Trzynaście randek (XLIX)

with 26 komentarzy

Rozdział 49

#CzarownicaZKlockówLego Trzynaście randek - okładka ebooka
Link dla zainteresowanych opowiadaniem, w tworzeniu którego udział biorą czytelnicy 🙂

 

Dlaczego nic mi nie powiedziałaś? Prawie zeszłam na zawał, widząc ich obu w jednym miejscu! – Ellen spojrzała oskarżycielsko na zadowoloną z siebie Caroline. Ta ledwie wzruszyła ramionami.

Ale przecież nie stało się nic złego. Jeszcze nikomu nie zaszkodziło odrobinę zazdrości. Jesteś za bardzo spięta, Ellen. Nie powiedziałam ci, bo byś protestowała i nie przyszła. Jaredowi oraz Jeremy’emu przyda się świadomość, że powinni postarać się dla takiej kobiety, jak ty. Dlaczego mieliby mieć ułatwione zadanie? Rywalizacja dobrze im zrobi. Chociaż patrząc na ciebie, dobrze wiem, kto tak naprawdę wygrywa tę bitwę. – Caroline roześmiała się, jakby Ellen opowiedziała jej bardzo zabawny dowcip.

Nie wiem, o czym mówisz… – bąknęła Ellen, wgryzając się po chwili w hamburgera.

Doprawdy? Więc nie patrzysz na Jeremy’ego maślanym wzrokiem ani nie czekasz, aż powie ci, co do ciebie czuje? – Caroline bawiła się coraz lepiej.

Jesteśmy tylko przyjaciółmi! – Ellen spojrzała surowo na przyjaciółkę.

Próbowałaś przekonać Jareda? Nie wydawał się uwierzyć w przyjaźń pomiędzy tobą a Jeremym. – Caro zdążyła się odsunąć, gdy Ellen chciała uderzyć ją w ramię.

Jesteś po mojej stronie, czy nie? Bo mam wrażenie, że nie. – Ellen zezłościła się po uwagach Caroline.

Przecież wiesz. Po prostu uważam, iż powinnaś podjąć decyzję. Obie wiemy, jak naprawdę traktujesz Jeremy’ego. Zaprosiłam Jareda, bo uznałam to za dobry pomysł. On naprawdę się zmienił. Ale nie mogę cię zmusić, byś rzuciła się w jego ramiona, skoro tego nie chcesz.

Skąd wiesz, że nie chcę? – Ellen nie mogła się powstrzymać, żeby nie zaprzeczyć.

Bo znam cię jak nikt inny. Gdybyś zamierzała być z Jaredem, nawet nie spojrzałabyś na Jeremy’ego. Swoją drogą, twój kogucik nie przestraszył się przeciwnika. To chyba dobrze o nim świadczy. – Caroline szturchnęła łokciem przyjaciółkę.

Od kiedy stałaś się fanką Jeremy’ego? Jeszcze niedawno próbowałaś mnie namówić, bym dała sobie z nim spokój, bo nie jesteśmy dla siebie stworzeni.

Nadal uważam, że macie poważny problem ze sobą. – Caro odłożyła talerz, śmiejąc się po cichu. – Poza tym dobrze wiem, jak się zachowujesz, gdy próbuję ci coś wyperswadować. Robisz dokładnie na odwrót. Chociaż w przypadku Jeremy’ego sądzę, iż to zasługa tego, że jesteś w nim beznadziejnie zakochana. Trochę szkoda mi Jareda, ale cóż. Już raz miał swoją szansę i ją stracił. Ale Jeremy’emu przyda się nieco zazdrości. Do twarzy mu z nią.

Deanowi również by się przydała. – Ellen pokręciła głową. Czasami miała wielką ochotę, żeby zakopać Caroline w ogródku. Jednak wiedziała, że przyjaciółka ma rację. Z Jaredem nie było szans na odbudowanie czegokolwiek. Gdyby zgodziła się być z nim na przekór swoim uczuciom, tylko by go zraniła. Przyjaźń to jedyne, co mogła mu ofiarować. Oczywiście nie zamierzała rozmawiać z nim na ten temat już teraz.

Uwierz mi, że dbam o emocje Deana. – Caro popatrzyła rozmarzonym wzrokiem na swojego mężczyznę. – A teraz chodź ze mną. Przedstawię cię znajomym Deana. Może panowie zdążą trochę ochłonąć.

