fbpx

Zapomniana XXII

with 18 komentarzy

Drodzy Czytelnicy, przed Wami ostatni fragment "Zapomnianej", który zakończy debiut na motylach Rebel Girlhistorię przedstawioną na Motylkach... Publikuję tu od stycznia i był to dla mnie bardzo ciekawy, intensywny czas w pracy i zwariowany, pełen zwrotów akcji etap w życiu prywatnym. Bardzo żałuję, że nie zawsze miałam energię, żeby dyskutować pod kolejnymi częściami opowiadania - te dyskusje, Wasze wnioski, przemyślenia, opinie - są bezcenne i stanowią dla mnie prawdziwą lekcję. Dziękuję za każdy komentarz! Być może dopiszę jeszcze epilog, możliwe, że nawet dłuższy - tekst miał swój ciąg dalszy, ale cóż, czy "żyli długo i szczęśliwie" nie jest odpowiednim zakończeniem? 🙂 Dziękuję. Buziaki. Rebel G.

Budzi mnie jakiś szum. Moja noga leży na męskim udzie. Szerokim, umięśnionym udzie. Ewidentnie wyrwałam jakiegoś kolesia po rozstaniu z Peya i teraz się do niego przytulam. Mam tylko nadzieję, że to nie Sean.

Emily!

Dziecięcy głosik tuż nad moim uchem sprowadza mnie do rzeczywistości.

Hmm… – mruczy facet obok. – Ava, daj jej pospać.

Ava?! Czyli facet obok to Jonah.

Może jednak powinnam iść do łóżka z Seanem. Nie byłby najgorszą opcją.

Czy Emily z nami zostanie?

Nie wiem, jak będziecie grzeczni, to może pójdzie z nami na plac zabaw.

Jonah. – Wtulam się w jego klatkę piersiową. – Dzień dobry.

Jego zakochany wzrok podąża za moją ręką, kiedy poprawiam na sobie kołdrę. Na ułamek sekundy odsłaniam kawałek ciała i czuję, jak Australijczyk wstrzymuje oddech.

Ava, idź się pobawić na dole. Zaraz do was zejdę – mówi Jonah.

Dziewczynka mruczy coś, a potem wychodzi z pokoju.

Ja nie… – przerywam. – Nie wiem…

Głaszcze mnie, a potem całuje w czoło.

Rozumiem, że to dla ciebie skomplikowana sytuacja. Najważniejsze, że wciąż coś jest między nami.

Tylko co? Nie byłam sobą, uprawiając z nim seks!

Czuję się, jak na kacu.

Piłaś coś wczoraj?

Nie.

Kocham cię. – Jonah pochyla się nade mną. – Wszystko będzie dobrze. Znów trochę za szybko poszliśmy do łóżka, ale naprawdę nie umiem ci odmawiać.

Nie chodzi o to.

A o co?

Dopiero rzucił mnie facet.

Pionowa zmarszczka na jego czole nadaje mu groźnego wyglądu.

Ale to u mnie szukasz pocieszenia. Wiem, że nie jestem jedynym chętnym.

Jeśli chcesz, pójdę z wami na plac zabaw, ale dam rady wykrzesać z siebie nic więcej. Nie w obecnym stanie psychicznym.

Jego obie dłonie przesuwają się po mojej talii.

Emily. Jeśli źle się czujesz, zostań w łóżku. Przyniosę ci tutaj śniadanie.

Przeciągam się.

Dziękuję.

Co byś chciała na obiad? Mogę coś ugotować albo zamówić, jeśli masz jakieś ulubione danie.

Wszystko mi jedno, Jonah. Naprawdę świat mógłby dla mnie przestać istnieć. Nie zrobiłoby mi to różnicy.

Teraz wszystko wydaje ci się straszne, twój świat się zawalił. Wiem coś na ten temat. Straciłem Deb, potem ciebie. Nie zostawię cię z tym samej.

Oczywiście wiem, że nie powinnam tego robić, nie powinnam tu przychodzić, ale stało się. Już tego nie zmienię.

