Zielone, niebieskie, ona (X)

with 28 komentarzy

niezwykła historia trójkątu miłosnegoChłodno, deszczyk pada, a ja sobie siedzę na dworze, piję piwko i piszę 🙂 Zaraz potem wracam do porządków, bo nadal mam kilka tytułów w rozsypce. Nie zdziwcie się, ale zmieni się także wiele okładek, już część poprawiłam rok wcześniej, teraz uznałam, że pora na kolejne 😉

 

Pozwoliła mu na to. Pozwoliła na wszystko. Oszołomiona, straciła poczucie rzeczywistości. Stała się jednym wielkim krzykiem, błaganiem o więcej. Wiła się jego objęciach, odpowiadała na pocałunki, chaotycznymi ruchami gładziła nagi tors, ramiona. Nie miała pojęcia kiedy zdołał się rozebrać, kiedy zdołał ją rozebrać. Leżała naga, plecami na twardym stole, na niej prężące się męskie ciało, w niej twarda, nabrzmiała męskość. Nogi skrzyżowała na rytmicznie poruszających się pośladkach, palce wbiła w napinające się mięśnie ramion. Krzyczała. Czasem ten krzyk tłumił pocałunkiem, czasem z satysfakcją wsłuchiwał się w błagania o zakończenie tych słodkich tortur. Opływał potem, z trudem panował nad świszczącym oddechem. Rżnął ją z taką siłą, że przy każdym pchnięciu stół nie tylko podejrzenie trzeszczał, ale i przesuwał się po chropowatej nawierzchni. Wszystko inne stało się obojętne, zniknął cały świat. Ważne było jedynie pragnienie rozkoszy, doświadczenie ekstazy i niedająca się opanować tęsknota za spełnieniem.

Nagle Laura krzyknęła przejmująco, odginając głowę do tyłu, paznokciami kreśląc krwawe pręgi na jego plecach. Poczuł rytmiczne skurcze pochwy na swym członku. Doskonale wiedział, co to oznacza. Orgazm. I to jaki! Niczym fala przetoczył się przez kobiece ciało, dotarł do każdego zakamarka, przynosząc ze sobą rozkosz tak wielką, że o mało co nie straciła przytomności. A przede wszystkim sprawił, że Iago również dotarł na szczyt. Prawie równolegle z nią. Ostatnie pchnięcie było silne, wręcz brutalne. Nie wycofał się, tryskając gorącym strumieniem w rozegrane wnętrze. Jęczał przeciągle, zamykając oczy i również odchylając głowę. Później, równie nagle przyszło rozprężenie. Opadł na nią, wtulił twarz w zagłębienie pomiędzy obojczykiem, a szyją. Też był półprzytomny. I spełniony, jak nigdy wcześniej, chociaż to zbliżenie należało raczej do szybkich i ostrych.

– Zostanę – powiedziała z doskonale słyszalnym zadowoleniem w głosie. Przeczesała jego włosy, otarła mokre czoło. Uniósł się, spoglądając na nią z góry. Twarz miał szczerą, otwartą, wzrok pełen głodu, jakby przed chwilą nie przeżył nieziemskiego orgazmu. Pomyślał, że Vasco to idiota. Mógł wykorzystać okazję, bo dziewczyna przez cały czas się wahała, nie mogąc zdecydować, którego z nich powinna obdarzyć większą uwagą. Tak, idiota. Chciał się bawić i został z niczym.

– Zostaniesz – powtórzył jak echo.

Chwycił ją w ramiona. Wszedł do góry, na piętro, prosto do własnej sypialni. Nic nie powiedział, zresztą ona również milczała. Obejmowała jego szyję, oczy miała zamknięte, wciąż zarumienione policzki i nabrzmiałe wargi. Była szczęśliwa nie tylko z powodu seksu. Głównie dlatego, że pierwszy raz odważył się przed nią odsłonić.

To dawało nadzieję.

***

– Jest tutaj?

– Tak.

– Oddaj mi ją.

– Żartujesz? – Iago roześmiał się głośno. – Nie ma mowy. Jest moja.

– Nie. Była, jest i będzie moja.

– Kretyn z ciebie. Trzeba było ją przelecieć jak miałeś okazję, a nie bawić się w podchody.