Albo się pozabijać – odpowiedziała Ellen, ale ruszyła w ślad za przyjaciółką.

Jeremy nie oczekiwał zaproszenia Deana, gdy chłopak Caroline zadzwonił do niego dzień przed planowanym grillem. W zasadzie to niczego nie spodziewał się z niczego ani z jego strony, ani ze strony Caroline. Jeremy zdawał sobie sprawę, że oboje nie przepadają za nim ze względu na Ellen. Uważali, iż ją skrzywdził. W sumie mieli sporo racji.

Początkowo nie chciał  jechać, ale po namyśle uznał to za idealną okazję, by spotkać się z Ellen. Nie spodziewał się tylko zobaczyć tam Evansa. Widok Jareda obok Ellen wstrząsnął nim. Dziewczyna wyglądała przy byłym partnerze na swobodną i szczęśliwą. W pierwszym odruchu Jeremy miał ochotę podejść, aby go uderzyć, a Ellen potrząsnąć oraz spytać, co ona najlepszego wyprawia.

Nie zrobił żadnej z tych rzeczy. Jak kulturalny człowiek podszedł i się przywitał. Widział, że zaskoczył Jareda, ale mężczyzna szybko doszedł do siebie. Przeszedł do kontrataku, momentami niestety skutecznego. Gdyby nie fakt, iż Ellen stała z nimi, a Jared był gościem Caro i Deana tak samo jak on, już dawno próbowałby utopić go w basenie.

Facet działał mu na nerwy jak mało kto. Pysznił się przy Ellen,  pokazywał, jaki ma na nią wpływ, a na końcu spróbował pocałować Ellen w jego obecności. Na samo wspomnienie krew się w nim gotowała.

Później wkroczyli Caro oraz Dean. Dziewczyna Andersona zabrała im Ellen sprzed nosa. Jeremy nie miał okazji być z nią sam na sam ani minuty. Poszedł wraz z Deanem, który spoglądał na niego co chwilę, gotowy powstrzymać Jeremy’ego przed zrobieniem czegoś głupiego.

Jeremy był zazdrosny o Ellen tak bardzo, że ledwo był w stanie nad sobą panować. Coraz bardziej przeklinał własną głupotę oraz fakt, że zaproponował jej przyjaźń. Jared niestety miał lepszą pozycję startową od niego, co skrupulatnie wykorzystywał. A Ellen wcale mu tego nie zabraniała. Czyżby nadal żywiła słabość do byłego chłopaka? Jeremy wolał nawet sobie nie wyobrażać, co by się działo, gdyby to okazało się prawdą.

Kręcił się później przy Deanie, który zaczął wypytywać go o pracę. Mitchell zdawał sobie sprawę, że Dean ich pilnował, by razem z Jaredem nie skoczyli sobie do gardeł. Ellen zniknęła na chwilę wraz ze swoją przyjaciółką w domu, a Jared posyłał mu bazyliszkowe spojrzenia. Jeremy wiedział, że nie może mu ufać i przekonał się o tym na własnej skórze dobrą chwilę później.

Ellen schodziła po schodkach na tarasie. Gdy znalazła się blisko basenu, Jared ruszył niby od niechcenia swobodnym krokiem. Kiedy szatynka spojrzała na niego, uśmiechnął się szeroko, a następnie chwycił ją mocno w swoje ramiona. Skoczył do basenu, zanim Ellen zdołała choćby krzyknąć.

Rozległy się piski i radosne wołanie, niektórzy skandowali, by Jared zrobił coś więcej. Aktor w pełni wykorzystał sytuację. Zachęcony wiwatami oraz dopingiem, w końcu pocałował dziewczynę. To dla Jeremy’ego było zbyt wiele. Dean nie zdążył stanąć mu na drodze.

Ruszył jak drapieżnik w kierunku drabinki, po której Ellen wspinała się, gdy zdołała się wyswobodzić. Chociaż Jeremy przede wszystkim pragnął ją stąd zabrać, to nie mógł pozwolić, by Jaredowi uszło to na sucho.

