Uwierz we mnie (X)

with 24 komentarze

Rozdział 10

ebook romantyczny
 

Obudziłem się przed południem. Dobrze znałem objawy kaca, który właśnie mnie dopadł. Czułem się FATALNIE!

Z jękiem zwlokłem się powoli z łóżka. W pierwszej kolejności zacząłem rozglądać się za wodą albo czymkolwiek innym, co nadawałoby się do spożycia i nie byłoby alkoholem. Jego posmak wciąż miałem w ustach. Zastanawiałem się, jak dużo wypiłem poprzedniego wieczoru. Że przekroczyłem dopuszczalną dla mnie normę, tego byłem pewien.

Godzinę później usiadłem na balkonie. Zerknąłem w bok, ale nie dostrzegłem Abbie. Próbowałem przypomnieć sobie przebieg wieczoru, jednak musiałem ze wstydem przyznać, że film mi się urwał zaraz po tym, jak poszliśmy drugi raz do baru.

Nie powinienem tyle pić, nawet jeśli powodem było pojawienie się Anny z Damonem. Na samą myśl o nich znów czułem palącą wściekłość, której doświadczyłem kilkanaście godzin wcześniej.

Nie chciałem tego analizować, więc myślami wróciłem do Abigail. Pomogła mi. Byłem jej wdzięczny, chociaż z drugiej strony czułem się skrępowany bliskością sąsiadki, aż mi było wstyd. Zachowywałem się jak nastolatek, nie dorosły, niemal trzydziestoletni mężczyzna.

Will? – Usłyszałem głos Abbie. – Nie wiedziałam, czy jeszcze śpisz, czy nie. – Spojrzałem na nią, stała na balkonie i przyglądała mi się intensywnie. – Nie chciałam cię budzić. Zaraz do ciebie przyjdę – powiedziała, po czym odwróciła się, a następnie weszła do swojego mieszkania.

Spoglądałem zdezorientowany, bo nie rozumiałem, dlaczego wybierała się do mnie z wizytą. Chyba jeszcze do końca nie wytrzeźwiałem, a to były moje omamy poalkoholowe. Jednak nie miałem racji, gdyż pięć minut później usłyszałem pukanie do drzwi. Omamy raczej nie pukały.

Jesteś trochę blady – rzekła Abbie, gdy jej otworzyłem. Dziewczyna stała na progu, trzymając w dłoniach garnek. – Zaraz zagrzeję ci rosół. Nie miałam pojęcia, jak długo będziesz spał, więc ugotowałam go wcześniej, a teraz po prostu podgrzeję.

Chyba nie bardzo rozumiem… – zacząłem, ale odsunąłem się na bok, by Abbie mogła wejść.

Nie pamiętasz, że zaprosiłeś mnie w nocy? Przyszłam cię wyleczyć, Will – odpowiedziała dziewczyna z wielkim uśmiechem na twarzy. – I widzę, że dobrze zrobiłam, korzystając z twojego zaproszenia.

Naprawdę? – Moja inteligencja z pewnością musiała być pijana. Nigdy nie zadawałem tak głupich pytań.

Nie pamiętasz? – Abbie nie czekając na mnie, skierowała się do kuchni, więc pozostało mi ruszyć za nią. Postawiła na palniku coś nazywane rosołem, chociaż nie miałem pojęcia, co to może być. Kobieta odwróciła się w moją stronę. – A co ostatnie kojarzysz? – spytała zaciekawiona.

Piliśmy shoty z Mattem i twoją koleżanką. Dalej mam pustkę. Abigail… – Było mi potwornie głupio, ale postanowiłem wziąć odpowiedzialność za swoje czyny. – Przepraszam cię za wszystko. Nie powinienem się tak zachować. Dołączyłaś do nas, uratowałaś mnie, a ja upiłem się niczym świnia. – Moje policzki płonęły ze wstydu, jednak musiałem pokonać własną nieśmiałość i zrobić to, co do mnie należało.

–  Will. – Twarz kobiety nieco spoważniała, ale kąciki ust pozostały uniesione w górze. – Nie jestem na ciebie zła. Na twoim miejscu pewnie zachowałabym się podobnie, o ile nie gorzej. – Zaśmiała się.

