Trzynaście randek (XXV)

with 46 komentarzy

Rozdział 25

Trzynaście randek - okładka ebooka

.

Na razie na kilka rozdziałów kończymy z seksem, więc proszę delektować się dzisiejszym rozdziałem 😀 Żartuję, róbta, co chceta, jak to mówią 🙂 Za tydzień z okazji Walentynek będzie dla Was podwójny rozdział 🙂

Ostatnio w komentarzach wspominaliście o kłopotach, które staną na drodze Ellen i Jeremy'ego. Staną, a jakże, ale jeszcze troszkę do tego momentu. Na razie pozwolę im delektować się sobą, bo później... zobaczycie sami 🙂

Dobrała się do jego spodni obiema rękami, wyciągając z nich sztywniejącego kutasa. Przez kilka sekund po prostu patrzyła na niego, nic więcej. Pierwsze ruchy dłoni były dla niego jak błogosławieństwo. Znów spojrzała mu w oczy, co tylko potęgowało wszelkie doznania.

Marzył, by wzięła go do ust i zaczęła obciągać. Ellen, jakby czytając mu w myślach, pochyliła głowę i objęła czubek ustami. Delikatny ruch językiem i poczuł, że znalazł się w niebie. Penis cały zadrżał, uderzając o jej miękki język.

Pożądanie wylewało się z jej pięknych oczu, gdy jednocześnie patrząc na niego i liżąc go, po chwili zaczęła składać pocałunki na żołędzi. Znów objęła go pełnymi ustami, a język zataczał kółka na wędzidełku.

Pierwszy skurcz rozkoszy przeszył jego ciało. Uwielbiał seks oralny. Zarówno w jedną, jak i w drugą stronę. Członek w ustach Ellen zrobił się twardy jak skała. Dziewczyna powoli zamknęła oczy, biorąc go coraz głębiej w usta. Wtedy podniosła twarz, wyjmując penisa i spojrzała mu w oczy.

Chcesz głębiej? – Usłyszał i miał wrażenie, że to jakiś pieprzony, ale najpiękniejszy sen jego życia. Kobiety zazwyczaj rzadko starały się wziąć całego kutasa w usta. Niektóre nie umiały. Zanim odpowiedział, sama zdecydowała za niego.

Połknęła go całego. Patrzył na to jak urzeczony, czuł, jak sperma w jądrach tylko czeka, żeby opuścić je wreszcie. Drugi skurcz przyszedł ze zdwojoną siłą.

Ellen wysunęła język i z powrotem zaczęła go obciągać. Nie wyciągnęła żołędzi z ust, zatrzymując się i ssąc delikatnie. Nie przestając tego robić, coraz szybciej sprawiała mu przyjemność.

Za każdym razem, gdy miała go całego w ustach, mruczała, patrząc na niego. Wyczekiwała na spazmy rozkoszy, zwiastujące zbliżający się orgazm.

Wyprostował nogi, aby uwolnić nadciągający finał na całe ciało. Wtedy Ellen złapała go jedną dłonią za jądra, masując je i ściskając.

Jeszcze nie, kochanie! – Nagle wyjęła penisa z ust i zalotnie uśmiechnęła się do niego. Po czym zeszła ustami niżej i objęła nimi jądra. Lewe, po chwili prawe. Ręką zaczęła go masturbować. Był już na skraju wytrzymałości.

Spojrzała na niego jeszcze raz, dając mu do zrozumienia, że jest gotowa, by osiągnąć cel razem z nim. Na zmianę masturbując penisa i liżąc jądra, maksymalnie skupiała się na jego kutasie. Nie mogąc już dłużej nad sobą zapanować, wydał z siebie ochrypły jęk. Reakcja Ellen była natychmiastowa. Na powrót wsunęła go do ust i zaczęła połykać wylewającą się z niego spermę. Nie uroniła ani kropli.

Nie wyjęła go od razu z ust. Doprowadzając go do porządku, jeszcze raz wsunęła całego do gardła. Gdy uniosła głowę z powrotem do góry, dostrzegł na twarzy Ellen cały wysiłek, jaki włożyła w zaspokojenie go. Podniósł ją i posadził okrakiem na sobie. Złapał dłońmi za twarz i pocałował ją głęboko i namiętnie.

