Trzynaście randek (XXXIII)

with 39 komentarzy

Rozdział 33

Trzynaście randek - okładka ebooka

Nie wiem, czy ktoś zauważył, ale w zakładce do tego opowiadania zmieniłam opis, a raczej go rozbudowałam. Dlaczego? Tamten wydawał mi się zbyt skromny, słaby i mało mówiący. Ten według mnie jest bardziej zachęcający, ale ja nie jestem obiektywna. Może Wy mi powiecie, co o nim myślicie? 🙂

Druga sprawa. Ostatnio pytałam o Ellen, teraz chciałabym wiedzieć, co uważacie o Jeremym. Czy to ciekawa postać, może czymś Was denerwuje? Albo coś szczególnie w nim lubicie? Czekam na opinie 😉

Trzecia sprawa. Zastanawiam się, co by Was zmotywowało, żeby zostawiać opinie na temat danego rozdziału. Wiem, że trochę osób tu wchodzi, a tylko garstka daje coś od siebie o tym, co napisałam. Więc?

Oczywiście, że nie! – wykrzyknęła, uśmiechając się sztucznie. Gdy zerknął na chwilę gdzie indziej, spojrzała na zebrane dziewczyny ostrzegawczo, by przypadkiem jej nie wydały. – Moje druhny nie wystąpią w czymś tak pospolitym.

Dobrze wiedzieć, że nie masz kiepskiego gustu. – Ellen przyrzekłaby, że w jednej sekundzie Monica urosła o kilka centymetrów od komplementu mężczyzny.

Więc w końcu w czym mamy wystąpić na twoim ślubie? – odezwała się Ellen, bo nie miała zamiaru spędzić tutaj wieczności.

Och! – Kuzynka się zaśmiała, jakby Ellen opowiedziała jej dowcip. – Twoja dziewczyna jest strasznie niecierpliwa, Jeremy.

Wiesz, jak to u niej lubię? – Jeremy skierował swój wzrok na Ellen i tym razem dostrzegła w nim zalążki pożądania. – Sam jestem ciekaw, co wymyśliłaś dla tych uroczych pań. – Gdy przesunął wzrokiem po zebranych, kobiety albo się rumieniły, albo speszone odwracały wzrok.

Oczywiście, w końcu nie będziemy tak stać bezczynnie. – Monica ruszyła obok Jeremy’ego i Ellen przyrzekłaby, że celowo otarła się o jego ramię. – Co powiecie na to? – Wskazała dłonią na nieco lepszą niż poprzednio sukienkę, ale również bez szału. Ellen odnosiła wrażenie, że kuzynka celowo chce ubrać je gorzej, żeby tylko nie przyćmiły jej mocno błyszczącej gwiazdy. Dziewczyny, w każdym razie, dalej nie miały zachwyconych min. Jednak albo bały się zabrać głos, albo po prostu było im obojętne, w czym wystąpią.

Jesteś pewna, że chciałabyś mieć druhny w takich sukienkach? – Jeremy stanął tuż przy blondynce i krytycznym okiem popatrzył na kreację.

Co z nią nie tak? – spytała nieswoim głosem Monica. Była przekonana, że Jeremy będzie zachwycony takim wyborem. Na razie czekała na wyjaśnienia i nie wściekała się.

Jest taka… no ładna, ale wydaje mi się, że stać cię na coś lepszego. Nie wydajesz się osobą pozbawioną dobrego smaku, mam rację? – Jego spojrzenie czarowało kobietę i Ellen była pod wrażeniem tego, co Jeremy z nią robił.

Oczywiście, że tak. Więc może ta? – Monica za wszelką cenę chciała mu zaimponować i pokazała kolejną sukienkę. Jak na razie najlepszą, bo kreacja była dość ładna.

Zdecydowanie lepiej. – Słowa pochwały sprawiły, że uśmiech na jej twarzy powiększył się automatycznie. – Dziewczyny, co o tym myślicie? Ślicznotko, jak ci na imię? – Jeremy skierował swoje słowa do dziewczyny, która stała tuż za kuzynką Ellen, brunetki o brązowych oczach. Ta aż otworzyła usta ze zdziwienia.

Och, tak! Jest bardzo ładna! – Dziewczyna kiwnęła głową, a Ellen uśmiechnęła się pod nosem. Jeremy zachowywał się tak, jakby rządził tym tabunem kobiet. Wszystkie, bez wyjątku, spoglądały na niego zauroczone jego aparycją i tym, jak je traktował. Był dżentelmenem w każdym calu.

Tobie też się podoba? – Tym razem spytał o to niską blondynkę o włosach sięgających niewiele za ramię. Ta od razu poczerwieniała na policzkach.

