Uwierz we mnie (XV)

with 4 komentarze

Rozdział 15

ebook romantyczny

Wyskoczymy dzisiaj na drinka? – spytała Sarah, kiedy w późne piątkowe popołudnie wychodziłyśmy z pracy.

Przykro mi, ale mam już plany. – Uśmiechnęłam się na myśl o nich. Nie mogłam doczekać się powrotu do siebie i kolejnej randki z Willem.

Czyżby spotkanie z przystojnym kolegą Matta? – Sarah oraz Matt postanowili być razem.

Idziemy do kina – przyznałam zgodnie z prawdą.

Więc może innym razem. Do poniedziałku, Abbie! – Sarah oddaliła się do swojego samochodu, ja wsiadłam do swojego.

Moja ostatnia rozmowa z Willem była… nieoczekiwana, ale jakże potrzebna nam obojgu. Przez chwilę bałam się, że on nadal coś czuje do Anny. Gdyby tak było, kolejne randki nie miałyby żadnego sensu. Nie znałam dobrze Cartera, jednak zyskałam pewność, że jeśli taki facet kogoś pokocha, to żadna inna kobieta nie będzie w stanie zawrócić mu w głowie.

Dwie godziny później usłyszałam pukanie do drzwi. Pobiegłam otworzyć, a kiedy to zrobiłam, na progu zobaczyłam Willa opartego o framugę. Poczułam ogromne podekscytowanie samym jego widokiem. Źle ze mną było, oj źle. Will bardzo mi się podobał, ale nie chciałam go odstraszyć, gdybym zaczęła za bardzo mu to okazywać.

Cześć, Abbie… – Ku mojemu zaskoczeniu pochylił się do mnie, delikatnie objął w talii, po czym przyciągnął do siebie i pocałował.

Zaskoczył mnie, jednak szybko do niego przylgnęłam, odpowiadając na pocałunek. Każda chwila z nim była ciekawa i warta przeznaczonego na nią czasu.

W końcu zaczęło mi brakować tchu. Niechętnie, ale odsunęłam twarz na odległość kilku centymetrów. Poczułam przyjemne zaskoczenie, kiedy Will mnie nie puścił, nie schował się za fasadą nieśmiałości.

Ładnie wyglądasz – powiedział, a ja zarumieniłam się delikatnie. – Jesteś już gotowa, czy potrzebujesz jeszcze chwili dla siebie?

Możemy jechać.

Więc chodźmy.

Jaki film wybrałeś? – zapytałam, gdy szliśmy do jego samochodu.

Horror o tytule „Shuter – widmo”. Żadna nowość, ale bardzo dobra, trzymająca w napięciu produkcja. W jednym z kin w centrum często puszczają różnego rodzaju klasyki. Pomyślałem, że to byłoby coś innego.

Horror? – powtórzyłam.

Prawdę mówiąc, nie oglądałam horrorów. Dlaczego? Po prostu się ich bałam. Jeszcze kiedy byłam z Rickiem, on włączał mi je celowo i cieszył się, gdy coś mnie w nich wystraszyło. Albo gasił światło w sypialni przed snem, a ledwo położył się do łóżka, nagle słyszał hałasy na korytarzu.

W końcu zabroniłam mu je odtwarzać pod groźbą niewpuszczenia go więcej do mojego mieszkania. Rick dał sobie spokój, a ja od tamtej pory unikałam horrorów. Tymczasem Will chciał mnie zabrać na jeden z nich.

Abbie, czy coś nie tak? – spytał blondyn, gdy przystanęliśmy przy jego mustangu.

Ja… – zawahałam się, czy w ogóle o tym wspominać. Nie zamierzałam zepsuć naszej randki. – Boję się oglądać horrory – westchnęłam, przyznając się w końcu. Najwyżej Will weźmie mnie za tchórza.

Naprawdę? – Jego brwi powędrowały do góry, ale na twarzy nie dostrzegłam kpiny. – Więc możemy zmienić film. Przecież nie musimy jechać na horror.

Ja… Nie będziesz mnie straszył, Will? – Trochę mi ulżyło, że mnie nie wyśmiał.

Abbie, posłuchaj mnie. – Mężczyzna położył swoje dłonie na moich ramionach, po czym spojrzał mi prosto w oczy. – Nigdy bym cię nie wystraszył, zwłaszcza wiedząc, że się ich boisz. Na pewno czegoś takiego nie zrobię. Powiedz tylko słowo, a wybierzemy się na inny film, na co tylko zechcesz.