Dziękuję! – wyszeptał i przytulił się do niej z całej siły. To było coś niebywałego i wiedział, że zapamięta to na długo. Jeśli kiedykolwiek miał wątpliwości, żeby czekać tyle na seks z Ellen, to one rozwiały się właśnie teraz.

Obudził się kolejnego ranka, gdy na dworze było już jasno. Ellen spała na brzuchu, ale rękę trzymała na nim. Ta noc wcale nie była mniej intensywna od poprzedniej. Zakończyli ją dość późno i mimo że nie czuł się specjalnie wyspany, to i tak miał cudowny nastrój.

Wszedł do łazienki, żeby wziąć prysznic przekonany, że Ellen na pewno jeszcze pośpi. Odkręcił gorącą wodę i oparł się o ściankę, pozwalając, by woda do końca obudziła jego ciało. Zatopił się w myślach, ale była w nich teraz tylko śpiąca w jego łóżku dziewczyna.

Takiego loda, jakiego zrobiła mu wczoraj, nie miał już dawno. Zaskoczyła go, ale przez to jeszcze bardziej jej pragnął. Atakowała go nie mniej niż on ją. W łóżku było mu z nią lepiej niż mógł przypuszczać na początku ich znajomości. Nie usłyszał, że drzwi do łazienki się otworzyły. Drgnął dopiero, gdy weszła do kabiny.

Nie śpisz już? – spytał, odwracając się do kobiety. W odpowiedzi uśmiechnęła się jeszcze słodko zaspana i sięgnęła po jego żel pod prysznic i gąbkę.

Pomyślałam, że pomogę ci umyć plecy. A później ty zrobisz dla mnie to samo. – Nalała nieco płynu na gąbkę i zaszła go od tyłu. Delikatne ruchy jej dłoni sprawiły, że mruknął zadowolony. Mógłby teraz spędzić wieczność w tej kabinie. Gdy skończyła z plecami, przeszła na przód.

Zawsze taka jesteś? – spytał, pozwalając jej myć siebie. Spędził z nią dopiero pełną dobę. Takie kobiety nie mogły być realne.

Tylko, gdy facet dba o mnie tak, jak ty zadbałeś. Staję się wtedy bardzo miła. Nie podoba ci się to?

Nawet za bardzo. Co zrobię, jak zamienisz się z powrotem w zołzę? – Uwielbiał się z nią drażnić. Dostrzegał coraz więcej rzeczy, które mógł i chciał z nią robić.

Jestem nią? – O dziwo nie zareagowała na prowokację. Może zaserwował jej zbyt dużą dawkę rozkoszy.

Ellen, kociaku podmienili cię? – Uśmiechnął się i wziął z jej rąk gąbkę. Odwrócił ją tyłem do siebie i zaczął namydlać plecy kobiety. Było mu tak dobrze i ku swojemu zaskoczeniu nie poczuł gwałtownego pożądania, które nakazywałoby mu natychmiast się zaspokoić. Widocznie chwilowo oboje chcieli czegoś innego, bo Ellen również nie łasiła się do niego tak, jak robiła to, gdy chciała się kochać.

Nie podoba ci się wersja łagodnej Ellen? – mruczała zadowolona, gdy sprawiał jej tą drobną przyjemność.

Podoba, ale wydaje się jakaś nierealna. – Znów stała twarzą do niego i ujął ją, żeby pocałować. Uwielbiał ją.

Lubię też spokojne momenty, Jeremy – odpowiedziała mu, gdy skończyli się całować. Zakręcił wodę i wyszedł pierwszy, żeby sięgnąć po ręczniki. Skinął na nią zapraszającym gestem, by podeszła do niego. Owinął ją szczelnie , a później siebie.

Zejdę zrobić nam śniadanie – powiedział, gdy oboje wrócili do sypialni. Ellen wycierała włosy drugim ręcznikiem.

