Trzynaście randek (XXIII)

with 25 komentarzy

Rozdział 23

Trzynaście randek - okładka ebooka

.

Dostaję różne wiadomości na temat Trzynastu Randek, tego jak piszę itd. Ostatnio napisała do mnie pewna dziewczyna, która zaczęła czytać tę powieść 🙂 I powiem Wam, że serce rośnie, kiedy człowiek czyta coś takiego. Kasiu, pozwól, że Cię zacytuję.

"Jezu nie umiem się oderwać od twojej książki 😍😍. Bo to jest rewelacyjne 😊😊 nigdy z taką pasja nie czytałam książki."

Ci, co piszą, mają duże pojęcie o tym, jak takie słowa budują i dodają skrzydeł oraz chęci do dalszego pisania. Nie uważam się za nie wiadomo jaką pisarkę, jestem amatorką, która po prostu próbuje swoich sił w pisaniu. Jednym moja powieść podejdzie, innym nie, kwestia gustu. Staram się pisać coraz lepiej, a czy mi wychodzi, sami możecie ocenić. Ja za miłe słowa bardzo dziękuję 😉 Rozdział dedykuję Kasi oraz wszystkim tym, którzy mnie czytają 😉

Jeszcze taka informacja odnośnie Granicy uczuć. Nie wiadomo, czy uda się opublikować kolejną część w niedzielę, gdyż platforma sprzedajtreści nadal nie działa. Czytelników proszę o cierpliwość 😉 Dalsze informacje podam, jak tylko sama się czegoś dowiem.

Chyba właśnie mnie zabiłeś… – mruknęła po dłuższej chwili. Leniwym ruchem dłoni muskała mu szyję i włosy. Uwielbiał to uczucie.

Jak na trupa jesteś dość rozgadana – odpowiedział z głową na jej biuście. Całkiem przyjemnie mu się tu leżało.

Bo jeszcze chyba nie umarłam do końca – zaśmiała się, a on podniósł głowę, żeby spojrzeć na nią.

Zawsze gadasz takie głupoty po seksie? – spytał rozbawiony. Było mu cholernie dobrze, a może nawet jeszcze lepiej. Trudno było ocenić to w skali zadowolenia.

Tylko wtedy, gdy facet, z którym się kochałam, robił to tak dobrze. – Roześmiała się głośniej, widząc jego samczą, usatysfakcjonowaną minę.

To najlepszy komplement, jaki dostałem zaraz po stosunku. – Sam musiał przyznać przed sobą, że jego ego właśnie wylądowało na suficie. Co ta dziewczyna z nim wyrabiała?

Prowadzisz jakiś ranking? – spytała.

Chciałabyś wiedzieć, co Ellen? – Ucałował czubek jej noska i przekręcił się na plecy, przyciągając ją do siebie. Ellen może lubiła ciężar męskiego ciała na sobie, ale ostatecznie nie chciał jej zgnieść.

Z natury jestem bardzo ciekawska. – Oparła brodę o jego tors, aby patrzeć mu w oczy.

Ja również. Właśnie mi o czymś przypomniałaś. Miałaś dziś na sobie prezent ode mnie. Zaplanowałaś to, ty mała czarownico? Zwabiłaś mnie do pubu, bo pomyślałaś, że powiem, że to nasza dwunasta randka? I wtedy ty zrobisz swoją akcję z numerem trzynaście? – Leniwymi ruchami przejeżdżał dłonią wzdłuż pleców, zahaczając przy okazji o pośladki. Ciało Ellen było idealnie stworzone do pieszczenia.

O jakim zwabieniu mówisz? Przecież nie wiedziałam, że zjawisz się w pubie. Bieliznę założyłam, bo chciałam czuć się seksownie. Lubię łamać zasady, Jeremy. – Ona z kolei bawiła się włoskami na jego brodzie.

Ellen, wysłałaś mi sms–a. Już nie pamiętasz? – spytał, śmiejąc się z niej. Był przekonany, że albo drażni się z nim, albo chwilowo zapomniała o tym.

