Trzynaście randek (XL)

with 47 komentarzy

Rozdział 40

Trzynaście randek - okładka ebooka

Trzy tygodnie później

Nie mogła powiedzieć, że czuła się jakoś rewelacyjnie, ale też nie było już tak źle, jak na samym początku. Pracowała, zajmowała się swoim psem i niedługo miała mieć nowego lokatora. Zdecydowała się na to głównie dlatego, by mieć jak najwięcej zajęcia. Ale też nie mogła nie przygarnąć jednego ze szczeniaków Asterixa.

W pracy Richard i cała reszta przestali na nią dziwnie patrzeć. Czasami zostawała po godzinach, ale już nie każdego dnia. Co prawda Harris próbował się dowiedzieć, co się dzieje, ale nie pisnęła ani słowa. Gdy wypytywał o kręcenie teledysku, pokrótce opowiedziała mu o tym, co działo się na planie, pomijając sytuację między nią a Jeremym. Do tamtych chwil nie chciała wracać, chociaż dręczyły ją bardzo często.

Uciekła tamtego popołudnia. Bała się, że jeśli zostanie, będą musieli się skonfrontować, a chciała tego uniknąć. Wiedziała, dlaczego poszła z nim do łóżka, nadal go pragnęła i nie mogła się sobie dziwić. Ale jednocześnie czuła wściekłość, bo to tylko pokazywało, jaka była słaba wobec niego. A nie chciała być. Przede wszystkim jednak bała się, że w jego oczach zobaczy tryumf. Pierwotnie go odrzuciła, ale i tak mu ulegała. Nie mogła sobie na to pozwolić po raz kolejny.

Od tamtej pory nie widzieli się. Nie zadzwonił, nie wysłał żadnej wiadomości, nie przyjechał, kompletnie ją zignorował. To był dla niej kolejny dowód na to, że Jeremy tylko się nią bawił i nigdy nie chciał niczego poważnego. A ona jak ta idiotka zakochała się w nim.

Przyjaciele otoczyli ją swoją opieką, zwłaszcza Caroline, co czasami zaczynało stawać się nie do zniesienia. Rozumiała troskę i chęć pomocy, sama zapewne reagowałaby tak samo. Ale już miała dosyć współczujących spojrzeń, wyciągania jej na siłę z domu, tekstów, że przecież wszystko się ułoży. Kompletnie nic się nie układało!

Najbardziej chyba jednak bolał ją widok Deana i Caro, gdy spoglądali na siebie tym zakochanym wzrokiem. Oczywiście nadal cieszyła się ich szczęściem, z całego serca im kibicowała. Tworzyli wspaniałą i zgraną parę, chociaż bardzo temperamentną. To tylko dodawało uroku. Kiedy na nich patrzyła, czuła żal do losu, dlaczego jej się tak nie udało, że odebrano jej to, co miała już na wyciągnięcie ręki.

Żeby nikogo nie martwić i odciągnąć od siebie uwagę otoczenia, zaczęła się maskować. Udawała, że jest już lepiej, śmiała się i potrafiła żartować. Nie wiedziała, w jakim stopniu zdawało to egzamin, ale miała więcej świętego spokoju niż wcześniej.

Dopiero gdy mogła pozwolić sobie na samotność, rozpamiętywała i wracała myślami do wydarzeń między nią a Mitchellem. Nie umiała, może też nie do końca chciała to powstrzymać. Tylko przed sobą przyznawała się, że wciąż tęskniła, chociaż minęło już kilka tygodni, odkąd się rozstali. Ale wiedziała, że po ostatnich wydarzeniach nie mogłaby z nim być.

Zdarzało się, że sprawdzała w sieci, co się z nim dzieje. Nic nie wskazywało na to, że cierpiał czy za nią tęsknił, żaden jego wpis na Instagramie. To tylko utwierdzało ją w przekonaniu, że była dla niego zabawką, że liczył się wyłącznie seks i nic więcej. Ta świadomość dobijała.

Wiedziała, że niedawno wyjechał w trasę, dlatego nie obawiała się, że nagle wpadną na siebie gdzieś na mieście. Między innymi dlatego postanowiła wybrać się na samotne zakupy tuż po pracy. Musiała przygotować wszystko dla szczeniaka, który wkrótce miał się pojawić w jej domu.

Ellen? – Usłyszała swoje imię i niechętnie się odwróciła. Naprawdę nie miała ochoty na towarzyskie pogawędki ze znajomymi, których dawno nie widziała. Jednak przywołała uprzejmy uśmiech na twarz i spojrzała prosto w oczy osoby, której nie widziała od czasu ślubu kuzynki. Była nią dziewczyna, dzięki której dowiedziała się, że Vicky poszła wtedy za Jeremym. Powinna być wdzięczna, ale irracjonalnie poczuła złość. Stłumiła ją i po prostu spojrzała na nieoczekiwaną towarzyszkę.

Miło cię widzieć – odpowiedziała dość zdawkowo. Liczyła, że poprzestaną na krótkiej konwersacji o niczym.

Jesteś sama? – Dziewczyna rozejrzała się, jakby szukała kogoś konkretnego. Czyżby myślała, że zdołała wszystko powstrzymać? Że do niczego nie doszło?

Jak widać. Ale śpieszę się. – Chciała ruszyć dalej, ignorując ją, jednak Any złapała ją za dłoń. Nie nachalnie, ale po prostu zatrzymała. Ellen zerknęła zdezorientowana i poirytowana. Nie dość, że miała naprawdę kiepski nastrój, bo nagle powróciły wspomnienia z wesela, to jeszcze ta bezczelna dziewucha nie dawała jej odejść.

Nie zajmę ci dużo czasu. Po prostu uznałam, że powinnaś coś wiedzieć, o czym przypadkiem dowiedziałam się kilka dni temu. – Any patrzyła na nią spokojnie i łagodnie. Szatynka wzięła głęboki oddech i postanowiła dać jej szansę na krótką rozmowę.

Na temat? – Próbowała nie być niemiła. Przecież potrafiła zachować się kulturalnie.

Wiem, że to nie moja sprawa i normalnie nie wtrącałabym się w czyjeś życie… – Drobna kobieta uśmiechnęła się łagodnie, jakby chciała przekazać, że nie jest tu, by ją denerwować. –Ale uważam, że padłaś ofiarą intrygi i nie zasłużyłaś na coś takiego.

Piłaś coś? – Wymsknęło jej się, bo Any mówiła całkowicie od rzeczy. Nie rozumiała, o co tutaj chodzi.

Wiem, że tego nie rozumiesz, dlatego powiem od samego początku. – Młoda kobieta wzięła głęboki wdech. – Vicky i twoja kuzynka, Monica, chciały cię skłócić z twoim chłopakiem.

