fbpx

Zapomniana XI

with 23 komentarze

debiut na motylach Rebel Girl

 

Trzy dni później...

Jonah otworzył jej drzwi w samych spodniach i rozpiętej do połowy koszuli. Boso.

Emily! – Wyglądał na bardzo zaskoczonego.

Przepraszam, chyba przyszłam nie w porę. – Cofnęła się.

Nie, ja... Właśnie wstałem, wejdź.

Dzieci są w szkole?

– Tak, a potem mają zajęcia sportowe, wrócą dopiero wieczorem. Coś się stało? Płakałaś? – Dotknął dłonią jej policzka i pod opuszkami palców poczuł wilgoć, a ją ten dotyk niepotrzebnie rozbudził. W żołądku poczuła łaskotanie, nie do końca przyjemne, jakby skrzydełka motyli muskały ją od środka.

Jezu. To tylko dotyk. Facet pracuje ciałem, jest aktorem, ma takie rzeczy wyćwiczone!” – pomyślała.

To nic...

Jesteś pewna?

To był zły pomysł. Pójdę...

Nie! – zaprotestował i chwycił ją za łokieć. – Dopóki nie dowiem się, co cię męczy.

Wciągnął ją do domu i zamknął za nią drzwi.

Moja starsza siostra miała wypadek w Polsce – powiedziała – nic się nie stało, ale to było straszne... Myślałam, że umrę, kiedy czekałam na informację. Moja przyjaciółka jest z dziećmi w Legolandzie i nie chciałam jej przerywać odpoczynku. Potrzebowałam z kimś porozmawiać. Dzwoniłam do Daniela, ale nie odbiera. Nie dziwię się mu.

A co się z nim dzieje?

– Jest w Peru, nagrywa pierwsze ujęcia do swojego nowego filmu. Nie czytasz internetu? Podobno całował się z Adrianą Limą, a jak go znam, na pocałunku się nie skończyło.

Daniel byłby idiotą, gdyby przespał się z nią, mając ciebie.

Pokłóciliśmy się przed jego wyjazdem. Zarzucił mi, że nie angażuję się w nasz związek wystarczająco mocno. A ja powiedziałam, że jak mu się nie podoba, to nie musi ze mną być. Kłóciliśmy się codziennie, aż zadzwonił do mnie z lotniska i chyba… zerwaliśmy. Sama nie wiew – pokręciła głową. – Od tamtej pory nie rozmawialiśmy.

Chodź tu. – Przyciągnął ją i objął potężnymi ramionami, poczuła się drobna, bezbronna, ale bezpieczna. – Jesteś roztrzęsiona. Na pewno wszystko się wyjaśni.

Nie wiem, co mam robić...

Pogłaskał ją po włosach. Zupełnie niewinnie. I znów zakręciło jej się w głowie, jak na karuzeli. To wahanie nastrojów doprowadzało ją do szału. Raz zachowywał się, jakby jej pragnął, a raz, jakby była mu seksualnie obojętna.

Biedactwo. – Pocałował jej czoło. – Kochanie.

Podniosła na niego oczy i zrobiła zdziwioną minę. Dlaczego ją tak nazwał? Traktował ją jak córkę? Jego wzrok sugerował przecież coś innego. Przesunął spojrzenie na jej usta. Wahał się, zamarł w oczekiwaniu, napięcie miedzy nimi było niemal fizycznie... Nie wiedziała, co robi, to było silniejsze. Stanęła na palcach i pocałowała go, tylko na próbę. Odwzajemnił pocałunek. Rozchylił wargi i poczuła jego smak. Miętowy, ale słodki. Nie spieszył się, wziął jej twarz w swoje ręce i całował ją czule, muskając ledwo wargami jej wargi. Dawno nikt nie był taki delikatny dla niej. Oparła ręce o jego piersi, dotykając ciemnych włosów na torsie. Zamruczał, co uznała za zachętę. Jej dłoń przesunęła się niżej, po idealnie wyrzeźbionych mięśniach brzucha, aż do paska. Rozpięła go.

Jonah jej nie zatrzymywał.

