Uwierz we mnie (XIII)

with 14 komentarzy

Rozdział 13

ebook romantyczny

Feel like I'm drowning - Two feet

Posłuchajcie przy czytaniu tego rozdziału 😉

 

 

Im dłużej siedzieliśmy na balkonie i prowadziliśmy ze sobą rozmowę, tym bardziej Will wyglądał na odprężonego. Śmiał się, zagadywał, pytał o różne rzeczy.

Zawsze wolałam zdrobnienie mojego imienia. Naprawdę aż tak ci się podoba? – dopytywałam, czując jeszcze większe zdumienie niż na początku.

– Tak. – To jedno krótkie słowo miało mi wystarczyć za odpowiedź. Will na chwilę odwrócił wzrok, więc podejrzewałam, iż przyznanie się do tego musiało go trochę kosztować. W końcu dopiero robiliśmy pierwsze kroki w budowaniu naszej relacji. O ile w ogóle miało coś z tego wyjść.

Dziękuję. Jesteś naprawdę czarujący. Co z tym deserem? – spytałam, zmieniając temat. Właśnie odsunęłam od siebie pusty talerz. – Danie główne było wyśmienite. Nauczysz mnie kiedyś je przyrządzać? Oczywiście, jeśli znajdziesz na to czas – dodałam, nie chcąc zabrzmieć nachalnie. Czasami musiałam się pilnować, bo nie było moim celem, aby Will poczuł się przeze mnie osaczony.

Już przynoszę. – Mężczyzna na powrót się uśmiechnął, po czym wstał, zabrał brudną zastawę i… puścił mi oczko. Coraz bardziej mnie zaskakiwał oraz intrygował. To bardzo wpływało na fakt, iż pragnęłam poznać go jak najlepiej. – Długo się zastanawiałem, czym przebić „twoje” ciasto, aż w końcu mój wybór padł na tiramisu.

Przez ciebie za chwilę będę zbierać szczękę z podłogi – westchnęłam, nie dowierzając w to, co widziałam. Zaczynałam odnosić wrażenie, że to wszystko zwyczajnie mi się śni.

Nie lubisz tiramisu? – Will spojrzał na mnie zaniepokojony.

Lubię. Ogólnie słodycze są moją słabą stroną. – Oczy mi się cieszyły na myśl, że moje kubki smakowe za moment dostaną kolejną porcję pyszności. – Po prostu jestem w szoku. Wydajesz się taki nierealny, Will… – Zapatrzyłam się na niego, gdy zaczął kroić ciasto.

To nic takiego – odpowiedział, starając się, aby jego słowa zabrzmiały jak najbardziej niedbale.

Można było odnieść wrażenie, że Will nie lubił komplementów na swój temat. Ale ja czułam, że po prostu jeszcze nie oswoił się ze mną na tyle, by nauczyć się je przyjmować.

Nie musisz być taki skromny. Te pochwały słusznie ci się należą. Nie znam drugiego takiego mężczyzny, który by tak dobrze gotował. Mówię prawdę, Will. Gdybyś nie kochał swojego zawodu, z pewnością bym cię namawiała, abyś otworzył własną knajpę. Wiesz, co się mówi o ludziach takich jak ty?

Takich jak ja, czyli jakich? – Dostałam od Willa talerzyk z solidnym kawałkiem ciasta. – I co się o nich mówi? – dopytał najwyraźniej zaciekawiony. Na powrót zajął swoje miejsce, po czym skupił na mnie wzrok.

Którzy robią coś z pasją. Widzę, że wkładasz w to mnóstwo serca. I wiesz co? – Uśmiechnęłam się, licząc, że Will się nie zawstydzi. – Doskonale cię rozumiem.

Bo jesteś pisarką? – Kiedy chłopak oblizał czubkiem języka swoje wargi, na których został krem z ciasta, zrobiło mi się gorąco. Bardzo chciałam poczuć jego usta na swoich. – Ostatnio nic nie wspominałaś o pisaniu. Jak ci idzie, Abbie? – Will zręcznie zmienił temat z siebie na mnie, czego nie omieszkałam nie zauważyć.

