Trzynaście randek (XXXVII)

with 49 komentarzy

Rozdział 37

Trzynaście randek - okładka ebooka

Co? Ellen się wścieknie, jak się wtrącimy! Też mi się to nie podoba, najchętniej bym go przywlókł tutaj, żeby Ellen sama mogła go ukarać. Albo obiłbym tę jego parszywą gębę. Ale jestem pewien, że Jeremy tylko na to czeka.

Więc co? Mamy zostawić całą sprawę w spokoju? Moja przyjaciółka cierpi, a ta nędzna podróba mężczyzny będzie dalej bawiła się w najlepsze? – Caro jak zwykle nie mogła się pogodzić, że nie może zrobić nic więcej.

Na razie powinniśmy zająć się Ellen, to ona jest w tym wszystkim najważniejsza. Jestem pewien, że w końcu pozna kogoś miłego i odpowiedniego dla niej. A jak nie, to mam mnóstwo wolnych kolegów.

Dean, mówiłam ci już, że jesteś niepoprawnym marzycielem? Myślisz, że Ellen zechce się teraz z kimś umówić? – Caro wyglądała na naprawdę rozbawioną.

Czy ty, kotku, nie znasz siły mojego przekonywania? – spytał Dean, nachylając się do niej do pocałunku.

Racja…. No dobrze, więc wyswatamy ją z którymś z tych twoich przystojnych kolegów.

Uważasz, że mam przystojnych kolegów? – W głosie mężczyzny dało się słyszeć zazdrość.

Nie tak przystojnych jak mój Grecki Bóg. – Caroline jak nikt inny wiedziała, jak uspokoić swojego byczka. Ellen nahałasowała, dając znać, że nadchodzi. Para od razu zamilkła.

Dlaczego na mój widok przestaliście rozmawiać? – spytała, stawiając butelki i dwa kieliszki na stoliku. Dla Deana przyniosła sok i jakieś chipsy, które przy okazji znalazła.

Wydaje ci się! Coś długo cię nie było, Ellen. Już myślałam, że spiżarka cię połknęła i organizowaliśmy misję ratunkową. Prawda, kochanie? – Brunetka zerknęła znacząco na partnera. Ellen może i była rozbita przez to, co się stało, ale na pewno nie oślepła.

Dokładnie. Ale dobrze, że jesteś. – Dean odkorkował dla nich trunek i rozlał do szkieł. Zapowiadało się długie popołudnie.

 

Niecałe dwa tygodnie później

Ostatni czas był dla niej koszmarem. Przed przyjaciółmi udawała, że czuje się lepiej, choć zdawała sobie sprawę, że Caro jej nie wierzyła. Często ją odwiedzała, żeby sprawdzić, co się u niej dzieje, czasami sama, czasami razem z Deanem. W końcu Ellen poprosiła mężczyznę, żeby znalazł ukochanej zajęcie, bo zaczynała być męcząca.

Praca okazywała się dla niej niejako formą zapomnienia. Gdy przez trzy dni z rzędu została dłużej, Richard zaczął nabierać podejrzeń. Spytał ją wprost, czy coś się stało i czy to ma związek z Jeremym. Do dzisiaj nie wiedziała, jak to zrobiła, że zdołała się opanować i skłamać, że wszystko jest w porządku, a zostaje dłużej, bo ma mnóstwo pracy do nadrobienia.

Na jej szczęście Richard wyjechał, bo wybierał się na dwie aukcje na drugim końcu Stanów. Do tego obiecał żonie krótkie wakacje, więc w pracy miało nie być go przez tydzień. Ellen była z tego powodu bardzo zadowolona, przynajmniej nie musiała tłumaczyć się z nadgodzin.

Richard Harris był nie tylko jej szefem, ale czasami traktował ją jak przyjaciółkę. Wolała mu nie wyjaśniać, co zaszło między nią, a Mitchellem, bo RR byłby gotów wycofać się ze słowa, które dał perkusiście. Ellen mimo wszystko wcale na tym nie zależało, choć to pewnie ułatwiłoby jej nieuczestniczenie w nagrywaniu teledysku.

Tak, miała wziąć w tym udział, bo szef zaraz po obietnicy wypożyczenia aut nagle wymyślił, że podeśle chłopakom z zespołu modelkę, którą okazała się być ona. Ani Jeremy, ani pozostali członkowie zespołu Black Panther nie wiedzieli o tym, bo to była niespodzianka ze strony Harrisa. Richard w rozmowie zapewniał Jeremy’ego, że nie przyśle im nikogo, kto by sobie z tym nie poradził.

Ellen nie bała się kamery, w końcu od kilku lat w garażu były nagrywane odcinki programu, w których również uczestniczyła. Aczkolwiek teraz bała się spotkania z Jeremym i jego reakcji, gdy dowie się, że to ona jest modelką od Richarda.

Jeszcze, gdy spotykali się ze sobą, chciała zrobić mu niespodziankę. Wtedy myślała, że Jeremy nie powinien mieć nic przeciwko temu, żeby pojawiła się w ich klipie.

Teraz była przekonana, że pomyśli, iż uknuła to sobie, by być blisko niego. Nic bardziej mylnego. Wolałaby nie brać w tym udziału, bo rana była zbyt świeża. Nie wiedziała, czy zdoła się przy nim opanować i udawać, że nie wzrusza ją jego obecność. Z drugiej strony pragnęła pokazać, że nie zadał jej takiego bólu, że radzi sobie lepiej, niż Jeremy mógłby pomyśleć.

Prychnęła rozzłoszczona. Nie sądziła, żeby perkusista poświęcił jej choćby chwilę. A już na pewno nie tęsknił za nią tak, jak ona tęskniła za nim. W nocy kiepsko sypiała, rano musiała tuszować mocnym makijażem cienie pod oczami. Zdarzało się przepłakać pół nocy, gdy nachodziły ją wspomnienia.

Ostatecznie postanowiła nic nie mówić Richardowi i nie rezygnować. Pojedzie tam, zrobi, co do niej należy i wróci do miasta. Poza tym miała dostarczyć umowę wypożyczenia samochodów, którą Harris przygotował.  W końcu musiała przejść na tym do porządku dziennego. Może najlepszą formą będzie spotkanie z nim oko w oko i pokazanie, że żyła tak, jak dawniej.

Plan teledysku znajdował się na przedmieściach Los Angeles. Najpierw myślała, żeby polecieć tam samolotem, w końcu to było 270 mil. Ostatecznie zdecydowała się pojechać samochodem, akurat jeden fajny model stał w garażu. Obiecała Aaronowi, że będzie na niego uważała i zabrała go do domu. W drogę miała wyruszyć wcześnie rano.

Denerwowała się, ale powtarzała sobie, że przecież da radę. To miał być tylko jeden dzień zdjęciowy, noc spędzona w hotelu wynajętym przez zespół i powrót następnego dnia. Spakowała małą torbę podróżną i o szóstej rano wyjechała z domu.

Droga, mimo że długa, mijała bardzo szybko. Może nawet za szybko, chociaż wcale nie pędziła na złamanie karku. W Los Angeles utknęła w korku, ale to nie było niczym nowym. Na miejsce dojechała z półgodzinnym spóźnieniem, pokazała przepustkę i wjechała na teren, gdzie znajdował się plan zdjęciowy.

