Zła strona nieba (XII)

with 6 komentarzy

Część 12

nietypowy romans
 

Weekend minął w zastraszającym tempie. Emma wróciła do miasta i odwiedziła mnie w sobotę po południu, zostając w moim mieszkaniu aż do niedzieli wieczór. Musiałem opuścić ją na kilka godzin w niedzielny poranek, gdy uczestniczyłem w programie.

Jak nigdy w pracy byłem bardzo rozkojarzony, co zauważyło mnóstwo osób. Zwaliłem to na kiepskie samopoczucie i wszyscy oczywiście kupili tę wymówkę. David wyglądał na zadowolonego, gdyż nie czepiałem się go tyle, co zwykle.

Moją głowę zaprzątała Natalie. Żałowałem, że musiałem zostawić ją samą nad ranem, chętnie bym został. Natalie okazała się oddaną kochanką, tak cudownie reagowała na każdą pieszczotę i dotyk. Sam zachowywałem się podobnie. W sumie to Natalie bardzo mnie zaskoczyła. Nie spodziewałem się, że będzie mi z nią tak dobrze i zapragnę jeszcze więcej.

Kiedy Emma zadzwoniła w sobotę tuż po programie z informacją, iż czeka pod apartamentowcem, poczułem wściekłość. Przecież w planach miałem odwiedzić Natalie, a moja dziewczyna właśnie pogrzebała te zamiary. Nie mogłem zbyć Emmy, bo co pilnego miałbym do zrobienia w sobotnie popołudnie czy wieczór? Niechętnie wróciłem do mieszkania, a tam Emma upomniała się o swoje.

Kochając się z nią, miałem w głowie Natalie. Tak, wiem. To zbyt chamskie nawet jak na mnie. Ale co miałem na to poradzić, że kiedy zamknąłem oczy, w moich myślach pojawiała się Nat? To było ode mnie silniejsze.

Mógłbym zerwać z Emmą, ale wtedy przekreśliłbym nasze szanse na dalszy rozwój kariery. Oglądalność jej programu szybowała w górę. Programu, w którym ja uczestniczyłem, również. Dzięki temu, że byłem dość kontrowersyjny, przybywało widzów. A fakt, iż zostałem „usidlony”, też miał na to swój wpływ. Gdybym nagle się od tego odciął, wszystko by szlag trafił. Nie mogłem na to pozwolić.

Postanowiłem, że z Natalie będę spotykał się po cichu. Nie uważałem tego za żaden kłopot. Nie sądziłem też, żeby chciała robić z tego problem. Skoro nie miała oporów, aby pójść ze mną do łóżka, to dlaczego miałaby nie zgodzić się na romans w ukryciu? Aż uśmiechnąłem się na samą myśl. Już nie mogłem doczekać się kolejnego spotkania. Oczywiście będę musiał uważać. Przygoda z Natalie nie mogła wyjść na światło dzienne.

W poniedziałek po południu Emma zadzwoniła, że jej znajomi zechcieli wpaść do niej na kolację, więc ona uznała to za świetną okazja, by spotkać się w czwórkę. Kiedy wspomniała, o kim mowa, nie mogłem odmówić. To byli bardzo wpływowi znajomi i mogliby szepnąć słówko zachęty komu trzeba. Ustaliliśmy, że po nią przyjadę, zrobimy zakupy, a ja ugotuję u niej kolację.

Równo o czwartej po południu wyszedłem z mieszkania. Pogoda dopisywała. Wiosna zbliżała się do Lexington wielkimi krokami. Podjechałem po Emmę i skręciłem do marketu. Już wiedziałem, co ugotuję. Jedno z moich popisowych dań, które przy okazji nie zajmowało dużo czasu i nie wymagało nie wiadomo jakich przygotowań.

Jack, a co z deserem? – Usłyszałem pytanie mojej towarzyszki, kiedy ta przystanęła przed cukiernią, przyglądając się różnym ciastom na wystawie.

Możesz coś kupić. Co tylko zechcesz – odpowiedziałem.

Zaczekasz, czy wejdziesz ze mną? – Emma spytała krótko. Ucieszyłem się, bo nie zaczęła mi marudzić, abym przygotował jeszcze coś słodkiego.

Zaczekam. – Nie przepadałem za kupnymi deserami, choćby pochodziły z najlepszych cukierni.

Jadłem tylko to, co sam przyrządziłem, ewentualnie to, co przyrządził ktoś inny, ale wtedy ciasto musiało odpowiadać mym standardom. Więc jakiego ciasta by Emma nie kupiła i tak nie zamierzałem go zjeść. Stałem, czekając na moją partnerkę i przyglądałem się wystawie, kiedy z tej samej cukierni wyszła Natalie.

W pierwszym momencie mnie zatkało. Miałem ochotę przetrzeć oczy, ale wiedziałem, że nie mam żadnych omamów. Natalie Marshall stała tuż przede mną. Momentalnie zrobiło mi się gorąco.

Jack? – Natalie również wyglądała na zdziwioną. A także zmieszaną. Przed oczami stanęła mi noc, którą spędziliśmy ze sobą. Nagle pożałowałem, że towarzyszę Emmie, że ja i Natalie nie jesteśmy gdzieś na osobności. Chciałem porwać ją w ramiona i całować do utraty tchu, a później się z nią kochać. Mój przyjaciel drgnął na samą myśl.

Cześć. – Szybkim spojrzeniem omiotłem wnętrze sklepu, Emma stała właśnie przy kasie. – Co tutaj robisz? – spytałem.

A co można robić w cukierni? – Natalie popatrzyła na mnie jak na kretyna. – Kupowałam ciasto. Dlaczego tu stoisz i zaglądasz przez szybę do środka?

Czekam na kogoś – odpowiedziałem, ale nie zdążyłem dodać nic więcej, bo Emma ruszyła do drzwi. Natalie, widząc, gdzie patrzę, odwróciła się.

Na mnie już czas. Cześć. – Nawet nie skinęła mi głową, a po prostu poszła w swoją stronę

Oto Jo Winchester:

Piszę, bo to uwielbiam. Tworzenie postaci, świata w którym żyją, sprawia mi niewiarygodną przyjemność. Pisanie jest moim hobby, dzięki któremu robię coś dla siebie, ale również dla innych. Czy zechcecie przenieść się ze mną do świata mej wyobraźni?

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. A
    Asia
    | Odpowiedz

    Czyżby Emma? A to szuja!! 😅 moze jej jednak zależy o teraz bedzie terroryzować nasza Natali?!
    Nie lubię takich zakończeń bo pozniej próbuje przez kilka dni odgadnąć co autor miał na myśli 🤔😜

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Coś mi się jednak wydaje, że chyba Cię zaskoczę 😉 Czy Emmie zależy na Jacku? W sumie wszystko jest możliwe. Pytanie, czy ona byłaby w stanie zrobić coś takiego???

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      A wiesz, że ja też pomyślałam o Emmie? Pasowałoby i dodałoby smaczku całej scenie. Jakiś eks Nat byłby mniej pasjonujący, chyba że to ten, z którym będzie się hajtać :-)))

      • Jo Winchester
        |

        Delikatnie zdradzę, że ten pan jeszcze się nie pojawił w całej historii, ale wkrótce, wkrótce zawita na salony 😀 A kto przyjechał do Natalie… Jak ja uwielbiam trzymać Was w niepewności 😀

      • Babeczka
        |

        Dobra, stawiam na Em 🙂

      • Jo Winchester
        |

        Ty i tak dowiesz się szybciej, kto postanowił odwiedzić Natalie 😁

Napisz nam też coś :-)