– Na wszystko przyjdzie pora – odparł ze spokojem Vasco. – Masz wódkę? A lód? Świetnie, dziękuję. Przyda się na orzeźwienie. A co do dziewczyny…

– Laura. Ma na imię Laura.

– Przecież wiem. – Wyższy mężczyzna spojrzał na niego z wyrzutem. – Co do niej, to chcę się przekonać, czy mówiła prawdę.

– Chcesz ją zabić.

– Może.

– Najpierw będziesz musiał zabić mnie.

– Ciebie? Odbiło ci? Po co?

– Już raz to mówiłem, ale powtórzę. Nie pozwolę jej tknąć, a tym bardziej skrzywdzić.

– Ejże! – Vasco usiadł w fotelu, dokładnie naprzeciwko Iago. – Nie gadaj, zakochałeś się? Ty?! Niebo za chwilę zwali mi się na głowę!...

– Zależy mi na niej.

– Zabujałeś się! – Zaczął się głośno śmiać. Drwiąco, jakby fakt obdarzenia kogoś uczuciem zasługiwał na drwinę. – Wiesz co? Zaczekam, aż potraktujesz ją tak, jak inne.

– Nie zrobię tego – ze spokojem odparł Iago.

– Zrobisz. Jak to mówią, wilka zawsze ciągnie do lasu.

– Nie tym razem.

– Daj spokój. Nie będziemy się kłócić o oczywistą rzecz.

– Nie będziemy. – Kolejna krótka, chłodna odpowiedź. Jakby za wszelką cenę nie chciał dać się sprowokować. Vasco umilkł, przyglądając mu się z namysłem i sącząc wódkę. Nie spodobało mu się, że zyskał rywala. Nie chciał się z nikim dzielić.

– Zaliczyłeś ją?

– Kochaliśmy się.

– Kochaliście? – powtórzył nieoczekiwanie rozdrażniony. – Przestań się zgrywać. Pieprzyłeś ją jak sukę…

– Kochaliśmy się. – Przerwał mu stanowczy, kobiecy głos. Laura stała w drzwiach, wciąż ubrana w męską koszulę, z potarganymi włosami i śladem poduszki odciśniętym na policzku. Oczy błyszczały jej złością, dłonie zacisnęły się w pięści. Wróciło rozczarowanie, dławiące, podsycające płomień gniewu. Nie zdawała sobie sprawy, jak pięknie przy tym wygląda. Było jej to obojętne. – I to nie raz! – dodała z nagłą satysfakcją.

Wtedy Iago zerwał się gwałtownie z fotela.

– Wystarczy!

– Nie, dlaczego! – Dłoń brata zatrzymała go na chwilę w miejscu. – Chętnie posłucham szczegółów.

– Nie będzie żadnych szczegółów! – Iago wciąż nad sobą panował, chociaż wymagało to od niego coraz większego trudu. – Nie będziecie rozmawiać. Nie dotkniesz jej. Nie skrzywdzisz. Zapomnisz.

– Zapomnę? – odparł Vasco z przekąsem. – To ty się zapominasz braciszku.

– Wracaj do sypialni – rozkazał Laurze Iago. Tym razem nie protestowała, chociaż pojawiła się tutaj z dwóch powodów. Po pierwsze chciała wygarnąć temu kretynowi, co sądzi o orgii, której miała być główną atrakcją. A po drugie, chciała aby zobaczył, że ją stracił. Nieodwołalnie. Nie tylko z powodu tego, co chciał zrobić. Było coś jeszcze, coś ważniejszego, coś co uczyniło ją naprawdę szczęśliwą.

Iago.

Jego pocałunki, pieszczoty, namiętność i czułość. To, że w końcu potrafił się przed nią otworzyć. Sposób w jaki na nią patrzył. Pasja z jaką całował.

Wróciła do sypialni, usiadła na łóżku i zapatrzyła się w mrok za oknem. Dotknęła opuchniętych od pocałunków warg. Przesunęła po szyi, na której można było zauważyć ślady miłosnych uciech. Zadrżała, gdy pomyślała, że jeśli zostanie, to Iago podaruje jej więcej. Więcej seksu, więcej rozkoszy, więcej orgazmów. Lekko się uśmiechnęła.

– Powinnam się wykąpać – mruknęła. W garderobie, która przylegała do sypialni, znalazła luźnego, białego t–shirta. Odkręciła wodę, wlewając do wanny odrobinę płynu o zapachu cytrusów i mięty. Przejrzała się w lustrze.