Wysiadła z Mustanga Shelby z 1968 roku i rozejrzała się dookoła. Zdjęła okulary przeciwsłoneczne, ale nigdzie nie dostrzegła ani Jeremy’ego, ani żadnego z członków zespołu. Wzięła dokumenty z auta i ruszyła przed siebie.

Ellen? – Usłyszała swoje imię i odwróciła się. Przed nią stał John, najlepszy przyjaciel Jeremy’ego i gitarzysta zespołu. Wydawał się bardzo zdziwiony jej obecnością.

Cześć. Gdzie reszta? – Starała się wyglądać na rozluźnioną i niezdenerwowaną.

Właśnie do nich szedłem. Brakuje dziewczyny od Richarda, nie wiesz, co się dzieje? – Mężczyzna wskazał kierunek, więc ruszyła razem z nim. – Co ty tutaj robisz?

To ja jestem modelką, którą miał przysłać Richard. Przywiozłam również umowę i od niej musimy zacząć. Samochody dojechały bez żadnego problemu? – Weszła na dość neutralny temat, żeby tylko John nie zaczął jej o nic wypytywać. Przed nim nie chciała się tłumaczyć.

Tak, przyjechały wczoraj wieczorem. Są świetne, twój szef spisał się na medal. Tam stoją chłopaki! – John kiwnął głową w kierunku grupki, która aktualnie nad czymś debatowała. Ellen od razu spojrzała w tamtą stronę. Jeremy stał tyłem do nich i pokazywał coś reszcie. Szatynka poczuła, jak serce gwałtownie przyśpiesza. Nie widzieli się dwa tygodnie, nie miała o nim przez ten czas żadnych wieści. Z trudem opanowała drżenie rąk. W pewnym momencie któryś z chłopaków musiał coś powiedzieć o jej obecności, bo Jeremy dość gwałtownie odwrócił się w tę stronę. Teraz modliła się tylko o to, żeby niczym się nie zdradzić.

Cześć chłopaki. – Przywitała się ogólnie, starannie omijając bruneta wzrokiem. Wiedziała, że na nią patrzy, chociaż póki co nie odezwał się ani słowem. Albo był w takim szoku, albo była mu już tak obojętna. – Przepraszam za spóźnienie, ale niestety korki mnie zatrzymały.

Taksówki w LA ominą każdy korek – zaśmiał się Derek Jones, wokalista.

Ellen przyjechała własnym samochodem. Swoją drogą, to całkiem niezła bryka. – John Smith szybko wyprowadził ich z błędu.

Daj tę umowę, bo i tak jesteśmy już spóźnieni. Nie będziemy płacić za dodatkowe godziny na planie – odezwał się Jeremy takim tonem, że aż na niego spojrzała. Nie wyglądał na zachwyconego jej obecnością, co więcej, wydawał się wściekły.

Obawiam się, że i tak będziecie musieli chwilę poczekać. – Ellen wytrzymała ten wzrok, choć nie należało to do łatwych zadań. Co więcej i co gorsze, chciała rzucić mu się w ramiona i przytulić.

Zamierzasz się bawić, kiedy nie mamy na to czasu? Bądź profesjonalistką i daj nam tę umowę. Zawieramy ją z Richardem, nie z tobą. Podpiszemy i zabieramy się do pracy. Gdzie w ogóle ta modelka od niego? Też się spóźnia, bo były korki? – Niechęć Jeremy’ego aż biła od niego.

Właściwie to… – odezwał się John, spoglądając to na jedno, to na drugie.

Pytałem Ellen. Chyba że nagle zapomniała języka w buzi. Ellen, zabrakło ci słownictwa? – Mordował ją wzrokiem i aż się czuło, że nie chciał jej widzieć na planie. A dla niej okazało się to zbawienne. Bo właśnie poczuła, że cały stres odchodzi, że ręce przestały się trząść, serce kołatać, jakby za moment miało z niej wyskoczyć.

Wybacz, Jeremy… – odpowiedziała tak słodkim głosem, że reszta aż patrzyła zaciekawiona, co się wydarzy. – Po pierwsze, tutaj mam umowę. – Z aktówki, którą wzięła ze sobą, wyciągnęła stosowny dokument w dwóch kopiach. Jedna dla nich, druga dla Richarda. Ona w imieniu Harrisa podpisywała umowę ze strony Hot Rod Garage. – A po drugie… Modelką, na którą tak czekaliście, jestem ja.

Bawi cię to? – warknął i przysunął się, aż panowie nie wiedzieli, co powinni zrobić. Ellen nie przestraszyła się, wiedziała, że Jeremy nie zrobi jej fizycznej krzywdy. Może i był na nią wściekły, ale nie był damskim bokserem. Na tyle zdążyła go poznać.

Co konkretnie? Już ci się nie śpieszy? Podpiszmy umowę, bo muszę iść się przebrać w to, co dla mnie macie i oddać się do charakteryzacji. To raczej też potrwa, nieprawdaż? – Uśmiechnęła się delikatnie i kokieteryjnie, aż zauważyła, jak rysy twarzy Mitchella napięły się jeszcze bardziej. Był blisko wybuchu, wiedziała to. Jego przyjaciele również musieli to zauważyć, bo nagle Derek wysunął się przed nią, a John tylko czekał na jakiś ruch ze strony Jeremy’ego. .

Ty…! – Zacisnął dłonie w pięści, ale nagle zamilkł. Wziął bardzo głęboki oddech i przybrał maskę na twarzy, zupełnie jakby nagle odciął to wszystko od siebie. – W porządku. Podpiszemy umowę, my jesteśmy już gotowi, więc streszczaj się, bo nie będziemy czekać na ciebie cały dzień. Zostaniesz przydzielona do któregoś z chłopaków. Ja na szczęście mam już partnerkę.

Ana gra ze mną! – odezwał się nagle Derek. – Właśnie przed chwilą sama mi to powiedziała.

Dolores nie oddam, zapomnij! – Chris uśmiechnął się jak to on, a Ellen spoglądała na nich zaniepokojona. Powoli odnosiła wrażenie, że przyjaciele Jeremy’ego boją się jej. Czyżby nikt nie chciał z nią zagrać?

Ja również obiecałem Natalie, że będzie mogła trochę powyginać się przy mnie. – John wzruszył ramionami. – Poza tym chyba wiesz, że to kuzynka Stefanie i jedyna dziewczyna, która może mnie dotknąć, nie wzbudzając jej zazdrości. Sorry, ale ja się nie wymienię.

Ja obiecałem Heather, że zagra w tym klipie, oczywiście tylko ze mną. – Tym razem głos zabrał Tom.

Jeremy, daj spokój… – Ellen nie wiedziała dlaczego, ale żaden z przyjaciół mężczyzny nie miał ochoty być jej partnerem. Bo jakoś nie wierzyła w to całe ustawienie z dziewczynami. – Przecież jesteś profesjonalistą. Chyba dasz radę spędzić ze mną kilka godzin na jednym planie? A może jednak nie? Nie zależy ci, żeby wreszcie nakręcić ten teledysk, zważywszy na to, ile mieliście z nim problemów?

