Trzynaście randek (XLV)

with 49 komentarzy

Rozdział 45

Trzynaście randek - okładka ebooka

Minęło kilka godzin, odkąd wyszedł z domu Ellen i w sumie to nie czuł się jakoś lepiej. Pomysł, który wcześniej wydawał mu się idealny, teraz był idiotyczny. Przecież z góry wiedział, że Ellen nigdy nie będzie dla niego tylko przyjaciółką. Zbyt wiele ich łączyło, żeby na przyjaźni miało się skończyć, jednak jej to zaproponował. Nie przewidział tylko, iż Ellen się zgodzi. To właśnie doprowadziło go do furii i zmusiło do wyjścia od niej.

Zgodnie z tym co zapowiedział, powinien pojechać do obecnej kochanki i wyjaśnić jej, że to, co zaszło w pubie, było nieporozumieniem. Jednak wcale nie miał takiego zamiaru. Nie zależało mu na niej, kobieta była dla niego sposobem na obniżenie napięcia seksualnego. A nawet to mu się nie udało. Zwyczajnie nie mógł wyrzucić Ellen z głowy.

Jeśli myślał, że ten dzień nie mógł być gorszy, to się pomylił. Wieczorem, już totalnie rozdrażniony i znudzony, wziął swój telefon, aby wejść na Instagram. Przewijał stronę, aż dotarł do zdjęcia, które Caroline wstawiła kilka godzin wcześniej. Nie byłoby w nim nic niezwykłego, gdyby nie fakt, iż na zdjęciu oprócz Ellen znajdował się jakiś facet. Był nim Jared Evans. Jeremy od razu usiadł na kanapie i zaczął wpatrywać się w fotografię.

Jeremy doskonale wiedział, kim był mężczyzna. Aktorem serialowym, ale większe znaczenie miało dla niego to, że to były partner Ellen. Para na zdjęciu spoglądała na siebie i najwidoczniej dobrze bawili się we własnym towarzystwie. Jakby tego było mało, Caroline napisała komentarz:

" Dawno niewidziany przyjaciel odwiedził mnie, zapewniając, iż stęsknił się za mną. Zaczynam wątpić, że to za mną tak naprawdę tęsknił ". Do całości dodane były zabawne emotki.

Jeremy prawie rzucił telefonem o ścianę. To dlatego Ellen tak chętnie zgodziła się, by byli tylko przyjaciółmi? Bo już znalazła swoje pocieszenie? Spotkała się z tym gnojkiem zaraz po tym, kiedy Jeremy wyszedł z jej domu? Mężczyzna krążył po całym salonie, nie mogąc znaleźć sobie miejsca, nie potrafiąc się uspokoić.

W końcu zaczął demolować pomieszczenie, bo jakoś musiał rozładować energię. Po wszystkim pokój wyglądał jak istne pobojowisko. Jeremy wcale nie czuł się lepiej. Wiedział, że lada chwila zrobi coś głupiego, nawet pojedzie do Ellen. a to nie było teraz wskazane.

Zadzwonił więc do Johna. Przyjaciel zjawił się po godzinie. Gdy wszedł do domu i zobaczył szkody, jakich Jeremy narobił, tylko spojrzał na kumpla.

Nadal uważasz, że z tobą wszystko w porządku, Jeremy? – Przeszedł przez pokój w kierunku Mitchella, a następnie usiadł na kanapie. – Mogę wiedzieć, co spowodowało taką furię?

Przecież dobrze wiesz, co. Kto – poprawił się.

Jeremy, kiedy ty wreszcie zaczniesz myśleć jak normalny, dorosły facet, którym ponoć jesteś? Wyniszczacie się nawzajem i co wam z tego przychodzi? Naprawdę nie potraficie się dogadać? – John patrzył na niego nieco zły, ale również zmartwiony.

Najwidoczniej już nie. – Jeremy spojrzał ponuro na przyjaciela. – Chcesz wiedzieć, co się stało? Przespałem się z nią, po czym rano zaproponowałem jej przyjaźń. Skłamałem, iż chcę ruszyć do przodu ze swoją laską, a Ellen powinna uczynić to samo.

Przecież ty kurwa nie masz nikogo! – John spoglądał na niego jak na idiotę. – Chyba nie chodzi ci...

Ellen myśli, że mam. Sam ją o tym przekonywałem. Po to, by trzymała się ode mnie z daleka.

Ja was kompletnie nie rozumiem. Niby nie chcesz z nią być, ale sypiacie ze sobą, po czym proponujesz jej przyjaźń. O co w tym wszystkim chodzi?

Nie możemy być razem! Sam powiedziałeś, że się niszczymy! Ten związek nigdy by się nie udał! – Jeremy wstał i zaczął krzyczeć. Zbyt dużo negatywnych emocji nadal w nim tkwiło.

Dlaczego się przy tym upierasz? Raz się sparzyłeś, bo ci nie uwierzyła. Ale już zapomniałeś, co ty robiłeś kobietom? Jak się zachowywałeś? A teraz udajesz zranionego królewicza, który boi się zaufać jednej dziewczynie? – John czuł wściekłość na przyjaciela, co było widać gołym okiem. – Ogarnij się wreszcie i zawalcz o to, czego pragniesz, dokładnie tak, jak to zawsze robi Jeremy Mitchell, którego ja znam! Mój przyjaciel, a nie jakaś marna imitacja mężczyzny, którą obecnie jesteś.

Myślisz, że Ellen zgodzi się teraz na cokolwiek? Ona nawet nie wściekła się, kiedy jej zaproponowałem, żebyśmy zostali przyjaciółmi, skoro nie potrafiliśmy być dla siebie kimś innym. Poza tym znowu spotyka się ze swoim byłym facetem. – Jeremy oparł się o kominek, usiłując się uspokoić.

To dla ciebie jakaś przeszkoda? Gdzie jest Jeremy i co z nim zrobiłeś? Człowiek, którego ja znam, nigdy się nie poddaje. Za to ty robisz to zaskakująco łatwo. Podejmij wreszcie walkę jak prawdziwy mężczyzna. Chcesz ją odzyskać?

