Zapomniana XIV

with 19 komentarzy

debiut na motylach Rebel Girl

 

Cały następny dzień nie mogła się skupić, w pracy ledwo nadążała za poleceniami szefa. Zastanawiała się, jak będzie wyglądać to spotkanie. Co powie i zrobi Jonah, jak powinna się zachować, co na siebie włożyć.

Szykuje ci się randka z aktorem? – spytał Marco, widząc nieobecny wzrok Emily.

Hmm, tak.

Ale dla ciebie to raczej normalność?

– Chyba nigdy do tego nie przywyknę, Marco. – Uśmiechnęła się, żeby zakończyć temat. – Czeka mnie poważna rozmowa, chciałabym zrobić dobre wrażenie. Jak powinnam się ubrać?

Najlepiej w coś, co bardzo lubisz. Niezbyt wystrojona, ale też nie za skromnie.

Dobrze.

Cokolwiek na siebie włożysz, będziesz wyglądać obłędnie. Musisz się jednak czuć komfortowo, to najważniejsze.

***

Jonah miał na sobie białą koszulę. Uznała, że to urocze, ale jeszcze bardziej spodobało jej się, że pocałował ją w rękę na powitanie.

A gdzie Elliot i Ava? – spytała, rozglądając się.

Spędzają weekend w Szkocji.

Zmrużyła oczy i zrobiła krok do tyłu.

Jonah…

Nic ci z mojej strony nie grozi. Chodź.

Przez chwilę milczała, a potem postanowiła zachowywać się naturalnie.

Dobrze gotujesz? – spytała.

Przekonasz się.

Coś czuję, że tak.

Staram się żyć normalnie. Pieniądze, sława i role to jest coś ulotnego. Teraz je mam, ale za jakiś czas…

Podziwiam twoje aktorstwo.

Daniel też jest świetny – oznajmił.

Naprawdę nie obejrzałam żadnego filmu z nim, oprócz tego, gdzie grał seksoholika – roześmiała się. – Potem miałam dość.

Och. Nie mów, że krępuje cię nagość. Wiem, że nie.

Nie krępuje, ale co innego w sytuacji intymnej. Poza sypialnią wolę nią nie epatować.

Jesteś niesamowicie seksowną kobietą, nawet w swetrze.

Miała na sobie kaszmirowy sweterek w kolorze chabrowym, swój ulubiony.

Dziękuję. Jakbym wiedziała, że to taki elegancki obiad, włożyłabym sukienkę.

Emily czekała, aż Jonah przyniesie talerze. Sprawiał wrażenie zrelaksowanego, a jej także się to udzielało. Wciąż coś wisiało w powietrzu, ale czuła się bezpiecznie. Ich gorący seks był teraz czymś bardzo nierealnym, odległym i mglistym.

Dobre. – Uśmiechnęła się, próbując danie. – Naprawdę.

Cieszę się.

Dawno nie jadłam niczego tak wyszukanego. I ta dekoracja, aż szkoda psuć.

Przez chwilę tylko jedli.

– Czy zamierzasz przyjąć propozycję Daniela? Odnośnie poznania jego rodziców?

Popatrzyła na niego i zastanawiała się, jaki jest cel tego pytania. Niespecjalnie miała ochotę na jakieś gierki. Widział ją nago, spała z nim, dlaczego właściwie nie miałaby być z nim szczera?

On się mną znudzi, Jonah. Wcześniej, czy później. Wszyscy faceci są tacy.

Szaleńczo bronisz się przed uczuciami. Zawsze taka byłaś?

Zaskoczyło ją to pytanie. Bardzo trafne.

I tak, i nie. Daniel jest trzecim mężczyzną, z którym uprawiałam seks.

– Twoja pierwsza miłość musiała ci złamać serce. – Udało mu się złapać jej spojrzenie, zanim przyjęła obojętny wyraz twarzy. – Zgadłem, prawda?

Prawda, ale chodzi też o samego Daniela. Czasem podziwiam jego entuzjazm i energię, ale czasem czuję, że jest takim dużym chłopcem, a ja potrzebuję mężczyzny.

Niektórzy nigdy nie dorastają. Powiesz mi coś o tym facecie, twoim pierwszym?

Skrzywiła się.

Nie. To nie jest ktoś, o kim warto rozmawiać.

Powinienem go odszukać i spuścić mu lanie za to, co zrobił. – Patrzył na Emily poważnie. Miała nadzieję, że jednak żartuje.

Gdyby tego nie zrobił, nie byłoby mnie tutaj.

Racja – przyznał.