Nie ty będziesz mi mówiła, co jest lepsze, a co nie i na czym powinno mi zależeć. Lepiej zabierajmy się do pracy, nie mam zamiaru tu zakwitnąć! I obyś była warta tych samochodów i tego całego zachodu. Nie mamy czasu na duble. – Wściekły, wyciągnął długopis i przeczytawszy pobieżnie umowę, złożył swój podpis. Za nim to samo uczyni pozostali.

Świetnie panowie. Teraz wybaczcie, potrzebuję się przygotować. Nie chcę zawieść nikogo z was. Zwłaszcza pana perfekcyjnego… – mówiąc to, puściła mu oczko i odeszła.

Dopiero gdy znalazła się dobrych kilka kroków od nich, pozwoliła sobie wypuścić wstrzymywane przez chwilę powietrze. Tylko pozornie jej się zdawało, że to nie będzie kosztowało  dużo nerwów. Owszem, przyjaciele Jeremy’ego sprawili, że rozluźniła się nieco, ale jego zachowanie było frustrujące i strasznie ją stresowało.

Zachowywał się tak, jakby to ona zawiniła całej sytuacji między nimi. A może uznawał to za całkiem normalne, że będąc z jedną kobietą, nie miał oporów, żeby innej pozwolić na coś więcej. Jakkolwiek nie było łatwo zobaczyć go po tak długim czasie i to jeszcze z taką wrogością w jej kierunku.

Szybko zostawiła umowę w samochodzie i udała się do pomieszczenia, które było charakteryzatornią. Dziewczyny od razu ją dopadły i posadziły na fotelu. Gdy makijaż był już gotowy, dostała skórzaną sukienkę i buty i musiała iść się przebrać. Wyskoczyła ze swoich ciuchów i założyła tamte. Spojrzała w lustro i oniemiała.

Jakby to powiedziała Caroline, wyglądała oszałamiająco. Ale cholernie jej się to podobało. Uwielbiała czuć się seksownie. Przerażał ją teraz tylko jeden fakt. Czy da radę zachowywać się jak prawdziwa kobieta przy Jeremym? Musiała się postarać, nie chciała, by zobaczył, że źle jej bez niego.

Wreszcie wyszła na zewnątrz i skierowała swoje kroki tam, gdzie poprzednio rozmawiała z całym zespołem. Chłopaki stali już przy rozładowanych samochodach i Ellen widziała, jak Tom krążył zafascynowany wokół nich. Pamiętała, jak Jeremy wspominał, że jego kumpel jest wielkim fanem sportowych aut. Od razu odszukała wzrokiem Mitchella, stał tyłem do niej i mówił coś do Johna.

W momencie, kiedy Chris zauważył, że do nich idzie i najwidoczniej powiedział o tym pozostałym, cała reszta spojrzała w tym kierunku. Starała się iść pewnie i normalnie uśmiechać, udając, że tego nie dostrzega. Krótka, skórzana sukienka wyglądała jak jej druga skóra, uwydatniała każdy szczegół i pięknie eksponowała nogi. Dekolt kusił skarbami, które w nieznacznej ilości odsłaniał. Całości dopełniały bardzo wysokie buty na szpilce.  Jednak, gdy padło na nią spojrzenie Jeremy’ego, zadrżała. Jakby była naga. Przełknęła ślinę i szła dalej.

Zaczynamy? – spytała lekkim tonem głosu. Na razie omijała wzrokiem perkusistę, bo obawiała się, że mogła zrobić coś głupiego.

Wiesz, Ellen… Tak się zastanawiam, czy jednak nie odstąpić Jeremy’emu swojej partnerki i zagrać z tobą. – Derek uśmiechnął się czarująco, aż się po prostu roześmiała.

Ja w sumie też o tym pomyślałem – odezwał się Chris, puszczając Ellen oczko.

Najpierw tak się broniliście, a teraz chcecie zamieniać się partnerkami? Nie będziemy nimi żonglować, straciliśmy już za dużo czasu! – warknął Jeremy, zezując w stronę szatynki. – Czy ktoś ci powiedział, na czym ma polegać twoja rola w tym teledysku? – Tym razem zwrócił się bezpośrednio do niej.

Nie – odpowiedziała, ale Mitchell jej zaraz przerwał.

Świetnie! Jeszcze trzeba wszystko tłumaczyć od początku! – Było widać, że Jeremy był coraz bardziej wściekły. Przyjaciele spoglądali na niego, zaskoczeni takim wybuchowym zachowaniem.

Jeremy, posłuchaj mnie! – Ellen zrobiła krok do przodu, zdenerwowana tym, jak próbował ją traktować wśród swoich przyjaciół. – Nie obchodzi mnie, co cię dzisiaj ugryzło w twój królewski zadek, ale wreszcie zacznij się zachowywać normalnie, bo nie zamierzam znosić twoich świętych humorów. Nie jestem kukiełką do pomiatania, więc albo od tej chwili będziesz się hamował, albo stąd znikam i nie dość, że będzie wam brakować jednej modelki, to zabiorę ze sobą auta! Chcesz zaryzykować, czy może jednak opanujesz swoje hormony? – Dookoła nastała cisza, słychać było wszystko, tylko nie ich rozmowę.

Taka forma ci odpowiada, księżniczko? – Jak za machnięciem czarodziejskiej różdżki przeobraził się w czarującego mężczyznę. Tylko oczy pozostały zimne, ich nie umiał od tak odmienić. Miała ochotę, żeby uderzyć go w twarz, ale opanowała się.

Popatrz, jak się starasz, to nawet da się z tobą wytrzymać… – powiedziała, zanim ugryzła się w język. Któryś z chłopaków parsknął śmiechem, reszta jakoś dała radę się powstrzymać. – Panowie, Jeremy ma rację. Nie traćmy czasu. Powiedzcie mi, co mam robić, każdemu zależy na tym, żeby jak najszybciej zakończyć ten dzień.

Chodź, Ellen, wszystko ci opowiem. – John objął ją przyjacielsko ramieniem, nie przejmując się wzrokiem przyjaciela. – Klip ma być ostry, szybkie i piękne samochody, śliczne kobiety towarzyszące niegrzecznym rockmenom. Część ujęć, do których właśnie potrzebowaliśmy modelek, będzie kręcona na zielonym tle, w stojących autach. Twoim zadaniem jest najpierw poocierać się trochę o swojego partnera przed maską, a później siedząc mu na kolanach w samochodzie. Będziecie się też całować…

Rozumiem – powiedziała swobodnie, jakby to zupełnie nie robiło na niej żadnego wrażenia. Nikt tak naprawdę nie wiedział, jak bardzo wstrząsnęła nią ta informacja. Miała znowu poczuć usta Jeremy’ego na swoich? Jego ciało tak blisko jej własnego? I udawać, że nie robi to na niej najmniejszego wrażenia? Poczuła ogromną chęć, żeby napić się mocnego drinka na odwagę, chociaż jeszcze nawet nie było południa. – Dam radę. Zaczynamy?

Oczywiście – odpowiedział tym razem Jeremy, uśmiechając się normalnie. Patrzyła zdziwiona, właśnie zaczynała się go obawiać. Mieszał jej w głowie, sprawiał, że krucha pewność siebie, którą zdążyła się otoczyć, szybko upadała. – Pozwolisz, że zaprowadzę cię do naszego auta? Jest na końcu… – Wskazał na Ferrari, aż miała ochotę wyrywać sobie włosy z głowy. O ile na zewnątrz jeszcze mogła dać radę, o tyle zyskała pewność, że w środku to będzie istna tortura. Przecież tam było tak mało miejsca, że co niektórzy mogliby dostać klaustrofobii. A ona miała siedzieć mu na kolanach i czuć się komfortowo na oczach kilkudziesięciu ludzi, którzy będą ich obserwować.