Evans zauważył Jeremy’ego, po czym uśmiechnął się dumnie. To przesądziło całą sprawę. Mitchell zaczekał, aż aktor opuści basen. Jared pewny, że Jeremy nic mu nie zrobi, stanął tuż przed nim. Przez krótką chwilę mierzyli się spojrzeniem. Jared nie zdążył się odsunąć, gdy pięść Jeremy’ego wylądowała pod jego brodą. Wpadł z powrotem do wody.

Wokół nastała cisza. Nikt nie śmiał się odezwać. Gdy Jared wynurzył się już drugi raz dzisiejszego wieczoru, tym razem uśmiech gościł na twarzy Mitchella. Perkusista odwrócił się, po czym skierował do wyjścia. Miał dosyć imprezy i parszywej gęby Evansa.

Gdy wreszcie dotarł do domu, grał dwie godziny na perkusji, zanim puściły mu nerwy. Był cały mokry, kiedy schodził z krzesełka, pot lał mu się po twarzy i plecach. Tak naprawdę nie wyzbył się zbędnej energii, ale chociaż złość nieco wyparowała. Z bardziej trzeźwym umysłem zasiadł w salonie, po czym spojrzał na zegarek. Dochodziła druga w nocy.

Ta myśl przyszła mu nagle do głowy. Nim zaczął się nad tym zastanawiać, wziął telefon i napisał krótką wiadomość. Teraz pozostało mu czekać. Nawet nie wiedział, czy Ellen się zjawi. W końcu nie musiała. To on obiecywał jej pomoc, nie ona jemu. Równie dobrze mogła być teraz z Jaredem. A Jeremy robił z siebie kompletnego głupca.

Tak bardzo popadł w niezbyt wesołe myśli, że nie usłyszał dzwonka do drzwi. Ocknął się dopiero, gdy ten zabrzmiał po raz drugi. Poszedł otworzyć. Zobaczył ją za drzwiami, stała i spoglądała na niego. Z wyrazu twarzy Ellen nie mógł nic odczytać. Dopiero po chwili zorientował się, że dziewczyna miała na sobie płaszczyk. A przecież było bardzo ciepło.

Będziemy tak stać, czy pozwolisz mi wejść? – spytała, uśmiechając się lekko. Nie zrobiła nic więcej, tylko patrzyła. Znajome mrowienie rozeszło się po kręgosłupie Jeremy’ego. Gdy ją przepuścił, mógłby przysiąc, iż Ellen celowo otarła się o jego ramię. Jeremy zatrzasnął drzwi, po czym odwrócił się do niej. – Dlaczego tak szybko ewakuowałeś się od Caro i Deana? – Ellen zadała nieoczekiwane pytanie. Przyglądała mu się przy tym uważnie, jednocześnie nerwowo oblizując wargi. Jaką on miał na nią ochotę.

Powiedzmy, że atmosfera przestała mi służyć.

Doprawdy? – Szatynka zrobiła krok ku niemu, równocześnie sięgając dłońmi do guzików przy płaszczu. – Myślałam, że chociaż chwilę będziemy mogli sami porozmawiać, ale wyszedłeś. Było mi trochę przykro. Dlatego ucieszyłam się z twojej wiadomości.

Naprawdę? – Musiał walczyć sam ze sobą, żeby nie złapać Ellen w ramiona jak napalony małolat i nie wziąć jej tu i teraz.

Wątpisz w to? – Jeremy aż ciężko przełknął ślinę, gdy Ellen rozchyliła materiał na boki, a następnie zsunęła go z siebie. Kobieta nie miała na sobie nic, oprócz czarno - czerwonej koronkowej bielizny, pończoch, pasa do niego oraz szpilek. To nie była dla niego żadna nowość, ale Ellen w tym wydaniu zaskoczyła go. Na plus oczywiście, co mu się bardzo podobało. – Coś zaniemówiłeś… Nie podoba ci się to, co widzisz?

Podoba – odpowiedział, pożerając ją wzrokiem. Poczuł, że spodnie robią się coraz bardziej ciasne. - Bardzo.

To wspaniale. Taki miałam cel. W końcu potrzebujesz mojej pomocy, Jeremy, dobrze zrozumiałam? Takiej, jak ja ostatnio…. – Albo mu się wydawało, albo ona z nim flirtowała. Ten fakt również go kręcił.

