Zła strona nieba (XIII)

with 6 komentarzy

Część 13

nietypowy romans 

Vanessa? Adam? – Przenosiłam wzrok z jednego na drugie. Co oni tutaj robili? – Co wy tutaj robicie? – wypowiedziałam swoje myśli na głos. Oboje spojrzeli na mnie zdziwieni. Ja tymczasem stałam jak wryta.

To coś nowego, że przyjechaliśmy cię odwiedzić? – Moja przyjaciółka przyglądała mi się uważnie, zaskoczona dziwną postawą, którą prezentowałam. – Nie wpuścisz nas?

– Mamy przepustkę! – Adam wyciągnął przed siebie jakieś siatki, w których podejrzewałam, że było jedzenie. – Nat, chłodno się robi, rusz tyłek!

Przepraszam, wchodźcie. – Odsunęłam się na bok. Nie miałam pojęcia, co robić. Przecież w moim łóżku leżał nagi Jack! A skoro Van i Adam przyjechali z kolacją, to nie zapowiadało się, iż zaraz wyjdą. Nie, żebym ich wyganiała. Po prostu to wszystko było takie niespodziewane.

Co się z tobą dzieje? W pracy widziałam, że jesteś jakaś inna. A teraz zdajesz się jeszcze bardziej pokręcona – mruknęła Vanessa. Nie czekając na moje zaproszenie, para zdjęła kurtki i wmaszerowała do salonu.

Zachorowałaś? – spytał Adam, siadając na kanapie. Z siatki wyciągnął wszystkie opakowania. – Jest dopiero ósma wieczór, a ty już paradujesz w szlafroku. Poza tym masz rumieńce na twarzy. Gdyby nie wiedział, że się z nikim nie spotykasz, to bym pomyślał, że w sypialni chowasz jakiś gorący towar.

Natalie? – Vanessa spojrzała mi prosto w oczy. Zbyt dobrze mnie znała, więc również tym razem domyśliła się, iż coś ukrywam. Nawet nie miała pojęcia, jak bliska była prawdy. – Powiesz mi, o co chodzi?

Słyszałaś? – Adam zerknął w stronę domu, gdzie znajdowała się sypialnia. Kiedy wstał, ja też się poderwałam. Chciałam zajść mu drogę. – Natalie, kogo ty ukrywasz?

Adam, nie idź tam! – Usiłowałam go zatrzymać, ale chłopak Vanessy ani myślał spełnić moją prośbę.

Nie chciałam, by moi przyjaciele w ten sposób dowiedzieli się o Jacku. Vanessie zamierzałam powiedzieć, przecież była powierniczką moich sekretów. Jednak ze względu na sytuację, w której rozpoczął się mój romans, liczyłam, że tylko ona zostanie w to wtajemniczona. W momencie, gdy Adam znalazł się w korytarzu prowadzącym do pokoju, drzwi sypialni się otworzyły i naszym oczom ukazał się Jack.

Jack? – Pierwszy raz w życiu widziałam tak osłupiałego Adama. Mężczyźni zmierzyli się spojrzeniami.

Ooo… – Tylko tyle zdołała z siebie wydobyć Vanessa.

Cześć, Jack. – Ciszę pierwszy przerwał chłopak mojej przyjaciółki.

Cześć – odpowiedział Jack. Od razu wyczułam jego napięcie. Nie odezwał się nic więcej. Chciałam jakoś ratować sytuację, ale po raz pierwszy w życiu nie wiedziałam jak.

Może przejdziesz z nami do salonu? Przywieźliśmy trochę jedzenia, na pewno starczy dla nas wszystkich. – Adam nie nabijał się z Jacka jak zwykle. Musiał wyczuć, że sytuacja temu nie sprzyja. W duchu byłam mu za to wdzięczna.

Za chwilę do was dołączę. – Kolejny suchy komunikat od Jacka, po czym mężczyzna z powrotem otworzył drzwi sypialni i zniknął w środku. Poczułam niepokój. Nie chciałam, żeby Jack mnie o to obwiniał, przecież tego nie zaplanowałam. No i przecież nie mogłam nie wpuścić do domu przyjaciół.

To chodźmy do tego salonu, jedzenie stygnie – odezwał się Adam, jakby to faktycznie była teraz najważniejsza rzecz do zrobienia. Nie miałam apetytu, bo nie wiedziałam, co się dalej stanie. Adam pociągnął za sobą Vanessę, która jeszcze nie zdążyła wyjść z szoku. Zdawałam sobie sprawę, że czeka nas poważna rozmowa.