Znowu chce mi się spać, a Jonah głaszcze mnie, dotyka i muska ustami w najdelikatniejszy możliwy sposób.

***

Wstań chociaż na chwilę, musisz coś zjeść.

Patrzę na Jonah bezmyślnie. Wydawało mi się, że śnię, ale nie. To on klęczy przy łóżku z niepewną miną.

Proszę, zostaw mnie.

Biedactwo, cierpisz. – Podnosi mnie bez najmniejszego problemu i niesie do łazienki. Peya też się mną zajmował. Widocznie mam coś w sobie, że przyciągam takich facetów. Przytrzymuję się szyi Jonah i pozwalam mu zdjąć ze mnie ubranie. Kilkanaście sekund później stoję naga, a wanna napełnia się wodą.

Będziesz mnie kąpał?

Strasznie schudłaś.

Nie miałam ostatnio czasu regularnie jeść.

Obchodzi mnie i zaplata moje włosy w warkocz, a potem sam się rozbiera i wnosi mnie do wanny.

Ciepła woda działa na mnie uspokajająco. Odpływam.

Znowu zasypiasz? Wszystko w porządku? Może zabiorę cię do lekarza?

Przytrzymuje mi brodę tak, żebym patrzyła mu w oczy.

Wczoraj wzięłam parę tabletek, bo bardzo bolała mnie głowa.

Dlatego tak dziwnie się zachowywałaś, kiedy tu przyszłaś.

Masz na myśli to, że uprawialiśmy seks?

Też. Byłaś bardzo nakręcona, a dzisiaj zupełnie opadłaś z sił.

Milczę, bo nie mam nic do powiedzenia. Obojętność dominuje w moim sercu.

Jonah okrywa mnie ręcznikiem, kocem i prowadzi do jadalni.

Gdzie są Ava i Elliot?

Opiekunka się nimi zajmuje. Potem polecą do moich rodziców.

Na jak długo?

Jeszcze nie wiem.

Co im powiedziałeś? Że niby co robiłam w twoim łóżku?

Są na tyle duże, żeby zrozumieć, że potrzebuję kobiety. Ciebie.

Z mojego powodu je tam wysyłasz? – Dotykam jego twarzy. – Nie chcesz, żeby widziały mnie w tym stanie? A jeśli to nie minie?

Emily, przejdzie ci. Zapomnisz o nim.

Ty o mnie nie zapomniałeś – zauważam.

To co innego. Zjedz coś, proszę.

Na obiad jest pizza. Zmuszam się do zjedzenia kawałka. Łzy ciekną mi po policzkach. Miałam nadzieję, że Bask zmieni zdanie, byliśmy dla siebie stworzeni, a wszystko się posypało.

Emily, będzie dobrze, zobaczysz.

A jeśli nie będzie?

Gdybym nie całowała się z Seanem, może Bask nie miałby o mnie takiego zdania. Może łatwiej byłoby wytłumaczyć, dlaczego zdradziłam narzeczonego! Podobno była – w życiu Daniela – jakaś modelka, aktorka, z którą przyłapali go paparazzi. Popełniłam błąd, no dobrze – błędy, ale przecież Peya to rozumiał, sam się przed nimi nie ustrzegł.

Co takiego niewybaczalnego zrobiłam? Dlaczego nagle zmienił zdanie?

***

Przez pewien czas każdy dzień wygląda tak samo. Jonah budzi mnie rano, zabiera na śniadanie do pobliskich knajpek, żebym ruszyła się z domu, obiady przeważnie gotuje sam, rozmawia ze mną, przywozi mi ubrania z mieszkania. Przyglądam się temu, co Paula na szybko spakowała. Wśród moich spódniczek i sukienek znajduję też komplet seksownej bielizny. Jeszcze nieużywany. Na razie nie mam ochoty na seks, Jonah też nie naciska. Kiedy zasypia, wtulony w mój kark, czuję jego erekcję, ale on nie robi nic, kompletnie nic, żeby mnie uwieść.

