fbpx

Zakazana (XII)

with 4 komentarze

Jeszcze trzy części "Zakazanej" przed nami. W tej SIĘ DZIEJE, ŻE HOHO! 😀
Udanej niedzieli :-*


***

Zaskoczyła mnie jak nikt nigdy dotąd. Nie buziakiem złożonym na policzku, ale pocałunkiem w usta. Ostrożnym, delikatnym i tak słodkim, że nie potrafiłem jej odepchnąć. Gdzieś w umyśle zapaliła się lampka, ale zgasła w momencie, gdy dłonią wsparła się na moim udzie. Nie zrobiła tego, by mnie podniecić. Czułem to. To było nieświadome, ale trzasnęło mnie obuchem w łeb, wyłączając rozsądek. Wiedząc, że nie powinienem, oddałem pocałunek. Przyciągnąłem jej głowę, wplatając we włosy palce i wpiłem się w miękkie usta.

Rozsądek spróbował przedrzeć się przez nadmiar przyjemności i emocji, ale i on zniknął w chwili, gdy Jagoda oderwała się ode mnie na chwilę, po czym przerzuciła udo i usiadła na mnie okrakiem. Ująłem jej głowę w dłonie, odsunąłem od siebie, bo znów naparła na moje usta i zajrzałem w oczy.

Była piękna i tak bardzo podobna do dziewczyny, którą jako jedyną kochałem lata temu. Widziałem Beatę, ale to nie była ona. To była Jagoda, moja córka i nie miałem prawa robić tego, co właśnie robiłem. Musiałem to przerwać!

Proszę.

To jedno słowo wyszeptane opuchniętymi od pocałunku ustami wyłączyło myślenie. Piękno siedziało na mnie i pragnęło moich ust. Ja chciałem o wiele więcej. Chciałem jej całej.

***

Czułam, że to co robię, jest szalone. Miałam to jednak głęboko w nosie. Zawładnęły mną wszystkie cudowne emocje świata. Nie przypuszczałam, że pocałunek może być tak szokująco przyjemny! Marek językiem pieścił moje usta, wsuwał go głębiej. Odpowiedziałam tym samym i wtedy przyciągnął mnie do siebie, obejmując w pasie ramionami. Poczułam, jak bardzo był podniecony. Bardzo! Równie mocno, jak ja. Mną pierwszy raz zawładnęła ta część instynktu. Chciałam więcej. Pragnęłam nowego. Nie umiałam usiedzieć w bezruchu. Zaczęłam się o niego ocierać, robiąc instynktownie to, czego żądało ode mnie moje ciało. Ono chciało więcej Marka. Nie wystarczały mi już jego usta czy dłonie, którymi pieścił moje nagie uda. Ciało pożądało nagiego ciała i dotyku gołej skóry.

Palcami odnalazłam guziczki koszuli i nie przerywając pocałunku, rozpinałam je, by dostać się do gołej skóry. Podciągnęłam koszulkę wraz ze stanikiem i przylgnęłam piersiami do torsu Marka. Czułam, jak wali mu serce i czułam, że wspinam się na nieznaną mi górę. Wbiegałam po niej, chłonąc nadmiar przyjemności, biorąc ją zachłannie, ocierając się pulsującą sobą o dowód podniecenia Marka. W brzuchu rozpętał się pożar. Nieznany, obejmujący coraz wyższe partie ciała, wpełzający językami płomieni do umysłu. I wtedy wybuchło w nim tysiące iskier, mi zabrakło tchu, zmieniłam się w dygot. Zamarłam i drżałam, dociśnięta do Marka, obejmując go ramionami. I choć po długiej chwili serce spowolniło galop i odzyskałam oddech, to nadal nie potrafiłam się ruszyć.

***

Powiedzieć, że rzeczywistość przerosła wyobrażenia to mało. Miałem na kolanach dziewczynę, która z każdą sekundą zatracała się bardziej w rozkoszy. Byłem zbyt zaskoczony, by jakoś zareagować. Po prostu siedziałem, przyjmując pocałunek, walcząc z chęcią zerwania z niej ubrań i wzięcia jej tu i teraz. Całowała mnie coraz zachłanniej, śmiało wdzierając się językiem do ust. Biodrami napierała na moje biodra, mnie bolał pęczniejący do granic wytrzymałości penis. Objąłem Jagodę w pasie, by ją unieruchomić i uniemożliwić jej ten gwałt przez ubranie.

