Uwierz we mnie (XXII)

with 10 komentarzy

Rozdział 22

pan nieśmiały robi pierwszy krok

 – Nie wątpię. Chodź, zabiorę cię do pokoju – powiedziałem, widząc, że 2xM – jak lubiłem ich czasem nazywać – zaopiekowali się swoimi pannami.

– Abbie, nie daj mu się! – Amy usłyszała moje słowa i spojrzała w naszym kierunku. – On chce cię zniewolić – mruknęła konspiracyjnym tonem, a przynajmniej miało to tak zabrzmieć.

– Willllll… – Abbie spojrzała na mnie. Była nieźle wstawiona. – Chyba napiję się jeszcze jeden kieliszek.

– A ile wypiłaś do tej pory? – Nie zamierzałem pozwalać jej na chociażby jedną kropelkę, ale i tak zapytałem.

– Jedną lampkę… Przyrzekam! Słowo skauta! – Abbie wstała, ale zachwiała się od razu. W porę ją złapałem.

– Abigail, ja też byłem w skautach – wtrącił się Matt. – Myślisz, że mogliśmy uczęszczać do tej samej grupy?

– Na sto procent. To jak będzie z tym winem, Will? Nalejesz mi jeszcze odrobinkę? – Abbie ani myślała odpuścić.

– Na razie skupmy się na tym, żeby wrócić do pokoju. Musisz trochę odpocząć. – Bez najmniejszego problemu złapałem ją i podniosłem do góry. – A wy na co czekacie? – zwróciłem się do przyjaciół.

– Matt, ja też chcę na ręce! – zawołała Sarah. Matt wzniósł oczy do góry.

– Dziękujemy, Will! – zawołał jednocześnie z Mylesem, któremu wystarczyło jedno spojrzenie Amy.

– Nie jest ci zimno, skarbie? – spytałem dziewczynę, kiedy szedłem z nią do hotelu.

Ja z Abbie w ramionach, a za mną Matt i Myles ze swoimi dziewczynami, musieliśmy stanowić nie lada atrakcję dla oczu przebywających na terenie ośrodka ludzi, którzy zostali świadkami tej sceny.

– Will? – mruknęła panna Sulivan, kiedy weszliśmy do budynku. – Jestem głodna.

– Zamówię ci coś do pokoju. Powinnaś się położyć.

– Przecież nie jestem pijana! – Dziewczyna podniosła na mnie swój wzrok. – Może odrobinkę wstawiona, ale słowo harcerza, nic więcej! – zawołała, aż usłyszał ją idący tuż za nami Matt.

– Abbie, wydaje mi się, że mówiłaś coś o skautach – wspomniał.

– Naprawdę? A co jeszcze mówiłam? – dopytywała, nawiązując rozmowę z moim kumplem.

– Że wypiłaś tylko jedną lampkę wina i potrzebujesz nieco więcej alkoholu – zażartował. W tym momencie poczułem, że mam ochotę go zabić.

– On ma rację! – zwróciła się do mnie Abbie. – Idziemy do restauracji?

– Króliczku, mieliśmy udać się do pokoju…

– Nic mi nie jest, Will. – Abbie upierała się jak dziecko, marszcząc przy tym nosek. – Chcę iść z nimi! – powtórzyła zawzięcie.

– Abbie, ty musisz iść z nami! Nie ma Abbie, nie ma imprezy! – zawołała Amy. Sarah jedynie przytaknęła głową.

– No dobrze. – W zasadzie nie powinienem się zgadzać, ale moja kobieta nie zachowywała się skandalicznie, więc nie widziałem powodów, by nie pozwolić jej zjeść z innymi w restauracji zamiast w pokoju. – Gdybyś się źle poczuła…

– Wtedy podsuniemy jej półmisek – dokończył za mnie Myles. – Abbie, wybacz mu. Twój Will jest niczym nadopiekuńcza matka, ale w gruncie rzeczy to dobry chłopak.

– Will jest mój? – spytała ciemnowłosa, chichocząc pod nosem.

Odkąd się z nią spotykałem, to pierwszy raz widziałem ją w takim stanie. Nie czułem złości, o nie. Abbie była pod wpływem, tak jak pozostałe dziewczyny i może wygadywała głupoty, ale w sumie mnie tym rozbawiła.

– Tak, jestem – potwierdziłem dla świętego spokoju, ponieważ dziewczyna wlepiła we mnie spojrzenie, domagając się

– Jakie to słodkie… – mruknął Myles, uśmiechając się do Matta. – Od razu przypominają mi się czasy, kiedy zaczynałem znajomość z Amy.