Dokładnie. Ta pomoc jest mi niezbędna… – mruknął Jeremy, wyciągając do niej dłoń, ale Ellen go powstrzymała. Zdziwił się. Szatynka uśmiechnęła się tajemniczo.

Chodźmy do sypialni. – Ellen złapała go za rękę i weszła na schody. Jeremy skupił swój wzrok na krągłych pośladkach kobiety. Ich widok zrekompensował mu wcześniejsze nerwy. Nie od razu usłyszał pytanie Ellen. – Idziesz, czy mam dać ci chwilę, żebyś napatrzył się na moją pupę? – spytała, spoglądając zalotnie.

Idę. – Jeremy musiał odchrząknąć, po czym skierował się za nią. Erekcja prawie rozsadzała mu spodnie, ale mimo wszystko nie zamierzał nigdzie się spieszyć. Im dłużej Ellen znajdowała się w jego ramionach, tym było mu lepiej. Weszli do sypialni i stanęli przed łóżkiem. Dziewczyna odwróciła się przodem do mężczyzny.

Usiądź na łóżku, Jeremy – poprosiła cichym oraz spokojnym głosem. Jeremy z ochotą wykonał polecenie. Ellen zrzuciła z siebie szpilki, po chwili wsunęła się tuż za nim na materac. Gdy poczuł jej dłonie na ramionach, rozpoczynające masaż, westchnął. – Jesteś strasznie spięty. Muszę pomóc ci się rozluźnić – mruknęła mu tuż nad uchem, aż Jeremy dostał dreszczy. Jednak na razie postanowił nic nie robić. Chciał dać Ellen kontrolę.

Rób, co zechcesz, ale nie przestawaj. – Mężczyzna przymknął powieki. Zaczął czerpać rozkosz z dotyku delikatnych dłoni. Gdy Ellen podciągnęła mu koszulkę do góry, pomógł jej oswobodzić go z krępującego materiału.

Podoba ci się? – spytała, kontynuując masaż. Jeremy skinął lekko głową. Coś mruknął, bo nie był nawet w stanie wyartykułować z siebie normalnych słów. Czuł się tak dobrze, że mógłby tak spędzić całą wieczność. – Chyba tak, mruczysz jak kot, który dostał pełną miseczkę śmietanki. – Gdy Ellen polizała go nagle po uchu, Jeremy miał wrażenie, jakby przeszedł go prąd.

Ellen! – jęknął jej imię. Dłonie kobiety skrupulatnie ugniatały napięte mięśnie. Piersiami niemal dotykała jego pleców. Ustami rozpoczęła wędrówkę po karku i ramionach.

Jeremy nie potrafił dłużej się kontrolować. Wysunął ręce do tyłu, łapiąc szatynkę za pośladki. Dziewczyna westchnęła cicho, a chwilę później ku jego nieoczekiwanemu rozczarowaniu, odsunęła się nagle. Jeremy stracił kontakt z jej ciałem.

Ellen zeszła z łóżka i stanęła przed nim, zagryzając dolną wargę. Nim zdążył się odezwać, uklękła. Patrząc mu w oczy, rozpięła pasek jego spodni i rozsunęła zamek błyskawiczny. Jeremy wciągnął gwałtownie powietrze, kiedy Ellen objęła członka, a następnie polizała główkę. Przez cały czas nie odrywała swego spojrzenia, również wtedy, gdy wsunęła go sobie głębiej do gardła.

Jeremy znalazł się w niebie, to musiało być niebo. Zapomniał o wszystkim, o Jaredzie, o tym, jaki był wściekły, o tym, w jakiej sytuacji znalazł się razem z Ellen. Teraz liczyła się tylko ta chwila, on i dziewczyna, która przed nim klęczała. Jej usta sprawiały mu niewysłowioną przyjemność. Język drażnił czubek penisa. Ellen mogła z nim zrobić, co tylko by się jej zamarzyło.

Nie trwało to długo, gdy Jeremy dał znak, że za chwilę dojdzie. Ellen nie odsunęła się. Jeremy spoglądał przez zamglone oczy, jak ukochana przełyka jego spermę. Mężczyzna dyszał jak po maratonie.