Przyjęła jego ramię i ruszyli powoli. Samochody były ustawione kilkanaście metrów od siebie, aby nie przeszkadzać w kręceniu. Pierwsze sceny na maskach zaplanowano na pełnym słońcu, dlatego najpierw trzeba było wykorzystać piękną pogodę.

Ellen poczuła płynące od mężczyzny napięcie, ale nic nie mówił ani w żaden sposób nie okazywał już niechęci. Ekipa rozproszyła się po całym planie i chwilę później znalazła się przy nich kamera. Reżyser coś tłumaczył i usiłowała to zapamiętać, ale zadanie utrudniał jej Jeremy, a raczej jego fizyczna bliskość.

Reżyser spojrzał na nich i spytał, czy wszystko zrozumieli i czy mają jeszcze jakieś dodatkowe pytania. Odpowiedziała, że jest ok, Jeremy też skinął głową. Mogli zaczynać.

Gdy odwrócił się w jej stronę, poczuła, jak powietrze zaczyna gęstnieć wokół nich. Brązowe oczy nie były już takie chłodne, jak przed momentem. Na ustach czaił się uśmiech, który doskonale znała. Zupełnie, jakby Jeremy przeobraził się w całkiem inną istotę.

Ktoś krzyknął akcja, a ona musiała się skupić, żeby nie dać plamy. Zależało jej na tym nie tylko ze względu na Jeremy’ego. Nie chciała, by zespół pomyślał, iż nie nadawała się do tego, tak jak Mitchell sugerował to na początku. Miała usiąść na przodzie Ferrari przy pomocy perkusisty.

Mężczyzna patrzył na nią, jakby byli parą kochanków, szykujących się do zbliżenia na masce pojazdu. Delikatnie objął ją dłońmi w talii, pomagając wsunąć się na przód maski i jednocześnie kolanem rozsunął jej nogi, aby mógł stanąć między nimi. Próbowała panować nad oddechem i własnymi emocjami, kiedy prawie położył się na niej, a ich usta dzieliły centymetry.

Na początek chciałam pokazać, jakim autem przyjechała Ellen na plan zdjęciowy. Mustang Shelby 1968 by Gas Monkey Garage

Takie tam tworzą cudeńka. To jedno z wielu.

Jeremy dalej pokazuje rogi, jest draniem i przepraszam, że zepsułam jego poprzedni wizerunek, ale potrzebowałam tego do dalszej akcji. Poza tym on kiedyś taki był. Ale spokojnie, jeszcze swoje odcierpi. Ellen też mu da popalić.

Czytając we wtorek komentarze, żeby wybrać kogoś, kto był najbliżej rozwiązania, postanowiłam, że będę nagradzała osoby, które odgadną jak najwięcej. Więc nie tylko jedna czytelniczka otrzyma rozdział już w środę. Tym razem udało się to Asi (znowu, idę publikować teraz do schronu), Anicie i Aaaaa 🙂 Komu uda się tym razem? Zobaczymy 🙂

Oto słowa klucze: taniec, niewzruszony, skrępowana, hotelu, ograniczony, samolubnym dupkiem, warunki, sypialni, karma, draniem, trzeźwy, działkę kokainy, przystojniaku.

A na koniec powiem, że pomyliłam się przy dzieleniu tekstu na rozdziały, bo w dwóch plikach miałam ten sam rozdział. Co to oznacza? Mianowicie to, że ostatni rozdział Trzynastu randek zostanie opublikowany 25 października, a nie jak zapowiadałam wcześniej 1 listopada. Za powstałe zamieszanie przepraszam 😉

 

Oto Jo Winchester:

Kobieta po trzydziestce, której dziesięć lat temu zamarzyło się spisywanie powstających w głowie historii. Nie poddałam się mimo ciężkiego startu i staram się podnosić poziom swojego pisania. Uwielbiam erotyki, dlatego w swoje opowiadania wplatam bogate sceny seksu.

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. J.Gibson
    | Odpowiedz

    I juz mi sie Richard przestal podobać. Jaki k**fa szef tak robi? Kim jest Ellen w jego firmie? Mialam wrażenie, że kimś ważnym. No nie wiem, ksiegowa, czy specjalistka od regulacji prawnych do sprowadzanoa aut z zzagranicy. Teraz mam wrazenoe, ze ona tam tylko poczte odbiera i robi za firmową maskotkę, której chlopcy z warsztatu pogwiżdżą na zgrabne nóżki. Jak trzeba to ją zamienia na kelnerkę, albo wciska jako modelke. Nie podoba mi sie to. To już prawie mobing.
    Co do E&J. Trudne chwile przed nimi. Myślę, że oboje przeżywają te tortury w równym stopniu.
    Z doświadczenia wiem, że takie burze mogą scementować związek o ile obie strony potrafią ze sobą porozmawiać. Ciekawe czy im się to uda…
    Napięcie rośnie…

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Jadzia, spokojnie 🙂 Oddychaj! 😉
      W sumie do głowy mi nie przyszło, że ktoś mógłby tak odebrać zachowanie Richarda. To, gdzie Ellen pracuje i co tam robi, zawsze stanowiło wg mnie taki dodatek do akcji. Rozumiesz, o czym mówię? Nie pomyślałam, że mogłabyś to zrozumieć w ten sposób. Richard nie jest typem, który napastowałby swoje pracownice w jakikolwiek sposób 🙂 Może mu to kiedyś wybaczysz albo i nie 😀
      Trafne spostrzeżenie, Jadzia! Oboje to przeżywają, Jeremy’emu wbrew pozorom wcale nie jest łatwo. Myślę, że on chciałby to ratować, ale raz: nie wie, jak to zrobić ; dwa: ktoś, kto nigdy o nic się nie starał, miałby zacząć to robić? Ciężka sprawa 😀
      No właśnie, burze cementują związki, jeśli ludzie potrafią się porozumieć. Czy Ellen i Jeremy opanowali tę trudną sztukę?

  2. A
    Anita
    | Odpowiedz

    Bardzo mi się podoba ten rozdział a w szczególności tak kategoryczna i stanowcza postawa Ellen. Pokazała pazurki 😀 Coś czuję, że na teledysku ich gra nie będzie grą tylko odzwierciedleniem ich uczuć i pragnień. Co do Jeremiego najpierw tak na nią naskoczył i chciał oddać ją komuś a potem “bronił jak skarbu” ah ta jego wewnętrzna walka jest ciężka.