Zbliżam się powoli do końca powieści – odpowiedziałam zgodnie z prawdą. – Jeśli zaś pytasz o wydawnictwo, to na razie panuje głucha cisza. W poprzednim tygodniu znajoma dała mi namiar na zupełnie nowe, więc wysłałam im swoje teksty. Nie wiem, czy w ogóle się do mnie odezwą.

Gdy o tym opowiadasz, zaczynam rozumieć, co miałaś na myśli, mówiąc o mnie. Widać w tobie tę pasję. Podoba mi się to, że walczysz, chociaż już tak długo próbujesz pozyskać uwagę wydawnictw.

Załamywanie rąk nic mi nie da – stwierdziłam zgodnie z prawdą. – Poza tym jeśli ja w siebie nie uwierzę, to kto? – zadałam pytanie. – Jestem dobrej myśli, że kiedyś nadejdzie mój czas, tylko muszę być cierpliwa.

Imponujesz mi. Jeśli chcesz, mogę poszukać w sieci wydawnictw, które chętnie przyjmują pod swoje skrzydła debiutantów – zaproponował Will, aż spojrzałam zaskoczona. Nie spodziewałam się tego po nim.

Nie śmiałabym zabierać twojego cennego czasu. Wiem, że jesteś zajęty…

To drobnostka, Abbie. Bardzo chętnie przygotuję dla ciebie tę listę. – Mężczyzna dojadł deser do końca. – Jeszcze wina? – zapytał uprzejmie, widząc mój pusty kieliszek.

Poproszę. Czy mogę przełączyć na inną piosenkę? – zagadnęłam, spoglądając na wieżę. Naszła mnie nagła ochota na taniec i – chociaż byliśmy na balkonie, to –liczyłam, iż uda mi się skusić również Willa.

Oczywiście, nie krępuj się. – Sąsiad ponownie napełnił szkło, a ja wstałam od stołu.

Widzę, że częściowo mamy podobny gust, jeśli chodzi o muzykę – odparłam, gdy spojrzałam na kilka płyt leżących na małym stoliczku.

Nie ograniczam się do jednego gatunku – odpowiedział mój uroczy towarzysz.

Zauważyłam. Już wiem, na co mam ochotę – mruknęłam, naciskając jeden z przycisków na wieży.

Powinienem się bać? – W głosie Willa usłyszałam lekkie rozbawienie.

Powinieneś już uciekać – zażartowałam, po czym zmieniłam płytę i wybrałam interesujący mnie utwór.

Po chwili z głośników popłynęła melodia zespołu Two Feet, zatytułowana „Feel like I’m drowning”. Bardzo lubiłam ten utwór. W końcu  odwróciłam się w stronę Willa, który przyglądał mi się z krzesła.

Wzięłam swój kieliszek, upiłam nieco trunku, a następnie zaczęłam poruszać się delikatnie w takt muzyki. Carter nie powiedział ani słowa, nie poprosił, bym przestała to robić. Uśmiechnęłam się do niego.

Był zagadką, którą chciałam rozwiązać, mężczyzną, który mnie fascynował. Zorganizował idealną pierwszą randkę. Wiedziałam, że pomimo swojej nieśmiałości, chce wypaść jak najlepiej. I tak wypadł.

Dołączysz do mnie? – spytałam, odstawiając kieliszek, po czym wyciągnęłam dłoń do niego.

To chyba nie jest najlepszy pomysł… – Nie byłam zdziwiona odmową. Jednak nie miałam zamiaru dać za wygraną.

Podaj mi chociaż jeden rozsądny argument, dla którego tak uważasz – odpowiedziałam, wprawiając swoje biodra w zmysłowe kołysanie na boki.

Moja sukienka delikatnie falowała w tańcu, włosy również. Spoglądałam na Willa spod przymrużonych powiek.

Ponieważ… – Mój przystojny sąsiad się zająknął. – To balkon…

Naprawdę jesteś uroczy! – Zaśmiałam się, rozbawiona jego odpowiedzią. – To nie był rozsądny powód. Zatańcz ze mną, Will – poprosiłam, ponownie wyciągając dłoń w jego kierunku. Nie przestałam się kołysać.

Abbie… – Will nie odrywał ode mnie wzroku, a ja doskonale widziałam, że podobało mu się to, co robię. – No dobrze. – Skapitulował.