Usta nabrzmiałe, delikatny rumieniec na policzkach, oczy błyszczące szczęściem. Przypomniała sobie Vasco, sposób w jaki ją całował, ale nagle przestało to być ważne. On przestał być ważny. Jego głupi plan także. Była pewna, że Iago zdoła ją obronić. Nie bała się też, że jemu coś grozi. Z tego co zrozumiała, to starszy brat nigdy by go nie skrzywdził. Co nie oznaczało, że będzie łatwo. Potem wyobraziła sobie przyjęcie, na którym Iago przedstawia ją swojej rodzinie. Rozbawiona, zdjęła ubranie i z westchnieniem zanurzyła się w pachnącej pianie. Oparła plecy, odgięła głowę i zamknęła oczy.

– Ładnie to tak beze mnie?

Tylko się roześmiała. Ale zadrżała, gdy poczuła jego nagie ciało tuż obok swojego.

– Poszedł sobie? – spytała, podczas gdy Iago zajął miejsce za jej plecami.

– Tak. Jest wściekły.

– Wiem. Czy…

– Nie, pamiętaj, to nie twoje zmartwienie. I musisz wiedzieć, że nie pozwolę cię skrzywdzić.

– Nie chodziło mi o mnie, ale o ciebie. – Położyła głowę na jego ramieniu, łapiąc spojrzenie czarnych oczu. – Przepraszam jeśli cię urażę, ale to szaleniec. Jest zdolny do wszystkiego.

– Nie do wszystkiego. – Zaczął pokrywać pocałunkami jej twarz. – Zapomnijmy o nim. Mam ochotę na…

Słowa zastąpiły czyny. Dotykiem podsycił tlącą się nich namiętność. Bez problemu wyczuła, jak szybko rosło jego podniecenie. Najpierw tylko się całowali, później usiadła na nim okrakiem. Kiedy nabijała się na sterczącą męskość, wykrzywiła twarz w rozkoszy. On również, bo leżał teraz w wannie pełnej piany, z głową odchyloną w tył, z rozrzuconymi ramionami. Oczy miał przymknięte, oddech świszczący. Laura zaczęła poruszać się, wolno, jakby delektowała się doświadczaną właśnie przyjemnością. Dłonie oparła o jego mokry tors, ciało wygięła w łuk. Słuchać było tylko cichy chlupot, nic więcej. Tym razem chciała to zrobić inaczej, powoli. Pochyliła się lekko i teraz ocierała się o jego pierś nabrzmiałymi sutkami. Coraz bardziej jej się to podobało, coraz mocniej odczuwała rozkosz. I nie tylko ona.

Iago znajdował się jakby w półśnie. Zawsze wolał ostre i intensywne zbliżenia, a gdy któraś kochanka zbytnio popadała w niepotrzebną tkliwość, po prostu rzucał ją na kolana i kończył rżnąc niczym sukę. Dziś było inaczej. Zupełnie inaczej. Czuł gorące i mokre ciało Laury, czuł jak powoli się porusza, siedząc okrakiem na jego udach. Jej cudowne piersi falowały, raz po raz ocierając się o niego kusząco, włosy łaskotały go w twarz. Kiedy czasami uchylał powieki widział rozkosz malującą się w zielonych oczach. Purpurowy rumieniec pokrywał jej policzki, rozlewał się po szyi i dekolcie. Cicho pojękiwała, czasami pochylała się i szeptała mu, jakie cudowne to uczucie. Nie protestował, nie przerywał jej. Wręcz przeciwnie, coraz bardziej pragnął, aby ta chwila trwała wiecznie. Przyjemność narastała, kumulowała się. Z ust mężczyzny również zaczęły wydobywać się coraz głośniejsze jęki. Odpływał, powolutku pogrążał się w ekstazie, jakiej nie doświadczył nigdy wcześniej. Teraz nie potrafił zastanawiać się na przyczyną tego faktu; przyjął go jako coś naturalnego, oczywistego. Nie objął jej, nie przytulił, nie obrócił, aby zakończyć solidnym i brutalnym rżnięciem. Tonął. Palce zacisnął na brzegu wanny, lecz poza tym trwał nieruchomo. I chociaż przez ostatnią dobę kochali się kilkakrotnie, a on powinien mieć problemy z kolejnym wytryskiem, to nagle zrozumiał, że będzie inaczej. Nagły orgazm wstrząsnął jego ciałem. Krzyczał. Głośno, przejmująco. Drżał, wręcz dygotał, a jego członek pulsował, wyrzucając kolejne porcje nasienia. Ekstaza była tak obezwładniająca, że dopiero po kilku minutach doszedł do siebie. Laura nadal siedziała na jego kolanach, gładziła po spoconym czole, mokrych włosach. Szeptała coś czule, ale nie potrafił się skupić na znaczeniu tych słów. W końcu ją objął i przytulił. Była taka miękka, cudownie gorąca, a w tej chwili tylko jego, wyłącznie jego.