To nie był koniec. Ellen wstała, popychając go na plecy. Z jego pomocą ściągnęła mu spodnie oraz szorty. Jeremy był już nagi, ona jeszcze nie do końca. Czym prędzej zrzuciła z siebie majteczki wraz ze stanikiem. Siadając na nim okrakiem, Ellen pochyliła się nad jego ciałem.

W końcu pomogła mu wślizgnąć się w jej rozgrzane wnętrze. Jeremy wykorzystał fakt, iż Ellen górowała nad nim i zajął  się jej piersiami, które aż błagały o uwagę. Dziewczyna odchyliła głowę do tyłu,. Jeremy spoglądał na nią zafascynowany, nie przestając masować obu piersi.

Drugi orgazm przyszedł u niego szybko, choć nie tak, jak pierwszy. Ellen krzyknęła, dochodząc, po czym bezwładnie opadła na jego ciało. Jeremy otoczył ją ramionami. Oboje łapali oddech.

Mitchell przymknął oczy. Po chwili poczuł miękkie usta na swoich wargach i odpowiedział na pocałunek. Uniósł powieki do góry, uśmiechając się do spoglądającej na niego Ellen. Wyglądała ślicznie ze wzburzonymi włosami, spierzchniętymi od pocałunków wargami, ze spoconym ciałem po miłosnych igraszkach.

To była pomoc doraźna. – Jej oczy śmiały się wraz z ustami. – Teraz musisz trochę odpocząć, później przejdę do tej właściwej.

Tak jest, pani doktor. Będę postępował zgodnie z zaleceniem. – Mężczyzna chwycił za narzutę, po czym nakrył ich oboje. Otoczył Ellen ramionami, kiedy umościła się wygodnie przy jego boku. Serce Jeremy’ego uspokoiło swój rytm, zmęczenie zaczęło dopadać perkusistę. Ellen zasnęła szybciej. Przez krótką chwilę przysłuchiwał się jej spokojnemu oddechowi, po czym sam zapadł w sen.

Ellen obudziła się, gdy słońce było już wysoko. Podniosła oczy do góry i zobaczyła, że w sypialni jest sama. Nie było słychać żadnego ruchu w łazience, więc Jeremy musiał być gdzieś na parterze. Przeciągnęła się, po czym wstała z łóżka. Nago skierowała się do łazienki pod prysznic.

Ta noc była bardzo intensywna. Wyrywała go ze snu dwa razy, a on jej ulegał. Co prawda teraz była bardzo zmęczona, ale zaspokojona. Podejrzewała i w sumie to miała nadzieję, iż Jeremy mógł czuć się podobnie.

Wczoraj nawet by nie pomyślała, że w ogóle dojdzie do ich spotkania. Gdy Ellen zobaczyła, jak Jeremy opuszcza dom Andersonów, poczuła się przybita. Chciała porozmawiać z nim gdzieś na osobności, wyjaśnić sytuację z basenem. On tymczasem zniknął, a ona straciła całą ochotę na dalszą zabawę. Pod przykrywką rozpoczynającego się bólu głowy, pożegnała się z przyjaciółmi oraz Jaredem, który nalegał by ją odwieźć. Cudem udało jej się go zbyć.

W domu nie mogła znaleźć sobie miejsca. Dlatego zaskoczeniem była dla niej wiadomość od Jeremy’ego. Po kilku minutach odzyskała werwę i zaczęła działać.

Treść nie pozostawiała żadnych złudzeń. Jeremy chciał od niej seksu, a ona chętnie zamierzała mu go dać. To wtedy wpadła na pomysł, by pojechać do niego tylko w bieliźnie. Założyła jeden z najlepszych kompletów, jakie miała, na to płaszczyk. Szpilki dopełniły całości, była gotowa. Ekscytacja rosła z sekundy na sekundę.

Chciała zrobić na nim wrażenie, a po jego minie zauważyła, że znakomicie jej się to udało. Jeremy był równie podniecony, jak ona, ale pozwolił jej przejąć kontrolę. To była jedna z najlepszych nocy, jakie ze sobą spędzili. Na samą myśl, co on z nią wyprawiał, Ellen znów się zarumieniła.

Wyszła z kabiny, wytarła się i założyła rozrzuconą po dywanie bieliznę. Płaszczyk został na dole, więc sięgnęła po koszulkę Jeremy’ego. Teraz mogła ruszać na poszukiwania. Schodząc po schodach, dziewczyna usłyszała jego wesołe gwizdanie. To był znak, że Jeremy miał równie dobry nastrój jak ona. Ellen weszła do kuchni i oparła się o futrynę.

