Zapomniana IX

with 13 komentarzy

debiut na motylach Rebel Girl

Jako że przeszłość Emily i postać Jonah wzbudziły zainteresowanie czytelników, zdecydowałam się na retrospekcję. Postaram się nie przynudzać 🙂

Na końcu "zdjęcie" Peya. Jak ktoś uważa, że nie warto czytać, to chociaż poogląda obrazki 🙂 Enjoy!

Kilkanaście miesięcy wcześniej…

.

Kto zatrudnił tę laskę?! Jej trzydzieści sekund na ekranie rujnuje całą scenę! – krzyknął Bryan. Emily przechodziła korytarzem w kierunku garderoby Daniela i akurat trafiła na wrzeszczącego reżysera. Co za pech. – Nie macie jakiejś statystki? Lepiej by już zagrała amatorka...

Niestety... – Kobieta, na którą podniósł głos, prawie skuliła się ze strachu. Przy reżyserze stał Jonah. Był niesamowicie wysoki, umięśniony... Jak żaden inny facet, którego znała. Ciemne włosy, kilkudniowy zarost i uważne, brązowe oczy. Przemknęła obok aktora, łapiąc jego spojrzenie. Gdyby to była jakaś tandetna powieść, bohaterce pewnie ugięłyby się nogi z wrażenia. Próbowała sobie przypomnieć, co wie o tym aktorze. Pochodził z Australii, był żonaty, ale jego żona zmarła kilka miesięcy temu. Chyba mieli dzieci.

To weźcie kogokolwiek – powiedział reżyser.

Ale jak? Kogokolwiek? Nie mamy nikogo w odpowiednim wieku.

A co to za panienka w czerwonej sukience?

Usłyszała pytanie Bryana i zatrzymała się. Nie udało jej się pozostać niezauważoną.

Dzień dobry, ja tylko na chwilę. – Odwróciła się w ich kierunku.

Bryan podszedł do niej i zajrzał jej w oczy. Wytrzymała to spojrzenie.

Nie chcesz zagrać w filmie, dziewczyno w czerwonej sukience? – spytał.

Emily – poprawiła go. – Niespecjalnie. Poza tym mój akcent...

Nieważne, musiałabyś powiedzieć tylko jedno słowo.

Na czym polega ta scena?

Bohater grany przez Jonah, budzi się w łóżku kobiety, którą miałabyś zagrać. Wstaje, wkłada spodnie, wtedy pojawiają się uzbrojeni faceci, których nasłał ojciec tej laski. Między nimi wywiązuje się bójka, a dziewczyna w międzyczasie znika. Proste?

Bardzo, ale Daniel raczej nie zgodzi się, żebym poszła do łóżka z innym facetem – zażartowała.

A więc jesteś narzeczoną Daniela? – Klasnął w dłonie. – Świetnie, to właśnie on jest mi winien pół dnia, bo na początku zdjęć coś było nie tak z jego mojo.

W takim razie proszę go zapytać.

Wyglądasz na taką, która da sobie radę.

Spojrzała w kierunku Jonah. Jego twarz nie zdradzała niczego. Jakby rozważał to wszystko w myślach.

Ja też jestem za – powiedział. – To tylko dwuminutowa scena, którą kręcimy od rana. Miejmy ją końcu za sobą.

Pójdę do Daniela i przekonam go – oznajmił Bryan. – Wy idźcie do charakteryzatorni. Niech coś zrobią z tą idealną fryzurą panny E, ma wyglądać, jakby spędziła noc z kochankiem. Makijaż jest w porządku.

Dziękuję – przerwała mu.

Tylko puder antyrefleksyjny by się przydał. Ładna jesteś. Skąd Daniel cię wytrzasnął?

Poznaliśmy się na lotnisku.

No dobra, nieważne. Jonah, zaprowadzisz ją?

Tak.

