Trzynaście randek (XXXIV)

with 44 komentarze

Rozdział 34

Trzynaście randek - okładka ebooka

Uprzejmie proszę o zapięcie pasów, bowiem wchodzimy w strefę turbulencji 🙂 Za tydzień podwójny rozdział, a pod tekstem coś na Was czeka 🙂

Dodatkowo mam pytanie. Co prawda Randki są dopiero na połowie (będą za dwa tygodnie), więc jeszcze chwilę potrwają, ale już myślę nad tym, co by Wam zaserwować zaraz po nich 😉 Mam dwa pomysły na nowe teksty i jednym z nich jest opowiadanie bazujące głównie na przeszłości Jeremy'ego. I tu chciałam wysondować, czy chcielibyście coś takiego poczytać? Nie zdradzę koncepcji , ale jak wspomniałam, opowiadanie (czy może książka, bo nie wiem 😛 ) opierałoby się głównie na tej przeszłości. Jako rockmen, Jeremy siebie nie oszczędzał, będzie o tym krótka wzmianka w którymś z przyszłych rozdziałów.

Pomysł na takie coś wpadł mi podczas jednej z prawie bezsennych nocy, jakie czasami miewam. Wiem, że tak czy siak prawdopodobnie napiszę taki tekst, ale nie wiem, czy byliby chętni/chętne na niego? Więc słucham 🙂

 

Odchylił materiał bielizny i gdy wsunął w nią palce, drugą dłonią zasłonił usta. Patrzył, jak oczy Ellen powiększały się w ekstazie, jak przymykała powieki, kiedy dawał jej przyjemność. Ledwo rejestrowała, jak spoglądał na nią pełnym zadowolenia wzrokiem. Była tak strasznie podniecona, że dosłownie sekundy dzieliły ją od upragnionego orgazmu. Jeremy też doskonale o tym wiedział.

Wtedy przerwał. Jęknęła, ale tylko on mógł usłyszeć ten jęk. Spojrzała mu prosto w oczy, a on uśmiechał się tak, jakby to było coś zabawnego

Coś nie tak? – spytał, a Ellen usiłowała uspokoić oddech. Doprowadził ją na skraj i zostawił niezaspokojoną. – Wyglądasz na podekscytowaną… – wyszeptał wprost do ucha. – Chyba pozwolę ci, byś dokończyła przebieranie, skoro już nie potrzebujesz mojej pomocy – dodał o wiele głośniej i wyszedł. Ellen została sama.

Możemy już jechać do domu? – zapytała, gdy wyszła na zewnątrz.

Nadal czuła miękkie nogi, ale powoli odzyskiwała kontrolę nad swoim ciałem. Pragnęła znacznie więcej, ale na osobności. Ciągle nie wierzyła, że Jeremy dopuścił się czegoś takiego, gdy za ścianą były jej koleżanki, a gdzieś na sklepie Monica. Nie wierzyła, że nie domyśliły się celu wejścia mężczyzny.

Oczywiście. Wedle życzenia, księżniczko. Cieszę się, że mogłem pomóc z tymi sukniami! – zwrócił się do  kuzynki i puścił oczko.

Ellen pokręciła głową, on był niemożliwy. Potrafił zrobić z Monicą to, co tylko zechciał. Jeremy wydawał się niewzruszony.

W sumie to jeszcze chciałam z tobą porozmawiać, Ellen. – Dziewczyna uśmiechnęła się szeroko, ale jak na gust szatynki zbyt sztucznie. Monica nigdy nie umiała ukrywać swoich prawdziwych emocji. – Dzień przed ślubem organizuję przyjęcie. Chciałabym, aby były na nim wszystkie moje druhny. Oczywiście z osobami towarzyszącymi… – dodała, spoglądając na Jeremy’ego, który objął kobietę i przyciągnął do swego boku.

Nie słyszałam nic o żadnym przyjęciu. – Tak naprawdę wcale nie miała ochoty w nim uczestniczyć, już samo wesele było dla niej dużym wysiłkiem.

Wybacz, ale mam tyle na głowie, że po prostu wyleciało mi to z pamięci. – Ellen nie była głupia, wiedziała, że to czyste kłamstwo. – Oczywiście, będziecie spać u mnie, mamy kilka domków gościnnych, więc nie ma z tym żadnego problemu. Przyjęcie zaczyna się wieczorem. Dobrze by było, gdybyście przyjechali już po południu.

Brzmi fajnie. – Ellen spojrzała zaskoczona na Jeremy’ego, który wydawał się zachwycony propozycją. – Na pewno się zjawimy, ale teraz musisz nam wybaczyć. Jedziemy na kolację do mojej mamy.

Mamy? – Monica powtórzyła jak papuga. Chyba nie spodziewała się czegoś takiego.

Oczywiście. Przecież pary tak robią. Mamusia uwielbia Ellen, zresztą z wzajemnością. Kto wie, może niedługo będziesz bawiła się na naszym weselu? – Jeremy stroił sobie żarty z dziewczyny, ale ona nie miała o tym bladego pojęcia. Ellen z trudem stłumiła cisnący się na usta uśmiech.