Za chwilę dołączę do ciebie – obiecała, więc wyszedł. Schodząc, pogwizdywał wesoło. Wczoraj zamówił pizzę na kolację, ale ta opcja na śniadanie już by nie przeszła. Otworzył lodówkę, zastanawiając się, co by dzisiaj zaserwować. W końcu wpadł na pewien pomysł. Gdy kilkanaście minut później Ellen weszła do kuchni, tym razem w jakiejś jego koszulce, która na niej wyglądała jak mini sukienka, kończył nakładać na talerze tosty francuskie z sosem truskawkowym.

Widzę, że spodobała ci się moja garderoba. – Oczywiście nie miał żadnych pretensji, że pożyczyła sobie jego rzecz. Na dobrą sprawę mógłby pojechać z nią po jakieś ubrania, bądź też zostać u niej. Ale wolał ją u siebie i w tych koszulach. Wyglądała cholernie seksownie.

Mam ją zdjąć? – spytała, patrząc na niego wyzywająco. No i po niewinnej Ellen.

Na razie lepiej usiądź i zjedz. – Klepnął ją w tyłek i postawił przed nią talerz. – Założyłaś bieliznę – zauważył.

Skąd wiesz? – spytała, podnosząc na niego wzrok.

Sutki ci nie stoją. – Mrugnął do niej i sam zabrał się za jedzenie.

Gdzie się pan patrzy, panie Mitchell? – Udała, że grozi mu palcem. Tak naprawdę miała tak dobry nastrój, jak on sam. – Swoją drogą wiesz, że mój telefon dziwnym trafem był wyłączony?

Doprawdy? – Powieka ani mu nie drgnęła w udawanym osłupieniu. – Toż to dopiero szok. Założysz śledztwo w tej sprawie?

To pewnie twoje psy. Są na tyle zdolne, że potrafią wyłączyć telefon.

Wiesz, że to możliwe? Będę musiał wymyślić im jakąś karę. Dzwonił ktoś ważny?

Nie licząc sms–a od Richarda o treści „Nie wracaj do pracy z chorobą” to nie. Caroline jak widać, nie tęskni za mną.

A ty za nią? – spytał, pijąc powoli kawę. Poranek w towarzystwie Ellen był przyjemnym doświadczeniem.

Wiem, że robi z Deanem pewnie to samo, co ja z tobą. Dość często znikają na kilka dni bez znaku życia.

Czyli wszystko jest w normie. Nie masz ochoty poleżeć dzisiaj nad basenem?

Co za postęp, Jeremy. Z sypialni nad basen. Czy w tym tempie zdążymy obejrzeć resztę posiadłości do końca roku? – spytała, z błąkającym się uśmiechem na ustach.

Przypomnę ci, że już ją oglądałaś. – Z rozbrajającym uśmiechem zaczął sprzątać po śniadaniu.

Teraz wydaje się być inna – odpowiedziała, śmiejąc się do niego. Oboje byli w doskonałym humorze. – Pomogę ci.

Chyba zwariowałaś. Zmykaj nad basen, zaraz dołączę do ciebie. – Poklepał ją po pośladkach i wygonił z kuchni. Ellen, kręcąc pupą wyszła wreszcie. Oczywiście zdążył zauważyć, że lubiła go prowokować, wykorzystując każdą możliwą nadarzającą się okazję. Lubił to. Gdy nastawił zmywarkę, ruszył jej śladem. Basen znajdował się kilka metrów od tarasu. Ellen już wylegiwała się na jednym z leżaków, będąc w samej bieliźnie. Musiał przyznać, że na niej wyglądała jeszcze lepiej.

Jak się czujesz? – spytał, zajmując miejsce obok. Otworzyła powieki i spojrzała na niego.

Dlaczego zająłeś miejsce na moim leżaku? – spytała.

Bo lubię dzielić z tobą przestrzeń. – Pstryknął ją w nos i uśmiechnął się. – Przeszkadza ci to?

To zależy – odpowiedziała z tajemniczym uśmiechem i oparła głowę o jego ramię. Ręką błądziła już po torsie.

Czy to koniec grzecznej wersji Ellen? Wyszłaś na słońce i poczułaś siłę do bycia niegrzeczną dziewczynką?

Może coś w tym stylu. – Usiadła na nim okrakiem i spoglądała na niego rozbawiona. Jeremy trzymał ją za biodra, od czasu do czasu leniwie muskając uda palcami. – Zawsze możesz mnie odstawić do domu.