Nic ci nie wysyłałam… – odpowiedziała, patrząc na niego tak, jakby czekała, aż powie, że ją wkręca. Wyglądała dosyć poważnie.

Przecież nadal mam tego sms–a. Z twojego numeru.

Gdybym wysłała ci wiadomość, żebyś pojawił się w pubie, na pewno bym o tym nie zapomniała. Możesz mi go pokazać? – Zrobiła dość dziwną minę.

Jasne. – Wstał, żeby sięgnąć po spodnie, gdzie nadal miał komórkę. Wrócił do łóżka i pozwolił jej się ponownie przytulić. Szybko otworzył folder z wiadomościami. Widząc jej rozszerzone ze zdziwienia oczy, zaczął się zastanawiać, co jest grane. Ellen wyglądała na autentycznie zszokowaną.

Ja tego nie napisałam… – Aż poparzyła mu w oczy. Widział, że mówiła prawdę. Teraz już sam nic z tego nie rozumiał. – Już wiem, kto mógł.

O kim mówisz?

O Caroline. – Rozbawiona Ellen pokręciła głową. Nie wyglądała na złą. – Wyszłam na chwilę do łazienki, tylko wtedy mogła to zrobić.

Twoja przyjaciółka chciała, żeby przyjechał do pubu? – spytał, czy aby dobrze ją rozumie. Ellen kiwnęła potakująco głową.

Na to wychodzi. Jeśli ja tego nie napisałam, a tak było, zostaje tylko Caro. Ona jedna zdobyłaby się na odwagę, żeby wyciągnąć mój telefon z torebki. – Spojrzał, jak Ellen przerzuciła jedną nogę przez jego nogi. Zupełnie jakby chciała go zakleszczyć i nie pozwolić mu uciec.

Rano wyślę jej kwiaty. – Jeremy uśmiechnął się pod nosem. Ciekawe czy ten jej napakowany trener, który był jednocześnie jej partnerem, będzie o to zazdrosny. Miał nadzieję, że tak. – Gdyby nie ona, nie wiadomo, czy leżelibyśmy teraz w łóżku.

Jesteś szurnięty, Jeremy – wymruczała, czując, że znowu zaczyna się robić senna. Powieki stawały się coraz cięższe. Zasypianie przy nim przychodziło jej z zadziwiającą łatwością.

Ale za to jaka ze mnie seks maszyna – odpowiedział, przyglądając się, jak Ellen odpływa. Sam postanowił się nieco zdrzemnąć. Trzeba było nabrać sił do dalszych igraszek.

Gdy obudziła się rano, spojrzała lekko zdezorientowana. Przypomniała sobie, gdzie jest i dlaczego się tutaj znalazła. Skandaliczny uśmiech zaspokojonej kobiety pojawił się na jej twarzy. Chciała przytulić się do męskiego ciała i zerknęła w bok. Ku swojemu zaskoczeniu miejsce obok było puste.

Podniosła się do pozycji półleżącej i rozejrzała się dookoła. Wczoraj nie miała czasu przyjrzeć się bardziej temu pokojowi. Chociaż  już widziała go wcześniej, na wizytacji w domu Jeremy’ego, to teraz sypialnia prezentowała się zgoła inaczej. Albo umysł już płatał jej figla. Może to była sprawka wielogodzinnego seksu, którego tej nocy mieli pod dostatkiem.

Było absolutnie cudownie. Lepiej, niż mogła to sobie wymarzyć. Przypomniała sobie słowa, które w nocy skierowała do Mitchella. Jeremy wiedział jak, kiedy i gdzie dotknąć kobietę tak, aby płonęła z pożądania. Przy niej sprawdziło się to idealnie.

Była ciekawa, gdzie się podział. Odrzuciła nakrycie i wstała z łóżka. Gdy stanęła na dywanie, przeciągnęła się lekko. Nie przejmowała się, że jest naga. Kto mógł ją tutaj zobaczyć oprócz Mitchella, który i tak już zdążył dość dobrze poznać jej ciało? Ich ubrania nadal walały się po podłodze, Jeremy nie zaprzątał sobie głowy sprzątaniem. Sięgnęła po jego koszulę i zarzuciła ją na siebie.