    Ellen będzie musiał zatańczyć, niestety jak na złość Jeremi pozostanie niewzruszony. Gdy zaczną się ujęcia w samochodzie ona będzie całą sytuacją skrępowana. Hotelu dojdzie do kłótni między nimi nazwie go ograniczonym i samolubnym dupkiem. Jeden z rockmenów przyjdzie do Ellen w sprawie warunków umowy, będzie chciał je omówić w sypialni bądź Jeremi będzie chciał je tam omówić ( nie mogę się zdecydować, która wersja jest lepsza 😛 ) Ellen stwierdzi, że karma zawsze wraca a kochanek z sypialni okaże się draniem. Jeremi jako jedyny z zespołu będzie trzeźwy. Ellen spróbuje działki kokainy. Będzie zalecać się do innego mężczyzny przy czym nazwie go przystojniakiem.
    Sama nie wierze co mi tu wyszło 😀

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Już myślałam, że wszyscy zapomnieli o mnie dzisiaj 😀
      Zdradzę Ci, że mi również podobała się taka postawa Ellen 🙂 Dziewczyna nie pozwoli sobą wiecznie “pomiatać”, krzyczeć na siebie. Tym bardziej, że Jeremy zrobił to przy świadkach. Hmm, raczej ciężko jest udawać, kiedy do niedawna było się kochankami i budowało związek, który ostatecznie nie wypalił, prawda? 🙂
      Jeremy nie znosi “konkurencji” 😀 Kit z tym, że tak w zasadzie to nie ma praw do Ellen 🙂
      Coraz bardziej podoba mi się zabawa w zgadywanie przez Was kolejnego rozdziału 🙂 Nawet ostatnio wpadłam dzięki temu na pewien pomysł i może kiedyś go zrealizuję 🙂 Popatrz, co człowiek może wymyślić za pomocą kilku słów kluczy 😉

      • A
        Anita
        |

        Ha ha ha 🙂 Mimo tego trzymam za nich kciuki ale też jestem ciekawa jak Ellen mu się opłaci za wszystko 😛 Powinien mieć jakąś poważną konkurencje może mu się klapki otworzą, że takim zachowaniem daleko nie zajdzie 🙂
        Cieszę się bardzo, mnie w sumie też się podoba 😀

      • Jo Winchester
        |

        Konkurencję powiadasz? Może i taka się pojawi, kto to wie 😀 Podobno co niektórzy zaczynają się wtedy starać 🙂 Ciekawe, jak Jeremy by zniósł taką sytuację 🙂 Myślisz, że jest ktoś, kto nie trzyma za nich kciuków? 😛

      • A
        Anita
        |

        Dokładnie przejrzy na oczy może coś zrozumie, może coś do niego dotrze 😛 Raczej nie ma takiej osoby 😉

      • Jo Winchester
        |

        Pytanie, czy umiejscowiłam tu taką osobę 😈😈😈 No cóż, jeszcze wiele przed nami 😀

      • A
        Anita
        |

        Zobaczymy 😉 trzeba cierpliwie poczekać 😀

  3. P
    PAT
    | Odpowiedz

    Coś czuje, że Jeremy da pokaz …. 😎będzie chciał jej pokazać, co straciła i jak jej ciało na niego reaguje 😊 nie zapominajmy, że on też strzelił focha i to konkretnego więc pewnie będzie chciał się odegrać na Ellen za brak wiary w jego osobę… 😂 wierzę w Ciebie chłopie! 😎

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Do tej pory nie potrafię uwierzyć, że ktoś stoi murem za Jeremym jak Ty 😀 To dlatego, że jest draniem? Właśnie! Za co tak lubisz Jeremy’ego? 😛 Aż jestem ciekawa, co powiesz na wydarzenia z planu i te późniejsze 😀

      • P
        PAT
        |

        Jakoś lubię iść pod prąd…😂 Ja nie mogę zrozumieć zachowania Ellen i tego, że nie dała mu szansy aby wyjaśnić całą sytuację… Tutaj pojawia się też kwestia zaufania… Niby taka zakochana a wyszło na to, że mu nie ufa w ogóle…🤷‍♀️Lubię go za to, że on jest taki konkretny – chce coś zrobić to to zrobi.  Jest też nietypowym osobnikiem, lubiącym zaskakiwać. Z jednej strony taki facet konkret a z drugiej uroczy chłopaczek… 😂Co prawda jest też uparty jak sam skurczybyk to fakt (mamy co wspólnego w sumie🤦‍♀️🤷‍♀️)…

      • Jo Winchester
        |

        Buntowniczka 😀 Też tak czasami lubię 🙂 Gdyby dała mu się wytłumaczyć, nie byłoby całej intrygi 😛 Uraziła go, Jeremy zarzucił fochem, jak to zauważyłaś 😀 A takie problemy lubią się nawarstwiać 🙂 Zwłaszcza, jeśli ludzie nie porozumieją się od razu. Później jest trudniej, bo każdy uroi sobie w głowie coś innego 🙂
        Racja! Zakochana, ale obawy w niej istniały cały czas. Ucichły, ale nie zniknęły. Dużo, dużo do wyjaśniania między nimi 😉
        Upartość to również moja cecha 🙂 Witaj w klubie, PAT 😉

  4. P
    PAT
    | Odpowiedz

    No wiem no, wtedy całe opowiadanie byłoby takie nijakie 😂 oboje będą musieli powalczyć o samych siebie i o siebie nawzajem 😊 wyszło na to, że ona czekała na ten moment jego potknięcia, żeby sobie samej udowodnić, że on nie jest dla niej 🤷‍♀️ bronie chłopa i tyle !!! 🤣 A kij ma zawsze dwa końce 🤣

    Witam z otwartymi ramionami 😊🙆‍♀️

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Może nie świadomie, ale podświadomie raczej tak 🙂 Pamiętasz, jak oceniła go na początku? Gdyby nie to, nie byłoby trzynastu randek 🙂 To że później mu ulegała, wynikło z silnej chemii, jaka pojawiła się między tą dwójką 🙂
      Broń, bo jesteś jego jedyną obrończynią (siebie nie liczę) 😂😂 Zdradzę Ci, że Ellen niedługo oberwie. Boleśnie.

      • P
        PAT
        |

        Ołłł dejm apetyt rośnie… 😎 kurde ale minęło sporo czasu (przynajmniej tak mi się wydaje 😂) od ich pierwszego spotkania … Jeremy wiele razy udowodnił, że mu zależy na Ellen… moim zdaniem zasługiwał na możliwość wytłumaczenia się 😊 ok niech oberwie, też się jej należy 😂 wiem, że Jeremy będzie musiał zmięknąć… z czasem też dotrze do niego, że ją kocha 🤷‍♀️ mam tylko nadzieję, że nie zrobisz z niego jakiegoś pantofla…😂

      • A
        Anita
        |

        Nie będziesz miała litości dla Ellen. Ja rozumiem źle zrobiła nie dając mu się wytłumaczyć ale jej obawy + emocje wzieły górę. I tak już to bardzo przeżywa. Aż boję się tego co dla niej przyszykowałaś.