Szok, który przeżyłam, powoli zmienia się w coś innego. Wydawało mi się, że nie będę mogła istnieć, oddychać bez Peya, a jednak… Przyzwyczajam się. Nie jest to miłe uczucie, ale przywyknę. Muszę. Pogodziłam się z tym.

Jonah niemal mnie karmi, kiedy nie chcę jeść. Nie mam apetytu, bo ciągle dokuczają mi migreny. Kiedy nie jem, boli mnie głowa. Kiedy boli mnie głowa, nie mogę jeść. Czasem ból jest tak nieznośny, że wymiotuję.

***

Jeśli jesteś w ciąży, nie mów mu o tym – szepcze Australijczyk, odgarniając włosy z mojego czoła, kiedy siedzę na kanapie z książką. Powinnam iść do fryzjera, kosmyki plączą się i coraz trudniej nad nimi zapanować.

Nie jestem… I nie powiedziałabym, a gdyby się dowiedział, skłamałabym, że przespałam się z kimś w międzyczasie.

Z Seanem?

Skąd o nim?… – dziwię się.

To mały światek.

Jestem zaskoczona.

Sean to tylko chwila słabości.

Jonah uśmiecha się nieznacznie.

Następnego dnia miałaś kaca nie tylko z powodu alkoholu, co? Od razu poznałem po twojej minie.

Rany, nie wprawiaj mnie w zażenowanie.

Chichoczę.

Pierwszy raz się uśmiechnęłaś. – Jonah pochyla się i muska moje wargi. To miał być całus, buziak, ale rozchylam usta i patrzę na niego. Motylki w moim żołądku budzą się do życia, wirują. Chwila wahania, napięcia między nami przedłuża się... Jonah znów mnie muska. I znowu. Obejmuję go za szyję. Nasze języki spotykają się, a dłoń Australijczyka wędruje po moim udzie.

Nie jestem gotowa – szepczę.

Poczekam – odpowiada szeptem, ale wpija się we mnie mocniej.

Dociera palcami do majtek, odsuwa je, cała drżę, napieram na jego dłoń.

O tak, zdecydowanie nie chcę, żeby przerywał.

Jeszcze…

Gładzi mnie, dotyka, pociera. Poruszam biodrami, a on zwalnia i wtula się w mój obojczyk. Czuję jego gorący, przyspieszony oddech na szyi.

Emily…

Proszę…

Jeden z jego palców znajduje drogę do mojego wnętrza. Jonah podnosi głowę i patrzy mi w oczy.

Dobrze? – pyta.

Mmmm, tak…

Szybko robię się mokra, jestem tym zaskoczona, trochę zawstydzona. Powiedziałam "nie", a moje ciało uważa inaczej. Dążę do orgazmu, powoli wspinam się na szczyt.

Australijczyk jest podniecony, nerwowo przesuwa językiem po wyschniętych wargach, mruczy. Musi nad sobą świetnie panować, ale oczy mu błyszczą, jakby miał się na mnie rzucić. Myśli pewnie o tym, że chciałby znaleźć się we mnie i zerżnąć.

Mam wrażenie, że przez moje ciało przechodzi tornado, a kiedy się kończy, przywieram do Jonah. Jego dłoń jest wciąż między moimi udami, zaciśnięta, jak w kleszczach.

Uwielbiam, kiedy dochodzisz. – Drugą ręką głaszcze mnie po włosach.

Jest niezaspokojony, spięty, rozgrzany. Nie mam siły myśleć o jego przyjemności.

Jonah…

Jak ja za tobą tęskniłem… Za tym widokiem, nieobecnym wzrokiem, rozchylonymi w ekstazie ustami, dłońmi zaciśniętymi tak mocno, aż krew z nich odpływa... Za drżeniem i wstrzymanym oddechem. Kocham cię tak bardzo. Bardziej, niż kiedykolwiek.

Mrużę oczy.

Mimo że nie mogę powiedzieć ci tego samego?