– Co jeszcze ci się przypomina, Myles? – parsknąłem, mordując go wzrokiem.

Wiedziałem, że robił to specjalnie.

– Długo by opowiadać. Kotku, jak się czujesz? – spytał Amy.

– Ja? – odparła zdziwiona kobieta. – R E W E L A C Y J N I E! – odpowiedziała po chwili, literując. – A jeśli zamówisz mi kolejny kieliszek wina, to będę miała dla ciebie niespodziankę.

– Niespodziankę? Jaką? – Na twarzy Mylesa pojawiło się zaciekawienie.

– Spakowałam seksowną bieliznę… – mruknęła Amy, ale nie wystarczająco cicho, bo usłyszeli ją wszyscy przy naszym stoliku.

– Kochanie, czy ty sądzisz, że będziesz w stanie ją założyć? Póki co, widzę u ciebie problemy z koordynacją ruchów po poprzedniej dawce wina. – Zaśmiał się Myles.

– Jeszcze się przekonasz – rzekła Amy, opierając się podbródkiem o bark swojego chłopaka.

Spojrzałem na Abigail. Zamilkła, co było nieco dziwne w jej stanie. Matt również to zauważył.

– Abbie, o czym tak myślisz? – spytał ją. – Wyglądasz na zmartwioną.

– Bo nie spakowałam się odpowiednio na nasz wyjazd – odezwała się dość markotnie.

Uniosłem brwi do góry. O czym ona mówiła?

– Czego ci brakuje, Abbie? – dopytywał Matt. – Może Sarah albo Amy będą mogły ci pomóc?

– Nie mam żadnej seksownej bielizny. Will – zwróciła się do mnie – co my teraz zrobimy? – spytała takim tonem, jakby za chwilę miał nastąpić koniec świata.

Myles ryknął śmiechem, Matt również, a ja zacząłem dławić się sokiem, który właśnie popijałem. Abbie zmrużyła groźnie oczy, widząc, że chłopcy się z niej śmieją.

– Abbie, niczym się nie przejmuj – odezwała się pocieszającym tonem Amy. – Nago też będziesz wyglądała super.

– Racja! – Abigail od razu się rozpromieniła. – Will, nie martw się. Już po kłopocie.

– Normalnie aż mi ulżyło. – Pokręciłem głową.

– W sumie przeszła mi ochota na jedzenie. Mam misję…

– Misję? Jaką misję? – Podjął temat Matt.

– Uszczęśliwienia Willa – odpowiedziała moja partnerka.

– Abbie, ale ty wiesz, że siedzę obok ciebie? – odezwałem się do niej z półuśmiechem na twarzy.

Właśnie zacząłem się zastanawiać, czy jutro Abbie będzie cokolwiek pamiętała z tej rozmowy.

– Oczywiście! A powinieneś być już w pokoju. – Panna Sulivan pocałowała mnie w policzek. – To bardzo ważna misja.

– Nazwałaś ją jakoś? – Matt nie dawał za wygraną.

– Oczywiście. Tylko nie mogę nikomu zdradzić, bo to tajemnica. – Abigail spojrzała na niego. – Zrobię Willowi striptiz – dodała po chwili i czknęła.

– Z pewnością – mruknąłem, już całkiem rozbawiony. – Chodź, Abbie. W końcu masz misję do spełnienia.

– O tak! – Abbie próbowała wstać, jednak zachwiała się nagle. Opadła więc z powrotem na krzesło. – Jak tu dobrze działa przyciąganie ziemskie…

– Abbie, my cię wesprzemy! – Sarah chciała pośpieszyć jej z pomocą, ale – tak jak pozostałe dziewczyny – jej zdolność poruszania się pozostawiała wiele do życzenia.

– Sarah, ty mnie w ogóle nie słuchasz….

– Chodź, Abbie. – Pomogłem wstać dziewczynie, bo już dawno minął czas, żeby zabrać ją do pokoju. – Idziemy spać.

– Zapomnij, że ci pozwolę… – Kobieta uśmiechnęła się szeroko. – Paaaa! – Pomachała towarzystwu przy naszym stoliku.

– Powodzenia, Abbie! – zawołała Amy.

W końcu opuściliśmy restaurację. Mocno obejmowałem moją towarzyszkę, aby nie wymsknęła mi się z rąk.

– Will? – Abigail odezwała się w windzie.

