Trzynaście randek (XXI)

with 16 komentarzy

Rozdział 21

Trzynaście randek - okładka ebookaUprzejmie proszę o zapięcie pasów, bo przy następnym rozdziale będzie mocno trzęsło 🙂

Judyta, dziękuję za wcześniejszy komentarz. W tym rozdziale powinno już być lepiej, jeśli chodzi o mowę potoczną. Postaram się też unikać jej w kolejnych rozdziałach.

Jeśli chodzi o błędy, jakie popełniam i zapewne będę jeszcze popełniała nie raz, to po zwróceniu mi na to uwagi, zawsze staram się to poprawić. Oczywiście nie jestem w stanie ogarnąć wszystkiego, ale co potrafię i daję radę, to i owszem. Dlatego jestem wdzięczna osobom, które mi o tym piszą. I dziękuję im za to 🙂

 

Randka dwunasta i trzynasta

Leżał w salonie, kompletnie nic nie robiąc. Niedawno wrócił do domu, bo jak się okazało, pojawił się jakiś problem w związku z nowym teledyskiem. Pojechał razem z Johnem jako przedstawiciel zespołu, ponieważ pozostałej trójki aktualnie nie było w Vegas, żeby rozwiązać ten problem.

Niestety sprawa okazała się być poważniejsza, niż myśleli. Auta, które mieli mieć wypożyczone do klipu, zostały wycofane przez mężczyznę, który zgodził się je im udostępnić. Trzeba było poszukać zastępczych, a to mogło potrwać. Musieli porozglądać się za kimś, kto zechciałby z nimi współpracować.

Przez to wszystko nawet za bardzo nie miał  jak skontaktować się z Ellen. Widział, że na pewno czekała na jego odzew, sam chciał się z nią zobaczyć. Wysłał jej tylko kilka krótkich i mało znaczących wiadomości.

Już miał chwycić za telefon, kiedy komórka zapiszczała, sygnalizując przyjście sms–a. Spojrzał zaciekawiony i aż się uśmiechnął, widząc, że pochodził od Ellen. Napisała, że jest w pubie Heaven z Caroline i Deanem i żeby przyjechał, jeśli oczywiście może. Nie spodziewał się takiego zaproszenia. Co nie znaczyło, że nie zamierzał z niego skorzystać.

Ruszył biegiem pod prysznic, żeby szybko się ogarnąć i jeszcze przebrać. Pół godziny później był już w drodze. Znał ten lokal, chociaż nie był tam częstym gościem. Nie znajdował się aż tak daleko od jego domu, ale o tej godzinie drogi nie były puste. Wręcz przeciwnie, w końcu życie w Vegas nigdy nie zamierało.

Dotarł na miejsce mniej więcej godzinę po wiadomości od Ellen. Wszedł do środka i się rozejrzał. W pubie było słychać gwar rozmów, o tej godzinie znajdowało się tam już sporo ludzi. Na razie nigdzie jej nie widział. Ruszył powoli w głąb sali, rozglądając się dookoła.

Nie dostrzegł jej na parkiecie, przy barze również mu się nie poszczęściło. Dopiero gdy przeszedł do części, gdzie stały stoły do bilardu, spostrzegł, jak właśnie usiłowała wymierzyć kijem w bilę. Za to ona nie mogła go zauważyć, bo stała tyłem, z wypiętą pupą, ubrana w czarną, obcisłą sukienkę.

Zatrzymał się na ten widok. Ellen była tak pociągająca, że sprawiało mu to ból. Jego wytrzymałość znajdowała się na skraju wyczerpania. Zdecydował, że najwyższa pora na randkę numer dwanaście. Objął kurs na stół. Zatrzymał się tuż za nią, w momencie, gdy jej przyjaciółka zerknęła na niego. Nie wydawała się zaskoczona jego widokiem.

Cześć, Ellen – odezwał się, aż dziewczyna podskoczyła. Obróciła się w jego stronę. Wyglądała na zdumioną, więc uniósł brwi do góry.

Jeremy? – Ellen zmierzyła go wzrokiem z góry na dół. – Co ty tutaj robisz?

