Szkoła pisania – Dialogi

with Brak komentarzy

Zainspirowane pytaniami, które zadajecie nam w mailach lub na facebooku, postanowiłyśmy napisać cykl artykułów na temat tego jak piszemy i jakich porad możemy udzielić osobom początkującym. Będzie więc o inspiracjach, opisach, dialogach i setki innych dupereli, które w ostateczności tworzą lepszy lub gorszy tekst. Zebrałyśmy nasze wieloletnie doświadczenia, przemyślenia i wszelakie sztuczki, które pomogą wam nie tylko zdobyć czytelników, zaskarbić sobie ich łaski, ale i założyć bloga oraz napisać ciekawy tekst. Będzie o tym, jak pisać sceny erotyczne, jak puentować zakończenie i o tym, że nie można przejmować się każdym słowem krytyki ;–) Będzie o wszystkim, czego się nauczyłyśmy i co możemy wam przekazać. Będzie o „pisaniu’.

Ten odcinek ma następującą formę:

1. Porady Agnieszki (Babeczki) - pisane
2. Porady Moniki (Mikikamaki)  - gadane (pod tekstem Babeczki)
3. Podsumowanie + przydatne linki + przykłady

1. Od Agnieszki (Babeczki):

Jak napisać „naturalny” dialog pomiędzy bohaterami?

Najpierw jest pomysł. Później pusta kartka, papierowa lub elektroniczna, na którą przelewamy własne myśli. Z doświadczenia wiem, że bardzo poważny problem pojawia się przy dialogach i tym się w poniższym tekście zajmiemy.
Chyba każdy początkujący ma z tym kłopot, zadając sobie pytanie, jak sprawić, aby rozmowa pomiędzy bohaterami toczyła się dynamicznie i naturalnie.
To nie jest błahy problem i nie będę Was oszukiwała. Nie ma na to prostego rozwiązania. Tutaj to praktyka czyni cuda, a nie żaden unikalny przepis.
Jeśli spojrzę wstecz, na swoje najstarsze teksty, to więcej tam kwiecistych opisów, oraz różnorakich rozmyślań głównych bohaterów niż prawdziwych rozmów. Osobiście nie lubię też nużących monologów, gdzie ktoś wygłasza kwestię na półtorej strony. Dlaczego? Bo w prawdziwym życiu tego nie ma. Nawet jeśli komuś coś opowiadamy, to nigdy jednym ciągiem, bez jakiejkolwiek reakcji, bez pytań oraz różnych „ochów” i „achów”.
I to moja pierwsza rada – unikajcie dłużyzny, stawiajcie na dynamikę. Zastanówcie się, jakby wyglądała dana sytuacja w realu, jak zachowałby się Wasz rozmówca? Kwiecisty monolog? Nie, na pewno nie, chyba że dyskusję prowadzilibyście z niemową… Albo ze ścianą.
Pamiętajcie że im więcej piszecie, tym lepiej to robicie. I nie mam tutaj na myśli szkolnych wypracowań. Poniżej bardzo prosty przykład. Surowa, pierwsza wersja dialogu z opowiadania Sen oraz ta ostateczna, poprawiona.

"Sen" - wersja i pisownia oryginalna

– Witaj pani – Inez ponownie zadrżała na dźwięk jego głębokiego i aksamitnego głosu. – Czekałem na ciebie.

– Czekał pan na mnie. – dziewczyna zmarszczyła nos. – Nie przypominam sobie żebym pana znała – A poza tym co to za miejsce – jej głos podniósł się o kilka decybeli. To wczorajsze zdenerwowanie dawało znać o sobie.

Mężczyzna uśmiechnął się.

– Czyżbyś jeszcze go nie poznawała? To raczej zadziwiające.

– Hmy – mruknęła Inez patrząc uważnie na niego. I nagle przypomniała sobie.  Ten las i te morze. Już nie raz widziała w swoim śnie. Za każdym razem była bliżej tego zamku i za każdym razem budziła się zlana zimnym potem, ponieważ to było gorsze od koszmaru, bo było takie prawdziwe i rzeczywiste.

