Zacznijmy od nowa (VII)

with 4 komentarze

Część 7

ebook erotyczny
 

Chyba nie zostałem właśnie posądzony o to, że jednak spróbuję namówić ją do seksu, chociaż dobrze wiedziałem, jak się czuła? Nie byłem bezlitosnym bydlakiem, dążącym za wszelką cenę do osiągnięcia przyjemności kosztem partnerki.

A co mi szkodzi? – odparłem niedbale, aby Isabel nie pomyślała sobie, że mi zależy na pozostaniu u niej. – Nie śpieszy mi się nigdzie, a możemy spędzić razem trochę czasu. To wszystko. Tylko nie wyobrażaj sobie Bóg wie czego. Nie zapomniałem o regułach gry.

Skąd pomysł, że coś sobie wyobraziłam? – Isabel drgnęła, kiedy wreszcie się położyła, a ja wsunąłem ciepłą dłoń na jej brzuch i zacząłem go masować.

Twoje ciało cię zdradza. Napięłaś się niczym struna, gdy o tym wspomniałem.

Dobrze wiesz, jak twoje słowa zabrzmiały.

Możliwe. Jednak nie mam amnezji. Nie zamierzam się w tobie zakochiwać. Możesz spać spokojnie. – Przypatrywałem się leżącej kobiecie, której rysy twarzy wreszcie nieco złagodniały.

Więc to część naszego układu? – spytała po chwili.

Oczywiście. Ustaliłaś jasne reguły. Ja się ich trzymam. A ty?

Zadałeś głupie pytanie, Matt. Dobrze wiesz, że nie zmieniłam zdania. Dlaczego tyle wypytujesz na ten temat? – Isabel przyglądała mi się badawczo.

Po prostu po tamtym wieczorze, kiedy chciałaś iść na randkę, przyszło mi do głowy, że może jednak pragniesz stworzyć z kimś związek – napomknąłem niedbałym tonem.

Isabel natychmiast zesztywniała. Przerwałem masowanie. Dziewczyna zabrała moją dłoń z brzucha. Usiadła i znów milczała.

Nigdy więcej nie dam się zmanipulować, a tym jest dla mnie bycie z kimś w stałej relacji. Faceci lubią uległe kobiety, ja taka nie jestem. Nie zamierzam się zmieniać, choćby mężczyzna zgrywał przy mnie samego anioła. To nie jest moja bajka, Matt. Nawet, jeśli postanowię iść na randkę, absolutnie to nie oznacza, że chcę czegoś więcej.

Powiedziałaś więcej. – Chociaż wszystko zrozumiałem, mój umysł wyłapał to jedno słowo. – Czy ktoś tobą manipulował?

Co to za pytanie? – Isabel znów przybrała wrogą postawę. – Zamierzasz pobawić się w detektywa?

W żadnym wypadku. Jeśli nie chcesz, nie musimy rozmawiać na ten temat. W końcu każdy ma jakąś przeszłość.

Jaką ty masz przeszłość, Matt? – Dziewczyna wstała z kanapy.

Westchnąłem, bo nie tak wyobrażałem sobie wspólny wieczór. Nawet jeśli jej okres zniszczył moje łóżkowe marzenia, to wciąż chciałem z nią pobyć i chociaż się przytulić. Jednak Isa nie dawała mi na to najmniejszej szansy.

Mam wymieniać od momentu, kiedy przestałem być prawiczkiem? – spytałem, żartując.

Moja towarzyszka albo nie zrozumiała żartu, albo nie była do niego skora. Wyglądała na naprawdę wściekłą.

No już, uspokój się. Nie mam nic do ukrycia. Byłem w kilku związkach, jednak jak do tej pory się nie ustatkowałem.

A teraz? Pragniesz stałej relacji, Matthew? – dopytywała z błyskiem w oku.

Wiedziałem, że jedno niewłaściwe słowo, a będę mógł się pożegnać z Isabel. Nie chciałem tego. Nie wiem, dlaczego, ale nie chciałem.

Jeśli się kiedyś przytrafi, być może zmienię zdanie. Na razie dobrze się z tobą bawię. Nie musisz się obawiać, że nagle coś do ciebie poczuję i zacznę żywić nadzieję na bycie z tobą.