Zagrać w filmie! – Emily ostatni raz miała takie marzenie, kiedy była dzieckiem. Teraz nawet nie dali jej czasu, żeby się tym nacieszyć, ani... Zestresować. Jonah zostawił dziewczynę w charakteryzatorni. Jakaś kobieta rozpuściła jej włosy, druga natapirowała je i ułożyła. Ktoś poprawił makijaż. "Aktorki w filmach zawsze budzą się takie piękne, z wytuszowanymi rzęsami i błyszczykiem na ustach... Dobra, błyszczyk sobie odpuśćmy" – pomyślała. W lustrze dostrzegła Daniela. Przyszedł ją zobaczyć?

Hej, kotku. – Podszedł bliżej. – Bryan powiedział, że to pilna sprawa, a ty tego chcesz, więc się zgodziłem.

To tylko jedna, krótka scena, a z wyglądu już nawet nie przypominam siebie. – Zerknęła w lustro.

Będę na planie, ale nie przejmuj się mną.

Łatwo powiedzieć. Wiedziała, że znajdzie się jakiś haczyk.

Pani strój. – Pojawiła się kolejna osoba, z kusą koszulką nocną w ręku. Daniel westchnął. Czemu się na to zgodził?

Jej pojawienie się wzbudziło zainteresowanie wszystkich facetów pracujących przy tej scenie. Jonah siedział na łóżku, w szlafroku. Akurat on na nią nie patrzył.

Doskonale. – Bryan przyglądał się krytycznie. Koszulka ledwo zakrywała pupę Emily, kilkanaście osób gapiło się na miejsce, w którym materiał zmieniał swoje położenie, kiedy chodziła.

Zaczynamy? – spytała. W charakteryzatorni przeczytała scenariusz, więc wiedziała, co robić. Wejść do łóżka, objąć Jonah, udawać, że śpi. Poczekać, aż on się "obudzi" i zdejmie z siebie ramię, dalej udawać, że śpi...

Wskakuj do łóżka, od strony ściany.

Posłusznie wykonała polecenie reżysera, chociaż ogarnęło ją dziwne uczucie. Nie wiedziała, gdzie jest Daniel, nie mogła go dostrzec. Naciągnęła na siebie kołdrę, bo koszulka okazała się naprawdę cienka, a piersi Emily odznaczały się pod nią bardzo wyraźnie. Ktoś poprawił pościel.

Jesteśmy gotowi, Bryan – usłyszała głos w tle.

Jonah stał plecami do niej i powoli zdjął z siebie szlafrok. Był prawie nagi. Widziała już niejednego nagiego faceta, ale ten był zbudowany, jak z podręcznika do anatomii. Można by się uczyć nazw mięśni na jego przykładzie. Niestety, krótko cieszyła się tym widokiem. Jonah położył się obok, a ona przywarła do jego umięśnionych pleców.

Przez chwilę walczyła z pokusą, żeby swoją rękę skierować trochę niżej, po brzuchu, w miejsce, które ciekawiło ją najbardziej. Zatrzymała jednak dłoń na klatce piersiowej mężczyzny. Oddechem ogrzewała mu kark. Pomyślała, że jeśli ma być przekonywująca, musi udawać, że to się dzieje naprawdę.

To nie było trudne. Mimo że wszyscy patrzyli. Nie myślała o tym. Była po prostu w łóżku z Jonah.

"Może coś spieprzę i będziemy musieli powtarzać? Oby."

Tylko dlaczego jego serce biło tak szybko?

Zestresowana? – spytał Jonah. Włączyły się lampy i przez chwilę słyszeli tylko ich syk.

Nie. Ładnie pachniesz – wyszeptała.

Dzięki. Ty też.

– Idealnie – powiedział Bryan. – Jonah, Emily... Zamknijcie oczy. Kamera, akcja!

"Szkoda, że to taka krótka scena – pomyślała. – I że nie mogę w jej trakcie patrzeć na Jonah." Co prawda zmuszeni byli nakręcić powtórkę, ale nie z powodu Emily. Leżała w łóżku jeszcze przez jakiś czas, dopóki tamci kolesie nie wpadli, a ona nie zerwała się, udając przerażoną i krzycząc.

