Takaja żyzń cz. XXI

with 30 komentarzy

Dla laid_back (opieprzajacej mnie pod opowiadaniami jako l_b), mojemu źródłu inspiracji i pomysłów, niejednokrotnie sprowadzającej mnie kopem na ziemię 🙂

Teraz już będzie spokojnie.
Żadnych napalonych sprzedawczyków i frywolnych ciuchów z seksualnym wydźwiękiem.
Fryzjer i strzyżenie. Sam też chciałem się przystrzyc, więc dwie pieczenie machnę.
Jeden warunek, fryzjerka, nie fryzjer.
Zaprowadziłem młodą do niewielkiego salonu i zorientowałem się w obsłudze.
Jedyna kobieta była właśnie zajęta.

– Zaczekasz, aż ta pani będzie wolna. – Wskazałem na ładną dziewczynę z krótkimi, jasnymi włosami. – I bez dziwactw proszę.
Sam usadowiłem się na wygodnym fotelu, pozwalając fryzjerowi zająć się sobą.

Młoda znów była spokojna, co dało mi nadzieję, że reszta wizyty w galerii przebiegnie już bez zakłóceń.

– Zapraszam panią. – Śliczna fryzjerka uśmiechnęła się promiennie do Kasi. – Co będziemy robiły?
– Nie wiem właściwie. – Mina młodej wskazywała totalne niezdecydowanie. – Co pani proponuje?
– Po pierwsze przejdźmy na ty. – Założyła jej na szyję papierowy podkład i mrugnęła w lustro porozumiewawczo.
Zapatrzyła się w odbicie Kasi, po chwili przeczesywała palcami włosy i dumała.
– Myślę, że wycieniowanie i maska odżywiająca to wszystko, czego potrzeba tak zdrowym włosom. – Uśmiechnęła się do odbicia młodej. – Najpierw myjka.

Kręciłem się nerwowo na swoim miejscu, irytując tym mężczyznę z nożyczkami przy moich włosach.
Chciałem widzieć wszystko i przeskakiwałem wzrokiem z lustra do lustra, by widzieć odbicie młodej. Nie musiałem się już martwić o to, że będzie podrywana. Musiałem widzieć jej reakcje, czy te proste zabiegi sprawią jej przyjemność.
Zależało mi na tym.

– Czy byłby pan łaskaw unieruchomić się odrobinę? – dłonie fryzjera uwięziły mi głowę, kierując twarz na wprost lustra. – Jak tak dalej pójdzie, to obetnę ucho, nie tylko włosy.

Podziałało tym bardziej, że dla podkreślenia ciachnął teatralnie powietrze w pobliżu mojego ucha. Wyobraźnia zadziałała. Nie miałem ochoty tłumaczyć mu źródła podekscytowania. Przecież teraz będzie już dobrze…

Operacja na moich włosach szybko dobiegła końca, u Kasi trwała nadal.

Rozsiadłem się więc z gazetą i starałem skupić umysł na treści czasopisma. Bezskutecznie, wciąż podpatrywałem fryzjerskie starania. Jedna dłoń wyposażona w nożyczki, druga w grzebień śmigały, cięły i przerzucały długie pasma na boki. Musiałem przyznać, że dziewczyna znała się na swoim fachu i robiła to z ogromną wprawą.
Gdy nałożyła młodej oleiste specjały na włosy, wyciskając je z przeźroczystych tubek i wmasowywała w skórę głowy opuszkami palców, jakaś lampka zapaliła mi się pod czaszką.
Co to było? Nie wiedziałem, ale tylko do pewnego momentu.

– Masz bardzo delikatną skórę – zagadnęła fryzjerka, zaglądając młodej w odbite w tafli szkła oczy. – Czy to jakieś specjalne zabiegi, czy po prostu matka natura ci nie poskąpiła?

