Zapomniana XXI

with 29 komentarzy

debiut na motylach Rebel Girl
 

Owinięta kocem piję gorącą czekoladę, próbując pozbyć się dreszczy i głupich myśli, że może to Sean sprzedał mi jakiegoś wirusa. Gdyby istniał antybiotyk na ludzką głupotę, wzięłabym od razu całą kurację bez słowa sprzeciwu.

Że też w ogóle rozważałam opcję, żeby go przelecieć...

Wybaczysz mi? – pyta Bask, kiedy prawie zasypiam na kanapie. Pochyla się nade mną i intensywny brąz jego oczu to jedyne, o czym teraz mogę myśleć.

Tak, Peya, ale porozmawiamy o tym jutro, dobrze? Strasznie chce mi się spać.

Budzę się w kompletnych ciemnościach. Peya mruczy coś niezrozumiale i wygląda na to, że śni mu się coś nieprzyjemnego. Jego ciało jest spięte, jak od bólu. Nie wiem, co zrobić. Ostrożnie dotykam jego ramienia, ale nie reaguje. Nie mogę się opanować i przykładam usta do jego ust, wsuwając język między miękkie wargi.

Emily... – szepcze, budząc się i odwzajemnia pocałunek. Nie mogę oddychać, tak desperacko wdziera się w moje usta. Gwałtownie przyciąga mnie do siebie.

Miałeś koszmar?

Przewraca mnie na plecy i napiera biodrami, więc jego intencje są oczywiste.

Kocham cię, nie zostawiaj mnie. – Sięga ręką między moje nogi i zsuwa mi majtki niżej.

Nigdzie się nie wybieram, Peya – odpowiadam, żeby go uspokoić, ale jestem trochę przerażona jego stanem.

Co mu się śniło? Unoszę biodra i ocieram się o jego penisa. Nie jestem fizycznie gotowa na seks, ale wiem, że on tego potrzebuje. Potrzebuje tej bliskości.

Niby się śpieszy, a jednak trochę zwleka, jakby nie był pewny. Wchodzi we mnie pomału, tak, jak lubię. Głaszczę go po twarzy, opuszkami palców wodzę wokoło jego ust. Kochamy się powoli, synchronizujemy ruchy naszych ciał w jeden, idealny rytm. Nie wiem, ile czasu upływa. Napięcie, które odczuwam, jest już niemal nieznośne, więc zaczynam się dotykać i dochodzę, a Bask opada na mnie swoim ciężkim ciałem i wbija zęby w mój obojczyk. Jego orgazm trwa i trwa. Trwa zaskakująco długo, nawet, jak na przerwę od seksu, którą mieliśmy. Całuje kąciki moich ust.

Jego serce bije, jak oszalałe. Nie wiem, czy to przez seks, przez sen, czy jest coś jeszcze.

Bask w końcu kładzie się obok i zasypiamy.

Rano zastanawiam się, czy to wszystko mi się śniło. Ale lepkość między nogami każe mi sądzić, że nie, że naprawdę uprawiałam seks w nocy. Próbuję się ruszyć, ale czuję tylko ból.

Auć! – wyrywa mi się.

Peya podnosi głowę i patrzy na mnie uważnie, a potem dotyka mojego czoła.

Masz temperaturę.

Wszystko mnie boli.

Siada na łóżku, wciąga na siebie bawełnianą koszulkę i idzie do kuchni. Po chwili pojawia się z tabletką i szklanką wody.

Jeśli ci nie przejdzie, zabiorę cię do klubowego lekarza.

Dzięki, ale jest jeszcze NHS.

Gdzie dostaniesz paracetamol. Identyczny, jak ten, który właśnie połknęłaś.

Hmm, to miło, że o mnie dbasz – mówię.

Chcę, żebyś była zdrowa, bo wtedy pojedziemy do Vegas i weźmiemy ślub.

Śmiejemy się. Ani słowa o tym, co się stało w nocy.

Wymyśl coś innego, bo ja do Stanów potrzebuję wizy.

To może Wenecja?

Już byłam, ale naprawdę wszystko mi jedno.

***

To tylko przeziębienie i po śniadaniu czuję się już prawie dobrze. Dzwoni Marco i prosi, żeby zarezerwować mu hotele i bilety do Portugalii. Z przyjemnością się tym zajmuję, żeby nie myśleć o dziwnym zachowaniu Baska w nocy i aluzji do ślubu.