Koniec sceny.

Ktoś podał jej szlafrok, który przyjęła, chociaż od świateł było tak gorąco, że najchętniej dalej paradowałaby w koszulce. Ktoś inny wskazał jej drogę do charakteryzatorni, żeby mogła doprowadzić się do porządku. Pojawił się facet z umową dotyczącą zrzeczenia praw. Złożyła podpis na dole.

Dobrze grasz – usłyszała głos Daniela. Miała zamknięte oczy, bo ścierała z twarzy nadmiar pudru.

"Dobrze gram. Życie mnie nauczyło. Poza tym... Jonah. Jest w nim coś takiego, że nie trudno wyobrazić sobie, że budzę się obok niego."

Nie martw się, nie grozi ci konkurencja – powiedziała, dwuznacznie się uśmiechając.

Naprawdę dobrze zagrałaś. Mam nadzieję, że orgazmów nie udajesz.

To cię dręczy? – Popatrzyła na niego jednym okiem. – Nie udaję.

Już miałem wątpliwości… Wciąż mnie zaskakujesz. – Daniel położył rękę na ramieniu Emily i w lustrze spojrzał jej w oczy. – Wolę, jak masz związane włosy.

Ja też. O której kończysz? – Wstała. – Zobaczymy się jeszcze dzisiaj?

Zmierzali w kierunku garderoby, w której zostawiła swoją sukienkę.

Dam ci znać. Czekaliśmy parę godzin, aż nakręcą tę cholerną scenę, aż przyszłaś tu, pół godziny, i po wszystkim.

Chyba nie jesteś zazdrosny? Nie zostanę aktorką, obiecuję.

Sam nie wiem, co teraz czuję. Niezbyt podobało mi się, że dotykałaś innego faceta, ale ja też dotykam innych kobiet na planie. To nie znaczy, że pożądam kogoś innego, niż ty.

Daniel, czekasz na zapewnienie, że pożądam tylko ciebie? – spytała. – Przecież wiesz, że tak jest. To tylko głupi film. Sam się zgodziłeś.

Ufam ci, kotku – powiedział to tak, jakby się męczył.

W pracy, bez mrugnięcia okiem, wygłaszał całe linijki bzdur i kłamstw, a nagle jedno zdanie sprawiło mu aż tyle trudności?

Ja tobie też.

Choć to nie do końca była prawda. Wiedziała przecież, że często romansował z koleżankami z planu, ale on właśnie to chciał usłyszeć. "Gdzie się podziała moja szczerość? – pomyślała. – Chyba jej zniknięcie miało coś wspólnego z pojawieniem się nagiego Jonah."

Pocałowała go, żeby już na ten temat nie rozmawiać. Ich języki lizały się i muskały, a Daniel naparł na Emily biodrami tak mocno, że odruchowo się cofnęła... Z nim było tak zawsze – jeden pocałunek potrafił zmienić w burzę emocji, namiętności, pożądania, przed którą nie ma ucieczki.

Zadzwonię do ciebie – powiedział. – Wiesz, że chciałbym tu zostać...

Wiem. Idź już, zanim zaczną cię szukać.

Pocałowali się jeszcze raz. Tym razem spokojnie.

Na razie, Emily.

Nie lubiła wychodzić do ludzi seksualnie pobudzona.

To nieprzyjemne, czuła się, jak odurzona...

Przy wyjściu na Emily czekał Jonah. Ostatnia osoba, może poza Bryanem, którą chciała spotkać.

Miałem nadzieję, że jeszcze nie poszłaś.

Rozmawiałam z Danielem.

Zachowałaś się na planie, jak profesjonalistka, jestem pod twoim wrażeniem.

Jonah, nie zdążyłam się nawet zdenerwować. Poza tym byłeś tam i...

"Boże, co ja mówię! To pewnie przez ten pocałunek sprzed paru minut. Emily, natychmiast przestań!"

