Trzynaście randek (VIII)

with 5 komentarzy

Rozdział 8

Trzynaście randek - okładka ebooka

Nie wiem, czy widzieliście, ale pod każdym z rozdziałów znajduje się odnośnik do mojego fanpage na Facebooku, który dotyczy "Trzynastu randek". Bardzo prosiłabym o kliknięcie i polubienie 🙂 Z góry dziękuję 🙂


Jeremy stanął w łazience i zaczął rozbierać się. Długo nie trwało, a był już nagi. Odkręcił kurek z gorącą wodą i oparł się rękami o ściankę. Przymknął na chwilę oczy, ale okazało się, że to był błąd. Od razu pojawił się obraz Ellen w tej cholernie seksownej czerwonej sukience.

Kiedy przypomniał sobie, jak się ocierała o niego, jak całowali się na plaży leżąc na piasku, poczuł, jak jego kutas budzi się ponownie do życia. Jęknął, ale nie przegonił tych myśli. Pragnął tej dziewczyny jak cholera, dochodziło już do tego, że co chwilę myślał o seksie z nią. Chciał ją mieć bezwarunkowo dla siebie.

Otworzył oczy i zobaczył, że penis stoi w gotowości. Nie miał wyjścia, musiał sobie ulżyć. Objął go dłonią i powolnymi ruchami zaczął masować. Znów przymknął oczy, żeby przywołać obraz Ellen.

Zaczął wyobrażać sobie, jak rozbiera ją powoli na plaży, a ona wije się jego ramionach. Jak dotyka pełnych piersi, które uwalnia z koronkowego stanika. Jak ściąga z niej majteczki i zarzuca uda na swoje biodra nakierowując się jednocześnie na nią.

Ruchy jego dłoni przyspieszyły, oddech stał się urywany. Nie przestawał, a jeszcze bardziej się nakręcał. W wyobraźni już wsuwał się w nią, doprowadzał ich oboje do ekstazy. W rzeczywistości był na skraju orgazmu.

Dłoń przesuwała się po całej długości penisa. W końcu nadszedł ten upragniony moment. Wytrysnął jęcząc, choć prysznic zagłuszył te odgłosy. Nadeszło spełnienie, choć jeszcze nie to, o którym tak marzył.

W kabinie spędził jeszcze dłuższą chwilę. Kiedy wyszedł, owinął się ręcznikiem wokół bioder. Zszedł do kuchni i nastawił ekspres, żeby napić się świeżej kawy.  Zerknął przez okno, zapowiadał się ładny dzień.

Był ciekawy, jak się czuje Ellen. On nie mógł spać przez nią większą część nocy. Jej prośba o to, by się kochali na plaży zaskoczyła go i to bardzo. Prawie jej uległ.

Nie chciał zrobić tego z jednego powodu. Spodobało mu się to, co razem zaczęli. Uwielbiał te randki i chciał ich więcej. Chociaż marzył też o Ellen, by mieć ją tak, jak mężczyzna powinien mieć kobietę. Fantazjując na jej temat, musiał sam się zaspokajać. Ale i tak postanowił z tego nie rezygnować.

Przypomniał sobie zawstydzenie Ellen, kiedy jej odmówił. Przez chwilę poczuł się jak drań, nie chciał sprawiać jej przykrości. Na szczęście udało mu się wytłumaczyć całą sytuację i załagodzić sprawę.

Nie znał Ellen długo, raptem kilkanaście dni. Za to pragnął ją poznać lepiej. Czuł też, że warto czekać na seks z nią. Miał być on ukoronowaniem tych wszystkich randek.

Dzisiaj była niedziela. Nie miał konkretnie sprecyzowanych planów, dlatego postanowił, że wybierze się do centrum handlowego. Chciał sobie kupić kilka rzeczy, a i tak nie miał co ze sobą zrobić.