– Naprawdę tak uważasz? – Kasia momentalnie zarumieniła się. – To tak samo z siebie.
Uśmiechnęła się i zapatrzyła w oczy fryzjerki, ta natomiast masowała jej głowę coraz delikatniej i wolniej, kółka które kreśliła palcami były jak dla mnie permanentnie erotyczne. Kasia przymknęła oczy i odchyliła głowę, oddając się przyjemności płynącej z masażu.
– Może umówimy się? Na blacie jest moja wizytówka – fryzjerka wskazała głową. – Weź ją proszę, lub przyjdź następnym razem bez taty, to wyskoczymy razem na kawę. Może na kolację?
Zwinęła wszystkie włosy jednym, zwinnym ruchem w kok na czubku głowy i założyła młodej czepek.
Ja zamarłem pełen zgrozy i czegoś potwornego, gotującego mi w przyspieszonym tempie mózg.
Że niby jestem jej ojcem?!
I wepchnąłem ją w ręce tej… lesbijki!

Nie mam nic do płciowej odmienności, ale nie w przypadku, gdy ta miesza w mojej płciowej interakcji z młodą.

Starałem się opanować, ale nie potrafiłem. Zaciskałem dłonie na poręczy fotela i patrzyłem na fryzjerkę siedzącą naprzeciw młodej i myziającą jej kolano palcem zakończonym czerwonym paznokciem i tiutiającą coś do niej po cichu.

A co na to młoda?
Nic!
Siedziała, bawiąc się w najlepsze, nie zwracając na mnie najmniejszej uwagi.

Nie wytrzymałem dłużej. Wstałem wolno i podszedłem do zajętych swoim towarzystwem pań, piorunując je wzrokiem. Dziewczyna z niechętną miną odchyliła się na oparcie i patrzyła na mnie z wyrazem twarzy, jawnie wyrażającym niechęć do mojej osoby. Zarumieniona młoda, również podniosła na mnie swoje sarnie oczęta z wielkim znakiem zapytania w nich.

– Czy długo jeszcze zejdzie? – Wysyczałem przez zaciśnięte zęby.
– Pan się może przejdzie i zje coś, bo pora obiadowa? – Dziewczyna patrzyła mi w oczy bezczelnie. – Córka posiedzi tutaj jeszcze z pół godziny.

I wtedy tama pękła.

– To nie jest moja córka. – Ramiona mi się spięły, oczami zabijałem dziewczynę, sycząc głośniej. – Zabierz te czerwone paznokietki od jej kolana, bo to kolano należy do mnie, więc poszukaj sobie innej zdobyczy.
– Adamie… – sapnęła młoda.
– A ty – przerwałem jej. – Zbieraj ten flirciarski tyłek z fotela i wynosimy się stąd w tej chwili.
– Trzeba jej zmyć to z głowy – szydzący głos fryzjerki i jej kpiący wzrok pogorszył jeszcze sprawę.
– No to zmyję to własnoręcznie! – Złapałem młodą za ramię, kierując ją ku myjce i siłą sadowiąc na fotelu.

Widziałem, że zaciskając palce sprawiam jej ból, ale nie potrafiłem ich po prostu poluzować.

Zdjąłem jej czepek i rzuciłem wściekle na podłogę.
– Jak to się obsługuje? – Bezradność w obliczu elektrycznej myjki wkurwiła mnie jeszcze bardziej.
– Tutaj pan naciska, a plusem i minusem reguluje ciepłotę wody. – Czerwony paznokieć objaśniał. – Słuchawkę trzeba wyciągnąć i polewać od czoła, wzdłuż włosów. – Czerwone paznokcie zagłębiły się w natłuszczone pasma.
– Ręce precz! – Odtrąciłem jej nachalne łapsko. – Dam sobie radę!

Wszyscy w salonie obserwowali scenkę. Ucichły suszarki i rozmowy, nożyczki i grzebienie zamarły.
Słychać było wyłącznie szum wody, którą spłukiwałem włosy młodej.