Wstał i zrobił krok w moją stronę. Nie zatrzymując się, objęłam go za szyję, a Will położył swoje dłonie na mojej talii. Był nieco sztywny, ale to mi nie przeszkadzało. Chciałam jedynie, by był blisko mnie.

Piosenka leciała, a my poruszaliśmy się w jej zmysłowym rytmie. Will – pomimo tego, że wciąż był spięty – nie oderwał wzroku od moich oczu. Ten fakt sprawił, iż zrobiło mi się znacznie goręcej. Delikatne ocieranie się naszych ciał oraz bliskość tego fantastycznego mężczyzny sprawiły, że jeszcze bardziej zapragnęłam go pocałować.

Nie wahałam się. Podsunęłam moje usta do jego ust i ich skosztowałam. Z początku musnęłam je delikatnie, ale to była tylko kropla w morzu tego, co chciałam poczuć. Will po chwili rozchylił lekko swe wargi, więc wsunęłam mój język do środka. Przeszedł mnie dreszcz.

W końcu Will przycisnął mnie nieco mocniej do swojego ciała. Odpowiedział na mój pocałunek, najpierw spokojnie, jednak już po chwili go pogłębił. Całował mnie gorąco i mocno. Zapomniałam o całym świecie, o tym, gdzie jesteśmy. Było mi cudownie i marzyłam, by ta chwila trwała jak najdłużej.

Abbie… – Will wyszeptał moje imię, kiedy oderwał usta od moich. Oddychał ciężko, podobnie jak ja.

Po prostu tańczmy – odpowiedziałam, patrząc prosto w najpiękniejsze męskie oczy, które kiedykolwiek widziałam.

Lekko musnęłam jeszcze raz wargi mężczyzny, po czym oparłam głowę o jego pierś. Nie chciałam już kończyć tak uroczego wieczoru.

***

W środę miałem spotkanie na mieście z klientem, bo poprzedniego wieczoru zakończyłem tworzony dla niego projekt. Zaakceptował go bez żadnych protestów, więc mogłem odetchnąć. Chociaż byłem naprawdę dobry w tym, co robiłem, to zawsze istniało ryzyko, że mój usługobiorca zmieni koncepcję albo coś mu się nie spodoba.

Z powodu pracy nie miałem czasu, aby zamienić choćby jedno słowo z Abigail. I prawdę mówiąc, trochę żałowałem, że tak było, ale nie mogłem zostawić zlecenia.

Nasza randka w poniedziałkowy wieczór była naprawdę udana. Denerwowałem się przed nią, co było u mnie naturalną reakcją i nic nie potrafiłem na to poradzić. Jednak z całych sił starałem się nie dać plamy.

Abbie była naprawdę piękną kobietą, a kiedy zobaczyłem ją w tej sukience… Musiałbym być z kamienia, żeby niczego nie poczuć. Wyglądała oszałamiająco, przynajmniej w moich oczach. Naprawdę dawno żadna dziewczyna nie spodobała mi się tak, jak Abigail.

Uwielbiałem też całować się z nią. Chociaż to ona pocałowała mnie pierwsza podczas naszej randki, później sam skosztowałem jej ust jeszcze kilka razy. I cholernie to polubiłem.

Z niemałym zdziwieniem zastała nas północ. Prawdę mówiąc, chciałem jakoś przedłużyć nasze spotkanie, ale nie wiedziałem, co powiedzieć. Nie byłem typem faceta, który się narzuca, a tak mogłem zostać odebrany. W końcu Abbie stwierdziła, iż na nią czas, więc odprowadziłem ją do jej mieszkania. Ostatni pocałunek na pożegnanie, a później wróciłem do siebie.

Wysiadając teraz na parkingu pod blokiem, dostrzegłem auto Abigail na swoim miejscu. Ucieszyłem się, tak szczerze. Byłem zaskoczony własnymi reakcjami. Po pierwsze – nie sądziłem, że po zdradzie Anny tak szybko zainteresuję się inną kobietą. Myles z Mattem powiedzieliby, że dopiero, ale dla mnie sprawa wyglądała inaczej.