Czuję się jak kretyn…

Naprawdę niepotrzebnie. Nie zrobiłeś mi nic złego. – Abbie zamieszała łyżką zupę. – Siadaj, ciepły posiłek dobrze ci zrobi. – Wskazała na zawartość garnka.

Co to jest? – spytałem, nie mając pojęcia, czy mój żołądek w ogóle cokolwiek przyjmie.

Rosół. Podobny do naszej zupy z kurczaka, ale ma nieco inne składniki. Jest pyszny i posiada właściwości lecznicze. Koleżanka z Polski nauczyła mnie gotować – dodała. – Will, gdzie są talerze? – zagadnęła, patrząc na szafki.

Zupa, która ma właściwości lecznicze? – W moim głosie było słychać zaniepokojenie, bo Abigail odwróciła się przodem do mnie, po czym uśmiechnęła uspokajająco.

Jeśli obawiasz się, że po wylądujesz w objęciach sedesu, to możesz się uspokoić. Więc gdzie te talerze? – ponowiła pytanie.

–  Tutaj. – Podszedłem i wyjąłem je z szafki wiszącej nad głową sąsiadki. – Ty też zjesz.

Chcesz sprawdzić na mnie, czy przeżyjesz? Czy to nie próba otrucia ciebie? – Żarty się jej trzymały. – Nie widzę problemu. Usiądź, Will, a ja ci podam.

Abbie… – Nie dość, że zrobiłem z siebie pajaca na urodzinach Mylesa, a ona się temu przyglądała, to jeszcze teraz mi usługiwała.

Obiecałam, że cię wyleczę, a ja zawsze dotrzymuję danego słowa. – Kiedy dziewczyna dotknęła dłonią mojego przedramienia, znieruchomiałem. W dodatku znajdowała się tak blisko mnie…

Dobrze – bąknąłem, odsuwając się na bezpieczną odległość.

Prawie bym się przewrócił na krześle, które stało tuż za mną, ale opanowałem sytuację. Zająłem miejsce i po chwili przede mną stał talerz pełen aromatycznej potrawy. W duchu modliłem się, żeby sobie nie narobić gorszego wstydu, jeśli nie dam rady utrzymać jedzenia w żołądku. Niepewnie nabrałem zupę na łyżkę, po czym wsunąłem ją do ust i przełknąłem.

Smakuje? – Usłyszałem pytanie Abigail, która – sam nie wiem kiedy – zajęła miejsce na wprost.

To jest… – Poczułem zaskoczenie, bo nie dość, że danie nie spowodowało mojego odruchu wymiotnego, to jeszcze było naprawdę dobre. – Rewelacja.

I lepiej się po tym poczujesz. Wypraktykowane na wielu osobach. Jedz, bo wystygnie. – Ponagliła mnie, gdy zrobiłem sobie przerwę po kilku łyżkach.

Dasz mi przepis? – zapytałem, czując, iż żołądek rozgrzewa się od środka. Miałem nadzieję, że wkrótce zacznie normalnie pracować.

Zależy, co dostanę w zamian.

A co byś chciała? – spytałem, biorąc się z powrotem za jedzenie.

Zaproponuj coś.

Nie wiem, co lubisz. Nie znamy się aż tak dobrze – powiedziałem, dopiero po chwili zdając sobie sprawę, że mogło to zabrzmieć bardzo niegrzecznie. Nie chciałem jej urazić. – Przepraszam.

Stanowczo za dużo dzisiaj przepraszasz. Nie gniewam się. Mogę ci coś podpowiedzieć…– Dziewczyna przybrała tajemniczy wyraz twarzy.

Co? – Skończyłem swoją porcję. Poczułem ochotę na więcej, ale wolałem nie serwować żołądkowi od razu zbyt dużej ilości na raz.

Widziałam, że masz konsolę PlayStation. Może zrobimy zawody i zagramy? Jeśli oczywiście będziesz czuł się na siłach.

Chcesz ze mną grać na PlayStation? – Abbie mnie zaskoczyła. Na pewno nie spodziewałem się takiej propozycji. – Jasne, możemy coś zorganizować.

To świetnie! – Kobieta klasnęła w dłonie. – Może zjesz jeszcze odrobinę?