Znów błysnęła w głowie słaba myśl, że robię coś niedobrego, że ona jest przecież zakazana. I wtedy palce Jagody wyswobodziły mnie z koszuli, a po chwili poczułem jej nagie piersi dociskające się do mnie i biodra, którymi coraz szybciej ocierała się o moje krocze.

Nie chciałem kończyć, a tym samym stracić nad sobą panowania. Nie miałem jednak szans, ta dziewczyna robiła ze mną, co chciała. Zacisnąłem powieki i wsłuchując się w jej coraz szybszy oddech, przeplatający się z cichymi jękami, spuściłem się w spodnie. Sekundy po tym i Jagoda zamarła, i drżąc przylgnęła do mnie, oplatając ramionami szyję.

Uspokajała się, a i ja dochodziłem do siebie. Nie wiedziałem, jak zareagować, ale nie to było najważniejsze. Wstrząsnęła mną myśl, że całe życie, wszystkie wydarzenia w nim prowadziły do tego właśnie punktu i do tej dziewczyny. Nieważne było to, kim jest, nieistotne wydało mi się pokrewieństwo. Czułem przy niej tak wiele i intensywnie, że to nie mogło być nic innego jak tylko miłość. W tym momencie, z jej ciałem przytulonym do mojego, olśniła mnie myśl, że właśnie się zakochałem. Trochę się w tym gubiłem, nie do końca umiałem wyobrazić sobie ciąg dalszy, ale jednego byłem pewien – spotkałem swoje przeznaczenie.

Powoli oderwała się ode mnie, oparła plecami o kierownicę. Miałem przed sobą piękną, półnagą, rozświetloną i przeszytą rozkoszą kobietę. Patrzyła na mnie spod wpółprzymkniętych powiek, a uśmiech błąkał się po jej spuchniętych od pocałunków ustach.

Nie będę cię przepraszać – mruknęła, wkładając palce pod zrolowany z koszulką stanik. – To było cudowne.

Żal było patrzeć, jak chowa piersi w bieliźnie, a w końcu obciąga koszulkę. Trochę nieporadnie zsunęła się ze mnie i przeniosła na siedzenie pasażera.

I to nie było podziękowanie! – Uniosła palec skierowany w podsufitkę.

A co to było? – Nie miałem ochoty ruszać się stąd. Mógłbym spędzić z nią resztę życia w tym samochodzie i na tym parkingu.

Impuls. – Uśmiechnęła się, a w odpowiedzi pojaśniał cały świat. – I twój zapach. Podoba mi się. Pomóc ci się zapiąć?

Sięgnęła do mojej koszuli. Dotyk opuszek palców na brzuchu spowodował, że przebiegł mnie dreszcz, podniecenie wdarło się kopniakiem do umysłu. Jakby ktoś wyważył drzwi i wtargnął do mózgu z okrzykiem: „SEKS!”.

Lepiej nie. – Złapałem jej nadgarstki, zapatrzyłem się w usta.

W odpowiedzi uśmiechnęła się i cofnęła, opierając o siedzenie.

Zapinałem koszulę, zastanawiając się, co z tym wszystkim począć. Umysł był jednak zbytnio zamroczony, by znaleźć sensowne rozwiązanie.

Czy ono w ogóle istniało? Teraz wydawało mi się, że nie.

Czy martwił mnie ten fakt? Na pewno nie w tym momencie.

Oto Monika Liga:

Ostatnio dodane przez

Odpowiedzi

  1. l
    lamblied
    | Odpowiedz

    Mnie się wydaje, że ona nie jest biologiczną córką Marka…
    😀
    także no. 😀

  2. M
    Mel
    | Odpowiedz

    O🤬co to było??? 🙉

  3. A
    AinaIgn
    | Odpowiedz

    Hmmm z ta nie biologiczna córką to bym się nie śpieszyła bo Monia nie takie przypadki ma na koncie 😁😁😁😁żeby wspomnieć tylko “Pamiętnik” 😁😁😁😁😁
    Swoją drogą cóż maseczka na to.. Nie będzie zazdrosna?

    • Monika Liga
      | Odpowiedz

      🙂 🙂 🙂

Napisz nam też coś :-)