I? – Jego oczy błyszczały.

Dodawałeś mi otuchy. Na pewno ciężej by było zagrać z kimś, kogo bym nie lubiła albo całkiem nie znała – próbowała wybrnąć.

Wiem, że to zabrzmi banalnie, ale miło mi się z tobą pracowało. Szkoda, że to już koniec.

"Czy on mnie adoruje? Chyba nawet rozszerzyły mu się źrenice."

Hmm, może okaże się, że coś się nie nagrało… Ale wtedy będą mieć czas, żeby znaleźć kogoś innego do tej roli.

Miała ochotę spytać go o przyspieszony puls, który u niego wyczuła, kiedy trzymała rękę na jego piersi.

"Pragniesz mnie, Jonah?

Ale lepiej tego nie wiedzieć...

Nie otwierać tych drzwi. Kto wie, co za nimi jest?"

Cieszę się, że to byłaś ty. Naprawdę.

Uśmiechnął się, a w głowie Emily zadziało się coś dziwnego. Do tej pory chciała wyjść jak najszybciej, a nagle ogarnęła ją panika, że już go nie zobaczy. Zmieniła strategię i spróbowała znaleźć pretekst do kontynuowania rozmowy.

Miło mi, że tak mówisz. Uważam cię za jednego z najlepszych obecnie aktorów.

Który mój film podobał ci się najbardziej?

"Uwiedziony".

Hmm, interesujący wybór... Lubisz niegrzecznych chłopców, prawda? Z resztą, po co pytam? Daniel jest tego najlepszym przykładem.

I nagle powróciła do rzeczywistości. Daniel. Był jej narzeczonym i żadne z nich o tym nie zapomniało w czasie tej rozmowy. A już na pewno nie Jonah.

Daniel ma ze sto różnych osobowości, on nie jest tylko niegrzecznym chłopcem.

Życie z nim musi być ekscytujące. Nigdy się nie nudzisz.

Dokładnie. Adrenalina na wysokim poziomie.

Zapadła krępująca cisza. Trwała może parę sekund, ale stało się jasne, że zabrnęli za daleko. Spojrzała na zegarek.

Przepraszam, że cię zatrzymałem – powiedział Jonah.

Nie szkodzi, ale muszę już jechać do pracy. Miłego dnia.

Miłego dnia, Emily.

Dotarła do biura rozbita. Na monitorze zastała całą kolekcję żółtych karteczek ze sprawami do załatwienia. Poszła do kuchni, po kawę. Czuła się zmęczona, a nawet jeszcze nie zaczęła pracować.

Hej, Emily. – Szef wpadł po swoją porcję kofeiny. – Dobrze, że jesteś. Co to za mina?

Dzieje się tak wiele, że nie nadążam.

Przynajmniej twoje życie jest emocjonujące.

"Wszystko, co dzieje się od tamtego dnia, kiedy poznałam Daniela, jest emocjonujące. Ale nagle pojawił się inny wątek. Jonah. Jak piorun z jasnego nieba. I to już dla mnie za dużo."

Jest, to prawda – powiedziała.

Emocji nie da się kontrolować, Emily. Rozum to jedno. Coś może być zupełnie bezsensowne z logicznego punktu widzenia, ale i tak będziesz za tym podążać, bo tak ci podpowiada serce.

Już kiedyś mnie to zgubiło. – Uśmiechnęła się.

Każdego nas zgubiło. I pewnie jeszcze nie jeden raz zgubi, ale takie jest życie.

Dziękuję, Marco. – Ścisnęła go. – A teraz idę poczytać te wszystkie karteczki, które zostały przylepione do mojego monitora.

A to Peya. Peya, nie Jonah 😀

Oto Rebel G.:

Rebel Girl – kocha podróże, gotowanie i domowe wypieki, fanka motocykli. W pracy poukładana, zorganizowana, analityczna, otwarta i ekstrawertyczna, prywatnie – emocjonalna introwertyczka. Pisze od dziecka, ma nadzieję stworzyć kiedyś coś dłuższego, na bazie własnych doświadczeń, bo sytuacje z jej życia czasem deklasują rzeczywistość.