Jonah dzwoni do mnie niedługo potem, ale nie odbieram. Niebezpiecznie zbliżyliśmy się do siebie. Paradoksalnie, bardziej, niż ja i Sean. Patrzę bezmyślnie na imię Australijczyka na wyświetlaczu. To się robi zbyt skomplikowane, nie mam ochoty zanurzać się w swojej psychice i odpowiadać sobie na pytania, które boję się zadać.

***

Głowa pęka mi z nadmiaru emocji, a przede wszystkim ze stresu. Łykam dwie tabletki i mówię Marco, że przez migrenę nie mogę pracować.

Peya przychodzi wieczorem do mieszkania w podłym nastroju. Już w progu pyta, czy ja i Sean uprawialiśmy seks.

Nie – odpowiadam.

Całowaliście się w jakimś klubie. Thomas Vermaelen was widział, podobno siedziałaś mu na kolanach, śmiałaś się… A potem wyszłaś w jego towarzystwie.

Tak, to prawda, ale przecież ja i ty… Pokłóciliśmy się. Nie zdradziłam cię, to był tylko pocałunek. Byłam pijana.

Pokłóciliśmy się? Ja nie rzucałem się na pierwszą lepszą.

To był błąd, przepraszam. Do niczego więcej nie doszło, przysięgam.

Wciąż patrzy na mnie z niezadowoleniem.

Zdradziłaś Daniela z Jonah?

A co to ma do rzeczy, Peya? – zaczynam się denerwować. Niewiele osób o tym wiedziało. Ja, Aga, Jonah… Kto jeszcze?

Tylko nie zasłaniaj się amnezją. Odpowiedz.

Tak, zdradziłam Daniela z Jonah, ale ja naprawdę nie jestem już tą osobą.

Skąd wiesz, Emily? Przecież w przypadku Seana zachowałaś się podobnie.

Nie przespałam się z nim. O co ci chodzi?!

– Teraz przy każdym twoim wyskoku będę słyszał "ale się z nim nie przespałam"? Dzięki, Emily, ale nie piszę się na to.

Myślisz, że to dla mnie takie proste? Zaakceptować, fakt, że mam przeszłość, której nie pamiętam? Ciesz się, że nie musisz być w mojej sytuacji.

To może lepiej, żebyś się nie męczyła.

Ignoruję jego złośliwość.

Jesteś zazdrosny o Jonah, a mnie i jego nic nie łączy.

Łączy, wiem to. Rzuciłaś dla niego Daniela. Wciąż nie potrafisz się uwolnić od tego uczucia. Może nawet go kochasz.

Peya, a może ty kochasz Elsę?

On zamiera.

Ty i ja… Oboje mamy sporo na sumieniach. To nie ma sensu, nasz związek nie ma sensu.

Nie do wiary! Rzuca mnie. Po tym wszystkim, co mu powiedziałam, co razem robiliśmy.

Przyznaj, uważasz wasz rozwód za błąd.

Sam już nie wiem. Bardziej zabolała mnie myśl, że nie potrafisz być wierna.

Potrafię!

Elsa bywała dla mnie podła, ale nigdy bym jej nie zdradził. Ani ona mnie. A ty… Nie chcę być z kimś, kto kiedykolwiek z jakichkolwiek powodów posunął się do oszustwa. Nie wiem, jak miałbym ci ufać po tym, czego się dowiedziałem.

Dobrze, rozumiem. Między nami koniec. Pozwól, że się spakuję i nigdy więcej mnie nie zobaczysz.

Głowa boli mnie tak bardzo, że w sypialni łykam jeszcze dwie tabletki, wciąż mając nadzieję, że Bask mnie zatrzyma. Przeprosi. A ja jego i będziemy razem.

Mijam go w przedpokoju. Patrzę mu w oczy.

Emily, robię to, co muszę. Nie będziesz ze mną szczęśliwa.

Byłam…

Wszystko się zmieniło. Nie oszukujmy się, nie przedłużajmy, to będzie bolało.

Staję na palcach i całuję go w usta. Odpowiada mi delikatnym muśnięciem, a potem odsuwa od siebie.

Żegnaj – mówię.

Żegnaj, Emily.

***

Wpadam do domu Jonah. Najwyraźniej nikogo nie ma na parterze, więc wbiegam po schodach na piętro, pokonując po dwa stopnie na raz. W sypialni pali się światło.

Powiedziałeś Peya, że ty i ja mieliśmy romans, kiedy byłam dziewczyną Daniela? – pytam.

Jonah patrzy na mnie zaskoczony. Przy nim stoi jakaś dziewczyna.

