Zacznijmy od nowa (IX)

with 8 komentarzy

Część 9

ebook erotyczny
 

Nie dyskutowałam z Matthew, bo marzyłam, by jak najszybciej zrzucić z siebie przemoczoną odzież. Spojrzałam na niego, prowadził szybko, ale pewnie. Od pasa w górę był nagi. Jednak nie wyglądał, jakby to mu przeszkadzało. A ja mogłam podziwiać strukturę klatki piersiowej, po której wciąż spływały kropelki deszczu.

Matt wyczuł moje spojrzenie, bo nagle zerknął na mnie i się uśmiechnął.

Zaraz będziemy na miejscu – powiedział, a ja skinęłam głową.

Wcześniej taka sytuacja byłaby dla mnie nie do wyobrażenia. Nikomu nie pozwoliłabym zabrać się na plażę po pracy. Z nikim nie pragnęłabym się na niej kochać. A gdybym tak przemokła przez jakiegokolwiek faceta, urządziłabym mu karczemną awanturę i tyle by mnie widział. Mimo to wcale nie miałam pretensji do Russo.

Zamierzasz świecić torsem w drodze do mieszkania? – spytałam, gdy Matt zatrzymał pojazd przed budynkiem, w którym mieszkał.

Nie widzę sensu w zakładaniu przemoczonej koszuli – napomknął, znów wyskakując na deszcz. – Idziesz czy zostajesz? – Zafascynowana, zapatrzyłam się na jego twarz, po której znów spływały krople deszczu spadające z nieba.

Zabawny jesteś – bąknęłam, podając mu dłoń.

Kilka minut później przekroczyliśmy próg mieszkania Matta. Russo od razu pociągnął nas do łazienki.

Rozbieraj się – rzucił w moją stronę.

Mężczyzna podszedł do szafki, z której wyjął dwa wielkie ręczniki.

Isabel, bo się przeziębisz – powiedział, widząc, że zastygłam jak słup soli.

Dopiero wtedy się ruszyłam. Najpierw wytarłam twarz, a później odrobinę włosy. Matt stał już nagi, wycierając ręcznikiem każdy zakamarek swego doskonałego ciała. Ten widok wcale mi nie pomagał. Wkrótce i ja stałam jak mnie pan Bóg stworzył, aż w końcu owinęłam się puszystym materiałem.

Chodź za mną. – Oczy Matta błyszczały podnieceniem, kiedy chwycił mnie za dłoń.

Wciąż było mi chłodno, miałam gęsią skórkę na całym ciele. Russo – zdaje się – dobrze odczytał moje myśli, bowiem po chwili dostałam od niego wielki szlafrok. Ściągnął ze mnie ręcznik i założył mi rękawy na ręce, niczym małemu dziecku. Milczałam, przyglądając się, jak to robi.

Usiądź na kanapie. Przygotuję gorącą czekoladę. Rozgrzejemy się – wyjaśnił, gdy spojrzałam na niego pytająco.

Znajdowałam się w jakimś transie, bo znów nic nie odpowiedziałam. Odprowadziłam Matta wzrokiem, kiedy stanął przy kuchence i zaczął szykować dla nas napoje rozgrzewające. Miał na sobie jedynie spodnie dresowe. Mogłam podziwiać ramiona, plecy, na których dostrzegłam bliznę na wysokości łopatki. Wcześniej jej nie zauważyłam.

Cieplej? – zapytał nagle.

Ocknęłam się z zamyślenia. Matt uśmiechał się do mnie, a ja zapragnęłam, by znów wziął mnie w ramiona. To był naprawdę dziwny dzień, ale teraz za nic w świecie nie chciałam tego przerywać. Dlaczego? Nie miałam pojęcia. Ale było mi tak dobrze, jak… jak nie pamiętam, kiedy.

Tak, dziękuję – odpowiedziałam cicho.

Napij się czekolady. Dobrze ci zrobi – napomknął po chwili, po czym podsunął kubek w moją stronę i zniknął na chwilę z salonu.

Słodki smak napoju w moich ustach sprawił, iż na moment przymknęłam oczy. Gdy je otworzyłam, spostrzegłam, że Matt wrócił. Mało tego – w dłoniach trzymał aparat wycelowany w moją stronę. Uśmiechał się, jakby coś przeskrobał.

Co robisz? – zapytałam łagodnym tonem.

Zupełnie nie przejęłam się faktem, że właśnie zrobił mi kilka zdjęć. Kiedy znów na siebie spojrzeliśmy, Matt puścił mi oczko. Szybko zajął miejsce na dywanie tuż obok kanapy.

