Trzynaście randek (XXII)

with 19 komentarzy

Rozdział 22

Trzynaście randek - okładka ebookaNo i wreszcie dotarliśmy do tego punktu mojej powieści, na który czekała spora część osób, które mnie czytają 🙂 Od razu powiem, że Trzynaście randek nie będzie ubogie w sceny erotyczne. Ellen i Jeremy wyczekali się na swoje, więc postanowiłam ich nagrodzić 😉 A, że pisanie scen łóżkowych przychodzi mi z dziwną lekkością i łatwością, to nie ograniczam ich ilości. Zresztą, patrząc na liczbę stron, które ta powieść posiada, to myślę, że ilość scen łóżkowych będzie adekwatna. Zapraszam do czytania 😉

 

Znaleźli się na zewnątrz pubu. Mimo gwaru ulicy słyszał, jak oddychała ciężko. Spojrzał na nią i już wiedział, że dłużej nie da rady się powstrzymywać. Ani on, ani ona. Nim zdążył więcej pomyśleć, wpadła mu w ramiona i pocałowała go kolejny raz. Położyła mu dłonie na torsie, więc przyciągnął ją do siebie za tyłek. Jęknęła, czując, że jego penis zdążył już stwardnieć. Otarła się o niego, nie robiąc nic sobie z tego, że byli na zewnątrz.

Może lepiej jedźmy do domu. To nie jest zbyt dobre miejsce na takie rzeczy – zaśmiał się cicho, patrząc jej w oczy. Płonął w nich ogień, Ellen była bardzo podniecona. To jego dzieło, to on to sprawił.

Pokażesz mi swoje umiejętności rajdowe? – spytała, skubiąc zębami płatek ucha. Miał ochotę zawyć, Ellen go torturowała. Zdawało się, że pytała o coś zgoła innego.

Pokażę ci wszystko, co tylko zechcesz – wymruczał i wreszcie pociągnął ją za rękę do auta. Chciał mieć ją tylko dla siebie.

Absolutnie wszystko? – Oparła się o jego samochód, prowokując go wyrazem swojej twarzy. Miał ochotę zerżnąć ją już tutaj. Naprawdę czuł, że długo tego nie wytrzyma.

Wsiadaj! – warknął i odblokował drzwi. Przestała się uśmiechać. Za to od razu znalazła się w aucie.

Ruszył jak rajdowiec. Nie obchodziło go, ile mandatów złapie po drodze, chciał jak najszybciej znaleźć się w swoim domu. Nie rozmawiali ze sobą, słowa były teraz zbędne. Kątem oka widział, jak Ellen kręci się na siedzeniu. Uśmiechnął się pod nosem. Była nieźle nagrzana. Chciał jej takiej, pragnął, by sama rzuciła się na niego.

Z trudem powstrzymał kolejne warknięcie. Droga dłużyła się dzisiaj niemiłosiernie. Wreszcie wjechał w ulicę, przy której mieszkał. Prawie westchnął z ulgą. Ellen poruszyła się na swoim miejscu. Zahamował z piskiem opon na podjeździe i wyskoczył z auta.

W mgnieniu oka znalazł się przy jej drzwiach. Otworzył je i wyciągnął kobietę ze środka. Piersi wyraźnie falowały przy każdym oddechu. Nie wierzył, że to jest właśnie ten moment. Przyciągnął ją gwałtownie do siebie i wpił się w jej usta. Jęknęła, ale zaraz zdusił ten jęk. Wsunęła obie dłonie w jego włosy, jakby chciała mieć go jeszcze bliżej siebie.

Nie zastanawiał się dłużej, złapał Ellen za pośladki. W wyniku euforii przygryzła mu wargi, co podnieciło go jeszcze mocniej. Ruszył po schodach do drzwi frontowych. Musiał przestać ją całować, ale ona nie przestała jego. Zatopiła zęby w skórze na karku, aż przeszedł go gwałtowny dreszcz. Czuł, że jeszcze chwilę i zwariuje. Chciał się w niej zatopić, kutas mało nie rozerwał mu spodni.

Ledwo zdołał otworzyć drzwi i wpadli jak burza do środka. Jego sypialnia znajdowała się na piętrze. Jednak wiedział, że nie zdoła tam teraz dotrzeć. Dłonie Ellen wsunęły mu się pod koszulę, którą miał na sobie. Oparł ją o ścianę przy schodach. Trzymając jedną ręką za pośladki, drugą wsunął między ich ciała, docierając do złączenia jej ud. Zadrżała, czując tam jego dotyk.