Który facet by nie skorzystał z takiej okazji... Jeśli któryś, to właśnie on” – pomyślała, ale nie potrafiła się powstrzymać. Potrzebowała bliskości, potrzebowała ukojenia rozszalałych zmysłów. Nigdy nie przypuszczała, że mogłaby kogoś zdradzić, ale teraz nie czuła się winna.

Emily? – Zadrżał w oczekiwaniu.

Tak? – Podniosła na niego niebiesko-zielone oczy, który wyjątkowo miały ciepły odcień

Przepraszam, jeśli będzie szybko, od śmierci Deb nawet nie całowałem innej kobiety.

Szybko też może być przyjemnie – uśmiechnęła się, a on pogłaskał ją po policzku. O czym myślał? Na pewno nie o Danielu. – Powiedz, wtedy, na planie... Serce biło ci tak mocno z mojego powodu?

Więc czułaś to? Starałam się nie myśleć o tym, że jesteś obok mnie prawie naga, bo strasznie mnie to pobudziło. Wierz mi, było ciężko – roześmiał się.

Ucieszyła ją ta odpowiedź. Więc to nie jej wyobraźnia, to było prawdziwe. Zaczęła go całować po twarzy, skroniach, szyi, a jej język muskał skórę… Pachniał tak ładnie, chyba jakimś żelem pod prysznic, włosy miał wilgotne, poczuła to, kiedy wplotła w nie ręce. Działał na nią, jak afrodyzjak, jak antydepresant. Czuła się dobrze, on to sprawiał samą swoją obecnością. Nagle chwycił ją wpół i zaniósł po schodach na górę. Położył na łóżku i zdjął sukienkę, a potem swoją koszulę i spodnie. Dobrze, że włożyła pasującą do siebie bieliznę. Czarne, zwykłe majtki i koronkowy stanik. Rozchyliła nogi, żeby mógł klęknąć między nimi.

Mmm, to mi się podoba... – Objął rękami jej piersi, ściskając je ostrożnie. Nigdy nie przepadała za subtelnymi pieszczotami, a Jonah robił wszystko niezwykle delikatnie, ale niedosyt, który w niej pozostawał, był czymś zupełnie nowym, ekscytującym. Kiedy tylko spróbowała przejąć inicjatywę, sięgnąć do jego bokserek, złapał ją za ręce i odsunął od siebie. Chciał najpierw skupić się na Emily. Ustami błądził po jej brzuchu, wewnętrznej stronie ud. Myślała, że nie zniesie tych tortur. Wykorzystał fakt, że bezwiednie uniosła biodra i zdjął jej majtki, a potem polizał najbardziej wrażliwe miejsce na jej ciele. Jego język wślizgnął się w nią, nawet nie wiedziała, że to możliwe! Faceci, z którymi uprawiała seks, przeważnie skupiali się na innych jej częściach. W pewnym momencie straciła świadomość tego, co z nią robił, nie wiedziała nawet, gdzie są jej ręce i nogi, chciała tylko, żeby kontynuował... Nigdy czegoś takiego nie przeżyła, doznania były trochę bolesne, ale bardzo przyjemne, unosiła znowu biodra, powoli dochodząc. Muśnięcie za muśnięciem, sekunda po sekundzie dążyła do orgazmu, a kiedy on nastąpił, krzyknęła cicho. Jonah nie przestał, dopóki nie opadła na prześcieradło i nie dotknęła jego głowy, przeczesując mu włosy.

Podparł się na jednym ramieniu, a ona podziwiała jego muskulaturę, oddychając szybko. Z pewnością było co podziwiać.

Czy teraz jestem gotowa na przyjęcie go w siebie? – spytała.

Chcesz tego? – Pocałował ją w szyję, a potem uniósł głowę i spojrzał jej w oczy.

Tak.

Nie czekał, aż się rozmyśli. Po prostu wziął ją, trochę zbyt szybko i niecierpliwie, ale nie bolało. Raczej zaskoczyło. Zamruczała, obejmując go nogami. Wpiła się w jego usta z zachłannością, o jaką nigdy by siebie nie podejrzewała. Całowali się, jak para nastolatków, która dopiero odkryła, jakie to przyjemne. W tym czasie Jonah poruszał biodrami w stałym tempie, napawając się jej śliskością i ciepłem. Jego ciało przyspieszyło, nacierało na nią coraz ostrzej. Jęknęła mu w usta, a wibracje od głosu rozniosły się po ich ciałach. Zamruczał i zatrzymał powietrze w płucach, ale wciąż się poruszał. Z ciekawością popatrzyła na niego twarz, kiedy dochodził. Był beznadziejnie przystojny.