Powoli ruszyła do drzwi i wyszła na korytarz. W domu panowała cisza. Chyba nie zostawił jej samej i sobie gdzieś nie pojechał? Postanowiła go poszukać, a później ewentualnie martwić się brakiem jego obecności. Na piętrze nie było żadnych śladów perkusisty, więc zeszła po schodach.

Zbliżając się do kuchni, usłyszała ciche gwizdanie. To tutaj się schował. Stanęła w drzwiach i przyglądała mu się przez chwilę. Mieszał coś na patelni, poczuła też aromat świeżo zaparzonej kawy. Aż zachłysnęła się tym zapachem. Jednak większą chęć miała na to, by po prostu podejść i wtulić się w szerokie plecy, by poczuć ciepło jego ciała. Chciała zakosztować jego ust.

Skradając się cicho, zbliżyła się do Jeremy’ego. Najwyraźniej jakimś cudem jej nie słyszał, bo się nie odwrócił się. Przylgnęła do muskularnego tyłu pana Mitchella. Ku jej zaskoczeniu, zaledwie drgnął.

Ellen? Już wstałaś? – Odwrócił się do niej, a ona spojrzała jak zaczarowana. Boże, jak on wyglądał seksownie z samego rana! Miała ochotę go zjeść, kawałeczek po kawałeczku. Oblizując każdy centymetr tego boskiego ciała.

Emmm… Co mówiłeś? – spytała, czując jak zaczyna się rumienić. Kochali się już kilka razy, a ona ledwo co wstała, znowu miała na niego ochotę. Zachowywała się jak napalona idiotka, ale nie umiała zapanować nad własnymi reakcjami.

Mówiłem, że wstałaś wcześnie. – Zauważył, że ma na sobie jego garderobę i kąciki ust uniosły mu się w uśmiechu. – Wiesz, jak wyglądasz w tej koszuli?

Jak? – Co ten facet z nią wyprawiał! Już była mokra. Sutki przebijały się przez materiał i sterczały wyzywająco. Chciała kolejny raz, żeby wziął ją w posiadanie, żeby zrobił z nią, co tylko zechce.

Tak, że śniadanie będzie musiało poczekać. – Nie oglądając się za siebie, wyłączył palnik. Nim zorientowała się w jego dalszych planach, chwycił ją za nagie pośladki i posadził na blacie. Patrzyła na niego jak urzeczona. Dopiero co spoglądał na nią normalnie, a teraz w jego oczach płonęło najczystsze pożądanie.

Chłód blatu stanowił przyjemny kontrast dla jej rozgrzanego do czerwoności ciała. Jeremy zaczął przesuwać dłońmi wzdłuż jej nóg, pieszcząc zarówno ich zewnętrzną, jak i wewnętrzną stronę. Już od tak delikatnego zabiegu miała ochotę krzyczeć.

Pragnęła, żeby dotknął jej wilgotnej cipki i zaspokoił kolejny głód, ale Jeremy wyglądał tak, jakby w ogóle mu się nie śpieszyło. Nawet kiedy objęła go nogami, chcąc przyciągnąć mocniej do siebie. Pocałował ją wtedy i przybliżył się tak, że poczuła na szparce twardego penisa, który ciągle chował się za materiałem spodni.

Patrząc jej prosto w oczy, zaczął ocierać się tak o pochwę, która wręcz płynęła. Krzyknęła od intensywności tego doznania. Nikt jeszcze z nią tak nie postępował. Krew w niej wrzała, sutki boleśnie błagały o to, by też się nimi zająć. A spojrzenie brązowych oczu Mitchella zabijało ją od środka. On jednak wcale się nie śpieszył, wręcz przeciwnie, jeszcze bardziej ją torturował.

