Uwierz we mnie (XI)

with 26 komentarzy

Rozdział 11

ebook romantyczny

Zgodnie z przewidywaniami, kiedy wróciłam do swojego mieszkania po odtransportowaniu Willa do jego łóżka, nie mogłam zasnąć,. Następnego dnia wstałam wcześnie. Usiadłam z kawą w fotelu na balkonie. Pomyślałam, że Will z pewnością jeszcze śpi.

Poszłam do niego dopiero wtedy, gdy spostrzegłam, że wyszedł na zewnątrz . W sumie wprosiłam się, bo po minie sąsiada poznałam, iż nie pamiętał o zaproszeniu. Zabrałam rosół i ruszyłam zająć się skacowanym mężczyzną.

Nie zdziwił mnie jego wygląd. William był blady, oczy miał podkrążone. Jednak dla mnie w dalszym ciągu wyglądał seksownie. I świetnie całował. Na samo wspomnienie robiło mi się gorąco.

Chciałam poruszyć tę kwestię, ale Will napomknął o luce w pamięci, więc zamilkłam. Wolałam, by nie poczuł się skrępowany. W końcu pocałowałam go odruchowo, kiedy Anna zbliżała się w naszym kierunku. Inną sprawą było, jakie wrażenie wywarł na mnie pocałunek.

Im dłużej przebywałam w mieszkaniu sąsiada, tym czułam się swobodniej. Samo towarzystwo przystojnego blondyna też miało niemałe znaczenie. Carter był jak zwykle skrępowany, ale kiedy zaczęliśmy grać na PlayStation, wyluzował.

Ten dzień mogłabym spędzić na setki sposobów, jednak leniwie popołudnie u Willa było czymś, co bardzo mi się podobało. I chciałam, by trwało jak najdłużej.

W końcu doszło do tego, że Will zdołał wyprzedzić mnie w grze na torze. Odezwałam się w żartobliwy sposób. A on mnie zaskoczył, gdy pochylił się w moją stronę, niemal stykając ze mną twarzą.

Bardzo chciałam powtórzyć wcześniejszy pocałunek ze świadomością, iż tym razem Will będzie o nim pamiętał. Kiedy więc nadarzyła się okazja, wykorzystałam ją. Objęłam go za szyję, lekko podniosłam do góry, aby nasze twarze znalazły się na jednym poziomie, po czym pocałowałam kompana od gry.

Usta Willa były suche, ale gorące. Pragnęłam mieć te cudownie miękkie wargi dla siebie jak najdłużej. Coś przyciągało mnie do tego faceta z siłą tak wielką, iż niemożliwością było przeciwstawienie się jej.

Jednak chłopak nie zareagował tak, jak chciałam, do tego wyczułam, że cały zesztywniał. Niechętnie przerwałam i spojrzałam na niego. Patrzył na mnie rozszerzonymi pod wpływem szoku oczyma.

Zrobiło mi się naprawdę głupio. Brak jakiejkolwiek pozytywnej reakcji sąsiada wyraźnie świadczył, iż popełniłam błąd. Wczoraj Will nie kontrolował swojego postępowania, ale dzisiaj już tak.

Przepraszam – mruknęłam, spuszczając głowę. Natychmiast się odsunęłam, bojąc tego, co mogłabym usłyszeć. – To nie był nasz pierwszy pocałunek – palnęłam, sama nie wiedząc, w jakim celu. Niestety nie zdążyłam ugryźć się w porę w język.

O czym mówisz? – Milczący dotąd mężczyzna odzyskał mowę. – Przecież… Nie rozumiem…

To nic takiego. – Usiłowałam zażartować, żeby ukryć zmieszanie. – Twoja była dziewczyna wychodziła z klubu i szła w naszym kierunku, więc pocałowałam cię odruchowo, by nie pomyślała, że coś jest z nami nie tak. – Moje wyjaśnienie brzmiało bezsensownie, ale nie umiałam inaczej tego wytłumaczyć.

Serio? – Jeśli uważałam, iż nie uda mi się wprawić Willa w jeszcze większe osłupienie, to byłam w błędzie. – Przecież mówiłaś…

Nie pamiętałeś tego. Nie chciałam cię krępować. Przepraszam za wszystko. Chyba lepiej będzie, jeśli sobie pójdę. – Poderwałam się z podłogi, jakby nagle zaczęła mnie parzyć w pośladki. – Cześć… – wymamrotałam, po czym ruszyłam w stronę wyjścia na balkon.