Nie, Will – zaprotestowałam. – Możemy na niego jechać. Najwyżej zaslonię oczy.

Jesteś pewna, Abbie? Nie pogniewam się, jeśli zmienimy seans.

Chcę zobaczyć, jak tym razem mi pójdzie. – Miałam nadzieję, iż nie brzmię jak przestraszona nastolatka.

Więc zróbmy to w ten sposób. – Will uśmiechnął się tak, że kolana mi się ugięły. – Jeśli to ci pomoże, będziesz mogła trzymać mnie za rękę. Gdybyś nie dawała sobie rady, nie zmuszaj się. Wyjdziemy w każdej chwili.

Dobrze – zgodziłam się. – Jedziemy?

Wedle życzenia. – Will puścił mi oczko. Już po chwili jechaliśmy w stronę centrum. – W sumie należą ci się przeprosiny.

Za co? – spytałam zdumiona, przyglądając mu się z miejsca pasażera.

Mogłem od razu cię spytać, jakie masz preferencje filmowe. – Will prowadził pewnie, ale szybko. Nagle pomyślałam, że kiedyś chciałabym pojechać z nim na dłuższą przejażdżkę, gdzieś naprawdę daleko.

Will, naprawdę nic się nie stało. – Teraz było mi głupio, że mężczyzna tak to wziął do siebie. – Dałeś mi wybór, a ja podjęłam decyzję. Może nie wyzionę tam ducha. W razie czego najwyżej wezwiesz karetkę.

Znam się na resuscytacji. Sam mogę się tym zająć – powiedział, aż na niego spojrzałam.

Will nie tylko zaczynał się przede mną otwierać, ale też normalnie flirtował. Przynajmniej tak to zabrzmiało.

Uważaj, bo zemdleję jeszcze na reklamach… – Uśmiechnęłam się do niego, a on wtedy zaczął się śmiać.

Niezła zagrywka, Abigail. Tak na poważnie, to mam nadzieję, że nie będziesz się bardzo bała.

Ja również. Nie chciałabym ci zepsuć przyjemności oglądania filmu – odpowiedziałam.

Tym się w ogóle nie przejmuj.

Wreszcie po niemal godzinnej jeździe dotarliśmy pod kino, gdzie wyświetlali wspomniany przez Willa film. Mężczyzna zakupił bilety i spytał mnie, czy chcę popcorn. Nie chciałam. Wiedziałam, że w trakcie tego seansu nie będę w stanie niczego przełknąć.

Zajęliśmy swoje miejsca, a ja poczułam, że ogarnia mnie niepokój. Złapałam się poręczy fotela z obu stron i starałam zachowywać spokój. W oczach Willa pragnęłam uchodzić za odważną kobietę, a nie jakąś panikarę.

Jak się czujesz? – Mój towarzysz nachylił się do mnie, kiedy światła przygasły.

W porządku – skłamałam. Film dopiero się zaczynał, ale już sama muzyka sprawiała, iż miałam dreszcze na całym ciele.

Pamiętaj, jestem obok ciebie. – Skinął mi głową, po czym oparł się wygodnie na swoim fotelu.

Nie wiem, czy minęło piętnaście minut projekcji, kiedy po raz pierwszy o mały włos nie wyzionęłam ducha. Czułam, że Will się na mnie spojrzał, jednak grałam twardą.

Po kolejnych kilku minutach zaczęłam się modlić w duchu, żeby ekranizacja skończyła się jak najszybciej. Horrory naprawdę nie były dla mnie.

Abbie… – Usłyszałam tuż przy uchu. – Nadal mam wolną rękę.

Will wysunął swoją dłoń, abym mogła go za nią złapać. Nie zastanawiałam się dłużej, skorzystałam z propozycji.

Chłopak delikatnie ścisnął mnie za palce. Miałam wrażenie, iż bardziej jest skupiony na mnie niż na tym, co działo się na ekranie. Po chwili zaczął delikatnie głaskać wnętrze mej dłoni opuszkami swoich palców.

Horror trwał jeszcze niemal godzinę i – choć kilka razy poczułam ochotę, aby wstać i wyjść, to – dzięki Willowi oglądanie strasznego filmu nie było aż tak ciężkie.

Z sali wyszliśmy pierwsi.

Abbie? – Stanęliśmy gdzieś z boku i Carter przyjrzał mi się uważnie.