Zabrał się w końcu za jakieś śniadanie i sprawdził, czy Blackie i Baxter zjadły swój posiłek. Suczki leżały już zadowolone pod kocem na kanapie w salonie. Poszedł się ubrać i kilka minut później zszedł gotowy do wyjścia. Wziął tylko kluczyki do auta i wyszedł z domu. Nie potrzebował dzisiaj towarzystwa przyjaciół, dlatego też do nikogo nie zadzwonił. Wolał posnuć się sam.

Dojazd do centrum zajął mu grubo ponad godzinę. Mimo wczesnego niedzielnego przedpołudnia mnóstwo ludzi gdzieś się wybierało. Z trudem znalazł wolne miejsce i wszedł do galerii. Miał dużo czasu i nie musiał się nigdzie śpieszyć.

Minęły może z dwie godziny, jak znalazł się w centrum, kiedy coś zwróciło jego uwagę. Coś, a raczej ktoś. Kątem oka zauważył, że ta sama kobieta weszła po raz kolejny do tego samego sklepu co on. Stała teraz odwrócona tyłem do niego.

Nie widział jej twarzy. Na głowie miała czarną kaszkietówkę. Włosy spływały nie wzdłuż pleców, a były przerzucone przez ramię. Czarna ramoneska i spodnie rurki też niewiele mu powiedziały.

Jednak on dobrze wiedział, kto to jest. Uśmiechnął się pod nosem i cicho ruszył między wieszakami prosto do kasy. Udawał, że nie spostrzegł swojego prześladowcy.

– Mogłaby mi pani pomóc? – spytał dość cicho stojącej tam ekspedientki. – Potrzebuję bielizny dla swojej dziewczyny. To ma być prezent.

– Oczywiście, służę pomocą. – Kobieta uśmiechnęła się do niego porozumiewawczo. Pewnie nie był pierwszym facetem, który prosił ją o radę. – Czy ma pan jakieś specjalne wymagania?

– Coś czerwonego lub czarnego. Ona uwielbia te kolory.

– Na pewno coś znajdziemy. Może nawet niejeden komplet. – Uśmiechnęła się do niego znacząco i powoli ruszył w bliżej określonym kierunku.

– Wiedziałem, że znajdę tutaj fachową pomoc – odpowiedział dość głośno udając, że jest bardzo skupiony na poszukiwaniach. Bardziej interesował go teraz jego stalker.

– Musi mi pan jeszcze podać rozmiary swojej partnerki.

– Oczywiście. Rozmiar M. Stanik 90 C.

– Mamy naprawdę dużo świetnych kompletów bielizny w tym rozmiarze. Proszę za mną. – Jeremy kątem oka zauważył, że kobieta, która go śledziła, próbuje zbliżyć się do nich na odpowiedni dystans.

– Czy dostanę również jakiś fajny gorset? – Jeremy zauważył na manekinach koronkowe gorsety. Zawsze go kręciły.

– Na pewno. Na razie chciałabym panu zaprezentować te dwa kompleciki. – Sprzedawczyni wyciągnęła z wieszaków dwa różne komplety koronkowej bielizny. Jeden czarny, drugi czerwony. Aż mu się oczy zaświeciły widząc je. Od razu wyobraził je sobie na odpowiedniej do nich kobiecie. Oba były inne i oba podobały mu się jak diabli.

– Chcę obydwa! – Zadecydował od razu. – Proszę mi je dyskretnie zapakować i przyjść do mnie z powrotem. Wezmę jeszcze gorset.

– Pana dziewczyna jest szczęściarą. – Kobieta zaśmiała się, po czym oddaliła się na chwilę od niego. Jeremy obserwował ją, zrobiła idealnie to, o co ją poprosił. Musiała wiele razy spełniać podobne prośby. Rozejrzał się, kobieta w kaszkietówce oglądała rzeczy na stojakach kilka metrów dalej.

– Czy tamten okaz będzie miała pani w takim samym rozmiarze, jak bielizna? – spytał, gdy ekspedientka powróciła do niego. Przechadzając się wypatrzył czarny gorset z koronki. Spodobał mu się i również chciał go kupić.

