Trzynaście randek (LI)

with 28 komentarzy

Rozdział 51

Trzynaście randek - okładka ebooka
 

Ellen… – Jeremy znowu chciał zacząć swoją tyradę, ale dziewczyna położyła palec na jego ustach. Perkusista zamilkł jak zaklęty.

Nie zamierzałam iść na kolejną randkę z Jaredem. To nie z nim chcę na nie chodzić. – Do Jeremy’ego zaczynały dochodzić wreszcie pewne fakty. Dopiero teraz dostrzegł, że Ellen była zdenerwowana i niepewna siebie. Zagryzała wargi dokładnie tak, jak robiła to zawsze, gdy się czegoś bała. – To prawda, że cię tu zwabiłam. Ale to tylko dlatego, iż bałam się, że mi odmówisz. Jeremy, ja wiem, jak podle się zachowywałam i że cię krzywdziłam.

O czym ty mówisz? – Po raz pierwszy, odkąd Jeremy zjawił się tu dzisiaj, zaczął trzeźwo myśleć.

O tym, że nie chcę z tobą żadnej przyjaźni, nie chcę być z kimś innym i nie chcę dłużej tkwić w czymś, co nie daje mi szczęścia. Od dawna mi na tobie zależy. Wiem, że jestem impulsywna i cholernie zazdrosna o ciebie, ale nie marzę o niczym innym, tylko wreszcie być z tobą. Jeśli nie potrafisz bądź nie chcesz mi tego dać, to zrozumiem. Po prostu chciałabym, żebyś wiedział, czego ja naprawdę pragnę. Jeremy? Powiesz coś? – spytała Ellen niemal płaczliwym tonem. Jeremy słyszał każde słowo i nie mógł w nie uwierzyć. Ellen chciała z nim być. To był koniec tej kretyńskiej przyjaźni.

Chodź do mnie. – Jeremy nie powiedział nic więcej, po prostu objął dziewczynę. Czuł, że Ellen drży, więc zaczął ją delikatnie głaskać po plecach. W myślach odtwarzał słowa ukochanej sprzed chwili. Powoli dochodziło do niego, że ich koszmar się skończył. Ale on też był winien Ellen wyjaśnienia. – Skarbie, już wszystko dobrze.

Wybaczysz mi to kiedykolwiek? – spytała, gdy ruszył z nią na kanapę w salonie. Kiedy rozglądnął się teraz, czuł radość, iż na niego to wszystko czekało. Jak on tęsknił za tą dziewczyną w swoich ramionach.

Ja mam tobie wybaczać? – Jeremy roześmiał się cicho, przepełniała go euforia. – To ty powinnaś mi wybaczyć. Zachowywałem się jak świnia, bo chciałem ci oddać z nawiązką za to, jak popsuło się między nami. Zawsze tak robiłem, kiedy kobieta zachodziła mi za skórę. Ale ciebie nie umiałem wyrzucić z głowy. Najpierw zamierzałem ci pokazać, że umiem bez ciebie funkcjonować. Ale ty cały czas byłaś w pobliżu. Boże, Ellen! Nie masz pojęcia, jakie to było trudne trzymać się od ciebie z daleka. A później ten idiotyczny pomysł z przyjaźnią.

Masz rację, to był chyba twój najgłupszy pomysł. – Ellen spojrzała na niego z uśmiechem na ustach. – Po tamtej nocy myślałam, iż jest dla nas jakaś szansa, a ty wyskoczyłeś z przyjaźnią. Miałam ochotę cię rozszarpać.

Dlatego zaczęłaś spotykać się z tym dupkiem? – Jeremy uśmiechnął się krzywo, bo jakoś nadal nie mógł znieść świadomości, że Ellen chodziła z Jaredem na randki.

To był jeden z powodów. Zresztą myślałam, że masz dziewczynę, a ty kilka dni później mi powiedziałeś, iż nie jesteście już razem.

Nigdy nie miałem. To nie było nic poważnego, w przeciwieństwie do tego, co chciałem mieć z tobą. Naprawdę byłem kompletnym idiotą, bo zamiast od razu walczyć o ciebie i nie pozwolić ci odejść, ja uniosłem się dumą, bo wtedy na weselu nie chciałaś mnie wysłuchać. Poza tym za tamten dzień powinienem przepraszać cię do końca mojego życia…. Nie panowałem nad sobą, ale to nie jest żadna wymówka.

