Takaja żyzń zaciamka

with 10 komentarzy

Żeby nie było, że przerywam w momencie 🙂

Miękkie usta włączyły lewarek w moich spodniach, ręce nie słuchały mózgu, a jeśli słuchały, to reagowały po swojemu.
Dorosły facet, a czułem się, jak napalony szczeniak, który musi wsadzić łapy pod bluzkę dziewczyny. Moje już tam były. Nie powinienem, nie mogę, ale chcę i ta chęć była najważniejsza. Zacisnąłem palce na jej piersi i wtedy usłyszałem cichy jęk. Resztki rozsądku zniknęły, zostało pragnienie.

Złapałem ją za pośladki i dźwignąłem, sadzając na blacie biurka i stając między jej udami.
Nie odrywałem warg od jej warg. Wchłaniałem ją przez ślinianki i parłem sobą na materiał okrywający jej kobiecość. Reagowała żywiołowo, lecz bezwolnie, jak myszka zahipnotyzowana przez węża, idąca na pożarcie. Ja byłem tym wężem.

Czułem jędrną pierś i zacisnąłem na niej dłoń, jęk...
Druga wśliznęła się pod legginsy, a palec w zagłębienie między pośladkami, jęk...
Ocierałem się o jej łono powolnymi ruchami, a ona dyszała mi w usta, gniotąc materiał mojej koszuli.
Docisnąłem ją do siebie mocniej, pragnąc wbić się w jej wilgoć i wtedy zamarła z rozchylonymi ustami i... jęk.
Jęk przeciągły, odchylający jej głowę w tył i drapiący paznokciami skórę.
Nie ruszałem się, podziwiając zjawisko.
Oto zjechana słownie, a później zawładnięta fizycznie przeze mnie dziewczyna, jej umysł i ciało reagowała, jak narkomanka na marihuanę. Drżała w moich objęciach, zaciskając uda na moich biodrach i szczytowała.
Zachwyciła mnie i otrzeźwiła.
Pozwoliłem jej ochłonąć, nie ruszając się.

Nie śmiałbym...

ciąg dalszy jutro... (jak ja lubię ten trzykropek, mój ci on!)

Oto Monika Liga:

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. K
    Kajjka
    | Odpowiedz

    aaaa… no mnie się teraz poluzowały zawiasy w szczęce… i co?! i tyle? :p pora spać :), ale na jutro zamawiam następny kawałek tortu 😀 z lukrem i wisienką 😉 a tymczasem dobrej nocki 🙂

  2. m
    mika kamaka
    | Odpowiedz

    u mnie nocka stoi i czeka na przyzwolenie
    teraz wena napiernicza, więc sen stoi pokornie w kolejce 😀
    odeśpię w sobotę…

  3. e
    ekstensyfikacja
    | Odpowiedz

    Masz talent kobieto 🙂 i tupet 😉

  4. z
    zu
    | Odpowiedz

    Kochana,zaczyna to przypominać “Dziwne losy Jane Eyre”.Kiedy wyskoczy szalona żona?
    Dawaj więcej!

  5. M

    Aaaaaarrrghhhagaggg! Radaradarada!Rada! Mika! Utłukę Cię kiedyś ;D
    Boże, jak mi się marzy takie to to.

  6. K
    Kajjka
    | Odpowiedz

    No taaa… ale utłuczemy, to się nie dowiemy co dalej… Postawiła nas pod ścianą 😀 Tak mi przyszło (pewnie dlatego, że południe nie minęło i jeszcze trochę myślę;)) schemat Kopciuszek – książę – ograny, oklepany, mało odkrywczy, nienowatorski itp. itd… Sssss… a na pohybel poszukiwaczom kandydatów na nobla… uwielbiam ograne, oklepane, nieodkrywcze, lekkie i nienowatorskie opowiastki… jak mi się zechce poumartwiać, to sobie na grochu poklęczę, zamiast czytać bloga… Jesssu… ale mi się zebrało… to ja już lepiej pójdę i zrobię użytek ze słowotoku skoro mnie dopadł… ale przy okazji, dzień dobry wszystkim… a właśnie… kocham wielokropek i podobno słówko “charczeć” 😀

    • m
      mika kamaka
      | Odpowiedz

      To popisz, wypij kawę i wróć w południe 😀
      Będzie więcej tej lekkiej, mocno różowej lektury.
      Nie obiecuję dużo, ale na pewno “dużej”, niż powyżej 😉

  7. R
    Robert Werner
    | Odpowiedz

    Ten komentarz został usunięty przez autora.

    • m
      mika kamaka
      | Odpowiedz

      Robi, przepraszam!
      Wcisnęłam zły knefel i mi usunęło!
      Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!

  8. R
    Robert Werner
    | Odpowiedz

    Taka dygresja odnośnie dzisiejszego dnia – kobiety są kochane – w mieście nie dadzą Ci zapomnieć, że jest już wiosna 😉
    …niestety przez to jeżdżenie rowerem po mieście staje się wyzwaniem – żeby nie wjechać w wiare na deptaku czy inny słupek przy tej czy innej uczelni :-DDD

Napisz nam też coś :-)