Nie. Nie powiedziałem. Nie rozmawiałem o tym z nikim, tylko z tobą i Agą…

Bo on, jakimś cudem, się dowiedział. I jest wściekły!

Emily, to naprawdę nie byłem ja. – Jonah spogląda wymownie na swoją towarzyszkę.

Eee… Chyba przeszkodziłam? – mówię.

Nie. Czekaj. – Robi krok w moim kierunku. – Ann, możemy dokończyć kiedy indziej?

Ale…

Proszę, Ann. To ważne.

Dziewczyna, kobieta obrzuca mnie nienawistnym spojrzeniem. Ciekawe, czy dlatego, że przerwałam jej pracę, czy jest zazdrosna?

Dlaczego masz na sobie kostium, Jonah?

Trzeba jakieś duble dokręcić. Zdaje się, że ostatnio trochę schudłem i Ann dopasowywała mi kombinezon.

Wyglądasz świetnie.

Kręci mi się w głowie, czuję się trochę, jak pijana. Ostrożnie kładę dłoń na piersi Jonah, sprawdzając fakturę jego kostiumu, jest miły w dotyku. Wodzę po nim ręką. Nagle Australijczyk łapie mnie za nadgarstek.

Emily, co robisz? Wiesz, że nie potrafię ci się oprzeć.

Serio?

Patrzy na mnie tak, że robi mi się gorąco. Motylki w moim żołądku obudziły się na dobre.

Choćbym chciał, nie powiem ci "nie". Nigdy.

Jestem wolna, Peya ze mną zerwał. Teraz nic…

Nie kończę zdania, bo on już mnie całuje. Ma niesamowite usta, takie delikatne, ale zachłanne. Przywieram do niego ciałem, on unosi moją lewą nogę, znajduje miejsce pod kolanem, które głaszcze i dotyka. Czy od tego można mieć orgazm? Nie wiedziałam, że to takie przyjemne.

Wszystko dzieje się szybko. Biodrami przylegam do jego bioder. Kostium jest sztywny, ale nie maskuje całkiem twardości penisa Jonah.

Jego ręka uwalnia mi włosy z kucyka i wplątuje się w nie. Jonah dociska moją głowę do siebie. Dłoń, która była pod kolanem, jest teraz na udzie, zmierza w kierunku pupy. Odkrywa gładkość mojej skóry. Centymetr po centymetrze bada ją, wprawiając mnie w drżenie.

Obejmuję go za szyję, mocniej wpijając się w jego usta. Jonah odchyla się i pociąga moje ciało ze sobą, tak, że zmuszona jestem oderwać stopy od ziemi i opleść go nogami w biodrach. Potężne ramiona przytrzymują mnie, żebym nie upadła, jedna ręka Jonah jest nadal w okolicach mojego uda, druga na plecach.

Szumi mi w uszach.

Cholerny kostium, chciałabym go zdjąć, chciałabym oddać hołd doskonałemu ciału Jonah. Chciałabym, żeby mi zawiązał oczy i kazał badać siebie samymi rękami, językiem, ustami.

Błądzę palcami w poszukiwaniu jakiegoś zamka. Zdaje się, że zapięcie jest z przodu. Żeby go dosięgnąć, muszę się odsunąć. Zaczynam się szarpać. Jonah stawia mnie. Oddycha szybko, nie odrywa ode mnie spojrzenia.

Co się stało, kochanie?

Niemal wybucham śmiechem. A co się NIE stało? Czy dla niego moje zachowanie jest naturalne? No ładnie…

Zdejmijmy w końcu z ciebie to coś – szepczę.

Chcesz mnie, Emily? Chcesz mnie całego?

Dlaczego mam dziwne wrażenie, że jestem pijana?

Hmm, tak, Jonah, przypomnij mi to, czego nie pamiętam. Pokaż mi to, czym mnie uwodziłeś.

Ja uwodziłem? – Uśmiecha się. – To ty kusiłaś, z każdym dniem coraz bardziej…

Znów mnie całuje. Mam na niego wielką ochotę, nie kocham go, ale Jonah niesamowicie mnie pociąga.

W końcu udaje mi się rozpiąć klamrę od jego paska. Popycham go na łóżko, siada na jego krawędzi.

Chwilę zajmuje mi rozpięcie rozporka. Utrudnia to wzwód Jonah. Przesuwam po jego penisie kilka razy ręką, potem językiem wzdłuż, biorę go do ust. On jęczy i mocno zaciska dłonie na pościeli. Czuję drganie żył pod językiem i chociaż mam ochotę pozbawić go kontroli w ten sposób, zostawiam to sobie na później. Wślizguję się mu na kolana i powoli opuszczam się na niego.

