kurwą, więc zajęcie nie obejmowało wskakiwania pracodawcy do łóżka. Zatrudnienie przy domu, praniu i gotowaniu – na to mogła się zgodzić i nic ponadto.

Przez kolejne pół godziny oddawała się marzeniom o tym jak mówi mamie o nowym zajęciu i cieszy się razem z nią. Powiadomiła ją o powodzie milczenia i przepraszała, że nie dała rady się odezwać. Okłamała ją oczywiście mówiąc, że firma wysłała ją na szkolenie, dzięki czemu będzie zarabiała więcej. Mama nie dopytywała i dzięki Bogu. Natasza wyczuła, że mama podejrzewa, że córka przemilczała część prawdy. Była jednak zbytnio szczęśliwa, że po trzech tygodniach milczenia córka odezwała się w końcu. Może pomyślała, że jej jedynaczka poznała mężczyznę i stąd ta cisza.

Trzy tygodnie – pomyślała Natasza. - Tylko tyle i aż tyle.

Jej samej wydawało się, że minęły miesiące, ale nie było w tym nic dziwnego. Dni i noce zlewały się z sobą a będący w ciągłej gotowości umysł, żyjący w napięciu towarzyszącego mu poczucia zagrożenia rozciągnął je i powielił.

Dobrze, że nie powiedziałam mamie prawdy. – Zamknęła oczy, starając się wrócić na tor pozytywnego myślenia. – I dlatego znalazło się rozwiązanie moich problemów. Nie przyjęłam do świadomości porażki, więc świat musiał się dopasować do tego, czego chcę.

Umysł uspokoił się, tętno Nataszy spadło i po kolejnych kilkudziesięciu sekundach dziewczyna spała, pozwalając leczyć się ciału w najbardziej naturalny sposób

 

Napisz nam też coś :-)