Odsunął na bok koronkowy materiał majtek, który miała na sobie i wślizgnął się do środka dwoma palcami. Była niesamowicie wilgotna i pobudzona. Krzyknęła, a on z radością zaczął doprowadzać ją do szału. Ale to nie było dokładnie to, czego chciał.

– Chcę cię w środku, Jeremy! Całego! Teraz! – Głos miała urywany, oczy rozszerzone od pożądania, które paliło od środka. Nie umiał i nie chciał się temu przeciwstawić.

Rozsunął rozporek i wyciągnął twardego jak stal penisa. Nakierował główkę na jej rozgrzaną cipkę i wsunął się gwałtownie. Krzyknęła donośnie.

Zaczął poruszać się w niej chaotycznie, jakby nie mógł nacieszyć się faktem, że znalazł się tam . Jego czoło zrosił pot, oczy zaszły mu mgłą, ale nie ustawał w wysiłku. Ellen przygryzała jego wargi, szyję i kark, a paznokcie wbiła mu w plecy. Szczelnie obejmowała go biodrami, współpracując razem z nim.

Już dawno nie przeżywał aż tak intensywnie żadnego zbliżenia z kobietą. Marzył o tym od tak dawna. Wślizgiwał się w nią do końca i wychodził z niej prawie cały tylko po to, żeby kolejny raz zaatakować jej wnętrze. Może fakt, że oboje byli maksymalnie podnieceni, sprawił, że cała sytuacja nie trwała długo. Poczuł, że zbliża się do finału.

Jednak Ellen dotarła tam kilka sekund szybciej od niego. Wilgotna i nabrzmiała cipka zaczęła nagle zaciskać się na jego członku, jakby chciała go wessać. Czuł, jak ekstaza zbliża się i do niego. Kilka ruchów więcej, a zaznał spełnienia. Trysnął spermą, powodując, że cały penis pulsował od wysiłku.

Walcząc o oddech, oparł swoją głowę o jej własną. Dziewczyna przymknęła oczy. Oboje dyszeli jak po jakimś maratonie. Choć w zasadzie można było przyznać, że właśnie go przeżyli. Nie miał pojęcia, ile czasu tak tkwili przy tej ścianie tuż u podnóża schodów. W końcu otworzył oczy. Ellen nadal próbowała się uspokoić. Pocałował ją.

Wcale nie czuję się zaspokojony. Wręcz przeciwnie, mam wrażenie, że to głód nie do zaspokojenia – wymruczał jej prosto do ucha, aż spojrzała na niego.

Mamy dużo czasu. A ja bardzo, ale to bardzo…. chcę cię poznać. – Z tym samym ogniem w oczach oblizała kontury jego ust, nie przerywając kontaktu wzrokowego. Krew znowu w nim zawrzała.

Cholera, Ellen! – Czym prędzej oderwał ich od ściany i zaczął wspinać się po schodach.

Dotarł do sypialni i kopniakiem zatrzasnął drzwi za nimi. Był bardzo pobudzony i gotowy, położył ją ostrożnie na środku łóżka. Patrzył na nią przez krótki moment. Wyglądała cholernie seksownie z włosami rozrzuconymi po pościeli, rozchylonymi ustami czekającymi na kolejny pocałunek, piersiami ciągle zakrytymi materiałem, błagającymi go o dotyk.

Później przystąpił do ataku. Mimo że pożądanie nadal było ogromne, tym razem postanowił nigdzie się nie śpieszyć. Wsunął dłonie pod plecy kobiety i rozsunął jej sukienkę. Ellen pomogła mu z wyswobodzeniem jej z krępującego ciało materiału. Odrzucił go na bok, by móc nasycić oczy leżącą pod nim dziewczyną. Jej ciało było idealne, zaokrąglone w odpowiednich miejscach. Z zaskoczeniem dostrzegł, że miała na sobie bieliznę od niego. To połechtało mu ego.

Nie zaprotestował, kiedy rozpięła pozostałe guziki w jego koszuli i zdjęła ją. Pozwolił jej napawać się widokiem nagiego torsu i badaniem struktury umięśnionych ramion. Chciał, żeby robiła z nim, co tylko jej się zamarzy. On zamierzał zrobić z nią dokładnie to samo. Nie powiedział słowa, gdy szarpnęła go za spodnie, aby ich też się pozbył.

Kilka sekund później stał nagi u brzegu łóżka. Ellen była nadal w bieliźnie, ale sprawiało mu cholerną przyjemność patrzenie na nią w tym wydaniu. Bez skrępowania taksowała go wzrokiem, patrząc na dumnie sterczącą męskość. Później przywołała go palcem.