Odstawiłam kubek na stolik i usadowiłam się między rozsuniętymi nogami mężczyzny. Russo zdawał się zaskoczony, ale zaraz otoczył mnie swymi ramionami.

Tak dobrze? – zapytał cichutko, owiewając moje ucho ciepłym powietrzem.

Ledwo powstrzymałam westchnienie. Czułam się jak w niebie. Nie żałowałam tego, że zmokliśmy. To było takie zaskakujące. I zupełnie do mnie nie pasowało, jednak w tej chwili miałam wszystko gdzieś. Pragnęłam być tu, dokładnie z tym facetem. Nie zastanawiać się, czy dobrze robię, co jest moją powinnością, a co nie.

– Idealnie. – Przymknęłam na powrót powieki, kiedy Matt zaczął masować mi ramiona.

Jeśli wcześniej było mi ciepło, to teraz gorąco rozprzestrzeniało się po mym ciele. Takie przyjemne i dochodzące do każdego zakamarka. Oparłam głowę na barku Russo i rozkoszowałam się masażem.

Rozleniwiłaś się, Isabel. – Sposób, w jaki Matt wymówił moje imię, sprawił, że zadrżałam.

Niby niepozornie, ale jakby chciał mnie zjeść, pochłonąć. Znów poczułam dreszcze.

Zróbmy sobie zdjęcie. – Usłyszałam w pewnym momencie.

Otworzyłam oczy i obróciłam głowę w stronę mężczyzny. Jego oczy błyszczały pożądaniem, a także czymś jeszcze. Jednak nie umiałam tego nazwać. Zachowywałam się, jakbym była odurzona, niezdolna do najmniejszego sprzeciwu. Zgodziłam się, a na twarzy Matthew pojawił się cudowny uśmiech. Nieoczekiwanie pomyślałam, że chciałabym zachować go tylko dla siebie.

Russo z powrotem sięgnął po aparat. Kiedy przytuliliśmy się policzkami, a on zrobił nam kilka fotek, wcale nie czułam, aby to było coś złego.

Pięknie wychodzisz na zdjęciach – odezwał się po kilku sekundach.

Sprzęt odłożył na stolik. Spojrzałam na Matta, gdyż również miałam nadzieję na ujrzenie efektów.

Pokaż mi je – poprosiłam.

Później. – W odpowiedzi dostałam od niego kolejny zniewalający uśmiech.

Matt potęgował we mnie pragnienie z pozoru niewinnymi gestami. Nagle jego palce sięgnęły moich ramion, a następnie zaczęły zmierzać niżej. Nie zdołałam powstrzymać jęku wydobywającego się z mych ust.

Chcę, żebyś coś dla mnie zrobiła – mruknął mężczyzna, a ja mało nie oszalałam.

Sam głos Russo doprowadzał mnie niemal do orgazmu. Jak on to robił? Dlaczego właśnie Matt tak mocno na mnie oddziaływał? Nie rozumiałam tego, nie wiedziałam, co się dzieje. Ale przede wszystkim – nie chciałam teraz tego stracić.

Co? – Ledwo byłam w stanie mówić.

Powiedz mi, czego pragniesz. – Poczułam, jak dłoń detektywa powoli rozwiązuje pasek mojego szlafroka.

– Ciebie. – Nawet się nie zawahałam.

Oto Jo Winchester:

Piszę, bo to uwielbiam. Tworzenie postaci, świata w którym żyją, sprawia mi niewiarygodną przyjemność. Pisanie jest moim hobby, dzięki któremu robię coś dla siebie, ale również dla innych. Czy zechcecie przenieść się ze mną do świata mej wyobraźni?

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. A
    Asia
    | Odpowiedz

    A to pipa!!! Jak taka głupia jesteś to będziesz płakać po katach Isabello !
    I po co ja się pytam po co? Nie mógł poczekać jeszcze chwilke skoro było tak pięknie? Od razu musiał wyłożyć wszystkie karty? Jednak wycofuje swoje poprzednie założenia związane z jego bystrością… nie popisał się dzisiaj 🙈
    Pierwsza połowa tekstu miodzio…🍯 ale druga już ta słodycz starła… 😛
    Jo czemu Ty takich skaplikowanych bohaterów tworzysz ? 😅

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Bo lepiej czytać o cudzych kłopotach, niż myśleć o własnych :-)))