Nie będziemy o tym rozmawiały! – Ellen wstała z ławki, na której przysiadły. Nie zdążyła odejść, bo Any zastąpiła jej drogę.

Ostatnio byłam z nimi na drinku. Kiedy już trochę wypiłyśmy, dziewczyny zaczęły przechwalać się, że udało im się osiągnąć cel. Nawet za bardzo nie przejmowały się moją obecnością, po prostu Monica powiedziała do Vicky, że już nie jesteś z tym swoim chłopakiem i że świetnie się spisała.

O czym ty mówisz? – Wobec tego nie mogła pozostać obojętna. Zaczynała mieć złe przeczucia i aż dostała dreszczy na całym ciele. Przecież nie mogła się aż tak pomylić.

Znasz Monicę, to w końcu twoja kuzynka. Wszyscy wiedzą, że nie lubi czuć się gorsza i zwalcza wszystko, co tylko uważa za konkurencję. Widocznie uznała cię za nią, bo to ona podpowiedziała Vicky, by poszła wtedy do waszego domku. Otwarcie o tym mówiły i przysięgam, że sobie tego nie zmyśliłam. Nie jestem też ich wysłanniczką, zabiłyby mnie, gdyby się dowiedziały, że teraz wszystko ci mówię.

Boże...! – jęknęła, te informacje nie mieściły się jej w głowie. Nagle poczuła, jakby straciła grunt pod nogami. Przez ten cały czas była w błędzie, a Jeremy był niewinny. Te dwie intrygantki wyreżyserowały sobie scenę, aby doprowadzić do rozstania jej i Mitchella. Dała się na to nabrać. Co gorsze, nie pozwoliła wyjaśnić Jeremy’emu sytuacji, chociaż doskonale pamiętała, że próbował. Z góry uznała, że mężczyzna kłamie, postawiła kropkę nad i. Rozpieprzyła to.

Przykro mi. – Any patrzyła na nią współczująco. – Ale uznałam, że musisz to wiedzieć. Może pewne rzeczy da się naprawić. One są podłe, zawsze były. Nie powinno ujść im to na sucho.

Dziękuję. – Ellen była zdruzgotana i ledwo zarejestrowała, że Any zostawiła ją samą.

Nie była w stanie dokończyć zakupów, więc czym prędzej opuściła centrum handlowe i wsiadła do samochodu. Modliła się, by nie zabiła się po drodze, cała się trzęsła z nerwów. Te informacje w jakiś sposób nadal wydawały się być surrealistyczne, ale wiedziała, że są prawdziwe. Dopiero teraz dostrzegła prawdę.

Miała ochotę wyrywać sobie włosy, krzyczeć, coś rozbić, po prostu zrobić cokolwiek, co by tylko spowodowało, że opuściłoby ją napięcie. Musiała usiąść spokojnie i pomyśleć. Teraz jednak czuła się strasznie rozbita i tak niepewna siebie, jak mało kiedy. Wiedziała, co zrobiła i nie mogła uwierzyć, że była aż tak głupia i zaślepiona.

Umysł jakby chciał ją dobić, bo nagle zaczął odtwarzać w głowie obrazy, kiedy Jeremy próbował ją przekonywać o swojej niewinności. Nie kłamał, nie zrobił nic złego. Wpadł w pułapkę, tak jak i ona, tyle że to ona wydała wyrok. Skazała ich na cierpienie, bo nie chciała go wysłuchać. Nic więc dziwnego, że zaczął nią gardzić.

Był dumnym mężczyzną i jeśli tak bardzo mu pokazała, że nie wierzy w żadne jego słowo, to miał święte prawo wściec się na nią i nie chcieć mieć z nią nic wspólnego. Co ona by dała, żeby tylko cofnąć czas i znaleźć się w tym domku. Wszystko wyglądałoby zupełnie inaczej. Nigdy nie pozwoliłaby dać się zmanipulować tym dwóm kobietom. Na myśl o nich miała ochotę wziąć bejsbola, wsiąść w auto i pokazać im, gdzie ich miejsce.

Wróciła do domu i usiadła na kanapie, chowając twarz w dłonie. Biła się z myślami, co powinna zrobić. Przecież kochała go, nigdy nie przestała. Nawet wtedy, gdy sądziła, że ją zdradził, nie potrafiła przestać.  Teraz okazywało się, że po prostu nie dała mu szansy. Straciła Jeremy’ego na własne życzenie i nie mogła temu zaprzeczyć.

Im dłużej tak siedziała i myślała, tym bardziej czuła się winna. Tęsknota, która już wcześniej była nie do wytrzymania, teraz jeszcze bardziej przybrała na sile. Co ona by dała, żeby tylko móc z nim porozmawiać i spróbować to wszystko wyjaśnić. Tylko że Jeremy był w trasie, więc nie mogła do niego pojechać. Ale zawsze mogła zadzwonić.

Z ciężko bijącym sercem sięgnęła po swój telefon. Gdy go odblokowała, ujrzała tapetę, której mimo wszystko nie zmieniła do tej pory. Sama nie wiedziała, dlaczego, ale nadal miała jego zdjęcie. Do oczu napłynęły łzy, ale szybko je opanowała. Nie mogła teraz dać ujścia emocjom.

Wzięła kilka głębokich oddechów. Palce drżały, kiedy wybierała numer Jeremy’ego. Tak bardzo chciała usłyszeć mężczyznę i porozmawiać, ale jednocześnie bardzo się tego bała. W końcu kliknęła opcję dzwonienia i przyłożyła komórkę do ucha.

Ellen? – Serce wykonało fikołka, kiedy usłyszała znajomy głos. Brzmiał na zaskoczonego, ale nie mogła mu się dziwić.

To ja... – odpowiedziała mało inteligentnie, ale trochę spanikowała. Jak miała mu powiedzieć, że się pomyliła i jest kretynką, ale nie chce go nieodwołalnie stracić?

Nie domyśliłbym się. – Ironia była aż nadto słyszalna. – Dzwonisz z czymś konkretnym? Nie mam czasu rozmawiać… – Był zły.

Tak, przepraszam. Ja... Jeremy, spotkajmy się. Wiem, że jesteś teraz w trasie, ale chodzi o nas. Już wiem, że mnie wtedy nie zdradziłeś, znam prawdę – mówiła nieskładnie, ale nie potrafiła się skoncentrować.