Dobrze wiesz, że tak! – Jeremy sam nie wiedział, na kogo był bardziej wkurzony. Na Johna, że mu to uświadomił i nie pozwalał poddać się, czy na siebie, że okazał się idiotą, chcącym zrezygnować z kobiety, którą przecież kochał. – Ale zaproponowałem jej przyjaźń. Jak niby mam się z tego wyplątać?

Bardzo łatwo. – John wreszcie się uśmiechnął. – Bądź tym przyjacielem. Pokaż, iż jesteś lepszy od jej byłego chłopaka. Jeśli zgodziła się pójść z tobą do łóżka, to nie możesz być jej obojętny.

Skąd to wiesz? – Jeremy nadal pozostawał sceptyczny. Miał taki mętlik w głowie, czuł się totalnie skołowany.

Jezu, Mitchell! Podmienili cię, czy jak? Zachowujesz się jak pizda. Weź się chłopie w garść. Kobiety są mistrzyniami w ukrywaniu prawdziwych emocji. Nie chcą się odsłaniać, bo posiadają obawy, że zostaną zranione. Uważasz, iż Ellen byłaby zdolna do tego, żeby jednego wieczoru pójść z tobą do łóżka, a następnego dnia mieć cię totalnie gdzieś? Nie uważam, by ona była tego typu kobietą. Widziałem kilka razy, jak na ciebie patrzyła. Tak nie spogląda dziewczyna, dla której facet jest obojętny.

Cholera... – Jeremy usiadł z powrotem, rozglądając się dookoła. Prawda zaczynała do niego docierać. Być może John miał rację, ale to i tak nie oznaczało, że nagle wszystko będzie w porządku. Ich relacja nie była prosta. Teraz skomplikowała się jeszcze bardziej.

Co zamierzasz? Odzyskasz ją? – John uspokoił się. Spoważniał, nie ironizował. Był świetnym przyjacielem, nie raz to udowodnił. Jeremy potrzebował takiej terapii wstrząsowej.

Jeśli to będzie możliwe. Na razie zamierzam być bardzo miłym towarzyszem. Ciekawe, czy Ellen zniesie mnie w takiej formie. – Mitchell uśmiechnął się pod nosem.

A co z tym byłym? Pozwolisz, żeby się przy niej kręcił? – dopytywał John.

Będę potrzebował wielkiego worka na ciało. Facet jest potężny – dodał, widząc pytające spojrzenie kumpla.

Gdybyś życzył sobie pomocy w zakopywaniu zwłok, służę łopatą. – John roześmiał się, a Jeremy spojrzał przed siebie. Sprawa skomplikowała się, ale to była jego wina. Nie mógł tak po prostu pójść do Ellen i powiedzieć, iż chciałby z nią być. Wzięłaby go za kompletnego wariata. Po drugie nie wypadłby wiarygodnie. W końcu która kobieta uwierzyłaby w słowa mężczyzny zmieniającego zdanie częściej niż dziewczyna torebki?

Na pewno będę o tym pamiętał. Dzięki, że przyjechałeś. Potrzebowałem takiej rozmowy – przyznał szczerze Jeremy.

Przecież wiesz, nie mógłbym ci odmówić. Chodź, posprzątamy ten bałagan. – John wskazał na zdemolowany salon.

Nie będziesz mi w tym pomagał. Sam to rozwaliłem, więc sam doprowadzę do porządku. – Jeremy zaprotestował i wstał z kanapy. John również się podniósł.

Nie pytałem o pozwolenie. Idź po worki na śmieci, zamów pizzę. Głodny jestem. – Przyjaciel uśmiechnął się. Zaczął podnosić poduszki z podłogi. Jeremy spojrzał na kumpla. Dziękował losowi za niego, bo Smith wiele razy ratował go z różnych sytuacji. Tym razem zrobił to samo. Panowie zabrali się za porządki. Jeremy musiał jeszcze przemyśleć swoje postępowanie oraz to, co chciał dalej zrobić. Nie zamierzał spłoszyć Ellen, a być przy niej i pokazać, że tym razem może na niego liczyć. W każdej sytuacji.

 

Następnego dnia Ellen podjechała pod dom i wysiadła z samochodu. Już z ogrodu słyszała radosne szczekanie Asterixa, więc czym prędzej otworzyła drzwi, żeby sprawdzić, co porabiają jej pupile. Rzuciła torbę z zakupami na stół w kuchni, a później ruszyła do wyjścia prowadzącego na taras. Aż zatrzymała się w przejściu, kiedy na kocu, który leżał na trawniku, dostrzegła Jeremy’ego zaczepiającego Lucyfera oraz Asterixa. Mężczyzna musiał poczuć jej wzrok na sobie, bo nagle spojrzał w stronę domu. Widząc ją, uśmiechnął się.

Cześć, Ellen. Czekaliśmy na ciebie – powiedział to tak swobodnie i zwyczajnie, jakby nie było niczym dziwnym, że siedział w jej ogrodzie. Zatkało ją. Nie wiedziała, co powiedzieć, jak zareagować. Albo to się jej tylko śniło. Na pewno tak było. W nocy niewiele spała, więc miała senne omamy. – Ellen?

Co ty tutaj robisz? Jak wszedłeś? – W końcu odzyskała zdolność mówienia, ale nadal tkwiła na swoim miejscu. Przyglądała mu się nieufnie, bo nie miała pojęcia, co to wszystko ma oznaczać, do czego prowadzi.

Właściwie to się włamałem. Przeskoczyłem przez płot, choć muszę przyznać, że nie jest to moja ulubiona forma rozrywki. Zwłaszcza, kiedy trzeba przetransportować na drugą stronę dwa koszyki. – Uśmiechał się do niej tak naturalnie, iż przyszło jej przez myśl, czy on się czegoś nie naćpał.

Koszyki? – Rozejrzała się i faktycznie dostrzegła dwa kosze piknikowe. Teraz już naprawdę nic z tego nie rozumiała. – Jeremy, możesz mi to wszystko wyjaśnić?

Oczywiście. – Odłożył szczeniaka na trawę, wstał z koca, kierując się powoli do niej. Z niechęcią zauważyła, że wcale nie wyglądał na zasmuconego faktem, iż są TYLKO przyjaciółmi. Powstała w głowie myśl ją zirytowała. – Ellen, jestem ci winien przeprosiny.