Zawisnął nad jej ciałem i powoli pocałował. Jęknęła jego imię i przyciągnęła do siebie, aż opadł na nią całym ciężarem ciała. Przez krótką chwilę nie robili nic innego poza kosztowaniem swoich ust. W końcu im obojgu przestało to wystarczać. Rozpiął stanik, wydobywając obydwie piersi z miseczek. Wreszcie mógł je dotknąć tak, jak tego chciał.

Zaczął ugniatać i masować obie półkule, wydobywając z niej kolejne jęki. Ellen nie była bierna w pieszczotach, dotykała ramion, torsu, zaznaczała językiem wilgotne ślady na jego ciele. Pragnął więcej.

Sunął dłonią wzdłuż ciała kobiety, aż dotarł do majteczek. Nie bawił się w subtelność, szybko zdjął je, odrzucając na bok, jak resztę. Była tam wilgotna, kolejny raz gotowa na niego. Wsunął w nią palce, aż uniosła ciało do góry.

Przestał ją całować i podniósł się wyżej. Spoglądał, jak reaguje na jego pieszczoty, kiedy pieścił ją palcami. Nie było teraz dla niego piękniejszego widoku. Zsunął spojrzenie nieco niżej i przepadł. Dwie duże piersi kołysały się wraz z nią, hipnotyzując go. Pochylił się ku nim, obejmując lewego sutka ustami.

Ellen krzyknęła. Jeszcze bardziej wygięła się w jego stronę. Zaczęła błagać, by nie przestawał. Prawie się roześmiał, bo prędzej piekło by zamarzło, niż by to zrobił. Chciał tego samego co ona. Po kilkuminutowej zabawie z lewą piersią postanowił zająć się drugą. Przez cały czas nie zaprzestawał zaspokajać jej palcami.

W końcu nadeszła chwila, gdy nie chciał czekać już dłużej. Potrzebował jak tlenu, żeby znaleźć się w środku i przeżyć to jeszcze raz. Ku jej zaskoczeniu objął ją za biodra i przewrócił na brzuch. Uniósł jej pupę do góry w ten sposób, aby wejście do jej szparki było na wysokości jego bioder.

Pchnięcie nastąpiło od razu. Ellen jęknęła donośnie, zatapiając palce obu dłoni w poduszce pod jej głową. Uwielbiał tę pozycję, było w niej coś pierwotnego, a jednocześnie mógł wchodzić w nią jeszcze głębiej. Dostarczał im obojgu więcej przyjemności. Przytrzymywał ją za biodra, zagłębiając się raz po raz.

Jej ciasne wnętrze doprowadzało go do szału. Jednocześnie chciał szybko skończyć, a z drugiej strony odsuwał myśl o tym. Ellen należała do niego. Przyśpieszył ruchy, bo nie potrafił powstrzymywać dłużej swoich pragnień. Krzyki Ellen przybierały na sile. Zaczął wbijać się w nią jak oszalały. Był już blisko kolejnego finiszu.

Orgazm przyszedł niespodziewanie. W jednej chwili ciągle się poruszał, a w drugiej penis zaczął wyrzucać z siebie kolejne pokłady spermy. Ledwo zarejestrował, że Ellen doszła w tym samym momencie. Jej krzyk zagłuszyła poduszka. Dziewczyna opadła bezwładnie na pościel. Nie wysuwając się z niej, ułożył się tuż za jej zmaltretowanym ciałem.

Przez długą chwilę leżeli tak w ciszy, odpoczywając. Ellen nic się nie odzywała, ale to mu nie przeszkadzało. Sam uważał, że słowa nie były im potrzebne. W końcu przerwał ciszę po dłuższym czasie.

Ellen? – spytał, przejeżdżając palcami po nagim ramieniu. Ku jego zaskoczeniu dziewczyna nie zareagowała.

Ellen? – powtórzył.

Zdziwiony brakiem odzewu, podniósł się na łokciu i spojrzał na jej twarz. Spała. Uśmiechnął się. Musiał ją wykończyć, że odpłynęła tak szybko. Nakrył ją szczelnie pościelą i położył się za jej plecami. Mimo że kochał się z nią już dwa razy, nadal nie mógł w to uwierzyć. Ellen wreszcie należała do niego. Co nie znaczyło, że zamierzał na tym poprzestać.

Fizycznie kręciła go tak, że nie mógł uwolnić się od pożądania. Wiedział, że za jakąś chwilę znowu to poczuje. Nie zamierzał wypuścić jej szybko z domu. Z tego łóżka.