Wygięła lekko głowę do tyłu, biorąc od niego to, co jej dawał. Czuła, jak ciało drży od przyjemności, która w niej narastała. Tymczasem Jeremy odpiął guziczki w koszuli i rozsunął ją. Teraz była dla niego całkiem naga. Przez kilka sekund wpatrywał się w piersi, później położył na nich obie dłonie, jednocześnie zmuszając ją w ten sposób, żeby położyła się plecami na blacie.

Uległa mu i już po chwili leżała rozciągnięta, a on opuszkami palców masował jej sutki. To spowodowało, że z jej gardła zaczęły wydobywać się jęki. Czuła, że zaraz zwariuje i osiągnie orgazm bez pomocy penisa, czy palców. Jednak Jeremy miał dla niej całkiem inne plany.

Złapał ją tuż pod kolanami i zabrał jej nogi z jego talii. Rozstawił je dość szeroko na blacie, po czym z lubieżnym uśmiechem pochylił się niżej. Zaczął całować ją po biuście, przygryzając sutki i doprowadzając ją do większego szału. Chwilę później był już przy pępku. Próbowała się szarpnąć, ale uziemił ją, trzymając za biodra.

Gdy jego głowa wylądowała między jej nogami i poczuła tam ciepły oddech, krzyknęła donośnie. Jeremy wcale się nie krępował, po prostu przejechał językiem po całej długości waginy. Po chwili zaczął ssać i lizać wargi sromowe, od czasu do czasu wkładając w nią tyle języka, ile tylko mógł.

Podniecenie rosło tak szybko, że obawiała się, że lada moment wybuchnie. Gwałtownie wciągała w siebie powietrze, podczas gdy Jeremy rozpoczął stymulację jej czułego punktu. Lizał ją tam dokładnie, zmieniając tylko styl od lewej do prawej strony, robiąc kołeczka i wsysając się w głąb.

Już dłużej nie mogła tego wytrzymać. Skurcze szarpnęły ciałem Ellen, ale Jeremy i tego pilnował. Nie pozwolił jej się ruszyć. Przestał penetrować ją językiem i się podniósł. Nie miała sił, by cokolwiek powiedzieć, zareagować, kompletnie nic. Leżała z zamkniętymi oczami.

Wtedy nagle wszystko się zmieniło. Jeremy wziął ją na ręce i postawił na zimnych kafelkach. Trzymał cały czas i dobrze, bo niechybnie by się przewróciła. To nie trwało długo, bo obrócił ją tak, że znów wylądowała na blacie, ale tym razem leżąc na brzuchu. Nogi miała szeroko rozstawione. Palcami ledwo sięgała podłogi, a między pośladkami poczuła sztywnego członka, który na nie napierał.

Wdarł się w nią tak szybko, że aż zabrakło jej tchu, żeby krzyknąć. Nie był delikatny, ale wcale tego nie oczekiwała. Zaczął ją pieprzyć mocno i nieustępliwie. Ledwo dała radę przeżyć jeden orgazm, a on już jej szykował kolejny. Piersi miała zduszone o blat, ale nie przejmowała się tym. Chciała, żeby rżnął ją tak mocno, jak to było tylko możliwe.

Przestała ogarniać, co się dzieje dookoła niej. Mogła tylko czuć i błagać go, by jak najszybciej skończył te tortury. A jednocześnie, by ich nigdy nie zaprzestawał. Teraz jeszcze mocniej niż kiedykolwiek wcześniej czuła go w sobie, jak bezczelnie rozpycha jej zmaltretowaną cipkę.

Krzyczała, gdy przyszło kolejne spełnienie. Nie musiała się opanowywać. Jeremy był w niej i jeszcze bardziej zwiększył tempo. Nie zauważyła, że zaczął szczytować, nie była w stanie zanotować tego w swoim umyśle. Dopiero, gdy wysunął się chwilę później, sperma zaczęła cieknąć po nogach.

Jeremy również tym się zajął. Powycierał ją szybko i pomógł zejść z blatu. Asekuracyjnie trzymał ją w ramionach, jakby wiedział doskonale, że nie da rady utrzymać się na własnych nogach. Składał delikatne pocałunki na skroni, tuląc ją do siebie. Milczeli, pozwalając sobie dojść do normalnego stanu funkcjonowania.