– Szampon! – Wyciągnąłem żądającą dłoń nie bacząc, że zachlapuję przy okazji podłogę.

Jak chirurgowi skalpel, tak mi podano specyfik do mycia włosów.

Piana na dłoniach, a przede wszystkim palce we włosach młodej i jej błogi wyraz twarzy, zamknięte oczy, uspokajały mnie. Odzyskiwałem ją w posiadanie, dziwiąc się równocześnie burzy, którą we mnie dziś wywołała.
Pieniłem długo i dokładnie, odnajdując dziwną przyjemność w tak prostej czynności.

Nie ważne co się robi, ważne z kim – pomyślałem, zaskakując samego siebie tym odkryciem.

Młoda uniosła powieki i z sennym uśmiechem wpatrywała mi się w oczy, nie mówiąc nic.
Spłukiwałem włosy, wracając co chwila w więzienie jej oczu.
Wyswobodziła rękę spod okrywającej ją wciąż peleryny i przyciągnęła mnie, łapiąc za materiał koszuli.
– Świrus z ciebie Adamie, wiesz? Pocałuj mnie.

I pocałowałem, zawisając w śmiesznym pochyle i opierając się na umywalce. Woda nie leciała już do umywalki, tylko na podłogę obok. Ktoś zaklął i podbiegł, pewnie by ratować sytuację. Usłyszałem jeszcze czyjś przeciągły gwizd i zatonąłem w pierwszym, prawdziwym pocałunku w moim życiu.
Oto Mikakamaka:

Czyli Monika - matka i żona, do zeszłego roku również gastronom. Miłość do pisania pojawiła się nagle i intensywnie trwa od pięciu lat. Kocham pisać o ludziach i tym, co dzieje się w ich głowach. Miłość i seks rodzi się w głowie, więc staram się nie pomijać niczego istotnego ;-)

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. Anonymous
    | Odpowiedz

    Super. Super. Super. Chce wiecej!

  2. Anonymous
    | Odpowiedz

    Myślałam, że spadnę z łóżka jak przeczytałam to, że Adam niby jest ojcem Kasi. Mika to było mistrzostwo świata!!! I jeszcze opis pocałunku i się całkowicie rozpłynęłam. Ja chcę jeszcze więcej. Proszę dodaj kolejną część jak najszybciej.
    Demonica

  3. Anonymous
    | Odpowiedz

    Mika a może jakieś opowiadanko z tobą i twoim mężem w roli głównej??? To by mogło być bardzo ciekawe. I fajniejsze niż “Pijawa” bo to się nie zapowiada dobrze jak na razie. Ale pozostaję optymistką i wierzę w ciebie.

  4. Anonymous
    | Odpowiedz

    Ooo jak sweet 😀 normalnie sie rozmarzylam:) fajna ta scena. Super polaczylas zabawna scene gdzie Adam zostaje nazwany ojcem kasi z mega romantyczna sceną pocałunku :* jestem happy tylko mam niedosyt bo chcialabym jeszcze i jeszcze! :d

  5. Mariet Węgorowska
    | Odpowiedz

    Zazdrosny o lesbijkę. Fiu fiu.

  6. Kajjka
    | Odpowiedz

    Biedny Adam :p… Jaką jeszcze plagę na niego naślesz? 😀

  7. Anonymous
    | Odpowiedz

    Pięknie 🙂 po prostu pięknie 🙂

  8. Anonymous
    | Odpowiedz

    genialne!! ja chcę kolejny kawałek!! błagam bo teraz nie usnę 😀

  9. Anonymous
    | Odpowiedz

    Nie tylko ty nie usniesz:p oj Mika jestes okrutna 😀 zostawiasz nas z tęsknotą w sercu:p

  10. Anonymous
    | Odpowiedz

    Mika, tak mi Ciebie szkoda. Większość Twoich fanów to niewdzięczne hieny, bez obrazy. Podziwiam, że masz cierpliwość i nie bluzgasz publicznie za to poganianie.