Ale przecież… Ellen mówiła…

Co mówiłaś Monice? Nie wspomniałaś, że jesteśmy tak w sobie zakochani, że chcemy pobrać się jak najszybciej? Słodziutka… –  zwrócił się do blondynki, która stała z rozdziawioną buzią. – Już ci mówiłem, że moja kobieta nie lubi przechwałek. Co prawda daty ślubu jeszcze nie ustaliliśmy, ale myślę, że to będzie niedługo. Prawda, Ellen?

Jak najbardziej. – Harvelle postanowiła nie wychodzić z roli, jaką Jeremy nadał im obojgu. – Nie chciałam nic mówić, bo na razie mało kto wie o tym. Trzymaliśmy to w tajemnicy.

Przecież dopiero nie tak dawno rozstałaś się z Jaredem! – pisnęła Monica, chyba niezbyt zachwycona ich „szczęściem”. Ellen zgromiła ją wzrokiem, Jeremy zerknął na nią, zapewne zainteresowany imieniem byłego.

Miłość nie wybiera, powinnaś sama coś o tym wiedzieć. Nie martw się, damy ci znać odpowiednio wcześnie, żebyś zdążyła pojawić się na naszym ślubie. Teraz wybacz, ale naprawdę musimy już jechać. Moja mama nie lubi, jak się spóźniamy. – Jeremy pociągnął Ellen za sobą i chwilę później znaleźli się na ulicy. Zaczął prowadzić ją w stronę auta. Gdy wsiedli, wybuchł niepohamowanym śmiechem. Ellen nie wytrzymała i dołączyła do niego.

Dlaczego nie jedziesz? – Spojrzała przez załzawione ze śmiechu oczy. – Mama nie lubi spóźnień.

Nie ma sprawy, to dla mnie chwila, żeby zabukować bilety na samolot. – Jeremy uśmiechnął się znacząco i wreszcie odpalił silnik.

Tylko żebyś jeszcze zdążył kupić mi pierścionek, bo na razie to się nie postarałeś. – Nie była mu dłużna, bo wiedziała, że to wszystko żarty.

Po drodze na lotnisko wstąpimy do jubilera. – Ruszyli do jej domu. Zerknęła na niego kątem oka, był rozluźniony i bardzo zadowolony. Zapowiadał się przyjemny wieczór.

Kilka dni później

Dni mijały spokojnie i powoli. Oczywiście zdążył poinformować przyjaciół, że znalazł potrzebne samochody i wreszcie mogli nakręcić ten teledysk. Do tego Richard załatwił pozostałe dwa pojazdy i pozostało im tylko czekać, aż będą mogli nagrywać na planie.

Z Ellen również wszystko układało się pomyślnie. Spotykali się ze sobą w każdej wolnej chwili, często odwiedzał ją w pracy, zabierając na lunch do Grilla. Nic nie mogło zepsuć tego obrazka.

Zbliżał się dzień ślubu, na który mieli razem pojechać. Jeremy, przypominając sobie mierzenie tych sukni, śmiał się sam z siebie. Wyszedł tam jak dyrygent orkiestry. Żadna z kobiet, wliczając tę całą Monicę, nie śmiała mu się przeciwstawić.

Nie polubił jej, chociaż udawał miłego. Dziewczyna była obłudna i fałszywa, nie liczyła się z nikim i z niczym. Chciała stłamsić swoje druhny, traktując jak zbędny dodatek do zaślubin. Te dziewczyny były dla niej tylko marionetkami, którymi chciałaby rządzić. Niczym więcej.

Trochę dziwił się Ellen, że chciała w tym uczestniczyć. Z daleka było widać, że obie panie nie darzyły się jakąś szczególną sympatią. Monica w każdym calu starała się być lepsza od kuzynki, pokazywać, gdzie jest jej miejsce, że to ona jest królową, a nie Ellen. To wkurzało Jeremy’ego, ale nie okazywał tego publicznie. Jeśli ona zdecydowała się brać w tym udział, mógł ją tylko wspierać i być z nią tam.

To ze względu na pannę Harvelle zjawił się w salonie, odstawił szopkę i był uroczo miły dla blondynki, której najchętniej by pokazał, gdzie jej rzeczywiste miejsce.

Gdy przypominał sobie, jak Ellen wyglądała w tej czerwonej sukni… Aż musiał przegnać obrazek sprzed oczu, samo wspomnienie bardzo go podniecało. Kobieta wyglądała jak bogini i nie mógł się wtedy powstrzymać, żeby jej dotknąć.

Ona też była wtedy podniecona i to bardzo. Zrobiłaby dosłownie wszystko, o co tylko by poprosił. A on tylko chciał ją nakręcić.

Miny pozostałych druhen i samej Monici były nie do podrobienia. O ile dziewczyny chichotały zarumienione, wiedząc doskonale, co zaszło w przymierzalni, o tyle na twarzy kuzynki widział wściekłość i zazdrość. Dziewczyna ewidentnie miała jakieś kompleksy, pragnęła być jedyną osobą w centrum uwagi.

Jeremy miał to gdzieś i poszedł dalej. Przedstawił ich jako szalenie zakochaną w sobie parę, która być może wkrótce pomyśli o ślubie. Monica oczywiście uwierzyła w to. Nie dziwił się, że Ellen jej nie lubi, ta laska nie miała nic do zaoferowania. Aż dziw brał, że były spokrewnione.