Później. Nie za dużo na raz – wyjaśniłem w pośpiechu, obawiając się, iż moja towarzyszka pomyśli, że mi nie smakowało. – Ale wiesz co?

Słucham?

Miałaś rację. Ten rosół ma coś w sobie, co pomaga skacowanemu człowiekowi. – Usiłowałem żartować, chociaż to nie był mój dzień na żarty. To w ogóle nie był mój dzień, ale liczyłem, że sytuacja wkrótce ulegnie zmianie.

Wiem, co mówię. Mnie też kilka razy pomógł. Nie ma nic lepszego. – Dziewczyna chciała odstawić talerze do zlewu, jednak zdążyłem zareagować.

Nie będziesz za mnie sprzątała. I tak czuję się już wystarczająco głupio.

Rozumiem twój stan. A ja lubię pomagać komuś, kto na tę pomoc zasłużył.

Zapracowałem sobie? – Zwinąłem zastawę ze stołu, zanim Abigail przyszłoby na myśl samej to zrobić. – Dlaczego?

Bo cię lubię, Will. Nie znając mnie, zdecydowałeś się pomóc mi z Rickiem, uratowałeś mojego laptopa, kiedy panikowałam, że mogę stracić cały tekst. Widzę, jak traktujesz swoich przyjaciół, chociaż dogryzacie sobie wzajemnie. Jesteś dobrym człowiekiem.

–  Przesadzasz. – Odwróciłem wzrok. Nie uważałem się za kogoś specjalnego, po prostu byłem normalnym facetem. – Przejdziemy do salonu?

–  Jasne. – Abbie wstała razem ze mną. – Jakie masz gry w swojej kolekcji?

Długo by wymieniać – mruknąłem. – W sumie cały stojak. – Wskazałem jej zestaw różnych płyt umieszczonych na stojaku. – Wybierz, co tylko zechcesz.

Może „FIFA 19”? – zaproponowała po dłuższej chwili przeglądania. – Lubię ją.

Coraz częściej mnie zaskakujesz. Nie znam kobiety, która lubiłaby tę grę – odezwałem się, siadając na podłodze przed telewizorem. Wyciągnąłem dłoń do Abbie po płytę i kiedy mi ją podała, włożyłem do kieszonki w konsoli.

Dlaczego? – Sąsiadka zajęła miejsce obok mnie. – Bo kobiety nie lubią footballu? Will, czy ja właśnie zostałam niesłusznie oceniona? – Zaśmiała się. Pomyślałem, że Abbie ma bardzo miły śmiech.

Nie znam żadnej, która interesuje się tą dziedziną sportu – odparłem zgodnie z prawdą. Włączyłem ekran telewizora, aby za chwilę rozpocząć grę.

Zaczekaj! – Mój gość spojrzał na mnie wyczekująco. – Nazywam się Abigail Sulivan i lubię football. Miło mi cię poznać, Will. – Abbie wyciągnęła dłoń w moją stronę. – Nie przedstawisz mi się? – spytała, gdy zaniemówiłem.

Ekhm… – Najpierw musiałem odchrząknąć. Wymieniłem się z nią uściskiem. Miałem nadzieję, że dziewczyna nie widzi, jak jej dotyk na mnie działa. – Jestem William Carter i lubię… lubię rosół. – Przez zdenerwowanie język mi się plątał, a z głowy wyparowała elokwencja, którą rzekomo byłem obdarzony.

Skoro przeszliśmy od nowa zapoznanie, czy możemy już grać?

Jasne.

I się zaczęło. Jeśli istniał ktoś, kto mnie ostatnio lubił zaskakiwać, to z pewnością taką osobą była Abbie. Grała tak, jakby przez całe swoje życie nie robiła nic innego. Wkrótce zapomniałem o fatalnym samopoczuciu, o piątkowym wieczorze, w trakcie którego zrobiłem z siebie idiotę z milion razy, a także o tym, że dziewczyna wywoływała we mnie skrajne emocje. Zabawa pochłonęła nas oboje.

Nie wiem, jak dużo czasu upłynęło, zanim Abigail stwierdziła, iż czas na zmianę gry. Wybrała „WRC5”. Również ją lubiłem. Nieraz walczyłem przy niej z Mylesem czy z Mattem podczas naszych spotkań.