Jeremy! – Ellen ujęła jego twarz w dłonie, po czym spojrzała mu prosto w oczy. Teraz Jeremy wyraźnie widział w nich to, co sam do niej czuł. – Nie wracajmy już do tego. Nie mam ci już niczego za złe, po prostu zostawmy przeszłość tam, gdzie jej miejsce.

Ellen, ale…

Nie chcę słyszeć żadnego ale. Kocham cię Jeremy. Od bardzo dawna i chciałabym, żebyś o tym wiedział. Moim marzeniem jest, żebyśmy zaczęli od nowa.– Jeremy w najśmielszych snach nie spodziewał się takiego scenariusza.

Ja mam dać ci szansę? Ellen, wariatko moja! – Jeremy musiał ją pocałować, po prostu musiał. Dziewczyna ochoczo zarzuciła mu ręce na szyję i całą sobą odpowiedziała na pocałunek. Jeremy nie mógł nasycić się jej miękkimi wargami. – To ja powinienem cię o to prosić – odezwał się mężczyzna, gdy odsunęli się od siebie.

W sumie to najpierw powinnam cię spytać, czy jesteś pewien, że chcesz się związać z taką wariatką. Jestem zazdrośnicą, mam bałagan w głowie, często nie panuję nad sobą. To okropna kombinacja, Jeremy.

Tylko pod warunkiem, że ty przyjmiesz faceta, który nie pozwoli zbliżyć się innemu mężczyźnie do swojej kobiety. Będziesz należała tylko i wyłącznie do nie. Też mam ciężki charakter, byłem kiedyś strasznym kobieciarzem, prowadziłem typowo rockowe życie, ale teraz przede wszystkim chciałbym mieć u boku tak wspaniałą kobietę jak ty. – Jeremy’emu bardzo się podobał powiększający z chwili na chwilę uśmiech na twarzy Ellen.

A jestem wspaniała? – Ellen znów z całych sił wtuliła się w ukochanego. – Chcę ciebie i tylko ciebie. Bez względu na to, jaki byłeś.

Też cię kocham, Ellen. – Ulga, którą Jeremy poczuł, gdy wreszcie wypowiedział te słowa na głos, była nie do opisania.

Czyli oficjalnie jesteśmy już razem? – Jeremy zaśmiał się, gdy Ellen o to zapytała. Wyglądała jak dziecko przed choinką w dzień Bożego Narodzenia.

Chcesz o tym poinformować na Instagramie? – Jeremy nie umiał powstrzymać się przed żartami. Znów ją pocałował. – Kotku, na początku wspominałaś o randce. Przygotowałaś coś?

Jeremy, przepraszam! – Dziewczyna zerwała się na równe nogi. – Zrobiłam kolację. Chciałam, żebyśmy zjedli w domu, nie w restauracji, by nikt nam dzisiaj nie przeszkadzał.

Jesteś wspaniała, wiesz o tym? – Jeremy również wstał, po czym przyciągnął ją do siebie. – Chcę mieć cię dzisiaj tylko dla siebie, jutro będę dzielił się tobą z całym światem. Miałaś dobry pomysł, kochanie.

W takim razie usiądź, już przynoszę jedzenie. – Ellen wysunęła z jego objęć i zniknęła w kuchni. On zajął przygotowane przez nią miejsce. Zadumał się przez chwilę. Przyjechał tu z zamiarem powiedzenia Ellen, co naprawdę myśli o ich domniemanej przyjaźni. Nie spodziewał się aż takich rezultatów. I jeśli chciał być szczery sam ze sobą, nigdy w życiu nie czuł się taki szczęśliwy. On naprawdę ją kochał.

Pięknie pachnie. – Jeremy spojrzał w jej stronę, kiedy Ellen weszła z półmiskiem, na którym znajdowała się pieczeń. Do tego opiekane ziemniaczki oraz surówka. Jeremy poczuł ssanie w żołądku.

Mam nadzieję, że równie dobrze smakuje. – Ellen usiadła na wprost i zaczęła mu nakładać jedzenie. Gdy Jeremy skosztował potrawy, jęknął zadowolony. To było pyszne.