Chyba kpisz. – Podniósł się, aż prawie stykali się twarzami. – Wolę najpierw wykorzystać cię tak, że nie będziesz mogła siedzieć na tym słodkim tyłku.

Skąd wiesz, że to już nie jest możliwe? – Uwielbiał, jak bawiła się kosmykami włosów na karku. Sprawiało mu to niesamowitą przyjemność.

Bo gdyby tak było, leżałabyś rozłożona na łóżku i tylko wzdychała cicho. Jeszcze nie zdążyłem wypompować cię ze wszystkich sił. Jednak to i tak nastąpi. Będziesz mnie błagała, żebym już dał ci spokój. – Prawie się roześmiał, kiedy oczy Ellen zwęziły się po rzuceniu przez niego tego wyzwania.

Uważaj sobie, Mitchell! – Pogroziła mu palcem. – Takich jak ty rozkładam na łopatki.

A już myślałem, że ustami… – Przypomniał jej, co zrobiła mu poprzedniego dnia. Na samą myśl dostał dreszczy. Ellen z pewnością znała się na seksie oralnym.

Zboczeniec! – Dziewczyna zaczęła się śmiać głośno, a on jej zawtórował. – Spodobało ci się, prawda?

A znasz faceta, który nie lubi, jak kobieta robi mu dobrze ustami? Albo kobietę, która nie lubi, jak facet jej tak dogadza? – Miał ochotę popływać razem z nią. A później… W basenie jeszcze tego nie robili.

Muszę przyznać, że nawet z moim talentem szukania różnych rzeczy, nie udałoby mi się znaleźć takich osób. O czym my właściwie rozmawiamy?

O preferencjach kotku. Może masz ochotę popływać w basenie? – Wolał zapytać, niż wrzucać ją bez ostrzeżenia. Kobiety bywały czasami nadpobudliwe, a on nie chciał jeszcze pozbywać się Ellen ze swojego domu.

Jasne! – Ucieszyła się na propozycję i zeszła mu z kolan. Wstał i ściągnął spodnie. – A bielizna? – spytała z tym zawadiackim uśmiechem.

Niegrzeczna dziewczynka – odpowiedział, zsuwając również bokserki. Jeszcze nie był bardzo podniecony, ale jego członek nie leżał już oklapnięty. Ellen chwyciła z tyłu za zapinkę i zrzuciła stanik. Piersi zakołysały się delikatnie, a on patrzył zafascynowany na to zjawisko. Majteczki podążyły ich śladem. Po chwili wskoczyła do wody. Zapowiadał się kolejny, bardzo dobry dzień.

Oto Jo Winchester:

Kobieta po trzydziestce, której dziesięć lat temu zamarzyło się spisywanie powstających w głowie historii. Nie poddałam się mimo ciężkiego startu i staram się podnosić poziom swojego pisania. Uwielbiam erotyki, dlatego w swoje opowiadania wplatam bogate sceny seksu.

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. Ania
    | Odpowiedz

    Na razie… Powiało grozą!

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Grozą? Dlaczego?😀

      • Anonim
        |

        Bo coś za sielsko, a do końca jeszcze daleko :)))))

      • Jo Winchester
        |

        Ha! A nie zasłużyli na tę sielskość? 🙂 Jak w końcu wkroczę z akcją, to mnie pewnie zagryziecie 😀 😀 😀

      • J.Gibson
        |

        Jo, no kto tam wkroczy do akcji? Jakaś była żona? Szefuńcio Ellen? Zastępy niebieskie? Urolog? A moze niespodziewany test na HIV?
        Ja to bym im humory popsuła jakąś sraczką… Moze Ellen by cos ugotowala cieżkostrawnego?
        Ellen! Do garów😂😂😂😂

      • Jo Winchester
        |

        Właśnie zastanawiam się, czy zdążę zredagować tekst, żeby w akcję wrzucić jakiś zastęp niebieski, ewentualnie jakiegoś pojedynczego aniołka 😀 Sraczka przez blisko (nie pamiętam dokładnie) 100 stron? To by należało zgłosić do rekordu Guinessa 😀