Słucham? – Jego głos brzmiał jak bicz. – Nagle chcesz ze mną rozmawiać? – roześmiał się w tym momencie, ale to nie był przyjemny i radosny śmiech. – Już mnie nie obchodzi, czego chcesz. Uciekłaś, nie potrzebowałaś mnie, nie chciałaś wysłuchać. Więc cokolwiek uroiło się w tej twojej główce, mnie to po prostu nie interesuje. Daj mi święty spokój i zajmij się swoim życiem! Nie potrzebuję kogoś, kto mi kompletnie nie ufa.

Boże... – Poczuła się, jakby dostała w twarz. Z pięści, mocno i boleśnie. Serce się zatrzymało.

Jeremy, kociaku! Długo mam jeszcze czekać na ciebie? – W tle usłyszała kobiecy głos i jeśli przed chwilą myślała, że mocno oberwała, to teraz czuła się dosłownie zdeptana i zmiażdżona.

Nie mam czasu dla ciebie. Zajmij się swoim idealnym życiem. – Po tych słowach rozłączył się. Przez moment wpatrywała się tępo przed siebie. Nie słyszała, jak komórka wypadła z jej dłoni, czuła się ogłuszona.

Wiedziała, że będzie ciężko, ale nie sądziła, że aż tak. Do tego ta kobieta i słowa, jakimi zwróciła się do niego. Jeremy pocieszył się i chciał o niej zapomnieć. To było tak bolesne, że nie wytrzymała i zalała się łzami. A najgorsza była świadomość, że to ona do tego doprowadziła. Straciła Jeremy’ego Mitchella na własne życzenie.

Nie pomagało nic. Miała poczucie, że gdyby nie spieprzyła tego, teraz byliby razem. Oddała go tamtej kobiecie, z którą był. Straciła bezpowrotnie. Ta myśl spowodowała jeszcze większą falę łez. Asterix zaalarmowany płaczem swojej pani przybiegł i trącił ją nosem. Wskoczył obok niej na kanapę, więc po prostu przytuliła się do swojego pupila. Ale płakała dalej.

Miesiąc później

Ostatni koncert mieli zagrać w Las Vegas. Byli w trasie od pięciu tygodni, ale dla niego to było jak wybawienie. Mógłby koncertować kolejne pięć, jednak kumple chyba by go zabili. Każdy chciał odpocząć i zrelaksować się po takim czasie nieustannych koncertów, wywiadów i całej gonitwy, związanej z trasą koncertową. Każdy, ale nie on, chociaż również był zmęczony.

Koncertowanie oznaczało dla niego możliwość niemyślenia i niezastanawiania się nad swoją sytuacją. Mimo całego wysiłku, jaki wkładał, nie umiał zapomnieć o Ellen. Tylko chwile, gdy naprawdę miał zajęcie, dawały jakąś ulgę, ale poza tym myślał o niej bezustannie. Był coraz bardziej sfrustrowany i zniechęcony. Często wdawał się w kłótnie. Co niektórzy dzięki temu zaczynali mieć go dość.

Tak samo on miał dość siebie samego. Jak to było możliwe, że ta dziewczyna tak zaszła mu za skórę i nie mógł przejść nad tym obojętnie, tak jak robił to w przeszłości? Zdecydowanie oszalał i póki co, nie widział dla siebie ratunku. Dlatego też pewnego razu, gdy po prostu wyszedł z hotelu i wszedł do pierwszego lepszego klubu, dał się wciągnąć jakiejś kobiecie w rozmowę.

Ostatecznie wylądowali w łóżku. To pomogło rozładować napięcie seksualne, ale niestety nie na długo. Jednak zgodził się, by tak spędzali ze sobą czas wolny. Pojechała z nim na kolejne dwa koncerty do innych miast, później wróciła do siebie. Ale kilka dni później znowu do niego dołączyła.

Od razu powiedział, że jeśli tylko usłyszy cokolwiek o jakimkolwiek związku, to będzie ostatni raz, kiedy go zobaczy. Zaakceptowała to i widział, że naprawdę nie miała nic przeciwko temu. A on po prostu się ubezpieczał. Nie chciał, żeby powstały jakiekolwiek wątpliwości.

Gdzieś na początku trasy Ellen zadzwoniła do niego. Doskonale pamiętał, w jakim był szoku, kiedy zobaczył jej zdjęcie na telefonie i melodię, jaką ustawił, żeby wiedzieć, że to ona. Odebrał dopiero po chwili.

Chyba nie mogła go bardziej zaskoczyć. Po ostatnim spotkaniu, kiedy się kochali i zasnęli razem, nie sądził, że jeszcze ją usłyszy bądź zobaczy. Tamtego dnia Ellen uciekła od niego, co dla Jeremy’ego było idealnym podsumowaniem wszystkiego, co kiedykolwiek ich łączyło. Gdy obudził się bez niej u boku, był niewiarygodnie wściekły.

Ellen była dziwna przez telefon, a on nie zamierzał jej niczego ułatwiać. Prawdę mówiąc, nie wiedział, dlaczego w ogóle odebrał. Przecież obiecywał sobie, że więcej nie pozwoli, by zbliżyła się do niego. Jedna chwila i złamał postanowienie. Mimo to udało mu się być oschłym i wrednym. Nie był z tego dumny, ale już nie wiedział, jak powinien się bronić.

Słowa Ellen go zaskoczyły. Jednocześnie też zabolały. Bo przypomniały mu o tym, jak bardzo mu nie wierzyła, kiedy chciał ją przekonać, że mówi prawdę. Dlatego nie zamierzał jej wysłuchać. Kazał jej spadać i rozłączył się. A później wyładował frustrację, która urosła w jednej sekundzie po tym telefonie.

Ktoś kiedyś powiedział mu, że karma dopada każdego. Nigdy w to nie wierzył, ale teraz był skłonny zmienić zdanie. Do tej pory to on zawsze porzucał i traktował kobiety niczym nagrodę, która przestawała go interesować, gdy zdążył się zaspokoić. Teraz los mu za to oddał. To chyba też w jakiś sposób go dobijało, bo męskie ego nie mogło tego przeboleć.

Wyszedł z pokoju, który służył za garderobę. Znowu postanowił założyć przebranie, w którym niegdyś występował. Wiele osób lubiło go w takim wydaniu, on sam w jakiś sposób to polubił. Poza tym czuł się wtedy tak, jakby miał na sobie zbroję, która chroniła przed wieloma rzeczami. Może uważał, że pomoże mu też przy Ellen. Niestety, nic z tego nie wyszło.

Ostatni koncert był świetny. Kochał to, co robił i wiedział, że akurat to się nigdy nie zmieni. W dość dobrym nastroju wrócił do garderoby. Poszedł pod prysznic, kiedy większość członków zespołu wyszła do fanów, aby pozować do zdjęć i rozdać trochę autografów. On jakoś nie miał ochoty, miał dosyć udawania przed ludźmi, że wszystko u niego w porządku.