Myślę, że jest idealna… – Po odpowiedzi Mitchell obdarzył ją jednym ze swoich najładniejszych uśmiechów.

Twoim druhnom się podoba. – Ponownie stanął przy Monice, a ta od razu wydała się bardziej zadowolona, że dalej poświęcał jej swoją cenną uwagę.

Dziewczyny, na co czekacie? Suknie same się nie przymierzą… – Przyszła panna młoda znacząco zerknęła na współtowarzyszki, a te jakby wyrwały się z czaru i podeszły do wieszaka, gdzie znajdował się rząd takich samych sukienek. – Ellen? Ty też powinnaś przymierzyć…

Zrobię to – odpowiedziała spokojnie i powoli ruszyła w ślady koleżanek.

Znalazła swój rozmiar i skierowała się do przymierzalni. Nie musiała oglądać się za siebie, by wiedzieć, że Jeremy się jej przyglądał. Czuła na sobie jego spojrzenie.

Weszła do niezbyt obszernej kabiny i zasunęła kotarę. Kilka minut później miała już suknię na sobie. Odsłoniła zasłonę i ze zdziwieniem spostrzegła Jeremy’ego, czekającego na nią.

Nieźle – ocenił fachowym okiem i ustąpił miejsca, żeby mogła wyjść. Pozostałe kobiety też już wyłaniały się ze swoich kabin. – Moje drogie panie, wyglądacie naprawdę dobrze. – Rozległy się stłumione chichoty.

Będą idealnymi druhnami. – Monica ledwo na nie patrzyła, bardziej interesowało ją to, by Jeremy się z nią zgodził.

Na pewno. W końcu nie codziennie mają okazję iść na ślub do tak uroczej przyszłej panny młodej. Ale uważam, że powinnaś poszukać czegoś jeszcze lepszego. W końcu stać cię na to, prawda? – Ellen nie mogła napatrzeć się na to przedstawienie, jakie Jeremy im serwował. Dziewczyny, z Monicą na czele, mogłyby jeść mu z ręki. – A może pozwolisz sobie coś doradzić?

Chciałbyś to zrobić? – Nikt nie mógł uwierzyć w to, co się działo. Monica, której nigdy nie wolno było niczego sugerować, właśnie wyrażała zgodę na pomoc w szukaniu odpowiedniej sukni.

Z wielką przyjemnością. W końcu to twój ważny dzień, na pewno chcesz, żeby wszystko było perfekcyjne. – Jeremy puścił oczko, a kuzynka uśmiechnęła się zachęcająco.

Wreszcie ktoś mnie rozumie! – aż klasnęła w ręce. Ellen musiała odkaszlnąć, żeby nie zacząć się śmiać.

Wezmę się za to z nieukrywaną przyjemnością. – Jeremy odwrócił się do Monici i spojrzał centralnie na nią. – Ellen, kociaku, coś ci chodzi po głowie? A może którejś z dziewczyn? – Popatrzył na rozemocjonowane zaistniałą sytuacją kobiety.

Widziałam przed chwilą dość ładną sukienkę… – odezwała się średniego wzrostu rudowłosa, zachęcona działaniem Mitchella.

Pokażesz ją nam? – Jeremy mimochodem stanął przy Ellen, jak nigdy nic objął ją ręką w pasie i cmoknął w policzek. Ellen mogłaby przysiąc, że usłyszała zbiorowe westchnienie pozostałych druhen.

Jasne! – Kobieta zachichotała i podeszła do jednego z wielu wieszaków.

Dwie minuty później wyciągnęła sukienkę. Ellen patrzyła zadowolona, bo wychodziło na to, że każda z zebranych tutaj miała lepszy gust niż jej kuzynka.

Suknia była z lejącego się materiału, bez pleców i ramiączek, w kolorze delikatnej mięty. Długa aż do kostek, prezentowała się, jak do tej pory, najlepiej z wszystkich propozycji.

Niezła – odezwała się Zoe, przyjaciółka Monici.

Reszta pokiwała głową na znak zgody. Panie, tym razem bez wydawania im polecenia, zaczęły szukać swoich rozmiarów i znów zniknęły w przymierzalniach.

Lubisz czarować, Jeremy? – Ellen zwróciła się do niego, a on od razu spojrzał jej prosto w oczy.

Nie zwracał teraz uwagi na nikogo innego, tylko na nią. Nie czuła się zazdrosna, że był miły dla pozostałych druhen, że czarował Monicę, chociaż jej nie cierpiała. Zauważyła, że Mitchell za każdym razem spoglądał na nią z pożądaniem w oczach. Zupełnie jakby byli tutaj sami, a nie otaczało go stado zapatrzonych w niego kobiet.