Zasnęła tylko na pół godziny, bo obudziło ją mrowienie w ramieniu. Jonah przygniótł je zbyt mocno, ostrożnie poruszyła się, a on zamruczał. Jej ciało chciało więcej. Więcej i więcej… Postanowiła sobie to wziąć. Pogładziła Australijczyka po piersi, a potem uniosła koc. Musiała przyznać, ze natura obdarzyła go hojnie. Pragnęła, żeby było mu tak dobrze, żeby błagał o litość. Nie bawiła się w pieszczoty, których i tak nie poczułby przez sen. Wzięła jego penisa do ręki, a potem do ust, żeby go nawilżyć, ale skupiła się tylko na jego czubku, wahadłowo liżąc wędzidełko. Wciąż smakował spermą, a ta z kolei czymś słodkim… Jonah otworzył oczy i ich spojrzenia spotkały się. Podniecił go ten widok, bo członek zrobił się twardy. Przez chwilę miała myśli, że ta wspaniała erekcja nie może się zmarnować, ale zabawa dopiero się zaczęła.

Emily...

Proszę, pozwól mi... – zamruczała i w końcu użyła drugiej ręki, głaszcząc nią jego uda.

O Boże, tak!

Klęknęła przed nim, żeby miał lepszy widok. Nie spuszczał z niej oczu, a wyglądał przy tym tak seksownie, jego klatka piersiowa podnosiła się i opadała coraz szybciej. Łapczywie nasycał się nią, czuła pod palcami, jak zaczyna pulsować. Jeden czy dwa razy dotknęła go niżej, między pośladkami, a wtedy jęknął... Od szczytu dzieliło go parę sekund.

Jeszcze nie teraz – uśmiechnęła się, odrywając od niego usta i ręce.

Zanim zdążyła cokolwiek zrobić, niespodziewanie ją przyciągnął, przygniótł swoim ciężarem i zmusił do uległości. Marzyła o tym, żeby wziął ją brutalnie, ale nie, to do niego nie pasowało. Zamiast tego wsunął język w jej usta, ich wargi zaczęły się muskać, dawać sobie przyjemność. I wtedy ją posiadł. Była śliska od jego spermy i swoich soków, ale i tak czuła wyraźnie, jak rozpychał się w jej wnętrzu. Skupiła się na swojej rozkoszy, na precyzyjnych pchnięciach Jonah, na ich rytmie… Zacisnęła dłonie na jego umięśnionych plecach i patrzyła mu w brązowe oczy.

Tak, Emily… – wyszeptał.

Jeszcze…

Tak mnie podniecasz, kochanie. Nie masz pojęcia, jak…

Jego pewny siebie ton nakręcał ją jeszcze bardziej. Nieważne, czy grał, czy nie.

Jeszcze…

Nic ją nie obchodziło. Poczuła, że orgazm jest blisko, pierwsze spazmy wstrząsnęły jej ciałem, a wtedy Jonah doszedł, zwalniając i ogarnęła ją błogość nie do opisania.

Powinna wstać i się ubrać. Albo przynajmniej wziąć prysznic, ale nie chciało jej się ruszyć i było jej wszystko jedno.

Musiała spać kilka godzin, bo za oknem zrobiło się szaro. Jonah leżał na brzuchu obok niej. Zrelaksowany, spełniony. Zamruczał, kiedy usiadła.

Nie idź jeszcze – poprosił.

Hmm.

Pocałowała go w kark.

Tak mi z tobą dobrze – powiedział.

No tak. Wszyscy faceci są tacy prości, potrzebują do szczęścia tylko seksu, może jedzenia i paru sztuczek, dzięki którym poczują się, jak w niebie” – pomyślała. Spojrzała na telefon. Trzy nieodebrane połączenia i jedna wiadomość. Daniel. "Co się dzieje, maleńka? Oddzwoń, bo zaczynam się martwić."