Nie wiem, czy pozwolę ci gotować zbyt często. – Puścił jej oczko, po czym wziął do buzi kolejny kęs.

Nie smakuje ci? – spytała Ellen z niewesołą miną.

Właśnie na odwrót. Jest zbyt dobre. A jeśli zacznę za często stołować się u ciebie, to co pozostanie z mojego sześciopaku na brzuchu? – Jeremy zaczął się śmiać. Ellen pokręciła głową rozbawiona.

Coś na to poradzimy. – W spokoju dokończyli kolację i kiedy Ellen chciała wstać, aby posprzątać, Jeremy złapał ją za rękę.

Gdzie się wybierasz? – Pociągnął ją do siebie. Dziewczyn od razu wylądowała na jego kolanach.

Chciałam to ogarnąć, puść mnie na chwilkę. – Ellen usiłowała protestować, ale Jeremy zamknął jej usta swoimi.

Jeszcze znajdziemy na to czas. Są ważniejsze rzeczy. – Jeśli Ellen myślała, że on pozwoli zajmować się jej teraz czymś tak przyziemnym, to była w błędzie. Jeremy nie chciał, aby Ellen znajdowała się gdziekolwiek indziej niż w jego ramionach.

Na przykład jakie? – Jeremy zabrał ją na kanapę. Zdawał sobie sprawę, że przy połączeniu ich charakterów nie będzie im łatwo, ale chciał wejść w ten związek. Nie wyobrażał sobie dalszego życia bez Ellen.

Na przykład leżeć tak z tobą i nie myśleć o niczym innym. To dla mnie idealny wieczór. Tylko ty i ja.

Panie Mitchell, zrobił się pan bardzo romantyczny. – W spojrzeniu Ellen Jeremy dostrzegł wesołe iskierki.

Zawsze byłem, czyżbyś w to wątpiła? – Zaśmiał się, tuląc ją do siebie.

Już w nic nie wątpię, jeśli o ciebie chodzi – odpowiedziała Ellen, po czym oparła głowę o jego pierś.

 

Kiedy Ellen obudziła się rano, słońce było już wysoko na niebie. Widok wytatuowanej dłoni splecionej z jej własną był dla niej najwspanialszym widokiem. Dziewczyna poruszyła się lekko, nie chcąc obudzić śpiącego mężczyzny.

Ellen, przestań się wiercić… – Usłyszała mruknięcie Jeremy’ego za sobą.

Nie chciałam cię obudzić. – Ellen przekręciła się na drugą stronę, spoglądając prosto w jeszcze zaspane brązowe oczy. Jak ona go kochała.

A ja myślę, że chciałaś – odpowiedział Jeremy, ziewając. – Jesteś złośnicą i nie mogłaś znieść myśli, iż gdy ty się obudziłaś, ja jeszcze smacznie śpię. Teraz musisz mnie udobruchać. – Jeremy patrzył na nią z zagadkowym uśmiechem na ustach.

Ja mam ciebie udobruchać? – Ellen roześmiała się, przyglądając mu się z zadowoleniem. – Dlaczego nie ty mnie?

To ty mnie obudziłaś. – Niespodziewanie Jeremy przewrócił ją na plecy i lekko przygniótł swoim ciałem, po czym pocałował. Dziewczyna czuła się jak w niebie. Powoli ogarniało ją podniecenie. Jeremy przejechał dłonią po jej boku. Niespodziewanie mężczyzna przerwał pocałunek, po czym się odsunął. – Wiesz, kotku… Chyba wezmę kąpiel z rana.

Kąpiel? – spytała Ellen. Jeremy przyglądał się jej wymownie. – Mam ci ją przygotować, że tak na mnie patrzysz? – Doskonale wiedziała, o co mu chodziło, ale chciała się z nim nieco podrażnić.

Ellen! – warknął Jeremy, podpierając się nad nią na rękach. Miała wspaniały widok na jego umięśnione ramiona. – Sam to zrobię. Chciałem zapytać, czy zechcesz wziąć ze mną kąpiel.