      • Jo Winchester
        |

        Anita, nie będzie aż tak źle 🙂 Ellen oberwie za to, że nie wysłuchała Jeremiego, ale i Jeremy nie pozostanie bez kary. Ogólnie to oboje powinni usiąść i zastanowić się nad tym, co robią 🙂 A, że póki co nie potrafią… To już osobny temat ☺

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Myślę, że każdy zasługuje na możliwość wytłumaczenia się 😉 Jak mówiłam, oboje popełnili jakiś błąd. I teraz muszą za to zapłacić 😈 Nieeeee! Jeremy nigdy nie będzie pantoflarzem 😀 Nie pozwolę na to. Ale i Ellen nie będzie cichą, uległą laską 😀

      • P
        PAT
        |

        Jakoś nie widzę cichej i uległej kobiety przy boku Jeremiego więc plus za to ! 😂 A niech płacą i to konkretnie Tylko proszę mi tu nie robić kozła ofiarnego z głównego bohatera 😂 moje argumenty też się kiedyś kończą … 🤷‍♀️😂

      • Jo Winchester
        |

        Jakoś nie chce mi się w to wierzyć 😂 Argumentów to Ty masz moc 😈😀 I dobrze, można fajnie podyskutować 🙂 coś czuję, że w pewnym momencie za Jeremiego to Ty mnie oskalpujesz 😱

  5. P
    PAT
    | Odpowiedz

    Pisząc, że moje argumenty też się kiedyś kończą, nie miałam na myśli tego że są na wykończeniu… dopiero się rozkręcam 🤣 próbujesz mnie ostrzec, widzę 🤔 spokojnie… wyjdziemy z tego obronną ręką… 😎 wnioskuję, że obrońcy Ellen też będą musieli się troszkę postarać 🙆‍♀️

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Już rozumiem 🙂 Czasami z trybieniem mam kłopoty 😂
      Raczej uświadomiłam sobie, że jak Jeremy ma w Tobie tak wierną obrończynię, to nie przejdzie mi tak łatwo to, co mu uszykowałam 😉
      Tutaj każdy będzie musiał się postarać ☺

      • P
        PAT
        |

        No ciężkie zadanie przed Tobą ale… hej ! Stworzyłeś Jeremiego więc wierzę, że to co dla niego przygotowałaś to jakiś konkret i nie będzie mi łatwo go wybronić…😎 czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy i przygotowuje swoje argumenty powoli 😂

      • Jo Winchester
        |

        Szykuj, szykuj 😛 Aż jestem ciekawa tych przyszłych dyskusji 😀

  6. A
    Asia
    | Odpowiedz

    Dupek, dupek i jeszcze raz dupek… 😠ale chyba mu jednak zależy bo by sie tak nie wściekał 😅 ja z opóźnieniem, ale jakoś tak mi czasu brakuje ostatnio 🤷‍♀️
    Cholera ciężkie te słowa klucz…chyba jestem za blisko Ciebie, albo naprawde korzystasz ze schronu bo nic mi sensownego do głowy nie przychodzi. Czuje, ze następny rozdział bedzie dla mnie zaskoczeniem 😂
    Elen wykona erotyczny taniec na masce , Jeremy bedzie wydawał sie tym niewzruszony. Elen przez cala ta sytuacje z Jeremym i teledyskiem bedzie sie czuc skrępowana. Rusza do hotelu gdzie bedzie ograniczony parking albo przydział pokoji i Jeremy okaże sie samolubnym dupkiem nie pomagając jej znaleść miejsca 🤦‍♀️ W hotelu Udadzą sie wszyscy wieczorem na jakiegoś drinka , on bedzie jak zwykle trzeźwym draniem ale wezmie działkę kokainy, Elen bedzie mu grała na nerwach krecac sie przy jakimś przystojniaku. I wróci do niego karma . Ale za co dokładnie i kiedy to nie wiem 😅
    Masakra 😏 naprawde nic mi innego do głowy noe przychodzi 🤦‍♀️

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Ważne, że jesteś 🙂 No właśnie, czy gdyby mu nie zależało, to by się tak wściekał? 😛 Ludzie różnie reagują, ale zazwyczaj emocjonalnie 😉 Aż jestem ciekawa, co powiesz o kolejnych dwóch rozdziałach 🙂 Schronu nie mam, a nie chce mi się go szukać na Podkarpaciu 😛
      Nie przejmuj się, Tobie zawsze udaje się trafić, mniej lub więcej, ale idzie Ci całkiem dobrze 🙂 Więc chyba nawet schron by mi nie pomógł 😀
      A swoją drogą to karma zawsze wraca. W przypadku Jeremy’ego również 😀 A za co? Się okaże 😉

  7. A
    Aaaaa
    | Odpowiedz

    Elen wylona erotyczny taniec, zas Jeremy pozostanie na to niewzruszony. Przez ta cala sytuacje Elen bedzie sie czyc przez to bardziej skrepowana. Rusza do hotelu gdzie jak sie okaze bedzie ograniczony dostęp do miejsc pokojowych. Wiec Jeremy kaze Rlen znalezc inny hotel przez co okaze sie byc samolubnym dupkiem. Po dłuższych negocacjach i warunmach Jeremy zaprosi Elen do swojej sypialni. Wieczorem wszyscy wybiora sie razem na impreze gdzie Elen zaproponuja dzialke kokainy ona wezmie na zlosc Jeremeymu . Nazwie go draniem i pojdzie tanczyc z jakims przystojniakiem. Zas trzezwy Jeremy bedzie siedzial sam przy stoliku i tak o to karma wraca.
    Nic ninnego nie wymyślę😅😅😅
    Ciezkie sa te slowa klucze tym razem i ciezko zgadnąć. Ale czekam z niecierpliwością na ciag dalszy.

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Haha wiedziałam, że ta kokaina zrobi swoje 😉😀 Nie powiem, co jest prawdą, a co nie 😎 Przekonasz się wkrótce 😉 Jak myślisz, w środę, czy może w piątek?
      Zabawne wymyślacie scenariusze 😉 Ale podobają mi się ☺ Ciekawe, co powiesz na ciąg dalszy 🤔

      • A
        Aaaaa
        |

        Hmm myślę ze w piatek. Chodz ostatnio mnie zaskoczyłaś. Ta dzialka kokainy fajnie by bylo zobaczyc Elen pod jej wplywem dobierajaca sie do innego faceta. I reakcje Jeremiego na to. Ciekawe co by zrobil siedzial spokojnie czy takze zgarna Elen dla siebie. Ciekawie sie zapowiada. Już nie moge sie doczekać

      • Jo Winchester
        |

        A bo ja czasami lubię zaskakiwać 🙂 I nagradzać 🙂 Ellen po kokainie wpadłaby w taką euforię, że jeszcze by cały zespół Jeremy’ego zawstydziła 😀
        Jak myślisz, Jeremy widząc, że Ellen dobiera się do innego, przyjąłby to spokojnie? 😉

      • A
        Aaaa
        |

        Myśle, że taki maly pskikus ze strony Elen przydałby się Jeremiemu po tym jak ostatnio ja traktuje 😀

      • Jo Winchester
        |

        Będzie psikusik, będzie, ale nie powiem jaki 😛

  8. D
    Daguś
    | Odpowiedz

    Przez przypadek trafiłam na opowiadanie i tak się wyciągnęłam, że odłożyłam “Sponsora ” 😁, a że pogoda na wakacjach daje popalić, to idealnie zajęłam czas podczas deszczu. Sama też coś piszę, ale wyłącznie dla samej siebie, więc wiem jak miło usłyszeć fajny komentarz. Opowiadanie lekkie, wciągające. Lubie Twoje poczucie humoru, fajne postacie i ciekawy pomysł. Z niecierpliwością czekam na następne rozdziały 😊 w jednym rozdziale pisałaś, że żałujesz braku narracji w pierwszej osobie dla mnie to autu, ostatnio jest tego przesyt w moich wyborach czytelniczych, także miła odmiana 😁 Pozdrawiam i czekam niecierpliwie…