Mnie? – Dziewczyna spojrzała na niego, gdy Jeremy stanął tuż przed nią. Trzymał się dobrze, tymczasem w niej szalał huragan spowodowany nieoczekiwaną bliskością mężczyzny.

Oczywiście. Ostatnio zachowałem się karygodnie, napadając na ciebie przed domem. Nigdy nie powinienem tak postępować i cię straszyć. Przyszedłem, żeby cię przeprosić. Wybaczysz mi, że zachowałem się jak skończony dupek? – Przyglądał się jej wnikliwie, ale nie zbliżył się ani na krok. Nie wziął w ramiona, nie przytulił.

Czyli to z tego powodu zorganizowałeś piknik? – Ellen założyła ręce z tyłu, zaciskając dłonie w pięści.

Również. Jesteśmy przyjaciółmi, prawda? – Prawie skrzywiła się na dźwięk tego słowa. Nic jednak nie powiedziała. – Po prostu pomyślałem, że możemy razem spędzić miłe popołudnie, zakopując topór wojenny. Naprawdę chciałbym, aby między nami było wszystko w porządku.

Doprawdy, to bardzo szlachetne z twojej strony. – Kobieta znalazła w sobie siłę, by odpowiedzieć z uśmiechem na twarzy. – Mam takie samo zdanie na ten temat i liczę, że nam się uda. Przyjmuję przeprosiny. Ja również jestem ci je winna.

Za co?

Za to, jak się zachowałam w tym barze. Mam nadzieję, iż dałeś radę odkręcić moje słowa? Jeśli nie, to mogę się spotkać z twoją dziewczyną. Wytłumaczę jej…

Nie! Nie. Wszystko w porządku. – Jeremy skłamał bez mrugnięcia okiem. – Jesteś głodna? Przygotowałem trochę smakołyków. – Mężczyzna od razu zmienił temat.

Aż w dwóch koszykach? – spytała zdziwiona, po czym razem z nim zeszła z tarasu. Miała nadzieję, że jakoś wytrzyma nieoczekiwane spotkanie i nie rzuci się na niego jak jakaś desperatka.

Ostatnio, kiedy przyszedłem z jednym, musiałem dzielić się naszym jedzeniem z twoim psem. Teraz masz dwóch pupili, więc postanowiłem dla nich też coś przynieść – odparł zdecydowanie rozbawiony perkusista. Ellen pokręciła głową. Ten facet był trudny do rozszyfrowania. Przy ostatniej wizycie wyprowadził ją z równowagi propozycją przyjaźni, a teraz zrobił na niej wrażenie, bo przygotował też koszyk dla psów. Czy to świadczyło o chorobie psychicznej?

To miłe. – Kobieta skinęła mu głową, siadając na kocu. Nie miała planów na ten wieczór, chociaż Jared poprzedniego dnia nalegał na kolejne spotkanie, gdy jedli razem lunch. Powiedziała mu jednak, że zadzwoni i się umówią. Nie wspomniała, kiedy konkretnie to nastąpi.

Ellen wiedziała, iż za pojawieniem się Evansa w Vegas stoi Caroline. Nie miała do niej o to pretensji. Na miejscu Caro zrobiłaby to samo. Przypomniały się jej słowa pary. Powinna trochę podrażnić jej nowego „przyjaciela”.

Na co masz ochotę? – spytał, wyjmując po kolei wszystkie smakołyki z koszyka. Były tam truskawki, bita śmietana w sprayu, ciasto, jej ulubione kabanosy, sałatka z kurczakiem, maślane bułeczki oraz dwa soki. Ellen aż oblizała usta. Poczuła ssanie w żołądku. Była głodna, ale uświadomiła sobie to dopiero na widok jedzenia.

Chyba na wszystko... – zaśmiała się, sięgając dłonią po bułeczkę oraz sałatkę. Nałożyła sobie na talerzyk i zaczęła jeść. Po chwili spojrzała na Jeremy’ego, który wziął swoją porcję. – Co u ciebie, Jeremy?

U mnie? – Podniósł głowę do góry, uśmiechając się tak, jak on to potrafił. – Wszystko dobrze. Cieszę się, że mi wybaczyłaś.

A ja się cieszę, że się zjawiłeś. Co powiedziałeś swojej dziewczynie? – spytała, a Jeremy spojrzał na nią zaskoczony. Pech chciał, iż w tym momencie wgryzł się w kanapkę, którą przygotował dla siebie. Zaczął się nią dławić. – Jeremy, nic ci nie jest? – Ellen wstała. Chciała poklepać go po plecach, ale perkusista dał znać, by tego nie robiła.

Przepraszam, wziąłem za duży kęs. – Mężczyzna nie patrzył jej w oczy. Sięgnął po sok i napił się.

No więc? Odpowiesz na moje pytanie? – Ellen przechyliła lekko głowę, czekając na odpowiedź Mitchella.

Dlaczego o to pytasz? – odpowiedział pytaniem.

Bo jako twoja przyjaciółka jestem po prostu ciekawa, jak się przed nią usprawiedliwiłeś. Mówiłeś, że chcesz zbudować coś nowego.

Bez obaw, Ellen. – Nagle uśmiechnął się, więc tym razem, dla odmiany, to ona była zdziwiona. – Megan dała mi drugą szansę. Absolutnie wszystko jest w porządku. Liczę, iż tak zostanie.

To cudownie. – Kobieta nie zamierzała po sobie pokazać, jak te słowa na nią wpłynęły. Ale skoro Jeremy był szczęśliwy, dlaczego ona miałaby nie dać mu do zrozumienia, że w jej życiu osobistym również mogą nastąpić zmiany? Nikt nie musiał wiedzieć, czy to prawda, czy nie. – Bo u mnie także może nastąpić pewien zwrot.

Co masz na myśli? – Jeremy spytał od razu, przyglądając się uważnie siedzącej na wprost kobiecie.

Mój były chłopak, z którym spotykałam się dość długo, jeszcze zanim my się poznaliśmy, wrócił wczoraj do Las Vegas.

Chcesz spotykać się ze swoim byłym? – Padło następne pytanie.