Oczywiście. Wiesz, kiedy sprawia mi to największą przyjemność? – spytał jej, a ona nie mogła oderwać od niego wzroku. Uwielbiała, gdy to robił. Spod tego czaru w ogóle nie chciała się wybudzać.

Kiedy? – spytała, choć powinna też przymierzyć suknię.

Jak udaje mi się ciebie oczarować, skarbie – ostatnie słowa wypowiedział z ustami tuż przy jej ustach. Już miała go pocałować, ale ten ze śmiechem odsunął się i wskazał kotarę, która na nią czekała.

Ellen zmarszczyła nosek, ale posłusznie podążyła w tamtym kierunku. Sprawnie przebrała poprzednią kreację i założyła tę wybraną przez Zoe. Przeglądnęła się w lustrze i stwierdziła z zadowoleniem, że w tej wyglądała najlepiej.

I jak? – Tym razem nie była tak zaskoczona jak poprzednio, gdy Jeremy czekał na nią z założonymi rękami.

Czuła delikatne dreszcze, kiedy oglądał ją sobie, zupełnie nieśpiesznie. Poświęcał maksimum swojej uwagi. Wiedziała, że chciał, by poczuła się doceniona. Tak dokładnie się czuła.

Jak księżniczka – wymruczał najbardziej zmysłowym głosem, na jaki go było stać.

Ellen zastygła pod wpływem tego dźwięku. Jeremy robił z nią niewyobrażalne rzeczy. Obszedł ją powoli dookoła, jakby nie chciał przeoczyć żadnego szczegółu. A ona płonęła od samego spojrzenia.

Ty chyba nawet w tej różowej szkaradzie wyglądałabyś ślicznie – powiedział cicho, ale tak by usłyszała i delikatnie musnął palcami ramię. Zadrżała.

Lepiej, żebyś przestał to robić, bo istnieje zagrożenie, że nie powstrzymam się i rzucę się na ciebie pośrodku tego sklepu – mruknęła, a Jeremy się roześmiał, rozbawiony taką uwagą.

Może właśnie na to czekam? – Posłał jej znaczące spojrzenie i odwrócił się, wchodząc między wieszaki, na których rzędami wisiały różnego kroju sukienki.

Westchnęła tylko i zerknęła na swoje towarzyszki. Ta suknia była najlepsza, jak do tej pory, aczkolwiek marzyła o czymś naprawdę zjawiskowym. Gdy miała już wchodzić z powrotem do przymierzalni, spostrzegła, jak Monica patrzyła na Jeremy’ego.

Z daleka można było zobaczyć, że mężczyzna jej imponował. Przy nim zachowywała się zupełnie inaczej niż normalnie miało to miejsce. Ellen dobrze wiedziała, że kuzynka jej zazdrościła. W końcu udało jej się znaleźć w porę kogoś, z kim będzie mogła przyjść na ślub i to nie był jakiś przypadkowy znajomy.

Do tego Jeremy nie sprostował tego, że nie są parą. Wyglądał i zachowywał się jak jej facet, jakby należała do niego. Nie, żeby to ją przeszkadzało. Wręcz przeciwnie. To jej imponowało i w zasadzie bardzo by chciała, żeby tak było. Tylko, czy Jeremy chciałby tego samego co ona? Z zamyślenia obudził ją jego głos, gdy wyszedł do nich.

Moje panie, znalazłem coś, co będzie prawdziwą perłą! – wykrzyknął tak zadowolony, jakby właśnie odkrył jakiś skarb. Wszystkie spojrzały, co Jeremy trzymał w dłoni. – Chcecie przymierzyć to cudo?

Jasne! – Kobiety zdecydowały o tym zgodnym głosem. Jeremy chętnie wskazał im drogę, a następnie ruszył do niej z suknią, którą miał na wieszaku. – Ta jest dla ciebie. – Zatrzymał się tuż przed nią i uśmiechnął jak kot przed zjedzeniem śmietanki.

Jak ty to robisz Jeremy? – spytała, przejmując od niego kreację. Na pierwszy rzut oka wydawała się piękna, dokładnie taka, o jakiej myślała. Ale musiała ją jeszcze założyć na siebie, żeby się o tym przekonać.

Co robię? – Podążył za nią, zatrzymując się tuż przed wejściem do kabiny. Uśmiechał się tak, jakby nie wiedział, o co jej chodziło. A sądziła, że wie to doskonale. Oparł się ramieniem o jedną ze ścianek i rozbawiony przypatrywał, jak odwiesza sukienkę na haczyk.