Sugerujesz, że brzydko pachnę? – zachichotała, widząc, do czego ona go doprowadza. Gdy dziewczyna spostrzegła, iż Jeremy zmarszczył brwi, Ellen uniosła głowę do góry tak, że prawie stykali się ustami. – Zgoda. Pójdę z tobą do wanny, wariacie. Mam tylko jedno, małe zastrzeżenie. Jeśli mnie w niej porządnie nie zerżniesz, to obiecuję, że cię w niej utopię…

Doprawdy? – Brązowe oczy perkusisty gwałtownie pociemniały z pożądania. Jego wygłodniałe usta znajdowały się tak blisko jej własnych. Wystarczyło tylko, aby Ellen lekko uniosła głowę do góry. Jeremy niespodziewanie docisnął swoje biodra do jej własnych. Ellen poczuła na udach jego erekcję. – Myślisz, że jestem wystarczająco gotowy?

Uważasz, iż to jest wystarczające? – Mimo przepełniającego ją podniecenia, Ellen nadal go prowokowała. Liczyła na naprawdę ostry seks. Wiedziała, że Jeremy znajduje się na granicy wytrzymałości, dobrze go znała. Gdy się nagle odsunął, spojrzała na niego z niedowierzaniem. Nie trwało to jednak długo. Jeremy przewrócił ją na brzuch, rozsunął jej nogi szeroko i pochylił się nad nią. Ellen jęknęła, gdy mężczyzna chwycił za materiał jej majtek, po czym je rozerwał. Jeremy zsunął swoje bokserki, ujął w swoje dłonie penisa, po czym zaczął ocierać się nim o jej kobiecość. Ellen krzyknęła głośno.

Jeremy, proszę! – Ellen pragnęła poczuć, jak Jeremy ją wypełnia.

Prosisz? – Jeremy przejechał językiem po jej uchu, aż Ellen pod wpływem doznań mocno odchyliła głowę do tyłu. – Skarbie, doskonale wiem, czego teraz chcesz. – Jeremy nie przestawał pocierać członkiem o wejście do pochwy. Ellen wiedziała, że wystarczyłby jeden ruch, a Jeremy by się w niej znalazł i ich zaspokoił. – Ale teraz ja idę do łazienki. Kąpiel sama się nie przygotuje…

Jeremy! – zawołała, ale Jeremy już się podniósł, po czym naprawdę zniknął w łazience. Ellen oddychała gwałtownie, czuła nieznośną pustkę między udami, którą tylko Jeremy mógł wypełnić. Nie miała wyboru, musiała do niego iść. Sama sprowokowała taką sytuację i jeśli teraz chciała dostać seks, nie miała zbytniego wyboru. Na miękkich nogach weszła do pomieszczenia, gdzie mężczyzna stał już nagi przy wannie. Ellen oblizała usta na widok jego podniecenia.

No popatrz. Nawet potrafisz, jak coś chcesz. – Jeremy uśmiechnął się szeroko. Ellen najchętniej zmazałaby mu teraz ten uśmiech, ale jej priorytetem było coś innego. – Pozwolisz? – Jeremy wyciągnął rękę do niej, więc podała mu swoją dłoń. Mężczyzna zdjął z niej koszulkę do spania, więc Ellen mogła wejść pierwsza do wanny. Jeremy po chwili usiadł tuż za nią. – Najpierw muszę pomóc ci się umyć …

Jeremy odgrywasz się! – Ellen chciała się odwrócić do niego, ale perkusista nie pozwolił jej na to. Złapał ją jedną ręką i częściowo unieruchomił, a wolną dłonią chwycił za gąbkę.

Kotku, nie wierć się tak… – wymruczał jej prosto do ucha, przejeżdżając myjką po piersiach.– Muszę cię dokładnie umyć. Wszędzie.

Chcę się z tobą kochać! – Ellen odnosiła coraz większe wrażenie, że Jeremy doprowadzi ją do orgazmu, zanim jego członek się z niej znajdzie. Dotyk Jeremy’ego przyprawiał ją o utratę zmysłów, podkręcał i tak już wysoką temperaturę.

Do wszystkiego dojdziemy… Czasami nie warto się śpieszyć, Ellen… – Gdy jego dłoń, w której trzymał myjkę, zawędrowała w okolice jej ud, Ellen rozszerzyła je jeszcze bardziej. Pragnęła, żeby Jeremy wreszcie ją tam dotknął. Jednak Jeremy nie spełnił życzenia ukochanej, a podążył dalej. Ellen znów krzyknęła. – Mówiłem ci już, jak uwielbiam, kiedy krzyczysz z podniecenia?