Jeszcze nie zdecydowałam... – Ellen udawała rozkojarzoną, mając nadzieję, że wypada dość przekonująco. – Jared i ja byliśmy ze sobą bardzo blisko. Później popsuło się, więc zdecydowaliśmy o rozstaniu. Teraz chcielibyśmy...

Wy? – Jeremy przestał jeść.

Jared poprosił mnie o drugą szansę. – Szatynka uśmiechnęła się tak, jakby właśnie odziedziczyła ogromną fortunę. – On jest zupełnie inny niż wcześniej. Pomyślałam, że chyba warto spróbować. Co ty na to? Jesteś mężczyzną, jak to odbierasz ze swojej strony?

Dlaczego pytasz mnie o zdanie? – Jeremy odwrócił się, żeby sięgnąć po coś do koszyka. – Przecież jeśli będziesz chciała coś zrobić, to i tak to zrobisz, nieprawdaż?

No tak, ale... Jeremy, jesteśmy przyjaciółmi, a ja zawsze staram się poznać zdanie moich najbliższych. Caro uważa, iż powinnam spróbować z Jaredem. On zmienił się i zrobi wszystko, żeby mnie odzyskać.

Zrób, jak uważasz – burknął Mitchell i wgryzł się w jabłko. Przez chwilę patrzyli na siebie w milczeniu.

Chyba posłucham Caroline. Każdy zasługuje na drugą szansę, a ja po prostu chciałabym być szczęśliwa – odpowiedziała już bez cienia uśmiechu. – Dziękuję, że zorganizowałeś piknik. To wiele dla mnie znaczy.

Doprawdy? – Jeremy wziął Lucyfera na kolana, bo pies właśnie wszedł na koc.

Oczywiście. Cieszę się, że między nami jest dobrze i wreszcie obędzie się bez spięć takich jak ostatnio. Brakowało mi ciebie. – Ellen uśmiechnęła się do niego łagodnie. Miała ochotę przytulić się, powiedzieć znacznie więcej. Ale stchórzyła.

Mnie ciebie też, Ellen. Może umówimy się jutro na kawę? Albo jakąś kolację wieczorem? – spytał nagle Jeremy.

Jutro? – Dziewczyna zmrużyła oczy na tę kuszącą propozycję. Zgodziłaby się na nią z miejsca, gdyby nie fakt, że przecież miała udawać uszczęśliwioną pojawieniem się w mieście byłego chłopaka. Do tego Jeremy miał dziewczynę. Ellen wolała nie ryzykować, iż zbyt częste spotkania za bardzo zbliży ją do perkusisty. Lepiej, żeby tego nie robiła, bo będzie cierpiała jeszcze bardziej niż do tej pory. – Jutro mam randkę.

Więc może kiedyś indziej. W sumie sam mógłbym zabrać gdzieś Megan. Jeszcze nie jestem aż tak stary, żeby siedzieć w domu – Jeremy zaśmiał się, a Ellen poczuła przypływ zazdrości. Nie chciała, żeby ukochany czerpał inspiracje z jej wypowiedzi. Nie tak to wszystko miało wyglądać.

Nigdy nie będziesz zbyt stary, Jeremy – mruknęła cicho Ellen, ale mężczyzna usłyszał.

Wiem, z tą starością tylko żartowałem. Ale miło mi, że tak uważasz. Skąd pomysł na szczeniaka? – spytał nieoczekiwanie, kiedy Lucyfer ugryzł go w palec. W odpowiedzi pstryknął go w nos, co psiak uznał za zaproszenie do zabawy. Jeremy roześmiał się serdecznie, a Ellen jęknęła w duchu. Uwielbiała, kiedy się tak śmiał.

To syn Asterixa. Nie planowałam drugiego psa. Asterix jest dość absorbujący. Ale kiedy zobaczyłam tę słodką, małą kuleczkę, nie mogłam się powstrzymać. Lucyfer ma charakter swojego ojca, więc możesz sobie wyobrazić, co się będzie tutaj działo, kiedy dorośnie. – Ellen wyciągnęła dłoń, aby pogłaskać szczeniaka. Gdy przypadkowo zetknęła ją z dłonią Mitchella, zadrżała.

Masz dwie cudowne bestie koło siebie. To jest najważniejsze. Doskonale cię rozumiem. Ciekawe, czy nasze psy byłyby w stanie znieść swoje towarzystwo. – Jeremy toczył małą bitwę z Lucyferem, którą na razie szczeniak sromotnie przegrywał.

Mój Asterix zjadłby twoje suczki na śniadanie – odpowiedziała Ellen ze śmiechem, wyobrażając sobie, jaki popis dałby jej pupil.

Sugerujesz, że większy przeciwnik zawsze zjada tego mniejszego? – spytał Jeremy z dziwnym uśmiechem na ustach. Ellen spojrzała na niego podejrzliwie.

Z reguły tak właśnie jest. Do czego dążysz?

Ta teoria nawet by się zgadzała. To ja byłem górą w naszych starciach, jeśli wiesz, o czym mówię. – Ellen aż zamrugała oczami na tę aluzję, a on puścił jej oczko.

Uważaj, Jeremy, bo....

Bo co, Ellen? Zjesz mnie? – Mitchell bawił się z nią. Widziała to po jego oczach. Kobieta miała ochotę go uderzyć i jednocześnie paść mu w ramiona.

Raczej zakopię. Ogród mam duży, a Asterix uwielbia kopać doły. Chętnie mi pomoże. – Dziewczyna pokazała mu język, chociaż wiedziała, że to było dziecinne z jej strony.

Najpierw musiałabyś mnie złapać, mała. Jak u ciebie z kondycją? – Jeremy najwidoczniej bawił się coraz lepiej. Ellen drażnił wyśmienity humor perkusisty.

Zaraz się przekonasz! – Szybko się poderwała, ale Jeremy był od niej szybszy. Nie zdążyła go chwycić za koszulkę. Ruszyła więc w pogoń za nim, ale mężczyzna nie miał zamiaru dać jej forów. Warknęła, a on roześmiał się głośno.