Dopiero kiedy chciałam rozsunąć drzwi, zorientowałam się, co najlepszego wyrabiam. Natychmiast zawróciłam i znów przeszłam obok zdezorientowanego Willa, który znów milczał. Opuściłam jego mieszkanie, po czym wpadłam do siebie.

Abbie, coś ty najlepszego narobiła? – Ostatnimi czasy miałam tendencję do prowadzenia rozmów ze sobą.

Wiedziałam, że Will nie grzeszy śmiałością, nie był jak większość mężczyzn. Wielokrotnie widziałam, jak daje mi znaki, iż pomiędzy nami nie nawiąże się nic więcej niż przyjaźń. A jednak parłam do przodu, chociaż obiecywałam sobie, że dam mu spokój.

Jakoś nie dałam. Zawsze umiałam się opanować, dlaczego więc nie tym razem? Jeśli teraz Will zacznie mnie unikać, będzie to tylko i wyłącznie moja wina.

***

Siedziałem jak zaklęty, kiedy zadzwonił mój telefon. Wyrwany z roztargnienia spojrzałem w stronę, z której dochodził dźwięk melodii ustawionej na sygnał. Wstałem z podłogi i ruszyłem po komórkę.

Nawet doby nie możesz beze mnie wytrzymać? – spytałem ironicznie, licząc, że przyjaciel nie usłyszy drżenia w moim głosie.

Książę wstał! O niebiosa! – odpowiedział Matthew. – Dzwoniłem kilka godzin temu, ale nie odbierałeś. Nawet nie raczyłeś sprawdzić połączeń!

Spałem. W zasadzie to może od dwóch, trzech godzin jestem na nogach… – Usiadłem na kanapie.

I nie miałeś czasu, żeby zobaczyć, czy nikt się z tobą nie kontaktował? Stary, tak okazujesz wdzięczność za bezpieczne odtransportowanie cię pod mieszkanie? – Matt roześmiał się, więc wiedziałem, że tak naprawdę nie jest na mnie zły. – Powinienem powiedzieć Abbie, żeby zostawiła cię na wycieraczce, a nie zaprowadziła do łóżka.

Słucham? – Tego nie wiedziałem. Znaczy, Abbie wspominała, iż ją zapraszałem, ale że weszła ze mną do sypialni, nie pozwalając mi zasnąć byle gdzie? Tego już nie byłem świadomy.

Tak czułem, że nie będziesz nic pamiętał. Widziałeś się dzisiaj z Abbie?

Właśnie ode mnie wyszła – napomknąłem.

Odwiedziła cię? – Czy mi się zdawało, czy w głosie kumpla usłyszałem radość? – Wreszcie idziecie do przodu. Już myślałem, że się nie przemożesz. Czyli pamiętasz wasz pocałunek z klubu?

Widziałeś to? – Dobrze, że siedziałem, bo z wrażenia pewnie bym nie ustał.

Stary, ja się nie liczę! – Matt brzmiał na podekscytowanego. – Annie mało oczy nie wyszły na wierzch! W ogóle ta twoja Abigail to bardzo mądra dziewczyna, skoro tak szybko zorientowała się w sytuacji i postanowiła zagrać twoją pannę.

Abbie nie jest moja… – Próbowałem się wtrącić, ale Matt nawet tego nie zauważył.

Do tego pilnowała cię, jest miła, seksowna i podobasz się jej. Będzie coś z tego, Will?

Uspokój się – poprosiłem. – Ja i Abbie…

Jeśli powiesz, że jesteście tylko sąsiadami, to wsiądę do samochodu i tak cię urządzę, że pół roku spędzisz w szpitalu.

Abigail jest dla mnie zbyt energiczna… – powiedziałem. – A ja dla niej za bardzo nieśmiały. Druga sprawa, nie chcę znowu przechodzić przez to samo. – Liczyłem, że przyjaciel mnie zrozumie.

Will…– Matt westchnął. – Ile jeszcze będziesz żył przeszłością? Jak długo chcesz karać samego siebie za coś, czego nigdy nie byłeś winien? Abbie nie jest Anną. Powinieneś dać jej szansę, przecież widzę, że ci się podoba. To pierwsza dziewczyna, na którą w ogóle zwróciłeś uwagę.

Nie rozumiesz mnie – warknąłem. Poczułem złość. Na kogo? Już sam nie wiedziałem.