– Tak, króliczku? – Spojrzałem na nią. – Niedobrze ci? – spytałem, tknięty przeczuciem.

– A skąd! Czuję się fantatatatycznie! Zaraz się przekonasz! – Język zaczynał się jej plątać.

Nie wytrzymałem i wybuchnąłem śmiechem. Dobrze, że sami jechaliśmy na górę, bo ktoś by pomyślał, że jestem tak samo nawalony jak Abigail.

– Nie mogę się doczekać. – W oczach pojawiły się łzy.

Kiedy winda zatrzymała się na naszym piętrze, opuściliśmy ją. Wtedy sobie przypomniałem, że to Abbie miała naszą wejściówkę do drzwi.

– Kochanie, daj mi kartę – poprosiłem. – Masz ją, prawda?

– Oto jest pytanie… – Abigail zrobiła dziwną minę, a ja zmartwiałem.

– Kotku, nawet tak nie żartuj. Gdzie dałaś kartę? – spytałem.

– No przecież ją miałam … – Dziewczyna zaczęła przeszukiwać kieszenie spodni, które dzisiaj założyła. – Patrz, Will!

– Dzięki Bogu – mruknąłem pod nosem, gdy w jej dłoni dostrzegłem naszą przepustkę do apartamentu.

– Chyba nie bałeś się, że zgubiłam kartę? – W głosie partnerki usłyszałem podejrzliwość.

– Ależ skąd! Jakbym śmiał! – odparłem, zabierając mały plastikowy przedmiot, po czym otworzyłem drzwi. – Madame, magiczne wrota otwarte.

– Nie przeniesiesz mnie przez próg? – Abbie oparła się o ścianę, uśmiechając do mnie.

– To tradycja nowożeńców. Ale dla ciebie mogę zrobić wyjątek. – Chwyciłem ją na ręce i wniosłem do pokoju, a nogą zatrzasnąłem drzwi.

Od razu posadziłem Abbie na łóżku. Przykucnąłem, żeby zdjąć jej buty i rozebrać do spania. Byłem pewien, iż dziewczyna wkrótce zaśnie jak dziecko. Jednak ona miała zupełnie inne plany.

– Kowboju, zatrzymaj się! – Abigail położyła swoje dłonie na moich ramionach. – To ja jestem tutaj od rozbierania…

– Co do tego mam uzasadnione obawy. – Przerwałem wykonywaną czynność i zasiadłem obok niej. – Kochanie, powinnaś się położyć. Jesteś zmęczona…

– Jestem ci winna striptiz, Will. – Abbie podniosła się gwałtownie, przez co o mało włos nie wylądowała od razu na dywanie.

Dobrze, że w porę zdążyłem ją złapać.

– Wiesz co by mnie teraz najbardziej ucieszyło? Co mogłabyś dla mnie zrobić? – Posadziłem sobie dziewczynę na kolanach, a po chwili spojrzałem jej prosto w oczy. – Pytanie, czy jesteś na to gotowa – dodałem takim tonem, aby Abigail od razu połknęła haczyk.

– Zrobię dla ciebie wszystko, Will. – Abbie zachichotała. – Jesteś moim ukochanym mężczyzną.

– Słucham? – Zamurowało mnie po tych słowach.

Niby zdawałem sobie sprawę, że Abigail jest wstawiona i nie kontroluje tego, co mówi, ale… Po prostu mnie zamurowało. Nie panowałem nad swoimi reakcjami.

– No przecież cię kocham, głuptasie. – Jej śmiech zawibrował mi w uszach. – Will, co mam dla ciebie zrobić?

– Zrobić? – powtórzyłem, nie będąc w stanie otrząsnąć się z szoku. – Ach, tak! Na pewno zrobisz dla mnie wszystko? – Powróciłem do roli sprzed wyznania Abbie.

– Nawet więcej! – potwierdziła ochoczo dziewczyna.

– Pomogę ci się rozebrać…

– Will, przecież to ja …

– Króliczku, jeszcze nie skończyłem. – Położyłem palec na ustach zielonookiej, skutecznie ją uciszając. – A później grzecznie położysz się obok mnie spać.

– Ale mój striptiz… – Mina jej zrzedła.

– Przypomnę ci o nim jutro. Słowo skauta! – Uniosłem do góry na dwa palce, składając przyrzeczenie. – To jak będzie?

– Jutro cię obudzę i zatańczę – mruknęła Abbie, przystając na moje warunki, po czym przeciągle ziewnęła. Wino zrobiło swoją robotę. Bez zbędnego przedłużania pomogłem jej wyswobodzić się z ubrań, założyć piżamę, a na końcu nakryłem ją kołdrą niemal po sam czubek nosa.

