fbpx

Randka (III)

with 31 komentarzy

gdy wracają grzechy przeszłości

15 lat wcześniej

Leżała w ogromnym łożu, wśród pomiętej, jedwabistej pościeli. Miała stąd znakomity widok na całe miasto, bo jedną ze ścian była tafla szkła, ukazująca oszałamiającą panoramę.

Poruszyła się lekko. Michał gdzieś zniknął, więc była sama, nie licząc imprezującego towarzystwa w sąsiednim salonie. O północy zamienili bowiem klub na coś bardziej kameralnego, na mieszkanie Michała. Nie wszyscy oczywiście, a tuzin obcych jej osób. Klaudia wybrała jednak inaczej i nie chciała towarzyszyć siostrze. Mrugnęła tylko do Korneli porozumiewawczo, życząc dobrej zabawy.

Dobrej? Zamroczona dziewczyna usiadła, okrywając swą nagość skrajem materiału. Poprawiła dłonią wzburzone włosy i spróbowała zebrać myśli. Wciąż była nieziemsko szczęśliwa, odrobinę obolała, ale i pełna radości. W końcu spełniło się jej marzenie i Michał… Zmarszczyła brwi. Coś zmąciło gładką taflę szczęścia. Dlaczego go nie było?

Zaraz po wszystkim przytuliła się do niego zmęczona i zaspokojona. Przylgnęła do szerokiej piersi w upojeniu rozpamiętując każdą sekundę ich zbliżenia. Pojawiło się też nieziemskie zmęczenie, dlatego gdy zręcznie wyślizgnął się z jej objęć, nie zaprotestowała, tylko zamknęła oczy i pozwoliła sobie na odpoczynek.

W zasadzie powinna czuć wyrzuty sumienia. Pierwsza randka, a ona już skapitulowała. Lecz czy mogło być inaczej, gdy patrzył na nią z taką czułością, gdy prawił komplementy i mówił tyle pięknych słów? Nie była nim zauroczona. Ona go kochała. Kochała od pierwszej chwili, gdy zawiozła bratu zapomniany przez niego komputer i spotkała Michała po raz pierwszy, kochała gdy umawiał się z jej siostrą, gdy umawiał się z innymi dziewczynami. Oglądała wszystkie mecze z jego udziałem, nagrywała każdą wypowiedź dla telewizji.

W metafizycznym sensie zdobył ją już na samym początku. Dziś całości dopełnił akt fizyczny. I właśnie to stanowiło przyczynę bliżej nieokreślonego niepokoju.

Kornelia nie chciała się narzucać. Wrodzona nieśmiałość nie pozwalała jej na wiele, ale było miejsce gdzie nie musiała się ograniczać. Jej marzenia. I to największe, najpiękniejsze, najbardziej skrywane w głębi serca. Mecz finałowy, bramka strzelona w ostatnim momencie, triumfujący Michał i ona na trybunach. Gwizdek, a on biegnie w jej kierunku, chwyta ją w ramiona i… Dalej było tak słodko i romantycznie, jak tylko zdołała sobie wyobrazić. I tak mało realistycznie. Ale Korni to nie przeszkadzało, przeciwnie, jeszcze bardziej podsycało nadzieję.

Z wahaniem wstała i rozejrzała się w poszukiwaniu swojej sukienki. Nie miała pojęcia co powinna zrobić. Gdy dostrzegła, że jedne z drzwi prowadzą do łazienki, udała się tam bez pośpiechu. Odświeżona krótką kąpielą, owinięta ręcznikiem wróciła do sypialni, mając nadzieję, że Michał leży już w łóżku. Ale jego nie było. Nieco rozczarowana, postanowiła więc się ubrać i go odszukać. Pewnie dotrzymuje towarzystwa gościom. Trochę szkoda, że byli dla niego ważniejsi niż ona, ale może sądził, że śpi? Tak, to na pewno to.

Ukradkiem wślizgnęła się do salonu. W towarzystwie dudniącej muzyki, siedziało tam kilkoro osób. Rozbawionych, całujących się i całkowicie jej obcych. Dostrzegła że Michał razem z grupą kolegów właśnie wznosił toast.