Jesteś głodna? – spytał, a ona w odpowiedzi uśmiechnęła się błogo. Nawet nie była w stanie mówić. – Ellen? – Jeremy powtórzył z poszerzającym się uśmiechem zadowolonego z siebie samca.

Yhyyy – odpowiedziała. Tak naprawdę nie wiedziała, o co ją pyta. Nic nie wiedziała, poza tym, że było jej tak cudownie i za nic nie chciała, by to uczucie odeszło.

Może jednak zaniosę cię z powrotem do łóżka. – Chwycił kobietę i z lekkością podniósł do góry. Nim się zorientowała, już leżała w łóżku. Nakrył ją i zamierzał wyjść, ale go zatrzymała.

Nie zostawiaj mnie samej – wyszeptała ostatkiem sił. Przymknęła powieki i zaczęła zasypiać. Nie zdążyła poczuć, że mężczyzna zawrócił i ostatecznie położył się obok niej. Niedługo później zasnął, wtulony w nią.

Oto Jo Winchester:

Kobieta po trzydziestce, której dziesięć lat temu zamarzyło się spisywanie powstających w głowie historii. Nie poddałam się mimo ciężkiego startu i staram się podnosić poziom swojego pisania. Uwielbiam erotyki, dlatego w swoje opowiadania wplatam bogate sceny seksu.

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. J.Gibson
    | Odpowiedz

    PIERWSZA!
    😂
    No dobra… Doczytałam tylko do “penetrował językiem” i padłam ze śmiechu. No nie wiem, jakoś dziwnie przemawia to do mojej wyobraźni. Mam wątpliwość nawet, czy problem tkwi jedynie w wyobraźni, czy w doświadczeniu. Bo może mój Zygmunt ma za krótki…
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    .
    Język!
    😂😂😂
    No smyranie, owszem.
    Muskanie, głaskanie językiem też… Ale penetracja?
    Bożenko! Ten Jeremy musi być niezwykle obdarzony “lingwistycznie”. 😂
    Reszte doczytam jak się już wyrechocze😂😂😂😂😂.

    Bravo Jo! You made my day. A raczej night! Bo zaraz Zygmunta przydusze udami i każe cały alfabet wypenetrować😂
    A jak mnie nie usatysfakcjonuje, to będzie mi Gałczyńskiego recytował prosto w wiadomoco, aż dojdę od wibracji dźwiękowej jego basu. 😂😂😂
    Dobra… Ide…
    Potem wrócę doczytać…

    • Rebel G.
      | Odpowiedz

      Znam jednego, który opanował tę sztuczkę penetracji językiem… 😳 Ale brzmi to bardzo mało erotycznie, według mnie. Lizanie też nie do końca działa mi na wyobraźnię, a może działa, tylko nie tak, jak powinno… 😁
      Ciekawa jestem, co za komplikacje czekają te parkę, bo że problemy w raju wystąpią… Wystąpią, prawda?

      • Jo Winchester
        |

        Więc co byś radziła? Muskanie też do mnie nie przemawia, a czasami to wyrażenie jest mi potrzebne, jeśli akurat opisuję moment, gdy mężczyzna sprawia kobiecie przyjemność ustami 😀
        Co do tych problemów… Znasz parę, która by ich nie miała? Wystąpią, ale jeszcze trochę minie, zanim one nadejdą 🙂 Na razie niech Ellen i Jeremy pobawią się ze sobą 🙂 Dzięki, że jesteś i komentujesz 🙂 Że tak zapytam, sceny erotyczne się podobają?