 

Zgodnie z życzeniem czytelników nadal można będzie odgadywać kolejne rozdziały 🙂 Tych, którzy nie mają ochoty bawić się w to, zachęcam do pozostawiania komentarzy na temat treści rozdziałów, bohaterów, czy czego tam chcecie 🙂

Mam też niespodziankę. Na moim fanpage na Facebooku postanowiłam zrobić coś, czego nigdy wcześniej nie robiłam. Bardzo zależy mi na tym, by to wypaliło. Ale do tego potrzebna jest współpraca z czytelnikami. Byłoby fajnie, jakbyście chcieli się przyłączyć. Szczegóły tutaj ----> Niespodzianka

Słowa - klucze: oddech przyśpieszył, nachylać, pocałować, zadzwonić, męskie spojrzenie, randkę, fala wściekłości, sukienki, skromnie, nieoceniony, zawiedzioną minę, pożądliwym spojrzeniem.

 

 

 

Oto Jo Winchester:

Piszę, bo to uwielbiam. Tworzenie postaci, świata w którym żyją, sprawia mi niewiarygodną przyjemność. Pisanie jest moim hobby, dzięki któremu robię coś dla siebie, ale również dla innych. Czy zechcecie przenieść się ze mną do świata mej wyobraźni?

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. J
    Judyta
    | Odpowiedz

    Kurcze, trochę się boję komentować, żeby z wiadomych powodów nie chlapnąć czegoś 😀
    Niespodzianka fajna, mam tylko nadzieję, że nie przerodzi się to w “Porwanie Heleny 2”, jedna taka historyjka na rok w zupełności wystarczy ;DDD

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Komentuj bez obaw 😂 Jak puścisz farbę, to Cię znajdę 😂😂😂 Żeby nie było, to wcale nie brzmi jak groźba 😀😈
      Spokojnie 🙂 Nie planuję drugiego takiego opowiadania 🙂 Chyba, że czytelnicy wymyślą fabułę, która je tak pokieruje. Póki co, nikt się nie przyłączył. Może Ty zechcesz?😀

      • J
        Judyta
        |

        Spoko, wystawię małża obronnego 😀
        Może się przyłączę, zobaczę jak z czasem będę stać.
        Podoba mi się, że Jeremy wreszcie poszedł po rozum do głowy, tylko po jakiego grzyba mieszkanie demolował? Zero pomyślunku, przecież potem będzie musiał to posprzątać… Chyba że po kumpla zadzwonił głównie po to, żeby mu chatę ogarnął ;D

      • Jo Winchester
        |

        To żeś mi teraz dowaliła do pieca 😀 Koleżance bym radę dała, ale małż obronny to już inny kaliber😂
        Zapraszam, w razie czego link do posta masz ☺
        Kobieto, dobry patent!!!😀 Zdemolować mieszkanie, żeby przyjaciele pomagali ogarniać😎 Muszę kiedyś spróbować.
        A tak na serio Jeremy`ego trochę sprawa przytłoczyła. A że cierpliwością nie grzeszy…

  2. P
    PAT
    | Odpowiedz

    Maj gasz! 😂 mój Jeremy zmądrzał 😂 Good boy! 😍 mogliby się rzucić na siebie w tym ogrodzie, potem przenieść do sypialni albo chociaż do salonu żeby sąsiadów nie zgorszyć i problem rozwiązany 😂 ale coś czuje, że Jo za bardzo luuubi torturować swoich bohaterów… 😂 byle do następnego piątku 😎

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      A masz akt własności na pana Mitchella?😂😂😂 Jeremy dostał terapię wstrząsową i wreszcie doszło do niego, że chce Ellen dla siebie. A jak już to ogarnął, to teraz będzie działał.
      Oczywiście, że lubię ich torturować 😀 Nie ma tak łatwo. 😂😂😂

      • P
        PAT
        |

        Jestem niczym jego prawnik więc po co mi tam akt własności…😂 No i niech działa chłop ale z polotem i kreatywnością bo ten Jared to za bardzo się panoszy… W ogóle to zdanie “Sugerujesz, że większy przeciwnik zawsze zjada tego mniejszego? – spytał Jeremy z dziwnym uśmiechem na ustach.” – już wyobrażam sobie minę Mitchella, coś w stylu “bitch, please…Jared to mi moze ewentualnie buty czyścić” 😎😂

      • Jo Winchester
        |

        Racja😀 Zapomniałam o tym, Ty adwokacie diabła 😈😂😂😂 Jared to taki typ, co lubi się panoszyć😀 Jesteś pewna, że Jeremy da radę stawić mu czoła?😎
        Zdanie, do którego nawiązałaś, odnosi się do Jeremy`ego i Ellen😀😈😈😈 Aczkolwiek w odniesieniu do Jeremy`ego i Jareda, to bardzo podoba mi się Twoja wersja😀

      • P
        PAT
        |

        Jooo…. czy Jeremy da radę Jaredowi? Błagam… To nawet nie podlega dyskusji 😂 przecież to jest Mitchell … z nim nikt nie może się równać 😎 co się mu tam będzie jakiś żałosny aktorzyna obracał koło jego Sarenki 😎 Ellen powinna wiedzieć, że im dłużej Jeremy zwleka z “konfrontacją” z Jaredem tym gorsze będą jej skutki 😁 mam nadzieję, że mnie nie zawiedziesz w kwestii mordobicia obojga samców 😎 czekam na jakieś krwawe opisy 😂

      • Jo Winchester
        |

        Oj wiem, podpuszczam Cię😀 Jared mógłby się z nim równać, gdyby… Gdyby Ellen jeszcze coś do niego czuła. Niestety/stety pan Evans miał już swoją szansę, której nie wykorzystał. Można powiedzieć, że swoją zazdrością przysłużył się Jeremy`emu😀 O kurde!!! Ale mi dialog właśnie wpadł do głowy!!! Aaaas muszę go zapisać i dopisać w domu przy odpowiednim rozdziałe😀😀😀😀 Dzięki, PAT!!!
        Co do mordobicia… Czy wszystko trzeba rozwiązywać za pomocą pięści?😉