Straciła apetyt. Widelcem przegarniała warzywa z jednego końca talerza na drugi. Jonah cierpliwie czekał. Patrzy na nią tymi orzechowymi oczami tak długo, aż skapitulowała.

Intuicja mówi mi, że jeśli otworzę się całkowicie, Daniel mnie skrzywdzi – powiedziała w końcu. – Możliwe, że to dotyczy wszystkich mężczyzn.

Może to nie intuicja, może to tylko doświadczenie.

Nie sądzę. – Pokręciła głową.

Rozmawiałaś o tym z Danielem?

Tak, ale on nie widzi problemu. Z tą swoją dziecięcą naiwnością twierdzi, że wszystko będzie super. Nawet najlepszy seks się kiedyś kończy, a tematy do rozmów wyczerpują. Trzeba czegoś więcej, żeby związek przetrwał.

Robiło się coraz dziwniej. Straciła ochotę również na tę rozmowę, poczuła się zmęczona. Jonah chyba to wyczuł, bo jego spojrzenie zmieniło się. Złagodniało.

To, co się stało, nie powinno mieć miejsca – powiedział nagle. – Ulegliśmy chwili, ale... Ja nie żałuję, tylko powinienem zasłużyć na ciebie. Daniel też powinien. Musisz w siebie bardziej wierzyć.

Nie rób mi psychoanalizy, mój drogi. – Skrzywiła się. – Będę już porządną dziewczyną, obiecuję.

Mam u ciebie szanse? – spytał prosto z mostu, a Emily prawie spadła z krzesła. Czym ją jeszcze zaskoczy? – Wiem, że powinienem zapytać o to dużo wcześniej, zanim poszliśmy do łóżka, ale nie zmienię przeszłości, więc pytam teraz.

Jonah…

Tak, czy nie?

Postawiona pod ścianą, musiała odpowiedzieć na to pytanie. Także sobie. Czy dać mu jeszcze jedną szansę?

Nie zostawię Daniela dla ciebie.

Chciałbym, żebyś zostawiła go dla siebie. Traktuje cię jak swoją własność, a ty się na to zgadzasz. Myślisz, że tego nie widzę?

Wiesz, że jeśli z nim zerwę, a on dowie się, że to z twojego powodu, będzie wściekły – powiedziała.

Dam sobie z tym radę.

Jesteś pewien? – Spojrzała mu w oczy.

– Jestem pewien, że jesteś wyjątkowa. Tak wyjątkowa, że zaryzykuję znajomość z Danielem.

Wyczuwam ironię.

Wcale nie.

Co planujesz na deser?

– Jesteś niecierpliwa – zamruczał, a Emily znowu poczuła to napięcie w całym ciele, kiedy coś zaczynało się dziać.

Jakoś ci to nie przeszkadzało wcześniej, kiedy… – zawiesiła głos i przygryzła dolną wargę. Bezwiednie uwodziła. Widziała, że rozszerzają mu się źrenice. Zrozumiał aluzję.

Teraz też mi to nie przeszkadza – powiedział prawie szeptem.

Podniosła się. On również.

Dlaczego wstajesz, kiedy ja wstaję? – spytała.

– Chciałem być szarmancki. Kiedy tak na mnie patrzysz, ciężko mi się powstrzymać…

Przed czym? – przerwała.

Przed tym. – Wziął ją za rękę i pocałował wewnętrzną stronę nadgarstka. Zadrżała z podniecenia, a Jonah kontynuował pieszczotę, sunąć ustami po jej nagiej skórze. – Serce bije ci bardzo szybko.

Torturujesz mnie – wyszeptała – w pewnym sensie.

Powiedz, że tego nie chcesz, a przestanę.

Chcę. Bardzo chcę, ale nie mogę. – Wyjęła rękę z jego dłoni i odwróciła się.

– Popatrz na mnie. – Usłyszała głos Jonah tuż przy swojej głowie. – To szaleństwo. Nigdy się tak nie zachowywałem. Emily, popatrz na mnie.

Podniosła na niego spojrzenie.

Tak?

Nie zrobię nic, czego nie chcesz. Zaczekam, aż…

Stanęła na palcach i popatrzyła na jego usta.

Naprawdę umiesz się temu oprzeć?

Nie.