      • J.Gibson
        |

        Az mi się taki dialog wymyślił:
        (On piesci ją oralnie)
        – A CO TY TAK SIORBIESZ?
        – GORĄCA JESTEŚ TO NIE CHCĘ SIĘ SPARZYĆ.
        😂😂😂😂😂😂😂😂😂
        Kurtyna

      • Jo Winchester
        |

        😀 😀 😀 😀 😀 Aż to siorbanie usłyszałam w mojej głowie! 😀 Jak mogłaś mi to zrobić? Teraz Jeremy zyska przydomek, Jeremy Siorbacz 😀 A nie daj Boże, przy kolejnym seksie oralnym to sobie wyobrażę i cały erotyzm szlag trafi 😀

      • Rebel G.
        |

        Jaaaadziaaaaaa 😂😁😂😂 Mój chłop pije wrzątek, wodę prosto z czajnika, ale sprzedam mu ten tekst o siorbaniu 😂😂😂😂

      • J.Gibson
        |

        Rebel! Prosto z czajnika? Czajnik ma taki dziubek do lania, a ten dziubek to tak jakby penis czajnika! Rebel! Czy ty tego nie widzisz?Zostaw go zanim on zostawi cie dla jakiegoś chłopa! Ratuj sie dziewczyno 😂😂😂😂

        Smiejcie sie, smiejcie! Śmiech to zdrowie. Czasem nie wypada sie nie zasmiać…
        Jo! Smiech “w trakcie” dobrze robi mięśniom dna miednicy i wzmaga odczucia.
        Gorzej jak partner nie ma poczucia humoru

      • Jo Winchester
        |

        W sumie by można dojść bez faceta, gdyby tak się obraził za napad głupawki w trakcie 😀
        Rebel, Jadzia ma rację, ten czajnik jest podejrzany 😉

      • Rebel G.
        |

        Macie rację! Czemu ja tego nie widzialam wcześniej!? A mówili mi “życzliwi” z pracy: “nie pije kawy? I ty mu ufasz?!” 🙈
        Chłop, który może zostawić zarówno dla kobiety, jak i dla faceta 🤦 Po co mi taki?! Na dodatek jeszcze konkurencje będzie mi robił…
        Dojść ze śmiechu też by można… Jak już wytrenujesz te mięśnie dna macicy! Bez faceta, a co!

    • Rebel G.
      | Odpowiedz

      “Przestał penetrowac ją językiem” – mogło by być np. “przestał pieścić ją językiem”.. Ja bym chyba w ogóle inaczej zbudowała zdanie, np. “straciła kontakt z jego językiem”.. ale to ja 😉
      Piszesz bardzo obrazowo, ale i bardzo technicznie. Nie mam problemów z wyobrażeniem sobie, w jakiej są pozycji, gdzie się znajdują itd., ale gdzieś uciekają emocje. To moje subiektywne zdanie, rzecz gustu i stylu, jaki wybrałaś. Osobiście lubię pewne niedomówienia, co zrobić 😉 Grę słów, metafory (niekoniecznie aż takie wymyslne i zabawne, jak u Jadzi).
      Na duży plus – czuć w Twoim opisie wzajemne pożądanie bohaterów 😁😁😁
      Ah, w tej części może aż tak mnie to nie raziło, ale w poprzedniej dużo było wulgaryzmów. Zdaję sobie sprawę, że język polski nie ma zbyt wielu określeń na żeńskie i męskie narządy płciowe – większość brzmi albo jak z lekcji anatomii, albo jest wulgarna… Tutaj było tego mniej – no i lepiej się czytało.
      To subiektywne zdanie, podkreślam. Dla kogoś może być idealnie 😉
      Poza tym wyłapałam błąd, tautologia “podniósł się do góry”. Podnieść nie można się w dół 😜 No chyba, że to jeszcze przede mną 😉

      • Jo Winchester
        |

        Postaram się mieć to na uwadze 🙂 Z tym pieszczeniem, rzecz jasna 🙂
        Jeśli chodzi o to, jak opisuję sceny, to masz rację, mało w nich emocji, przynajmniej w tych pierwszych. Ale będą też sceny, gdzie mam nadzieję, wypadną one lepiej, bardziej emocjonalnie 🙂 Chociaż przyznaję się bez bicia, większość scen tak właśnie u mnie wygląda. Po prostu, jak zaczynam pisać, słowa same ze mnie wylatują. Mogę nad tym popracować w przyszłości, żeby wyglądało nieco lepiej 🙂
        Co do wulgaryzów, nie ukrywam, że czasami używam ich celowo. A często jest to wynik tego, że nie lubię powtórzeń, a ile razy można napisać pochwa czy penis. 😀
        Błąd zaraz poprawię 🙂