– To niemożliwe – roześmiała się. – Na pewno śpię i zaraz ktoś mnie obudzi.

– Czyżby?

– Tak.

(tu kawałek pominiemy, bo przynudza)

– Chciałabym abyś ukazał mi swe prawdziwe oblicze, bo dokładnie wiem, że to teraz jest tylko przykrywką – powiedziała twardo.

– Jak chcesz. To i tak niczego nie zmieni, jedynie tobie będzie o wiele trudniej znieść moją obecność – mężczyzna machnął ręką w powietrzu i owinęła go delikatna mgła a kiedy opadła…

– Och – pomyślała Inez.

"Sen" - wersja obecna

– Witaj. – Miał głęboki i aksamitny głos. – Czekałem na ciebie.

– Na mnie? – odchrząknęła. – To zabrzmiało trochę... nieszczerze?

– Po co zawracać sobie głowę głupstwami, skoro czeka na nas tak wiele przyjemności. – Pochylił się, aby ująć jej dłoń, ale dziewczyna była szybsza. Odskoczyła do tyłu i przyglądała się mu ze zmarszczonymi brwiami. Niepokój, który czuła, pogłębiał się z każdą sekundą.

– Kim jesteś? Kim jesteś naprawdę? – Twardy ton jej głosu zaskoczył go.

– Czyżbym nie trafił w twój gust? – spytał drwiąco. – To może spróbuję inaczej?

Cofnął się o krok, a potem jego sylwetka delikatnie zamigotała i cała, misternie dopracowana iluzja rozwiała się. Przed nią stał całkiem inny mężczyzna, odrażający, straszny, obcy w swej inności.

I fascynujący...

Jakaż różnica, prawda? Nie tylko w długości tekstu, ale także w sposobie jego przekazania.
Przeczytaliście oba dialogi? Pomijając oczywiste błędy ortograficzne i interpunkcyjne, który wydał się Wam lepszy? Bo mnie zdecydowanie drugi.
Pierwszy jest infantylny i prawie w ogóle nie oddaje tego, co dzieje się pomiędzy głównymi bohaterami. Trzy kropki w nawiasie to zbędne przemyślenia i kwieciste opisy, których tak naprawdę ten tekst nie potrzebował.
Drugi według mnie stanowi kwintesencję. Nie musi wcale być długi, przegadany. Wystarczy zaakcentować w nim to, co najważniejsze.

„Pokazać” lub ukryć „pokazanie” uczuć.


Nie bójcie się tego, to wcale nie jest sztuczne, chociaż na początku może Wam się tak wydawać. Jeśli Wasi bohaterowie się kłócą, to niech lecą wióry, jeśli są sobą znużeni, niech powieje nudą, jeśli żartują niech będzie zabawnie. Ja nawet teraz wracając do starych opowiadań, chichoczę czytając niektóre fragmenty. No i jeśli nie piszecie arcydzieła na miarę nobla, nie bójcie się używać zwykłych, potocznych słów. Nie ma w tym nic złego, o ile wpasowuje się w fabułę.
Co może jeszcze pomóc? Po pierwsze – wizualizacja. Zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie rozmowę, którą chcecie przelać na papier. Wyobraźcie sobie drobne gesty, wyraz twarze waszych bohaterów, delikatne, wręcz ulotne detale, spojrzenia, napięcie ciała, targające nimi emocje. To wszystko jest niezwykle ważne i możliwe do przekazania za pomocą zaledwie kilku słów. Po drugie – czytanie na głos tego, co napisaliście. Ta metoda wyprostuje wiele niedociągnięć i wyłapiecie dzięki niej wiele błędów.

Chcecie wiedzieć jak ja piszę dialogi?
O, właśnie tak! Na kolanie, na gorąco. Ubierając myśli w słowa.

