Uwierz we mnie (XVIII)

with 8 komentarzy

Rozdział 18

pan nieśmiały robi pierwszy krok
 

Jeśli miałem być szczery ze sobą, to nie potrafiłem się skupić na swojej pracy. Ciągle rozpamiętywałem chwile spędzone w ramionach Abigail. Za każdym razem przechodził mnie dreszcz, a moje ciało domagało się jej bliskości. Ależ mnie wzięło! Nie czułem tego od czasów Anny.

W końcu zmusiłem się do pracy nad projektem, więc na pewien czas zapomniałem o uroczej sąsiadce, która nie była już tylko moją sąsiadką. W południe zrobiłem krótką przerwę na lunch, gdyż żołądek dał znać o sobie. Przy okazji sprawdziłem telefon i poczułem lekkie rozczarowanie, iż nie miałem żadnej wiadomości od Abbie. A zaraz później pomyślałem, że przecież mógłbym pierwszy do niej napisać. Tak też uczyniłem.

Długo nie przychodziła żadna odpowiedź, ale kiedy nadeszła, wywołała uśmiech na mej twarzy. Już tylko po takiej reakcji uświadomiłem sobie, że nawet gdybym chciał, dla mnie było za późno. Abbie namieszała mi w głowie i nie byłbym w stanie teraz o niej zapomnieć.

Wróciłem do tworzenia projektu, a czas znów przyśpieszył. Nim się zorientowałem, nadszedł wieczór. W końcu usłyszałem pukanie do drzwi. Wstałem zza biurka i idąc w kierunku korytarza, pocierałem zesztywniały kark. Przydałby mi się porządny masaż.

Cześć. – Abbie stała oparta o futrynę.

Wejdź. – W chwili, gdy na nią spojrzałem, poczułem ochotę, by ją przytulić. Ale nie zamierzałem robić tego w korytarzu.

Pracowałeś? – spytała, kiedy tylko znalazła się w moim mieszkaniu. Zatrzasnąłem drzwi.

Nie odpowiedziałem. Dziewczyna odwróciła się w moją stronę. Od razu zauważyła, że bardzo intensywnie badam ją wzrokiem. Na twarzy panny Sullivan zagościł delikatny uśmiech.

Dlaczego tak na mnie patrzysz? – Padło kolejne pytanie.

Dawno cię nie widziałem – odpowiedziałem odruchowo, a Abigail roześmiała się głośno. Dopiero po chwili zdałem sobie sprawę z tego, jak głupio zabrzmiała moja odpowiedź. – Nie przywitasz się?

Ja? – Abbie przyglądała mi się łobuzerko, a ja poczułem krążącą w żyłach adrenalinę. – Może czekam, aż ty to zrobisz, Will? – Kobieta przygryzła zmysłowo wargę. Poczułem ogarniające mnie powoli pożądanie.

Witaj, Abigail – powiedziałem miękko, przysuwając się do niej i obejmując ją w talii. – Czy taka ceremonia powitalna odpowiada twoim standardom? – Nagle obudził się we mnie duch przekory.

Jesteś podły, wiesz o tym? – Abbie przytuliła się do mnie.

Nie rozumiem, o czym mówisz… – mruknąłem wprost do jej ucha, aż poczułem, iż zadrżała. – Czego ode mnie żądasz, Abigail? – Cholera, jak ja uwielbiałem pełne imię tej kobiety!

Chcę cię zjeść, Will. – Dziewczyna odważnie spoglądała mi w oczy.

Tym razem to mnie przeszedł dreszcz.

Co cię powstrzymuje? – zapytałem, po czym gwałtownie zamilkłem, gdy jej dłoń zjechała wzdłuż mojej klatki piersiowej w dół.

Sama się nad tym zastanawiam. – Ledwo Abbie to powiedziała, a zaraz odsunęła się ode mnie. – Może jednak podoba mi się czekanie? – I znów ten łobuzerski uśmiech.

Czekanie? – powtórzyłem schrypniętym głosem.

Jadłeś już kolację? – zagadnęła. Mógłbym przysiąc, że ledwo powstrzymywała się od śmiechu.

Następnie Abbie podążyła w głąb mieszkania, zostawiając mnie samego w korytarzu. Nie pozostawiła mi wyjścia, musiałem iść za nią. Obudziła we mnie pożądanie i zostawiła. Wiedziałem, że to było celowe działanie z jej strony. I chociaż bardzo chciałem się w niej znaleźć, postanowiłem ulec niewinnej zabawie w kotka i myszkę, którą moja kobieta właśnie rozpoczęła.

