Wakacyjny epizod (IX)

with Brak komentarzy

– Właśnie przyjechaliśmy. – Dobiegł mnie głos Filipa, na widok którego opadła mi szczęka.

– Facet, aleś ty wyrósł! – Nie mogłam nie docenić zmian, które zaszły w kuzynie. – Ale się zmieniłeś!

Gdy wstał, aż musiałam zadrzeć głowę, by spojrzeć mu w oczy. Miał prawie dwa metry wzrostu i był jeszcze bardziej niesamowity niż zwykle. Jego jasne, wręcz platynowe włosy nadawały mu niesamowity wygląd. Krótkie po bokach i fantazyjnie przystrzyżone na środku głowy, opadały na bok i częściowo na twarz. Błękitne, okolone długimi ciemnymi rzęsami i odrobinę skośne oczy miały w sobie coś egzotycznego i powodującego, że patrząc na niego trudno było oderwać wzrok od twarzy. Do tego uśmiech – lekko krzywy, zawsze kpiący i onieśmielający. Poprawka, innych mógł onieśmielać, ale nie mnie. Wychowałam się z Filipem i znałam go jak łysego konia.

– Ja wyrosłem? – Wbił ręce w kieszenie, przyglądając mi się z uśmiechem. – Spójrz na siebie! Jak cię ostatnio widziałem, to byłaś przygarbionym pisklakiem. A teraz co? Laska jak się patrzy!

Podeszłam do niego i ze śmiechem objęłam, przytulając się do Filipa.

Nie widzieliśmy się przez ponad rok, bo wyjechał za granicę. Przez jakiś czas pracował jako model i, jak pisał w wiadomości w messengerze, podobało mu się i przez chwilę nawet myślał, że ta praca jest spełnieniem marzeń. Jak się okazało, nie było nim. Porzucił to zajęcie, bo jak powiedział, nie chciał ciągnąć pały facetom, którzy decydowali o tym, w jakim pokazie dostanie angaż. Od ostatniego spotkania zmężniał i teraz wyglądał tak, że już sam widok jego nietypowej urody onieśmielał.

Nie umknął mi wzrok, którym powędrował ponad moim ramieniem i na dłuższą chwilę spoczął na kimś za mną.

Napisz nam też coś :-)