Co ci szkodzi spróbować? – kontynuował Matt. – Rozumiem, że cierpiałeś. Zdrada Anny i Damona była dla ciebie ciosem, ale nie możesz pozwolić, żeby życie przeciekało ci między palcami. Daj Abbie szansę. Przede wszystkim – daj sobie szansę. Jeśli zauważysz, że coś jest nie tak, zawsze możesz się wycofać.

Dla ciebie to takie proste.

Nic nie jest proste, Will. Nie chcę, żeby jeden z dwóch moich najlepszych przyjaciół karał siebie za wydarzenia z przeszłości. – Matt, kiedy żartował, to żartował. Ale gdy mu na czymś zależało, potrafił zachować powagę. Wiedziałem, że się o mnie martwił. – Chociaż przemyśl, co powiedziałem – dodał, gdy nic nie odpowiedziałem. – Mam do ciebie zajrzeć?

Nie trzeba. – Prawdę mówiąc, wolałem być sam. – Lepiej powiedz, czy twoja nowa koleżanka, to coś więcej niż tylko koleżanka.

Dopiero się okaże – powiedział tajemniczym tonem Matt. – Will?

Tak?

Jesteś dorosły, nie będę na ciebie naciskał, jeśli naprawdę niczego nie poczujesz do Abbie. Ale nie pozwól, by przeszłość grała pierwsze skrzypce.

Przemyślę to – obiecałem.

W jakimś stopniu wiedziałem, że Matt ma rację. Karałem się samotnością za występek byłej ukochanej i najlepszego przyjaciela. Zawsze miałem trudności w nawiązywaniu znajomości z kobietami, chociaż ktoś z boku mógł pomyśleć, iż się zgrywam. Jednak po zdradzie zrobiło się jeszcze gorzej.

A teraz – gdy poznałem Abigail – poczułem, że to dziewczyna warta zainteresowania. Sam sobie komplikowałem pewne sprawy, doskonale o tym wiedziałem.

Abbie była żywiołowa i pozytywnie nastawiona do życia. Byliśmy przeciwieństwami. Bałem się po nią sięgnąć, aby nie cierpieć po raz kolejny.

W nocy nie mogłem zasnąć. W końcu wyszedłem na balkon, aby zaczerpnąć świeżego powietrza. W mieszkaniu Abigail światło było zgaszone.

Kolejnego dnia rano obudziło mnie słońce wpadające przez okno do sypialni. Chwilę po przebudzeniu przypomniała mi się wczorajsza rozmowa z przyjacielem. Nie potrafiłem podjąć żadnej decyzji, co mnie strasznie frustrowało.

Dwie godziny później pomyślałem, że zaraz zwariuję. Dlaczego nie potrafiłem przestać o tym myśleć? Próbowałem znaleźć sobie zajęcie, ale bezskutecznie. Chodziłem z kąta w kąt, aż poczułem rosnącą frustrację.

Straciłem rachubę, ile razy odtwarzałem w myślach nasz pocałunek, ten, który pamiętałem. Wiedziałem, że Abigail uciekła przez moją reakcję. Zachowałem się, jakby dziewczyna była trędowata. Ruszyłem do wyjścia.

Powinienem ją przeprosić.

Pod takim pretekstem postanowiłem zobaczyć się z nią. Kiedy stanąłem pod jej drzwiami, zapukałem energicznie i czekałem, aż otworzy. Zawsze istniała opcja, iż tego nie zrobi.

Will? – Musiałem ją zaskoczyć, bo Abbie patrzyła na mnie z niedowierzaniem. – Cześć. Coś się stało? – Na jej ustach zagościł niepewny uśmiech. Taka ładna dziewczyna, a ja jeszcze miałem wątpliwości. Zdecydowanie coś było ze mną nie tak.

Mogę wejść? – spytałem. Starałem się wyglądać na całkowicie wyluzowanego.

– Jasne. – Abigail pozwoliła mi wkroczyć do środka. – Nie obraź się, ale wyglądasz, jakbyś nie przespał ani minuty. To moja wina?

Dlaczego tak myślisz? – Zamiast od razu przejść do konkretów, ja zadałem głupie pytanie. Aż dziw brał, że w sprawach zawodowych potrafiłem być rzeczowy, zaś w życiu osobistym zachowywałem się niczym nieudacznik.