A co z dziewczyną z restauracji? Czy ona nie jest odpowiednią kandydatką na dziewczynę? A później żonę, która urodzi ci gromadkę dzieci? Bo przecież do tego – my kobiety – jesteśmy ponoć stworzone.

Z trudem opanowałem zdumienie. Miałem wrażenie, że nasza rozmowa wchodzi na coraz bardziej grząski teren. Nie chciałem zostać zapędzony w kozi róg.

To nic poważnego. Nie dojdzie do drugiego spotkania. – W zasadzie powiedziałem prawdę.

Kandydatka się nie sprawdziła? – spytała Isabel nieco opryskliwie.

Można tak powiedzieć. Nie chcesz kontynuować masażu? – zapytałem, zmieniając temat.

A dalej będziesz ciągnął temat związków? – Jej twarz nieco się wypogodziła, ale kobieta pozostała czujna.

Teraz to ty o tym mówiłaś. – Zaśmiałem się sztucznie, aby zamaskować prawdziwe uczucia. – Nie widzę problemu, by porozmawiać o innych sprawach.

– Wspaniale. – Isabel wróciła na kanapę. – Co przyniosłeś w tych pakunkach? – zagadnęła.

Uderzyłem się dłonią w czoło. Kompletnie zapomniałem o jedzeniu. Poderwałem się z sofy i poszedłem po chińszczyznę.

Kupiłem coś na kolację. Trochę spontanicznie, ale przyszło mi na myśl, że nie będziesz miała nic przeciwko.

Co tam masz? – Isabel spoglądała zaciekawiona w stronę styropianowych pudełek.

Chińszczyzna. Masz ochotę? – Wróciłem na kanapę.

Jedzenie położyłem na stoliku przed nami.

Chętnie – zgodziła się dziewczyna. – Przez cały dzień niemal nic nie tknęłam.

Chyba się nie odchudzasz? – spytałem, lustrując jej szczupłą sylwetkę.

Owszem, dbam o moją figurę, ale nie przesadzajmy. Po prostu źle się czułam i nie byłam głodna.

A jak się teraz miewasz? – zapytałem może zbyt troskliwie, na czym złapałem się dopiero po chwili.

Zaczynałem czuć się niczym głupiec.

Oto Jo Winchester:

Piszę, bo to uwielbiam. Tworzenie postaci, świata w którym żyją, sprawia mi niewiarygodną przyjemność. Pisanie jest moim hobby, dzięki któremu robię coś dla siebie, ale również dla innych. Czy zechcecie przenieść się ze mną do świata mej wyobraźni?

Ostatnio dodane przez

Odpowiedzi

  1. A
    Asia
    | Odpowiedz

    A tu rano się obudzi nasza wać panna z amnezja i zaś kilka kroków w tył 🙈 oj alkohol potrafi omotać… po takim upojeniu telefon powinien być niedostępny dla nikogo a buzia zamknięta na zamek… bo to co nam leży na sercu leje się strumieniami 😅

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Święta prawda 🙂 Jednak Isabel jest sama, nie ma dosłownie nikogo, a Matt jest najbliżej niej. Czuje się przy nim dobrze, chociaż nie powie o tym na głos. A Matt? Matt chce wykrzesać z niej głębsze uczucia. Z jakim skutkiem? Wszystko się wkrótce okaże 🙂

  2. P
    PAT - Adwokat Diabła
    | Odpowiedz

    Kuźwa … muszę przyznać, że zrobiło mi się jej szkoda 🙄 nie chce! Nie chce jej polubić! 🙄 grasz mi na uczuciach, Jo…🤷‍♀️ teraz nie wiem co o niej myśleć 🤷‍♀️to nie typ kobiety, która potrafi być w związku 🤔 nie mam pojęcia co Ty tu knujesz ale … chce więcej 🙄 tak w sumie zgadzam się z tym co Asia napisała w komentarzu wyżej… alkohol nie jest dla wszystkich 😂

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Nie polubisz, trust me 😈Żartowałam, Isabel skradnie Twoje serce i będziesz jej bronić niczym lwica 😁
      O Isabel zmienisz zdanie jeszcze z milion razy, zobaczysz 🤷‍♀️ Może powinnaś dać jej szanse. Każdy na nią zasługuje.
      ALKOHOL zdecydowanie nie jest dla wszystkich i w stosunku do Matta to też będzie miało zastosowanie 😂😂😂

Napisz nam też coś :-)