Zdążyłem się rozluźnić, gdyż zrobiło się naprawdę przyjemnie.

Mogę cię o coś zapytać? – odezwałem się w pewnym momencie.

–  Oczywiście. – Abbie nawet na mnie nie spojrzała, skoncentrowana na grze, ale na tyle świadoma, że była w stanie odpowiedzieć.

Co się stało po tym, jak wróciliśmy do baru drugi raz? – Próbowałem ją wyprzedzić, jednak Abigail ani myślała ustąpić mi miejsca.

A co się miało stać? – odpowiedziała pytaniem. – Piliśmy z Mattem i Sarah, a później poszliśmy na parkiet.

Nie zrobiłem nic głupiego? – dopytywałem.

Nie licząc tego, że zacząłeś ściągać z siebie koszulę i tańczyć break dance, to nie… – odparła, a ja z wrażenia otworzyłem usta.

Wkręcasz mnie… Prawda? – zapytałem z taką nadzieją w głosie, że Abigail nie wytrzymała, wybuchając gromkim śmiechem.

Niestety tak, ale chciałabym zobaczyć twój popis na parkiecie. – Kobieta wcisnęła pauzę na swoim padzie, po czym na mnie spojrzała. – Nie zapomnij oddychać, Will.

Bardzo zabawne… – bąknąłem, przewracając oczyma. – Gramy dalej czy nie?

Jasne, że tak.

No więc wyłącz pauzę. – Odetchnąłem z ulgą, bo jednak nie było tak źle. Co prawda nadal odczuwałem zażenowanie, że puściły mi hamulce i upiłem się niemal do nieprzytomności, ale pocieszeniem był fakt, iż nie zrobiłem czegoś jeszcze bardziej głupiego.

Will, czy możesz nie zajeżdżać mi drogi? – spytała nagle Abbie, gdy dwie sekundy szybciej zdążyłem wyprzedzić ją na torze.

Nie moja wina, że zrobiłaś mi miejsce. – Wzruszyłem ramionami, nie odrywając wzroku od ekranu.

Will! Zajechałeś mi drogę! – powtórzyła, trącając mnie łokciem. Tym gestem kupiła moją uwagę. Zatrzymałem grę, skrzyżowaliśmy ze sobą wzrok, po czym pochyliłem się w jej stronę.

Uważaj, Abbie, bo cię odłączę – powiedziałem z lekkim uśmiechem.

 

Oto Jo Winchester:

Piszę, bo to uwielbiam. Tworzenie postaci, świata w którym żyją, sprawia mi niewiarygodną przyjemność. Pisanie jest moim hobby, dzięki któremu robię coś dla siebie, ale również dla innych. Czy zechcecie przenieść się ze mną do świata mej wyobraźni?

Ostatnio dodane przez

Odpowiedzi

  1. M
    Monika
    | Odpowiedz

    Polski rosół najlepszy na wszystko 👍👍😎 aż sama nabrałam ochoty 😋
    Oj coś czuję, że Will już niedługo wpadnie po uszy . Abbie to dla niego ideał, chociaż jeszcze sam boi się do tego przyznać. Lecz oboje są na dobrej drodze do wspaniałej relacji. 🤔👍😄

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Oczywiście, że na wszystko 😂 Już widziałam niejednego, któremu uratował życie 😂 A Willowi trzeba było pomóc, prawda? 😈 A nie wydaje Ci się, że on już wpadł po uszy? Wszak wspomniał o tym po pijaku, czego oczywiście nie zapamięta 😂 Może to i dobrze 🤔Jeszcze by się zawstydził 😂 Ale i jego pora nadchodzi. Nie można wiecznie uciekać 😈😈😈

  2. J
    Jolka
    | Odpowiedz

    Will, ach ten Will.

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Ach, ach ten nieśmiały, skacowany Will.