Nie spodobało ci się, że cię pocałowałam. – Abbie postanowiła nie owijać w bawełnę. Chociaż ona jedna. – Will, nie chcę, żebyś chował do mnie urazę. Bardzo cię lubię. Owszem, myślałam, że może poznamy się nieco lepiej, aczkolwiek rozumiem, że nie jesteś mną zainteresowany. Wczorajsze zajście to po prostu nieporozumienie.

Ty mnie przepraszasz? – Ogarnęło mnie zdumienie. Musiałem wreszcie zachować się jak na prawdziwego mężczyznę przystało. – Nie jestem na ciebie zły.

Nie?

Zaskoczyłaś mnie i…

Czyli wszystko w porządku? Nadal możemy się przyjaźnić jako sąsiedzi? – spytała z nadzieją wypisaną na twarzy.

Jaaasne – odpowiedziałem przeciągle. Poczułem ochotę, by uderzyć się w twarz. Czy wreszcie zdołam wysłowić się jak normalny człowiek?

Cudownie! – odpowiedziała. – Nie stójmy w korytarzu, wchodź dalej. Zjesz ze mną ciasto? Może napijesz się kawy? – Abbie naprawdę ucieszyła się na wieść, że nie mam do niej pretensji. Podążyłem za nią.

Chętnie – odparłem.

Kawa czy ciasto? A może jedno i drugie? – Dziewczyna zadawała kolejne pytania. Weszliśmy do kuchni. Oparłem się o szafkę, kiedy sąsiadka otworzyła lodówkę.

To i to. Mam ochotę na coś słodkiego – przyznałem zgodnie z prawdą.

Cieszę się, że przyszedłeś, Will. – Abbie wyjęła ciasto, po czym położyła je na stole.

Przyglądałem się kobiecie, gdy sięgała po nóż, a później zaczęła nakładać po kawałku na talerzyki.  Mówiła coś, ale się wyłączyłem. Moja uwaga skupiła się na jej ustach. Na moim ciele pojawiła się gęsia skórka.

Okłamywałbym samego siebie, gdybym nie przyznał, że pragnąłem powtórzyć nasz pocałunek, ale z tą różnicą, iż tym razem chciałem być stroną zaangażowaną.

Na co czekasz, kretynie? – zrugałem się w myślach. Musiałem w końcu podjąć decyzję, przestać zachowywać się jak nastolatek.

Will? – Głos Abigail – która stanęła tuż przede mną – wyrwał mnie z zamyślenia. – Nie słuchasz mnie.

Słucham – odpowiedziałem machinalnie.

Więc o czym mówiłam? – spytała, ale jej wzrok mówił „Przecież wiem, że kłamiesz”.

Że masz pyszne ciasto i jeszcze lepszą kawą – wymyśliłem pierwsze lepsze kłamstwo, które przyszło mi do głowy. W końcu niedawno proponowała jedno i drugie.

Czyli nie słuchałeś. Chyba jeszcze nie doszedłeś do siebie po urodzinach Mylesa – zażartowała, po czym odwróciła się, by schować ciasto do lodówki.

Nie odpowiedziałem. Wziąłem głęboki oddech, odepchnąłem się od mebli i ruszyłem w jej stronę. Za chwilę mogłem stracić odwagę, a nie chciałem. Nie było sensu udawać, że Abigail nie podoba mi się jako kobieta. Nie wiedziałem, jak zareaguje, ale musiałem zaryzykować.

Will? – spytała, nie słysząc mojej odpowiedzi. Obróciła się, a kiedy dojrzała mnie tuż za sobą, zaniemówiła.

Gdybym teraz stchórzył, byłbym ostatnim głupcem na świecie. Dlatego korzystając z jej zaskoczenia, objąłem ją ostrożnie, a następnie pochyliłem się ku niej.

Dziewczyna zastygła w moich ramionach. Przymknąłem powieki, kiedy  nasze wargi się złączyły. To było coś cudownego, coś, czego już dawno nie czułem.

 

To nie koniec nieśmiałego Willa, ale nie będzie już aż tak nieśmiały 😀 Gromkie brawa dla tego pana za odwagę 😂😂😂 Oczywiście żartuję. To już 11 część "Uwierz we mnie", przed Wami jeszcze 24, na Walentynki (bo akurat wtedy wypada piątek) kolejny podwójny rozdział, a w nim niezamierzona niespodzianka.