Kurde, Nat… Przepraszam. Nie wiedziałam, że… – Van zaczęła się jąkać.

Daj spokój. Przecież nie jestem na was zła – odparłam. Czekałam na pojawienie się Jacka.

To przynajmniej wiemy, czemu tak szybko zmogło cię dzisiaj do łóżka – mruknął po cichu Adam, a wtedy Vanessa uderzyła go łokciem w bok. Mężczyzna syknął i spojrzał z oskarżycielską miną na swoją kobietę. – No co?

Zaraz się dowiesz, co! – warknęła szatynka. – To może my jednak pojedziemy? – spytała mnie po chwili.

Nie wygłupiaj się, Van. – Zajęłam miejsce na fotelu, bo oni usiedli na kanapie. Drugi fotel czekał na Jacka. O ile faktycznie przyjdzie. Kiedy po chwili dały się słyszeć kroki w korytarzu i do salonu wszedł prezenter, od razu na niego zerknęłam. Nie uśmiechał się, ale też nie skierował od razu do wyjścia. Usiadł na wolnym miejscu.

Stary, częstuj się, czym tylko chcesz. – Adam podsunął mu kartony. Jack wyglądał, jakby nie wiedział, na co powinien się zdecydować. – Co prawda, to tylko chińczyk…

Lubię chińszczyznę – zwrócił się do niego Foster. – Mieszkam sam, więc rzadko chce mi się gotować tylko dla siebie. A kiedy mam nawał pracy, to tym bardziej.

Przygotowania do programu muszą zajmować ci dużo czasu, prawda? – Tym razem to Vanessa się odezwała. Poczułam dla nich ogromną wdzięczność, że nie zasypali Jacka pytaniami o to, dlaczego wyszedł z mojej sypialni i co w ogóle robi w tym domu. Także za to, że starali się nawiązać jakąś rozmowę, chociaż można było wyczuć, iż atmosfera była dość napięta.

Szukam przepisów, modyfikuję je, sprawdzam w swojej kuchni. Dopiero wtedy mogę je zaprezentować na antenie – odpowiedział Jack, spoglądając na nią. Widziałam gołym okiem, że starał się trzymać na dystans..

Nie myślałeś o własnym programie? Bez urazy, Jack, ale jeśli tak dobrze gotujesz, to z pewnością mógłbyś pracować indywidualnie – mruknął Adam, zajadając przy okazji ryż z sosem oraz sajgonkami.

Nie wiem, jakie masz wyobrażenie o telewizji, ale tam nikt nie rozdaje programów za ładne oczy. – Jack przeżuwał powoli to, co miał w ustach. Obserwowałam go przez cały czas, a on musiał to wyczuć, bo nagle spojrzał mi prosto w oczy. Tym razem nie umiałam rozszyfrować jego wzroku. – Na niezależny program trzeba sobie ciężko zapracować. Oczywiście, że chciałbym taki prowadzić. To marzenie każdego prezentera.

Oto Jo Winchester:

Kobieta po trzydziestce, której dziesięć lat temu zamarzyło się spisywanie powstających w głowie historii. Nie poddałam się mimo ciężkiego startu i staram się podnosić poziom swojego pisania. Uwielbiam erotyki, dlatego w swoje opowiadania wplatam bogate sceny seksu.

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. A
    Asia
    | Odpowiedz

    Oj beda z tego problemy… 😬wyczuwam je na odległość 😅 Wiem, ze lubisz komplikować bohaterom życie i wydaje mi sie, iż zaraz to nastąpi 😁

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Ja, kochana, nie wiem, o czym mówisz😁 Miałabym skomplikować życie tej uroczej dwójce? No jasne, że to zrobię 😀 Prędzej czy później. Którą opcję obstawiasz? 😀

      • A
        Asia
        |

        Obstawiam, ze to nastąpi w następnej lub najpóźniej w kolejnej części 😅😬

      • Jo Winchester
        |

        Tak na dobrą sprawę, to ja im cały czas życie komplikuję 🙂

  2. A
    Asia
    | Odpowiedz

    Tak, Jo to juz wszyscy wiedza,ale z tych małych komplikacji zawsze przechodzisz w jedno wielkiej „booooom!!!” 😄

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Fajerwerki zawsze mile widziane 😂😂😂

Napisz nam też coś :-)