Pocałował ją gwałtownie. Wspięła się na czubki palców, żeby było im wygodniej. Musiała przyznać, że choć Daniel całował cudownie, Jonah był w tym prawdziwym mistrzem. Pozostawiał w niej niedosyt, rozpalał żar, którego nie mogła ugasić, chociaż próbowała. Nie mogła się od niego oderwać. Jego dłonie muskały jej szyję, twarz, kark. Uniósł ją i posadził na stole, ciągle całując, a potem rozpiął swoje spodnie. Miała na sobie krótką spódnicę, nawet nie musiał jej podciągać, po prostu odsunął majtki na bok i poczuła, że naciera na nią penisem. Oplotła go nogami w pasie. Poruszył się i włożył do środka tylko jego czubek. Kolejny ruch i był głębiej. Jęknęła, zastanawiając się, jak zmieści go w środku. Nie śpieszył się, sam pocałunek dostarczał mu bodźców, od których mógłby skończyć, więc te w dolnych partiach ciała chciał zminimalizować, żeby nie dojść zbyt szybko… Wszedł w nią cały i zatrzymał się, po prostu wdychając zapach jej włosów. Wszystko stawało się zbyt intensywne i tylko krok dzielił go od orgazmu.

Jonah – wyszeptała, patrząc mu w oczy.

Kochanie... – Dotknął jej szyi. – Doprowadzasz mnie do obłędu, a ja nie chcę jeszcze kończyć. Musimy zwolnić.

Sam siebie doprowadzasz do tego obłędu. – Uśmiechnęła się.

– Może. Napalam się na ciebie, jak nastolatek, co? – Wykonał delikatne pchnięcie, od którego zadrżała. – To dlatego, że jesteś taka śliczna i taka cudowna. Zawróciłaś mi w głowie, Emily.

W głowie? – Spojrzała z kpiącym uśmiechem w dół, na ich połączone ciała.

W głowie, w sercu, w całym moim ciele – wyszeptał i pocałował ją znowu. – Nie oddam cię nikomu.

Nigdzie nie idę. Przynajmniej na razie. A teraz kończmy już tę rozmowę i zacznijmy w końcu działać.

Pani życzenie jest dla mnie rozkazem!

***

Siedziała na kanapie z nogami pod kocem i miską ulubionych lodów. Czuła się swobodnie w towarzystwie Jonah, nie wstydziła się nawet swojej słabości do słodyczy. Z Danielem nigdy nie udało jej się osiągnąć takiego stanu. Zawsze wydawało jej się, że musi dla niego starać się bardziej, opiekować się nim, myśleć o jego wygodzie, przewidywać jego potrzeby. Australijczyk sam zaproponował, że pójdzie do sklepu. Poprosiła o pudełko o smaku masła orzechowego.

Nie masz w domu zbyt wiele pamiątek po Deb – zauważyła.

Kupiłem go po jej śmierci, bo miałem już dość Stanów.

Chciałeś coś zmienić?

Tak. Pogodziłem się z jej utratą i myślę, że czas zacząć nowe życie. Ona też by tego chciała. Tam było to trudne, wszędzie paparazzi, poza tym w Londynie są lepsze szkoły dla dzieci.

Hmm… – Wbiła łyżkę w lody i nabrała sobie kolejną porcję. Dzieci. Trudny temat.

Co robisz w weekend? – zapytał, siadając obok niej i obejmując ją ramieniem.

Wiedział, że Daniela nie ma, bo tak ułożono zdjęcia, żeby mógł pojechać do Peru i pracować nad swoim nowym filmem.

Obiecałam przyjaciółce, że pomogę zorganizować jej przyjęcie urodzinowe dla córki. Wraca jutro rano i będzie miała na to naprawdę mało czasu. Muszę jechać na zakupy, potrzebuję balonów, serpentyn, słomek.

Chciałbym cię zabrać do Paryża.

– Aga była pierwsza. Przykro mi, może kiedy indziej. – Wzruszyła ramionami. Czekała na jego reakcję. Oburzy się?

O ile rozstaniesz się z Danielem – powiedział, świdrując ją spojrzeniem. – Ale rozumiem, że to oczywiste, skoro spytałaś mnie, czy dam sobie z tym radę.

No tak, nie chciał być tylko kochankiem… Ale ona też tego nie chciała. Ani dla niego, ani dla siebie – ten trójkąt zwyczajnie ją męczył.

Rozstanę, tylko nie przez telefon. Poczekam, aż przyleci do Londynu i porozmawiam z nim tak, żeby nie był zły.

Myślisz, że jest taki sposób?

Myślę, że tak – oznajmiła, chociaż wcale nie była tego taka pewna.

Jadła, a on przyglądał się z uśmiechem. Obecność Emily działała na niego dwojako. Czuł podniecenie, kiedy patrzył, jak jej język prześlizguje się po łyżce, ale równocześnie ogarnął go spokój i radość, że ma przy sobie kobietę, dla której stracił rozum. Wszystko zaczynało się w końcu układać.