Dobrze tutaj pasuje, prawda? – mruczę.

Jesteś taka seksowna.

Głaszcze mnie po twarzy i całuje. Unosi biodra, ale to raczej ja go ujeżdżam w swoim tempie. Pocieram prawą ręką łechtaczkę, a Jonah łapie mnie za szyję, żebym nie przerwała pocałunku. Jego język jest szybki, sprawny, on jęczy prosto w moje usta, czuję, że dochodzi i moje ciało też się temu poddaje... Szczytuję, kiedy on patrzy na mnie zamglonym wzorkiem...

O tak – mruczę.

Kochanie – Jonah szepcze mi to do ucha, a potem delikatnie je przygryza. – Wiesz, że nie uprawiałem seksu od pewnego, spędzonego z tobą, poranka?

Dlaczego nie poszedłeś do łóżka z kimś innym? Chętnych nie brakuje.

Bo, moja kusicielko… – Gładzi mnie po policzku. – Robię to tylko z osobami, które kocham. A ty wciąż jesteś numerem jeden na tej liście.

Nie zasługuję na to.

Nie mnie to oceniać.

Czuję się dziwnie, jak w transie. Mimo że rozumiem, co Jonah mówi, jestem w stanie z nim rozmawiać, ciało odmawia mi posłuszeństwa...

Australijczyk podnosi mnie. Cały czas ma na sobie ten kostium. Wygląda w nim naprawdę zabójczo. Mrużę oczy, bo światło zaczyna mnie razić. On mnie rozbiera, kładzie spać. Jego uśmiechnięte oczy to ostatnie, co pamiętam.

Oto Rebel G.:

Rebel Girl – kocha podróże, gotowanie i domowe wypieki, fanka motocykli. W pracy poukładana, zorganizowana, analityczna, otwarta i ekstrawertyczna, prywatnie – emocjonalna introwertyczka. Pisze od dziecka, ma nadzieję stworzyć kiedyś coś dłuższego, na bazie własnych doświadczeń, bo sytuacje z jej życia czasem deklasują rzeczywistość.

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. A
    Ania
    | Odpowiedz

    Jestem no Total szok. Tyle się działo, początek pełne szczęście z Peya i yo kiedy powiedział, że ja kocha. Potem to zerwanie. O kurde. Trochę go rozumiem. Byłam w podobnej sytuacji. Gdyby nie jej chwilą słabości to sielanka nadal by trwała. Alkohol to zło
    😂😂 Ale myślę, że jej życie z Jonah będzie spokojniejsze i przy jego boku znajdzie ukojenie duszy i ciała. Mam nadzieję że im się uda. Świetne opowiadanie. Trzyma w napięciu. ❤️

    • Rebel G.
      | Odpowiedz

      Dzięki za komentarz i za opinię.
      Ja też rozumiem Peya, ale rozumiem i Emily – zadziałała pod wpływem emocji, alkoholu…. Chwila zapomnienia, która kosztowała ją bardzo dużo. Ale kto sieje wiatr, ten zbiera burze, ona nie jest żadnym niewiniątkiem na pewno.

  2. A
    Asia
    | Odpowiedz

    No i zaplątałam sie w tym wszystkim… co jak co, ale życie to Ona sobie umie skaplikowac. 😛 zastanawia mnie tylko fakt czy Emili nie potrafi sie odnaleźć w swoich uczuciach czy poprostu lubi byc adorowana i podoba sie jej możliwość brania przyjemności z kilku stron ( czyt.nie potrafi byc wierna) 🤔 miałam nadzieje, ze jednak ustatkuje sie przy Peya, ale odnoszę wrażenie, iż ona wcale nie chce tego robic… hmm?? Jejku Rebel naprowadź troche bo sie mi w głowie kręci 🤣

    • Rebel G.
      | Odpowiedz

      Ty się zaplątałaś, czy ona? 🙂
      Ona potrafi być wierna, ale się pogubiła. Może intuicja jej podpowiada, że Peya nie jest dla niej albo wciąż ją ciągnie do Jonah, mimo że go nie pamięta… Może robi wszystko, żeby odepchnąć Baska, żeby ją gonił? Albo mimo uczuć do Peya, racjonalnie do niej pasującego, emocje kierują ją gdzie indziej.