Emily, będę cierpliwy, obiecuję. Pozwolę ci przeżyć ten żal…

Dziwię ci się. Wiesz, jaka byłam. Jaka jestem.

Nie oceniaj się tak surowo.

Przez chwilę milczymy. Wdycha mój zapach.

Łatwo powiedzieć – mruczę, poddając się jego delikatnemu kołysaniu.

Kiedyś spytałaś mnie, czy kiedykolwiek zdradziłem Deb – waha się i przerywa.

A zdradziłeś?

Nie, a kiedy ci to powiedziałem, oznajmiłaś, że pewnie bym na ciebie nie spojrzał, gdyby ona żyła. Teraz wydaje mi się, że nigdy mi na nikim tak nie zależało, jak na tobie.

Nie dowiemy się już tego. Nie musiałeś wybierać między nami.

Kochałem ją, ale przez ciebie tracę zmysły. Dosłownie. Brakuje mi tchu, kiedy patrzysz na mnie tak, jak przed chwilą. Wzrokiem pełnym pożądania, ale i czegoś więcej.

Czego? – Uśmiecham się, bo znów mnie rozszyfrował.

Nie wiem.

Uwielbienia?

Może. – Jonah całuje mnie w głowę. – Masz ochotę na coś do jedzenia?

A wiesz, że tak. Pójdziemy do tej włoskiej restauracji?

Oczywiście.

***

Jemy. Jonah jest zabawny, ciągle opowiada anegdotki. Ciekawe, czy zawsze tyle żartował, a ja tego nie dostrzegałam, czy teraz stara się mi poprawić humor?

Wyglądamy, jak para na randce. Nie trzymamy się za ręce, ale od czasu do czasu pochylamy się do siebie, czasem on dotyka mnie niby przypadkiem. A ja mu na to pozwalam. Do flirtu jeszcze daleko, ale wszystko ku niemu zmierza.

***

Tej nocy jest inaczej. Jonah śpi, a ja wiercę się rozbudzona. Dotykam jego ramienia. Facet ma takie bicepsy, jakich jeszcze nigdy nie widziałam. Wyobraźnia implikuje obrazy, jak opierałby się na nich, będąc we mnie. Przesuwam dłonią po jego skórze, ciepłej, miękkiej, pachnącej żelem pod prysznic. Oddech mu przyspiesza, Jonah budzi się i patrzy na mnie.

Nie możesz spać, kochanie? – pyta.

Chcę uprawiać z tobą seks.

Jego usta szukają moich ust przez chwilę, a kiedy zaczynamy się całować, wszystko inne przestaje mieć znaczenie. Moje serce się uspokaja. Ręce Jonah błądzą po moim ciele.

Tylko ty tak na mnie działasz, Emily. Tylko tobie na to pozwalam – szepcze, całując moje ucho.

Pragnę cię – odpowiadam.

Jesteś pewna?

Nie chcę czekać ani sekundy dłużej – mruczę, zdejmując przez głowę koszulkę, w której śpię.

Po chwili czuję na sobie ciężar Jonah. Unoszę biodra i ocieram się o niego. Ma erekcję, cienki materiał bokserek tego nie ukryje. Jego język jest znowu niemal w moim gardle.

Świat wiruje, chcę go już, natychmiast, ale on jest czuły, staroświecki, całuje mnie w różnych miejscach, doprowadzając moje ciało do granicy bólu i przyjemności. Prawie mam orgazm od samego jego dotyku. Czuję jego penisa między swoimi nogami. Pomału wchodzi we mnie, a kiedy jest już cały w środku, błyskawica rozświetla wnętrze pokoju. Na zewnątrz zaczyna się burza, pierwsze krople deszczu spadają na dach, słyszę ich echo. Jonah patrzy prosto w moje oczy.

Posiadłeś mnie – mruczę.