– To za wakacje, które wygrałem. Aż mam wyrzuty sumienia, że wy ledwo daliście radę włożyć im łapy pod kieckę, a ja już zaliczyłem.

– Za to musiałeś wsadzić wybrance papierową torbę na łeb – odpowiedział złośliwie jeden z kolegów.

– Nie przesadzaj, tak źle nie było. Zgasiłem światło. – Michał roześmiał się głośno, a do jego boku przytuliła się ponętna brunetka. – Kalina, dasz się namówić na numerek ekstra? Mam ochotę na coś ekscytującego, na coś elektryzującego. O! Patrzcie, mój aniołek – dodał z doskonale słyszalną ironią, wskazując na stojącą w progu poczerwieniałą ze wstydu Kornelię. Dopiero teraz dostrzegła, że musiał być nieźle wstawiony, chociaż to w niczym nie usprawiedliwiało jego słów. Słów, które niczym ostry nóż, pocięły jej serce na drobniutkie kawałeczki.

Powinna była się odwrócić i uciec. Zadzwonić po taksówkę, wrócić do domu i zaszyć się w zaciszu własnego pokoju. Powinna, lecz nie zdążyła. Michał pomimo swojego stanu, zerwał się z kanapy i dopadł znieruchomiałej dziewczyny. Chwycił ją za ramiona i wypychając przed siebie, stanął za jej plecami. Potem brutalnie chwycił, jedną rękę bezczelnie wkładając pod sukienkę, drugą zaciskając na piersi.

– Aniołku, byłaś całkiem niezła jak na takie zero, za które cię miałem. Niestety, nie mam ochoty na powtórkę – sączył do jej ucha jadowite słowa. – Jednak coś ci się należy, bo wygrałem ekstra wycieczkę dzięki tobie. Masz ochotę na któregoś z szanownych panów? – I bez ostrzeżenia pchnął ją w kierunku rozbawionych kolegów. – No dalej, na kolana i po lodziku! Przynajmniej nabierzesz wprawy – dodał szyderczo.

– Michał, daj spokój. – Jedna z dziewczyn chwyciła klęczącą Kornelię za ramię, zmuszając ją do wstania. – Zabawiłeś się, okey. Ale nie musisz jej poniżać.

– Bo?

– Schlałeś się i tyle. Idź do Kaliny, niech ci zrobi tego loda. Ona ma wprawę – dodała uszczypliwie nieznajoma. – A ty za mną! Zamówię ci taksówkę, bo tutaj nie masz już czego szukać.

Odrętwiała ze strachu Kornelia nie zaprotestowała. Jak przez mgłę dostrzegła, że ma rozdarty dekolt sukienki, że nabiła sobie siniaka na kolanie. Mało ją to obeszło, bo zamiast tego wciąż widziała jego drwiące spojrzenie, a w uszach dźwięczały pełne szyderstwa słowa.

I chyba dopiero gdy znalazła się w domu, zrozumiała, co tak naprawdę ją spotkało.

Oto Babeczka:

Czyli Agnieszka - matka, żona, fizyk. Piszę od bardzo dawna, publikuję od kilku lat. Staram się pisać z humorem, polotem i barwnie. Uwielbiam wywoływać w Czytelniku rozbawienie, podniecenie, a czasami zatrzymać Was w miejscu. Nie wyobrażam sobie życia bez pisania :-)

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. A
    Aaaaa
    | Odpowiedz

    Ja jestem za zakonczeniem ktore nam zaserwujesz droga babeczko i juz nie moge sie doczekac!

  2. Jo Winchester
    | Odpowiedz

    Zdecydowanie nie powinni być razem, więc niech się rozstaną.