Został tylko on i John, ale przyjaciel nie nawiązywał jakiejś zobowiązującej rozmowy. John znał go jak nikt na świecie. Wiedział, co zaszło między nim a Ellen i chociaż najpierw naciskał na niego, by spróbował jeszcze raz z nią porozmawiać, to teraz zaprzestał i po prostu był obok. Jeremy był mu za to wdzięczny.

Miał właśnie wychodzić, kiedy ktoś zapukał do drzwi. Poza nim nie było już nikogo.

Proszę – odezwał się, sięgając po swoje rzeczy. Gdy zobaczył, kto właśnie wszedł do środka, przeklął pod nosem. A już liczył, że to będzie miły wieczór.

Witaj, Jeremy. – Donośny głos Richarda Harrisa zabrzmiał w pomieszczeniu. Mężczyzna wszedł pewnym siebie krokiem i zamknął drzwi. – Ciężko się tutaj dostać, ale dałem radę. Muszę przyznać, że chociaż nie słucham takiej muzyki, jaką wykonujecie, to jestem pod wrażeniem.

Przyszedłeś tu, żeby pochwalić mój zespół? – Jeremy skrzyżował ramiona na piersi i przyglądał mu się badawczo.

Między innymi. Chciałem z tobą porozmawiać. – Richard nic sobie nie robił z obronnej postawy Mitchella, po prostu usiadł na kanapie i nic nie mówił, tylko patrzył. To zaczęło wkurwiać Jeremy'ego.

Nie sądzę, byśmy mieli wspólny temat. Jeśli to nie dotyczy wypożyczonych samochodów, to raczej nic z tego. A nie sądzę, by o to chodziło. Inaczej już dawno byś się zjawił. – Złapał torbę ze swoimi rzeczami i ruszył ku drzwiom, ignorując szefa Ellen. Wtedy Richard wstał z kanapy i zastąpił mu drogę.

Wiem, że nie jesteś tym zachwycony, ale szczerze mówiąc, niewiele mnie to obchodzi. Porozmawiamy tu i teraz. -–Na twarzy mężczyzny pojawił się grymas. Obaj panowie zaczęli mierzyć się spojrzeniami.

Nie będziesz mi rozkazywał. Zejdź mi z drogi albo to nie skończy się dobrze. – Jeremy był już na skraju wytrzymałości, ale obecność Richarda zwyczajnie wyprowadziła go z równowagi. Głównie dlatego, że przypomniał mu o Ellen, a konsekwentnie pragnął o niej zapomnieć.

Może dla odmiany spróbujesz zachować się jak dorosły facet? I chociaż mnie wysłuchać? Chyba że to sprawia ci niespotykaną trudność. – Richard zabawnie przekrzywił głowę, patrząc na niego, jak na krnąbrne dziecko.

Czego chcesz? – spytał w końcu, bo chociaż już puszczały mu nerwy, to postanowił zachować spokój.

Żebyś zachował się jak dorosły facet. Chodzi o Ellen. – Richard od razu wypalił z grubej rury.

Nie jesteśmy razem, więc nie wiem, co mam z nią wspólnego. Nigdy nie zostaliśmy parą. Jak sam widzisz, ta rozmowa nie ma sensu, więc przepuść mnie, bo się śpieszę.

Ale z ciebie raptus. – Harris uśmiechnął się lekko. – Naprawdę nie chcesz wiedzieć, co u niej?

To ona cię przysłała? – Dopiero teraz o tym pomyślał. Nie wiedział, dlaczego, ale to nie pasowało mu do niej. A może tylko tak mu się wydawało.

Ellen nie ma pojęcia, że tu jestem. W ogóle nie chciała o tobie rozmawiać, kiedy zacząłem pytać, co jest grane. W sumie, gdyby nie pewien przypadek, nie miałbym pojęcia, co się u niej dzieje. Ellen umie świetnie udawać, jeśli tylko jej na tym zależy.

Kiedy powiedziałeś mi, że chodzi o Ellen, myślałem, że od razu wyjaśnisz, o czym mówisz, ale jak na razie jedyne, co widzę, to to, że kręcisz. Długo ci jeszcze zejdzie? – spytał poirytowany Jeremy. Miał już dosyć tej dziwnej konwersacji. Do niczego konkretnego nie prowadziła.

Ellen ci tego nie powie, ale ja uważam, że powinieneś wiedzieć. Ona jest w ciąży. – Badawcze spojrzenie biznesmena spoczęło na nim, a on zamrugał oczami. Miał wrażenie, że się przesłyszał. Jednak wyraz twarzy Harrisa nie zmienił się, szef Ellen nie wybuchł nagle śmiechem, nie powiedział, że to tylko kiepski żart.

Słowa klucze: oszukała, powiedzieć, ojcem, obłąkany, test ciążowy, poznać, samotność, tęskniła, zastąpił, konfliktu, specjalistą, uparta.

Mam nadzieję, że tym razem słowa nie są zbyt trudne 🙂

Oto Jo Winchester:

Kobieta po trzydziestce, której dziesięć lat temu zamarzyło się spisywanie powstających w głowie historii. Nie poddałam się mimo ciężkiego startu i staram się podnosić poziom swojego pisania. Uwielbiam erotyki, dlatego w swoje opowiadania wplatam bogate sceny seksu.

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. L
    Lily
    | Odpowiedz

    Telenowelate. Nie wiem nawet czy jest takie słowo…

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Może je właśnie stworzyłaś?😂

  2. A
    Aaaaa
    | Odpowiedz

    Jestem w takim szoku, ze prawie mi buty spadły. Jak moglas znoe zakonczyc w takim momecie. Jeremy to frajej. Juz znalazl sobie onna. No typowy chlop. Zas Elen tez zasluzyla dobie troszeczke. Zamiast uciekac z pokoju mogla zostac i porozmawiac. No jedtem Ciekawa co dalej nasz Pan Jeremy zrobi. Czy pojedzie sie spotkac z Eleb czy tez nie.