  3. A
    Asia
    | Odpowiedz

    P.S. To kostium jakiegoś superbohatera? Ze jednoczęściowy ? Jakoś tak mi to utkwiło 😅

    • Rebel G.
      | Odpowiedz

      Tak 😉 Dobrze zgadłaś.

  4. B
    Barbs
    | Odpowiedz

    Myslac o Australijczyku widze Hugh Jackmana :-)… Czyżby Emily przedawkowala niechcacy tabletki? I bedzie amnezja znowu? Wiec cala 3/4 adoratorow zacznie ja uwodzic od zera? A moze jakis przystojny doktor sie pojawi na horyzoncie… nie-celebryta dla odmiany… haha…bardzo lubie Twój styl pisania- swietnie oddaje psychike Emily… lekko neurotyczny, nie-egzaltowany a troche poetycki… no i w sumie podoba mi sie, ze nie wiemy gdzie nas poprowadzisz w historii Emily… nie ma tego „wawoom- to ten jeden jedyny i basta!”, tylko wybory, trudne, pelne pomylek, zwrotow i powrotow, jak w zyciu… Niektorzy zarzucaja Emi niewiernosc, a ja lubie fakt, ze ona szuka tego jedynego ale ciagle sie waha, o nic nie blaga, nie jest typem „damsel in distress”, nie boi sie czerpac z zycia, nie boi sie łatek, jakie ludzie chetnie przypinaja (zwlaszcza kobietom)… w tej chwili to moje ulubione „motylowe” opowiadanie…

    • Rebel Girl
      | Odpowiedz

      Z tym Hugh Jackmanem to się nie pomyliłaś, był pierwowzorem wizualnym Jonah 😉 Dzieci też ma adoptowane…
      Bardzo miło czytać takie rzeczy, Emily jest mi bardzo bliska. Fajnie, że styl narracji bohaterki nazwałaś “neurotycznym”… Ciekawe określenie, oddaje jej zachowanie i chaos w głowie.
      W sumie, jakby nie patrzeć, nie wierzę w drugie połówki pomarańczy… Uważam, że to my decydujemy, z kim jesteśmy i to nasz wybór.
      Nie ma tego jedynego w tym opowiadaniu i długo nie mogłam się zdecydować, jak je zakończyć… Z kim Em powinna być… Czułam prawdziwa sympatię do kolejnych męskich bohaterów 😉
      Przewidziana jest jeszcze jedna część, mimo że opowiadanie miało dalszy ciąg… Nie chciałabym zostawić Was w niedosycie, ale nie chcę też przynudzać.

      • T
        Tony Porter
        |

        Hugh Jackman to dobry wybór:) Rebel zapewniam Cię, że nie przynudzasz (ani kawałka zbędnego tekstu, nic do wycięcia w montażu:)) i jeśli opowiadanie ma ciąg dalszy, to nam go nie żałuj i nas z niego nie okradaj:)

      • Rebel Girl
        |

        Ale ciąg dalszy to telenowela, więc wiesz… Zakończenie “żyli długo i szczęśliwie, ale nie wiadomo, co potem” jest fajne.
        Po nim może być tylko gorzej 😉
        Może pojawić się Jadzia i porwać biednego Jonah 😁
        Zrobimy głosowanie pod kolejną częścią.

  5. K
    Kiki
    | Odpowiedz

    …a ja tak chciałam żeby była z Peya … kibicowalam im.. czy jest jeszcze może jakaś szansa dla nich..? Emili naprawdę lubi sobie komplikować, i ciężko to wszystko rozgryźć.. Ale wciąga !

    • Rebel Girl
      | Odpowiedz

      Dziękuję! Czy jest szansa? – nie mogę odpowiedzieć, nie chcę psuć zakończenia… Cieszę się, ja też lubię Peya, a Emily popełnia błędy, jak każdy, niektóre bardzo głupie 😉

    • J.Gibson
      | Odpowiedz

      Też im kibicowałam!
      Zostaw babo mojego Jonnah w spokoju! – tak sie darlam dzis w ekran.