  3. P
    PAT - Adwokat Diabła
    | Odpowiedz

    No witam w Nowym roku ! Tak wiem, trochę Cię tu zaniedbałam ale wiesz jak to była w święta 🤷‍♀️ zaczęłam tournee z odwiedzinami po rodzinie więc skończę może za miesiąc jak dobrze pójdzie 😂 już nie wspomnę, że mam problemy z poruszaniem się bo po tej całej tonie jedzenia to przytyłam chyba z 5 kg 🤷‍♀️ już się nie mogę doczekać treningu…🙃 dobra wracając… myślałam, że jak nowy rok to i nowy Will, jakiś taki mniej nieśmiały, bardziej rozgadany…A tu proszę, nadal taki cichutki😂 w klubie już był nieco bardziej odważny więc myślałam, że tak mu zostanie przy Abbie 😂 A tu proszę…To nie jest łatwy mężczyzna 😂 przy nim to trzeba się namachać bardziej niż przy odśnieżaniu (Tak, uprzedzam pytanie – u mnie śnieg więc jestem w temacie) 😂 zastanawia mnie jedna rzecz, a mianowicie czy coś wyniknie z tego “Bo Cię odłączę” 🤔 może Will w końcu ruszy z tematem?🤔🤔🤔

    A Tobie jak minęły święta, Jo? 🙃

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Witam i ja Ciebie 😂 Chyba Ci wybaczę 😂 Ja zaniedbywałam też kilka spraw, ale już wracam do gry 😈Nic nie mów o odwiedzaniu, bo myślałam, że to się nigdy nie skończy 😂 I jak to mówi mój siostrzeniec, też jestem przytyta 😂😂😂 Will się rozgada, już mu idzie lepiej… Na razie po alkoholu i czasami na kacu 😂😂😂 obiecuję, że ta męka już długo nie potrwa 😈 Wierzysz mi, PAT, prawda?
      Oooo, dobre porównanie z tym śniegiem 😂 Ale mówi się, że nic co coś warte, nie jest łatwe do zdobycia 😈
      Will i jego odłączenie… YOU WILL SEE 😂😈😈😈😈
      A święta przeżyłam… Na szczęście 😂 jestem prze szczęśliwa, że już po😂

  4. S
    Sandemo
    | Odpowiedz

    Czytalam 13 randek i granice uczuc, ale one wszystkie sa takie same. Caly czas mam wrazenie, ze to Ellen i Jeremy. Skoro Will jest takim nerdem, to dlaczego nadal mowi jak rockman? Zawartosc nerda w Willu okreslam na 20procent, moze mniej. Za to zawartosc Ellen w Abbie to juz mocno 90procent.

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Od kiedy nieśmiałość u mężczyzn to takie dziwne zjawisko? 🤔Występują rzadziej, ale nadal występują i ja z pewnością nie okreslilabym ich mianem nerda 😁 Will jest nieśmiały, chociaż w stosunku do swoich przyjaciół bywa sarkastyczny 😁 Jedyny punkt wspólny z Jeremym😎A Abbie ma tyle wspólnego z Ellen, co ja z królową Elżbietą 😂

      • S
        Sandemo
        |

        Widze, ze nie zrozumialas Jo. dlaczego nadal mowi jak rockman? – mowi, czyli buduje zdania tak samo, uzywa podobnego wydzwieku wypowiedzi, brakuje mu charakterystycznego nerdom jezyka. Chcialabym znac na to odpowiedz, bo mam wsrod znajomych informatykow i maniakow gier, a nawet jedna programistke i slysze jak rozni sie ich jezyk, w jaki sposob mowia i buduja zdania, jakich slow uzywaja. Ellen moze nie wyglada tak jak Abby, ale tak samo mysli i tak samo sie wypowiada. Czy ludzi oceniasz rownie powierzchownie tak jak swoich bohaterow?

      • Jo Winchester
        |

        Może i mają podobny styl wypowiedzi, nie zamierzam sprzeczać się z Tobą na ten temat. Ok masz znajomych informatyków, a po Twojej wypowiedzi, że rockmenów również, skoro tak dobrze wiesz, jakim językiem się posługują? Ja przy tworzeniu Jeremy’ego bazowałam na swojej obserwacji, a nie języku, którym ten świat operuje. Pisanie to moje hobby i robię to, bo to kocham, często intuicyjnie. Nie każdemu muszą podchodzić moje teksty, ale piszę od serca. Abbie nie będę komentować, bo nie chodziło mi o wygląd. Na motylach czy innych platformach jest tyle opowiadań, że z pewnością znajdziesz coś dla siebie, jeśli u mnie tego nie znajdujesz.
        A moją ocenę ludzi i moich bohaterów nie martw się, robię to w należyty sposób, chociaż masz prawo oceniać to inaczej. A ja mam prawo się z tym nie zgadzać.

