Zła strona nieba (II)

with 6 komentarzy

Część druga

nietypowy romans
 

Część 2

Dziesięć minut później złapałam za kurtkę i kluczyki od auta i wyszłam z domu. Przywitałam się z sąsiadką, która akurat wynosiła śmieci do kosza. Wsiadłam do samochodu i zesztywniałam, czując pod tyłkiem zimną skórę z obicia fotela. Ekspresowo włączyłam ogrzewanie, oczekując w napięciu, aż auto się nagrzeje. Dobrze, że w mojej pięcioletniej hondzie nie trwało to długo, inaczej zdążyłabym tu skostnieć.

Gdy poczułam znajome ciepło, rozsunęłam kurtkę, w przeciwnym razie teraz ugotowałabym się w niej. Powoli, nie śpiesząc się nigdzie, ruszyłam w stronę mieszkania Van, która mieszkała cztery kilometry ode mnie. Gdy dojechałam na miejsce, Vanessa stała już na chodniku, oczekując cierpliwie. Szybko wsunęła się na siedzenie obok i pomknęłyśmy w stronę najbliższego centrum handlowego.

Jak dużo masz czasu? – spytałam, gdy jechałyśmy przed siebie. Van tak samo, jak ja, rozsunęła nieco kurtkę. W aucie było już bardzo ciepło.

Dzwoniłam do Adama i mówił, że nie będzie go wcześniej niż za dwie godziny. A może nawet i później. Dlatego nie musimy się aż tak śpieszyć. Chcesz kupić coś specjalnego, czy może będziemy błąkały się od sklepu do sklepu, aż coś nas urzeknie? – Właśnie tak zazwyczaj wyglądały nasze zakupy. Pewnie dlatego tak bardzo je lubiłam.

Oczywiście, że standardowa wersja. Czyli błąkanie się – odpowiedziałam z uśmiechem. – Za to możemy zaglądnąć do Victoria Secret, żebyś mogła kupić nowy komplet, który spodoba się Adamowi. – Mrugnęłam do Van porozumiewawczo.

Cholera, wiesz, jak mnie skusić. – Szatynka podkręciła muzykę w radiu i razem ze mną zaczęła śpiewać utwór Bloodhound Gang „The bad touch”. Podrygiwała przy tym na siedzeniu i wymachiwała rękoma, aż prawie posikałam się ze śmiechu. Do centrum dojechałyśmy, płacząc z radości.

Czy twój chłopak wie, że dłuższe przebywanie z tobą grozi trwałym uszkodzeniem zdrowia lub nawet utratą życia? – Szczęka już mnie bolała, gdy blokowałam samochód. Skierowałyśmy się do wejścia prowadzącego do galerii z podziemnego garażu.

Jak zaczynam występ w mieszkaniu, to Adam zawsze ściąga koszulkę. Wtedy przechodzi mi ochota na wygłupy, a przychodzi na coś innego. – Dobrze, że zostawiłyśmy kurtki w aucie, bo w środku było bardzo ciepło. Czasami miałam wrażenie, że chcieli przegrzać odwiedzających. Z kolei w garażu panował przejmujący chłód, więc zawsze starałam się parkować jak najbliżej wejścia. Nie uśmiechało mi się umrzeć na zapalenie płuc.

Ujeżdżasz konika? – spytałam, a mężczyzna, który właśnie przechodził obok, aż się obejrzał za nami. Vanessa nie wytrzymała i ryknęła śmiechem.

Cholera, Nat. Zabijesz mnie kiedyś! – powiedziała, masując sobie brzuch.

Do usług. Więc jak z tym ujeżdżaniem? – Ponowiłam pytanie, wchodząc do sklepu z bielizną. Jakie tu mieli cudeńka, to głowa mała. Mimo że ciągle byłam singielką, bardzo lubiłam kupować sobie nową bieliznę. Która kobieta nie lubiła czuć się seksownie?

Ujeżdżam, aż zaczyna brakować mi sił. Później Adam przejmuje pałeczkę i to on zaczyna dowodzić. – Van już zagłębiła się między wieszakami, przyglądając się z dużym zainteresowaniem poszczególnym kompletom bielizny. Musiałam przyznać, że Wilson był szczęściarzem, mając taką laskę u swojego boku. Dopiero niedawno zjawiłyśmy się w centrum, a już przynajmniej dwóch facetów obejrzało się za panną Turner. Gdyby Adam to widział, rozniósłby ich na strzępy. Van mówiła mi, że bywa bardzo zazdrosny, ale na szczęście jej nie kontrolował.

Też tak chcę! – jęknęłam, idąc za przyjaciółką. Jeszcze nic ciekawego nie wpadło mi w oko.

Może powinnaś założyć konto na Tinderze? – Spojrzała zachęcająco. Nie pierwszy raz poruszała ten temat.