Pstro! – Ze śmiechem zasunęła zasłonkę i zaczęła rozbierać się z tej, którą miała na sobie.

Specjalnie na ten dzień założyła stanik bez ramiączek, bo wiedziała, że do mierzenia nic innego nie będzie pasowało. Gdy wyszła i pokazała się oczom Jeremy’ego, już wiedziała, że mężczyzna trafił w dziesiątkę.

Patrzył na nią jak na jakąś boginię. Muskał sylwetkę wzrokiem, jakby chciał ją pieścić nim. Tak to odbierała i tak to odczuwało spragnione jego dotyku ciało.

Nic nie mówisz. Wyglądam aż tak okropnie?

Będziesz najpiękniejszą druhną na tym ślubie… – odpowiedział po chwili, ślizgając wzrokiem po kobiecym ciele.

Ellen już wiedziała, że Jeremy ma naprawdę dobry gust, jak na mężczyznę.

Kreacja była długa aż do kostek. Do kolan materiał ładnie przylegał do ciała, uwydatniając to, co miało być pokazane. Od kolan w dół rozszerzał się nieznacznie, układając się wspaniale. Suknia była jedwabna, a z tyłu znajdował się pas koronki, który fantastycznie ją dekorował. Na górze miała dość głęboki dekolt, a dwa szerokie ramiączka układały się na ramionach.

Naprawdę tak uważasz? – spytała, okręcając się powoli. Oczywiście pytanie było retoryczne, bo dostrzegła niewiarygodny podziw w jego oczach. Patrzył na nią jak na ucieleśnienie swoich marzeń.

Nie wyciągniesz ode mnie komplementu, ty mała czarownico – zaśmiał się, podnosząc lekko jej brodę do góry. Gdy ich usta znalazły się na tym samym poziomie, musnął je lekko. Dziewczyna jęknęła, chcąc pogłębić pocałunek. Ale wtedy Jeremy odsunął się szybko. – Moje drogie panie, wyglądacie skandalicznie dobrze w tych pięknych sukniach. Monico, czy zgodzisz się ze mną, żeby twoje druhny miały takie kreacje na ślubie? Ciebie nie przyćmią, nawet nie ma mowy o tym.

Skoro ty tak uważasz Jeremy – odpowiedziała, znów uśmiechając się słodko do niego. Ellen najchętniej przywaliłaby jej głową o ścianę, bo kuzynka zaczynała ją irytować.

Och, słoneczko. Jasne, że tak myślę. Wiadomo, kto będzie najpiękniejszą panną młodą. – Gdyby to tylko było możliwe, uśmiech na twarzy kuzynki poszerzyłby się jeszcze bardziej.

Jesteś strasznym komplemenciarzem… Masz szczęście, że to lubię – Monica uderzyła go lekko w ramię.

Ellen zagryzła wargi, bo poczuła, jak ogarnia ją złość, że dziewczyna dotyka go nawet tak przelotnie.

Jej kuzynka zawsze była obłudna. Do dziś miała w pamięci, jak przy którymś z rodzinnych spotkań mizdrzyła się do Jareda. Zawsze jej zazdrościła:  pracy, mężczyzn, tylko dlatego, że uważała, że jest od niej lepsza i że ona nie zasługuje na nic dobrego. To Monica musiała być królową.

Przestań! – Jeremy zrobił kretyńską minę i zabawnie machnął ręką. – Bo mnie jeszcze zawstydzisz.

Takiego mężczyznę jak ty? To na pewno niemożliwe. – Nadal próbowała go czarować, ale Mitchell się odsunął.

Więc zostaje ta suknia? – spytał, jakby nie rozmawiali o czymś innym. Teraz wyglądał jak twardy negocjator.

Bez dwóch zdań. Moje druhny przecież nie mogą odbiegać ode mnie standardem. – Monica powiedziała to tak lekko, że aż Ellen prychnęła pod nosem. Przecież gdyby nie niespodziewana pomoc Jeremy’ego, kuzynka w życiu nie zgodziłaby się na taką suknię. Nie lubiła, gdy ktoś próbował wybić się wyżej niż ona.

Słyszałyście? Stawcie się ze swoimi sukienkami przy kasie. – Jeremy posłał Monice czarujący uśmiech i zawrócił do Ellen. – Chyba możesz już z niej wyskakiwać… – powiedział to tak, jakby chciał, żeby rozebrała się tu dla niego. Nie powstrzymała drżenia.

Sama nie wiedziała, dlaczego Jeremy tak silnie na nią oddziaływał. Jedno spojrzenie, przelotny dotyk, bądź słowa i była gotowa zrobić dla niego wszystko. Już dawno nie czuła czegoś takiego. Weszła do przymierzalni i miała nadzieję, że wyjdą stąd za chwilę.