Zaczyna się poruszać. Nie trzeba mi dużo, żeby doszła. Jego rytmiczne ruchy sprawiają, że wiję się pod nim, błagając go, żeby nie przestawał. Orgazm przychodzi niespodziewanie i wyłącza moją świadomość. Dryfuję gdzieś w innym wymiarze przez kilkanaście, może kilkadziesiąt sekund. Kiedy otwieram oczy i wracam do rzeczywistości, Jonah leży obok mnie, oddychając ciężko. Wnętrze moich ud jest mokre.

Mmm…

Co to było, Emily? Wydawało mi się, że ziemia się trzęsie, jak doszłaś.

Było dobrze?

Dobrze? Mało powiedziane. Nigdy czegoś takiego nie przeżyłem. To niesamowite doznania, niewyobrażalna przyjemność.

I całkowicie legalna – dodaję, śmiejąc się.

Twój śmiech podoba mi się jeszcze bardziej, niż seks.

Masz bzika na moim punkcie. – Dotykam jego piersi, oznaczonych ciemnym zarostem.

Mam. I co z tego? To nie jest chwilowe. Sama wiesz, że miałem milion powodów i okazji, żeby o tobie zapomnieć.

To prawda, Jonah miał milion, bilion, trylion okazji, a Bask zrezygnował przy pierwszej…

Zasypiamy, oboje nadzy, w objęciach.

Oto Rebel G.:

Rebel Girl – kocha podróże, gotowanie i domowe wypieki, fanka motocykli. W pracy poukładana, zorganizowana, analityczna, otwarta i ekstrawertyczna, prywatnie – emocjonalna introwertyczka. Pisze od dziecka, ma nadzieję stworzyć kiedyś coś dłuższego, na bazie własnych doświadczeń, bo sytuacje z jej życia czasem deklasują rzeczywistość.

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. J.Gibson
    | Odpowiedz

    Dobry jeżu na bukszpanie!
    Emily! Jak ja cię nienawidzę za odebranie mi Jonah!
    Jak cie spotkam na klatce schodowej to polecisz jeszcze raz. Albo lepiej. Zrzuce cie do szybu windy 😂😂😂😂
    Ale wybaczam…. Także tego… Nie musisz ograniczac sie do parteru😂😂
    Bo ja kiedyś popiłam winem Gripex😂😂😂 oj działo się, działo…. Mężu do tej pory próbuje mnie tak leczyć z kazdej grypy😂😂😂
    “Kiedy zasypia, wtulony w mój kark, czuję jego erekcję, ale on nie robi nic, kompletnie nic, żeby mnie uwieść.” No muszę ci Rebel powiedzieć, że to już kolejny fragment Zapomnianej, który moglabym cytować w autobiografii.
    Masz doskonałą zdolność obserwacji.
    Brawo.
    No i mamy sielski koniec.
    Kojący wręcz.
    Znaczy…
    Nie mnie, bo wiesz…
    Jonah i te sprawy.
    Ale cieszę się, ze Emily w koncu znalazła to, czego szukała.

    Mowisz ze byl ciag dalszy?
    A mozesz go przyblizyc? Strescic?
    Mam jeszcze szansę na Jonaszka?

    • Rebel G.
      | Odpowiedz

      Dziękuję 🙂
      Szanse masz zawsze 😀 Już mówiłam, że możliwe, że ktoś porwał naszego bohatera… W końcu nie mogło być aż tak sielsko.
      Co do ciągu dalszego…
      Em musi sobie radzić jako niechciana synowa, macocha, powraca też Sean, no i Daniel… Ona się tak nie zmienia, wciąż ją kręcą inni mężczyźni, ale czy zdradziłaby Jonah? No i czy odzyska pamięć i jak to na nią wpłynie?

  2. A
    Asiq
    | Odpowiedz

    I to juz? Żyli długo i szczęśliwie?
    A może ciąg dalszy dla ci chętnych?
    BTW świetne opowiadanie. Musze się zmobilizować i częściej komentować, bo warto.

