Tajemnica (VII)

with 2 komentarze

tajemnica i seks
 
No i kończymy... Pod wieczór zajmę się Waszymi pytaniami w komentarzach, bo pojawiło się kilka wątpliwości.

 

Poczułam skurcz w dole brzucha. Pożądanie pojawiło się nagle; było jak niespodziewany wybuch wulkanu. Drzemało uśpione, by eksplodować w odpowiednim momencie. Ogarnęło ciało, sprawiając, że na moment stałam się dziwnie bezwolna, niezwykle słaba. Siedziałam okrakiem na męskich kolanach, więc wystarczyło tylko pochylić się, aby dotknąć jego ust. Ale sam dotyk to było zbyt mało. Dla nas obojga. Kuba chwycił mnie w pasie, a potem brutalnie wpił się w moje wargi. Całował, a jednocześnie jego dłonie przesunęły się niżej, zaciskając się na pośladkach. Przestałam nad sobą panować. Poruszałam się, ocierając o jego krocze, doskonale wyczuwając twardniejącą męskość i wilgoć sączącą się spomiędzy moich ud. Oddawałam pocałunki, badałam językiem wnętrze jego ust, pieściłam dłońmi ramiona i szyję. Kompletnie odjechałam. Byłam tak spragniona dotyku i bliskości, że pozwoliłam na wszystko. Na to, aby rozpiął górę sukienki i wydobył ze stanika półkule piersi. Na to, aby odsunął wąski paseczek stringów i zanurzył w moim wnętrzu palec, a potem zaczął go wsuwać i wysuwać, jednocześnie pokrywając pocałunkami moją szyje i piersi. Pieścił mnie intensywnie, podczas gdy ja wplotłam palce w jego włosy, odchyliłam głowę i coraz gwałtowniej poruszałam biodrami. Mętnie pomyślałam, że najwyraźniej Kuba olał moją niepełnoletność. Potem dotarło do mnie, że gdyby ktoś przechodził koło leśniczówki, miałby co oglądać. To podnieciło mnie jeszcze bardziej. Drżącą dłonią dotarłam do zamka męskich spodni, a potem nieznacznie się odsunęłam i rozpięłam go. Nie miał pod spodem bielizny, więc jego męskość ukazała się w całej okazałości. Nasze spojrzenia się skrzyżowały i już wiedziałam, że czeka mnie prawdziwy odlot. A kiedy dosiadłam go i od spełnienia oddzielał nas tylko wąski paseczek koronki, omal nie oszalałam. Rozkosz, spowodowana tym, że ocierałam się teraz moją cipką o nabrzmiałego kutasa, była większa niż ta podczas normalnego stosunku. Jęknęłam gardłowo, a Kuba zaczął pieścić moje piersi. Przygryzał, ugniatał i nagle przerywał, by muskać naprężone sutki czubkiem języka. A później równie brutalnie je atakował. Pojękiwałam coraz głośniej, coraz szybciej poruszając biodrami.

– Zdejmij to, do cholery! – syknął, na moment przerywając. Doskonale wiedziałam, o czym mówił. Byłam jeszcze na tyle przytomna, że przecząco pokręciłam głową, uśmiechając się i kładąc palec na jego wargach. Oczywiście nie posłuchał i moje wytworne, randkowe majtki zamieniły się w koronkową szmatkę, która wylądowała gdzieś na podjeździe. Zdecydowanym gestem uniósł mnie odrobinę do góry, a potem opuścił na naprężonego penisa. Trzeba przyznać, że gładko wszedł, aż do samego końca. Jak dla mnie był ogromny. I cudowny! Przymknęłam oczy, oparłam dłonie na ramionach Kuby i zaczęłam się poruszać. Za każdym razem wydawałam ciche stęknięcia, które z czasem przybrały na sile, zamieniając się w niekontrolowane jęki, a na samym końcu coraz głośniejsze okrzyki. Jak szalona galopowałam ku spełnieniu, a dodatkowej rozkoszy dostarczały mi pieszczoty i wymiana pocałunków. Czasami, przez zaledwie kilka sekund, tylko patrzyliśmy sobie w oczy. I trzeba przyznać, że to było równie podniecające, co fizyczny kontakt.

Oto Babeczka:

Czyli Agnieszka - matka, żona, fizyk. Piszę od bardzo dawna, publikuję od kilku lat. Staram się pisać z humorem, polotem i barwnie. Uwielbiam wywoływać w Czytelniku rozbawienie, podniecenie, a czasami zatrzymać Was w miejscu. Nie wyobrażam sobie życia bez pisania :-)

Ostatnio dodane przez

Odpowiedzi

  1. A
    Anonimowy
    | Odpowiedz

    I koniec dobrego opowiadania. ? Zakończenie? Bardzo dobre. ?

    Ps: Kiedy będzie z powrotem strona mobilna?

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Cieszę się, że się podobało. Strona mobilna będzie za chwilę, całkiem zapomniałam, że mam zmienić, dzięki za uwagę 🙂

Napisz nam też coś :-)