(...) Zrozpaczony rozejrzał się dookoła.

– Co… co to jest?! – wykrztusił w końcu z siebie.

– Chciałam posprzątać. No wiesz – machnęła dłonią – w podziękowaniu i takie tam.

– Takie tam? Takie tam?! – ryknął niczym ranny zwierz. – Mieszkanie wygląda jak po przejściu huraganu! Zbiłaś lustro! Zepsułaś odkurzacz! A to była moja najlepsza koszula! – wrzeszczał, potrząsając jej przed nosem kawałkiem materiału, z cudownie piękną dziurą wypaloną żelazkiem.

– Najlepsza? – Ani odrobinę nie przejęła się tym napadem. Za to spojrzała na wściekłego mężczyznę z wyraźnym powątpiewaniem. – Serio, najlepsza? Ten łach…

Nie wiadomo czym by się to skończyło, gdyby nie głośny huk dobiegający z kuchni.

– Co to?... – jęknął, rzucając się w tamtym kierunku. Niestety, miał pecha, bo poślizgnął się na strumieniu wody, którego źródłem najwyraźniej była łazienka. Kolejny huk i Patryk leżał na wznak na podłodze, a nad nim pochylała się zaniepokojona Anka.

Widzicie tę scenę? Czujecie te emocje? Wściekłość podszytą rozpaczą u niego i lekkie zakłopotanie u niej? Lecz można być też bardziej oszczędnym w przekazywaniu emocji.

"Spod ciebie to powstanie" (fragment)

– Martwiłem się o ciebie siostrzyczko.

– Zawsze się o mnie martwiłeś. Zwłaszcza wtedy, kiedy byliśmy dziećmi. Ale to nie ma nic wspólnego z tamtymi czasami.

– Gdyby mnie nie obchodziło co się z tobą stanie, mógłbym w tej chwili odejść. Ale czy tego chcesz, czy nie, zostanę. Twój telefon był dla mnie prawdziwym szokiem, zwłaszcza sprawa o którą pytałaś...

– Teraz to już nie ważne. – Znużonym ruchem przeciągnęła po czole. – Nie jesteś tą osobą, która mogłaby mi pomóc.

– A on tak? Czy ty wiesz jaki naprawdę jest Adam Lamer? On i ta cała jego szurnięta rodzina?

– Wystarczy. Wolałabym nie poruszać w tej chwili tego tematu. Może zbyt wiele oczekuję, ale chciałabym abyś ty i Adam zostali w przyszłości przyjaciółmi.

Jej brat roześmiał się drwiąco.

– Nigdy nie będziemy. I wiesz dlaczego? Bo ja wiem jaki on naprawdę jest. Nie jestem zauroczoną nim dziewczyną, która nie ma pojęcia o bagnie w jakie wdepnęła...

Spojrzała na niego z wściekłością. Jej głos był teraz chłodny niczym stal.

– Jestem więc bezmyślną małą idiotką, która nie potrafi dokonać odpowiedniego wyboru? Którą trzeba i należy prowadzić przez życie za rączkę! – Ostatnie słowa niemal wykrzyczała.

Obecnie wolę formę bardziej obrazową i opisową, niż tą gdzie dialog przeprowadzany był wyłącznie za pomocą krótkich zdań. Ale przede wszystkim pamiętajcie, że każdy z Was również musi odnaleźć swój własny styl, swój własny sposób przekazywania myśli.
Na to nie ma unikalnej rady, a jedynie zachęta by, pisać, pisać i jeszcze raz pisać.

2. Od Moniki (Mikikamaki):

3. Podsumowanie:

Dialog nr. 1 (zły)

- Cześć, mam na imię Monika – powiedziała.
- A ja Tomek – odparł.
- Postawisz mi drinka? – zapytała.
- A ty mi pałę? – odpowiedział.

Dialog nr. 2 (dobry)

– Cześć, mam na imię Monika. – Uśmiechnęła się wystudiowanym uśmiechem zalotnej kokietki, rejestrując równocześnie maślany wzrok chłopaka, którego wybrała z tłumu przez wzgląd na ładną buzię.