Kolację? Niestety nie miałem kiedy. Pracowałem – wyjaśniłem szybko, dołączając do niej w salonie. Abigail uraczyła mnie swoim spojrzeniem.

Więc jesteś głodny. Pozwolisz, że coś nam zamówię? – Dziewczyna wyciągnęła do przodu swoje długie, seksowne nogi. Od razu mi się przypomniało, jak mnie oplatała nimi w nocy.

Warknąłem cicho pod nosem, bo nagle kompletnie zidiociałem. Wszystko przypominało mi o chwilach, które spędziliśmy razem nie tak całkiem dawno. A ja coraz bardziej pragnąłem to wszystko powtórzyć.

Jeśli tylko chcesz. – Chrząknąłem, ponieważ głos mi się łamał.

Wspaniale! – Abbie klasnęła w dłonie, a następnie sięgnęła do kieszeni swoich spodni po telefon.

Przyglądałem się jej, podczas gdy składała zamówienie. Oblizywała te seksowne wargi, które znów chciałem poczuć na moich ustach, na klatce piersiowej, na całym ciele.

Will? Will! – powtórzyła, kiedy nie odpowiadałem.

Dopiero wtedy zorientowałem się, że Abbie już nie rozmawia przez telefon. Wpatrywała się we mnie intensywnie, aż poczułem, iż dłużej nie dam rady powstrzymywać się przed nieuniknionym.

Nie odpowiedziałem, za to zbliżyłem się do niej. Pchnąłem ją lekko na sofę, aż kobieta pisnęła nieco zaskoczona, jednak nie podniosła się ani nie zaprotestowała. Posłała mi spojrzenie pełne pożądania, które i we mnie rosło coraz bardziej.

Pochyliłem się, by dotknąć miękkich ust Abbie, by zaciągnąć się jej zapachem, by wreszcie dotknąć, czego pragnąłem od naszego porannego rozstania. Wodziłem palcami po kobiecej szyi i dekolcie. Upajałem się bliskością naszych ciał, dotykiem dłoni, który stawał się coraz bardziej niecierpliwy.

Rozbierałem Abbie powoli. Chłonąłem wzrokiem każdy centymetr jej ciała, które już wbiło mi się w pamięć, chociaż dopiero je poznawałem. Wsłuchiwałem się w melodyjny głos dziewczyny, gdy błagała mnie, abym przestał się nad nią znęcać.

Chwilę później wreszcie się w niej znalazłem, po czym znieruchomiałem. Szepnąłem, by mnie mocno objęła, aby móc rozpocząć naszą wspólną drogę ku spełnieniu. Ciało Abigal było doskonałe, a ja zatracałem się w nim coraz intensywniej.

I chociaż chciałem przedłużać naszą przyjemność w nieskończoność, to nie byłem w stanie. Poczułem eksplozję fajerwerków w głowie, niekontrolowane drżenie całego mojego ciała, paznokcie Abbie wbijające się w skórę na moich przedramionach. Usłyszałem krzyki wychodzące z jej ust, które jeszcze przed chwilą tak szaleńczo całowałem.

Opadłem na nią, trwając w tym błogostanie, który mnie ogarnął.

Will? – Usłyszałem po kilku minutach.

– Przepraszam. – Sądząc, że za bardzo ją przygniatam, szybko się podniosłem, po czym położyłem na boku, a dziewczynę zagarnąłem do siebie. – Jestem dla ciebie za ciężki.

Nieprawda – zaprotestowała Abigail, uśmiechając się delikatnie.

Wciąż miała zaróżowione policzki, jej włosy były cudownie potargane, a na czole perliły się kropelki potu. Mógłbym tak patrzeć na nią godzinami, przyglądać się doskonałemu ciału, którego była posiadaczką.

Nie potrafiłem się powstrzymać. – Zareagowałem uśmiechem, gładząc Abbie po włosach.

Nie rób tego. Przez ciebie nie mogłam się skupić w pracy. – Kobieta roześmiała się cicho.

Czy to moment, w którym pragniesz wywołać u mnie wyrzuty sumienia? – spytałem zaczepnie.

To moment, gdy powinieneś być z siebie dumny – odpowiedziała Abigail.

Wtedy zadzwonił dzwonek do drzwi. Spojrzałem poirytowany w stronę wyjścia, bo nie miałem pojęcia, kim był mój gość. Przecież nikogo nie zapraszałem oprócz panny Sullivan.

Zamówiłam nam kolację – mruknęła, widząc moją pochmurną twarz. – Odbiorę… – Abbie chciała wstać, ale ją powstrzymałem.