Po drugie – chociaż początkowo obiecywałem sobie, iż będę traktował Abigail wyłącznie jak sąsiadkę, to koniec końców nie potrafiłem zachować wobec niej całkowitej obojętności. Nigdy nie było mi łatwo, jeśli chodziło o relacje z kobietami. Przy Abbie wszystko wydawało się jeszcze trudniejsze, ale ostatecznie postanowiłem dać jej szansę.

Po udanej pierwszej randce pragnąłem się z nią znowu zobaczyć. Dlatego wpadłem do mieszkania, szybko ściągnąłem garnitur, wskoczyłem w wygodne ciuchy i zanim bym zaczął analizować mój pomysł, już pukałem do drzwi Abigail.

Will? – Dziewczyna zdawała się zaskoczona moim widokiem. – Nie spodziewałam się ciebie.

Przeszkadzam? – spytałem.

Nie, skąd – zaprotestowała. – Wejdziesz? – zaoferowała.

W zasadzie to przyszedłem zapytać, czy nie miałabyś ochoty przejść się ze mną na lody. Na pewno widziałaś tę budkę nieopodal. Mają w niej wyśmienite świderki, więc tak sobie pomyślałem…

– Jasne. – Abbie uśmiechnęła się, może trochę mało entuzjastycznie, ale wyraziła zgodę. – Wezmę tylko torebkę i w sumie możemy iść.

Zaczekam na korytarzu – odparłem.

Już. – Kobieta zamknęła drzwi i razem ruszyliśmy w kierunku schodów. – Widziałam przez okno, jak parkowałeś. Miałeś spotkanie? – spytała. Niby zachowywała się normalnie, rozmawiała ze mną, jednak na jej twarzy nie dostrzegałem tej pogody ducha, którą zazwyczaj tam widziałem.

Oddałem jeden projekt – odpowiedziałem, przyglądając się Abbie ukradkiem, gdy wyszliśmy z budynku. – A co u ciebie? – spytałem ostrożnie. Kiedy dziewczyna westchnęła głośno, a jej oblicze spochmurniało, już wiedziałem, że coś było na rzeczy.

Zastanawiam się, kiedy Rick wreszcie da mi święty spokój! – wyrzuciła z siebie jednym tchem.

Był u ciebie? – spytałem z pozoru spokojnym głosem, ale w środku cały się spiąłem. Nie znosiłem go. Nigdy nie pojmowałem, dlaczego mężczyźni potrafili być aż takimi dupkami wobec swoich partnerek.

Pisał, gdy byłam w pracy. Przepraszam, Will. Zaraz mi przejdzie. Po prostu mam go dosyć.

Chcesz o tym porozmawiać? – zaproponowałem.

Właśnie dochodziliśmy do budki z lodami.

A tak btw. dzisiaj 13 rozdział, a jest piątek 😀 To pech czy szczęście dla Willa? 😀

Oto Jo Winchester:

Piszę, bo to uwielbiam. Tworzenie postaci, świata w którym żyją, sprawia mi niewiarygodną przyjemność. Pisanie jest moim hobby, dzięki któremu robię coś dla siebie, ale również dla innych. Czy zechcecie przenieść się ze mną do świata mej wyobraźni?

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. P
    PAT - Adwokat Diabła
    | Odpowiedz

    Ok let’s get it started! 😎
    Uwielbiam kuchnię włoską 😍 dzisiaj do pracy zrobiłam sobie tiramisu 😂 co prawda w wersji fit (nadal walczę ze słodyczami 😂) ale to nadal tiramisu 😂 to się nazywa zbieg okoliczności 😎 w ogóle Jo… zakończyłaś tą randkę trochę inaczej niż się tego spodziewałam ale to dobrze! Apetyt wzrasta 😎😎😎 tylko żebyś nie przegięła bo będziemy się gniewać 🤔😈 oczko puszczone przez Willa … przeczytałam ze 3 razy bo myślałam, Że mam omamy 😱 mega uroczy jest ten William 😂 A no i mam nadzieję, Że Rick się więcej nie pojawi…burak jeden 🙄