Proszę… – mruknęła błagalnym tonem Ellen.

O co prosisz? O to? – Jeremy wypuścił gąbkę i przejechał dwoma palcami po cipce. – A może o to? – Wsunął je do środka bez problemu. Ellen zabrakło tchu. Kobieta wygięła się do tyłu, opierając głowę na jego ramieniu. Przyjemność rozlewała się w Ellen falami. Kobieta czuła, jak zbliża się to, na co tak czekała. Wtedy Jeremy przerwał. Otworzyła oczy rozczarowana. Mężczyzna złapał ją i odwrócił przodem do siebie. Po chwili wbił się w jej wnętrze. Ellen pocałowała go zachłannie. Oboje byli tak bardzo podnieceni, że długo nie trwało, kiedy ona doszła pierwsza, a Jeremy zaraz za nią. Świat mógł przestać istnieć, było jej cudownie. Poranek zaczął się idealnie.

 

Godzinę później siedzieli już w kuchni, szykując razem śniadanie. Oboje byli w doskonałych humorach. Ellen popatrzyła na niego pytająco, gdy Jeremy dłużej zawiesił na niej wzrok.

Musisz iść dzisiaj do pracy? – spytał. Ellen uśmiechnęła się do niego.

Richard co chwilę czegoś potrzebuje – odpowiedziała, chociaż tak naprawdę nie miała ochoty dzisiaj jechać do Hot Rod Garage. Ellen wolałaby spędzić cały dzień z Jeremy. Wiedziała, że on by też tego chciał.

Rozumiem – powiedział, a ona spojrzała zdziwiona. Coś za łatwo zrezygnował. Odłożył nóż, którym kroił pomidora, po czym podszedł do niej. Położył swoją dłoń na jej czole. – Jesteś rozpalona. Wyglądasz niewyraźnie. Na moje oko będziesz chora i nie powinnaś w takim stanie jechać dzisiaj do pracy. Mogłabyś kogoś zarazić. Doktor Mitchell zdecydowanie nie pozwala opuszczać domu.

Tak pan mówi, panie doktorze? – Ellen szybko podchwyciła jego grę.

Oczywiście. Chcesz, by cały garaż się rozchorował? Myślę, że Richard by tego nie przeżył Lepiej do niego zadzwoń i mu powiedz, iż dla bezpieczeństwa chłopaków zostaniesz dzisiaj w łóżku.

Tak jest.. – Ellen odnalazła swoją komórkę i wybrała numer Richarda. Harris odebrał po trzech sygnałach.

Co jest, Ellen? – spytał.

Nie pojawię się dzisiaj w biurze. Od rana źle się czuję, mdli mnie i chyba mam stan podgorączkowy. – Ellen prawie parsknęła śmiechem, kiedy Jeremy pokazał jej kciuk uniesiony do góry.

Masz grypę żołądkową? Ellen, nie chcę cię dzisiaj widzieć w garażu! Jak mi pozarażasz chłopaków, to będzie masakra! – Richard, jak to Richard, starał się od razu kalkulować wszelkie możliwe konsekwencje. – Zadbaj o siebie. Jak mi się uda, to później do ciebie przyjadę.

Nie trzeba! – zaprotestowała Ellen. – Ciebie też mogłabym zarazić. Poradzę sobie. Mam coś w apteczce na takie dolegliwości, zażyję i się położę. Jutro powinnam być na nogach.

No dobrze. Daj znać, gdybyś jutro też źle się czuła.

Dzięki, Richard. Do zobaczenia. – Ellen rozłączyła się, po czym uśmiechnęła do Jeremy’ego, który właśnie kończył jajecznicę. – Przez ciebie spalę się w piekle za te wszystkie kłamstwa.

Przynajmniej będziemy tam obok siebie. – Jeremy wyłączył palnik pod patelnią. – Zresztą naprawdę wyglądasz na chorą. Muszę cię później dokładniej zbadać i wystawić diagnozę.

Sobie też ją wystawisz? – spytała Ellen, nalewając kawę do dwóch kubków.

Mnie już nic nie pomoże. – Jeremy postawił dwa talerze na stole. Razem usiedli do posiłku. – Jak się czujesz?

Chyba jestem chora. Znowu mnie czymś zaraziłeś. – Ellen mrugnęła do niego okiem.