Dziękuję, Will. Bez ciebie nie dałabym rady. – Byłam mu ogromnie wdzięczna.

Czy jeśli teraz zaproszę cię na pizzę, to chociaż trochę wynagrodzę stres związany z seansem? – Mężczyzna uśmiechnął się delikatnie. Co za facet! Ta cała Anna musiała być idiotką, skoro zrezygnowała ze związku z nim, pomyślałam nieoczekiwanie.

Uwielbiam pizzę. Mogę nieco przeorganizować twoją propozycję? – spytałam nagle.

Co masz na myśli? – Na twarzy Willa pojawiła się ciekawość.

Zamówmy jedzenie na wynos, wróćmy do mieszkania i spędźmy resztę wieczoru, objadając się i pijąc piwo na balkonie. – Tak naprawdę wolałam pobyć z Willem sam na sam.

Niezmiernie kusząca oferta, Abigail – wymruczał. – Zgoda! Idziemy? – Podał mi ramię.

Kiedy je przyjęłam, ruszyliśmy do wyjścia. W drodze do pizzeri Will wypytywał mnie, jakie filmy najbardziej lubię. Gdy wspomniałam o krwawych filmach akcji, roześmiał się wniebogłosy. Spojrzałam na niego pytająco.

Co cię tak rozbawiło?

Nie skomentowałam faktu, że Will całkowicie się rozluźnił w moim towarzystwie, co do niedawna jeszcze uważałam za niemożliwe. Wolałam nic nie mówić, żeby znów nie stał się zamknięty w sobie.

Nie boisz się morza krwi, ale za to przeraża cię lokalny morderca, który chowa się w pobliskim lesie. Mam nadzieję, że się na mnie nie pogniewasz, aczkolwiek uwielbiam w tobie tę sprzeczność.

Chcesz się pośmiać z czegoś jeszcze? – Wcale nie miałam mu za złe tego, że się ze mnie śmiał. Posiadałam w sobie wiele takich rozbieżności.

– Dawaj. – Will był w doskonałym nastroju, co jeszcze bardziej mnie cieszyło.

Boję się zastrzyków i pobierania krwi, ale nie przeraża mnie, gdy tatuator wkłuwa się w moje ciało, aby wprowadzić tusz pod skórę.

Masz tatuaż? – William spojrzał na mnie zaskoczony, kiedy zatrzymaliśmy się przed pizzerią.

Zrobiłam sobie zaraz po ukończeniu osiemnastu lat. Kilka kolorowych motyli na prawym udzie.

Skoro boisz się igieł, co sprawiło, że przetrwałaś proces tworzenia tatuażu? – dopytywał Will, gdy szliśmy zamówić pizzę. – Że w ogóle zdecydowałaś się na niego?

Moja najlepsza przyjaciółka mnie namówiła. – Uśmiechnęłam się na to wspomnienie. – Miałyśmy siedemnaście lat, gdy Amber wkręciła się w świat tatuaży. Zaczęła mnie nakłaniać, abyśmy razem zrobiły taki sam tatuaż na znak naszej przyjaźni. Długo nie mogłam się zdecydować, jednak z czasem jej pomysł podobał mi się coraz bardziej. Powiedziałam, że nie wiem, czy dam radę, bo przecież bałam się igieł. Obiecała trzymać mnie za rękę, kiedy pojedziemy do studia. – Nagle parsknęłam śmiechem.

Z czego się śmiejesz? – spytał Will, przyglądając mi się zaciekawiony.

To trochę głupie… – chichotałam w najlepsze. Sprzedawca w knajpie zaczął się na mnie dziwnie spoglądać. – Powiem ci, gdy stąd wyjdziemy – obiecałam.

Mam nadzieję, że się z tego nie wycofasz – mruknął Will, po czym wreszcie nadeszła jego kolej złożenia zamówienia.

Pół godziny później wyszliśmy z  knajpy. Carter położył pudełko z pizzą na tylnym siedzeniu i wsunął się na swoje miejsce.

Słucham. Miałaś mi dokończyć historię ze studia tatuażu – przypomniał.

Na samo wspomnienie znów zaczęłam się śmiać, jakby się czegoś najarała.

Abbie! Ja też chcę się pośmiać!

Już, już. – Ciężko mi było się opanować, ale w końcu dałam radę. – Kiedy siedziałam na fotelu, inny tatuator robił dziarę kobiecie w pomieszczeniu obok. Dziewczyna była jeszcze bardziej przerażona niż ja. Tatuator poprosił więc kolegę, który akurat miał przerwę, aby posiedział przy niej i dodał jej nieco otuchy. W pewnym momencie ta laska powiedziała, że facet, który miał ją uspokoić, ma naprawdę twardą dłoń… A wiesz co on odpowiedział?