    Pozdrawiam serdecznie i dobrej nocy życzę. 🙂

    • mika kamaka
      | Odpowiedz

      No co Ty?
      Przecież piszę i jestem tutaj nie tylko dla siebie i radochę z tego mam.
      Ciśnienie czuję, ale gdybym miała pisać tylko dla siebie, to nie chciałoby mi się.
      Zastanawiam się nad zakupem dyktafonu, gdyż fajne myśli i dialogi wpadają mi do głowy w głupich momentach i nie mam ich jak spisać, a później znikają.
      Jeszcze z miesiąc i pewnie tak zrobię 😀
      Całusy i ccierpliwości

    • Anonymous
      | Odpowiedz

      Ej bez takich. Jakie niewdzięczne hieny?:p Mu po prostu kochamy Mike i jej genialne opowiadania od ktorych nas uzależnila 😀 i dlatego nie mozemy sie doczekac kolejnych czesci:p

  11. Anonymous
    | Odpowiedz

    cudowna część! podoba mi się taki rozwój akcji 😉

  12. Anonymous
    | Odpowiedz

    A tak właściwie to TĘ część powinnaś mi zadedykować,ściemniaro!;-)
    l_b

  13. Anonymous
    | Odpowiedz

    No to się teraz zawstydziłam…
    l_b

  14. Mokosz M
    | Odpowiedz

    Nie wiem, co kręci mnie bardziej – zaborczy i zazdrosny facet, czy może fryzjerka-lesbijka…
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie!

  15. Anonymous
    | Odpowiedz

    Skad ja wiedzialam, ze fryzjerka bedzie lesbijka? 😀

  16. Anonymous
    | Odpowiedz

    Długo jeszcze trzeba będzie czekać na następną część

  17. Anonymous
    | Odpowiedz

    Lepiej sie nie pytaj bo jeszcze zostaniesz mianowana/y niewdzięczna hiena 😀

  18. Anonymous
    | Odpowiedz

    Ech mam dzisiaj strasznie słaby dzień 🙁 Na poprawę humoru chętnie bym przeczytała kolejną część Takajej albo Dugu, żeby chociaż troche naprawić ten dzień..

    • mika kamaka
      | Odpowiedz

      Też mam wyjątkowo gówniany, więc pewnie coś napiszę…

    • Anonymous
      | Odpowiedz

      Cieszę się, może chciaż Ty poprawisz mi dzisiaj humor 🙂

  19. Kajjka
    | Odpowiedz

    Co Wy dzisiaj z tym gównianym dniem? ale w sumie też mam gówniany ;/ Mika, skąd wydarłaś mojego własnoręcznie struganego bohomaza do studni?

  20. Mariet Węgorowska
    | Odpowiedz

    Co Wy. Ja mam dziś świetny dzień. W sumie April Fools to moje ulubione święto zaraz po Halloween. Tyle osób dziś wkręciłam, że już mnie brzuch boli od śmiechu. Ja tam mam świetny dzień ;3 mogę Wam oddać trochę humoru. ;3

  21. Kajjka
    | Odpowiedz

    a miłe zaskoczenie było, ale i tak ten, co mi go dziewczyny na chomiku zrobiły jest ładniejszy :p

  22. Anonymous
    | Odpowiedz

    Mozemy liczyc dzisiaj na nakies opowiadanie?

    • Anonymous
      | Odpowiedz

      *jakieś

    • mika kamaka
      | Odpowiedz

      Oczywiście, ale proszę o wyrozumiałość.
      Dzień miałam zdupiony (sorry za) i dopiero o 20:30 dane było mi usiąść do klawiszy.
      Jeśli nie chodzicie wcześnie spać, to przeczytacie 😀

Napisz nam też coś :-)