Jak to, co robi, Ellen? Przyjechał rozerwać się w ten piękny wieczór. – Głos zabrała Caroline, przeciskając się do nich. – Zamiast zadawać pytania, lepiej byś nas przedstawiła.

Emmm…. – Ellen zerknęła na przyjaciółkę, później na Mitchella. W końcu skinęła głową. – To moja najlepsza przyjaciółka, Caroline.

Dla przyjaciół, Caro. – Kobieta wdzięcznie wysunęła swoją dłoń i jakie było jej zaskoczenie, gdy Jeremy musnął ją ustami.

Jeremy. – Uśmiechnął się lekko. Gdy podniósł wzrok wyżej, dostrzegł stojącego za Caro mężczyznę. Tego samego, który dwa dni temu był w domu Ellen  oraz na zdjęciu z dziewczyną, która została mu przedstawiona. To musiał być Dean.

Dean Anderson. – Wymienili się silnymi uściskami dłoni. Zaraz po tym objął w pasie swoją kobietę, zupełnie jakby znaczył teren.

Właśnie kończyliśmy grać, Jeremy. Szkoda, że wpadłeś do nas tak późno – odezwała się Caro. Jednak on nie patrzył na nią, a na Ellen.

Miałem dość zajęty dzień. Ellen, wyglądasz świetnie. – Teraz, gdy mógł ocenić i przód, i tył, wszystko podobało mu się jeszcze bardziej. Uwielbiał tę kobietę. Pożądał ją, nawet w tym momencie.

Dzięki, ty również – odpowiedziała i albo mu się wydawało, albo mocniej wypięła piersi do przodu. Ledwo co wszedł tutaj, już go prowokowała. Caro i Dean wycofali się dyskretnie.

Twoi znajomi uciekli, czyżbym działał aż tak odstraszająco? – Jeremy zaczął się śmiać, przysuwając się bliżej. Oczy poleciały mu na głęboki dekolt i od razu przypomniał sobie ich ostatnią rozmowę przez messengera. To zdecydowanie musiała być randka numer dwanaście.

Może. Czy to ważne? – Położyła mu dłoń na torsie i oparła się lekko o niego.

Nie powiem, żebym był zrozpaczony. Nie masz ochoty pójść na parkiet? – spytał nagle. Leciała dość spokojna muzyka, więc miałby idealną okazję, żeby przytulić się do niej w tańcu.

Prosisz mnie do tańca, Jeremy? – Uśmiechnęła się i skinęła głową. – Bardzo chętnie pójdę z tobą potańczyć.

Cudownie – odpowiedział.

Chciał z nią zatańczyć, bo wiedział, że w ten sposób będzie miał ją tuż przy sobie. Nie mogłaby mu nic zarzucić, byli w pełnym ludzi pubie. Ona myślała, że w tej skąpej sukience nie poniesie konsekwencji kuszenia go. Mógł tylko się cieszyć, że został tu zwabiony, bo tego, że tak było, akurat był pewien. Gdy podszedł do niej i poprosił o taniec, zobaczył jej zaskoczenie. Jednak chciała tego bardziej, niż myślała.

Przez jej twarz przebiegł uśmiech, który od razu go zachęcił. Chwycił ją za dłoń i zabrał na parkiet, nie patrząc na otoczenie. Szła za nim, a w jego umyśle pojawiła się myśl, że chciałby, by zawsze kroczyła tak za nim.

Aż musiał spojrzeć w innym kierunku, żeby nie zobaczyła jego skandalicznej radości. Gdy znaleźli się na parkiecie, stanął w do niej przodem, a ona popatrzyła na niego zakłopotana. Zrobił ku niej krok i patrząc Ellen w oczy, wsunął dłoń na talię, obejmując ją delikatnie za plecy.

Poczuł, jak jej ciało od razu zareagowało. Uśmiechnął się lekko. Ellen spoglądała na niego jak zaczarowana. Wsunął drugą dłoń w jej własną i pochylił się ku niej.

Wykonał pierwszy krok i dziewczyna ruszyła w jego rytmie. Otarł się lekko biodrem, by wymusić jej kołysanie. Nie potrafił odwrócić od niej wzroku.