Spojrzał na walizkę, która leżała na łóżku. Lada moment miał pojechać po Ellen, bo jechali dzisiaj do domu Monici na przyjęcie. Jutro zaślubiny, a pojutrze wieczorem mieli wrócić do Vegas. Może i nie lubił panny młodej, ale cieszyło go, że przez całe dwie doby będzie miał dziewczynę tylko dla siebie.

Przez kilka ostatnich dni myślał o czymś intensywnie. Od dłuższego czasu zachowywali się jak para, nie tylko jak kochankowie. Nie wyobrażał sobie, że po ślubie nagle mieliby zerwać kontakt. Chociaż początkowo mieli inne plany wobec siebie, to wszystko uległo zmianie.

Czas zweryfikował ich decyzje i teraz chciał kobietę tylko dla siebie. Po wnikliwym obserwowaniu zachowania panny Harvelle, był przekonany, że ona będzie chciała tego samego. Zamierzał więc poinformować ją o tym fakcie po ślubie.

Szarpnął za walizkę i wyszedł z domu. Garnitur miał w samochodzie, mógł ruszać. John obiecał zaglądać do jego psów. Pozostało mu tylko dobrze się bawić. Napisał do dziewczyny krótką wiadomość, że właśnie wyjeżdża i niedługo będzie. Kuzynka mieszkała dwie godziny drogi od Vegas, jej rodzice byli właścicielami sporego rancza. Tam miała odbyć się cała impreza.

Zajechał pod dom Ellen w momencie, gdy ona wyszła ze środka, już z daleka witając go wielkim uśmiechem. Zanim zdążył wysiąść, zeszła po schodach z walizką.

Cześć. – Chwycił za bagaż i odstawił go na bok, jednocześnie przyciągając ją do siebie. Z tą samą radością na twarzy objęła go za szyję i dała się pocałować.

Cześć – mruknęła, gdy jakimś cudem zdołali oderwać się od siebie.

Jedziemy? – spytał, chwytając za walizkę. Ellen ruszyła do samochodu na miejsce pasażera.

– Wolałabym zaszyć się gdzieś z tobą niż jechać do Monici – odpowiedziała z tym uśmiechem, który tak lubił, gdy chodziło jej po głowie coś lubieżnego.

Przewrócił rozbawiony oczami, gdy uświadomił sobie, o czym właśnie pomyślał. Coraz bardziej dochodziło do niego, że zaczyna ją lepiej poznawać. Wystarczyło tylko, że na nią spojrzał.

Uciekamy? No wiesz, jak para, która ma zamiar zwiać sprzed ołtarza? – spytał. Sam chętnie skorzystałby z propozycji rzuconej przez jego partnerkę.

Może na przyszły weekend? – Zwróciła się twarzą do niego, kusząc propozycją. Jak to było możliwe, że patrząc na nią, mógłby zgodzić się na wszystko, co tylko by chciała?

Jesteśmy umówieni. – Pochylił się i pocałował. Gdy się odsunął, ruszyli w trasę.

Gdzie pojedziemy? Może wynajmiemy jakiś domek gdzieś na plaży?

Niech zgadnę. Nie zdążymy nawet wyjść na plażę, bo cały pobyt spędzimy w łóżku. Mam rację?

Nie wiem, o co mnie podejrzewasz. To są twoje słowa. Ja po prostu pomyślałam o wypoczynku na łonie natury – odpowiedziała niewinnym tonem głosu.

Mam lepszą propozycję. Polecimy do mojej mamy. Powinna w końcu cię poznać, skoro planuję się oświadczyć. W sumie to ci nie mówiłem, ale mama mieszka nad oceanem. Plaża, jak znalazł. A domku nie będziemy musieli wynajmować, same plusy.

Lecz się! Ale na ręce, bo nawet na nogi już za późno! – Ellen nie wytrzymała z powagą na twarzy i sama zaczęła się śmiać.

Przekomarzali się tak przez większość drogi. Dwie godziny minęły im tak szybko, że ani się nie spostrzegli, a już dojeżdżali do rancza rodziców Monici.

Już wiem, dlaczego twoja kuzynka udaje taką gwiazdę. Sam bym się tak zachowywał, gdyby moi starzy mieli taką chatę i nie musiałbym na nic pracować. – Jeremy gwizdnął przeciągle, gdy wjechali podjazdem tuż przed olbrzymi budynek główny.

Sam teren rancza był jeszcze bardziej rozbudowany i rozłożony. Po lewej stronie znajdowało się kilka małych domków, musiały to być te dla gości odwiedzających ranczo. Wszędzie było czuć pieniądze.

Jej rodzice są w porządku. Za to Monica jest całkiem inna niż oni wszyscy. Niestety rozpuścili ją i teraz Monice się wydaje, że może rządzić wszystkimi tylko dlatego, że pochodzi z bogatej rodziny – Ellen skomentowała to krótko, wysiadając z samochodu.

Dobrze, że nie będziemy tutaj dłużej niż dwa dni. Chociaż patrząc na tę okolicę, mógłbym tu spędzić nieco więcej czasu. Gdybym tylko nie musiał oglądać twojej kuzynki. – Z lekkim uśmiechem obserwował, jak dookoła kręcili się ludzie, doglądając przygotowań do wielkiego dnia. Praktycznie nikt nie zwrócił uwagi na ich przyjazd.