Szybko wstałaś – odezwał się perkusista, nie odwracając przodem do niej. Coś gotował, ale jeszcze nie widziała, co.

Aż tak głośno chodzę? – spytała. Usiadła przy stole i wpatrywała się w jego sylwetkę. W końcu odwrócił się uśmiechnięty, stawiając przed nią talerz pełen kanapek oraz kubek z jeszcze parującą kawą.

Prawie jak słoń – zażartował. Jeremy zajął miejsce na wprost Ellen. – Wyspałaś się?

Oczywiście, że nie – odpowiedziała, zabierając się za jedzenie. Spoglądała na niego z uśmiechem. – Ale czuję się dobrze. Jeszcze zdążę to odespać.

Tak sądzisz? – Jeremy zadał to pytanie takim tonem, jakby coś mu chodziło po głowie. Ellen zaczęła zastanawiać się, czy w ogóle uda jej się dzisiaj stąd wyjść.

To jakaś groźba? Bo tak brzmi. Myślę, że powinnam zadzwonić po wsparcie. – Roześmiała się, a on do niej dołączył.

Uwiniesz się na tyle szybko, by sięgnąć po telefon? Zdaje się, że twoja torebka została w korytarzu. – Jak nic z nią flirtował.

Myślę, że umiem biegać szybciej od ciebie, panie Mitchell. W twoim wieku już należy się oszczędzać. – Ellen wybuchła śmiechem, widząc jego minę.

Odszczekasz to, panno Harvelle! – Ellen nawet nie zauważyła, kiedy Jeremy chwycił ją za przegub dłoni, przytrzymując, po czym pochylił się do niej. Ich twarze dzieliło ledwie kilka centymetrów.

Mam szczekać? – spytała, drażniąc się z nim. Ellen próbowała pokazać, że Jeremy wcale na nią nie działa.

Chcesz być bardziej cwana ode mnie? – Jeremy nie zrobił nic, tylko intensywnie wlepiał w nią swoje brązowe oczy. Już tylko takie działanie przyprawiało ją o gęsią skórkę. Jednak wciąż próbowała grać twardego zawodnika. Gdy po chwili zaczął kciukiem przesuwać po ręce Ellen tam i z powrotem, musiała zagryźć wargi i zobaczyła jego pełen satysfakcji uśmiech.

Nie wiem o czym pan mówi, panie Mitchell. Jestem dzisiaj bardzo grzeczną dziewczynką. Chyba mnie pan z kimś pomylił. – Jej natura nie dawała za wygraną.

Grzeczne dziewczynki przyjeżdżają do facetów w samej bieliźnie? Fakt, to było bardzo grzeczne. Myślę, że w zakonie przyjęliby cię z otwartymi ramionami. – Ellen czuła, jak napięcie rosło między nimi. To było niesamowite. Po nocy pełnej intensywnych doznań, ciągle nie mieli siebie dość. – Ale dokończ śniadanie i kawę, pewnie jesteś bardzo głodna. – Ze swoim typowym uśmiechem Jeremy odsunął się nagle, gdy Ellen już myślała, że zaraz ją pocałuje. Spojrzała na niego z niedowierzaniem, a on udawał zaskoczonego. – Ellen, coś nie tak?

Nie! – warknęła, bo zdała sobie sprawę, jaka jest podniecona, a Jeremy celowo jej to zrobił. Czuła na sobie jego wzrok, wiedziała, iż Mitchell delektuje się tym małym, ale słodkim zwycięstwem. Wtedy zadzwonił dzwonek do drzwi. Ellen podniosła na Jeremy’ego zdziwione spojrzenie, ale on też wyglądał na zaskoczonego.

Pójdę zobaczyć, kto przyszedł. – Jeremy wstał, po czym poszedł otworzyć drzwi. Kilka sekund później Ellen usłyszała głos Johna Smitha, najlepszego przyjaciela perkusisty. Aż jęknęła sama do siebie. Nie dość, że dopiero był ranek, to jeszcze Ellen miała na sobie tylko koszulkę Jeremy’ego. Cicho liczyła, że John nie zechce wejść do kuchni i nie odkryje jej obecności.