Ellen, nie słyszałem. Co mówiłaś? – Usłyszała głos Jeremy’ego tuż zza kotary. Odwróciła głowę zdziwiona, bo przecież nic się nie odzywała. Rozsunęła suknię i usiłowała wyswobodzić się z niej. – Kotku, mam ci pomóc? Zamek ci się zaciął, tak? No to pomogę. – Jeremy wsunął się do środka, obejmując ją dłońmi i przesuwając do przodu, żeby sam mógł się zmieścić.

Oszalałeś? – pisnęła, gdy uśmiechnął się w dobrze znany sobie sposób. Stała tyłem do niego, więc widział ją całą w lustrze. Nerwowo przełknęła ślinę, gdy przylgnął torsem do jej pleców.

Przecież poprosiłaś mnie o pomoc. W zdjęciu sukienki. Nie mogę cię tak zostawić, to byłoby nieludzkie… – Gdy dojechał zamkiem do końca i powstał luz, poczuła falę podniecenia, która obezwładniła całe ciało. – Teraz ładnie wyjdź z niej, żeby się nie zniszczyła. – Dreszcz aż wstrząsnął ciałem kobiety, gdy wyszeptał te słowa tuż przy uchu i polizał go czubkiem języka.

Jeremy. – Musiała oprzeć się dłońmi o przód kabiny, żeby się przytrzymać. Czuła, jak sutki naprężyły się pod koronką stanika, gdy mężczyzna zsuwał z niej śliski materiał. Drżała, jak osika na wietrze, gdy nie przestając na nią spoglądać, odwieszał suknię na wieszak.

Zimno ci? – spytał z uśmiechem, świdrując ją spojrzeniem w lustrze i przesuwał dłońmi wzdłuż tułowia. Wzrok miał utkwiony w piersiach, przez materiał koronki przebijały dwie brodawki. – Mogę cię ogrzać. – Zaczął składać krótkie pocałunki na karku i barku, wciąż nie przerywając kontaktu wzrokowego. Dobrze, że trzymał ją mocno, sama nie byłaby w stanie ustać na nogach.

Przecież nie jesteśmy sami – mruknęła, jednocześnie marząc, żeby nie przestawał jej dotykać.

Nie widzę tu nikogo oprócz nas – mówił szeptem i wsunął obie dłonie na piersi, dotykając je. – Mam przestać? Może wyjść? – Pytając o to, wsunął palce za koronkowy materiał i dotknął nabrzmiałych sutków. Ellen zdążyła w porę zasłonić się dłonią, żeby nie krzyknąć. Mężczyzna oparł ją o siebie, dotykając i szczypiąc piersi. Oczy Ellen zaszły pożądaniem.

Nie… – jęknęła. – Proszę, nie! – Zaczęła prężyć się w jego ramionach jak kotka, a Jeremy nie przestawał jej pieścić. Gdy ręka perkusisty zjechała na dół w kierunku złączenia ud, Ellen poczuła, że płonie w środku. Już nie obchodziło ją to, gdzie była ani że ktoś mógł ich słuchać. Chciała, by podarował jej rozkosz.

Tak właśnie myślałem.

Oto Jo Winchester:

Piszę, bo to uwielbiam. Tworzenie postaci, świata w którym żyją, sprawia mi niewiarygodną przyjemność. Pisanie jest moim hobby, dzięki któremu robię coś dla siebie, ale również dla innych. Czy zechcecie przenieść się ze mną do świata mej wyobraźni?

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. J.Gibson
    | Odpowiedz

    Jeremy komplemenciarz mi sie nie podoba. Zatłukłabym, gdyby mężczyzna , z ktorym jestem, tak sie łasił do innym kobiet przy mnie!!!
    Wolę Jeremiego wariata-jajcarza.

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      On zrobił to specjalnie, nie żeby urazić Ellen. Zresztą ona nie była o to zła, jak zauważyłaś.

      • J.Gibson
        |

        Może ona lubi sie dzielić. Ja nie za bardzo😂
        Albo jestem dla Zygmunta całym światem, albo paszoł won!