Ellen! Jesteście! – Z głównego budynku wyszła do nich szczupła, ale niskiego wzrostu, kobieta. Wyglądała sympatycznie, a na jej widok Ellen uśmiechnęła się szczerze.

Cześć ciociu! – Obie kobiety objęły się, witając się dość uczuciowo. Jeśli to była matka panny młodej, to jego towarzyszka miała rację. W ogóle nie można było powiedzieć, że to rodzina. Ta pani wyglądała miło i przyjaźnie, gdy patrzyła na Ellen, było widać czystą sympatię. W przeciwieństwie do tego, co widziało się, spoglądając na jej córkę. – To jest Jeremy. – Kobieta wskazała na niego, gdy cierpliwie czekał, aż obie panie wymienią się rodzinnymi czułościami.

Witaj, Jeremy. – Matka panny młodej pierwsza podeszła i podała mu swoją dłoń. Nie pozostało mu nic innego, jak zachować się jak dżentelmen. Ciocia Ellen rozpromieniła się na ten drobny okaz szacunku jeszcze bardziej niż przed chwilą. – Bardzo się cieszę, że przyjechałeś razem z Ellen na uroczystość mojej córki. Chcecie najpierw odświeżyć się po podróży, czy może pójdziecie ze mną do domu i coś zjecie?

Odświeżymy się i przyjdziemy.

– Pokażę wam domek. Macie tam wszystko, czego będziecie potrzebowali, a w razie czego, zawsze możecie zwrócić się do mnie lub któregoś z pracowników. – Dolores, bo tak miała na imię, prowadziła ich kamienną dróżką wzdłuż jednej strony budynku głównego. Doszli do trzeciego z rzędu domku i kobieta otworzyła drzwi.

Rozgośćcie się. Macie tyle czasu, ile potrzebujecie. Ja muszę iść do ogrodu, by sprawdzić, jak się mają prace. Monica pojechała odebrać suknię, będzie za dwie godziny. Strasznie denerwuje się przed jutrzejszym dniem. – Dolores, jakby na zapas, usiłowała tłumaczyć zachowanie córki, która według Jeremiego i tak była tylko rozkapryszoną dziewuchą.

Dziękujemy – Ellen pożegnała ciotkę.

Jeremy zaczął się rozglądać. Domek był przestronny i wygodny, dość luksusowy i na pierwszy rzut oka niczego w nim nie brakowało. Salon jasny i funkcjonalny. Miał nawet mały kominek i wyjście na niewielki taras. Postawił walizki i ruszył dalej.

Z salonu odchodziły drzwi i gdy je pchnął, okazało się, że prowadziły do sypialni. Na środku, pod ścianą stało dość spore łóżko z ciemnego drewna. Po drugiej stronie znajdował się mały stolik na kawę i dwa fotele. Na ścianie na wprost łóżka wisiał telewizor. Była też mała toaletka i szafa na ubrania oraz drzwi prowadzące najprawdopodobniej do łazienki.

Jak ci się podoba? – Nagle Ellen objęła go od tyłu i przytuliła się do niego swoim ciałem. Poczuł bijące od niej ciepło.

Ładnie tu. Pokażesz mi później ranczo? – spytał, przesuwając ją do przodu. Zerknął ukradkiem na dekolt bluzki, którą miała na sobie.

Pokażę ci wszystko, co tylko zechcesz – uśmiechnęła się do niego kusząco, aż lekko uniósł brwi do góry. Chyba myśleli o tym samym.

W sumie to właśnie przyszło mi do głowy… – Palcami muskał skórę na ramionach.

Pewnie nie zgadnę – odpowiedziała, bawiąc się tak, jak to lubiła, kosmykami włosów na karku.

Powinniśmy wypróbować ten materac, nie ufam mu. Co, jeśli nie jest wygodny i w nocy nie będziemy mogli na nim spać? Nie możemy tak ryzykować… – Jeremy poprowadził ją w stronę łóżka, a Ellen nie protestowała.

Myślę, że masz rację. Powinniśmy go przetestować – wymruczała dziewczyna, gdy pchnął ją lekko do tyłu i pochylił się nad nią.

Najlepiej bardzo długo i wnikliwie. – To były ostatnie słowa, jakie powiedział, zanim jego usta zawładnęły jej wargami.

Ellen od razu pociągnęła go mocniej do siebie, aż wpadł na nią całym impetem swojego ciała. Dziewczynie jednak zdawało się to nie przeszkadzać, bo zaraz otoczyła nogami w biodrach. Poruszyła się pod nim, aby poczuł, jak bardzo była spragniona.

On pragnął jej tak samo. To było niewiarygodne, bo mógł mieć ją milion razy, ale za milion pierwszym pożądał Ellen równie mocno, jak wcześniej. Nigdy nie mógł się nią nasycić, chociaż po każdym zbliżeniu wydawało mu się przez krótką chwilę, że to właśnie nastąpiło.

Ellen kąsała go po wargach, a gdy się nimi nasyciła, przeszła na kark. Uwielbiał, kiedy mu to robiła. Nie tylko to lubił. Każdy dotyk sprawiał mu wielką przyjemność. Zawsze starał się odpowiednio zrewanżować.