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Jeremy jak zakańczał każdy poprzedni związek, to zaraz miał inną pannę. Działa – że tak powiem – na automacie 🙂 Nie twierdzę, że to go usprawiedliwia, że jest w porządku, tylko dlaczego tak robi. Poza tym on też czuje coś do Ellen i myśli, że w ten sposób zmieni swoje uczucia, zapomni.
      Oczywiście, że Ellen mogła zostać. Ale nie została, więc jest sobie winna. Ona ma swoje za uszami, Jeremy też nie pozostaje bez winy. Wszystko jest kwestią dogadania się, czego ta dwójka nie opanuje jeszcze przez dłuższy czas 🙂

  3. A
    Aaaaa
    | Odpowiedz

    No wiec zaczynajac o tego. Jeremy befzie w ogromnym szkou. Stwierdz ze Ellen go oszukała. Zamiast powiedziec mu ze jest ojcem jej dziecka. Na wskutek tej wiadomosci bedzie sie on zachowywal jak oblakany, bedzie wszystko niszczyl bo przeciez mogli sie zabezpieczac. Kaze zrobic jeszcze raz Ellen test ciozowy ktory bedzie potwierdzal ze faktycznie jest ona w ciazy. Przyjedzie do niej zeby z nia porozmawiac, zas ona wyjawi mu ze za bedz ze nie chce z nim rozmaeiac ze juz sobie zastapil jej osobe inna kochanka. Powie mu ze niczego od niego nie chce. Jeremy stwierdzi ze jest ona jak zawsze zbyt uparta. Zas Elen stwierdzi ze jest specjalista od wszystkich rzeczy i ze jak przedtem do niego zadzwonila i chciala z nim porozmawiac to definytynie kazal jej spadac i ze to on stworzyl koflikt ktory zacza ktory ona chxiala zalagodzic poprzez rozmowe z nim.
    Cos takiego wymyslilam ale marnie to widze xd. Czekalam caly tydzien na cos takiego i warto xd

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Aaaaa, musisz bardziej wierzyć w siebie 🙂 Wymyślasz naprawdę fajne scenariusze, może nie zawsze i nie wszystko się pokrywa (nie zdradzę, czy dzisiaj zgadłaś), ale idzie Ci dobrze 🙂 Dziękuję, że w tym uczestniczysz 🙂

      • A
        Aaaaa
        |

        Staram sie jak moge. Bardzo lubie twoje opowiadanie. W szczegolnosc, ze jest ono dodawane caly czas bez zadnych przerw i ma w sobie cos co powoduje ze nie mozna die od niego oderwac.
        Teksty na motylach sa wyjatkowe i rozumiem ze czasem wasze sprawy rodzinne w zupelnosci was pochlaniaja. Dlatego nie ma rozdzialow na czas. Wiec cierpliwie czekam az Babeczka i Mika wroca

      • Jo Winchester
        |

        Po trzykroć dziękuję 🙂 Tekst mogę dodawać bez przeszkód i regularnie, bo przychodząc na MwN, miałam już całość historii. Ale gdybym nie miała, to Twoje słowa by sprawiły, że chciałabym pisać i pisać dalej, aby dostarczyć Wam całość 😉
        Z tym czasem to jest różnie, wiadomo, że nie zawsze jest go na tyle, by tu być. Mika na pewno do nas wróci. Zaczekamy na nią 😉 A Babeczka jest z nami, Wyklęty jest publikowany co tydzień 🙂 A za chwilę wskoczy na jego miejsce Nie umiem stąpać 😉

  4. A
    Asia
    | Odpowiedz

    Ze co?😲😲😲😲 Jo ostatni wers czytałam chyba z 10 razy , nie mogąc uwierzyć w to co tam napisałaś… to chyba w moja ciąże było mi łatwiej przetrawic😅

    Jeremy stwierdzi , ze Elen go oszukała i powinna mu powiedzieć ze sie nie zabezpieczyła i ze zostanie ojcem . Bedzie chodził jak obłąkany i kupi test ciążowy z którym wyruszy do Elen by potwierdzić informacje oraz poznać prawdę. Bo przecież mogła poznać ona kogoś innego, No chyba ze wybrała samotność. Elen tęskniła i nikt inny nie zastapił Jeremiego.kiedy on przyjechał doszło do jeszcze większego konfliktu. Zaczął dawać jej rady dotyczące ciąży bądź jej usunięcia. Ta odpowiedziała, ze on nie jest specjalista i sama podejmie decyzje. Jeremy stwierdził ze jest uparta.

    Koniec kombinowania juz mnie nosi do następnego rozdziału 😅

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      No wiesz… Oni ze sobą sypiali 😀 Ciąża była tu bardzo prawdopodobna 🙂 Ale cieszę się niezmiernie, że udało mi się Cię zaskoczyć 😀
      Jak myślisz, trafiłaś, nie trafiłaś? 😛 A tak poza tym – jak tam Twój urlop w PL? 😉 I wszystkiego najlepszego z okazji imienin 😉 Jeśli obchodzisz je, jak ja, dzisiaj 😉

      • A
        Asia
        |

        Ach dziękuje i wzajemnie 😘
        Moj urlop wciąż trwa , lecz powoli mam go dosyć 😅 jeszcze 1,5 tygodnia musze przetrwać 😁
        Ja wiem, ze prawdopodobna ale tak skutecznie wypersfadowalas mi z głowy obraz Jeremiego z dzidziusiem, ze było to dla mnie jak grom z jasnego nieba 😂

      • Jo Winchester
        |

        Dziękuję 😘😘😘
        Dzieci dobijają czy rodzina? 😛 Wpadaj do mnie 🙂 Będziesz miała blisko na lotnisko, a ja fajne towarzystwo do końca maja 😀
        Uwielbiam zaskakiwać😂

      • A
        Asia
        |

        Pogoda i dzieci razem z dziećmi sąsiadów 😅
        Tęsknie za spokojem 🤦‍♀️
        Uważaj bo skorzystam 😁

      • Jo Winchester
        |

        Sprzedałaś dzieciaki 😀 Brawo Ty! 😂😂😂 To teraz dawaj do mnie, bądź tak po 21, akurat wrócę z pracy, otworzę obiecane wino i opijemy nasze święto 😀 U mnie spokoju zaznasz, ile zechcesz, nie licząc moich zwariowanych psów 😀

  5. Anonim
    | Odpowiedz

    Teraz Ellen wie, że Jeremy ją nie zdradził, chce z nim porozmawiać, przeprosić, a on co robi kolejny raz ją upokarza i oczywiście znalazł sobie dziewczynę do bzykania. Chce o niej zapomnieć ale nie może, no i na koniec szef Ellen powiadamia go, że będzie tatusiem. Na pewno będzie chciał się dowiedzieć od Ellen czy to prawda i czy to on jest ojcem, myśli że ona tak jak on ruszyła dalej u uprawia przygodny seks, ale powinien wiedzieć, że ona taka nie jest. Na miejscu Ellen nie chciałabym mieć z nim już nic wspólnego. Gdyby mu na niej naprawdę zależało to by by po jej telefonie chciał się z nią spotkać i wyjaśnić sprawę, która ich rozdzieliła. Miał szansę ale nie wykorzystał jej dupek. Teraz czas by to on zawalczył o nią. Znając Ellen nie będzie chciała z nim być bo pomyśli, że robi to tylko że spodziewa się jego dziecka.