      • S
        Sandemo
        |

        Skoro nie mozesz przytoczyc dowodow na odmiennosc zachowan swoich bohaterow tyo przykro mi to mowic, ale masz racje, na innych platformach z pewnoscia znajde cos dla siebie, bo tutaj jak widze jestes tylko ty. Mika poszla, a gdzie Rebel? Gdzie Jadzia i Nika?

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      A ja z innej beczki, bo zwróciłam uwagę na nicka. Czyżby wielbicielka pani Margit? 😀

      • S
        Sandemo
        |

        Bardzo wielbicielka. Twoja tez. Mike tez uwielbiam. I uwielbialam atmosfere jaka tu zrobilyscie. Ale widze, ze coraz bardziej dretwo, opowiadania jakby na jednym koniu jechaly. Teraz zagladam jak sobie przypomne, ale kiedys bylyscie moja ulubiona lektura do kapieli. Na tej mojej finlandzkiej wsi nie mam zbyt wielu rozrywek, za to nauczylam sie morsowac i pokochalam zimno. Ale piatki zawsze byly wasze i troche mi tego czytania brakuje. Teraz nie za bardzo jest tu co czytac. Mala roznorodnosc. Gdzie ta smieszka od romansu z pieluchami w tle? A twoje Babeczko teksty?

      • Babeczka
        |

        Niestety, właśnie wygrzebałam się z pieluch i wróciłam do pracy 🙁 Ale powiem szczerze, że chyba będę musiała się tutaj poprawić, bo już kilka osób wspomina z nostalgią stare czasy 😉 Ja zresztą też…
        Mors powiadasz? A ja ostatnio wręcz odwrotnie, odporność mi na zimę spadła strasznie. Finlandia? Rany! Daleko i pewnie pięknie?

      • S
        Sandemo
        |

        Widoki piekne. Zapraszam na polnocna czesc. A kiedy platnosc dla zagranicznych czytelniczek? Wstyd tak prosic po znajomych zeby cos w moim imieniu kupili.

      • S
        Sandemo
        |

        Przepraszam. Nie rob sobie klopotu platnoscia dla zagranicznych czytelniczek.

  5. T
    Teresa L.
    | Odpowiedz

    Nowy Will powstanie jak feniks z popiołów. Abbie już zagiela parol na niego więc się chlopina nie wywinie.

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Oby, oby 😁

  6. K
    Karolcia
    | Odpowiedz

    A kiedy doczekamy się dalszych losów bohaterów?

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Jest dostępny już od północy 🙂

  7. K
    Karolcia
    | Odpowiedz

    Właśnie zauważyłam 😉 dziękuję bardzo super opowieść już nie mogę się doczekać reszty wydarzeń 😉

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Czasami części wskakuja później, ale dzisiaj było szybciutko 🙂 To ja dziękuję za komentarz i pochlebną opinię 😉 A co do reszty wydarzeń, to trochę się jeszcze podzieje 😉

  8. K
    Karolina
    | Odpowiedz

    “Jestem William Carter i lubię… lubię rosół. ” – Jestem Karolina i… nikt mi nie zrobił jeszcze rosołu na kaca!”
    Dobry rozdział… Will… ten facet ma niezły emocjonalny zament w głowie a Abby jest na tyle zalotna, że go nie osacza a po prostu pomaga…(w iście kobiecy sposób) 🙂 Wspólne granie na konsoli… toż to szok… dziewczyna gra i do tego lubi… i OMG zna się!
    btw. czuje wibracje na kolejny odcinek!

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      A ja jestem Joanna i potrafię gotować rosół, więc jeśli będziesz miała kaca, to mogę służyć garnkiem i jego zawartością. 🍜
      Tak, wiem. Will powoli się rozkręca, ale jak już to uczyni, to żadna siła go nie zatrzyma. Przynajmniej taką mam nadzieję 🙄
      Jako, że kolejny rozdział masz już za sobą, to wiesz, że miałaś rację i świat Willa zawirował, a 📳 było tam pełno 🙈

Napisz nam też coś :-)