– Kocham cię – powiedział. Dwa słowa, które zawsze wywoływały ironiczny uśmieszek na jego twarzy, drwiący śmiech. Lecz teraz nie znalazł innych, które opisywałyby przepełniające go uczucia. Euforii, spełnienia, niezwykłej radości. Czułości. Po raz pierwszy w życiu zrozumiał czym jest czułość. Po raz pierwszy dowiedział się, że seks może przeżyciem intensywnym bez pośpiechu i brutalności. Całował ją ogarnięty szałem, ale nie był to szał mający jakikolwiek związek z gniewem czy wściekłością. Ten był inny, łagodny i subtelny. Gładził rękoma włosy, plecy, drżące ciało, pokrywał je pocałunkami, obejmował ramionami. Miał ochotę zamknąć ją w nich i nigdy więcej nie wypuścić.

Oto Babeczka:

Matka, żona, matematyk. Pisze od bardzo dawna, publikuje od kilku lat. Staram się pisać z humorem, polotem i barwnie. Uwielbiam wywoływać w Czytelniku rozbawienie, podniecenie, a czasami zatrzymać Was w miejscu. Nie wyobrażam sobie żyć bez pisania :-)

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. Anonim
    | Odpowiedz

    Babeczko, co Ty z nami wyprawiasz?! Ale się porobiło. W życiu bym nie pomyślała, że Iago się zakocha, ale wreszcie Laura zrozumiała, że Vasco to już zamknięta sprawa. Chcę więcej!

  2. Anonim
    | Odpowiedz

    Coś pięknego, uwielbiam jak piszesz , nie mogę się doczekać następnej części

  3. Maria Smolińska
    | Odpowiedz

    Ja tez czekam z niecierpliwością na następna czas i tylko się zastanawiam co wymyśli Vasco, bo ten wątek na pewno się jeszcze nie skończył 😀

    • Mikakamaka
      | Odpowiedz

      Byle Babeczka nie zabiła Laury! 😀

      • J.
        |

        To by dopiero dodało kopa akcji ;D Wściekły Iago polujący na Vasco – ciekawa zamiana ról 😀
        Dowiemy się za tydzień… Dopiero (chlip, chlip)…

      • Kasia
        |

        O nie!

  4. Babeczka
    | Odpowiedz

    Ja też cierpię 🙁 nie mogąc wyjawić Wam zakończenia 😉

    • Mikakamaka
      | Odpowiedz

      Ale okładka BOMBA!!!

      • Babeczka
        |

        Ciekawa jestem, która zgadnie czym się sugerowałam przy wyborze tego przystojniaka?

        A tak nawiasem mówiąc, to mamy całe mnóssstttwwwooo nowych okładek! Zerknijcie, oceńcie!

  5. Tony Porter
    | Odpowiedz

    No proszę, Iago nie spasowało bycie gumką od kaleson i nawet wyznanie miłosne poczynił:) Chwali się, chwali, i oby za słowami poszły czyny.
    Co do okładek, to po pierwszej lustracji mam takie odczucia:
    1. Rozwala mnie: “XXL” i “Anioł Stróż”.
    2. “Piorun” – miodzio!!!!
    3. Trafione w punkt: “Przebudzenie”, “Kołami w chmurach”, “Piwnice”, “Klatka”, “Recydywista”, “Big Love”, “Coś do śmiechu”.
    4. “Pomyłka” do mnie nie przemawia i zupełnie mi do opowiadania nie pasuje. A bardzo tę opowieść lubię i może po części dlatego mam w tym przypadku wyczulone postrzeganie.
    5. Mam nadzieję, że nie zmienicie: “Zmieniona przez mrok”, “Niebezpieczny”, “Warstwy”.
    6. Wolałam poprzednie: “Gorący Śnieg”, ” Pałka”, “Życzenie” .
    7. Stanowczo protestuję przeciwko zmianie w przypadku “Bo tylko czarne oczy”:)
    8. “30+” oswajam, ale jakoś nie do końca mi trybi z klimatem opowieści. A raczej, z mym odbiorem tejże historii. Również ulubionej:)