Przepraszam na chwilę.

Ubrała się, poszła do salonu i wybrała numer Daniela.

Dzięki Bogu, Emily. Miałem już wsiadać w samolot, żeby sprawdzić, czy wszystko w porządku – powiedział.

Poczuła ścisk w żołądku. Co?

A Adriana Lima?

Kotku, nie wierz we wszystko, co piszą. Pocałowałem ją na powitanie, ujęcie było niekorzystne. Będzie grała epizod w moim filmie i producenci chcą trochę podgrzać atmosferę. Nigdy bym jej nie dotknął, przecież mam ciebie!

Ale to Adriana Lima...

Nie ma między nami chemii, między nikim nie ma takiego przyciągania, jak miedzy tobą i mną, pamiętasz?

Hmm...

Ja i Jonah. To dopiero było przyciąganie!”

Porozmawiamy, jak jutro przylecę. Tęsknię za tobą – wyznał, a jego głos zabrzmiał dziwnie.

Za seksem?

Nie, za tobą. Twoim zapachem i smakiem. Twoja obecnością. Tak sobie myślałem… Opowiem ci, jak się spotkamy.

Dobrze, Daniel. Porozmawiamy, jak już tu będziesz – odpowiedziała, czując się coraz mniej komfortowo. Czyli co? Zerwanie nieaktualne?

Skończyła rozmawiać i przez chwilę podziwiała widok z okna.

To był Daniel? – spytał Jonah, nadchodząc.

Tak. Pojadę już do siebie.

Dobrze.

Chciała, żeby zaprotestował. Żeby rzucił się na kolana i błagał ją, żeby zostawiła faceta, z którym łączył ją głównie seks i została tutaj. A potem poczuła się głupio. Jonah tego nie zrobi. Może opinia, jaką wystawił jej Daniel, jaką sama sobie wystawiła, sprawiła, że Australijczyk zwyczajnie skorzystał z okazji do niezobowiązującego seksu. Potraktował, jak łatwą panienkę na jeden numerek. Czy nie nią właśnie była?

Nie mów Danielowi o tym, co się stało – powiedziała.

A ty powiesz?

Hmm… Zobaczymy.

Włożyła buty i wyszła. Na zewnątrz padał deszcz, kropił tylko, a ona pobiegła w stronę stacji metra. Jej włosy, ubranie pachniały Jonah. Wtuliła policzek w szalik, żeby poczuć własne perfumy. „Co ja zrobiłam?” – pomyślała. Nawet nie zdrada paliła ją tak bardzo. Tylko to, co czuła, kiedy uprawiała seks z Jonah. Nie, nie uprawiała z nim seksu. Kochała się z nim.

Oto Rebel G.:

Rebel Girl – kocha podróże, gotowanie i domowe wypieki, fanka motocykli. W pracy poukładana, zorganizowana, analityczna, otwarta i ekstrawertyczna, prywatnie – emocjonalna introwertyczka. Pisze od dziecka, ma nadzieję stworzyć kiedyś coś dłuższego, na bazie własnych doświadczeń, bo sytuacje z jej życia czasem deklasują rzeczywistość.

Ostatnio dodane przez

Odpowiedzi

  1. A
    Asia
    | Odpowiedz

    I co? Tyle? Tak poprostu przespała sie z Jonah zadzwonił Daniel ona uciekła i Ty urywasz? 🤦‍♀️ Co te motyle z Wami robią? Wszystkie sie robicie takie okropne… nie robi sie ludziom takich rzeczy… ja sie rozkręcam, a tu ciach… 😥
    I tak odliczam dni od poniedziałku do poniedziałku, od wtorku do wtorku od srody do srody i od piątku do piątku… zawladnelyscie moim życiem… 🤷‍♀️ Wlasnie sobie to uświadomiłam 😅
    P.S. Moze w ramach rekompensaty za wyrządzone krzywdy następny kawałek bedzie dłuższy? Hm?? 😋☺️☺️

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Coś się pomyśli na święta 😉

      • Rebel Girl
        |

        Albo na moje urodziny – to równo za 2 tygodnie, 16.04. 😁 Taki prezent dla czytelników, zamiast krojenia tortu i rozdawania cukierków?