      • P
        PAT
        |

        No i bardzo dobrze, że swoją szansę stracił bo on to mnie tylko irytuje 🤷‍♀️ Ellen widzę też trochę błądzi ale Jeremy już się postara o to, żeby wróciła na właściwe tory 😂 Jo prosze mnie poinformować w której to części znajdzie się dialog inspirowany naszą wymianą komentarzy 😂 A no i tak masz rację, że nie powinno się rozwiązywać konfliktów pięściami ale…. nic mnie tak nie uszczęśliwi jak Jeremy dający srogi wpierdziel Jaredowi 😂 no chyba, że dostanę takiego drugiego Mitchella na własność… To by było szczęście 😎 tylko nie wiem co wtedy na to mój facet… 😎😎😎

      • Jo Winchester
        |

        Irytuje Cię, bo blokuje Jeremy’ego, czy z jakichś innych powodów również? 😛 Ellen jest po prostu miła dla Jareda i… trochę go wykorzystuje.
        Oczywiście, że napiszę Ci, o który rozdział chodzi 😛 Jeszcze poproszę, byś odgadła, o którą część ich dialogu mi chodzi 😀 Jestem ciekawa, czy odgadniesz 😀
        Z tym wpierdzielem będę musiała coś wykombinować, bo coś czuję, że żyć mi nie dasz 😀 😂😂😂
        Drugiego Mitchella mogę Ci odstąpić. A Twojemu facetowi podrzucimy drugą Ellen? 😛

      • P
        PAT
        |

        No chyba głównie tym, że kręci się obok Ellen i trochę komplikuje sprawę Jeremiemu 😂 w sumie dużo czasu mu nie zostało więc niech się facet nacieszy 😂 jak się nim zajmie w końcu Mitchell to słuch po nim zaginie na wieki wieków 🤷‍♀️
        ok, pewnie będę czytać ten rozdział i analizować milion razy, żeby nie dać plamy 😂 ej no przynajmniej lekko ich pokiereszuj (No dobra, Jareda trochę bardziej 😂) drugi Mitchell … To byłoby coś 😂 ale mojego nie oddam! ?🔺️ też są w modzie w sumie… 🤣

      • Jo Winchester
        |

        Akurat to Jeremy’emu na dobre wyszło. Jest rywalizacja, czyli to, co faceci ponoć uwielbiają 😀 Trochę zazdrości jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Byleby z nią nie przedobrzyć 😛
        Słuch może zaginąć, w końcu John zapowiedział, że służy łopatą 😀
        Ja już nic o tej ich bitce/nie bitce nie mówię 😀
        Pogadam z Babą Jagą (od klocków Lego na fejsie, zapraszam do przyłączenia się, tak btw.) i stworzę dla Ciebie klona Jeremy’ego 😛

      • P
        PAT
        |

        No i przez to sie z Johnem polubiliśmy 😂 też jestem tego zdania , że zazdrość jest spoko ale w granicach rozsądku 😁 A ze Jeremy nie grzeszy cierpliwością… No cóż 😂 biedny ten Jared, ledwo się pojawił A tu już będzie musiał się zwijać 🤷‍♀️ ok to w wolnej chwili wpadnę na fejsbuki zobaczyć co tam się dzieje 😂 może i nawet coś napiszę… w końcu moje komentarze są inspiracją do dialogów w tekście… wyczuwam duszę artystyyyyy 😎😎😎

      • Jo Winchester
        |

        Hahaha ależ się uwziełaś na biednego Jareda 😂 I co ja mam z nim począć? Ani trochę nie szkoda Ci chłopa? Stara się 😆
        Wpadaj, wpadaj 😉 Jestem ciekawa, co mogłabyś wymyślić 😈 Artystko 😈😈😈

      • P
        PAT
        |

        Joo… wcale mi to nie szkoda! Przecież to konkurencja dla mojego ulubionego bohatera! Pozostaje wierna… 😂 boję się tego, że jak zacznę tam drukować tekst to moja fantazja weźmie górę 😂 A to może być ciekawe 😂

      • Jo Winchester
        |

        Tym bardziej jestem ciekawa, co byś wykreowała 😀 Ja wiem, w którym mniej więcej kierunku poprowadziłabym to opowiadanie. Ale bardziej interesuje mnie, w którym pójdzie, jeśli zrobią to czytelnicy 🙂 Dlatego tak mi na tym zależy.
        Ok, bądź wierna 😀 Jeremy lubi lojalne osoby 😂😂😂

  3. J
    Julka
    | Odpowiedz

    No po prostu szok…

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Szok? Co Cię tak zszokowało?☺

      • J
        Julka
        |

        Zaszokowała mnie zmiana Jeremiego aż do tej pory nie mogę uwierzyć

      • Jo Winchester
        |

        Myślałaś, że nigdy się nie zmieni? Nie przyzna do własnych uczuć, nie zacznie walczyć? 😉

      • J
        Julka
        |

        Szczerze? Byłam pewna że nigdy tego nie zrobi i powiem szczerze że pozytywnie mnie zaskoczyło to że się myliłam 😊

      • Jo Winchester
        |

        Jeremy jest dupkiem, ale mam nadzieję, że nie aż takim 🙂 Nie chciałam wykreować go na kogoś, kto oleje sprawę po całości. Miło mi, że zaskoczyłam i to pozytywnie 🙂