Sunęli spokojnie w rytmie muzyki, mógł dziękować Bogu, że byli w normalnym klubie, gdzie puszczali muzykę, a nie to coś, do czego zwykła tańczyć młodzież w dzisiejszych czasach. Widząc, jak dziewczyna poczuła się pewniej w tańcu, puścił ją i obrócił dookoła siebie dwa razy, tak że jej włosy uderzyły o jego tors.

Następnie pociągnął ją do siebie, aż wpadła mu w ramiona. Jednak on od razu wsunął swoją nogę między jej uda, żeby się wygięła. Po chwili włosy Ellen zamiotły podłogę, gdy Jeremy trzymał ją mocno w tali przy sobie, a ona była wygięta do tyłu. Spojrzał na Ellen, nachylając się nad nią. Piersi podnosiły się oraz opadały od emocji i ruchów, które wykonywali.

Bardzo powoli przysunął ją do siebie, tym razem jego dłoń śmielej poczynała sobie po plecach kobiety.

Przyciągnął Ellen, znów wsuwając nogę między jej nogi, aż dziewczyna zadrżała. Gdy ją wygiął, wykonując obrót, uśmiechnęła się do niego.

Przysunął ją do siebie z powrotem i wtedy, gdy wylądowała centymetr przed nim, widział, że chciała, by ją pocałował.

Jednak on wsunął dłoń na jej udo i pociągnął jej nogę tak, by go nią objęła. Czuł jej ciało, jak drży pod każdym dotykiem. Podobało mu się to, tańczył z nią, a ona reagowała na niego w tak hipnotyzujący sposób, że nie potrafił przestać.

Zaczął mocniej ocierać się torsem, obracać i wyginać tak, żeby oddech dziewczyny stawał się coraz cięższy. Widział, że jej oczy zaczynały płonąć, gdy tak wyraźnie okazywał jak bardzo jest podniecony, ocierając się o jej ciało.

Obrócił ją tak, że przez chwilę stała do niego tyłem do. Przywarł szczelnie, obejmując dłońmi na brzuchu i zaczął bujać biodrami, aby dziewczyna płynęła za nim. Wolną dłonią odsłonił jej kark od włosów i mógł spokojnie wgryźć się w niego jak wampir.

Ellen od razu oparła się o jego plecy całym ciężarem ciała i czuł, że należy do niego. Mógł z nią zrobić wszystko, a co gorsze, chciał, by ona też to z nim robiła.

Zapomniałem wspomnieć ci na początku… To nasza dwunasta randka. – Nadal tańczyli, ale już jej nie obracał, tylko mocno trzymał w ramionach.

Doprawdy? – Dziewczyna odwróciła się i spojrzała na niego spod przymrużonych rzęs. Nie protestowała ani nie nazwała go oszustem. Za to uśmiechnęła się promiennie. Jakby właśnie czekała na te słowa. – Więc już pora ją zakończyć.

Co? – Nie spodziewał się tego. Jaki koniec? Już?

Każda randka kiedyś się kończy. – Wysunęła się z jego objęć, aż poczuł dziwną pustkę. – Ale się nie martw, jeszcze trzynasta przed nami. Może szybciej niż się spodziewasz, przystojniaku. – Mrugnęła mu okiem i odeszła od niego, kołysząc biodrami.

Miał ochotę krzyknąć, co tu się kurwa wyprawia, ale zwyczajnie zabrakło mu słów. Dziewczyna nie skręciła do stolika przyjaciół, a do wyjścia. I co właściwie miały oznaczać jej słowa, że szybciej niż się spodziewa, nadejdzie ta upragniona randka?

Ellen zniknęła za drzwiami, a on stał i czekał. Sam nie wiedział na co. Po prostu nie wierzył, że wyszła ot, tak i zostawiła go tutaj, kiedy wcześniej chciała, żeby przyjechał. Poza tym, gdy tańczyli, czuł wyraźnie, że pragnęła mu się oddać. Przecież wiła się w jego ramionach, ocierała całym ciałem.