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Jeremy czuje się urażony. Oberwała jego męska duma, a co gorsze, odrzuciła go kobieta, do której niespodziewanie poczuł coś więcej. Zamiast przełknąć gorzką pigułkę, on chce ją zranić i robi to. Popełnia błąd za błędem, nie ucząc się niczego. Znalezienie sobie dziewczyny do bzykania nie nazwałabym ruszeniem dalej. To by nastąpiło, gdyby ochłonął i spróbowałby związać się z kimś na poważnie a nie dla samego seksu. Masz rację, Ellen nie potrafi zachowywać się pod tym względem jak Jeremy, nie zależy jej na samym seksie.
      Jeremy w końcu się ocknie, ale czy nie będzie już za późno? 😉 Bardzo dziękuję za komentarz 🙂

  6. A
    Anita
    | Odpowiedz

    Zastanawiam się dlaczego oni siebie tak ranią?Z jednej strony nie dziwię się Jeremiemu jego zachowania w stosunku do Ellen bo sam siebie chce obronić ale z drugiej mam ochotę mu przyłożyć, nawet mi zrobiło się przykro ;( Czy po tych wszystkich ranach ich blizny znikną? Zapomną wszystkie przykre słowa? Czy jest dla nich szansa? Tym bardziej, że los ich nie oszczędza i oboje będą musieli stawić czoła nadchodzącym wydarzeniom. Oczywiście nie oczekuję odpowiedzi bo to samo się wyjaśni ale nurtują mnie te pytania z każdym rozdziałem coraz bardziej. Dodam jeszcze, że Jeremy mnie wkurzył, niby też cierpi, żywi do Ellen uczucie ale zamiast działać wypełnia tą pustkę inną kobietą bo musi odparować? Serio? Tego bym nie zniosła na jej miejscu! Oj troszkę stracił on w moich oczach ;/ Myślę, że zwariowałby gdyby to Ellen znalazła ukojenie w ramionach innego 😛

    Jeremy stwierdzi, że Ellen go oszukała. Przypływie emocji odwiedzi ją i zapyta się jej kiedy zamierzała mu powiedzieć, ona będzie się wykręcać, że nie wie o co chodzi więc zapyta ją wprost. Na to ona mu odpowie kto mu o tym powiedział i jeśli to prawda to czy na pewno jest pewien że to on będzie ojcem. Na tą wiadomość będzie zachowywać się jak obłąkany, będzie chodził w tą i z powrotem. Przez przypadek znajdzie jej test ciążowy. Będzie chciał poznać prawdę. Ellen dojdzie do wniosku, że samotność nie jest dobra i mimo wszystko bardzo tęskniła za nim. Na wizycie u lekarza Jeremy zastąpi Caro przez co dojdzie między nimi do konfliktu Pan Mitchell będzie chciał ją umówić do innego/lepszego specjalisty ale Ellen będzie uparta i się nie zgodzi na to.
    Wymyśliłabym coś jeszcze ale dwie wersje to przesada 😀 😛

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Bo nie potrafią dojść w jednym czasie do porozumienia. Zachowują się jak dzieci, jedno rani drugie, bo stała im się krzywda. Powinni podejść do całej sprawy dojrzale. Wyjaśnić wszystko i albo być razem, albo się rozejść jak ludzie. W realnym życiu bywa różnie, wiem to z doświadczenia lub z historii moich znajomych. Bardzo często sami sobie komplikujemy życie i tak właśnie robią to Ellen i Jeremy 🙂 Ja też się przyczyniłam, bo zechciało mi się trochę ich pomęczyć 🙂 Nie lubię, gdy w książkach sprawy rozwiązują się zbyt szybko 🙂
      Masz rację, wszystko się wyjaśni. Osobiście uważam, że ludzie są w stanie wiele sobie wybaczyć, jeśli tylko naprawdę tego chcą. Ale czasami mała drobnostka jest w stanie skłócić na całe życie.
      Jeremy by zabił, gdyby Ellen się z kimś związała. Troszkę zaspamuję, ale za niedługo pojawi się mu konkurencja 😉
      Ja chętnie bym poznała Twoją drugą wersję 😀 Pierwsza jest super, ale ile w niej prawdy? 😛

      • A
        Anita
        |

        Osz ty niedobra 😛 Ciekawa jestem reakcji Mitchella 😀 Jeżeli pojawi się konkurencja to co z ciążą? Albo będzie to chwilowe albo coś się skomplikuje z ciążą.
        Początek byłby ten sam. Ellen oświadczy mu, że nic od niego nie chce i że ich ostatniej rozmowie wybrała samotność. Wściekły Jeremy wyjdzie. Ellen bardzo będzie za nim tęsknić co nie wpłynie korzystnie na jej stan. Wspomnienia zaleją jej umysł jak fala. Nie będzie w stanie zrozumieć jak on mógł zastąpić ją inną kobietą. Przez jedno nieporozumienie ich konflikt się zaostrzył i zabrną za daleko. Ellen będzie musiała udać się do specjalisty, który poinformuję ją iż musi dużo odpoczywać i nie narażać się na stres. Mimo wszystko ona będzie uparta i z pracy nie zrezygnuje bo dzięki niej za dużo nie myśli.
        Szału nie ma 😛

      • Jo Winchester
        |

        Niestety lub stety lubię być niegrzeczna/niedobra 😀 To chyba już leży w mojej naturze 😉
        Niektórym mężczyznom nie przeszkadza fakt, że kobieta nosi w sobie dziecko innego 😀 Może konkurent będzie takim facetem? 😛
        Ja chyba kiedyś wykorzystam te Wasze pomysły do stworzenia nowej powieści 😀 Albo Was jako studnię pomysłów 😛

      • A
        Anita
        |

        Wszystko możliwe. Może mu nie powie o tym 😉 Na początku chciałam aby miał konkurencję, potem wierzyłam w nich a teraz? Sama już nie wiem. Zraziłam się trochę do Jeremiego i ta sytuacja… Mam mieszane uczucia po tym rozdziale ;/

      • Jo Winchester
        |

        Może na powrót przekonasz się do Jeremy`ego 😉 Albo i nie 😉 Wiadomo, że każde zachowanie wywołuje pewne reakcje. Tobie nie spodobało się zachowanie pana Mitchella i świetnie to rozumiem 🙂 Ale to zawsze jakieś emocje, prawda? ☺