    • E
      Emdzi
      | Odpowiedz

      Liczę na babeczkowe zakończenie

  3. A
    Ania
    | Odpowiedz

    Zdaje się na ciebie 😁

  4. A
    A
    | Odpowiedz

    Tez uważam, że nie powinni być razem

  5. E
    Ela
    | Odpowiedz

    Skoro opowiadanie jest świąteczne, zakończenie powinno być szczęśliwe. Znając Twoje zakończenia będzie zaskakujące i w pełni pasujące do opowiadania.

    • A
      Agg
      | Odpowiedz

      Na słodko

    • g
      gość
      | Odpowiedz

      powinni się rozstać, nie pasują do siebie kompletnie

  6. A
    Asiq
    | Odpowiedz

    Pewnie , że powinni być razem. Czekam z niecierpliwością na kolejną część

    • A
      Asia
      | Odpowiedz

      Z okazji świat koniecznie szczęśliwe zakończenie 🙂

  7. I
    Iwona
    | Odpowiedz

    Czekam na szczęśliwe zakończenie, ale korci sprawdzić te złe 😳

  8. E
    Eli
    | Odpowiedz

    Zakończ to tak, jak planowałeś, zdaję się na Ciebie 😁

  9. D
    Domi
    | Odpowiedz

    Romantycznie i słodko! Ja od jakiegoś czasu żyję we własnym love story z bajki, to niech Korni też ma! ❤️

    • M
      Monia
      | Odpowiedz

      A jak już o tym zakończeniu to kiedy ono będzie? Za rok? 😂

  10. P
    PAT - Adwokat Diabła
    | Odpowiedz

    👍

  11. Babeczka
    | Odpowiedz

    Na razie romantycznie i słodko prowadzi 😉

    • b
      bj
      | Odpowiedz

      powinni się rozstać

  12. P
    P
    | Odpowiedz

    Stawiam na zakończenie, które czułaś tworząc tę historię, a nie takie które przyjdzie teraz pod wpływem chwili 🙂

  13. A
    Ania
    | Odpowiedz

    Tak świątecznie to powinno być słodko, i takie lubię, ale zdaje się na Ciebie co wymyślisz 😉

  14. P
    P.
    | Odpowiedz

    Babeczko słodko i romantycznie. Przecież Kornelia zasłużyła sobie na to szczęście… 😊👍

  15. M
    Marteczka
    | Odpowiedz

    Na święta to tylko słodko i to z Tobą lukru 🙂 Już dość popłakałam przy poprzednich częściach.

  16. A
    Aleksandra
    | Odpowiedz

    Poproszę o happy end. Taki ku pokrzepieniu serc. 🙂

  17. Anonim
    | Odpowiedz

    Myślę że, na słodko!

  18. Anonim
    | Odpowiedz

    Zdaję się na Ciebie 😉

  19. Babeczka
    | Odpowiedz

    Wszystkim dziękuję za zabranie głosu 🙂 Zakończenie już dostępne jak ciąg dalszy tekstu Randka (III). Święta czy nie, musiałam jednak dorzucić odrobinę goryczy… 😉

  20. Anonim
    | Odpowiedz

    Zakończenie niech będzie słodkie i kopnie slodyczą Michała w tylek, żeby się ogarnął 🙂

  21. P
    P.
    | Odpowiedz

    Super to opowiadanie 😊 zakończenie również. Dziękujemy że nas posłuchalaś. Bo coś czuję że normalnie nie byłoby jednak happy endu…

  22. Anonim
    | Odpowiedz

    jest happy end tylko nieco gorzki.

  23. M
    Meska
    | Odpowiedz

    A ja się spodziewalam ze bedzie happy end, tylko tyle że nie jest on przeslodzony, wrecz przeciwnie.
    A swoja droga ja sie pytam co z ” Nie umiem stąpać tak cicho”? Może jakaś część na zakończenie starego roku?

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Ty się lepiej nie pytaj… Chociaż ostatnio mnie trochę przesłodziło, dlatego i Randka z trochę innym niż słodko-pierdzące zakończeniem, nawet o Nie umiem zaczęłam rozmyślać, czy by w końcu tego nie skończyć 😉 Jakoś krwawo jestem nastawiona pod koniec tego roku 😀

Napisz nam też coś :-)