Miał ochotę się śmiać. Trzynaście randek, które wymyśliła Ellen. Z początku wydawało mu się to niedorzecznym pomysłem. Później wyzwaniem, którego nie mógł nie przyjąć. Na końcu czymś, dzięki czemu przeżył najcięższe, a jednocześnie najlepsze chwile z Ellen. Podkręcali temperaturę ze spotkania na spotkanie. Dręczyli się wzajemnie, choć wiedzieli, czym to grozi.

Aż dotarli do tego punktu. Cieszył się, że nie zdezerterował. Nie wiedziałby, co stracił. Ellen mruknęła coś przez sen. Odwróciła się w jego stronę i wtuliła w tors. Gdy spała, wyglądała tak spokojnie. Da jej odpocząć jeszcze chwilę, po czym ją obudzi. Nadal tkwiło w nim zbyt dużo podniecenia.

Na samą myśl penis drgnął. Jeśli przez tyle dni nie miał spełnienia, przynajmniej takiego, jakie chciał mieć, teraz wszystko się odzywało. Dziewczyna spała wtulona w jego ciało. Za to on nie był wcale śpiący. Zjechał dłonią między ich ciała i wślizgnął się palcami w jej wnętrze.

Nadal była wilgotna. Zaczął pobudzać ją na nowo, aż mruknęła coś i zaczęła się kręcić na łóżku. Zwiększył nacisk palców, czując, jak cipka wilgotniała coraz bardziej. Kolejny jęk wydobywający się z ust Ellen sprawił, że uśmiechnął się automatycznie.

Jeremy? – Usłyszał swoje imię i spojrzał na jej twarz. Była jeszcze cudownie zaspana.

Jesteś słodka! – Przysunął się i przejechał językiem po brzuchu. Ellen wygięła się lekko, a on kontynuował tworzenie mokrej ścieżki do góry. Ucałował obie piersi, aż dotarł do jej ust. Kobieta objęła go mocno, przytulając do siebie, jakby chciała się z nim zespolić.

Jeremy, proszę… – Ellen coraz mocniej kręciła się w jego ramionach. Poruszała biodrami zgodnie z ruchami jego palców. Podobało mu się, jak szybko reagowała na niego.

O co mnie prosisz, skarbie? – Złapał zębami za płatek ucha i ukosił ją lekko. Krzyknęła, a w tej chwili to była dla niego najlepsza melodia.

Wypełnij mnie, bo zaraz zwariuję! – Ellen miotała się pod nim.

Wystarczyło tych tortur, sam był już na skraju. Oparł się na ramionach i nakierował sztywnego członka na jej szparkę. Pchnął szybko, aż wypełnił ją całą. Krzyk Ellen rozniósł się po jego sypialni. Wpiła się w usta Jeremy’ego, a on wsuwał się w nią i wysuwał prawie do końca.

Penetrował ją tak, jakby miał ją pod sobą dopiero pierwszy raz. Krople potu spływały mu wzdłuż skroni i kręgosłupa. Przyśpieszył ruchy, które zrobiły się agresywniejsze. Nie oszczędzał ani jej, ani siebie. Chwycił ją mocniej za biodra, aby mógł wszystko lepiej kontrolować. Ellen wyginała się, jej piersi falowały zgodnie z ciałem, sutki sterczały.

Pieprzył ją tak, jak tego chciał. Obezwładniający orgazm przetoczył się przez ciało kobiety, która opadła na pościel. On jeszcze nie skończył, choć czuł, że to już długo nie potrwa. Pochwa, która cały czas zaciskała się na kutasie, tylko przybliżała go do finału.

Z jego ust wydobył się głuchy jęk, gdy osiągnął swój cel. Został pozbawiony sił, opadł na Ellen, przygniatając ją mocniej do materaca. Trzynaście randek dało mu najwspanialszy wieczór w jego życiu.

Oto Jo Winchester:

Kobieta po trzydziestce, której dziesięć lat temu zamarzyło się spisywanie powstających w głowie historii. Nie poddałam się mimo ciężkiego startu i staram się podnosić poziom swojego pisania. Uwielbiam erotyki, dlatego w swoje opowiadania wplatam bogate sceny seksu.

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. G
    Gabriela
    | Odpowiedz

    Nareszcie mogli się w końcu oboje zaspokoić . Ich połączenie było inne niż z poprzednimi partnerkami/partnerami. Między nimi nie tylko jest chemia ale wydaje mi się,że jeszcze nie wiedzą, tym,że zakochują się w sobie, to nie był tylko seks. Warto było najpierw się poznać i czekać te 13 randek.