      • Babeczka
        |

        Twoja Ellen miałaby dłuższą sraczkę, niż ja piszę opowiadania ;-)))

      • Jo Winchester
        |

        No i zdechłam… ze śmiechu oczywiście 😂😂😂😂

  2. J.Gibson
    | Odpowiedz

    Na moim regionie się mówi:
    Toć to szok
    😂😂😂😂
    Tak im sielankowo i leniwie, że aż mi się zachcialo leniwego weekendu.
    Tylko pozazdrościć.
    Jo, tak z ciekawości zapytam, ile w Ellen jest z Jo?
    A dokładniej, jaki procent Ellen to Jo?
    Ten lodzik bardzo obrazowy, chyba na jakieś warsztaty do ciebie przyjade😉

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Jadzia! 🙂 Sielanka jeszcze troszkę potrwa. Myślę, że sobie zasłużyli, prawda? Sama im tego zazdroszczę 😀
      To mi pytanie zadałaś, kochana 😉 Sama nie wiem, sporo. Ellen ma kilka moich cech, ale to zupełnie inna osoba niż ta, którą ja jestem 🙂 Na pewno nie wyglądam jak Ellen, choć Ellen dostała tatuaże w spadku no i mojego psa 😀 Jeśli chodzi o cechy charakteru, to myślę, że mamy jedną cechę wspólną. Obie potrafimy najpierw coś zrobić, a później pomyśleć o konsekwencjach 🙂 Lubię Twoje pytania 😉

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Zapomniałam o lodziku dodać. Przyjedź, poćwiczymy, a co! 😀

      • J.Gibson
        |

        Na czym?
        Masz jakies dwa zachecajace do cwiczenia eksponaty? Bo obawiam sie, że na sezon ogórkowy się nie wyrobię, a zastrzegam, że ani na dyni, ani na cukini, ćwiczyć nie będę.😂😂😂
        Pytanie mam z testu o budowe penisa😂
        Czy pisałaś o lodzie patrząc na obrazek z książki od biologii? Bo ja musiałam zajrzeć i sprawdzić coś niecoś. Normalnie nie mówie Zygmuntowi, że go polaskocze w wędzidełko. Ale wiem za to, że w ustach jest wędzidełko i od dziś będę Zygmunta pytać:
        Czy twoje wędzidełko reflektuje nanspotkanie z mym wędzidełkiem?😂😂😂😂
        Boże! Ja nie umiem o seksach poważnie. Nawet jak czytam wasze powazne sceny to w mojej glowie wyglada to jak Benny Hill😂😂

      • Jo Winchester
        |

        Banany preferujesz? Takie jeszcze nie do końca dojrzała są najlepsze, bo najtwardsze 😀 Właśnie oglądałam film (akcji), gdzie laska była podstawiona jako kochanka i jak mówiła “czas na loda”, to zabijali jej kochanka 😀 Te lody prześladują mnie dzisiaj 😀 Z tym wędzidełkiem to akurat gdzie przeczytałam 🙂 Chciałam napisać rozbudowaną scenę seksu oralnego, to sobie searching zrobiłam, a później napisałam 😀 Nasze wędzidełka mogą się spotkać 😀 Zdradź coś więcej z tym Bennym Hillem 😀

      • J.Gibson
        |

        Banany? Przeciez to takie mało autentyczne!
        Za bardzo wygiete no i koncówkę mają malo apetyczną😂
        Nie spotkalam w zyciu penisa o ksztalcie banana😂. A widzialam ich az trzy!
        😂😂😂😂😂😂😂😂😂
        No chyba ze pornksy sie liczą to wtedy widzialam wiecej… Co nie zmienia faktu, ze zaden nie przypominal mi banana.
        Masz tam jakiegos rzeźbiarza co by nam wystrugał jakieś ładne kutasiki szkoleniowe?
        😂😂😂😂😂😂😂💟

      • Babeczka
        |

        Nowoczesne laski jesteście 😉 Ja tam mało na czasie, bo zamiast w necie szukać, to na mężu wypróbowuję takie nowości…

