Zacznijmy od nowa (III)

with 14 komentarzy

Część 3

ebook erotycznyCześć wszystkim 🙂 Przede wszystkim chciałam życzyć Wam wesołych świąt Bożego Narodzenia 🙂

Zapraszam na trzecią część "Zacznijmy od nowa". Podzieje się dzisiaj i jestem pewna, że trochę zaskoczę taką akcją 😉

Mam też niespodziankę. Konkretnie taki świąteczny prezent 😛 Wystarczy odpowiedzieć na jedno pytanie. A raczej odgadnąć, ile stron tekstu napisałam w tym roku (wliczając wszystkie pisane przeze mnie teksty w 2019). Oczywiście w przybliżeniu, bo nawet ja nie znam tej liczby co do strony, ale mniej więcej się orientuję 🙂  Jedna osoba, która będzie najbliżej, dostanie ode mnie 2 i 3 część "Zacznijmy od nowa" za darmo 🙂 Warunek - jeśli podejmiecie się zgadywanki, w formularzu komentarza proszę wpisać swój mail, żebym miała jak się skontaktować 🙂 Wynik podam w piątek po świętach pod tekstem "Uwierz we mnie". 😉

Jo Winchester

Już wcześniej zauważyłem, że Isabel nie przepadała za swoim przełożonym, ale uważałem, iż było to spowodowane chęcią zajęcia jego stanowiska. Teraz przyszło mi na myśl, że niechęć kobiety była wywołana czymś więcej.

Lubisz oszustów, Matt? – Isabel podeszła bliżej, spoglądając mi w oczy. – Ja nimi gardzę. A Lawrence jest łgarzem, więc zgniotę go niczym pełzającego robaka.

Nie lubię kłamstwa. W żadnej dziedzinie życia – dodałem po chwili. – Twój szef z pewnością tego pożałuje.

Na to liczę. – Isabel nagle położyła obie dłonie na mojej klatce piersiowej.

Znieruchomiałem. Nie spodziewałem się po niej czegoś takiego. Jej dotyk podziałał na mnie pobudzająco.

Co ty robisz? – wydusiłem z siebie, kiedy dziewczyna przesunęła dłonie na moje ramiona.

Przyjemne ciepło rozlewało się po całym moim ciele i chociaż powinienem się odsunąć, to nie zrobiłem tego.

Spisałeś się, Matthew. – Moje pełne imię w jej ustach zabrzmiało tak… seksownie.

Wbrew wcześniejszym zapewnieniom, że będę trzymał się z daleka od Isabel, poczułem przyjemność płynącą z jej bliskości. Jadąc tutaj, odgrażałem się w myślach, że zakończę naszą współpracę. Liczyłem, iż więcej się nie zobaczymy, gdyż Mayer była irytującą kobietą z zawyżonym o sobie mniemaniem.

Zagryzłem wargę. Już miałem odsunąć się na bezpieczną odległość, kiedy Isabel dotknęła mojego karku i zaczęła go delikatnie masować. Przypadkowo odkryła mój słaby punkt. Uwielbiałem być tam głaskany. Westchnąłem.

Mayer musiała odebrać moją reakcję jako zachętę. Bo tak naprawdę właśnie tym była. Spojrzałem Isabel w oczy. Kobieta była pod wyraźnym wpływem alkoholu, a ja nie zrobiłem nic, żeby ją powstrzymać, kiedy zbliżyła swoje usta.

Nasz pocałunek był inny niż ten w restauracji, kiedy improwizowałem. Delikatne wargi Isabel spoczęły na moich, musnęły je powoli, co rozbudziło wszystkie moje zmysły. Objąłem ją odruchowo i przycisnąłem mocniej do siebie. Moja towarzyszka nie zaprotestowała. Kiedy rozchyliłem usta, język dziewczyny wślizgnął się do środka. Poczułem gwałtowne uderzenie gorąca.

Gdy się całowaliśmy, przez chwilę pomyślałem, że odpłynę. Isabel odsunęła się nagle, powodując tym moją konsternację. Jednak nie na długo, bo zaraz zaatakowała moje wargi po raz drugi.

To było czyste pożądanie. Zapragnąłem Mayer dla siebie, a kiedy jej drobne palce zaczęły rozpinać mi koszulę, by po chwili wślizgnąć się pod nią, niemal zawyłem z przyjemności.

Chodźmy do sypialni – wychrypiała Isabel, kiedy przerwała pocałunek.

Wtedy wróciło trzeźwe myślenie.

Nigdy, ale to nigdy nie szedłem do łóżka z pijaną kobietą. To było wbrew moim zasadom. Gdyby Isabel była trzeźwa, na pewno bym jej nie odmówił. Ale w takiej sytuacji nie potrafiłem się przemóc, chociaż jej ciało działało na mnie tak bardzo, że w środku płonąłem z pożądania.

