Zacznijmy od nowa (X)

with 10 komentarzy

Część 10

związek z trudnymi decyzjami
 

Nie odwróciłem się, kiedy Isabel ruszyła do drzwi. Zatrzymała się na chwilę, ale minęło kilka sekund i znów usłyszałem jej kroki. Przymknąłem oczy, a wkrótce nastała głucha cisza. Zostałem sam. Zrezygnowany i pokonany, z miłością, której Isa nigdy nie chciała ani nie potrzebowała.

Zadziałałem machinalnie, jakby ktoś mną sterował. Złapałem za krzesło i rzuciłem nim o ścianę. Spadło z hukiem na podłogę, ale mi wcale nie ulżyło. Spojrzałem w stronę wyjścia, jednak Isabel zniknęła. Wiedziałem, że tym razem na dobre.

Nie miałem pojęcia, co robić. W tym momencie przepełniało mnie tyle emocji, a ja nie potrafiłem sobie z nimi poradzić. Okazałem się naiwnym głupcem, który myślał, że jego uczucie naprawi kogoś, kto gardził miłością.

Skierowałem się do salonu na kanapę. Czułem ogarniającą mnie bezradność. Nie wiem, jak długo tak siedziałem. W końcu wstałem i odszukałem telefon. Wolałem nie być sam, bo nie ufałem sobie. Wiedziałem, że mogę zrobić wiele głupich rzeczy. Istniała tylko jedna osoba, która mogła mnie przed tym uchronić.

Jake.

Przyjedź do mnie – odezwałem się do słuchawki, gdy tylko nawiązałem połączenie z bratem.

Właśnie jestem w drodze. Telepatia, braciszku! – odpowiedział radosnym tonem Jake. – Szykuj browarki.

Czekam.

Odłożyłem komórkę na stolik. Starałem się skupić myśli na czymś innym niż Isabel, ale nie potrafiłem. W głowie niemal non stop odtwarzały mi się jej słowa. „Nic do ciebie nie czuję”. Nagle chwyciłem szklany stolik, który stał przede mną. Nie myślałem, po prostu działałem. Przewróciłem go, a on rozsypał się na drobne kawałki. Nigdy wcześniej się tak nie czułem. Przecież byłem w kilku związkach, jednak do nikogo nie poczułem tego, co czułem do Isabel. A ona zdeptała moje uczucia i je odrzuciła.

Zacząłem krążyć po mieszkaniu jak dziki zwierz uwięziony w klatce. Nie wiem, jak długo to trwało. Kiedy Jake wszedł do salonu, z wrażenia aż go zamurowało.

Co tu się, kurwa, stało? – spytał, rozglądając się po wnętrzu.

Spojrzałem na niego ledwo przytomny z wściekłości. Potrzebowałem brata jak nigdy wcześniej.

Widziałem na dole Isabel i ona…

Nie waż się wymawiać jej imienia! – wrzasnąłem niczym opętany.

Jake spojrzał na mnie zszokowany. Chyba dotarło do niego, w jakim stanie się znajduję, bo podszedł bliżej i skinął głową.

Matt, co się dzieje? – zagadnął cicho.

Na jego twarzy dostrzegłem troskę. Zniżyłem ton i odpowiedziałem:

Muszę zapomnieć, Jake. Inaczej zwariuję i zrobię coś, czego będę żałował. Pilnuj mnie dzisiaj – poprosiłem.

Masz to jak w banku – odparł. – Jedziemy na miasto.

Na miasto? – powtórzyłem głucho. – Wolę zostać w domu. Zaraz ogarnę bałagan i…

Jutro sam posprzątam. Zaraz po tym, jak do siebie dojdę. Jedziemy i koniec! Nie ma dyskusji, Matt. Chcesz, żebym cię pilnował, więc działamy po mojemu.

Czyli pijemy aż do upadłego? – spytałem, choć dobrze wiedziałem, o co mu chodzi.

I – prawdę mówiąc – miałem na to coraz większą ochotę.

Nie inaczej – rzekł Jake. – Chodźmy. Opowiesz mi wszystko po drodze.

Miałem na końcu języka, że nie mam nic do opowiadania. Jednak z drugiej strony rozumiałem, że muszę to z siebie wyrzucić, a Jake był jedyną osobą, z którą chciałem podzielić się przeżyciami.

Ruszyliśmy do drzwi. Już wiedziałem, że zrobię wszystko, żeby zapomnieć o Isabel. Zamierzałem zacząć od razu.

***

Łzy zamazały mi pole widzenia, kiedy opuściłam mieszkanie Matta. Tym razem na dobre. Nie było odwrotu. Nie po słowach, które padły, które musiałam powiedzieć. Nie wiem, w jaki sposób wydostałam się na zewnątrz. Rozejrzałam się dookoła. Czułam się, jakbym była obłąkana. Zlokalizowałam ławkę i na niej usiadłam. Nie miałam sił, by się ruszyć, by dojść do samochodu i stąd odjechać. Łzy w końcu potoczyły się po moich policzkach, a ja nie potrafiłam ich zatrzymać.

Za czym płakałam? Za szansą, której nigdy nie mogłam mieć. Za tym, że tak bardzo bałam się komuś zaufać w obawie przed cierpieniem. Za tym, iż sparaliżował mnie strach, nie pozwalający mi cieszyć się uczuciem, którym Matt mnie obdarzył. Nie byłam ślepa, dobrze wiedziałam, co się stało. Matt zakochał się we mnie wbrew temu, co ustaliśmy na początku. Mało tego. Ja też coś do niego poczułam. Wczoraj spędziliśmy ze sobą cudowne chwile.