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      A mogę wiedzieć, co to był za przypadek? 🙂 Bo aż ciekawa jestem 🙂
      Właśnie napisałaś mi mega komplement! Jeśli dla Trzynastu Randek odłożyłaś książkę pani Haner, to serdeczne dzięki 🙂 Wiem, że bardzo dużo osób ją lubi, choć ja się w niej nie zaczytuję.
      O tak, komentarze to taka pewna forma “zapłaty”. Chyba każdy piszący chce poznać opinię o swoim dziele, choć wiadomo, że te opinie mogą być różne, bo przecież nie każdemu podejdzie dany autor 🙂 Niemniej jestem szczęśliwa, że udało mi się zainteresować Ciebie 🙂 Mam nadzieję, że zostaniesz tu ze mną i innymi, którzy mnie czytają 😉
      Ja kiedyś nie znosiłam narracji pierwszoosobowej, ale jakoś zaczęłam się do niej przekonywać 🙂 A z perspektywy autora taka narracja daje mi lepsze możliwości, jeśli chodzi o pokazanie emocji, którymi kierują się moi bohaterowie 🙂 Już napisałam jedną powieść z takiej perspektywy, teraz zaczęłam nowy tekst. Ale kto wie, może znowu wrócę do trzecioosobowej? W końcu czasami coś trzeba zmieniać 🙂

  9. D
    Daguś
    | Odpowiedz

    Wyświetliła mi się propozycja na facebooku 😉 właśnie nie mogę przez “Sponsora ” przebrnąć… Chyba spodziewałam się czegoś więcej po tylu pozytywnych komentarzach. No na pewno w pierwszej osobie narracja pokazuje najlepiej uczucia bohatera, aczkolwiek chyba 3 os. narracja daje większy przekrój i bardziej subiektywne spojrzenie dla czytelnika. Ale oczywiście dobrze napisana narracja w pierwszej osobie, jestem jak najbardziej za 😊. Życzę weny twórczej i do przeczytania pod jakimś następnym rozdziałem.

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Nie wszystko, co ma wiele pozytywnych opinii, musi być dla nas dobre. Tak samo sprawa ma się z książkami, które dostają gorsze opinie. Wszystko zależy od gustu. Ja też na dniach przeczytałam romans, bardziej erotyk o pozytywnych opiniach, a dla mnie był… taki sobie. Każdy sposób narracji ma w sobie jakieś plusy 🙂 Osobiście uważam, że np. w Granicy uczuć nie mogłabym użyć narracji w pierwszej osobie 🙂
      Dziękuję i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się odezwiesz 🙂

  10. P
    Paulina
    | Odpowiedz

    Oooo ja Cię, nadrobiłam właśnie ze 4 rozdziały i taki zwrot akcji wow a przed czytaniem pod prysznicem myślałam kiedy beda pierwsze problemy bo za kolorowo było… haha myśle ze najbliższe rozdziały to będzie działanie sobie na nerwach i potem oczywiście zgoda i big love. Niech mu utrze nosa ta Ellen bo on zimny dupek, miała prawo wybuchnąć ale ze się przespali jeszcze to podkoloryzowalas 😜 kiedy nast rozdział¿ jeju tyle czasu do końca książki ze mnie załamałas 😫

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Łączy ich potężna chemia, więc to nic dziwne, że tak się stało 😉 Ellen stała półnaga, a Jeremy dodatkowo był wściekły. To plus emocje tworzą mieszankę wybuchową ☺ Od jakiegoś czasu ostrzegałam, że się zepsuje 😎 Cieszę się, że się podoba, a rozdziały są w piątki 🙂

  11. F
    Fiołek
    | Odpowiedz

    spoko rozdział, nie dałam rady w zeszłym tygodniu się rozwinąć a kurcze trochę bym przewidziała – haaaa mam moc (blask światła w moją stronę 😉 )

    Zachowanie Jeremmiego pokazuje jakby nie miał do niej szacunku, choć Twoje wyjaśnienia na końcu trochę mi otwierają oczy i mam ogromne pragnienie aby znowu byli razem, tym bardziej, że wiemy co czuje nasza kochana Ellen.
    Jeremi – WEŹ SIĘ W GARŚĆ, ZACZNIJ SIĘ ZACHOWYWAĆ JAK DOROSŁY FACET – proszę tu natychmiast się ze sobą porozumieć!

    A teraz lets go – jak to mówi mój syncio i zaczynamy rozszyfrowywać słowa klucz.
    A zatem ja myślę, że:

    Ellen będzie wyginać śmiało ciało niczym Król Julian podczas niejednej imprezki, jednak Jeremi będzie udawał totalnie niewzruszonego. Poczuje, że zachował się jak ograniczony samolubny dupek – bo przypomni sobie sytuacje z przed wesela, że tak łatwo się dał podejść jakiejś suni. A Ellen to przecież dobra osoba i chyba widać, że świetnie się trzyma po ich “rozstaniu”.
    Ellen poczuje się nieco skrępowana, gdy podczas tanecznego uniesienia będzie ocierać się o Jeremiego, co przykuje wzrok pozostałych uczestników teledysku.
    Jeremi głupio zażartuje i powie, że oni teraz idą do hotelowego pokoju. W międzyczasie po teledysku jeden z kolegów Jeremiego zaprosi Ellen do hotelu ta żeby zrobić na złość pójdzie ale powie swoje warunku, że tylko buzi buzi. Jeremi poczuje, że karma powraca niekiedy ze zdwojoną siłą. Wróci do swojej sypialni i będzie myślał nad powrotem do starych nawyków, będzie myślał nad działką kokainy, którą znalazł w rzeczach kolegi (???). Jednak w ostatniej chwili pomyśli o tym jakim był wtedy złym człowiekiem i że już tak długo jest trzeźwy i jak prawdziwy drań poszedł do pokoju kolegi gdzie była Elen zobaczył ich w dwuznacznej sytuacji i chciał się przyłączyć, ale Elen powiedziała, że nie tędy droga przystojniaku 😀

    Ahh już to widzę w głowie… 😀

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Kobieto! Aż mnie zatkało po Twoim komentarzu!!! 😀 Serio! No kurde walnęłaś dzisiaj z grubej rury!
      Chylę Ci czoła, kochana 😉 Dzisiaj to normalnie jupitery Cie oślepią 😀
      Owszem, zachowanie Jeremy’ego mogłoby wskazywać na brak szacunku, ale… On jest skomplikowanym mężczyzną. Nie bronię go, ale w takiej sytuacji znalazł się pierwszy raz. Myślę, że w ten sposób on próbuje się bronić, chociaż sam dał ciała na całej linii.
      Co do Twoich dzisiejszych wróżb… Asia, w osobie Fiołka rośnie Ci potężna konkurencja!!! A taka niepozorna się zdawałaś, Fiołku 🙂 Jesteś z tych, co to cicha woda brzegi rwie? 😀
      A jeszcze wracając do Jeremy’ego… To uparciuch 🙂 Droga nawrócenia sie, o ile w ogóle nastąpi, może potrwać. A może nie? Może ocknie się szybko? Czy może jednak urażone ego nie pozwoli mu na to? 😉
      POzdrawiam