To nie jest dobry pomysł, Isabel. – Z żalem złapałem ją za dłonie, kiedy próbowała rozpiąć kolejne guziki. Jeszcze chwila i na dobre pozbawiłaby mnie koszuli. – Rano będziesz tego żałować.

Chcę się z tobą kochać! – odparła zdecydowanym tonem. – Ty też tego chcesz, nie zaprzeczaj.

Masz rację, ale mam swoje zasady. – Byłem podniecony, jednak już kontrolowałem własne zachowanie oraz słowa. – A ty powinnaś odpocząć.

Matt! – Isabel usiłowała protestować, jednak pozostałem nieugięty.

Szybko odsunąłem się od kobiety, na twarzy której pojawił się nieukrywany żal. Jej spojrzenie zaraz stało się pochmurne.

Będzie lepiej dla nas, jeśli sobie pójdę – mruknąłem.

Obawiałem się, że mógłbym zmienić swoje postanowienie. Isabel nieoczekiwanie wywołała we mnie silne pożądanie. Jeszcze zechciałbym wykorzystać szansę, a rano czułbym się niczym ostatni drań. Musiałem ewakuować się stąd jak najszybciej.

Palant! – syknęła, kiedy szedłem w stronę wyjścia z apartamentu.

Nie skomentowałem jej słów, po prostu opuściłem mieszkanie. Gdy znalazłem się na zewnątrz budynku, zaczerpnąłem powietrza pełną piersią. Potrzebowałem odreagowania niespodziewanego finału tego wieczoru. Wyciągnąłem z kieszeni komórkę i wybrałem numer jedynej osoby, z którą teraz chciałem mieć styczność. Jedynej – oprócz kobiety – którą zostawiłem na górze.

***

Sobotni poranek nie należał do mnie. A już z pewnością nie po wczorajszej dawce Jacka Daniel’sa, którą zaserwowałam sobie poprzedniego wieczoru. Wieczoru, który miałam zapamiętać na długo i to z dwóch powodów. Jednym z nich był Matthew Russo.

Wstałam z łóżka z bólem głowy. Potrzebowałam gorącej kawy oraz prysznica, aby dojść do siebie. Normalnie zajęłabym się pracą, jednak ani nie miałam na nią sił, ani nastroju. Moje myśli były rozbiegane, nie mogłam się skupić, a przyczyną był nie tylko kac, który mnie dopadł. Poszłam do łazienki.

Doskonale pamiętałam całą wizytę Matta, chociaż alkohol już wtedy krążył mi w żyłach, siejąc tym samym spustoszenie w głowie. Nie planowałam uwieść Russo, to wyszło tak… samoistnie. Po prostu nagle zapragnęłam go pocałować. Stał w moim salonie, spoglądał na mnie niby normalnie, ale poczułam wtedy uderzenie pożądania. Podbrzusze zapulsowało, a moje myśli skupiły się wokół jednego celu. Pocałować mężczyznę i dobrać się do niego.

Tak, chciałam wykorzystać Matta nie tylko dlatego, że spodobał mi się jako mężczyzna. Mało nie oszalałam z wściekłości i żalu, który we mnie narastał po wizycie u ojca w szpitalu. Na samo wspomnienie zadrżałam, chociaż spod prysznica leciał strumień gorącej wody.

Oto Jo Winchester:

Piszę, bo to uwielbiam. Tworzenie postaci, świata w którym żyją, sprawia mi niewiarygodną przyjemność. Pisanie jest moim hobby, dzięki któremu robię coś dla siebie, ale również dla innych. Czy zechcecie przenieść się ze mną do świata mej wyobraźni?

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. M
    MartiPe
    | Odpowiedz

    1500 stron tekstu 😀
    mmartynaa111@gmail.com

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Zaszalałaś 😂 Na razie Twoja odpowiedź jest jedyną, więc być może rozdziały powędrują do Ciebie 🙂

  2. J.Gibson
    | Odpowiedz

    700

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Ciepło… Ciepło 🔥

  3. A
    Asia
    | Odpowiedz

    A ja obstawiam 850 stron 🙂

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      🔥🔥Co Ty na to? 😂

      • A
        Asia
        |

        Aż się boje 😅

      • Jo Winchester
        |

        Powinnaś, Asiu 😂

      • A
        Arrow
        |

        Kiedy będzie 4 cześć?

      • Babeczka
        |

        Ja przepraszam, moja wina, bo Jo sama w sklepie nie doda. Myślałam, że sobie dziś pojadę do pracy, usiądę nad kawką i wszystko zrobię, a tu słoneczko wyskoczyło i tłum głodnych się zjawił 😉 więc nie było czasu otworzyć kompa.

  4. M
    Magda
    | Odpowiedz

    550 😉

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Nieźle, ale… 😉

  5. P
    PAT - Adwokat Diabła
    | Odpowiedz

    765 😂

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      PAT, 🔥🔥🔥

Napisz nam też coś :-)