    • Rebel G.
      | Odpowiedz

      Nie żyli długo i szczęśliwie. Niektórzy nawet nie żyli… Długo ;))
      Ja wiem, też czytam Wasze komentarze i myślę, że odpiszę później, w domu, a potem gdzieś jadę, padam, śpię albo ktoś dzwoni “hej, będę u Ciebie za pół godziny” i weź w tym czasie posprzątaj trupy do szaf ;))

  3. T
    Tony Porter
    | Odpowiedz

    Hmmm…. “długo i szczęśliwie”? Mnie to jakoś na słodki happy end nie wygląda. Emily przyszła do Jonah z pretensjami, nakręcona po lekach, rzuciła się na niego, on jak zwykle, nie potrafił się jej oprzeć… hmmm… może i podświadomość ją do Jonah ciągnie, ale miłości to ja tu nie widzę. Wspomina relację z Peya jako coś niezwykle ważnego i silnego, a jak z nim była, to znowu aż tak bardzo zaangażowana nie była. Ani taka pewna tego, że są dla siebie stworzeni, a tu masz, niby takie wielkie szczęście ich łączyło. Jonah zabiega, troszczy się, pociesza… ech, Jonah, nie da się kochać za dwoje i żebyś nie wiem, jak się starał, i jak bardzo był cierpliwy, i zapewniał, że wszystko będzie dobrze, to siły sprawczej te Twoje starania mieć nie będą. To, że Emily jest z Jonah (niby) to nie kwestia jej wyboru, przemyślanej decyzji, absolutnej pewności w temacie, tylko… tak po prostu wyszło. Rzutem na taśmę. Uwielbienie w oczach Emily? Jakoś trudno mi w to uwierzyć. Tak więc, ja bardzo, bardzo proszę o epilog, bo taki finał mnie o długim i szczęśliwym życiu Emily i Jonah nie przekonuje:) Raczej skłaniam się ku opcji, że za chwilę Emily stwierdzi, że mężczyzna z dziećmi to nie dla niej.
    Podsumowując: opowiadanie bardzo mi się podobało. Ciekawa historia, wnerwiająca bohaterka:), przystojni, interesujący mężczyźni, zgrabnie, dynamicznie napisane. I do końca trzymało w napięciu, bo trudno było zgadnąć z którym z panów Emily zostanie.

    • Rebel G.
      | Odpowiedz

      Dziękuję, Tony :))) Twoje komentarze motywują mnie… Nawet nie wiesz, jak.

      • T
        Tony Porter
        |

        Bardzo proszę:) Polecam się na przyszłość:)

  4. T
    TINA
    | Odpowiedz

    I już? Przecież to absurd!
    Ewidentnie coś się stało w nocy między nią A Peya. I tak to zostawiasz?!
    Zwykle lubię sielankowe zakończenia, ale tutaj zdecydowanie (nawet gdybyś tego nie napisała w wstępniaku) jest to zakończenie rozdziału, ale bynajmniej nie całej powieści.
    Poza tym temat intrygujący, jednak zatrzymałam się na etapie rozwinięcia, brak mi zakończenia.

    • J.Gibson
      | Odpowiedz

      o ja też jestem niepocieszona, że to już koniec. W dodatku Jonah mnie nie pocieszy, bo jest zajęty pocieszaniem Emily… O zgrozo!

    • Rebel G.
      | Odpowiedz

      Racja, myślałam, czy dodać jeszcze 2-3 części, czy już całkiem… Rozwinąć historię?
      Jutro na pewno nic nie będzie, chciałam posiedzieć w weekend z laptopem, ale miałam gości, po których sprzątałam, potem znowu gości, po których znowu sprzątałam i tak został mi dzień na leżenie z książką i odpoczynek 🙂
      Poza tym muszę to przemyśleć, a w takie upały myślenie idzie mi opornie 😛
      Tak sobie tłumaczę.