      • Babeczka
        |

        Jesteś 16 kwietnia jak moja córcia :-))

      • Rebel G.
        |

        Oooo, tylko chyba trochę wcześniej, niż Twoja córka się urodziłam 😀 W ogóle ja do tej daty nie przywiązuje tak dużego znaczenia, jak inni, bo jestem wcześniakiem i powinnam się urodzić w maju, jednak kwiecień to mój ulubiony miesiąc 🙂

    • Rebel Girl
      | Odpowiedz

      Życie składa się z poniedziałków, wtorków, śród, czwartkow, piątków oraz weekendów… 😉 Taka rzeczywistość 😀 W tym wypadku zakończenie nastąpiło w idealnym momencie, niech bohaterowie przemyślą swoje zachowanie i wrócą do nas we wtorek…
      A tak w ogóle – to niezmiernie miło mi czytać takie rzeczy 😀

  2. J.Gibson
    | Odpowiedz

    “Przepraszam, jeśli będzie szybko,..”. – No NIEBIOSA! Przynajmniej jest na tyle godzien, by uprzedzić. To bardzo ważne. Emily wie, że też może się streszczać. Niektorzy myśla, że kobieta potrzebuje poł dnia rozbiegu, a my po prostu lubimy wiedzieć, na co się nastawiać ;).
    Widzę dużą rozbieżność Emiliczną.
    Jakbym dziś nie czytała o tej samej Emily, ale dzięki temu coraz bardziej jestem ciekawa wypadku, który ją tak zmienił.

    • Rebel Girl
      | Odpowiedz

      Bo ona jest niespójna, zwłaszcza, że traci grunt pod nogami i czuje coś, czego jeszcze w życiu nie czuła :))
      Nie wiem, czy znaczenie ma wypadek, czy raczej fakt, że prawie umarła. Takie doświadczenia zmieniają człowieka i jego podejście do wielu spraw…

  3. A
    Anonim
    | Odpowiedz

    Mimo wszystko ten Jonah taki bezjajowy mi się wydaje.

    • Rebel Girl
      | Odpowiedz

      Dzięki za komentarz. Ciekawa uwaga i w sumie… Masz rację 😉 czekał na inicjatywę Emily, na jej ruch… A my może wolelibyśmy, żeby za włosy i do sypialni, żeby o nią zawalczył. Moje życiowe doświadczenia pokazują jednak, że faceci – w większości – to tchórze.

  4. T
    Tony Porter
    | Odpowiedz

    Ojojoj, ale się porobiło… tu kochanie się z Jonah, tu stęskniony, zatroskany Daniel… a tu Emily, tracąca kontrolę nad sytuacją, nad sobą, swoimi uczuciami i pragnieniami. Wydaje mi się, że Daniel może być naprawdę w niej zakochany, ale czuje, że ona nie odwzajemnia jego uczuć. Nie dziwię się, że Jonah nie wychodził z inicjatywą – Emily była narzeczoną jego przyjaciela. Oboje wysyłali sobie mylące sygnały – z jednej strony silne przyciąganie, a z drugiej asekuracja i oglądanie się za wyjściem ewakuacyjnym. Emily jest dość cyniczna jeśli chodzi o mężczyzn – tak, jakby miała na koncie sporo rozczarowań tymże gatunkiem. Jonah mówi: “Tak mi z tobą dobrze”, a w ona myślach puentuje to dość obraźliwie pod adresem facetów. “Prości?” Z moich doświadczeń wynika, że mężczyźni wcale nie są tacy prości i potrzebują do życia ciut więcej niż regularny seks, żarełko i okadzanie. Jonah zdecydowanie mi na “prostego” faceta nie wygląda. Wręcz przeciwnie. I myślę, że Emily bardzo się myli uważając, że Jonah zwyczajnie skorzystał z okazji, żeby sobie pobzykać – on też “nie uprawiał seksu”, tylko się z nią kochał. Gdyby chodziło tylko o zaspokojenie, to nie żyłby w celibacie od śmierci żony – myślę, że chętnych do łóżka mu nie brakowało. Chciał Emily dla niej samej, przyciągała go jak magnes. A ona zmienna jest niczym wiosenna pogoda – w jednej chwili uważa Jonah za porządnego gościa, a w drugiej, że potraktował ją jak “panienkę na jeden numerek”. Zaczynam myśleć, że Emily ma kłopoty z samooceną i nie ma o sobie zbyt dobrego zdania. Kurna, czy ja nie potrafię normalnego, prostego, KRÓTKIEGO:) komentarza napisać, tylko muszę bohaterom psychoanalizę roić? W dodatku, całkiem możliwe, że totalnie chybioną i z d… urwaną? Chyba powinnam zacząć ćwiczyć się w powściągliwości, by okiełzać myśl zbyt swobodną i słowa spływające na palce stukające w klawiaturę. Postaram się, ale czarno to widzę:)
    Podoba mi się, jak nam w głowach namieszałaś – Peya musiał oddać żółtą koszulkę lidera, bo Jonah i Daniel też mają coś do powiedzenia w tej sprawie. W sprawie Emily, znaczy się.