Ja to zrobię. – Szybko pocałowałem dziewczynę w usta i podniosłem się z kanapy.

Wciągnąłem na siebie bokserki, z blatu w kuchni zgarnąłem portfel, po czym ruszyłem na spotkanie z dostawcą. Chwilę później wmaszerowałem z powrotem do salonu. Abbie zdążyła naciągnąć na siebie moją koszulkę.

Skąd wiedziałaś, że lubię chińszczyznę? – Usiadłem obok kobiety, kładąc jedzenie na stolik. Abigail parsknęła śmiechem.

Znasz kogoś, kto jej nie lubi? – Z dziecięcą radością sięgnęła po jeden z kartoników i zabrała się za konsumpcję. – Jest pyszna – mruknęła, przeżuwając każdy kęs.

Znam coś znacznie lepszego – odpowiedziałem, przyglądając się Abbie spod przymrużonych powiek.

Co? – spytała zainteresowana.

Ty! – Patrzyłem, jak zielonooka zastygła na moment, aż w końcu odłożyła jedzenie na bok. Jej oczy nagle zrobiły się jeszcze większe niż przed chwilą. – Coś się stało? – zapytałem niewinnym tonem.

Oszaleję przez ciebie, Will. Nie wiem, czy wolałam twoją nieśmiałą wersję, czy to, jaki jesteś teraz. Dręczysz mnie. – Westchnęła, a ja zauważyłem, że znów budziło się w niej pożądanie.

Kiedy się zdecydujesz, która opcja bardziej ci odpowiada, poinformuj mnie o tym. – Podpuszczałem ją celowo, choć zdecydowanie bardziej miałem ochotę na nią niż na jedzenie. – Nie jesteś głodna? – zagadnąłem, widząc, że Abbie nie wzięła z powrotem kartoniku do ręki.

Mam apetyt, ale na ciebie. – Moja partnerka postawiła na szczerość i natychmiast zdjęła z siebie koszulkę.

Abigail… – Dalsze słowa ugrzęzły mi w gardle.

Coś nie tak? – Dziewczyna stanęła przede mną, zabrała moją porcję, a następnie usiadła na mnie okrakiem.

Nie przerywaj, proszę – wyszeptałem, gdy jej dłonie wylądowały na mojej klatce piersiowej, sunąc powoli w dół.

Ani mi się śni.

 

Oto Jo Winchester:

Piszę, bo to uwielbiam. Tworzenie postaci, świata w którym żyją, sprawia mi niewiarygodną przyjemność. Pisanie jest moim hobby, dzięki któremu robię coś dla siebie, ale również dla innych. Czy zechcecie przenieść się ze mną do świata mej wyobraźni?

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. A
    Asia
    | Odpowiedz

    A to Will 🥰 cicha woda brzegi rwie 😁albo mu coś do rosołu dosypała, nie znał tego smaku to i dodatku nie wyczuł 🙈 a mniej więcej od rosołu zaczęło mu się coś tam włączać 😜

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Hmmm… Rosół jako afrodyzjak. Pewnie coś w tym jest i Abbie z pewnością ten fakt wykorzystała :)) Dlatego teraz ma takie efekty. Jaki z tego wniosek? Przez żołądek do serca!

  2. J
    Jopis
    | Odpowiedz

    Nareszcie!!!!! Kocham to opowiadanie 🙂 jest najlepsze, wyśmienite, cudowne! Willa po prostu ubóstwiam 🙂

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Ależ dziękuję bardzo!!! Will również śle podziękowania i ma nadzieję, że nie opuścisz go aż do końca :))

  3. M
    Monika
    | Odpowiedz

    No idą na całość 😂 Will i jego ciemna strona mocy bardziej mi się podobają 😁. Oby tak dalej, ale pewnie będzie jakiś nieoczekiwany zwrot akcji🤔 na co czekam z niecierpliwością 😎

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Oni się dopiero rozkręcają, moja droga. Will pokaże jeszcze ciemniejszą stronę mocy! Zwrotów nie zabraknie, możesz mi wierzyć. Pewnie nieraz Cię zaskoczę :))

  4. K
    Karolina
    | Odpowiedz

    Ulala. .. ktoś tu się rozpedził jak pendolino… kurcze aż mnie zaskoczył😂 ohhh Will… 😈 BTW. Jestem mega fanem ich droczenia sie😉

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Długo mu zeszło, ale wreszcie mógł porzucić swą nieśmiałość na rzecz poznawania Abbie nie tylko emocjonalnie 😛

Napisz nam też coś :-)