Rozpiął guziki w bluzce i odsłonił kuszący dekolt. Stanik tylko czekał, aż go zdejmie i będzie mógł dorwać się do swoich dwóch ulubionych skarbów. Ellen patrzyła na niego z ogromnym pragnieniem w oczach, ale tym razem nie chciał się śpieszyć. Chciał sycić się nią jak najdłużej.

Rozsunął materiał na boki i powoli przejechał palcem wzdłuż całego tułowia. Ciało kobiety momentalnie zareagowało, zobaczył, że drżała, nie mogąc się opanować. Jednak nie pośpieszała go, co było dla niego nowością. Widocznie miała chęć na to samo, co on. Zamierzał podarować jej wszystko, bo na to zasługiwała.

Wyswobodził ją z krępującego ruchy materiału i kolejny raz pocałował. Spokojnie i bez pośpiechu. Badał wnętrze ust i pobudzał ją do walki. Dziewczyna wiła się pod nim, a jej dłonie przesuwały się po jego napiętych ramionach. Ellen to uwielbiała, a on kochał jej dotyk.

Gdy poświęcił ustom kobiety odpowiednio dużo czasu, przeszedł na szyję i dekolt. W międzyczasie Ellen usiłowała ściągnąć z niego koszulkę, więc na krótką chwilę się odsunął, żeby to umożliwić. Podziw w błękitnych oczach sprawił, że pożądanie zapłonęło w nim mocniejszym ogniem. Spoglądała na niego jak na ósmy cud świata.

Rozbierali się powoli, w międzyczasie wymieniając się pocałunkami i budując napięcie. Nie przypominał sobie, by kiedykolwiek tak się zachowywał. Pragnął okazać, jak ważna jest dla niego. Każdym dotknięciem, muśnięciem ust, starał się, by to poczuła.

Oboje byli już nadzy, kiedy zarzucił jej nogi na swoje biodra. Była gotowa. W końcu wsunął się i wypełnił ją szczelnie, aż do samego końca. Z ust Ellen wydobył się przeciągły jęk.

Nadawał spokojny rytm, choć wiedział, że kwestią czasu było to, że w końcu i tak będzie musiał przyśpieszyć. Ocierał się torsem o nabrzmiałe piersi. Wydobywał z niej kolejne jęki i głębokie westchnienia. Uwielbiał patrzeć na ekstazę, która pojawiała się na obliczu dziewczyny.

Kochali się nieśpiesznie, ale zarówno on, jak i ona, chcieli więcej. Wsuwał się mocniej i szybciej, czuł, że zbliżali się do finału. Paznokcie Ellen wbiły się w plecy, ale to go tylko bardziej podnieciło.

W sypialni było słychać przyśpieszone oddechy, mieszające się ze sobą i ochrypłe jęki. Na czole Jeremy’ego perlił się pot.

Krzyknęła, dochodząc. To tylko spotęgowało to, co już czuł i zaczął wbijać się w nią jak oszalały. Kilka sekund później zalał nasieniem jej wnętrze. Nie mając już sił, padł na zmaltretowane ciało Ellen. Ostatnie, co zdążył zarejestrować, było to, jak objęła go mocniej, tuląc do siebie.

Zgodnie z postanowieniem i sugestią jednej z czytelniczek, mam dla Was słowa klucze, które mają za zadanie pomóc odgadnąć, o czym będzie kolejny rozdział 🙂

Oto one: weekend, ręcznik kąpielowy, ożenić, rogi, taniec, zdjęcie, prywatną przestrzeń, masaż, pułapkę, intuicji, wściekły, klęczała, furię, łzy.

Kto będzie najbliżej tego, co będzie w kolejnym rozdziale, ten dostanie przyszłą część już w środę. Także macie czas na komentowanie do wtorku włącznie 🙂 Pamiętajcie, by zostawić maila 🙂

A może ktoś ma inny pomysł na to, jak zachęcić Was do komentowania? 🙂

Oto Jo Winchester:

Kobieta po trzydziestce, której dziesięć lat temu zamarzyło się spisywanie powstających w głowie historii. Nie poddałam się mimo ciężkiego startu i staram się podnosić poziom swojego pisania. Uwielbiam erotyki, dlatego w swoje opowiadania wplatam bogate sceny seksu.

Ostatnio dodane przez

Odpowiedzi

  1. J.Gibson
    | Odpowiedz

    Mialam poczekac az mi sie zrobia zaleglosci w czytaniu i zlapac sie za kulka odcinkow na raz, ale nie wytrzymalam. I nie zaluje. To bardzo gustowna scena erotyczna Jo. Żadnych pinesów, prąciów i sromów. Mnie nakręciła.