      • F
        Fiołek
        |

        o! wpadła moja odpowiedź, w drugiej jest kilka modyfikacji… więc masz pseudo dwie wersje 😉

        czy ja cicha woda… w życiu prywatnym jestem totalną burzą, ale poukładaną do granic możliwości (jestem chorobliwie pedantyczna), choć bywa i tam, że siedzę cichutko ale jak wpadnę na “genialny” pomysł pokazuję swoje prawdziwe ja… czy tak można też definiować cichą wodę? Jeżeli tak, to tak niekiedy nią jestem 😉

        Jeremi wydaje się być świetnym człowiekiem. Zawsze wykazuję ogromny szacunek tym ludziom, którzy wyszli z nałogu i potrafią wytrwać wśród pokus (i piszę tu jak i o realu jak i o wirtualnej rzeczywistości – książki etc). Potrafi być na imprezie i dobrze się bawić bez alkoholu, gdzie zapewne nie jest to łatwo.
        Dlatego chcę go zrozumieć, chcę wiedzieć dlaczego też nie wyjaśnił. Zatkał się jak rura w kranie i nie odetkał kiedy miał szanse. Ale wiem też (bo podejrzewam), że znalazłaś dla nich odpowiedni czas, miejsce i sytuację w dalszych częściach aby wszystko wyjaśnili i żyli długo i szczęśliwie.

      • Jo Winchester
        |

        Od Ciebie to ja mogę mieć i dziesięć komentarzy 😉
        Mi to troszkę brzmi jak cicha woda, skoro rzeczesz, że czasami pokazujesz swoje prawdziwe ja 🙂 Ja tam wybucham równie często, co ostatnio pada deszcz, także ja jestem gejzer 😀 Także miło mi 😉
        Jeremy’emu nie było łatwo wyjść z nałogów. Myślę, że nigdy nie jest nikomu łatwo, w końcu to uzależnienie. Trzeba mieć mocny charakter i silną wolę, żeby dać sobie radę. A także wsparcie bliskich, bo to też dużo daje 🙂 Nie piszę tego z autopsji, ale czytałam o tym i owym, a poza tym tak uważam 🙂 Bez używek można nauczyć się żyć i tylko od człowieka zależy, czy bez nich też potrafi się bawić 🙂
        Wszystko powoli zostanie wyjaśnione. I na wszystko przyjdzie odpowiedni czas 🙂 Na powrót albo ułożenie sobie życia na nowo 🙂

      • A
        Asia
        |

        Ojej zaczynam sie bać tej konkurencji 😅 a raczej tego ze będę musiała czekac dłużej… 😫No ale co zrobic raz na wozie raz pod wozem 😁

      • Jo Winchester
        |

        Ale kochana 🙂 Zmieniłam zasady 🙂 jak będziesz zgadywała tak jak to robiłaś do tej pory ( o tej zgadywance na razie nic nie powiem, zobaczysz w środę, czy dostaniesz rozdział), to masz pewność, że rozdziały będą trafiały do Ciebie szybciej 😉 Idziesz jak burza, więc nie zatrzymuj się 😛

  12. F
    Fiołek
    | Odpowiedz

    piszę drugi raz komentarz, bo pierwszy chyba coś nie wpadł 🙁

    Przemyśleń mam wiele… zdenerwowałam się na Jeremiego, że tak źle traktuje Ellen. Że jednak jego zachowanie podchodzi po niedojrzałe.
    Chce się wykrzyczeć: CZŁOWIEKU OGARNIJ SIĘ, proszę mi się tutaj szybciutko pogadać i dogadać!
    Twoje wyjaśnienie nt Jeremiego dużo daje, można zrozumieć – po części – dlaczego zrobił tak a nie inaczej.

    Ale teraz lets go – jak to mówi mój pierworodny.
    Czas na szołtajm i moją wersję dalszych wydarzeń – odjechałam na maxa 😉

    Ellen będzie wyginać śmiało ciało niczym Król Julian podczas niejednej imprezki, jednak Jeremi będzie udawał totalnie niewzruszonego. Choć krew będzie w nim buzować niczym ogień w wulkanie Etna.
    Podczas nagrywania będzie miał głębokie przemyślenia i poczuje, że zachował się jak ograniczony samolubny dupek – bo przypomni sobie sytuacje z przed wesela, że tak łatwo się dał podejść jakiejś suni, że jego stare nawyki dały górę.
    Ellen poczuje się nieco skrępowana, gdy podczas tanecznego uniesienia będzie ocierać się o Jeremiego, a on nie wykaże krzty zainteresowania, jednak jej taniec przykuje wzrok pozostałych uczestników teledysku. Jeremi głupio zażartuje i powie, że oni teraz idą do pokoju hotelowego. W międzyczasie po teledysku jeden z kolegów Jeremiego szeptem zaprosi Ellen do hotelu, ta żeby zrobić na złość pójdzie ale przedstawi swoje warunku, że tylko będą udawać bo chce utrzeć nosa, ale dojdzie do “przypadkowego” buzi buzi. Jeremi poczuje, że karma powraca niekiedy ze zdwojoną siłą – zobaczy jak Ellen wychodzi z kolegą do pokoju hotelowego. Wróci do swojej sypialni i pomyśli o powrocie do starych nawyków, będzie myślał nad działką kokainy, którą znalazł w rzeczach kolegi (???). Jednak w ostatniej chwili pomyśli o tym jakim był wtedy złym człowiekiem i że już tak długo jest trzeźwy i jak prawdziwy drań poszedł do pokoju kolegi gdzie była Elen zobaczył ich w dwuznacznej sytuacji i chciał się przyłączyć, ale Elen powiedziała, że nie tędy droga przystojniaku 😀

    Widzę to w głowie, ale ja nie mam talentu do pisania… a tłumaczenia! tym bardziej 😉 Może coś się tam uda trafić 🙂

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Wpadł, ale czasami nie od razu go pokazuje 🙂 U mnie na przeglądarce często mam ten problem 🙂 Niemniej dziękuję, że zechciało Ci się napisać jeszcze raz 🙂 Na przyszłość polecam przed wklejeniem komentarza skopiowanie go 🙂 Jakby się nie opublikował, wklejasz znowu i nie musisz się męczyć z pisaniem 🙂

  13. F
    Fiołek
    | Odpowiedz

    Wiesz co, jak piszę na telefonie to wszystko działa świetnie, zaś jak na komputerze to sama zauważyłaś dwa komentarze 😉

    Odpisze zawsze, choćbym miała TRZY razy napisać ten sam komemtarz, bo za każdym razem pewnie bym jeszcze coś dowymyśliła… 😁

    Powiedz tylko, czy mam wymyślać dalej 😛

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Bardzo lubię Twoje wymyślanie i co nie wymyślisz, to ja chętnie przeczytam 🙂 Należysz do osób, które argumentują swoje wypowiedzi, a to się bardzo ceni 🙂 Ja na pewno doceniam 🙂
      Złośliwość rzeczy martwych, kochana 🙂 Nie ma co się przejmować 🙂 Ja na każdy komentarz pod moimi postami dostaję powiadomienie na maila. I czasami zdarza się, że wchodzę tu, a nic nie ma. Odświeżam, dalej nic. I wtedy muszę zalogować się na konto na blogu, żeby odpisać stamtąd 🙂

Napisz nam też coś :-)