      • A
        Asia
        |

        coś w tym jest 🤔☺️

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Asiu, może w późniejszym czasie nieco zrozumiesz Isabel 🙂
      Matt potrzebował wyrzucić z siebie emocje. Poza tym nawet gdyby zaczekał, niczego by to nie zmieniło. Isabel naprawdę nie chce słyszeć o związku, wręcz boi się go jak ognia. Nie są jednak znane powody, którymi się kieruje, nie są one jasne. Ale nic nie pozostanie niewyjaśnione 😉
      Moi bohaterowie sami się tworzą, ja tylko spisuję ich historie 😁

  2. P
    PAT - Adwokat Diabła
    | Odpowiedz

    No i ch*j bombki strzelił… jednak to zj**ała po całości 🙄 wiedziałam, że zbyt sielankowo to wyglądało, WIEDZIAŁAM! Oficjalnie spada na sam koniec mojego rankingu bohaterów! Co za sucz…🙄 serio tego się nie spodziewałam… wiedziałam, że będzie ciężko ale kw nie aż tak… co ta panna w ogóle… Nie no nie mogę… za bardzo to przeżywam… biedny Matt 😭 dlaczego Ty mu to robisz, Jo…? Mogłabyś mu stworzyć jakąś fajną kobietę to Ci się zachciało jakiejś niezależnej baby…🙄 idę ochłonąć. (Kropka nienawiści)

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Ja bym się o tą sucz chętnie pokłóciła, bo moim zdaniem to raczej reakcja na swoje własne uczucia i zaburzone poczucie bezpieczeństwa. Dlatego taka gwałtowna. Za to chłop, jak to chłop, oczywiście nic z tych dylematów moralnych nie kuma 😉 Bo przecież jak to! On się zadeklarował. On! To czego ta baba w końcu chce? Tak to jest z tymi archetypami – chłop jak wolny strzelec i usiłująca go za wszelką cenę usidlić kobita. Chociaż zaraz… ostatnie czasy zafundowały nam jeszcze jeden – żelazna baba z jajami bizona czyli feministka. Taka co każdego nieśmiało popiskującego o miłości faceta wdepcze w ziemię, za grzecznościowe przytrzymanie drzwi wali po pysku, a lodówkę czy sofę siedmioosobową na dwunaste piętro wniesie bez problemu :-))) Żeby nie było, osobiście ubolewam nad tym, że teraz feminizm zajmuje się bzdurami typu: zajrzał mi w dekolt. Nie w całości, ale w większości. Teraz spadną gromy, bo przyznam, że sama po to zakładałam wydekoltowane bluzki 😉 Chociaż nie ma to jak popatrzeć sobie na zgrabną, męską dupicę 😀
      Zdania o polskim feminizmie jednak nie zmienię. Na razie leci koszącym lotem w dół, albo przynajmniej tak jest medialnie przedstawiany. Głupie babsko o krowy się martwi, a kobietom, które są bite przez mężów i partnerów to nie pomoże. Znam przypadek w jednej z poznańskich szkół, gdzie dyrektor zwolnił wszystkie nauczycielki w wieku produkcyjnym. Dlaczego? Żeby mu nie robiły kłopotu, idąc na macierzyńskie. I co? I nic. Żadna z tych pożal się boże feministek nie stanęła w jej obronie. Były zajęte udziałem w tęczowych marszach… Od razu zaznaczam, że ostatnim zdaniem nie określam swojego stosunku do takich rzeczy, ale chyba definicja walki o prawa kobiet nie polega na machaniu chorągiewką?

      • Jo Winchester
        |

        Babeczko, trafnie odgadłaś zachowanie Isabel. Jednak co się stało, już się nie odstanie.

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      PAT!!!
      Ty się tak nie denerwuj, moja droga 😉 Nic nie jest do końca takie, jak wygląda, o czym będziesz miała okazję się przekonać 😉 Isabel za cenę odrzucenia uczuć Matta próbuje ratować siebie. Kieruje się zasadą, że lepiej zranić kogoś pierwszego, nim ta osoba zrani ją.
      Dla Isabel jej niezależność jest bardzo cenna i jej utrata ją przeraża. Boi się zaufać Mattowi i to strach popchnął ją do podjęcia takiej a nie innej decyzji 🤷‍♀️ Zraniła go, to pewne. Jednak Matt to duży chłopiec i na pewno sobie poradzi 😉
      Kropka nienawiści zdobyła moje serce 😂😂😂

Napisz nam też coś :-)