A do Was mam króciutkie pytanie. Will czy Jeremy z "Trzynastu randek"? Który z panów bardziej przypadł do gustu? 😉

 

Oto Jo Winchester:

Piszę, bo to uwielbiam. Tworzenie postaci, świata w którym żyją, sprawia mi niewiarygodną przyjemność. Pisanie jest moim hobby, dzięki któremu robię coś dla siebie, ale również dla innych. Czy zechcecie przenieść się ze mną do świata mej wyobraźni?

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. Babeczka
    | Odpowiedz

    Will mi się zdecydowanie podoba 🙂 Idę spać, dobranoc!

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Toś mnie zaskoczyła 😂 Dzień dobry!

  2. A
    A
    | Odpowiedz

    Matt z zacznijmy od nowa 🙄

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Przyznaję, że Matt jest w mojej czołówce. A mogę wiedzieć, dlaczego akurat on? 🙂

  3. M
    Monika
    | Odpowiedz

    No nareszcie. Brawa dla tego Pana 👍💪😂
    O kurcze nie wiem Jeremy cudowny sexi taki “Pan i władca” z niego😋😁 chociaż czuję, że Will będzie godnym
    przeciwnikiem jak się rozkręci na dobre😎 Cicha woda brzegi rwie jak to mówią 😂🤔😈

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Wielkie brawa 🙂😂Teraz Will będzie dzielnie zwalczał swoją nieśmiałość 😁
      Hahahaha Pan i Władca 😂Toś mi zrobiła dzień 😂
      Myślisz, że Will może dorównać Jeremy’emu? 🤔

      • M
        Monika
        |

        Will pokaże jeszcze swoje prawdziwe ukryte oblicze 😎 Choć w ich relacji to Abbie jest narazie jak Jeremy bezpośrednia i dominująca 💪 😂 Ale Will już powoli zaczyna dochodzić do siebie i wreszcie pęknie i wtedy to się będzie działo ojj, aż nie mogę się doczekać 😈😁😂

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Sama się przekonasz co Will pokaże a czego nie 😂 Ale co do Abbie masz rację 😉 Ma dziewczyna charakter i gdyby nie ona, to nic by z tej relacji nie było 😁A tak to mają szansę 🙂 Czekaj, czekaj cierpliwie 😂

  4. D
    Domi
    | Odpowiedz

    Brawo Will!!

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Poczekaj, aż się rozkręci😂

  5. P
    PAT - Adwokat Diabła
    | Odpowiedz

    That’s my boy!!! 😎 gratulacje za odważny ruch ! Normalnie jestem dumna! 😍 teraz to by pasowało posadzić ją na blacie w kuchni i odpowiednio się nią zająć ale…znając Willa (I terroryste Jo)… poczekamy sobie jeszcze troszkę na jakieś igraszki 😎😂 co do pytania… wszystkich Twoich męskich bohaterów kocham sercem czystym 🥰 nawet tych drugoplanowych 😂 Jeremy to Jeremy, wiesz jak jest 😎 Will to całkowite przeciwieństwo, co nie znaczy, że jest jakiś gorszy… jak dla mnie nie ma co porównywać dwóch panów bo to dwa różne światy 😂

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Twój, Twój 😂
      Dziękuję w imieniu Willa 😂
      Pat, dlaczego nie napisałaś mi o tym blacie wcześniej? 🤷‍♀️Jak to przeczytalam, to mi w głowie włączyła się pewna scena, a teraz już nie mogę jej umieścić 😭Pat, ja muszę Cię przyjąć do współpracy, bo mnie już któryś raz naprowadziłaś 😎To jak, piszesz się na współpracę ze mną? 🤔
      A może nie będzie żadnych igraszek? 😂
      Ja pamiętam, że masz słabość do Jeremy’ego i zastanawialam się, czy wybierzesz jego czy nie 😂A Ty tak politycznie 😂😂😂

  6. P
    PAT - Adwokat Diabła
    | Odpowiedz

    Mówisz i masz ! To kiedy zaczynamy pisanie ?😂 łeb mi za chwilę rozwali od nadmiaru pomysłów 😂 takich scen jeszcze na Motylach nie było 😂 ale mam jeden warunek! Ja piszę jako facet 😎
    Igraszki na bank będą ale coś czuje, że jeszcze na nie poczekamy 🙊🙉🙈
    Kurde nie mogę wybrać jednego bo jeszcze reszta by się mogła obrazić i co ja bym wtedy zrobiła 😂✌