      • A
        Anita
        |

        Może po nowych wiadomościach zrobi coś co na powrót zmieni moje zdanie. Tak jak napisałam trochę więc jeszcze trochę zostało 🙂 Rozumiem emocje i te sprawy ale jego reakcja troszkę była przesadzona. Co mu szkodziło jej wysłuchać? Na miejscu Ellen na szansę musiałby się mocno postarać 😛
        Wybacz, że trochę piszę bez ładu i składu 😀

      • Jo Winchester
        |

        Wszystko się jeszcze może wyjaśnić 🙂 Nic mu nie szkodziło, ale to na razie taki typ księciunia. JAK MNIE WIELBICIE, TO JEST SUPER, ALE NIE WAŻCIE SIĘ MI SPRZECIWIAĆ. Najpierw trzeba go pozbyć tej powłoki.
        Na razie ogarniam wszystko, co piszesz 🙂 W razie jakichkolwiek niejasności, na pewno zapytam 😀

      • A
        Anita
        |

        No fakt Ellen traktował jak księżniczkę 🙂 Ah jak mi brakuje ich randek…

      • Jo Winchester
        |

        Teraz możesz je czytać bez końca, bez czekania na kolejną 😉

      • A
        Anita
        |

        W sumie racja ale te już znam ;P Trzeba zacząć od początku 🙂 Nurtuje mnie jeszcze coś czy Jeremy w końcu zauważy, że Ellen źle znosi ich rozłąkę? W sensie, że ma cienie pod oczami, schudła ogólnie zmizerniała?

      • Jo Winchester
        |

        To już pozostawię w sferze domysłów 😉 Przynajmniej na razie.

      • A
        Anita
        |

        Chociaż coś mogłabyś zdradzić 😛 jak ja nie lubię czekać 3:)

      • Jo Winchester
        |

        Ok, zdradzę Ci coś ☺ Niedługo Jeremy wpadnie na głupi pomysł i bardzo szybko tego pożałuje 😉

      • A
        Anita
        |

        Jeżeli ma to związek z Ellen to jedyne co mi przychodzi do głowy to, że przyłapie ją w jednoznacznej sytuacji z innym 😀 😛 albo to on postawi na jej drodze kogoś 😛

      • Jo Winchester
        |

        Nie i nie 😉 Ale sprawa będzie dotyczyła Ellen 🙂 Więcej szczegółów 14 czerwca 😂

      • A
        Anita
        |

        Jesteś okropna 😛 Trzy tygodnie ! Masakra ;/

  7. A
    Anita
    | Odpowiedz

    Tak apropo niech Caro zamknie ich gdzieś skąd nie będą mogli wyjść to się w końcu dogadają 😀

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Piwnica będzie odpowiednia? 😛 😀

      • A
        Anita
        |

        Nada się 😀

  8. P
    PAT
    | Odpowiedz

    No i w końcu dostała po dupie ! Dobrze Jeremy, masz prawo być urażony😎 niech teraz ona pocierpi… co do dziecka to poczułam się zaskoczona 😂 ale to mnie cieszy bo będą musieli się spotkać i dogadać jakoś…a to nie będzie łatwe 😂

    Btw nie wyświetla mi się zdjęcie Jeremiego (ta inspiracja), którą kiedyś dodałaś 🤔 zostało celowo usunięte czy to mój telefon świruje?😂🤷‍♀️

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Ależ jesteś okrutna, PAT 😀 😂😂😂 Jak możesz? 😂
      Witam w gronie zaskoczonych 😀 Nie, żebym ja się czuła zaskoczona 😀 U nich nic nie jest łatwe, więc i sprawa dogadania się taka nie będzie. O ile nastąpi, bo jak widać, na razie trwa walka, dość dziecinna zresztą 🙂
      U mnie też nie wyświetla ani Jeremy’ego, ani Richarda. Ale jak dobrze rozumiem, z tego, co kiedyś mówiła mi Babeczka, to może chodzić o jakieś zmiany w przepisach dotyczących zdjęć na blogach. Nie jestem pewna, więc nie powiem na sto procent. Jeśli chcesz je zobaczyć, wyślę Ci w mailu, tylko daj znać 🙂

      • P
        PAT
        |

        Może masz rację alee… dotychczas wszyscy mścili się na Jeremym 🤷‍♀️ nie jest on też bez winy, tak Wiem 😂 ale jak sobie sama skomplikowała sprawę to niech teraz ma 🤷‍♀️ mam tylko nadzieję, że Jeremy nie będzie mi tu kozaczył i wymyślał, że to nie jego dziecko bo…pogniewamy się…🤔 co do zdjęcia możesz mi podesłać, chętnie sobie przypomnę jak potencjalnie wygląda 😂

      • Jo Winchester
        |

        Myślę, że Jeremy ojcostwa by się nie wyparł, ale chętny na dziecko pewnie za bardzo nie jest. Może dlatego, że nie widział się nigdy w roli tatusia 😀
        Tutaj nie ma nikogo bez winy, ale też na razie nikogo, kto weźmie się w garść i potrząśnie drugą osobą, aby wreszcie spokojnie porozmawiać 🙂
        Zdjęcia wysłane 🙂 W bonusie dostałaś sztuk trzy 🙂

      • P
        PAT
        |

        Dziękuję Jo! 😎 no to w takim razie wszystko przed nim 😂 chciałabym opis przebierania przez niego pieluch itp. 😂 no szczerze mówiąc, gdyby się już pogodzili to historia musiałaby się skończyć 🤷‍♀️ A ja w sumie lubię te piątki 😂

      • Jo Winchester
        |

        PAT, nie ma za co 🙂 Pewne rzeczy będę musiała zostawić Twojej wyobraźni 🙂 Które? Zobaczysz 🙂
        Jeszcze 22 piątki przed nami 🙂

  9. J.Gibson
    | Odpowiedz

    Przykro mi Jo, ale dziś pocisnę. Obojgu. Jeremiemu troche bardziej.