Przeprowadzimy kurację. Kilka zastrzyków i po sprawie – odpowiedział Jeremy. Ellen uśmiechnęła się, widząc, jaki Jeremy był swobodny. Nadal nie mogła uwierzyć we własne szczęście.

Nie lubię zastrzyków. Możemy zastosować coś innego? – spytała, dokańczając posiłek.

Obawiam się, że tu nic innego nie pomoże. Nie martw się, będę delikatny. – Jeremy wybuchł śmiechem na widok jej miny.

Pomijając wszystko inne, to może bym uwierzyła, ale z tą delikatnością, to już przesadziłeś. – Ellen posłała mu buziaka na dłoni, po czym chciała wstać, ale wtedy on złapał ją i pociągnął do siebie na kolana.

Odszczekasz to, panno Harvelle – Ellen nie zdążyła nic odpowiedzieć, bo Jeremy zamknął jej usta pocałunkiem. Nie protestowała.

 

Oto Jo Winchester:

Kobieta po trzydziestce, której dziesięć lat temu zamarzyło się spisywanie powstających w głowie historii. Nie poddałam się mimo ciężkiego startu i staram się podnosić poziom swojego pisania. Uwielbiam erotyki, dlatego w swoje opowiadania wplatam bogate sceny seksu.

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. M
    Mrs M.
    | Odpowiedz

    No nareszcie odetchnelam I moge spac spokojnie!

    Ufff, dziekuje Jo 😁😘…
    Rowniez w imieniu rodziny 😂.

    Buziaaaa

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Mam nadzieję, że się wyśpisz 😂
      Proszę bardzo 😙 Cała przyjemność po mojej stronie.
      Oby Twoja rodzina również była spokojna 😉
      Pozdrawiam 😉

      • M
        Mrs M.
        |

        Ha! Kochana, teraz to I Cale osiedle bedzie spokojne 😂😂😂… Z rana gdy nie bylo wrzaskow I zadnych wtf-ow kazdy z sasiadow odetchnal i to tak gleboko az firanki w oknach sie ruszyly 😂.

        Buziaaaa ogromna 😘

  2. W
    W treści szukam sensu
    | Odpowiedz

    Czy ktoś z tu obecnych używa IŻ zamiast ŻE w nieformalnych rozmowach ze znajomymi, przyjaciółmi i td…? Jestem ciekawa, bo dla mnie to słowo jest wciskane w usta Ellen jak penis Massimo Blance.
    Jakie ckliwe wyznania – Bollywood wychodzi uszami.
    “Wspomniałaś o radce. Przygotowałaś coś?” w tłumaczeniu z Jeremiasza na ludzkie to znaczy: A co tam, że się pogodziliśmy, Szama jest?
    Tak Jeremy, kąpiel, jak się ma wątpliwości co do higieny partnerki to lepiej ją samemu tam wyszorować.
    A na koniec wisienka: ustalili, że Ellen jest chora, już się wymigała z pracy, a potem dzieje się coś, czego pojąć nie mogę.
    – Jak się czujesz?
    – Chyba jestem chora.
    Demencji starczej u Jeremiego mogłam się spodziewać, ale u Ellen to już chyba jakaś bolerioza.
    Pytania do autorki:
    Jaki charakter ma Ellen? Jaki charakter ma Jeremy? I dlaczego coraz badziej mam wrażenie, że to historia miłosna osła z mułem, a nie kobiety z mężczyzną?

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Ellen ma mega trudny charakter, Jeremy jeszcze gorszy… A ja to już w ogóle, jeśli chcesz wiedzieć😂 Może odnosisz takie wrażenie, bo ten fragment pisałam po wizycie w zoo 🙈

    • K
      Karolina
      | Odpowiedz

      Uhhh uwielbiam ten psycho związek 😂 E&J są podręcznikowym przykładem zakochanych wariatów😈 jeszcze biedny Rich musi obyć się bez pracownika roku👌👌

      • Jo Winchester
        |

        Walnięci są na pewno😉
        Richard przeżyje… Chyba😂

    • K
      K.
      | Odpowiedz

      Zgadzam się, że ‘iż’, tak często pojawiające się w dialogach, jest dość ciężkostrawne 😊

      • Babeczka
        |

        Powiem wam, że też mam mieszane uczucia, bo ze słówka “iż” czasami korzystam. Lecz mam wrażenie, że raczej w tekście niż w dialogach. Nie wiem, nie pamiętam, może mylne?