Nie można dodzwonić się do ciebie! Gdzie ty, człowieku, trzymasz telefon? – Głos Johna słyszała z coraz bliższej odległości.

Zostawiłem w salonie. Dlaczego mam przyjemność widzieć cię tak z rana? – Ellen nie widziała teraz twarzy Jeremy’ego, ale instynktownie czuła, jak mężczyzna stara się odciągnąć przyjaciela od pomieszczenia, w którym właśnie przebywała.

Z rana? – Głęboki śmiech Smitha odbił się od ścian. – Przecież ty zrywasz się o szóstej. Dzisiaj nagle to dla ciebie rano? Poza tym nie wiedziałem, że powinienem zapowiadać się z wizytą. Zabalowałeś wczoraj, czy co? – Kroki zbliżały się powoli, aż John stanął w drzwiach. – Ellen…

Cześć, John. – Kobieta skinęła głową, jednocześnie naciągając koszulkę. Nie w taki sposób chciała spotkać się z najlepszym kumplem Mitchella. Nie miała pojęcia, czy Jeremy poinformował Johna, że on i Ellen znowu ze sobą sypiają, ale wnioskując po minie Johna, to raczej nie. Smith zastygł jak słup soli. Tuż za nim Ellen dojrzała Jeremy’ego, który spoglądał na nią przepraszająco.

No i wszystko jasne – mruknął John, po czym zapadła kłopotliwa cisza.

PAT! Mordobicia nie było, ale mam nadzieję, że chociaż trochę jesteś usatysfakcjonowana 🙂 Za tydzień powinnaś być bardziej 😛

Drodzy czytelnicy, zbliżamy się do rozwiązania sytuacji, w której znaleźli się Ellen oraz Jeremy. Co prawda Randki kończą się dopiero w ostatni piątek października, ale to już koniec torturowania głównych bohaterów, a przede wszystkim Was 🙂 Liczę, że mi to wybaczycie 🙂

Oto Jo Winchester:

Piszę, bo to uwielbiam. Tworzenie postaci, świata w którym żyją, sprawia mi niewiarygodną przyjemność. Pisanie jest moim hobby, dzięki któremu robię coś dla siebie, ale również dla innych. Czy zechcecie przenieść się ze mną do świata mej wyobraźni?

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. J.Gibson
    | Odpowiedz

    Po tej części wnioskuję, że Jeremiasz jest porządnie posunięty w latach, hahahahaa. Najpierw sugestie Ellen, że w jego wieku powinien się oszczedzać. Potem John zdradził, że się staruszek zrywa o szóstej… Pewnie na roraty gania 😀 Muszę do babci zadzwonić, może go gdzieś tam wyhaczy za jakimś filarem 😀

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Trafiłaś w dziesiątkę 😂 Jeremy jest już tak stary, że pod piecem codziennie odmawia dziesiątek różańca😂

  2. P
    PAT
    | Odpowiedz

    Kurde no… liczyłam na potok krwi…. będę musiała się z tym pogodzić 😂🤷‍♀️ mam nadzieję, że Jeremy zbyt szybko nie wypuści Ellen z domu 😂 pytanie kto pierwszy przyzna się do uczuć … 🤔

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Był przecież😂 W basenie😀😀😀 Zdradzę Ci coś… Jeremy przywiąże ją do ram łóżka… Okaże się seryjnym mordercą😂
      Kogo obstawiasz?😉

      • P
        PAT
        |

        No niech Ci będzie Jo…😂 kurde nie wiem kto pierwszy ulegnie … 🤔 chciałabym żeby to była Ellen ale jakoś mam wrażenie, że będzie to Jeremy 😂

      • Jo Winchester
        |

        Moja droga 😀 Mogę Ci coś zdradzić… Chcesz? O wszystkim dowiesz się za tydzień 😂😂😂
        Tylko pamiętaj! Nie bij mnie po głowie, bo kto Randki skończy publikować? 😂😂😂

      • P
        PAT
        |

        Jo… Tak właśnie myślałam, że znów mnie spławisz 😂😂 no cóż… muszę z tym żyć 😎 przez to “Nie bij mnie po głowie…” mam rozumieć, że jednak Jeremy okaże się pantoflem, co? 😂 goddamnit co Ty zrobiłaś z moim chłopem 😂🤷‍♀️