Nie mam pojęcia – odpowiedział Will z wypisaną na twarzy ciekawością.

Że to nie jest jego dłoń… Ta kobieta chwyciła go w nerwach za krocze!

Żartujesz? – Will nie dowierzał, ale w sumie mu się nie dziwiłam. – Obcego faceta? – Nagle wybuchł śmiechem. – I co on na to? – zapytał po chwili, gdy otarł łzy, które mu pociekły po policzkach. Odpalił silnik mustanga i ruszyliśmy w drogę do mieszkania.

Musiało mu się spodobać, skoro był twardy, nie uważasz? – spytałam, puszczając mu oczko. Will zarumienił się, co nie umknęło mojej uwadze. – Ten mężczyzna wyszedł stamtąd w pośpiechu i długo nie wracał. Jestem pewna, że później nie miał spokoju z kolegami, którzy z pewnością stroili sobie z niego żarty.

A ta kobieta? – Will zaparkował samochód, gdyż dotarliśmy na miejsce.

Było już późno, ale jutro była sobota. Dlatego chciałam posiedzieć z sąsiadem jak najdłużej.

Zdążyła zapomnieć o strachu i bólu – odpowiedziałam z uśmiechem na ustach. – Do mnie, czy do ciebie?

Słucham? – Will chyba nie skojarzył, o co pytałam.

Idziemy do mnie czy do ciebie? Balkon, piwo, pizza… – Zaczęłam wyliczać, kiedy weszliśmy na schody.

Może dla odmiany tym razem do ciebie?

Więc zapraszam.

 

Oto Jo Winchester:

Piszę, bo to uwielbiam. Tworzenie postaci, świata w którym żyją, sprawia mi niewiarygodną przyjemność. Pisanie jest moim hobby, dzięki któremu robię coś dla siebie, ale również dla innych. Czy zechcecie przenieść się ze mną do świata mej wyobraźni?

Ostatnio dodane przez

Odpowiedzi

  1. M
    Monika
    | Odpowiedz

    Ooo horror uwielbiam ☺️. No bardzo fajnie się rozwija znajomość. Na spokojnie, lecz interesująco 👏. Miło ze strony Willa, że tak wspierał Abbie w trakcie seansu. Taki rycerz 💪. A co do wątku tatuażu to bardzo śmieszna anegdotka z “kroczem ” 😂😂
    A no i jeszcze ten subtelny pocałunek 💋 no kolega Will coraz lepiej się odnajduje ☺️

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Ja też uwielbiam horrory, im straszniejszy, tym lepszy. Jestem fanką serii Obecność. Znajomość Willa i Abbie w zamyśle miała rozwijać się powoli, bo skoro on jest nieśmiały, a do tego został zdradzony, to nie mógł od razu wpaść w ramiona innej kobiety 🙂
      Will to prawdziwy dzentelmen, co w przyszłości nieco będzie wkurzało Abbie. Zrozumiesz w odpowiednim czasie.
      Anegdota z kroczem to wynik mojej rozmowy z koleżanką, która dała mi pewien challenge.
      Kolega Will dopiero się rozkręca 😈

  2. K
    Karolina
    | Odpowiedz

    A tu co tak cicho i pusto? Koronawirus dopadł ludzi?
    Ja dotarłam wreszcie i stwierdzam, że Abby urocza jak mała dziewczynka… strach przed horrorem to jedno… ale ona to ma niezłą fobie hah aż dziw że Will to wytrzymał i nie wyniósł jej z kina… swoją drogą… ściągnęła go do domu… jak dla mnie tooooo wstęp do czegoś… interesującego… 😉
    Czy ty coś knujesz?? Hmmm??

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Ewidentnie coś pozjadało czytelniczki 😀 Jeszcze nie wiem co, ale pracuję nad tym.
      Właśnie wyobraziłam sobie scenę, jak Will wynosi Abbie z kina 😀 To byłoby epickie. Abbie roztacza nad Willem swoje czary, ale co z nich wyniknie, to dopiero przed nami, a raczej przed Wami 😛 Ja wiem wszystko 😛 😛 😛
      Ja knuję non stop i powoli odkrywam swoje karty 😈

Napisz nam też coś :-)