      • Jo Winchester
        |

        Powiem tak – zwrócono mi uwagę na powtarzanie “że “,dlatego zaczęłam używać “iż “. Postaram się wyrzucić “iż ” z tych dialogów 😉

  3. M
    Monika
    | Odpowiedz

    No nareszcie poszli po rozum do głowy 😊 cudownie się czytało jak zwykle 😘 ❤️tylko czekać na kolejne rozdziały 😊

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Ładnie zaśpiewam “Nic nie może przecież wiecznie trwać”😉 A tak na serio… Zbyt długo ich torturowałam. W końcu musiałam poprowadzić akcję w jedną lub w drugą stronę. Prawda?😉
      Jeszcze kilka rozdziałów i kończymy 🙂

      • Babeczka
        |

        A ja głupia myślałam, że na seksie po 13 randce się skończy… ;-)))

      • Jo Winchester
        |

        Suprise, suprise 😉😂

  4. A
    Asia
    | Odpowiedz

    Dużo mam przemyśleń na temat tej części, 🤔ale w ramach kary dla Jo zatrzymam to dla siebie 🤫😅
    Tak wiem, jeśli chodzi o wymierzenie kary to Grey sie przy mnie chowa 😈😝

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Podła jesteś i koniec 😂 Zdradzisz chociaż troszeczkę?🙏
      Dobrze, że ja Greya nie czytałam, to nie wiem nawet w przybliżeniu, do czego jesteś zdolna😂

      • A
        Asia
        |

        Nie , ani odrobinkę 😈😁

      • Jo Winchester
        |

        Chyba będę zmuszona przerwać publikację 😂😂😂😂 Wystraszyłam Cię? 😂😂😂😂

      • A
        Asia
        |

        Nie bardzo… dla mnie jeden nie warto 😜

      • Jo Winchester
        |

        Ty mi tutaj nie cwaniakuj, Pani Joanno 😂 Przez Ciebie cała reszta, która chce czytać, nie będzie mogła 😂

      • A
        Asia
        |

        Oj tam oj tam 😋

      • A
        Asia
        |

        Oj tam, oj tam 😋

    • J.Gibson
      | Odpowiedz

      Asia. To pomilczymy razem 😂
      Nie bedziesz w kotlinie podłości przecież sama siedzieć😂

      • A
        Asia
        |

        Fajnie sie milczy w towarzystwie ☺️

  5. s
    szukająca sensu
    | Odpowiedz

    Co to znaczy, że ktoś ma trudny charakter według ciebie? Może ujmę to tak:
    Czy potrafisz scharakteryzować swoich bohaterów, czy nawet dla ciebie jest to trudne?
    Ja poproszę coś więcej niż “Ellen ma mega trudny charakter, Jeremy jeszcze gorszy”

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Ja mam trudny charakter 😂 Chcesz mnie poznać? 😈
      Ellen : niezdecydowana, momentami irytująca młoda kobieta, która pragnie stałego związku. Boi otworzyć się przed Jeremym w obawie przed poczuciem zranienia.
      Jeremy :egoista, traktuje kobiety jedynie jako wyzwanie. Tym dla niego na początku jest Ellen, dopóki sam nie pada ofiarą uczucia. Dumny mężczyzna. Ciężko mu przyznać się do prawdziwych emocji.
      Zadowolona, czy może jeszcze masz jakieś pytania? 😁

  6. P
    PAT
    | Odpowiedz

    No nic mnie bardziej nie ucieszyło niż kapitulacja… Ellen 😂 czyli jednak dotrzymałaś słowa i nie zrobiłaś z Jeremiego pantofla 😂😂 najs Jo! 🤗 jak już są razem to mogę spać spokojnie…. już i tak skróciłaś mój żywot O kilka dni tym stresem i torturowaniem ich 😂

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      No tak, bo Jeremy nie może skapitulować, co nie? 😂😂😂 Przecież mowilam Ci, że on pantoflem nie będzie, a Ty mi nie uwierzyłaś 😈
      Jesteś pewna, że możesz tak spokojnie spać? 😂

Napisz nam też coś :-)