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Cieszę się, że tak to odebrałaś 🙂 Gdyby seks był na początku ich znajomości, nie byłoby tej całej chemii między nimi, tej magii, która zaczyna się tworzyć. To byłby wtedy tylko seks, nic więcej 🙂 A jak sama zauważyłaś, coś zaczyna się dziać między nimi 🙂

      • Rebel G.
        |

        Ja uważam, że znajomość, która zaczyna się od seksu nie wyklucza tego, że chemia i uczucie się pojawia… Wszystko zależy od tego, jakie to są osoby i jakie podejście mają do tematu. Znam przypadki, że zaczęło się od seksu i miało na tym tylko skończyć, a przerodziło w coś więcej. I to ze strony faceta 😉

      • Jo Winchester
        |

        Oczywiście, że tak może być 🙂 Jednak w moich powieściach (raz zrobiłam wyjątek, w starym opowiadaniu) wolę, kiedy kobieta i mężczyzna krąży wokół siebie, potęgując rosnące powoli pożądanie 😉 Poza tym, nie byłoby trzynastu randek, gdyby wskoczyli sobie do łóżka już na początku 🙂

      • Rebel G.
        |

        Rozumiem rosnące napięcie. W literaturze rzecz wskazana 🙂 W życiu mogłoby tak być, że byliby tak zakręceni na punkcie seksu podczas tych trzynastu randek, że gdyby już do niego doszło (sic!) – skończyło by się na jednym razie. Wiesz, o co mi chodzi? Z każdą randką rosną oczekiwania, eskalują się, a jeśli pierwszy seks byłby średni, to koniec znajomości. Zaciekawilaś mnie, nie mogę się doczekać, co tam dla nich wymyśliłaś 🙂

      • Jo Winchester
        |

        W życiu byłoby zapewne inaczej 🙂 Zresztą uważam, że mało która para wytrzymałaby 13 randek z takim napięciem seksualnym, jak Ellen i Jeremy 😉 Bo który facet nie chciałby iść na całość przy scenie na samochodzie lub w swoim domu na kanapie, zaraz po tym, jak dziewczyna zrobiłaby mu dobrze dłonią? 😀
        Bardzo się cieszę, że Cię zaciekawiłam, zapraszam w kolejny piątek 🙂

  2. I
    Iska
    | Odpowiedz

    Ja bym powiedziała, że bardzo dużo zaczyna się dziać :)))

  3. A
    Asia
    | Odpowiedz

    Czekałam na ten moment, ?a gdy on naszedł boje sie, ze zaraz nastąpi koniec tej piątkowej przygody z Elen i Jeremy ?

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Ich przygoda nieprędko się zakończy 🙂 Zapraszam za tydzień, będzie równie gorąco 😉

  4. L
    Limonka
    | Odpowiedz

    Świetne opowiadanie wciągnęło mnie od razu … zajebisty koniec … czekam na kolejne opowiadania 🙂

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Ale to nie koniec tego opowiadania 😉 jeszcze niecałe 400 stron 🙂 Dziękuję 🙂

  5. m
    mańka
    | Odpowiedz

    pierwszy raz komentuje twoje pisanie… niestety… ale jedyna rzeczą jaka teraz moge powiedziec wrecz kultularnie to zajebiscie piszesz i nie przestawaj. opowiadanie i pomysl swietne mam nadzieję ze nie skończysz na tym rozdziale 🙂

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Bardzo miło mi witać nowych komentujących 🙂 Jeśli jeszcze kiedyś zostawisz po sobie jakiś ślad, będzie mi niezmiernie miło 🙂 Staram się pisać jak najlepiej, dlatego cieszy mnie, że to się komuś podoba, że spodobało się i Tobie 😉 Nie kończę na tym rozdziale, ich będzie jeszcze bardzo dużo. Zapraszam za tydzień 🙂

  6. J.Gibson
    | Odpowiedz

    Dobra. Oficjalnie ogłaszam, że baterie są moje, a Ellen może o nich zapomnieć!???
    W końcu ma swojego kutasa z krwi i kości….khm khm z krwi i mięśni? Cokolwiek tam magicznego sie znajduje poza krwią to o to właśnie mi chodzi.

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Z tą kością to może coś być na rzeczy… bo niby skąd to twardnienie? ? A i jeśli chodzi o baterie… Zostawisz kilka na czarną godzinę?

  7. M
    Mruczna
    | Odpowiedz

    Rewelacja, jedno z moich ulubionych opowiadań. A ta część czytam już któryś raz. Mam nadzieje ze ta historia nie skończy jeszcze długo

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Jeszcze bardzo długo będziesz mogła czytać Trzynaście randek ? Bardzo mi miło, że przypadło Ci do gustu ? I bardzo dziękuję za komentarz. Zapraszam w kolejny piątek ☺

Napisz nam też coś :-)