– Muszę przyznać, że ma pan świetny gust. – Kobieta uśmiechnęła się szeroko podchodząc do manekina, który prezentował bieliznę. – I szczęście. To dokładnie ten rozmiar.

– Proszę również zapakować, ale dopiero za chwilę. Przejdę się jeszcze po sklepie i za kilka minut podejdę, aby za wszystko zapłacić. – Jeremy uśmiechnął się pod nosem.

Odwrócił się gwałtownie. Dostrzegł tylko, jak tamta kobieta zarzuciła brązowymi włosami. Została prawie przyłapana na patrzeniu w jego stronę. Bawił się coraz lepiej. Pięć minut później podszedł do lady, aby dokonać płatności. Jeszcze raz podziękował ekspedientce za pomoc i ruszył szybko w stronę wyjścia.

Gdy znalazł się na korytarzu, przyśpieszył i wszedł do pierwszego lepszego sklepu obok. Schował się za wieszakami i czekał. Nie minęło dużo czasu, gdy śledząca go dziewczyna idąc hallem rozglądała się dookoła. Szukała go i nie mogła znaleźć. Dostrzegł zaskoczenie na jej twarzy. Nie spodziewał się, że czeka go taka zabawa dzisiejszego dnia.

W końcu ruszyła powoli przed siebie nie przestając obserwować otoczenia. Mitchell wyszedł z ukrycia i poszedł za nią. Starał się uważać, by ona przedwcześnie go nie spostrzegła. Zbliżył się do niej dziesięć minut później.

– Ładnie to tak Ellen? – Roześmiał się widząc, jak podskoczyła. Odwróciła się w jego stronę.

– Jeremy? – Przyglądał się z rozbrajającym uśmiechem, jak zarumieniła się udając zaskoczoną jego widokiem. – Co ty tutaj robisz? Przestraszyłeś mnie.

– Doprawdy? Więc chcesz powiedzieć, że nie zgrywasz dzisiaj mojego stalkera? – Przypatrywał się jej z nieukrywaną radością. Ten dzień zaczynał być coraz lepszy. Zaskakujący.

– Stalkera? – Rumieńce Ellen powiększyły się jeszcze bardziej. Uroczo usiłowała grać niewinną. – Posądzasz mnie o to, że cię śledzę?

– Dokładnie tak. – Pochylił się ku niej, od razu zauważył, że spojrzała się na jego usta. Miał jednak ochotę pobawić się dzisiaj z nią. W końcu sama to zapoczątkowała.

– No wiesz co? – Założyła rękę za rękę i spoglądała na niego. – Udowodnij mi to!

– Lepiej nie – mruknął bardzo zadowolony z siebie. – Wtedy dowiedziałaby się o tym moja dziewczyna, a uwierz mi, że nie chciałabyś tego.

– Dziewczyna powiadasz?

– No tak. Aczkolwiek może wybaczy mi, jeśli zaproszę cię na kawę. Chyba, że nie masz ochoty?

– Muszę się zastanowić. – Zdjęła z włosów czapkę i lekko zarzuciła włosami. Patrzył na to zafascynowany. W jego fantazjach włosy Ellen odgrywały bardzo ważną rolę. Chyba nie było niczego, co by go w niej nie podniecało.

– Musisz? To ja idę dalej. – Śmiejąc się pod nosem ruszył powoli przed siebie. Z satysfakcją zauważył, że Ellen po chwili zaczęła iść za nim przyśpieszając kroku.

– Jesteś menda – powiedziała cicho pod nosem, ale i tak usłyszał. To były najbardziej zabawne zakupy, na jakich kiedykolwiek był.

– Wyspałaś się? – Nie skomentował jej wypowiedzi. Weszli do kawiarni, gdzie było kilka wolnych stolików. Zajął jeden z nich i oczywiście odsunął krzesełko dla Ellen. Gdy siadała, celowo musnął nagą skórę jej ramion. Zadrżała, a jego uśmiech poszerzył się. Cholera, jak on lubił polowania.