    • Rebel G.
      | Odpowiedz

      Nie nazwałabym relacji między Danielem i Jonah przyjaźnią, to po prostu znajomi.
      Mylące sygnały – no cóż, ludzie po przejściach tak miewają. Niby jestem zainteresowany, ale zdeklaruj się pierwsza, bo nie chcę wyjść na głupka ;)) Wtedy ucierpi moja męska duma i honor… i co tam mam jeszcze wartościowego… Samochód? Nie, samochód nie ucierpi. Oj, aż za dobrze znam takich.
      Większość moich męskich znajomych twierdzi, że faceci potrzebują: seksu, szacunku i jedzenia, w różnych proporcjach i konfiguracjach, stąd przemyślenia Emily. Czy to prawda – na pewno spore uproszczenie. Seks i generalnie dotyk są ważne, pokazują samcowi, że się go pożąda i wielbi, mile łechtają ego. Szacunek i podziw też warto okazywać. Żaden facet nie chce, żeby podważać jego zdanie, a jak lubią, kiedy konsultujesz z nimi swoje decyzje 🙂 Facet nie musi być piękny, ale mądry – to co innego. Jedzenie – wiadomo, nie znam takiego, który by odmówił. Są też inne rzeczy, jak bliskość (niezwiązana z seksem), intelekt, zaradność, opiekuńczość – które mężczyźni też cenią w związkach. Myślę, że tymi kierował się Jonah 🙂
      Ale, tak, Emily jest cyniczna i trochę irytująca w tym wyrachowaniu, przedmiotowym traktowaniu facetów. I ma jakiś problem z samooceną, z zaangażowaniem, może problem powstaje z rozdzielania emocji i rozumu.
      Tony, pisz komentarze jak najdłuższe, Twoje psychoanalizy są jak najbardziej trafne i interesujące.
      Em ma wyrzuty sumienia, wini za to Jonah, dlatego… No, dlatego jeszcze namieszam 😀

      • T
        Tony Porter
        |

        “Znajomi” to trochę mniejszy ciężar gatunkowy, ale nie zmienia faktu, że Emily nie była do wzięcia. Teoretycznie. Bo w praktyce .. to tak jakoś odrobinę inaczej wyglądało. No i właśnie: co Jonah myślał o dziewczynie, która ma, albo miała ciut czasu wcześniej, narzeczonego, a bez certolenia się wylądowała w łóżku z innym mężczyzną? Tak na nią działam/to istna magia/jesteśmy sobie przeznaczeni, czy też: łatwa, napalona, bzyka się z kim ma ochotę?
        No cóż, my kobiety też potrzebujemy seksu, szacunku i jedzenia, więc aż tak bardzo się od mężczyzn w swych potrzebach nie różnimy:) Myślę, że Jonah, niegdyś mąż i ojciec, teraz tylko ojciec, ma zupełnie inne, niż Emily, podejście do spaw damsko-męskich. Inne potrzeby, inne oczekiwania. Trafili na siebie w nieodpowiednim czasie.

  5. J.Gibson
    | Odpowiedz

    Tak z ciekawości zapytam: patrzycie na twarze swoich partnerów, gdy dochodzą?