  2. J
    Judyta
    | Odpowiedz

    “Gdy poświęcił ustom kobiety odpowiednio dużo czasu, przeszedł na kark i dekolt.” Jakoś nie umiem sobie wyobrazić… Babeczka leży na plecach, potem obraca się na brzuch (?), facet całuje jej kark (bo jak inaczej, kark jest z tyłu), potem babeczka wraca na plecy, a facet zajmuje się jej dekoltem ;D
    Matko, już bym miała dosyć xD

    BTW, Jo, Ty masz jakieś powiązania z górnictwem? Bardzo często Twoi bohaterowie “wydobywają” z siebie różne odgłosy ;D

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Szyja, szyja, szyja, miała być ta niedobra szyja 😂😂😂 Judyta, weź ty mi machnij w głowę, niech zadynda jak Parysowi, czy Achillesowi w Porwaniu Heleny, może wreszcie przestanę walić takimi bykami 😀 I ja tego nie widziałam xD Ty powinnaś zostać korektorką, serio! 😉 Zaraz poprawię 🙂
      Ja z górnictwem? Haha, absolutnie nie! 😀 Fakt, u mnie bardzo często coś “wydobywają” i będzie ciężko mi się tego oduczyć 😉

  3. M
    MartiPe
    | Odpowiedz

    Oto moja wersja następnej części 😀 Zaplanują następny wspólny weekend na tym ranczu i będą pływać w basenie a Jeremy będzie myślał jak to by było ożenić się z Ellen i spotkają ma weselu byłego Ellen który okaże się przyszłym mężem Monici lub ona go zaprosi na swoj ślub na złość Ellen i będą tańczyć i robić zdjęcia a były Ellen będzie ją zaczepiał i naruszał jej przestrzeń a Jeremy będzie to widział i pomyśli że Ellen coś do niego jeszcze czuję i będzie jej robił wyrzuty 😀
    Co do opowiadania o przeszłości Jeremego to nie wyobrażam sobie go bez Ellen ale pisz pisz i udostępniaj 😀

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      No, no, MartiPe 🙂 Minimalnie udało Ci się trafić 🙂 Przyznaję, rozbawiła mnie Twoja wersja kolejnego rozdziału 🙂 Cieszę się, że spróbowałaś, bo już myślałam, że nikt się tego nie podejmie 🙂
      Nie powiedziałam nigdzie, że Ellen nie będzie występowała w tym opowiadaniu 😀 Jak wspomniałam, mam koncepcję, ale nie zdradzę jej 🙂 W każdym razie, pisać pewnie zacznę 🙂

    • A
      Asia
      | Odpowiedz

      Tez przeczuwam obecność byłego, ale mam wrażenie ze to bedzie jakis podstęp ze strony Monici i bedzie miała miejsce jakas dwuznaczna sytacja w ktorej sie znajda … tak czuje Jeremy z ta głupia cizia, a Elen z byłym. I to poróżni nasze gołąbeczki… on bedzie wściekły, ona wpadnie w furię i poleja sie łzy… 🤔
      W mojej głowie jest to bardziej urozmaicone, ale wyszedł by z tego rozdział wiec pisze konkrety😅

      • Jo Winchester
        |

        Asia!!! Tony Porter czytała w myślach Jadzi przed publikacjami, a Ty próbujesz tego u mnie???😂😂😂 Ty niedobra, Ty!😘😘😘
        Jak na razie jesteś najbliżej prawdy, przynajmniej w pewnym stopniu 😉 Będę musiała szyfrować kolejne rozdziały, jak tak dalej pójdzie 😂👏👏👏

      • A
        Asia
        |

        Oj tam od razu próbuje 😛 leżę sobie przygnieciona dzieciorami bo jak drzemka to w ramionach matuli…🤦‍♀️I nudzi mi sie to se tak myśle i mysle… i do takich wniosków dochodzę 😂 od razu szyfrować… mniej słów klucz dawaj to bedzie gorzej cos wykombinować 😝
        A i bardzo podoba mi sie fakt, ze to dopiero połowa… chociaż boje sie, ze masz za dużo pola do popisu co by im życie skomplikować … 🤭 a ja tam lubię w życiu proste scenariusze i happy endings 😁😍
        Lubię tez zdjęcia wiec czekam na fotki ich potomstwa 😅

      • Jo Winchester
        |

        Hahahaha Asia, jakiego potomstwa?😂 A propo fotek, to coś jest z nimi nie tak. Nie wiem dlaczego, ale nie wyświetla się zdjęcie Jeremiego ani Richarda pod rozdziałami, gdzie je wstawiałam 🙁 Wymyślaj swoje scenariusze, bo bardzo mi się podobają 🙂 Chętnie bym posłuchała tej dłuższej wersji 😀 Też z reguły wolę happy endy 🙂 A komplikować też uwielbiam, bo inaczej byłoby nudno 🙂
        Pozdrawiam dzieciaczki ☺

      • A
        Asia
        |

        No tego co sie dorobią 😅a jak sie nie dorobią moge im wypożyczyć swoje, tak chociaż na kilka godzinek dziennie 🤭😜
        swoją droga ciekawi mnie wizja Jeremiego z wózeczkiem 😂
        dziękujemy za pozdrowienia ❤️

      • Jo Winchester
        |

        Jeremy kazał przekazać, że może poćwiczyć “bycie rodzicem” na Twoich pociechach, a jak się sprawdzi, to się zastanowi, czy zmajstrować Ellen swoją kopię 😂😂😂 Także możesz podrzucić brygadę 👶👶Bo masz bliźniaki, dobrze pamiętam?

