Zła strona nieba (XVI)

with 6 komentarzy

Część 16

nietypowy romans
 

Kiedy towarzystwo zniknęło nam z oczu, spojrzałem wściekły na Emmę.

Mogę wiedzieć, co to miało być? – spytałem, starając się nad sobą panować i nie mówić podniesionym głosem, chociaż miałem na to wielką ochotę.

O czym mówisz, Jack? – Kobieta patrzyła na mnie, uśmiechając się od ucha do ucha. – Ładnie odegrałam zakochaną w tobie dziewczynę, prawda? To część planu, Jack. Pamiętasz jeszcze o tym? No chyba, że nie chciałeś, żeby twoi znajomi uznawali nas za parę – dodała po chwili, a w jej głosie dało się słyszeć ostrzegawczą nutę.

Nic podobnego – zaprzeczyłem, kłamiąc.

Na pewno? – Przez chwilę Emma przyglądała mi się podejrzliwie. – Jakoś dziwnie się przy nich zachowywałeś.

Wydawało ci się. Cały czas byłem sobą. – Straciłem ochotę na grę, na kolację, a już z pewnością na wieczór w towarzystwie Emmy. Niestety prezenterka zrobiła się podejrzliwa, więc musiałem opanować sytuację.

To dobrze. Swoją drogą, dziwni ci twoi znajomi. Ta para jeszcze, jeszcze. Ale Natalie…

Co z nią? – zapytałem, nim zdążyłem ugryźć się w język. Jednak Emma zdawała się nie zwracać uwagi na ekspresję w moim głosie.

Nie uważasz, że pracując w salonie, w którym ma się styczność z ludźmi, którzy chcą o siebie zadbać, Natalie powinna lepiej wyglądać? Twarz i tak dalej – ok. Tylko jak na mój gust, jest jej trochę za dużo. Pewnie z tego powodu jest samotna.

Już zdążyłaś się tego dowiedzieć, że wysnuwasz tak idiotyczne wnioski? Według mnie wszystko z nią w porządku. – Starałem się mówić lekceważącym tonem, ale przychodziło mi to z wielkim trudem. Jak nigdy miałem ochotę rzucić to wszystko w diabły. Tylko że z drugiej strony ciężko pracowałem na mój sukces. Miałbym go poświęcić dla przyznania się do romansu z Natalie i zaprzepaszczenia wszystkiego, co do tej pory robiłem?

Czy ty jej bronisz?

Ja? Skądże. Po prostu nie obchodzi mnie wygląd Natalie. Ważne, że dobrze masuje. – Wzruszyłem ramionami. Odnosiłem wrażenie, iż ostatnio wszyscy chcieli przetestować moją cierpliwość. Co prawda nieświadomie, ale zawsze.

Oczywiście, najważniejsze są umiejętności. Może kiedyś sama zechcę je wypróbować i przekonać się, ile jest prawdy w twoich słowach – dodała Emma po chwili. – Idziemy na kolację?

Jasne. – W myślach odliczałem do stu. Starałem się nie zaciskać szczęki, żeby Emma nie poznała, jak bardzo byłem wkurwiony.

Później Emma zachowywała się już bezbłędnie, skończyła wypytywać o Natalie oraz jej przyjaciół, a także przestała być podejrzliwa. O ile można to było tak określić, o tyle reszta wieczoru – który razem spędziliśmy – była w miarę przyjemna.

Poprawka. Reszta wieczoru byłaby przyjemna, gdybym umiał wyluzować. Musiałem się hamować, uważać, co mówię. Udawać, czego coraz mocniej nie znosiłem. Na szczęście nadszedł kres moich męczarni. Odwiozłem Emmę, a gdy chciała mnie zaprosić na górę, powiedziałem, że muszę znaleźć pewien przepis na sobotni program.

Pomyślałem, by napisać do Natalie, ale zrezygnowałem z realizacji tego pomysłu. Zastanawiałem się, co teraz robi, a także z czym przyjdzie mi się zmierzyć, kiedy odwiedzę ją następnym razem.

Kiedy to miało nastąpić? Sam nie wiedziałem. Zgodnie z obietnicą, którą sobie złożyłem, nie mogłem jeździć do Natalie tak często, jak chciałbym. A chciałem i to bardzo.

Nie rozumiałem tego, zwalając wszystko na chemię i ogromne pożądanie, które czułem przy Nat. Nie zamierzałem się nad tym zastanawiać, pragnąłem spotykać się z nią i korzystać, ile mogłem.

Dzisiaj miałem Natalie tak blisko siebie, a jednocześnie jakby znajdowała się miliardy lat świetlnych ode mnie. Nie mogłem jej dotknąć, przytulić czy pocałować. Wlepiałem wzrok w jej pośladki, gdy się pochylała, żeby rzucić kulą. Nie wiem, jakim cudem mój penis przy tym nie stanął?

W nocy znowu źle spałem. Rano potrzebowałem hektolitrów kawy, aby dojść do siebie. Cały dzień miałem napięty, dlatego nawet nie zwróciłem uwagi, iż Natalie nie wysłała mi żadnej wiadomości. Rzadko się nimi wymienialiśmy, ale jednak. A dzisiaj nic.

W sobotę występowałem w programie, do południa byłem w stacji, więc znowu nie miałem czasu, żeby pomyśleć o Natalie. Dopiero kiedy wróciłem do siebie, zorientowałem się w sytuacji. Napisałem krótką wiadomość. Po godzinie nadal nie otrzymałem odpowiedzi.