      • T
        Tony Porter
        |

        Jak dobrze, że jest coś takiego jak pogoda i można ją obarczyć winą właściwie za wszystko:) Nic nam się nie chce, bo: za gorąco/za zimno/dzień za długi/za krótki/wieje/zero podmuchu/leje/ani kropli deszczu… ech, cudnie mamy z tą pogodą. Co byśmy biedni bez niej zrobili?:)
        Rebel wykazujesz się wielką mądrością – od lat wszystkim powtarzam, że sprząta się po gościach, a nie przed gośćmi, ale mnie słuchać nie chcą i tę samą robotę wykonuję dwa razy:(
        A w temacie najbardziej interesującym, czyli potencjalnego ciągu dalszego, to myślę, że obie opcje są dobre:) Jeśli masz pomysł na rozwinięcie, to pisz, Kochana, bo my chętnie przeczytamy. Takich facetów wymyślasz, że jest na kim “oko zawiesić”:)

      • Rebel Girl
        |

        Z tą pogodą to masz rację, ale jak jest zimno, to więcej siedzę w domu, a i gości mam jakby mniej 😂
        Ja nie sprzątam przed gośćmi, bo zwykle mam posprzątane, uwielbiam porządek 😁 I lubię sprzątać, to mnie relaksuje.
        Więcej facetów chcecie???

      • Babeczka
        |

        Daj im współczesną wersję Królewny Śnieżki, a krasnale mogą być chłopami na schwał 🙂 Będzie 7+1 😀

  5. A
    Aaa
    | Odpowiedz

    To już koniec? Coś mi tu śmierdzi. Pan J tak pobłażliwie potraktował pocałunki z Seanem, że albo nie kocha Em, bo normalna miłość jest związana z normalną zazdrością i basta! Albo to on nasłał kumpla, bo wiedział że każdy normalny facet się wkurzy. No sorry, al jak to tak? Wyobraźcie sobie, że wasza druga połowa wypiłaś za dużo i mizia się z waszą przyjaciółką. A wy na to pobłażliwie – nie ma sprawy, masz moralnego kaca, więc nic się tak naprawdę nie stało…

  6. Anonim
    | Odpowiedz

    Nie wiem jak traktowac Johna , byl tutaj taki bezplciowy. z jednej strony ludzi , ktorzy przechos=dza to co Johna rak itd,. innaczej spogladaja na swiat. Biora to co teraz bo nie wiem czy jutro nadejdzie. Mysle ,ze Johna kiruje sie ta zasada ma teraz Emily i nie wazne co bedzie w przyszlosci , bo przyszlosc to pojecie wzgledne , mze w kazdej chwili sie zmienic. Mam kolezanke ktora teraz choruje na rak i wiem ze ona nie wybiega co bedzie za 5 lat chwyta ta chwile co ma . Cieszy sie jest optymistka. Nie zwalnia tempa choc przy chemioterapi to nie roznie bywa. Cieszy sie , ze teraz swieeci slonce , ze slyszy ptaki, nie kloci sie o jakies nie wazne sprawy. Sadze, ze Johna nie byl by o Sean bo to bylo chwilowe . Wie ,ze Emily nadal jest pogubiona w tym wszystki. Jesli Emily jest teraz z nim to cierpliwei czeka. Przy okazji poczytalam kilka wywiadow z aktorem , ktory byl inspiracja Johna i mysle z,ze rozumien tego bohatera.

  7. T
    TINA
    | Odpowiedz

    Więc jak Rebel? Trochę czasu minęło, pogoda sprzyja bo się ochłodziło… dorzucisz nam jakieś porządne zakończenie?

    • Rebel Girl
      | Odpowiedz

      Ja teraz na Sycylii, gdzie upały 😁 Także jak wrócę, to pomyślę 😉

      • T
        Tony Porter
        |

        Oj, pomyśl, Rebel, pomyśl:) Zrelaksuj się, wywczasuj, oczyść umysł… Nie upieram się w temacie Emily, jeśli dla Ciebie ta opowieść jest już zamknięta, ale może jakaś inna historia domaga się spisania, to się nie broń – pisz! I dziel się tym. Interesujące historie, pięknie i w poprawnej polszczyźnie spisane są bardzo mile widziane. I potrzebne.

Napisz nam też coś :-)