      • Jo Winchester
        |

        Wnioskuję, że małżonek nie skarży się na takie wypróbowywanie 😉

      • J.Gibson
        |

        Babeczka!
        Na mężu testuje wszystko, ale jakoś z tymi lodami ciężko… no i nie wiem dlaczego. Rożek za duży? Nie ta pojemność? Może mam za mały przepust mililitrów? Moze ósemki powinnam isunąć? No nie wiem. Toteż może mi Jo pomoże zrozumieć, gdzie leży szkopuł, czy tam inne prącie😂😂😂😂

      • Jo Winchester
        |

        Opanujesz sprawę z wędzidełkiem, to i lody przestaną być takie straszne, jak się je maluje 😂😂😂

      • J.Gibson
        |

        Mam diasteme to mi sie to wedzidelko dobrze wpasowuje😂😂😂😂😂😂🐫😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂

      • Jo Winchester
        |

        I tak będziemy jak ten chłopak https://media1.tenor.com/images/c8f7b485663341481f49dc2ff9799c4a/tenor.gif?itemid=7357447 😂😂😂😂😂😂😂

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Nie, skąd… ;-D

  3. Jo Winchester
    | Odpowiedz

    Jadzia! Rzeźbiarz jest, tylko trzeba wymiary podać😂😂😂 grubość itd😀 Ja penisa bananowego też nie widziałam, a szkoda😂 Człowiek by zebrał nowe doświadczenia😂😂😂

    • J.Gibson
      | Odpowiedz

      Jo, bedzie problem z tymi wymiarami bo Zygmunt nie daje mi sie zmierzyć. Tak na oko powiem ci:
      Dlugosc – tak zeby go zlapac dwiema rekami i jeszcze glowka wystaje
      Obwod – tak z 1 cm brakuje by kciuka z palcem fuckowym złączyć.
      W celach jednostkowych moge przeslac skan dloni😂😂😂😂😂

      • Jo Winchester
        |

        Przypomniałaś mi o tym, jak dawno temu czytałam o muzyku, który chwalił się 21 calowym penisem 😂😂😂 Twój Zygmunt nie muzykuje przypadkiem ?😆

      • Babeczka
        |

        Jo – może fletem? Oby nie poprzecznym 😉

      • Jo Winchester
        |

        W sumie to nie wiem, co on tam chował, ale widocznie coś tam było, skoro laski leciały jak ćmy do światła 😀

      • J.Gibson
        |

        Jo. Zygmunt czasem zachowuje sie jak cymbał ale to jedyna koligacja z muzyką jaką u niego zauważylam😂😂😂
        Co prawda on preferuje techno ale wszem i wobec wiadomo, ze to shit nie muzyka a dla mnie, lubiejacej się w klasyce, techno jest jak ból głowy.

  4. Iza
    | Odpowiedz

    Dobrze zrozumiałam? Na walentynki podwójnie? Suuuper!

  5. Mruczna
    | Odpowiedz

    Hahah wasze konwersacje w komentarzach są równie dobre jak te opowiadania które piszecie xD

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      A dziękuję, w imieniu swoim, jak i Jadzi 😀 Staramy się 😀

    • J.Gibson
      | Odpowiedz

      Dołączam się do dziękczynienia i zapraszam w imieniu Julka..
      😂😂😂

  6. Ewka
    | Odpowiedz

    Bardzo fajne

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Dziękuję i zapraszam w każdy piątek 🙂

  7. Rebel G.
    | Odpowiedz

    Jo, odpisałam Ci na komentarz pod moim opowiadaniem, ale nie opublikował się. Przeżywam szok klimatyczny i nadrabiam zaległości na motylkach, a tu taka dyskusja 😂 Jesteście naprawdę niezłe 😁
    Ach, czytałam scenę otwierającą tę część i przypomniał mi się mój były sąsiad. Szalony seks oralny i zaskakujace zachowanie faceta po nim – ja nie jestem zbyt emocjonalna, raczej zimna suka, a on zawsze właśnie był taki łagodny, spokojny. I nazywał mnie łasicą, jak się dobierałam do niego, dlatego przyjemnie kojarzy mi się słowo “łasić”, którego uzylaś. 😁😁😁
    Spotykałam się z facetem, który miał penisa w kształcie banana 😀 No nie powiem, specjalnie różnicy nie było, poza wizualną 😉
    Btw byłam wczoraj u sąsiadów z dołu, po nieskończonej ilości drinków i piw zeszła rozmowa na moje życie uczuciowo-erotyczne (może jakaś podpucha, bo oni przyjaźnią się z tym sąsiadem, moim eks – jak w telenowelii, zaczęłam się z nimi spotykać, jak już jego nie było w moim życiu). No i mówię im, żeby mi casting zrobili na partnera, a oni coś o penisach, ja mówię, że te sprawy ogarniam sobie sama, chodzi o to, że liczy się wnętrze, a ja wybieram bardzo kiepsko. Sąsiad: tak, wnętrze. Pamiętaj, nie liczy się rozmiar, tylko grubość i długość! 😁