Zwariowałaś? Wiesz, ilu desperatów tam się kręci? – Od razu pokręciłam przecząco głową. Zerknęłam na przepiękny komplet w kolorze chabrowym. Od lat to był jeden z moich ulubionych kolorów i nawet Van często mi to powtarzała. Od razu chwyciłam za wieszak, by go porwać. – Jakoś nie kręci mnie ten portal. Inne zresztą też nie. – Od razu zastrzegłam, widząc wzrok Vanessy. – Swoją drogą, dzisiaj już drugi raz słyszę o tym portalu.

A kto był pierwszą osobą, która o nim wspomniała? – Van trzymała już w ręce trzy komplety. Znając ją i życie, pewnie kupi wszystkie.

Oglądałam dzisiaj „Enjoy your morning”. Jack Foster zapytał Davida Willmoore’a czy zechce prowadzić jego konto, bo ten zareklamował Jacka jako kawalera do wzięcia – wyjaśniłam pokrótce.

Jack Foster to kawał ciacha. Gdyby nie Adam, pewnie spróbowałabym nawiązać z nim kontakt. – Van zachichotała rozbawiona tym, co właśnie powiedziała.

Chyba masz szczęście, że on tego nie słyszy. Poza tym, jak niby chciałabyś nawiązać kontakt z kimś, kto jest bardzo znanym człowiekiem i z całą pewnością kobiety oblegają go, mimo że jest chamem na antenie? – Aż byłam ciekawa, co odpowie moja przyjaciółka.

Chociażby pojechałabym pod stację, w której pracuje. Kiedyś przecież musi stamtąd wyjść. – Lekko wzruszyła ramionami, jakby to było tak proste, jak to powiedziała. – Masz chęć na Jacka przystojniaka?

Jest seksowny, to prawda. Może nawet zniosłabym to jego chamstwo, ale dobrze wiesz, że facet typu Jacka Fostera jest dla mnie poza zasięgiem. Więc podziękuję. Poszukam w innym kręgu wybrańców.

A to masz już jakiś? – Van rzuciła mi rozbawione spojrzenie.

Oto Jo Winchester:

Kobieta po trzydziestce, której dziesięć lat temu zamarzyło się spisywanie powstających w głowie historii. Nie poddałam się mimo ciężkiego startu i staram się podnosić poziom swojego pisania. Uwielbiam erotyki, dlatego w swoje opowiadania wplatam bogate sceny seksu.

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. Babeczka
    | Odpowiedz

    Ja ci Jo powiem szczerze, że ze wszystkich swoich opowiadań, to chyba najbardziej przypadnie mi do gustu. Natalie zdecydowanie w moim “typie”, Jack też niczego sobie i z dreszczem niecierpliwości oczekuję jak z podłego drania zmieni się w zakochanego drania :-)))

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Dziękuję 🙂 Muszę przyznać, że to mój ulubiony tekst, który kiedykolwiek napisałam. Natalie to bardzo zwariowana bohaterka, która ma swoje za uszami 🙂 A Jack? Jack to właśnie taki drań, który myśli, iż świat kręci się tylko wokół niego. Myślisz, że taki typ mężczyzny jest zdolny do miłości? 😉

  2. A
    Asia
    | Odpowiedz

    Aaaa uwielbiam tekst o cyckach 😅 jestes wielka Natalię… nie ze w sensie, ze gruba, ale pozamiatalas😁 tak trzymaj… oj Jack Ty to podły dupek jestes Ci powiem… i tyle w temacie 😝
    No czekam cierpliwie co bedzie dalej bo czuje, ze on jeszcze wróci na nastepne masowanko i to nie z potrzeby zdrowotnej czy w formie relaksu… a sytuacja z każda następna częścią bedzie sie rozkręcać. Moze nawet chaberkowy zestaw nie długo bedzie w użyciu 🤔 mylę sie Jo? 😚

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Stwierdziłam, że Natalie nie może być taką cichą myszką, co to będzie uciekać przed wzrokiem szanownego pana Fostera 😀 Jemu potrzebna charakterna kobitka, to poznał Natalie 😀 Ona nie będzie dla niego łatwym przeciwnikiem. Mogę zdradzić, że jeszcze sporo starć przed tą dwójką 😛 Ciekawa jestem, jak je odbierzesz 🙂
      Co do masowanka, masz rację, Asiu 🙂 Jack wróci na nie szybciej, niż by chciał 😛 A dlaczego? Wkrótce będziesz mogła o tym przeczytać 😛 😚😚😚

  3. H
    Helena Trojańska
    | Odpowiedz

    Jo. Muszę Cię pochwalić. Druga część, a ja już wiem, że to zdecydowanie Twoje najlepsze opowiadanie. Natalie to zabawna dziewczyna. Jack też niczego sobie. Co planujesz dla nich?Zdradzisz coś???

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Dziękuję 🙂 Absolutnie nic nie zdradzę. Będzie wielka niespodzianka 🙂

Napisz nam też coś :-)