      • Rebel G.
        |

        Pierwszy seks pary często bywa pozbawiony czułości, w końcu trzeba się poznać lepiej, żeby wiedzieć, co kto lubi… Plus na początku dominuje zwierzęce pożądanie – ja to tak odbieram😁
        Jeśli tak czujesz, to pisz w ten sposób, bo na siłę się nie uda 😉 Z wulgaryzmami – zgadzam się, czasem są uzasadnione. No i żeby powtórzeń nie było, o to bardzo ciężko, ze względu na niewielką ilość synonimów 🙄

  2. Jo Winchester
    | Odpowiedz

    Ty padasz śmiechem od penetracji językiem, a ja bym padła jakbym miała napisać o muskaniu 😀 Już szybciej to lizanie. Nawet już nie pamiętam, skąd mi się to wzięło, że piszę o penetracji językiem, możliwe, że przeczytałam gdzieś o tym kiedyś😉 Cieszę się, że się chociaż wyrechotałaś, czytając ten rozdział 😂 A że tak zapytam, Zygmunt się spisał? 😂 Wróć, wróć 😉

  3. Anonim
    | Odpowiedz

    Normalnie, dotarliśmy do najprzyjemniejszych fragmentów :):):)

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Zdradzę tylko, że jeszcze kilka ich będzie 😉 Bardzo się cieszę, że podobają Ci się te fragmenty 🙂

  4. J.Gibson
    | Odpowiedz

    Nie ma opcji! Ozor wzwodu nie dostaje, penetracji ni ma. No chyba, że… Jeremiemu bliżej do Nieludzkiego😂😂😂

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Chcesz to sprawdzić na własnej… skórze?😂😉

      • J.Gibson
        |

        Napisz poradnik oralny Jeremiego to dam Zygmuntowi przeczytać

      • Jo Winchester
        |

        To byłby najkrótszy poradnik na świecie, nie uważasz? Mogłabym napisać kamasutrę wg Jeremiego 😀

  5. Kate
    | Odpowiedz

    Co raz bardziej podoba się to opowidanie.Jak długie będzie?

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Niezmiernie się cieszę z tego 🙂 Lubię sprawiać przyjemność swoim czytelnikom 🙂 Za nami 115 stron, przed jeszcze 285 🙂 Co Ty na to?

  6. Karola
    | Odpowiedz

    To jeszcze połowy nie ma? Przez Ciebie boję się tych komplikacji. No chyba, że tyle będą uprawiać seks to będzie ok. Bardzo się cieszę, że jednak zaczęłam czytać drugi raz i nie rozumiem sama siebie dlaczego pierwszym razem początek mnie nie wciągnął. Teraz nie mogę się doczekać następnej części. A jak dla mnie sceny seksu są świetnie napisane. Po takim długim czekaniu zawsze jest raczej szybko i bez wielkich czułości. A z resztą nasi bohaterowie jeszcze sami nie wiedzą że się kochają więc na razie to tylko seks.

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Karola, dziękuję!!! 🙂 Za drugą szansę dla Randek i za komentarz 🙂 Do połowy jeszcze trochę, a nawet więcej niż trochę. Cała powieść ma 400 stron, więc trochę się czytelnicy ze mną pomęczą 🙂 Pomysły były, dobrze się pisało, to i długie mi wyszło 🙂 Cieszę się niezmiernie, że sceny seksu przypadły Ci do gustu 🙂 Te bardziej emocjonalne też się pojawią. I masz rację, oni jeszcze nie wiedzą, że zaczyna ich łączyć coś więcej niż tylko seks.

  7. Gabriela
    | Odpowiedz

    NIE MOGĄ SIĘ SOBĄ NACIESZYĆ, A ŚNIADANIE NO CÓŻ BĘDZIE TRZEBA ODGRZEWAĆ:)

Napisz nam też coś :-)