      • J
        Julka
        |

        Mam tylko nadzieję że to nie jest ostatni raz 😊

        A co do słów klucz to po mojejemu będzie tak. Elen będzie goniła Jeremiego tak długo aż w końcu nie zauważy kosza piknikowego i się od niego potknie. Kiedy on to zobaczy od razu do niej podbiegnie żeby sprawdzić czy wszystko w porządku. El będzie uskarżała się na ból w kostce więc mężczyzna nachylil się nad nią żeby sprawdzić jakie szkody wyrządziła ich zabawa. Kiedy tylko dotknie jej kostki od razu przyspieszy jej oddech przyspieszy oddech. Kobieta będzie chciała to wykorzystać i spróbuje go pocałować. Jednak do tego nie dojdzie ponieważ w tym momencie zadzwoni telefon. Jeremi podczas tej rozmowy będzie bacznie obserwował swoim męskim spojrzeniem El, ponieważ będzie myślał że ona rozmawia z Jaredem. Ta jednak zabawi się jego kosztem i będzie udawała że Jeremi ma rację i jej rozmową jest nie Caro która tak naprawdę dzwoni a jej były. Z całej tej rozmowy wyniknie że El wybiera się na randkę przez co Jeremiego zaleje fala wściekłości. Jednak nic nie da po sobie poznać i będzie udawał że cieszy się z tego że kobieta próbuje sobie ułożyć życie. Zaproponuje jej nawet wspólne wyjście po zakup nowej sukienki, no bo randka to w końcu szczególna okazja a on przecież stwierdzi skromnie że jest nieoceniony przy wyborach ubrań o czym Elen mogła już się sama przekonać. Ta jednak odmówi bo poczuje się skrępowana żeby wyjść z nim na wspólne zakupy a Jery przez to będzie miał zawiedzioną minę.El zaproponuje mu jednak aby zjedli wspólnie obiad który miała w planach zrobić i zaprosi go do pomocy na co ten się zgodzi. Przy wspólnym gotowaniu będą mieć kupę zabawy bo zaczną się wyglupiać. El podczas tej zabawy spostrzeże że Jery spogląda ukradkiem na nią tym swoim pożądliwym spojrzeniem.

        Wyszło mi coś takiego 😂

      • Jo Winchester
        |

        Julka, ja również mam nadzieję, że to nie ostatni raz 🙂
        I nie masz pojęcia, jak się cieszę, iż Ty też podjęłaś się zgadywania 🙂 Czekaj na rozdział w środę, a przekonasz się, co z tego, co napisałaś, jest prawdą 🙂
        Pozdrawiam 😉 😉

  4. D
    Dominika
    | Odpowiedz

    Czy mogę prosić zdjęcie mężczyzny, który zainspirował cię do stworzenia postaci Jareda?? 😁😁

  5. Z
    Zgadnij kto to?
    | Odpowiedz

    No nie wierze, bez łatwej było od razu przyznać sie do błędu skoro juzzrozunial czego chce, tylko odnowa brnąc w inne krzywdzące kłamstwa… oj sa siebie warci …😠
    Co do słów klucz to coraz trudniej mi odgadnąć, nie wiem czy to te słowa sa tak ciężkie czy poprostu nie mam pojecia z czym ta parka moze jeszcze wyskoczyć 😅 . Swoją droga masz Jo wyobraźnie, ja bym nie wpadła na takie komplikowanie żyć bohaterów. Prosta dziewczyna jestem i prostych rozwiązań szukam 😁 hmmm ciekawe czy zgadniesz kto napisał tego komentarza 😝

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Pewnie łatwiej, ale ta dwójka lubi komplikować sobie życie 🙂 Trochę cierpliwości, wynagrodzę Wam te ich zabawy 🙂
      Słowa klucze staram się wybrać niezbyt trudne. Więc może to ten drugi aspekt☺
      Moja wyobraźnia czasami nie zna granic i muszę ją stopować przy wymyślaniu fabuły 😀
      Asia, to Ty?

  6. A
    Asia
    | Odpowiedz

    Cholera skąd wiedziałaś ? Moje słynne „…” mnie zdradziły czy „😅” ?

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Bardziej opinia o Ellen i Jeremym oraz to, że napisałaś o słowach – kluczach 😛 Nie byłam do końca pewna, czy to Ty 😀 Strzelałam, jak widać – celnie 😀 Ale dostajesz ogromniastego plusa za tę zabawę w kotka i myszkę 😛

  7. A
    Aaaaa
    | Odpowiedz

    Hmmm no no no. Jeremy dostal kopa w dupe i ruszyl walczyc. Ciekawe co z tego wszystkiego wyniknie😂😂😂🤔🤔🤔 Skoro pojawil sie rywal i juz o tym wie czy zrobi cos co skutecznie odstraszy Ellen od Jareda.
    Co do slow kluczy.. mam wrazenie ze coraz mniej osob zgaduje…
    Czemu sie pyta. Nic wam nie szkodzi cos napisac. A mozecie zyskac rozdzial juz w srode a nie w piatek😄😄😄 warto prpbowac a nie sie chowac pod piasek!!. A i co z tamta dziwczyna ona juz sie nam nie pokaze?
    Co do slow kluczy. Hmmm🤔🤔

    Elen w koncu dogonila Jeremyego ktory wywalil sie o ogon Astelixa. Elen rzucila sie na Jeremrgo i powiedziala ze go zlapala. On zauwazyl ze ma przypieszony oddech. A ona pod wplywem naglego impulsu go pocalowala. W trakcie ich pocalunku zadzwknil Jared z pytanie czemu sie nie odzywa. Zas Elen chcac wbudzic w Jeremym zazdrpsc zaproponowala mu ranke. Obserwujacy to z boku Jeremy byl wsciekly. Po skonczonej rozmowie. Jeremy zaproponowal Elen ze moze wybiora sie na zakupy w poszukiwaniu sukienki na randke bo powie jej ze jest nieocenionym doradca w tej kwesti. Wspolnie pojada do galerii i beda chodzi po sklepach. Kiedy Elen bedzie przymierzac sukienki Jeremy bedzie patrzyl na nia pożadliwy spojrzeniem.
    A takie cudo ja stworzylam. Sie okaze co z tego jest prawda.

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Czasami ludzie potrzebują odpowiedniej “motywacji” 😉 Jeremy swoją dostał i rusza do boju o ukochaną 😀
      Wiesz, powiem też jeszcze coś takiego. Jeremy był/jest egoistą. Do tej pory zdobywanie kobiet przychodziło mu z łatwością. Mówię tu o stronie fizycznej. Uczuciowo nigdy nie angażował się na tyle, by walczyć o którąkolwiek. To też miało wpływ na niego teraz przy sytuacji z Ellen. Długo mu zeszło, zanim zrozumiał, że żadna inna kobieta jej nie zastąpi. Może bzykać na prawo i lewo, ale nie poczuje tego samego, co czuł przy Ellen 🙂
      Odnosisz dobre wrażenie. Dzisiaj jesteś pierwszą osobą, która spróbowała odgadnąć 🙂 Przekonasz się w środę, co jest prawdą a co nie 😀
      Kochanka Jeremy’ego to postać bardzo epizodyczna. Nie była nikim ważnym. Nie będzie jej więcej 🙂