      • Jo Winchester
        |

        Słusznie 😛 Będziesz happy, jak Ci obiecam, że Ellen jeszcze da Jeremy’emu szkołę życia? 😛

  2. M
    MartiPe
    | Odpowiedz

    Jeremy…chyba każda z Nas chciałaby mieć takiego faceta 😀 nie dość że przystojny i zabawny to jeszcze potrafi rozbudzic każdą kobietę (tak myślę) 😀
    Dla mnie motywacja do pisania komentarzy było by coś co widziałam w innym opowiadaniu czyli słowa klucze i możliwość odgadnięcia o czym będzie kolejna część i kto będzie najbliżej to dostaje szybciej nowy rozdział 😀

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      To u Jadzi w Julku było 🙂 Jak się Jadzia na mnie nie obrazi, to mogę Wam rzucać słowami kluczami i będziecie zgadywać 🙂
      Może nie każdą, ale pewnie wiele 🙂 Mnie rozbudza 😀 😛 Cieszę się, że Ci się podoba i że napisałaś komentarz 🙂 Dziękuję 😉

    • J.Gibson
      | Odpowiedz

      MartiPe ja się obrażę!
      U mnie były zagadki i jakoś nie skomentowałaś! Foch!
      Za kare trzy komcie prosze, już, na cito!😂 Najlepiej pod Ale klapa! Spośród komentujących wybiorę szczęśliwca, który za totalną darmoszkę dostanie rozdział 3.

  3. A
    Ania
    | Odpowiedz

    Jeremy jest och…. On ma wiele wcieleń. Romantyk, czasami lubi poszaleć i pośmiać się. Napewno jest bardzo nieprzewidywalny i bardzo podniecony gdy jest pobliżu Ellen. Ale no za to go lubię. Chociaż nie pasuje mi on do wizerunku mężczyzny na zdjęciu pod jednym odcinkiem. Mam inne wyobrażenie co do jego wyglądu. A co do całego odcinka to chciało mi się śmiać, wiedziałam, że kobieta lubi zmieniać zdanie tylko by przypodobać się mężczyźnie ale by aż tak 😂😂 jestem ciekawa jak ta cała sytuacja się potoczy i jak to będzie na tym ślubie.

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Ważne, że masz jakieś swoje wyobrażenie Jeremy’ego, prawda? Bo masz? 🙂 Możesz nawet się nim pochwalić, jeśli będziesz chciała 🙂 W każdym razie cieszę się, że pod względem charakteru przypadł Ci do gustu 🙂
      Scenę w sklepie napisałam może odrobinę humorystycznie, ale bardziej po to, by pokazać, jakie są niektóre kobiety. Tu mowa o Monice, bo to taki typ, który potrzebuje ciągłej adoracji. Zazdrości wszystkiego, co tylko przytrafi się komuś innemu. Nie byłoby pewnie dziwne, gdyby zaczęła podrywać Jeremy’ego tylko dlatego, że mężczyzna został partnerem Ellen 🙂

  4. L
    Lily
    | Odpowiedz

    Nie mój typ faceta. Wolę takich bardziej poukładanych…

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Tzn. jak poukładanych? 🙂

      • J.Gibson
        |

        Jak Teodor😂😎

      • Jo Winchester
        |

        Jeremy’ego też się da poukładać… jak puzzle 😛

  5. A
    Asia
    | Odpowiedz

    Az mnie poliki bola… 🤭 szczerzyłam sie do telefonu jak wariat😁. Co do Jeremiego to co raz bardziej sie utwierdzam w przekonaniu, ze jest on bardzo pewien siebie i czuje, iż ta pewnosc go kiedyś zgubi… 🤷‍♀️ Mam tez wrażenie, ze Elen sie zaangażowała uczuciowo w ten związek, a on jeszcze nie… jest miło, lubi ja, pożąda, ale nie kocha. I czuje w kościach, ze na weselu to Ona pokaże pazurki z zazdrości o Jeremiego …
    No to tyle gdybania i czucia, teraz pisz mi tu prędziutko jak to bedzie naprawde ? 😅😛

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Serio aż tak? 😛 Wow, potraktuję to jak komplement 😛 Dzięki Asia 🙂
      Jeremy z pewnością jest pewnym siebie mężczyzną i możesz mieć rację, że czasami taka pewność gubi. Czy zgubi Jeremy’ego? 😉 Zobaczymy 😉
      A co, jeśli przyznam Ci rację w sprawie Ellen? Powiem tak. Kobiety bardzo często są tymi, które pierwsze okazują uczucia. Może nie mówią, ale to widać 🙂 Jeremy’emu zależy na niej, ale czy na tyle, by można to było nazwać miłością?
      Zdradzę, że Ellen pokaże pazurki, ale gdzie i kiedy… o tym wkrótce 😛 😛 😛
      TO CI NAPISAŁAM 😂😂😂

  6. A
    Asia
    | Odpowiedz

    To sie dowiedziałam 😅 mam tylko nadzieje, ze sie to dobrze dla nich skonczy… w sensie ze skończą razem 😝 nie Lubię nieszczęśliwych zakończeń 😏 wiec jak to bedzie z nimi Jo? 😜