A kiedy obudziłam się rano… Cała magia zniknęła, zaś pojawił się strach.

Odchodząc od Lukasa kilka lat temu przyrzekłam sobie, że drugi raz nie pozwolę wystawić się na takie cierpienie. I chociaż podświadomie czułam, że z Mattem mogłoby być inaczej, to obawy okazały się silniejsze.

Isabel? – Usłyszałam nad sobą znajomy głos.

Boże, ile ja czasu spędziłam przed blokiem Matta? Kiedy uniosłam głowę do góry, zobaczyłam go pochylającego się nade mną.

Co się stało? Gdzie mój brat? – spytał, a ja sobie uświadomiłam, że to Jake.

Naprawdę byłam w kiepskim stanie. Do tego zostałam nakryta przez braciszka Matthew. Czy ten wieczór mógł się okazać jeszcze gorszy, niż już był? Najwidoczniej tak.

Czy możecie dać mi święty spokój? – wrzasnęłam, wyprowadzona z równowagi troską widoczną na twarzy Jake’a.

Nie chciałam, żeby mi współczuł. Wstałam gwałtownie z ławki. Jake spoglądał na mnie zaniepokojony.

Po prostu zejdźcie mi obaj z oczu! – Ominęłam mężczyznę i ruszyłam przed siebie.

Oto Jo Winchester:

Piszę, bo to uwielbiam. Tworzenie postaci, świata w którym żyją, sprawia mi niewiarygodną przyjemność. Pisanie jest moim hobby, dzięki któremu robię coś dla siebie, ale również dla innych. Czy zechcecie przenieść się ze mną do świata mej wyobraźni?

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. P
    PAT - Adwokat Diabła
    | Odpowiedz

    Wyje ze śmiechu! Epicka akcja epicko napisana 😂 “Nie przyszedłem tu tańczyć kankana tylko przybić gwoździa ” doprowadziło mnie do łez 😂 “czaruś pieprzony” też mnie rozbawił 😂😂😂 ten duet jest niemożliwy 😂 Jake tak plusuje, że powoli dorównuje Mattowi 😂 A propo Matta… dobrze, że ma kogoś takiego obok siebie 🤔 biedak się pogubił… mam nadzieję, że mu to wynagrodzisz 🤷‍♀️ zachowania Isabel nie będę komentować… bitch mode level expert 🤦‍♀️ALE! Moim zdaniem, karma zawsze wraca i mam nadzieję, że tutaj przypierdzieli podwójnie 🤷‍♀️

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      A dziękuję, PAT 🙂 Lubię pisać takie dialogi. Dobry sposób na odreagowanie wielu rzeczy. Cieszę się, że doprowadziłam Cię do łez ze śmiechu 🙂 Dobrze jest się pośmiać, bo płakać z innego powodu już nie.
      Właśnie rozmowy bliźniaków w tej historii to jedna z tych rzeczy, której napisanie sprawiało mi ogromną przyjemność. Jeszcze kilka ich dialogów przed nami. Jake pokaże, że nie tylko można się z nim upić i na chwilę zapomnieć o problemach, ale przede wszystkim – że jest prawdziwym bratem.
      Czy Ty widziałaś, bym chociaż raz nie wynagrodziła moim bohaterom cierpienia?
      Karma zawsze wraca, PAT!

  2. A
    Asia
    | Odpowiedz

    Akcja bliźniaczki mnie rozwaliła 😅 warto było sie na nich pozłościc by doczekać Przygody z Jakiem:) chyba jest on moim ulubionym bohaterem w tym opowiadaniu 😁😘

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Jake to bohater hahahaha 😂 Ale tak myślę, że Matt jeszcze u Ciebie nadrobi 😁

  3. S
    Sbeta
    | Odpowiedz

    Będzie dzisiaj kolejna część?

    • Anonim
      | Odpowiedz

      Też właśnie miałam o to zapytać. Zawsze wchodzę tu rano w piątki i niedzielę bo Jo jest jedyną osobą po której spodziewam się sumienność, a tu dzisiaj pustka 🙁

      • Jo Winchester
        |

        Zawsze będę sumienna, jeśli mi tylko nic w tym nie przeszkodzi 🙂 Na pewno nie zostawię swoich czytelników bez zakończonego tekstu, bo każdą historię, którą tworzę przed publikacją doprowadzam do finału. Także zapraszam do czytania 😘

      • Babeczka
        |

        Niestety, płatne muszę ustawić ja, a wczoraj co się do tego zabrałam, to ktoś mnie odrywał od kompa 🙁 Winę biorę na siebie, bo Jo sumiennie zamieściła tekst chyba już w piątek.

      • Anonim
        |

        Oh, chyba źle to zabrzmiało – w żadnym razie nie miałbyć to zarzut do Jo. To była wręcz pochwała – zawsze jej teksty jako jedynej są na czas. A tu taka niespodzianka z rana była, że pusto…

      • Jo Winchester
        |

        A Ci podziękuję za te słowa 🙂 To takie miłe, kiedy ktoś czeka na Twój tekst. Dziękuję 🙂

Napisz nam też coś :-)