    Serio Ellen oczekiwała od dorosłego faceta, że się będzie wyżalał na instagramie?
    A ta Any równie dobrze mogła Ellen potrącić samochodem i zwiać z miejsca wypadku. No kaman! Tak sie nie robi! Wylała oliwę na Ellen i poszła sobie zamiast pomóc dziewczynie uporać się z nowiną? “Nie powinno im to ujść na sucho” aleAny sama ręki nie przyłoży do zemsty, nie pomoże, bo zwiała. Podpucha jak nic. Moze to Any skłóca kuzynki?
    No i wyszło, że Ellen to masochistka😂 pierwsze co się robi po rozstaniu, to się zmienia tapetę w telefonie i sypialni
    Zmienia sie dzwonek albo i cały telefon włącznie z numerem. Ale nie Ellen. Mijały dni, może tygodnie, a ona patrzyła na Jeremiego za każdym razem jak odblokowywała telefon😂😂😂😂
    Funkcja autodestroyer włączona na fuuuuuuullllll.
    Boże! Ja muszę wiedzieć! Co to za kanapa! Jaką kanape ma Jeremy, ze jest do niej tak p rzywiązany, iż siad Richarda od razu go wkurwił. Czy to jest taka antyczna wersalka? Juz wiem! To taka kanapa profilowana do uciech cielesnych😂😂😂😈😈😈!
    No to tak. Też bym się wkurzyła.
    No i taka menda z tego Jeremiego. Jak chciał autka to mógł z Richardem porozmawiać, a teraz to “Nie sądzę byśmy mieli wspólny temat”?
    Brzydko Jeremy!
    Godzina na karnym jeżyku!
    Krnąbrne dziecko😂 widzę, że nie tylko mi trudno dostrzec dorosłego faceta w Jeremym.😂
    Ojej! Z Ellen też nie ma nic wspólnego?
    No tak. Mógłby mieć wspólne wspomnienia, ale wiadomo gdzie sie zapisują, w mózgu. Chyba nie w przypadku Jeremiego😂 Ka bum! Jeremy! Somozaoranie level przedszkolaczek, ale wciąż zabawne.😂
    I NIGDY NIE ZOSTALI PARĄ? Hahahaha a sexy Jeremy uprawiał nie w parze tylko w pojedynkę😂 Ellen po prostu leżała obok i dostarczała mu efektów dźwiękowych, by szybciej skończył jazdę na ręcznym. Nie był też jej “parą” na weselu i wcale nie był o nią zazdrosny jak to ma w zwyczaju mężczyzna będący z partnerką (tej od pary). No więc parzył się z nią i spotykał, ale parą nie byli?
    Uwaga! Analiza relacji damsko-męskich wg Jeremiego:
    – takie tam bzykanko
    – wielokrotne bzykanko z tą samą lasencją
    -para
    -związek oficjalny
    -narzeczeństwo
    -oraz, że cię nie opuszczę aż do śmierci.
    No i wyjątkowość Ellen polegała na tym, że zaszła na drugi poziom zażyłości?
    O nie Jeremy!
    Matkę możesz oszukiwać.
    Sąsiadkę możesz oszukiwać.
    Kumpli możesz oszukiwać.
    JADZI NIE OSZUKASZ!
    I jak ja mówię, że parą byliście to byliście!
    I ja już się postaram, by alimenty cię zeżarły!
    Nic się nie martw Ellen.
    Ja znam takiego prawnika co wszystko potrafi. Zadzwon tylko i powiedz, żeś znajoma Jadzi. Na hasło RANY JULEK! Usługa przyjacielska, bezpłatna.

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Jadzia! Na początek ustalmy sobie jedną rzecz… Jak Ty chcesz pisać TAKIE komentarze (pisz, pisz śmiało), to Ty najpierw puść tak zwanego WABIKA.
      Czyli piszesz krótki komentarz o treści: Jo, jeśli jesteś w pracy, nie czytaj kolejnego komentarza, chyba że chcesz umrzeć ze śmiechu. Wtedy będę wiedziała, że dopiero w domu mogę przeczytać takie cudo 😀
      Niektórzy wyżalają się w wielu dziwnych miejscach, ale Jeremy do takich osób nie należy 😉 Na szczęście.
      Kiedyś posłańców ze złymi wieściami zabijano. Jestem pewna, że Any miała to w pamięci i dlatego tak szybko uciekła. Ja bym uciekała. Niestety to nie ona jest intrygantką 😀
      Ellen liczyła, że jak się tak napatrzy na tapetę Jeremy’ego, to jej przejdzie 😛 Nie przeszło, więc czas na wiosenne porządki. Kit z tego, że trochę późne, ale lepiej późno niż wcale.
      To była taka kanapa z wibrującym siedzeniem. Siadasz i Ci wibruje. Jeremy się wkurzył, bo jest limit dzienny, a został mu ostatni raz do wykorzystania i akurat na ten moment przyszedł Richard 😛 I kto dostał wibracje? Pan samochodzik! Czujesz to? 😛
      Karny jeżyk Hahaha! I od razu mam w pamięci super nianię! Myślę, że Richard by zrobił dla Jeremy’ego karnego jeża.
      Jeremy obecnie jest anty na wszystko. Na związek, którzy rzekomo nie istniał, na Ellen, na Richarda i na każdego, kto mu o tym przypomina. Jadzia, masz jakąś złotą radę na to ?
      Jeśli chcesz, to ja ustawię Twoje spotkanie z nim. Zrobisz mu porządny wykład, uświadomisz o tym i owym, to może wreszcie coś dotrze do tego tyci tyci rozumku, który Jeremy posiada 😛
      Teo niech czeka w pogotowiu. Damy mu znać, co, jak i kiedy 😛

  10. Anonim
    | Odpowiedz

    Czesc Jo. Ja mam kilka scenariuszy: 1 Ellen oklamnie Jeremy i powie ze to nie jego dziecko w najgorszym wypadku oznajmi mu , ze dokonala aborcji.
    2 Harris bedzie mial nowego wspolnika ktory bedzie urzeczony Ellen ale tez nie beda to cieple kluchy o nie. Bedzie to 100 % facet , ktory pokaze Ellen , ze sa jeszcze na tym padole prawdziwi faceci. 3 Uplynie kilka lat i Jeremy spotka przypadkowow Ellen z dwojka dzieci ( bliznieta – parka). Miedzy czasie dojdzie do powaznego wypadku i jedno z blizniat w ciezkim stanie . Lekarze powiadomia Ellen,ze potrzebne sa komorki od kogos z rodziny . Okaze sie ze ani ona ani drugie z blizniat nie spelnia kryterii. Ellen posieci sie i pojedzie do Jeremego , ktory bedzie wtedy w trasie . Bedzie go blagac i prosic o pomoc dla synka .Jeremy nie uwierzy jej ale przyjaciel go przekona. Od tamtej pory bedzie odwiedzal bliznieta . Ellen mimo ,ze jest juz zona innego nadal bedzie kochac Jeremy.

    • J
      J.Gibson
      | Odpowiedz

      Podobami się opcja 2

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Cześć 😀 Zgadzam się z Jadzią 😁 Też mi się podoba opcja nr 2. Taki to konkurent by się przydał Jeremy’emu. Anonimie, jeśli chcesz brać udział w zgadywaniu rozdziałów, to bardzo proszę, zostaw w formularzu swój adres e -mail 😀 Twoje pomysły są fajne, nigdy nie myślałam o bliźniakach 😉

Napisz nam też coś :-)