      • Jo Winchester
        |

        Nie, nie, moja droga 😛 Jeremy żadnym tam pantoflarzem nie zostanie. To było do mnie 😛 Jakbyś zechciała mnie bić po głowie za to znęcanie się nad Tobą, o co ostatnio mnie nieustannie oskarżasz 😛 “Twój” chłop jeszcze pokaże, jakie ma jaja 😛 😂😂😂😂 Tylko nie bierz tego zbyt dosłownie 😂😂😂😂😂😂

    • P
      PAT
      | Odpowiedz

      No już za późno… liczę na to “dosłownie ” 😂😂😂😂 dobrze wiedzieć, że pantoflem nie zostanie bo musiałbym sobie zrobić wycieczkę chyba żeby komuś nogi z … powyrywać 😈😈

      • Jo Winchester
        |

        Gdzie, gdzie? Do Vegas? Ale obiecasz, że mnie zabierzesz ze sobą? Prooooooooszę 😂😂😂 I wtedy możesz wyrywać Jeremy’emu co tylko zechcesz 😂😂😂 Chociaż nie wiem, czy Ellen się z tego ucieszy 😂

      • P
        PAT
        |

        Najpierw na Podkarpacie potem na Vegas… 😂 w sumie to będę musiała 4 nogi wyrwać 😂

      • Jo Winchester
        |

        Może i nie mam nóg modelki, ale cholerka!!! Przydadzą mi się jeszcze!!! Ty mnie tu nie strasz, bo strajk zrobię i W. nie skończę😂😂😂😈

  3. A
    Asia
    | Odpowiedz

    Ha! Podoba mi sie. Ale ja tak po cichu zastanawiam sie co on bierze, ze tyle moze i czy to jest dostępne bez recepty😅 nie oszukujmy sie jak juz wszyscy zauważyli młody nie jest 😁

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Cieszę się, że Ci się podoba 🙂 To Ellen tak na niego działa😂 Nie wierzysz?😂😂😂 Jeremy jest po 40😀 I jak widać, jeszcze bardzo jurny 😂😂😂

      • P
        Paulina
        |

        Cooooo on jest po 40 o fuck 😂😂😂

      • Jo Winchester
        |

        Jest 😉 Ellen lubi starszych od siebie facetów 😂 Zresztą … 40 latkowie są pociągający 😈

  4. A
    Asia
    | Odpowiedz

    Nie zobaczę nie uwierzę 😁

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      To jak mam to udowodnić?😂😂😂

    • F
      Fiołek
      | Odpowiedz

      No no nooo…. Myślałam w pierwszej kolejności, że Jeremi napisał Elen wiadomość, że chce pogadać i wyzna jej uczucia, a tu zooonk. Potrzeba rozluźnienia.
      Świetny pomysł Elen – punkt dla niej!
      Zobaczymy co tu się dalej potoczy 😉

      • Jo Winchester
        |

        To jeszcze nie ten moment 😉 Jeremy po prostu chciał mieć Ellen blisko siebie. Myślę, że kolejna część powinna Cię trochę usatysfakcjonować 😉

  5. A
    Asia
    | Odpowiedz

    ekranizacja chyba jest jedynym wyjściem z tej sytuacji 😜

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      😂😂😂 Ok😂 Muszę skontaktować się z branżą filmów dla dorosłych😂😂😂

      • A
        Asia
        |

        No nie inaczej 😋 czekam wiec 😘

      • A
        Asia
        |

        Nie inaczej 😋 czekam wiec 😘

  6. K
    Karo
    | Odpowiedz

    Słowa Ellen “jesteśmy tylko przyjaciółmi” mają moc, jak widzę😂 a jednak ktoś wylądował w basenie hah powalił jednym ciosem chłopa jak dąb… ☺ myślę że nie jedna kobieta chciałaby takiego “przyjaciela” …. hah
    Czekam na kolejny… i kolejny😉

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      I to wielka moc! Jeremy tak ją poczuł, że aż musiał wyładować się na Jaredzie… I masz rację, powalił tak wielkiego faceta 🙂
      Z pewnością któraś by chciała.
      Czekaj. Piątków z Randkami coraz mniej 🙂

Napisz nam też coś :-)