      • Rebel Girl
        |

        Jak będzie ciąg dalszy, to Jonah zniknie, porwie go szalona Jadzia… 😉

  6. T
    Tony Porter
    | Odpowiedz

    Taaa… no cóż, faktem jest, że Emily upadła na głowę dosłownie, nie metaforycznie, więc mogła stracić nie tylko pamięć, ale i parę klepek:) A dokładniej, coś jej w emocjach zaszwankowało. “…ale przecież ja i ty… Pokłóciliśmy się.” No tak, jak się pokłóciliśmy, to znaczy, że mogę się pomigdalić z innym facetem. W końcu każdy inaczej przeżywa i odreagowuje – Peya pewnie bił się z myślami i miotał po mieszkaniu, a Emily poszła się zabawić. Skoro właśnie tego potrzebowała. Co ma niepamiętanie przeszłości do jej zachowania w klubie? To, że nie pamięta relacji z Jonah i Danielem oznacza, że całowanie się z Seanem nie jest niczym wielkim, nic nie znaczy? Może dla niej nie, ale dla Peya zdecydowanie tak. Oczywiście, że jest zazdrosny, czuje się zagrożony, zależy mu na Emily, ale już nie ufa, więc się wycofuje zanim zrani go jeszcze bardziej. Wprawdzie zerwanie z powodu jej niewierności wobec Daniela było trochę na wyrost, bo nie znając okoliczności trudno oceniać Emily w czarno-białych kategoriach. My te okoliczności znamy i akurat za to zbyt surowo Emily nie oceniamy:) A i nie ma reguły, że jeśli ktoś raz zdradził, to zrobi to ponownie. “Jestem wolna, Peya ze mną zerwał. Teraz nic…” – no tak, Peya już mnie nie chce, jestem do wzięcia. Jesteś zainteresowany, Jonah? A jak nie, to mam jeszcze Daniela w obwodzie, ten to mnie na pewno zechce, a i jest Sean w rezerwie:)
    Czyżby o dwie tableteczki za dużo? Gnania na przepadło ciąg dalszy. Podtrzymuję swoje zdanie – Emily nie kocha żadnego z tych facetów. Na początku znajomości z Peya podkreślała, że nie chce się angażować, nie chce zobowiązań, potem nieco wymiękła w tym temacie – zależnie jak wiaterek zawiał:) Pytanie, po co miesza tym facetom w głowach, skoro oni głośno i wyraźnie się deklarują, a ona wcale ich zaangażowania nie odwzajemnia. No ale co? Zbiera dziewczyna doświadczenia – Włoch, Australijczyk, Amerykanin – empiryczna lekcja poglądowa:) Życzę jej, żeby wreszcie poczuła kogo/czego naprawdę chce, żeby nie był to kaprys i efekt nastroju chwili.

    • J.Gibson
      | Odpowiedz

      Hahahaha. Patrze, ze jak sie ladowal moj komemtarz to wskoczyl twoj😂😂😂
      Uwaga z klepkami rewelacyjna😂
      Empiryczna lekcja poglądowa rozprawila sie z moja zgagą na amen😂😂😂
      Jedyne co mi sie w Emily podoba, to to, ze jest konsekwentna. W sensie, ma charakter i sie go trzyma. A to jest fajne. Co do pczynań jej to: kazda z nas miala okres koedy to myslala bardziej pipą niz mózgiem. U niektorych to sie pojawia na chwile, u Emily jak sie pojawilo to zostało.😂 ale i tak przekonuje mnie ta dziewczyna do siebie.

      • T
        Tony Porter
        |

        Fakt, konsekwencji odmówić Emily nie można. A i zdecydowanie charakterna jest. Oczywistym jest, że wolę taką bohaterkę, niż mdlejące od męskiego spojrzenia panieneczki, ale mnie wkurza ta jej… emocjonalna bezmyślność?… nie wiem nawet jak to określić… czasem jej odczucia wydają mi się totalnie urwane z choinki, jakby miała jakiś defekt mózgu w miejscu odpowiedzialnym za emocje. I ja to doskonale rozumiem, bo sama taki defekt posiadam – niezdiagnozowany, ale ja wiem, że go mam:) A! Właśnie! Może moja irytacja bierze się z faktu, że już dawno żaden osobnik rodzaju męskiego nie rozbudził pterodaktyli w moim brzuchu:) Motyle to zdecydowanie za mało – ich miejsce jest w nosie:)

      • J.Gibson
        |

        Dawno? Czyli jak dlugo?
        Ja wytrzymalam tylko 6 tygodni, co wiesz napewno.😈😈

      • T
        Tony Porter
        |

        6 tygodni, he, he, he! Też mi wynik! :):):) Do pięt mi nie sięgasz… ba! Do pięt! Do koniuszków małych palców u stóp! 🙂 Weź Ty mnie Kobieto nie prowokuj do takich zwierzeń, bo Windows 10 czuwa i zaraz mi tu jakieś dziwne stronki podrzuci:)