– A ja Tomek. – Oczy odruchowo uciekły w dół, na głębokie wycięcie dekoltu obcisłej sukienki.

No tak, łatwa jak wszystkie. Wystawić atuty ciała na widok, niczym mięso na hakach w masarni. Cel ten sam – zbycie towaru za odpowiednią cenę. Na tę myśl, na ułamek sekundy, grymas pogardy wykrzywił twarz Tomka.

– Postawisz mi drinka? – Widząc obmacujące ją oczy zyskała pewność, że trafiła na kolejnego frajera. On już ją brał, był pewien łupu. I dobrze, niech ma ją za łatwy kąsek. Dzięki temu będzie idealną przykrywką. Jeśli się zbytnio rozochoci, unieszkodliwi kretyna i zostawi w ciemnym zaułku.

– A ty mi pałę?

Zmrużył oczy, czekając na jej reakcję. Oczekiwał oburzenia i ewakuacji ze stołka przy barze, albo uśmiechu aprobaty i przejścia do kolejnego etapu, który skończy się ostrym seksem w jego apartamencie. Nie umknęło mu chwilowe wyostrzenie rysów dziewczyny i stężenie twarzy. Miał wrażenie, że musiała opanować emocje i tylko nie widział w tym sensu. Po co miałaby udawać miłą?

Wreszcie poczuł coś nowego. Ślicznotka zaintrygowała go.

Wnioski:


1. Łącz dialog z myślami.
W życiu też tak się dzieje. Mówisz jedno, myślisz pięć razy więcej. Wciąż analizujesz, również reakcje rozmówcy. Nie artykułujesz wszystkiego, co pomyślisz.

2. Noś ze sobą długopis i notatnik i zapisuj.
Bezpieczniejszy jest notatnik w telefonie. Klikanie w smart fon nikogo nie zdziwi

3. Słuchaj ludzi, obserwuj.
Łącz wypowiadane przez nich słowa z gestami, które wykonują, minami jakie przybierają. Opisuj sobie w głowie to, co widzą twoje oczy.

a)

– Cześć, jestem Monika. – Założyła kosmyk włosów za ucho, przełknęła głośno ślinę. Sprawiała wrażenie nerwowej.

Ależ ze mnie idiotka! Miała ochotę kopnąć się w tyłek. Zawsze robiła z siebie kretynkę przy tym facecie.

b)

– Co tam u męża? – Genowefa poprawiła ciało na niewygodnych krzesłach przychodni. I tak miała szczęście, że było gdzie usiąść. W poniedziałki większość emerytów wybywała z mieszkań i przychodziła właśnie do przychodni, by spotkać się z kimś, móc wreszcie otworzyć przysłowiową gębę do drugiej osoby.

  1. Niech dialog dopełnia akcję, popycha ją do przodu.
    Dzięki temu nie przynudzasz, a czytający ma ochotę na kolejny akapit.
  2. Nie unikaj dialogów!
    One są świetnym wstępem do ukazania emocji bohaterów.

    Przydatne linki:

    "Jak pisać dialogi? Praktyczne porady"
    "Jak napisać poprawny dialog?"
    "Dialog: Jak pisać dialog?"

    Kontakt do nas motylewnosie@gmail.com
    Można też przez facebook

    Piszcie o czym chcielibyście przeczytać i posłuchać 😀
    Opinie również mile widziane 🙂

Oto Mikakamaka & Babeczka:

Jesteśmy pisarkami. Tak, teraz już możemy tak siebie nazywać :-) Flirtujemy słowem z Czytelnikiem, ale i z sobą nawzajem. Piszemy na role, Czytelnik ma zagwozdkę, która z nas wcieliła się w danego bohatera. Ciekawe, czy i Ty odgadniesz.

Ostatnio dodane przez

Napisz nam też coś :-)