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Na razie są razem 🙂 A czy będą? Tego najstarsi Indianie nie wiedzą 😛 żartuję, ja wiem 🙂 Pasuje tu nieszczęśliwie zakończenie? Albo czy szczęśliwe jest pewnym zakończeniem? 😉

  7. A
    Asia
    | Odpowiedz

    Mnie sie pytasz? Ja nie wiem😛 mi tylko szczęśliwe pasuje , ale ty potrafisz zaskoczyć wiec wole byc przygotowana 😅

  8. Jo Winchester
    | Odpowiedz

    Ciebie, Ciebie 😀 Lubię zaskakiwać, przyznaję 🙂 A, że do zakończenia jeszcze troszkę, to musisz się, moja droga, w cierpliwość uzbroić 🙂 Jednego bądź pewna. Ta dwójka jeszcze mnóstwo emocji Ci dostarczy, a przynajmniej na to liczę 🙂

  9. J
    Judyta
    | Odpowiedz

    Te sceny w sklepie były… Aż mi się przykro czytało, Monica taka idiotka, a Jeremy to wykorzystywał… Brr.

    “Przeleciał oczami” – nie chcesz wiedzieć, co sobie wyobraziłam 😀 Może lepiej “przesunął wzrokiem”?

    No i jeszcze jedna sprawa: “w każdym razie” lub “bądź co bądź”. NIE “w każdym bądź razie”!

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Monica miała być taką idiotką. O taką postać mi chodziło. Owszem, Jeremy to wykorzystywał i robił to celowo 🙂 Nikt nigdzie nie powiedział, że musi być zawsze grzeczny i miły 🙂
      Haha, chcę wiedzieć, właśnie, że chcę 😛 Ale ok, poprawię 🙂 A co do “w każdym bądź razie” to znam poprawną wersję (już od jakiegoś czasu), z tym że oczywiście nie dopatrzyłam się tego przy sprawdzaniu tekstu. Dzięki za czujne oko, zaraz to zmienię 🙂 I za komentarz 🙂

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Niestety, mnie też często przytrafia się ten błąd i czytelnicy zwracają uwagę 🙂
      Po nocach śni mi się “w każdym bądź razie”, “cofnęła się do tyłu” i wzork 😉

      • Jo Winchester
        |

        Ja już się nauczyłam z tym “w każdym bądź razie”, bo mam taki fajny program sprawdzający, który mi to “powiedział”. Tak samo z “cofając się do tyłu” 😀 Ale w starych tekstach dalej można to znaleźć, o ile mi to umknie, tak jak teraz to było 🙂 Na szczęście czytelnicy czuwają 😀

  10. i
    irena omegard
    | Odpowiedz

    czekam na dalszy ciąg.Sama bym mu przynajmniej nogę podstawiła

  11. M
    Meg
    | Odpowiedz

    Super rozdział, w dwóch poprzednich spadło napięcie dlatego zapewne zmniejszyła się ilość komentarzy. Jeremy jawi sie jako wielki znawca kobiecej psychiki i zachowań. Ciekawe skąd ta umiejętność? Miał dużo siostr/ciotek czy poprostu kobieciarz?

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Treść rozdziałów na pewno ma wielkie znaczenie. Jedne wzbudzają większe emocje, a inne mniejsze, bądź w ogóle. Ja zachęcam do komentowania, bo zależy mi, by poznać zdanie czytelnika. Czasami dzięki temu bardzo dużo się uczę 🙂 Czytelnicy niejednokrotnie wyłapują moje błędy, dają cenne wskazówki, ale co najważniejsze, wiem, czy im się podoba to, co piszę. To niesamowity motywator do tego, by to kontynuować.
      Jeśli chodzi o Jeremy’ego, to wkrótce się przekonasz, dlaczego jest taki, a nie inny 😉 No może nie tak całkiem wkrótce, ale będzie opisana pokrótce jego przeszłość i odkryję przed Wami nieco więcej 🙂 Dziękuję za komentarz, mam nadzieję, że to nie ostatni 🙂

  12. M
    Martyna Piotrow
    | Odpowiedz

    Czyżby “mroczny” Jeremy ? 😀 w sumie jakieś wydarzenia w jego życiu musiały mieć wpływ na jego stosunek do kobiet… A co do komentarzy to przy płatnych częściach czekam chwilę i kupuje kilka czesci na raz zeby nie czuć niedosytu 😀 chocisz przy Klapie mogę zrobić wyjątek 😀 przeczytam jak tylko jutro dziecko da mi chwilę wytchnienia 😀