      • J.Gibson
        |

        To niech ci częściej podrzuca Jadzię😂😂😂
        Dla poprawy humoru.
        Tony. Bo ja tak pacze w status paczki z Porterem, tej co ode mnie w nagrode wysłałam, i widzę, że ona utknęła trzy tygodnie temu w urzędzie celnym.
        I ja ood razu sprawdziłam statystyki, a jak wiadomo statystyki nie kuamo, i ja nie chcę nic sugerować, ale jest więcej celniczek niż celników no i już chyba wiesz do czego się zamierzam.
        TY LEĆ NA TEN URZĄD ZANIM TE BABY CI ZUŻYJĄ PORTERA!
        Kazdy facet ma ograniczoną ilość wzwodów a one ci tam trzaskają już debet! Se paczkę prześwietliły, paczą “ohoho, jaki szkielet ciacho, zajrzymy, jakim to mięskiem jest naciągnięte trzeba sprawdzić” no i jak one otwarly kartonowe wrota!
        Jak one zobaczyly Portera!
        Tony!
        Ja już ci nic pomóc w tej sprawie nie moge. Co najwyżej moge zapewnić, że…
        REKLAMACJI NIE PRZYJMUJĘ😂😂😂😂😂

      • T
        Tony Porter
        |

        Jak mi będzie częściej Jadzię i jej pikantne historyjki podrzucał, to dopiero będę chodzić nabuzowana. Skończy się na tym, że rzucę się na gościa z Fedexu, co mi się bardzo podoba, i zgwałcę go na biurku:) Byleby w obronie własnej nie użył mojego kobylastego dziurkacza:)
        No ja właśnie miałam pytać co z tą moją paczką, bo szła, szła i nie doszła, i tak już właśnie zaczęłam podejrzewać, że mój Porter jest intensywnie poddawany rewizji bardzo osobistej. Muszę zmontować ekipę ratowniczą – jakiś Superman by się przydał – i odbić mój Prezent z rąk tych niewyżytych harpii, co się na cudzych mężczyzn rzucają. Reklamacja nic by nie dała – drugiego egzemplarza nie znajdziesz:)

      • Rebel Girl
        |

        Tony, ja właśnie przeżywam jakieś mocne zauroczenie, uśmiech na twarzy i nieobecny wzrok, a pracować trzeba, żyć, jeść, oddychać… Moi pracownicy go nie znoszą, bo spóźniam się do biura, jak on przyjeżdża na noc i nie chce mi się rano wstać… Masakra, za stara już na to jestem 😉 I na te dylematy, huśtawki mojego nastroju, walka z lekiem, traumami, brakiem zaufania… Brakiem weny do pisania, zamiast mózgu różowy budyń … A jednak życie bez tych emocji byłoby smutne… 😔
        Też miałam fajnego pana z FedEx, jak Zalando dostarczało ta firma, to zamawiałam co chwilę i piszczalam na jego widok 😁

      • J.Gibson
        |

        Rebel! To ty pisz pamietniki. My z checia poczytamy o twoich emocjach i ekscesach!
        Co tydzien nowy odcinek, a ja juz zaznaczam ze bylabym wielka fanka i zadnego nie przegapie.
        Uwielbiam takie trudne sprawy, bo to samo zycie jest a nie jakies tam na wspólnej grochowce pierdzenie!
        Pomysl o tymb dobrze ci radze. Spisuj te odczucia i ekscytacje, a potem zamiast JA wstaw imie bohaterki i juz masz napisane cud miod malina opowiadanie.

    • Rebel Girl
      | Odpowiedz

      Dosłownie upadła na głowę – mistrzostwo! Ja Emily nie będę bronić, masz rację oceniając jej postępowanie.
      Peya z nią zerwał, trafiła do Jonah, może cały czas o nim myśli… Ma jakąś niezrozumiałą słabość do niego, a on do niej.

      • T
        Tony Porter
        |

        Co do racji, to wiesz… każdy ma swoją. Podobnież jak zdanie i pewną część ciała:) Bardzo trafnie zauważyłaś, że oceniam postępowanie Emily, a nie ją samą. To, że zrobi się coś głupiego, to nie znaczy, że jest się głupcem. Kto nigdy nie zrobił czegoś potwornie głupiego, niech pierwszy rzuci kamień… nie widzę chętnych:) Emily jest istotą myślącą i czującą, poznającą życie, siebie, szukającą dla siebie miejsca, drogi… błądzi, popełnia błędy, warzy piwo, a potem musi je wypić, rani ludzi na których jej zależy, miota się sama z sobą, ale zarazem jest siebie samej świadoma. W jakimś stopniu, oczywiście.
        Może emocje związane z Jonah było na tyle silne, że nawet utrata pamięci nie zrobiła całkowitego delet w jestestwie Emily, a ponowne pojawienie się w jej życiu jego osoby posłużyło za katalizator.