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Tak właśnie to ja piszę cały czas, więc zapraszam 😂 Jestem mniej więcej już w połowie kolejnej historii, no może troszkę za połową 😂
      Aż jestem ciekawa tych Twoich pomysłów 😈Ten warunek może być ciężki do spełnienia, bo ja uwielbiam pisać męskie kwestie 😈😈😈Musimy dojść do jakiegoś kompromisu 😈😂
      Publikacja Uwierz we mnie potrwa do końca czerwca, więc w sumie możesz mieć rację z tymi igraszkami, ale czy na pewno? 🤔
      Póki co to wszyscy są niezadowoleni, bo nie wybrałaś żadnego, a każdy chce być najlepszym 😈😂

    • P
      PAT - Adwokat Diabła
      | Odpowiedz

      Spokojna Twoja rozczochrana! Napiszemy kolejne opowiadanie wspólnie 😂 oddasz mi możliwość pisania kwestii męskiej, tego jestem pewna 😂 po tym jak ci napiszę z lotu jakiś szybki tekst na próbę, to stwierdzisz, że nie możesz przegapić okazji do współpracy z takim utalentowanym człowiekiem 😎 (teraz to pojechałam Jack’iem 😂)
      Kuźwa no nie mogę wybrać jednego, no…ej ale gdybyś mi stworzyła takiego bohatera, który byłby połączeniem ich wszystkich …😍 to bym umarła…🥰

      • Jo Winchester
        |

        Zaintrygowałaś mnie, PAT 😈A trafimy na listę bestsellerów New York Times? 😂 😂 😂 Bo wiesz, ja chcę być bardzo sławna, żeby na podstawie tej naszej powieści zrobili później ekranizacje 😂To jak, mogę na Ciebie liczyć? 😂 😂 😂
        Połączenie ich wszystkich? O kurde, nie wiem, jak miałabym to zrobić 😈😂😂😂

      • P
        PAT - Adwokat Diabła
        |

        New York Times to się będzie o nas bił…😎 rozwalimy system razem ! Stworzę Ci takiego bohatera, że Ci szczęka opadnie 😂 dżizas ekranizacja… Ja bym mogła wybierać bohaterów 😂 przeprowadzać castingi itp 😂 liczyć możesz na mnie zawsze !
        No musisz wziąć z każdego z nich coś co najbardziej Cię kręci i połączyć w jednego bohatera 🤔 eassssyyyyy

      • Jo Winchester
        |

        PAT, robisz mi smaka 😈 A ja nie jestem osobą, która lubi lizać 🍬 przez papierek 😈 Więc ja czekam NIECIERPLIWIE na tego NYT😂 Albo raczej oni czekają nas, tylko jeszcze o tym nie wiedzą 😂
        Pat. A których aktorów wybrałabyś na moich bohaterów? Począwszy od Jeremy’ego, skończywszy na Matthew? Znasz wszystkich dotychczasowych 😈
        JESUS… Ale w każdym mnie kręci wiele rzeczy… To będzie mega bohater 😍

  7. A
    Ania
    | Odpowiedz

    Ohhh oboje maja coś takiego,ze przyciąga. Każdy ma swoje zalety. Muszę poznać bardziej Willa bo Jeremiego już znam 😂 i na samym końcu będę mogła stwierdzić. Jak narazie jestem zachwycona, że chłopak w końcu ruszył do akcji. 😍

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Cieszę się, że to dostrzegasz 🙂To dwóch innych mężczyzn, różniących się jak dzień i noc 😂 Więc czekam z niecierpliwością na Twoją ocenę 🙂
      Will się odważył postawić krok do przodu, więc teoretycznie powinno być z górki 🙂

  8. A
    Asia
    | Odpowiedz

    Lubiłam Jeremiego, ale Will jakoś tak jest bliższy memu sercu 😅😍

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Ciekawe dlaczego 😂😂😂

      • A
        Asia
        |

        Może dlatego, ze jeszcze nie zdążył mnie wkurzyć 😁

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Może to będzie bohater, który Cię nie wkurzy? 😂😂😂😂

  9. K
    Karolina
    | Odpowiedz

    Jezuuu… gdyby nie ten koniec, bo właśnie szykowałam listę argumentów jak wkurza mnie Will, mimo że osobiście jestem jego fanką! Brawo Will.

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      A pomyśleć, że ten rozdział miał się skończyć dwa zdania szybciej…

Napisz nam też coś :-)