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Patrzeć możemy, ino ciemno, niewiele widać 🙂

    • Rebel G.
      | Odpowiedz

      Hahahaha, Babeczko… Ja czasem patrzyłam, obecny lubi się wtulić się w moją szyję, więc nie mogę. A czemu pytasz?

      • J.Gibson
        |

        Bo ja nie patrze. Raz się odwarzyłam. Wybuchłam śmiechem i prysnął czar….Terraz nie patrzę…w trosce o zaspokojenie.

      • T
        Tony Porter
        |

        Jadzia! “Odwarzyłam”? W języku polskim nie ma takiego słowa! 🙂 Ale nie jaraj się zbytnio, bo przebiła Cię blogerka pisząca, że “idzie do pszodu” – nic, tylko pogratulować rozwoju:) Nie da się ukryć, że jak się dochodzi, to wygląda się… tak sobie, bardzo różnie – zależnie od głębi uczuć, relacji między kochankami… rodzaju oświetlenia:) Ale, czy kochając się, myślicie o swoim wyglądzie? Staracie się ustawić tym lepszym profilem? Przybrać na twarz wyraz uniesienia? I tegoż samego oczekujecie od mężczyzny? Nie sądzę. Ty, Jadzia, chcesz chyba mężowi na ambicję wjechać – kochaj mnie tak, żeby śmichy-chichy nie były mi w głowie:) A z drugiej strony, to śmiech i poczucie humoru są w łóżku jak najbardziej wskazane. Tak więc, Jadzia, spróbuj dojść zachodząc się ze śmiechu:) I nie omieszkaj podzielić się z nami wrażeniami:)

      • J.Gibson
        |

        Ha ha ha TOny! Masz racje. Moja autocorrecta glupieje juz, bo moj syn do babci pisze wlasnie tak jak ta blogierka, czyli odwarznie😂 a potem moj slownik komorkowy wzbogaca sie o slowa: bapcia, wypojtowałem lub ksionszka (mistrzostwo)😂.
        Zeby dowoedziec sie co moje dziecie ma na mysli, trzeba po prostu wszystko czytac na glos i wtedy jest latwiej😂
        No cóż… Dzieci sie nie wybiera…
        Do tematu powracając: nie mysle o tym jak wygladam, i czy wogole wygladam, ale dla dobra pożycia mamy Zygmuntem deal, ze po prostu w tym ostatnim momencie na siebie nie patrzymy 🙈. Nje wiem jak on, ale ja slowa dotrzymuje… Haha i juz widze ze mi sie tam znowu slowko wkradlo. Trudno. Takze podpowiem Zygmuntowi, by wzial przyklad z partnera Rebel i strzelal mi miny w szyję😎 bo nie jestem w stanie dojsc ze smiechem…. Znaczy z usmiechem tak… Ale moj niepatrzeniowy deal obowiazuje dlatego, ze ja zamiast dochodzic to sie po prostu wyrechotałam i tyle z seksów😂.

  6. K
    Karola
    | Odpowiedz

    Nadrobiłam zaległości i czekam na kolejne części z niecierpliwością oczywiście 😀 Ciekawi mnie co też Emili jeszcze na wywija. Czy odrazu się przyzna czy dalej będzie taka niezdecydowana. Coś mi się wydaje że jednak się nie przyzna 😒

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Ja nadrabiam dziś komentarze… Sama babeczka będzie w najnowszych 😀

    • Rebel G.
      | Odpowiedz

      Coś mi się wydaje, że obie macie rację ;)) Ona nie wie, czego chce. Albo wie i nie chce po to sięgnąć, bo się boi to stracić… albo bo uważa, że jej się nie należy 🙂

  7. Babeczka
    | Odpowiedz

    Jonah mi się nie podoba. Normalnie jak o nim czytam, mam przed oczyma zabiedzoną minę psiaka. Trudno, ciągot do pracy w schronisku nigdy nie miałam 😉
    Emilia sprawia wrażenie zagubionej, smutnej, bo pomimo życia, jakiego zazdrościłoby jej wiele kobiet, nie sprawia wrażenia szczęśliwej. Jakby żyła z dnia na dzień, bo nie miała innego wyboru. A ten początek z Peya dawał nadzieję i dziołcha się jakby z letargu budziła.

Napisz nam też coś :-)