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Komentarz jest i też już Ci odpisałam na niego 🙂
      Powroty są ciężkie, prawda? 🙂 Dyskusja jest iście gorąca, zupełnie jak atmosfera i opowiadania na motylach 😀
      Łaszenie jest bardzo przyjemne, nie uważasz? Faceci potrafią być zaskakujący po seksie oralnym 😀 Zrób takiemu dobrze, a pod niebiosa Cię wyniesie 😂😂😂
      Kurde, czyli istnieją bananowe penisy 😀 A dowód rzeczowy w postaci zdjęcia posiadasz? 😀
      Wyjaśniając, jestem trzeźwa, pisząc te wszystkie głupoty 😀 Jakbym była pod wpływem, byłoby znacznie gorzej 😀
      Może nieświadomie bierzesz udział w tej telenoweli? Ty jako jakaś tam Esmeralda, czy inna taka, eks jako Jose Armando 😀 Uważaj, bo Ci pomysł na nowe opowiadanie wpadnie 😀
      Trzeba było powiedzieć, że liczy się technika przede wszystkim 🙂

      • Rebel G.
        |

        A bo napisałam drugi, niedawno 😉 Tamten był z piątku albo soboty.
        Powrót mega ciężki, fizycznie i psychicznie, pod wieloma względami 😉
        Łaszenie jest spoko, tylko ja właśnie z tych, co nie mają w softwarze potrzeby przytulania, dotykania… Dlatego zawsze przyjmuję jako komplement, kiedy mężczyzna się otwiera na tyle, żeby powiedzieć “chodź tutaj, chcę cię przytulić”. I to mężczyzna, którego większość uważa za samca alfa, taki, od którego pewność siebie emanuje aż do sąsiedniego powiatu (inna kwestia, czy to prawdziwe, czy udawane).
        Bananowemu penisowi zdjęcia nie zrobiłam – niestety. Może to jakaś anormalna rzecz, występująca w promilu wypadków, trafiłam na białego kruka penisów i zaprzepaściłam szansę na splendor i chwałę odkrywcy? 🙁
        Ja tu się czuję, jak w telenoweli, serio. Sąsiad z mieszkania obok kumpluje się z moim eks mężem, ten z naprzeciwka składał mi niewybredne propozycje (jest żonaty), ten trzeci – już jakiś czas nie mieszka w naszym mieście, ale przyjeżdża odwiedzić tych z dołu i tak się spiknęliśmy. Tych z dołu ja nie lubiłam, ale trzeci, jak u mnie bywał, mówił, że są fajni. Trzeci zniknął, a ja zaczęłam się kumplować z tymi z dołu. Teraz oni mnie lubią, ja ich, trzeci gdzieś tam sobie egzystuje, ja z nim mam kontakt, oni też, hehe, ale rzadko o nim rozmawiamy… A opowiadanie byłoby przednie, gagatek z niego nieprzeciętny, tylko sprawa jeszcze zbyt świeża 🙂
        Technika ważna rzecz, ale mnie chodziło raczej o osobowość potencjalnego absztyfikanta, a nie jego przymioty fizyczne… 😛 Sąsiedzi niezaangażowani emocjonalnie, to lepszą ocenę wystawią. Chyba, że chcą sprawdzać technikę i walory poniżej pasa, wtedy inaczej potraktuję ich propozycję 😛