Ile córka twojej przyjaciółki ma lat?

– Osiem. Szkoda, że Avy nie ma, mogłyby się poznać, na pewno by się polubiły.

Jeszcze będą miały niejedną okazję, żeby się poznać, kochanie...

Zamruczała z zadowolenia.

Skoro tak twierdzisz.

Chętnie pomogę ci jutro w tych przygotowaniach do urodzin, jeśli dzięki temu będę mógł spędzić z tobą dzień.

– Masz doświadczenie w tym zakresie? – Popatrzyła na niego z powątpiewaniem. – Jesteś tak dobrym ojcem, że organizujesz dzieciom przyjęcia?

Teraz tak, ale nie zawsze tak było. Elliot i Ava nie są moimi biologicznymi dziećmi. Adoptowaliśmy je z Deb, bo nie mogłem mieć swoich. Na początku miałem z tym problem.

Ale teraz je kochasz. Tylko to się liczy. – Pogłaskała go i pocałowała w usta.

Jej łagodne, zielono-niebieskie spojrzenie zawsze uspokajało Daniela, więc na Jonah też spróbowała tej sztuczki.

Łatwo się przed tobą otworzyć – powiedział.

Faceci po seksie bywają skłonni do zwierzeń.

– No nie wiem… Dzieci też cię uwielbiały. Ava nie mogła przestać o tobie mówić po tym, jak spędziłyście razem parę godzin.

Ava w ogóle nie może przestać mówić. – Uśmiechnęła się. – Nie będę ich matką, Jonah.

Nie oczekuję tego od ciebie. Najważniejsze, żebyście się dogadywali, reszta jest mało istotna. Dam ci tyle czasu, ile potrzebujesz.

Nie, skarbie. Najważniejsze jest, żebyśmy my się dogadywali.

Z tym nie będzie problemu. Myślę, że wiem, jak skłonić cię do współpracy.

Pocałował ją w szyję. Westchnęła, kiedy poczuła jego usta za uchem. Odłożyła w końcu lody na stolik.

Jonah… – spytała, odchylając głowę do tyłu.

Oto Rebel G.:

Rebel Girl – kocha podróże, gotowanie i domowe wypieki, fanka motocykli. W pracy poukładana, zorganizowana, analityczna, otwarta i ekstrawertyczna, prywatnie – emocjonalna introwertyczka. Pisze od dziecka, ma nadzieję stworzyć kiedyś coś dłuższego, na bazie własnych doświadczeń, bo sytuacje z jej życia czasem deklasują rzeczywistość.

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. J.Gibson
    | Odpowiedz

    Oh Jonah!😍😍😍😍😍😍😍😍
    Rebel, tę część pisałaś specjalnie dla mnie?

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      A dla mnie ostatnia scena pokazała, jak kiepski z niego ojciec. Który kochający rodzic powiedziałby “reszta jest mało istotna”? Takiego faceta skreśliłabym na początku, bo o ile postawę Emilii przyjęłam normalnie – w końcu nie każda kobieta chce być matką obcych dzieciorów (jak o dzieciach wyrażają się przedszkolanki z naszego przedszkola, te same, które walczą zaciekle by godnie je nauczać ;-), to postawa Jonah przypomina tę z bajek dla dzieci, gdzie tatuś mając w głębokim poważaniu swe pociechy przyprowadza im macochę i twierdzi, że jakoś to się ułoży. Otóż nie, nie ułoży się, a samo dogadywanie się nie wystarczy. To tak na podstawie życiowych obserwacji podobnych związków ;-)))

      • Rebel Girl
        |

        Nie znam takich związków, chociaż wierzę, że tak bywa, ale Jonah tak surowo bym nie oceniała – nie wie, co mówi, zrobi wiele, żeby się przypodobać Emily, ale na pewno dzieci nie odsunie na dalszy plan… Tak powiedział.
        Większość kobiet ma obiekcje, żeby wychowywać cudze dzieci… Nie są to proste tematy. Być może Em zdaje sobie z tego sprawę i nie chce deklarować się na zapas 😉😀

      • Babeczka
        |

        Się przyczepiłam, wiem, bo nie Jonah kibicuję 😉 Co do Em, święta prawda i wcale nie mam jej tego za złe. W tym wypadku akurat wiem, co piszę 🙂

      • J.Gibson
        |

        Ale przeciez nie przyprowadza im macochy z piekla rodem. Emily zajmowala sie juz jego dziecmi i one ja polubily. To nie sa niemowlaczki wymagajace niewiadomoczego. Radzily sobie do tej pory bez matki. Jonah tez nie podkreslal, ze Emily musi im matkowac. Oby sie dogadywali. I taka jest prawda…. Czasem to dogadywanie jest wazniejsze niz matkowanie. Niestety. Jako matka sie o tym przekonalam nie raz.