– Słucham? – powtórzyła usiłując opanować się. Głos załamał się jej lekko. Jeremy zajął miejsce naprzeciwko niej.

– Pytałem, czy wyspałaś się. Po imprezie Ellen. – Uwielbiał patrzeć na jej konsternację.

– A ty? – Podeszła do nich kelnerka i zamówili kawę oraz ciasto.

– Również. Więc jak to jest Ellen? Ładnie to tak być stalkerem? – Zauważył, że kobieta dość często spoglądała na torbę ze sklepu z bielizną, w którym kupił dwa komplety i ten gorset. Ciekawiło ją, co on tam ma. Nie zamierzał oczywiście jej tego pokazywać. Miał co do tych zakupów pewne plany.

– Możesz mi to udowodnić? – Bawiła go nie chcąc przyznać się do śledzenia.

– Sprawdzimy kamery z monitoringu? – Miał ochotę ją pocałować. Jak cholera. Oblizał wargi i spostrzegł, że błękitne oczy Ellen utkwione były dokładnie w jego ustach.

 

Oto Jo Winchester:

Zwykła dziewczyna, której dziesięć lat temu zamarzyło się spisywanie powstających w głowie historii. Mimo ciężkiego startu nie poddałam się i staram się podnosić poziom swojego pisania. Uwielbiam erotyki, dlatego w swoje opowiadania wplatam bogate sceny seksu.

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. Judyta
    | Odpowiedz

    Widzę, że częstotliwość randek nieco zmalała ;D Ale to dobrze, trochę wytchnienia bohaterom i czytelnikom nie zaszkodzi.
    Tak zupełnie offtopowo: popełniłam była wczoraj czyn zły i przeczytalam “dzieło” pani Lipińskiej. I powiem tylko, że gdyby to był obraz, to nazwałabym toto bohomazem. Zastanawia mnie, jak można było wydać coś tak ubogiego we wszystko: słownictwo, fabułę, logikę i pomysł. W dodatku ludzie to kupują! A tutaj na motylach słychać było pretensje, że autorki chcą zarabiać na opowiadaniach, od których często oderwać się nie można i czyta się je po kilka razy z przyjemnością, a nie raz i w męczarniach… Chyba nigdy tego nie zrozumiem.

    Ciekawa jestem, jaką kolejną randkę wymyśli Jeremy. O, a może tym razem to Elle zaprosi jego, skoro już się pogodziła z tym, że ma na niego taką ochotę? ;D

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Potrzebowałam do akcji trochę tych przerywników 😉
      Nie znam autorki, o której wspominasz. Jeśli zaś chodzi o płatne opowiadania, to niestety często tak jest. Jak człowiek publikuje cały czas bezpłatne, a nagle zechce zacząć na tym zarabiać, to wtedy już nie jest taki fajny. Niestety ludzie mają to do siebie, że często uważają, że wszystko należy im się za darmo. Nie generalizuję, ale tak się zdarza.

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Judyta – dziękujemy! Komentarz podnoszący na duchu i dodający skrzydeł! A co do Jo, to ja robię korektę i z czystym sumieniem mogę napisać, że z części na część jest coraz lepiej. W zasadzie niewiele muszę poprawiać, nasza Jo się rozkręca razem z akcją, Ellen i Jeremym :-)))

  2. Kornelia
    | Odpowiedz

    Super! Czekam na następna część 🙂

  3. Jeremy
    | Odpowiedz

    Wcześniej nie pisałam komentarza bo działałam incognito… ale teraz muszę to powiedzieć… Świetnie wciągająca opowieść i to wydarzeń! Kosmetyka kosmetyką ale opowieść oryginalna i szalona, a w tym szarym życiu taka odskocznia potrzebna! Pisz dalej!! Napewno tu wrócę!

Napisz nam też coś :-)