Tajemnica (VI)

with 21 komentarzy

tajemnica i seks
 
Malutki poślizg w tym tygodniu, ale to raczej kwestia kilku godzin. Dziękuję za udział w ankiecie.  Przed wami przedostatnia część Tajemnicy, a jutro lub pojutrze, kolejna Tysiąca odcieni bieli. I to tyle z planów na ten tydzień. Z planów na przyszłość - newsletter, a dla tych, którzy się zapiszą niespodzianka - Wygrana III w całości 🙂
 

– Uhm – mruknęłam dyplomatycznie, bo nieoczekiwanie bardzo mi się to spodobało.

– Nie machaj tak tymi nogami – syknął Kuba.

– Nie marudź. Co ci moje machanie przeszkadza?

Nie odpowiedział, ale wyglądał na poirytowanego. Bestie grzecznie siedziały, obserwując nas z wywieszonymi językami. Pewnie wciąż miały nadzieję, że mnie puści i będą mogły się „zabawić”. Jednak Kuba na szczęście nie miał takiego zamiaru. Kopniakiem otworzył drzwi i mało delikatnie postawił mnie na podłodze.

– Koniec dobrego – oświadczył krótko, podczas gdy otrzepywałam się, rzucając mu pełne pretensji spojrzenia. – Marsz do garów!

– Wybrudziłeś mnie – odparowałam. – Zobacz? Gdzieś ty łaził, że wyglądasz jak ofiara globalnej katastrofy?

– A co cię to obchodzi?

– Nic. Ale mam błoto na koszulce. Na szortach też – obejrzałam się do tyłu, macając po pupie.

– To się rozbierz i umyj – rzucił z irytacją, odstawiając broń w kącie i zzuwając gumowe buty. Potem po prostu pomaszerował do góry, zostawiając brudne ślady i kruszące się błoto. No ładnie. Tym razem będę miała co sprzątać. Zirytowałam się, bo dotychczas nie dosyć, że nic nie odkryłam, to wciąż machałam szmatą, albo co gorsza stałam przy garach. Jednego i drugiego szczerze nie znosiłam. Mamrocząc coś gniewnie pod nosem, udałam się po pobliskiej łazienki i tam przejrzałam w niewielkim lustrze. Rozbierz się i umyj? Tak mam zrobić? Doskonale, pomyślałam mściwie. Zrzuciłam wierzchnie ciuchy, władowałam je do stojącej obok pralko-suszarki, a następnie w samej bieliźnie, pomaszerowałam po fartuszek z mordą jelenia. I tak ubrana zabrałam się za przygotowywanie obiadu.

Stałam sobie przy zlewie, podśpiewując i pucując gary, gdy do kuchni wszedł Kuba. Oczywiście od razu się wkurzył.

– Ja pierdolę! – zaklął. – Dlaczego paradujesz w samych gaciach?!

– W samych gaciach? – zerknęłam przez ramię, z rozbawieniem obserwując jego reakcję. – Nieprawda. Mam jeszcze staniczek i fartuszek. Poza tym kazałeś mi się rozebrać?

– A ty taka chętna i od razu posłuchałaś? – odparł z irytacją. – Włóż coś na siebie, bo patrzeć nie mogę…

– Na moją pupę? – Tym razem przerwałam zmywanie i odwróciłam się przodem. Stał całkiem blisko, w zasadzie na wyciągnięcie ręki. Włosy miał jeszcze mokre, niedopiętą koszulę i luźne spodnie. Jednak nie na tyle luźne, abym nie dostrzegła czegoś niepokojącego. Przygryzłam wargę i gapiłam się w fascynującą wypukłość. A kiedy w końcu oderwałam wzrok i spojrzałam wyżej, prosto w pociemniałe oczy Kuby, od razu zrozumiałam, że to może się źle skończyć. Znaczy się, może nie zupełnie tak źle, ale w obecnej sytuacji raczej nie powinnam sobie na to pozwolić.

Dał krok do przodu i objął mnie w pasie. Widziałam, jak oddycha coraz szybciej, jak na jego skroni pulsuje cienka żyłka. Widziałam, z jaką siłą zacisnął zęby i jak bardzo próbuje się opanować. Za to ja w ułamku sekundy postanowiłam, że go złamię. Obie dłonie położyłam na szerokiej piersi i spojrzałam w górę, niewinnie i prowokująco jednocześnie. Na reakcję nie musiałam czekać.

Poczułam usta muskające skraj policzka, szorstki dotyk zarostu, gorący oddech na szyi, z niesłychaną delikatnością przesuwający się po mojej skórze. Uśmiechnęłam się, zamykając oczy. Pod powiekami wciąż miałam widok jego twarzy, płonących z podniecenia oczu, a to w połączeniu z dotykiem silnych męskich dłoni i pieszczotą gorących warg okazało się czymś nadzwyczaj przyjemnym, czymś, czego wcześniej nie doświadczyłam. Pochyliłam głowę, opierając ją na szerokiej piersi Kuby, gdy jego palce wślizgnęły się pod zwiewny fartuszek. Wędrowały po brzuchu, w górę, dotarły do piersi, nieśmiało badając ich kształt, a w przesunęły się wyżej. Jedną ręką chwycił moją szyję, druga nagle zsunęła się w dół, zdecydowanie wdzierając się za materiał majtek. Wargami pieścił moją twarz, rozdając drobne, subtelne pocałunki, aż w końcu dotarł do ust.