Wysłałem kolejnego sms-a i dalej nic. Po trzech godzinach poczułem ochotę, by rzucić telefonem o ścianę. Natalie nie odpowiadała. Byłem przekonany, iż chodziło o czwartkowy wieczór. Najpierw się wkurzyłem, bo przecież jakim prawem mogła się obrazić? Wyjaśniałem jej, dlaczego jestem z Emmą i mówiłem prawdę!

Do wieczora osiągnąłem taki stan wkurwienia, że mało nie zdemolowałem kuchni. Chciałem wygarnąć Natalie, co myślę o takim zachowaniu. Pomimo obietnicy, żeby do niej nie jechać, spasowałem. Złapałem za kluczyki, po czym pobiegłem do auta.

Gdyby nie panujący ruch na drogach, byłbym u niej w przeciągu kilkunastu minut. Tak zajęło mi to godzinę. Było już ciemno, kiedy zaparkowałem pod domem rudowłosej. Wyskoczyłem z samochodu, jakbym był w gorącej wodzie kąpany. Dopadłem do drzwi i zacząłem się dobijać.

Miałem ochotę na potężną kłótnię. A później na ognisty seks. Byłem wariatem, zdawałem sobie z tego sprawę. Jednak nic nie mogłem na to poradzić.

Dopiero dochodziła dziewiąta wieczorem, a Natalie nie otwierała. Nie wierzyłem, że już spała, było zbyt wcześnie. Zapukałem jeszcze raz, aż zaświeciło się światło, a po chwili usłyszałem kroki za drzwiami. Miałem przygotowany cały stos argumentów, których zamierzałem użyć w rozmowie.

Jack? – Usłyszałem cichutki głos Natalie. Zbyt cichy.

Możesz mi powiedzieć, dlaczego nie raczysz odpowiedzieć na moje wiadomości? Nie uważasz, że to dziecinne z twojej strony? – warknąłem, nim zdążyłem się zorientować, co jest grane.

Jack, proszę cię. Daj mi spokój. Źle się czuję, chcę wrócić do łóżka – jęknęła. Chętnie kontynuowałbym, ale mój mózg zaczął działać, w głowie zapaliła i się czerwona lampka i spojrzałem uważniej na Natalie.

Nat nie prezentowała się fantastycznie. Wyglądała, jakby ktoś przeciągnął ją przez wyżymaczkę. Zamilkłem. Ki diabeł?

Co ci jest? – spytałem wprost. W międzyczasie zdołałem wślizgnąć się do domu i zamknąłem sobą za drzwi. Natalie nawet nie warknęła.

Jedź do siebie. Daj mi spokój. – Dziewczyna próbowała się mnie pozbyć.

Jesteś cała rozpalona – zauważyłem, gdy przyłożyłem swoją dłoń do jej czoła. Złość mi przeszła, jak ręką odjął. Dodatkowo poczułem się jak idiota. Czasami nie grzeszyłem inteligencją.

Jack! – Natalie podniosła głos, ale automatycznie się skrzywiła. Pewnie bolała ją głowa.

Nie ma mowy! – Od razu postanowiłem, iż zostaję. Zapomniałem o wszystkim, nie mogłem jej zostawić. – Byłaś u lekarza?

Oto Jo Winchester:

Piszę, bo to uwielbiam. Tworzenie postaci, świata w którym żyją, sprawia mi niewiarygodną przyjemność. Pisanie jest moim hobby, dzięki któremu robię coś dla siebie, ale również dla innych. Czy zechcecie przenieść się ze mną do świata mej wyobraźni?

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. E
    Ewelina
    | Odpowiedz

    Zdecydowanie moja ulubiona część 😀 Też chcę takiego Jacka💓

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Po full opiece to i ja bym chciała 😉

  2. Babeczka
    | Odpowiedz

    Normalnie jestem ciekawa, co ten Jack zbroił, że Nat zamiast go do bujnego łona przytulić, przepędziła i do ołtarza chce iść z innym… Lubię Jacka, chociaż przyznam, że należałaby mu się jakaś malutka “kara” za to chędożenie Emmy, gdy już był z Nat ;-D

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Oj zostanie ukarany 🙂 Tak w zasadzie to sam się ukarze. Zrozumiesz, o czym mówię w dalszych częściach 🙂 A co zrobi Jack, że Natalie pozwoli innemu, aby zajął jego miejsce, to już wyjdzie w 19 części 🙂 Przypominam, że wszystkich będzie 25, więc tylko 6 części, w których naprawdę sporo się będzie działo 🙂 A Jack to mój ulubieniec jak do tej pory 😀

  3. T
    Teresa L.
    | Odpowiedz

    Jo to zdecydowanie twoj najlepszy tekst. Barwni bohaterowie, ciekawa i przede wszystkim wciagajaca fabuła. Chyba większość kobiet marzy o tym, o czym marzy Natalie. Mieć kogoś obok, kto nas wesprze. Mam nadzieję, ze ten twój Jack w końcu pójdzie po rozum do głowy. Oboje na to zasluguja. Jestem strasznie ciekawa, co wymyslisz w dalszych czesciach.

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Dziękuję 🙂 Nie wiem, czy większość, ale na pewno spora część. Może Jack przez swój egoizm nie zasłużył na Natalie? Co o tym myślisz?

Napisz nam też coś :-)