  8. A
    Aaaaa
    | Odpowiedz

    No mało osobej zgaduje co bedzie dalej z tego co zauwazylam😣😣😣😯😯 I ja zapytuje dlaczego??
    Dlaczego jesteście leniszkami? 🙁

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Nie wiem 🙂 Ale fajnie, że Ty nadal bierzesz udział 🙂 Może przyłączysz się też do tworzenia fabuły przy opowiadaniu, które chcę publikować na Facebooku? 😉

  9. T
    TINA
    | Odpowiedz

    W końcu coś ruszyło do przodu.
    Bohaterowie ciągle irytujący więc całkiem dobrze Ci idzie.
    Będą wzdychac, patrzeć na siebie i oboje nic bardziej nie będą chcieli jak się pocałować, ale po co skoro można się nawzajem zwodzić ?

    Kiedy planowany koniec historii?

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Ruszyło, a owszem 😀
      Bohaterowie są i będą irytujący 😉 Przynajmniej nie są obojętni, a to już jakiś plus. Powiedziałabym, że nawet duży 😀
      Jeśli jednak irytują Cię tak bardzo, że ciężko wytrzymać, to polecam też inne motylowe opowiadania 🙂 Jest w czym wybierać 🙂
      Randki będą publikowane do końca października 🙂

  10. D
    Dominika
    | Odpowiedz

    No to zgaduję:
    Kiedy Jeremy bawił się z psami Ellen postanowiła dołączyć się do nich. Gdy biegali po ogrodzie przewrócili się obydwoje, byli tak blisko że oddech Ellen nagle przyspieszył, kobieta pochyliła się i pod wpływem impulsu pocałowała Jeremiego. Niestety ten pocałunek nie trwał zbyt długo, do Ellen zadzwonił Jared, zaproponował jej randkę. Ellen chcąc pokazać Jeremiemu że próbuje sobie na nowo ułożyć życie zagdza się pójść z przystojnym aktorem na randkę. Perkusistę ogarnia fala wściekłości, jest bardzo zazdrosny, ale postanawia jako przyjaciel pomóc kobiecie z doborem sukienki, powiedział że przyda jej się jego męskie spojrzenie na strój. Razem wybrali skromną sukienkę, ale jakże piękną. Ellen powie Jeremiemu że jest nieoceniony i że jest super przyjacielem. Jeremy będzie miał zawiedzioną minę, on chce wrócić do Ellen. Jared podczas randki bedzie patrzył na Ellen pożądliwym spojrzeniem tak jak i wcześniej patrzył na nią Jeremy 😁😁
    Mam nadzieję że trochę faktów się zgadza 😁😁

    Ps. Przystojny ten Jared 😆😆

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Świetnie, że przyłączyłaś się do zgadywania 🙂 Na razie nie zdradzę ile z tego jest zgodne z prawdą, ale możesz oczekiwać na rozdział już w środę 🙂 Każdemu, kto próbuje odgadywać, wysyłam dwa dni przed publikacją 🙂
      Jared jest bardzo przystojny 😀 Choć to kwestia gustu, a wiadomo, te są różne i o nich się nie dyskutuje 🙂

  11. G
    Gość 25
    | Odpowiedz

    Przyznam, że po przeczytaniu tego rozdziału humor znacznie mi się poprawił. Uwielbiam ich razem 😉

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      A mnie po Twoim komentarzu 🙂 Chociaż humor dopisuje mi dzisiaj cały dzień 🙂 Ja też ich lubię razem 🙂

  12. M
    Mrs M.
    | Odpowiedz

    No dobra. Zebralam w koncu dupsko… W zasadzie to palce I postanowilam napisac…
    Jo Jo Jo jedni kochaja piatki Bo to poczatek weekendu a ja kocham piatki Bo gdy budze sie rano widze nowy rozdzial. Przyznam szczerze ze od akcji na slubie kazdy piatek bolal wewnetrznie I wyzywalam sie na kazdym kto sie napatoczyl wiec wyobraz sobie kochana Ile musieli najblizsi znosic moje humorki az do dzisiaj… Nareszcie!!! Ulzylo mi ze wreszcie kretyn przyznal sie Sam przed soba!😂😂

    Ja nie mam pojecia co sie stanie gdy randki sie skoncza😨😒😱😤

    Buziaaa

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Najpierw podziękuję 😁 Za zebranie palców i napisanie tego komentarza.
      Miło mi, że piątek dobrze Ci się kojarzy 😉 Nawet nie wiesz, jak bardzo. A jednocześnie współczuję Twoim bliskim 😂😂😂 Musieli się nacierpieć trochę 😂 Może też zorganizuj dla nich piknik przeprosinowy? Będziesz niczym Jeremy 😊
      Przyznał się, przyznał ten nasz Jeremy. Teraz będzie z górki. Tylko, czy Ellen się ocknie?
      Jak skończą się Randki, to… Sama zobaczysz, co będzie 😉
      Buzia zwrotna 😘

      • M
        Mrs M.
        |

        Jo ja nie chce byc jak Jeremy 🤔😂 ja chce takiego faceta 😂… A jezeli chodzi o najblizszych I moje humorki hmmm wybacz ale zganiam na Ciebie wszystko…

        Ps. 🤦Bylabym zapomniala list gonczy juz na Ciebie szykuja 😂😁

      • Jo Winchester
        |

        No cholera jasna! Następna w kolejce po klona 😂😂😂 Ja z produkcją nie nadążę 😈😂😂 Co podoba Ci się w Jeremym, że chciałabyś mieć faceta jak on?
        List gończy? Niech mi go przywiozą, pochwalę się w domu, jaka jestem zdolna 😂😂😂

  13. M
    Mrs M.
    | Odpowiedz

    Jo, w Jeremy podoba sie to, ze lapie za wlosy I do jaskini 🤐🤐🤐😂😂😂

    Klona sobie odpuszcze ale jaskini juz nie 😁

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      To życzę Ci jej z całego serca 😀 I Jeremy’ego jako jaskiniowca 😀 😂😂😂

Napisz nam też coś :-)