      • Rebel Girl
        |

        Jeśli oni się nie dogadają, to choćby jak wspaniałą opiekunką i macochą by nie była Emily, to raczej nic z tego nie będzie 😉

    • Rebel Girl
      | Odpowiedz

      Napisałam ją wcześniej, ale być może telepatycznie wyczułam, czego Ci potrzeba 😁
      Cieszę się, że przypadła Ci do gustu.
      Pozdrawiam z UK, gdzie spędzam święta i czas po świętach, na świąteczny obiad była sałatka owocowa i orzechy w cieniu Stonehenge 😁

      • J.Gibson
        |

        Zazdro!
        A slyszalas te piosenke o Stonehenge (Ylvis)?
        Koniecznie z teledyskiem❗❗❗❗😂😂😂😂😂😂😂

      • T
        Tony Porter
        |

        He, he, piosenka boska:)

      • J.Gibson
        |

        Prawda?😂😂😂😂

      • Rebel Girl
        |

        Jadzia, dopiero odsłuchalam i ryczę ze śmiechu… Swoją drogą, gdyby nie niektóre fragmenty i słowa, to mogła by być fajna lekcja edukacyjna 😂😂😂

  2. K
    Kiki
    | Odpowiedz

    Jestem ciekawa reakcji Daniela Na to wszystko..i jak potoczą się dalej ich losy.. czekam do przyszelego tygodnia szkoda ze tak dlugo

    • Rebel Girl
      | Odpowiedz

      Dziękuję ❤️

  3. T
    Tony Porter
    | Odpowiedz

    Pięknie nam się akcja rozwinęła – pojawiły się deklaracje, zapadły decyzje – trzeba jeszcze “tylko” poinformować o tym Daniela. Podzielam wątpliwości Jonah w kwestii zrobienia tego “…tak, żeby nie był zły”. Myślę, że Daniel nie będzie zły, tylko wściekły. I poczuje się oszukany i wykorzystany. Jonah sprawia wrażenie naprawdę mądrego, zdroworozsądkowo myślącego faceta. Wie, co w życiu ważne. Stracił głowę dla Emily, nie ukrywa tego, mówi co myśli i czuje. I działa. Myślę, że osobie takiej jak Emily – wycofanej, skrywającej się za różnymi maskami – ktoś taki bardzo się przydał. Może by ją wydarł z tej skorupy. Teraz to już naprawdę mam dylemat – żal mi Peya, ale Jonah wydaje mi się właściwszym mężczyzną dla Emily. Oczywiście, to mniemanie może ulec zmianie wraz z następnymi częściami historii:) Do Jonah jako ojca nie mam zastrzeżeń – jawi mi się jako troskliwy, kochający tata, starający się pogodzić pracę aktora z wychowywaniem dzieci i ich w żaden sposób nie zaniedbywać. Emily nie zastąpi im matki, ale mogłaby być ich przyjaciółką. A z czasem może i dojrzałaby do głębszego zaangażowania, pokochała dzieci Jonah.
    Czepię się “pudełka o smaku masła orzechowego” 🙂

    • Rebel Girl
      | Odpowiedz

      Dzięki, masz rację z tym pudełkiem 🤦

  4. A
    Anita
    | Odpowiedz

    A mnie Emily trochę drażni tym, że jest taka niezdecydowana. Mam wrażenie, że jej życie to jeden wielki chaos dotyczący mężczyzn. Jestem ciekawa jaki związek będzie miało to z Peya czy powtórzy te same błędy ( dwa fronty). Fajnie i szybko się czyta aczkolwiek rozdziały są jak dla mnie za krótkie. I ten jej przeklęty telefon gdy akcja się rozwija 😀

    • Rebel Girl
      | Odpowiedz

      Myślę, że każdy z nich ma coś, co ją pociąga, nie umie się zdecydować, bo ci dwaj mężczyźni nie mają punktów stycznych… Najlepszy byłby taki, który łączyłby sobie w cechy jednego i drugiego (Peya? 😉) Z drugiej strony Jonah jest bliski ideału, ale ma małe dzieci i przeszłość… Stąd to wahanie Emily

      • A
        Anita
        |

        Z niecierpliwością czekam na dalsze ich losy 🙂

      • Rebel Girl
        |

        Miło mi 😘

Napisz nam też coś :-)