  4. M
    MartiPe
    | Odpowiedz

    A tak w ogóle to widzę podobienstwo tego utworu z Granicą Uczuć, tu i tu bohaterowie zastanawiają się czy są już w związku czy nie bo nie padły jeszcze oficjalne słowa 😀

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Racja! 🙂 Jedni to czują, inni potrzebują tych oficjalnych słów 🙂 Bo czasami każdy ma inne wyobrażenie o tym, co dokładnie czuje do drugiej osoby 🙂 Ellen zależy na Jeremym, ale czy jemu zależy na niej? 🙂 Tak samo jest w Granicy z Joy i Johnnym 🙂 Też mają obawy, więc wolą usłyszeć konkrety 🙂

  5. M
    Marzena
    | Odpowiedz

    Tak, tak, tak! Jestem za nowym opowiadaniem!!!!!!!!! Proszę, pisz💞
    Jeśli chodzi o kolejny rozdział, to mam taka wersje. Jeremi zabierze Ellen na weekend i owinie w ręcznik kąpielowy. Stwierdzi że mogłby się z nią ożenić, ale boi się, że przyprawi mu rogi. Zrobi jej zdjęcie, czym naruszy jej prywatna przestrzeń. Za karę bedzie musial zrobic masaż. Ellen w akcie zemsty zwabi go w pułapkę i Jeremi będzie wściekły, że nie zaufal swojej intuicji. Później ellen będzie kleczala, aż wpadnie w furie i pociekna jej łzy🤔

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Drugi głos za 👏 Cieszy mnie to bardzo 🙂
      Przyznaję, że mocno ubawiła mnie Twoja wersja kolejnego rozdziału😂😂😂 Ale trochę nietrafiona 😉 Spróbuj za tydzień 😉

  6. A
    Asia
    | Odpowiedz

    Życie Jeremiego tak bez Elen czy przed i po Poznaniu Elen? 🤔Bo obawiam sie ze bez niej moze byc On dla mnie juz nie tym Jeremi🤷‍♀️

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Ellen będzie się przewijała, że tak powiem, ale w przeszłości jej nie będzie, bo zwyczajnie nie znał jej wtedy.

      • A
        Asia
        |

        No to jest zrozumiałe , poprostu mam nadzieje ze nie zakończysz jego biografi na spotkaniu z Elen 😅

      • Jo Winchester
        |

        Jeszcze jej nie zaczęłam, nie wiem, jak to rozplanuję, na razie mam pewną koncepcję w głowie 😉😉😉

      • A
        Asia
        |

        Wyczekuje z niecierpliwością 😘

      • Jo Winchester
        |

        Trzymaj kciuki, żeby pisanie poszło dobrze 🙂

  7. A
    Asia
    | Odpowiedz

    Tak !!! Kocham Cie!!! ❤️❤️Podaj adres, a pakuje dupkow i zaraz jestem 😅

  8. A
    Asia
    | Odpowiedz

    Oj jak juz złapie wiatr w żagle to na jednym sie nie skonczy 😅

  9. A
    Asia
    | Odpowiedz

    Kieliszku? Ja w butelkach myśle 😅

  10. A
    Asia
    | Odpowiedz

    3 tygodnie i jestem kochana 😅

  11. Jo Winchester
    | Odpowiedz

    To ja skoczę po to wino, co by nam trunku nie zabrakło 😛

  12. F
    Fiołek
    | Odpowiedz

    W weekend wesele, Ellen bedzie sie kąpać w basenie, poda jej recznik jej byly delikatnie muskajac jej skórę po ramionach, czyli zaburzu przestrzeń osobistą. Monika to wykorzysta, trzasnie fote i w jakiś magiczny sposób pokaże Jeremmiemu, który jak to zobaczy, wpadnie w furie i bedzie niedopowiedzenie. (Korci napisac, ze wyjedzie ale on nie z tych mieczakow, myślę ze bedzie próbował “zaznaczyc” teren) wiec na oczach byłego wpadnie na pomysł ponownego wspomieniu o ich zaslibinach. Monika będzie próbowała go powstrzymać – niby w imię dobra, ze to pewnie zbieg okoliczności. Zacznie go masować i kabum to zobaczy Ellen. To ona wpadnie w prawdziwą furmie pusci z dymem cala impreze, poplacze sie i wyjedzie.

    Miałam pięć pomysłów na minutę zatem moja opowieść może być nieco pomieszana. Mam to w głowie ale przelać na elektroniczny papier juz niekoniecznie…

    Część ciekawa ale czuję niedosyt. Jakoś szybko przeczytałam.

    Pozdrawiam,
    Fiołek

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Niezły pomysł na fabułę, ale niestety nietrafiony 😉 Aż jestem ciekawa innych pomysłów, jakie wyklarowałyby Ci się w głowie 😉 Niemniej cieszę się, że spróbowałaś 🙂 Swoją drogą, zastanawiam się, dlaczego wszyscy tak się uparli na tego byłego Ellen na weselu 🙂 Bo jesteś już którąś osobą, która o tym wspomina 😀
      Fiołeczku (mogę tak mówić?) 😉 Za tydzień będzie dłużej 🙂 Oby też ciekawie 🙂
      Również pozdrawiam 🙂
      Ps. Powoli łapię się na tym, że czekam z niecierpliwością na Twoje komentarze, bo jestem ciekawa, jak odbierasz poszczególne rozdziały, bohaterów, itd. 🙂 Dziękuję, że je piszesz 🙂

  13. F
    Fiołek
    | Odpowiedz

    Fiołeczku 😁 nie ma problemu.