– Zaraz do ciebie wrócę. – Poszedłem do łazienki.

Kiedy wróciłem do pokoju, Abigail spała już w najlepsze. W poprzek łóżka!!! Uśmiechnąłem się sam do siebie, gdy wsunąłem pod nią dłonie, aby z powrotem ułożyć ją normalnie na materacu.

To był zabawny wieczór, chociaż nie spodziewałem się aż takiej rozrywki. Wiedziałem jedno – Abbie będzie miała jutro potężnego kaca. Zamierzałem się nią zaopiekować.

***

Wstałam najciszej, jak tylko mogłam, aby nie obudzić śpiącego Willa. Glowa bolała mnie niemiłosiernie. Ignorując ból, udałam się pod prysznic. Przy okazji wyzywałam się od idiotek. Weekend urodzinowy Willa, a ja zaliczyłam taką wpadkę. Po co dałam się skusić na tę degustację?

– Dlaczego piłaś tyle wina, kretynko? – mamrotałam pod nosem, wycierając się ręcznikiem po wyjściu z kabiny.

Mało co pamiętałam z poprzedniego wieczoru. Najpierw wypad z Sarah i Amy, a kiedy poczułam, że wino zaczęło zbyt mocno działać, zadzwoniłam do Willa. Jakieś urywki z restauracji, później przebłysk, gdy dotarliśmy do pokoju.

Było mi wstyd, ale musiałam stawić czoła wczorajszym wydarzeniom. Wróciłam do sypialni i zagryzłam wargę, widząc, że Will już nie śpi.

– Cześć – przywitałam się cicho, obserwując go.

Will leżał, ręce miał założone pod głowę. W jego oczach szukałam pogardy dla mnie, ale jej tam nie znalazłam.

– Jak się czujesz? – spytał, siadając.

Z trudem byłam w stanie utrzymać wzrok na wysokości oczu Willa. On to zauważył, bo nagle uśmiechnął się zawadiacko.

– Jest mi wstyd – przyznałam szczerze.

 

J
Oto Jo Winchester:

Piszę, bo to uwielbiam. Tworzenie postaci, świata w którym żyją, sprawia mi niewiarygodną przyjemność. Pisanie jest moim hobby, dzięki któremu robię coś dla siebie, ale również dla innych. Czy zechcecie przenieść się ze mną do świata mej wyobraźni?

J
Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. M
    Monika
    | Odpowiedz

    O Abbie zaszalala 🍷 Fajnie, że dziewczyna jest taka wesoła i rozrywkowa 😁 A Will taki opiekuńczy i wyrozumiały 😎👍

    • J
      Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Czasami trzeba zaszaleć 😁 Gorzej rano, ale od tego się nie umiera. Zresztą przy takim mężczyźnie jak Will to aż się chce “chorować” 😂

  2. A
    Anna
    | Odpowiedz

    Uśmiałam się 😂 jakbym widziała swoją scenę z chłopakiem 😂😂 jestem ciekawa czy Will przyzna się, że wyznała mu miłość 😁

    • B
      Babeczka
      | Odpowiedz

      No nie wiem… Może należało spytać, czy się zorientuje? ;-DDD

      • J
        Jo Winchester
        |

        Też dobre pytanie, Babeczko 🙂

    • J
      Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Cieszę się, że tak Cię ubawiłam 😂😂😂😂

  3. A
    Asia
    | Odpowiedz

    Ponoć prawdziwe oblicze drugiej osoby poznasz , gdy jest pijana 🤔 także poznawanie siebie uważam ze maja zaliczone obustronnie 😀
    Teraz już tylko z górki 🙂 a raczej tak powinni być, ale …No właśnie za długo Jo czytam, żeby uwierzyć w to, ze będzie ładnie i kolorowo 😋😅

    • J
      Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Racja, racja 😀 Abbie poznała Willa, Will poznał Abbie 🙂 Ten etap mają już za sobą 😛 Może zdradzę odrobinę… “Trzynastu randek” się tu nie doszukuj 😛 Jeszcze będzie się działo, ale… SAMA ZOBACZYSZ 😀

  4. K
    Karo
    | Odpowiedz

    “Co jeszcze ci się przypomina, Myles? – parsknąłem” i to jest Will jakiego lubie… Hell yeah😀

    • J
      Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Taki Will jeszcze będzie się pojawiał 😁

Napisz nam też coś :-)