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Hejka!
      Kuchnia włoska jest bardzo smaczna 🙂💓Też ją lubię. Tiramisu w wersji fit? Prześlesz mi na maila zdjęcie? Może sama bym się skusiła 🤔
      OK, a czego się spodziewałaś po końcu tej randki? Bo aż mnie zaciekawiłaś 😈
      Pat, mogę Ci coś zdradzić… Jako, że Walentynki w tym roku wypadają w piątek, to będzie wtedy podwójny odcinek. Nie wiem, czy obchodzisz to święto czy też nie, ale będzie wtedy niespodzianka, która – jestem prawie pewna – powinna Ci się spodobać 😈😈😈
      Hahahaha, cieszę się, że Cie zaskoczyłam. Will się rozkręca, przecież to obiecałam.
      A co do Ricka… Będzie starcie z uroczym Williamem, ale nie zdradzę, kiedy ono nastąpi 😉

    • A
      Asia
      | Odpowiedz

      Uwielbiam włoska kuchnie, gdybym się urodziła Włoszka była bym napewno otyła 🙈
      Ale ze Will taki niepozorny i z lodami wyskakuje? Wyczuwam tu drugie dno 😅

      • Jo Winchester
        |

        Hahahaha, włoska kuchnia czyni cuda, ale polskiej też wiele nie brakuje, Asiu 😁
        Lody, lody dla ochłody 😂A Ty o czym po myślałaś? 😈😈😈

      • A
        Asia
        |

        Właśnie o tym, ze koniecznie potrzebuje tej ochłody 😅

      • Jo Winchester
        |

        Kręcisz, moja droga, kręcisz 😂😂😂

  2. P
    PAT - Adwokat Diabła
    | Odpowiedz

    Ok ok wyśle! Mega dobre i mega proste 🤷‍♀️ lubię takie przepisy … szybkie przepisy 😂 nie jestem miłośnikiem gotowania 🤷‍♀️ no a jak myślisz? Już widziałam oczami wyobraźni jak Will dobiera się do naszej uroczej Abbie 😈 walentynki mówisz…. nienawidzę tego dnia, szczerze 🙄 całe szczęście mam drugą zmianę i nie będę musiała oglądać całej tej farsy 😂😂😂 ale niespodzianką nie pogardzę!😂 wait…! Az tyle trzeba czekać?! Matko on to serio porządny jest 😂 skoro starcie to coś czuję, że Will zmiecie go niczym pył 😈 w końcu bokser, co nie 😈

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Ja też 😂 Dlatego uwielbiam też risotto 🥘 Z grzybkami albo ze szpinakiem 😂 Hahahaha Will i do Abbie się dobierać 😂 Nie daj Boże zamiast sprzętu to by mu serce stanęło i co wtedy? Sztywny Will na zawsze 😂 Abbie by nam tego nie wybaczyla 🤷‍♀️
      U mnie na niespodzianki się czeka, ale zapewniam, że warto 😈😁
      Bokser, bokser, ale czasami pewne rzeczy lepiej ogarnąć słownie 😈😈😈

      • M
        Monika
        |

        Rick jeszcze może nieźle namiesza 🤔 ale chociaż Will będzie się mógł wykazać 💪 a co do randki to bardzo grzecznie się zachowywali . Kulturka 100%😂

      • Jo Winchester
        |

        Co Rick zrobi, to się droga Moniko przekonasz osobiście 😁 Will to strateg 🙂 Załatwi to koncertowo 😂 Grzecznie, grzecznie… Ale czy za grzecznie, czy może odpowiednio? 😂

  3. M
    Monika
    | Odpowiedz

    Odpowiednio grzecznie, ale… myślę, że jeszcze trochę i będzie bardzo niegrzecznie😈😈😂

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      A może jednak zostańmy przy tej grzeczności? 😂😂😂

  4. K
    Karo
    | Odpowiedz

    Trzeba przyznać, że Will ma odpowiednie tempo … jak i wyczucie czau go nie myli 🙂 a Abby i taniec na balkonie… hmm jeśli to nie był typowy blok komunalny to przejdzie w tłumie hahaha a tak na poważnie to super odcinek… choć wyczuwam problemy z Rickiem… któż wie może obudzi się wewnętrzny potworek Will… 😂 w końcu wreszcie o niej myśli jak o dziewczynie 😂

Napisz nam też coś :-)