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. J.Gibson
    | Odpowiedz

    Piąta kawa weszła mocno, więc trzymaj się Rebel, bo to będzie komemtarz bez trzymanki😂😂😂😂
    Taki dżołk na dobry dzień.
    Oficjalnie to ja nie umiem bez trzymanki – gleba jak tylko się puszczam, że tak polecę dwuznacznie😂
    No to tak:
    “Dobrze gram. Życie mnie nauczyło” – ha ha ha. No gdzież by ona ćwiczyła udawanie usatysfakcjonowanej w łóżku??? Czyżby obok Daniela? Trudno z tej części wywnioskować, czy ona jest szczęśliwa w tym związku. To znaczy, zakładam, że jest szczęśliwa, tylko akurat tego dnia zaczęło się u niej owulacyjne zaćmienie umysłu i dlategóż ten Jonah tak podziałał…. Bo potem w garderobie, gdy Daniel ją całował, to wciąż była na haju hormonalnym po macaniu Jonaszka? Dont think so!👆👆👆👆
    Czyli konkluduję, że Danielka kocha. To teraz najważniejsze: czy ta retroska to od narratora wtracenie tego, o czym Emily nie pamięta? Czy Emily pamięta, ale z jakiś powodów nie chce wracać do Daniela? Brakuje mi troche tej informacji, że by odnieść się do tego co już wiem.
    No i Marco! No właśnie, Marco. O nim już coś było wcześniej? Czy ja już myle bohaterów różnych opowiadań?
    Za dużo was czytam.
    Powiwm ci szczerze, że liczyłam na rozjaśnienie wielu niewiadomych z poprzedniego życia, tymczasem mam tylko więcej pytań. Nie zawiodłam się! Broń Bożenko! Po prostu będę miała więcej do myślenia.
    Co do zdjecia: Peyuszek spełnia trzy ppdpunkty z mojej check listy przystojności: zarost, dojrzały wiek, pełne uzębienie – co znaczy, że brałabym😂

    • Rebel G.
      | Odpowiedz

      Jadzia!!! Wróciłam po kilku dniach w czarnej dziurze, w jaką mnie wessała robota, a tu taki komentarz! :* 🙂
      Retrospekcja odnosi się do części, której Emily nie pamięta. Z racji tego, że opowiadanie jest podzielone na krótkie fragmenty, które ukazują się co tydzień, pewne informacje umykają… Gdzieś na początku Em rozmawiała z Peya na temat tego, czego nie pamięta, a o czym mówili jej inni. Wspominała, że miała narzeczonego, z którym się rozstała, a potem przeżyła “wielką miłość” z Jonah, której też nie pamięta 😀
      Zarost, wiek, uzębienie, ja bym do swojej listy dodała jeszcze ładny głos i ładne włosy, reszta w sumie obojętna 😀

  2. Jo Winchester
    | Odpowiedz

    Retrospekcja ciekawa. Co prawda też uważam, jak Jadzia, że na razie nie można odpowiedzieć na powstałe wcześniej pytania, ale pewnie wkrótce poznamy odpowiedzi.
    Ten cały związek z Danielem nie pachnie mi wielkim szczęściem. Ta ich rozmowa… dziwna. Nie zła, tylko ewidentnie nie pokazuje miłości, którą rzekomo się darzą. Te jego obawy o to, by nie została aktorką… Czy tak wygląda szczęśliwy związek? Moim zdaniem nie.
    W kwestii Jonah jeszcze nic nie jest wyjaśnione. Więc poczekamy, zobaczymy.
    Peya fajny, ale szybkiego bicia mojego serca nie spowodował 🙂
    Jedna uwaga. Jakoś nie pasują mi te “liżące się jezyki”. Takie to… nawet nie wiem, jak to określić.