      • J.Gibson
        |

        Jo. Moze i jestes trzeźwa ale to pod moim wpływem piszesz te głupoty😂😂😂😂
        Zgodzę się z tobą: nie ważne jaka szpada, ważnę jak się nią włada.
        Rebel, ja też chcę dowód istnienia bananowego penisa. To jak statek widmo. Jak mogłaś nie cyknąć selfie z bananowym?.
        Ciekawe masz to życie kobieto!
        Na lewo eks, na prawo perwert, pod spodem para do trójkąta i tylko byly amigo gdzies daleko… Ale rozumiem cie. Moj Zygmunt lepszym byłby materiałem na kochanka niż męża. I nawet jak go zapytalam “Zygi, co by było, gdybyśmy zaczeli spotykac sie z innymi ludźmi?” To jego mina była bezcenna:
        “Ale, że jak? Że poszłabyś z jakimś na randkę, a potem wrocila na seks ze mną? To ja jestem za.” Ja wiem, ze on jest za, po na randki to raczej nie chodzimy, więc jakby ktoś odwalił za niego tę grę wstępną to byłby szczęśliwy.
        No on sobie innej opcji nie wyobraza.😂😂😂😂😂

      • Jo Winchester
        |

        Rebel! Zrozumiałam Cię 🙂 Po prostu napisałam odnośnie tego, co powiedział sąsiad 😀 A co do wnętrza, to ciężko trafić na to odpowiednie 🙂 Faceci jak czekoladki, nigdy nie wiadomo, co jest w środku 😉
        Czy jest szansa, że bananowy znowu stanie na Twej drodze, co byś mogła, jak to rzekła Jadzia, cyknąć to selfie? 😂😂😂😂
        Popieram zdanie Jadzi o Twoim ciekawym życiu 🙂
        Jadzia 😀 Ty masz na mnie zły wpływ 😀 Żartuję, mam skrzywioną psychikę i jakby mnie tak jakiś psychiatra wziął w obroty, to pokój bez klamek byłby najlżejszą formą kary, która by mnie czekała 😀

      • J.Gibson
        |

        Też czasem marzę, żeby mnie jakiś psychiatra wziął w obroty, najlepiej w swoim gabinecie, na kozetce
        😂😂😂😂😂

      • Jo Winchester
        |

        Przy Tobie zastanawiam się, czy można stać się bardziej zboczonym, niż już się było, zanim Cię poznałam 😂😂😂

      • J.Gibson
        |

        Nie gwarantuje, ale się postaram. 😂😂😂

      • Rebel G.
        |

        Oj, tym samym udowodniłam, jak bardzo mój mózg jeszcze jest gdzieś tam na pokrytej czarnym piaskiem plaży 😂
        Z bananowym mam kontakt, on mieszka w Budapeszcie, co jakiś czas do mnie pisze, więc… Hmm, wszystko da się zrobić 😀😀😀 Dla koleżanek, wariatek. Ostatecznie do niczego dojść (?!) nie musi, wystarczy, że spodnie ściągnie.
        Ja i moi faceci…
        Dlatego powiedziałam sąsiadom, żeby wybrali mi partnera, sama potrafię tak skomplikować swoje życie, że już dodatkowo nikogo więcej do tego nie trzeba 🙄 Były Amigo, trzeci sąsiad, no – to jest wypisz wymaluj materiał na kochanka, na nic więcej. Właściwie to nie wyobrażam sobie, że miałabym go rodzicom przedstawić 😉 Niby normalny, nie ma dwóch głów ani trzech nóg (niedawno miał wypadek i prawie stracił został jednonogi, ale krakowscy chirurdzy dali rade), ani ogona (niestety 😂), ale coś takiego jest w nim, brr, co odpycha i przyciąga. Najgorzej, że go lubię 😂

      • Jo Winchester
        |

        To ja z Jadzią czekam na te dowody 😀
        To święta prawda, że kobiety mają słabość do niegrzecznych facetów 😉 Szkoda tylko, że w realnym życiu nie zmieniają się tak, jak w opowiadaniach czy książkach.

  8. Anonim
    | Odpowiedz

    Kiedy będą kolejne części?

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Randki ukazują się w każdy piątek 🙂 Zapraszam 🙂

Napisz nam też coś :-)