  13. M
    MartiPe
    | Odpowiedz

    Czyżby “mroczny” Jeremy ? 😀 w sumie jakieś wydarzenia w jego życiu musiały mieć wpływ na jego stosunek do kobiet… A co do komentarzy to przy płatnych częściach czekam chwilę i kupuje kilka czesci na raz zeby nie czuć niedosytu 😀 chocisz przy Klapie mogę zrobić wyjątek 😀 przeczytam jak tylko jutro dziecko da mi chwilę wytchnienia 😀

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Czy mroczny? Nie wiem, ja nie jestem obiektywna 🙂 Ale z przeszłością 🙂 Powiem tylko tyle, że dość burzliwą i to mnie ostatnio zainspirowało do napisania czegoś nowego, ale to na razie zostawiam w kwestii przemyślenia 🙂
      Dokładnie! Nikt nie zachowuje się w określony sposób bez przyczyny 🙂
      Tak z ciekawości zapytam. Granicę czytasz?

      • M
        MartiPe
        |

        Planuje ją na dzisiejsza noc 😀

      • Jo Winchester
        |

        Super 🙂

  14. F
    Fiołek
    | Odpowiedz

    Świetny rozdział! Bardzo mi sie podoba.

    Ja nigdy niczego nie skomentowałam, zawsze swoje uwagi trzymałam dla siebie. Az pewnego razu książka tak mi sie spodobała, ze wrecz odczuwałam obowiazek podzielenia sie swoimi uczuciami.
    (Teraz wykaże sie próżnościa)
    Po komentarzu dostałam dużo… pochwał, słów ktore sprawiły, że zaczęłam się dzielić opinią.
    Staram sie ważyć słowa, staram się aby komentarz był hmm ciekawy aby autor chciał na niego odpowiedzieć 😉 z chęcią a nie z obowiązku.

    I sie rozwiodlam znowu o sobie zamiast o rozdziale…
    Mnie Jeremmi podoba sie w każdej postaci. Jestem nim chyba zauroczona… Mam uczucia jak Ellen. Co on nie zrobi, co on nie powie bede płonąc “pożądaniem” 😉
    Jedyne negatywne uczucie to do Ellen, ze zaczęła sie złość na kuzynke, mnie ona jednak nadal smieszyla (nieźle się dała podpuscic).

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Fiołek!☺ Najpierw napiszę, iż niezmiernie cieszę się, że rozdział przypadł Ci do gustu. A także, że jesteś tak zauroczona Jeremym. Może tak samo, jak ja?😉 Ellen nie lubi kuzynki. Zauważ, że wkurzyła się na nią, a nie na Jeremy`ego. To tak, jakby mu ufała, że jej nie skrzywdzi?
      Co do reszty, to sprawiłaś mi ogromną radość, że zechciałaś komentować Trzynaście randek. Wykazuj się próżnością, ile tylko zechcesz☺ Ja, jako autor, czekam na komentarze od czytelników, bo jestem ciekawa, jak odbierają moje dzieło. Traktuję je jako nagrodę za czas, który poświęciłam tej historii. Każdy piszący chce wiedzieć, co myślą jego czytelnicy, to żadne niespotykane zjawisko. Dlatego jestem Ci bardzo wdzięczna za to, że dobrowolnie chcesz to robić. Zawsze z przyjemnością odpowiem na Twoje komentarze 😉 Tak samo na komentarze innych czytelników, chociaż nie każdemu podoba się ta książka jednakowo. Niemniej opinie są dla mnie mega ważne 🙂

  15. P
    Paulina
    | Odpowiedz

    Halo halo ja czekam na każdy piątek z niecierpliwością , i i i mam zakładkę w tablecie cały czas otwartą i sprawdzam ciagle czy coś nowego tu nie wpadło 😛 ja bardziej wyobrażam sobie Jeremiego jako Greya w sensie wyglądu 😉 jeśli chodzi o szefa Elen to wiem o co chodzi bo mój jest jego fanem i ogląda wszystkie odcinki. Czekam do nast piątku 😚

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Hahaha Jeremy jako Grey? 😂😂😂 Musimy go aż tak krzywdzić? 😛 Żartuję 🙂 Mi osobiście ten aktor wydaje się mdły i jakiś bezpłciowy, ale to kwestia gustu 😛 Wolę moją “podobiznę” Jeremy’ego , ale Ty możesz go sobie inaczej wyobrażać 😉 Fajnie, że Ci się podoba 🙂
      O proszę, ktoś tu zna Richarda 😀 Jak fajnie 😀 Pozdrów swojego ode mnie 🙂
      Dziękuję, że jesteś, że dałaś znać, że tu bywasz i mam nadzieję, że jeszcze to zrobisz 🙂 Pozdrawiam 😉

Napisz nam też coś :-)