  7. J.Gibson
    | Odpowiedz

    O fu!
    Czy chociazby zdążyła zmyć z siebie Peya, zanim dosiadła mojego Jonnaha?
    To by wyjasnialo dlaczego nie pojawiałbsie w moim oknie. Mnie tez intryguje dlaczego on?
    Dlaczego on ja tak kocha? Bo te kilka razy z retrospekcji z jego udzialem to tak malo powazny fundament dla mocnego uczucia w przypadku faceta, ktory, odnioslam wrazenie, twardo stapa po ziemi.
    No ok. Choroba. Ale w tym trudnym czasie Emily przy nim nie bylo. Wpadla sobie na szczęśliwe zakonczenie leczenia.
    Duzo sie dzis wydarzylo. Jak na jedną Emily to bardzo duzo.
    Muszę przyznać, że nie jest ona nudną bohaterką. Wykreowałaś ją doskonale Rebel.
    Kovha sie tak samo jak zyje. Intensywnie.
    Jestem w stanie wyobrazic sobie jak siega po orgazm😉
    Ba.
    Ja tego nie musze sobie wyobrazac.😂😂
    Widzę, że mamy podobne preferencje😂😂

    • Rebel Girl
      | Odpowiedz

      Zdążyła zmyć z siebie wszystko, nie martw się 😉
      Dlaczego on ją kocha? Tego się nie dowiemy, chyba że oddamy mu głos… Ja nie wiem, ale czasem ktoś tak zapadnie nam w serce, że mimo racjonalnych argumentów przeciwko tej znajomości, nie jesteśmy w stanie się oprzeć… Mimo że ktoś zranił, postąpił głupio, egoistycznie, dajemy kolejne szanse. Może Em ma w sobie coś, o czym narracja z jej perspektywy nie mówi… 😁
      “Kocha się tak samo, jak żyje – intensywnie!” Jak pięknie napisane ❤️ I jak dobrze oddaje charakter.

  8. Anonim
    | Odpowiedz

    Ja tutaj nie o Emily, bo dziewczyna widocznie sie wplatal . Bardzo mnie zaciekawila kobieta od kostiumu . Dlaczego tak zlowrogo spojrzala na Emily, czyzby to ona byla ta ktora zepchala Emily ze schodow?? Moze to nie o Daniela chodzilo a o Johna. Do tej pory nie odnaleziono osoby ktora chciala sie przyczynic do smierci Emily, bo mowmy wprost z premedytacja zepchala Emily. Moze chciala ja nastraszyc a moze cos wiecej. Stawiam na nia ,ze to ona przyczynila sie do calej tej sytuacji. Tylko o kogo jej chodzilo czy o Daniela czy o Johna. ( 75 % to Johna). Mysle ,ze Emily jest spragniona seksu bo probuje odreagowac ten caly stres.Z seksu czerpie to co jej sprawia przyjemnasc. Co jeszcze bardzo mnie zastanowilo to nocne koszmary Peya i takie odgreagowanie, troche nie faire .Za to zachowanie i pozniejsze Emily to 1:1.
    Bardzo jestem ciekawa kogo wybierze Emily a moze zostanie sama lub ktos inny sie pojawi bez bagazu doswiadczen. {Pozdrawiam

    • Rebel Girl
      | Odpowiedz

      Dziewczyna od kostiumu była zła na Emily, że ta przerwała jej sam na sam z Jonah. On jest przystojny, bogaty i sławny, więc podoba się kobietom 😉 Albo Em jest przewrażliwiona, zwróciła uwagę na grymas nieznajomej, może niepotrzebnie przywiązuje do tego aż taką wagę.
      Fajnie, że zwróciłaś uwagę, że Peya odreagował nie fair – zgadzam się z tym, koszmar wynikał ze stresu, ale też z chęci posiadania kogoś, kontroli nad kimś. Kontroli, której Em mu nie odda.
      Emily kieruje się chemią, seks jest dla niej ważny, ale zasady ma raczej elastyczne… Niestety 😉
      Natomiast rozumiem ją, bo też mi się zdarzyło, że facet dosłownie działał na mnie jak heroina na głodzie narkotykowym… I nawet nie był przystojny. I myślę, że tak na nią działa Jonah

Napisz nam też coś :-)