    • J.Gibson
      | Odpowiedz

      gdzie te języki. Taki smaczek mi umknął?

      • Jo Winchester
        |

        Przy krótkim opisie pocałunku Emily i Daniela.

    • Rebel G.
      | Odpowiedz

      Jo, to nie jest szczęśliwy związek, jak słusznie zauważyłaś:) W szczęśliwych związkach, w których wszystko się układa, nie zdarzają się zauroczenia innymi ludźmi 🙂 Choćby nie wiem co. Owszem, można pomyśleć, że ktoś jest atrakcyjny, ale myśli Emily odbiegły zdecydowanie dalej… ;))
      Co do języków, miałam zamiar to poprawić, widocznie mi umknęło albo stwierdziłam, że na etapie retrospekcji Em była inną osobą, bardziej taką… A, zobaczycie 😀

  3. Kiki
    | Odpowiedz

    Hmm.. jak dla mnie to ta retrospekcja nic szczegolnego nie wniosla do tego opowiadania, wręcz je zaburzyla, bo dalej nie wiadomo czy to co się wydarzyło w życiu Emili było już po wypadku czy przed na ile to wszysyko pamieta.. żadnych karnetów..

    • Rebel G.
      | Odpowiedz

      Nie pamięta tego 🙂

  4. Tony Porter
    | Odpowiedz

    Oooo, Peya zdecydowanie do schrupania – podoba mi się. Retrospekcja interesująca, tylko mam problem z ulokowaniem wydarzeń i osób w czasie. Związek z Danielem rozpadł się przed wypadkiem Emily, czy już po? Chyba przed, bo Jonah “zaistniał” przed utratą pamięci, a chyba nie romansowała z nim mając narzeczonego. Zastanawiam się też, czy spotkanie na planie było pierwszym, czy Emily i Jonah znali się już wcześniej. Jest nim wyraźnie zauroczona. Mam nadzieję, że retrospekcja będzie miała ciąg dalszy i dowiemy się czegoś więcej o relacji Emily i Daniela. Skoro się zaręczyli, to nie jest jakaś tam przygodna znajomość. Aczkolwiek dziwi mnie fakt, że Emily akceptuje fakt, że jej narzeczony romansuje z innymi kobietami. Inna sprawa, że Emily nie jest “łatwa w obsłudze” i różne demony się w jej głowie kłębią. Myślę, że światu pokazuje z siebie tyle, ile uważa za stosowne, a swoje prawdziwe “ja” trzyma tylko dla siebie. Można by powiedzieć, że odgrywa rolę. Nie, żeby była fałszywa, nie, po prostu jest bardzo skryta. Utrata pamięci tylko to pogłębiła. Lizanie języków jest jak najbardziej ok:)

    • Ania
      | Odpowiedz

      Sama stwierdza że zaręczyny to tak przy okazji i przez przypadek. Moze dlatego?

    • Rebel G.
      | Odpowiedz

      Spróbuję uszeregować, bo być może powinnam to lepiej opisać:
      1. Związek Daniela i Emily
      2. Poznanie Jonah
      3. COŚ między Em i Jonah, rozpad związku z Danielem
      4. Wypadek i utrata pamięci
      5. Poznanie Peya, Emily nie pamięta o Jonah, ale wie, że był i co między nimi było

      Emily nie akceptuje romansów Daniela, ale wie, że romansował z koleżankami z planu – nie jest chyba powiedziane, że miały one miejsce w czasie, kiedy się spotykali.
      Zaręczyny trochę przypadkowe, dowiecie się więcej w następnej części-retrospekcji 😀
      Przypadkowe zaręczyny, jak to brzmi 😀

      • Babeczka
        |

        A jednak! Ja też pomyślałam o zaręczynach – przypadkowe 🙂

      • Rebel G.
        |

        ‌Więcej o Danielu będzie w następnej części, ale jego postaci nie zamierzam rozwijać, już i tak pokomplikowałam, że trudno się połapać 😉

Napisz nam też coś :-)