Aż zamrugał kilkakrotnie powiekami, gdy pięć minut później znowu zobaczył ją w pubie. Jakby czuła, że patrzył na nią, bo od razu wyłowiła go wśród ludzi i skierowała się do niego. Miała ten skandaliczny uśmiech przyklejony do twarzy.

Nie spóźniłam się? – spytała, wpatrując się w niego intensywnie.

Spóźniłaś się? – Serce kołatało mu w piersi, bo zaczynało mu świtać, do czego zmierzała.

– Na naszą trzynastą randkę – powiedziała i pocałowała go. A może bardziej łapczywie wpiła się w jego usta. Ledwo zdążył ją objąć i oddać pocałunek. Czuł, jak drży mu w ramionach. Wiedział, czego chciała i on chciał dokładnie tego samego. Nadszedł ten dzień.

Chcesz, by właśnie teraz odbyła się nasza trzynasta randka? – spytał, upewniając się, czy ją dobrze rozumie. Wolał nie robić sobie złudnych nadziei, dopóki nie usłyszy tego z ust Ellen.

A dlaczego by nie? Skoro wcześniej ty decydowałeś o każdej naszej randce, to chyba ja mogę zdecydować o ostatniej? – Spojrzała mu prowokująco w oczy. Czekała na jego decyzję. A on nie chciał upierać się przy tym, że sam zdecyduje, kiedy pójdą na trzynastą randkę. Ich taniec podniecił go do granic możliwości. Gra, którą rozgrywali od kilku tygodni, dobiegała końca.

Możesz – potwierdził, ciężko przełykając ślinę.

– Więc chodźmy stąd. Trzynasta randka zaczyna się i kończy w tym samym momencie – mruknęła, pociągając go za sobą do wyjścia. Zakręciła przy tym kusząco pośladkami. Jak miał pozostać na to obojętny? Poczuł mrowienie na całym ciele.

Wyszli z klubu. Wtedy Ellen znowu go zaatakowała, przywierając ustami do jego ust.

 

Oto Jo Winchester:

Kobieta po trzydziestce, której dziesięć lat temu zamarzyło się spisywanie powstających w głowie historii. Nie poddałam się mimo ciężkiego startu i staram się podnosić poziom swojego pisania. Uwielbiam erotyki, dlatego w swoje opowiadania wplatam bogate sceny seksu.

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. Babeczka
    | Odpowiedz

    To sobie wykombinowała :-)))

  2. Malinova
    | Odpowiedz

    Aaa czekam na kolejną czesc! 😀 zachowujesz sie jak Mika i Babeczka kończąc fragment w TAKIM momencie 😀

  3. Kate
    | Odpowiedz

    Kobieto czyś Ty zwariowala, kazać nam czekać cały tydzień.. .

  4. Lite
    | Odpowiedz

    Gdy przeczytałam “randka dwunasta i trzynasta” to pierwsza myśl padła na to że któreś z nich właśnie wyjdzie i wejdzie i jakoś tak postawiłam na Elen 🙂

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Gratulacje, zgadłaś 🙂 Taki był plan, żeby to właśnie Ellen wyszła 🙂

  5. J.Gibson
    | Odpowiedz

    W koncu Ellen pokazala KTO TU RZĄDZI!
    a skoro baterie juz jej nie beda potrzebne to sobie zachowam na czarna godzine😂😂😂😂

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      A może jednak będą jej potrzebne??? 🙂

      • J.Gibson
        |

        Ja zawsze podkreślam, że sex w trójkącie (z pozytywnymi wibracjami) dodaje związkowi pikanterii

      • Jo Winchester
        |

        Ciekawe, co Jeremy na to 😀

  6. Gabriela
    | Odpowiedz

    Elle nieźle to sobie wykombinowała, obydwoje zreszta juz nie mogli wytrzymać tak się nakręcili podczas tego tańca, tak 13 randkę zcas zacząć, he no i jak widać jest do niej bardzo dobrze przygotowana , jego bielizna na niej też:)

  7. Nika
    | Odpowiedz

    Teeerrraaazzz będzie ciekaaawieeeee!!!!

Napisz nam też coś :-)