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Aż boję się napisać, że Czarne oczy też są do wymiany… 😉

      • Tony Porter
        |

        He, he, oczy do wymiany:) Jakoś to przeżyję, choć szkielecikowej okładki szkoda:) Ale pomysł z wymianą okładek dobry – efekt, jak przy wiosennych porządkach.

      • Babeczka
        |

        I tak czasami ciężko coś dopasować 😉 A do czarnych wciąż szukam odpowiedniej fotki…

  6. Karola
    | Odpowiedz

    Jak zobaczyłam okładkę to odrazu pomyślałam o opowiadaniu “on” a do tego mi wcale ona nie pasuje. Dałabym inną może z dwoma przystojniakami. A poza tym inne okładki mi się bardzo podobają.
    Co do opowiadania to jak narazie idzie po mojej myśli. Vasco na pewno łatwo się nie podda więc czeka nas jeszcze ciekawa rozgrywka między braćmi. 😀

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Nie, Gracjan wypada znacznie mniej drapieżnie w odbiorze 🙂 Przynajmniej taki miał być w zamyśle. A propos Onego, na dniach będzie dostępny w całości, już po udostępnieniu brakujących części.

  7. Matylda
    | Odpowiedz

    Babeczko, kiedy będą uzupełnione wszystkie opowiadania? Ciągle jeszcze kilku brakuje. m.in. Głupstwa czy Dżina, a chciałam sobie odświeżyć.

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Będą, codziennie coś poprawiam i porządkuję, ale za dużo tego jest i dlatego tak długo to trwa 🙁 Postanowiłam sobie, że do końca lipca w bezpłatnych będzie panował wzorowy porządek, więc cierpliwości proszę!!! 😀 W takim razie Dżina dam w pierwszej kolejności, jutro zajrzyj, powinien już być w całości i poprawiony :-))

      • Matylda
        |

        Dziękuję Babeczko 🙂

  8. Kornelia
    | Odpowiedz

    To opowiadanie jest niesamowite. Nie wiem, czy mogę je czytać, odkąd jestem w ciąży. Bardzo to przeżywam 🙂

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      To gratulacje!!! Tak sobie myślę, że lepiej może coś weselszego? Niedługo dam poprawioną wersję Historii pewnego nieporozumienia 🙂 na przykład. Będzie też coś na wesoło, czyli Łup!, chociaż nie wiem, na które trafi, na newsletter czy na płatne 🙂 bo już pisałam, że nie wybieram tematyki, daję co mam na bieżąco 🙂

  9. Anonim
    | Odpowiedz

    Dużo będzie zmian w “historii…”? Swoją drogą martwię się, co wymyśli Vasco?

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Do połowy niewiele, później dużo więcej o ile dobrze pamiętam, bo robiłam to z dwa, trzy lata temu 🙂 A Vasco jak to Vasco, coś tam wymyśli 😉

      • Anonim
        |

        Czyli rozumiem, że trzeba zakupić wino, coś słodkiego i przystąpić do czytania odmienionej wersji 🙂 Nie wiem, jak to przeżyje hehe

      • Babeczka
        |

        Sprawdziłam, przeczytałam. Nie jest tak źle, w większości poprawiłam błędy logiczne 🙂 Wino lepiej zostawić na Onego ;-)))

  10. J.
    | Odpowiedz

    Przyszłam dzisiaj do pracy, odpaliłam kompa, a tutaj… nic? Nie ma nowej części? :((((((

    • Kornelia
      | Odpowiedz

      Ja to samo. Co się stało?

  11. Kasia
    | Odpowiedz

    Myślałam, że tylko ja coś źle wyliczyłam i to jutro powinno być, ale jednak nie. Babeczko, co się wydarzyło, że nie ma opowiadania?

  12. babeczka
    | Odpowiedz

    Już sprawdzam, bo było w zaplanowanych. Tylko odpale kompa.

Napisz nam też coś :-)