    Bardzo mi miło, że czekasz, zastanawiałam się też nad Twoim zastanowieniem, dlaczego inni nie piszą…
    Wiesz, że zanim wyświetli się nasz komentarz trzeba go potwierdzić…. może dlatego. Ktoś kto napisał nie zauważył powiadomienia, że musi jeszcze zaakceptować fakt, że chce coś skomentować. Niby nic.. może wpada do spamu… ale po prostu ktoś to odbiera negatywne…. albo zaraz się okaże, że tylko ja tak mam 😉

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Nie trzeba zatwierdzać komentarzy 🙂 Jedynie, jeśli czytelnik wrzuca link, to wtedy tak 🙂 Innego przypadku nie kojarzę 🙂 Akurat tu komentowanie jest bardzo proste 🙂 Klika się w okienko, pisze, co się chce napisać i bach! Klikasz “opublikuj komentarz” i po wszystkim 🙂 Czy u Ciebie występują jakiś problemy z komentarzami?
      A jak Ty byś chciała być zachęcana do komentowania? 🙂 Fiołeczku 😉

  14. F
    Fiołek
    | Odpowiedz

    Mnie nie trzeba zachęcać, mnie sama treść powieści zacheca… nie wiem może inni się wstydzą?

    Aaa z tymi komentarzami… mój błąd 😉

    Mam jeszcze jeden pomysł, tak teraz na szybko 😉
    Jeremmi zabierze Ellen do swojej mamy. Tej zaś sie Ellen totalnie nie spodoba. Powie jakieś przykre słowa Ellen, która nieco zaleje się łzami. Jeremmi wkurzy się na mamę i powie, że to jego narzeczona.
    Ale tutaj akurat nie mam nic do przestrzeni i basenu… albo oo jak Ellen wybieranie z płaczem po słowach jego matki i wskoczy na bombę do basenu on przyjdzie do niej z ręcznikiem, a ona mu powie że potrzebuje trochę przestrzeni. Spotka swojego byłego i pójdą na kawę, Jeremmi to zobaczy wpadnie w furie i… i wyjadą ale obydwoje będą potrzebowali trochę czasu i przestrzeni.

    Pytasz dlaczego były… bo to zawsze komplikuje. Jeżeli ty wymyśliłas coś innego… CZAPKI Z GŁÓW! Ale w sumie… w końcu jesteś autorką, pisarką musisz mieć wyobraźnię, ale to i tak ‘szapoba’ 😉

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Wiesz co? 😛 Jak będzie mi brakowało pomysłów do książek, to wiedz, że zwrócę się do Ciebie 😀
      Ubawiła mnie ta “fabuła” 😛 Na szczęście dla Ellen mamusia się nie pojawi 😉
      Racja, byli partnerzy zawsze komplikują… Mogę powiedzieć, że owszem, były chłopak Ellen pojawi się, ale czy to będzie za tydzień? Tego dowiesz się już wkrótce 😀 Tak, wiem! Jestem podła 😀
      Wyobraźni na szczęście mi nie brakuje, sama się czasami zastanawiam, skąd te wszystkie głupoty wpadają mi do głowy 😛 😛 😛

  15. F
    Fiołek
    | Odpowiedz

    Wiesz co, ja nie wiem czy to moje pomysły czy mnie sie to bierze z tego, że czytam chyba dużo.. głównie romansow, new adult itp… tam takie akcje to standard 😉
    Ale pisz!

    Co do Ciebie, nigdy nie przestawaj mieć tych pomostów !!!! 😉 jakie by nie były.. a głupie na pewno nie są!!!

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Dziękuję <3 Staram się wrzucać oryginalne pomysły, choć nie wszystkie mogą takie być. Czasami należy użyć schematu 🙂
      Również mam nadzieję, że wena tak szybko mnie nie opuści. Bo inaczej bieda.
      Fiołku, a co Ty na mój pomysł na nowe opowiadanie? Bo nic nie rzekłaś na ten temat 🙂
      Co do książek, to bardzo rzadko teraz czytam, ale wolę kryminały. Czasami jakiś romans. Zdarza się też fantasy, ale niezbyt często.

  16. F
    Fiołek
    | Odpowiedz

    Wiesz… chyba nie mam zdania na ten temat. Na pewno będzie to coś ciekawego. Tutaj jestem bardziej zdania “jeśli pojawi się, to przeczytam” bardziej decyzję ‘zwalam’ na Ciebie 😉
    Masz pomysł, zarys w głowie to PISZ ! Nie pytaj, nie zastanawiaj się TWÓRZ!
    Taka… złota rada 😁

  17. A
    Asica
    | Odpowiedz

    Czy jest możliwość przesłania zakończenia: D

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Oczywiście, że tak 😀 Zaraz tylko, jak skończę publikację na blogu 😛

  18. A
    Asica
    | Odpowiedz

    Czekam z niecierpliwością:))

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Proponuję uzbroić się w cierpliwość 🙂 Na pocieszenie dodam, że w piątek pójdzie dłuższy fragment 🙂

Napisz nam też coś :-)