– Ja nie… – i krzyknęłam cicho, bo nagle poczułam jego dotyk w tym najwrażliwszym miejscu. Nie przypuszczałam, że mogę zareagować tak gwałtownie na delikatną pieszczotę. Tak, delikatną, bo niczego nie robił na siłę, nie było w tym nic z brutalności. Kusił i zdobywał, lecz zupełnie inaczej.

Oto Babeczka:

Czyli Agnieszka - matka, żona, fizyk. Piszę od bardzo dawna, publikuję od kilku lat. Staram się pisać z humorem, polotem i barwnie. Uwielbiam wywoływać w Czytelniku rozbawienie, podniecenie, a czasami zatrzymać Was w miejscu. Nie wyobrażam sobie życia bez pisania :-)

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. A
    Anonimowy
    | Odpowiedz

    Czy Newsletter będzie płatny ? 🙂 Pozdrawiam 🙂

  2. A
    Anonimowy
    | Odpowiedz

    Gdzie sie mozna zapisywać na newsletter? Cudne opowiadanie ? Natalia

  3. A
    Anonimowy
    | Odpowiedz

    Babeczko gdzie trzeba sie zapisać na Wygraną ?? Pozdrawiam M.

  4. Babeczka
    | Odpowiedz

    Absolutnie newsletter Nie będzie płatny. A zapisy będą wkrótce 🙂 słowo, zauważcie…

  5. A
    Anonimowy
    | Odpowiedz

    Aż szkoda, że to przed ostatnia część! ?

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Będą kolejne, będzie newsletter, ogólnie to wypadnie jakieś trzy teksty na tydzień, dwa bezpłatne, jeden płatny. Takie plany, zobaczymy jak je zweryfikuje życie 🙂

  6. M
    Marta Ratajczak
    | Odpowiedz

    Kochana a na każdą część trzeba sms wysłać ?

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Tak, chociaż taniej przelewem wychodzi. Albo można poczekać, bo tydzień po ostatniej części, dam możliwość wykupienia całości, ale wtedy tylko płatność przelewem. Wprowadziłam też modyfikacje czasu dostępu, chociaż niestety nie ma tam opcji "w nieskończoność" 🙂

    • A
      Anonimowy
      | Odpowiedz

      A można też przez SMS?

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Z sms mam problem, bo system sam ustawia określone ceny i nie ma tam takiej, która by pasowała 🙁

    • A
      Anonimowy
      | Odpowiedz

      A nie możesz zrobić i z SMS i z przelewem? 🙂
      No chyba, że będą kosmiczne ceny no to wtedy może być sam przelew.

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Właśnie – kosmiczne. Ale dam, jeśli ktoś będzie chciał, to skorzysta. Z przelewem jest równie szybko, ale taniej. I niestety to nie mój wymysł, ale regulacje dotpay 🙁

    • M
      Marta Ratajczak
      | Odpowiedz

      Ile mniej więcej całość będzie kosztować ☺ musze wiedzieć żeby już mężowi nadgadywac ?

    • A
      Anonimowy
      | Odpowiedz

      Czyli będzie można wykupić całość sms-em? 😛

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Jest ogromna różnica pomiędzy smsm za całość – 20,91 zł, a przelewem – 11,20 zł. Dlatego chciałam dać jedynie przelew. Ale skoro się dopytujecie, to dam i sms, wybór należy do Was.

  7. A
    Anonimowy
    | Odpowiedz

    Osobiście czekam na cały tekst i nie mogę się powstrzymać by go nie czytać, chociaż tego kawałka co umieszczasz i musze trzymać się kurczowo by nie przeczytać. Czekam na ostatnią część z utęsknieniem.

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Tydzień po ostatniej części, ukaże się całość 🙂 Tak w ogóle to muszę przemyśleć całą akcję i wprowadzić ewentualne poprawki.

  8. A
    Anonimowy
    | Odpowiedz

    Szkoda że takie krótkie te rozdziały za darmo 😛

  9. A
    Anonimowy
    | Odpowiedz

    Babeczko kiedy kolejna część tysiąca odcieni bieli ? 🙁

  10. T
    Tony F.P.
    | Odpowiedz

    Miałam zamiar poczekać na finał, ale uznałam, że jakaś przyjemność mi się od życia należy – tamten tydzień dał mi popalić, nadchodzący też zbyt dobrze nie rokuje – więc dlaczego miałabym sobie czegokolwiek odmawiać?
    Historia bardzo mi się podoba i jestem ciekawa jakież to tajemnice skrywa ponętny leśniczy.
    Lektura Twych opowieści zmusza mnie do weryfikacji co poniektórych poglądów – widok zaspokajającego się mężczyzny… hmmm… no cóż… 🙂

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Może być podniecający 😉 nieprawdaż?

      Dobrej nocy, idę spać.

Napisz nam też coś :-)