Zła strona nieba (XXIV)

with 4 komentarze

Część 24

nietypowy romans
 

Już jestem! – Wrzuciłam zapiekankę do piekarnika w tym samym momencie, kiedy Daniel wszedł do mojego domu. Po chwili usłyszałam jego kroki i moim oczom ukazał się on – chodzący ideał. Lubiłam go tak nazywać, bo wtedy złościł się w naprawdę zabawny sposób. – Co będziemy jedli na kolację? – spytał, obejmując mnie w pasie przed pocałunkiem.

Najpierw wypada się przywitać – zwróciłam mu uwagę, a on uśmiechnął się. Zaraz potem musnął przelotem me usta.

Przywitałem się. – Parsknął śmiechem na widok mojej miny. – Mówiłem ci, jaka jesteś seksowna, kiedy się złościsz?

Nie! – fuknęłam na niego, ale wcale nie czułam wzburzenia. Raczej rozbawienie. – Mam nowy przepis od Vanessy i stwierdziłam, że dzisiaj go wypróbuję. Jest bajecznie prosty. Jak w pracy? – zapytałam swoim zwyczajem.

Wszystko dobrze. Montujemy kolejne odcinki. W dodatku niedługo zaczynamy nowy program, który poprowadzi Jonathan Kaufman. W każdym razie, nie nudzę się.

Powinieneś zwolnić tempo. Niedługo w ogóle nie będziemy się widywać.

Ostatnio faktycznie spędzaliśmy ze sobą mniej czasu. A wszystko dlatego, że Daniel miał naprawdę mnóstwo pracy. Bycie producentem telewizyjnym wiązało się z wieloma obowiązkami. Ja miałam swoje, on swoje i niekiedy wychodziło tak, iż nie widzieliśmy się przez kilka dni. Przez natłok obowiązków Daniel musiał odłożyć w czasie swoje publikacje w gazecie, czym byłam niepocieszona, ale przyjęłam to ze zrozumieniem.

O tym również chciałbym z tobą porozmawiać. – Kiedy przybrał poważny wyraz twarzy, spojrzałam na niego zdumiona.

Coś planujesz? – spytałam wprost. Wolałam od razu usłyszeć, o co chodzi.

Tak, ale wszystko zależy od ciebie – odpowiedział bardzo tajemniczym tonem.

Słucham. – Zabrałam go do salonu i usiedliśmy razem na kanapie. Wyglądał na nieco niepewnego, jakby się czegoś obawiał.

Wiem, że cię teraz zaniedbuję. Mam z tego powodu straszne wyrzuty sumienia. Wracam późno, a nie chcę cię budzić, bo wiem, że też jesteś zmęczona. Przez to mi ciebie brakuje. choćby jedynie po to, żeby przytulić się i zasnąć obok.

Przecież ci mówiłam… – zaczęłam, ale Daniel nie pozwolił mi skończyć.

Nie chcę, żebyś pomyślała, że to jedyny powód propozycji, którą mam dla ciebie.

O czym ty mówisz? Krążysz dzisiaj wokół tematu jak nie ty.

To z nerwów. Kocham cię, Natalie i chciałbym, żebyśmy pobrali się jak najszybciej.

Chcesz przyśpieszyć nasz ślub? – spytałam, nie do końca pewna, czy dobrze usłyszałam. Daniel pokiwał głową twierdząco.

W moim przypadku to niczego nie zmienia, oprócz faktu, że wreszcie zamieszkalibyśmy razem. Nie masz pojęcia, jak bardzo tego pragnę. Budzić się przy tobie codziennie. Przyjeżdżać z pracy i widzieć cię, jak śpisz w mojej sypialni. Spędzać z tobą leniwe poranki w niedzielę, gdy oboje nie będziemy musieli pędzić do pracy. Wiem, że być może proszę o wiele, ale…

Naprawdę byś tego chciał? – wyrwało mi się. Od dnia, kiedy się poznaliśmy, Daniel nie przestawał mnie zaskakiwać. Czasami się zastanawiałam, dlaczego właśnie mi przytrafił się taki mężczyzna, dlaczego miałam tyle szczęścia.

Marzę o tym. Wiedziałem, że będę miał kłopoty, jak tylko cię poznałem. Nie umiałem o tobie zapomnieć. Gdy wyraziłaś zgodę na nasz związek, okazałem się najszczęśliwszym facetem na świecie. Świadomość, że będziesz nosiła moje nazwisko, napawa mnie dumą. Bez względu na to, co postanowisz, pragnę, abyś była moją żoną.

Nie chciałam się śpieszyć…

Więc nie będziemy. Przepraszam. Czasami mnie ponosi. Wybacz mi, kochanie. Nie miałem zamiaru cię urazić. – Daniel zaczął się kajać, a mi od razu zrobiło się głupio.

Poczekaj… – poprosiłam, kładąc moją dłoń na jego. Mężczyzna zamilkł. – Po prostu myślałam, że to się odbędzie nieco inaczej. Ale w jednym masz rację. Nic się nie zmienia. Przecież w końcu zostanę twoją żoną. Więc dlaczego nie mielibyśmy szybciej się pobrać, skoro tego chcesz?

Przeze mnie poczułaś się przymuszona…

Zrozumiałam jedynie, że masz rację. Nie widzę żadnych przeciwskazań, żebyśmy nie przyśpieszyli wszystkiego i już nie zaczęli organizować naszego ślubu – dodałam z lekkim uśmiechem na ustach, ignorując jednocześnie dziwną myśl, która zalęgła się w mojej głowie.

Mówisz poważnie? Naprawdę nie chcę, żebyś zgadzała się tylko ze względu na mnie.

Robię to, bo pragnę tego równie mocno, jak ty – zapewniłam go pośpiesznie.

Nat! – Daniel nagle objął mnie mocno, po czym przytulił do siebie. Mimo że drobna nie byłam, ale w jego ramionach tonęłam. – Nie masz pojęcia, jakim jestem farciarzem. Zrobię wszystko, żebyś nigdy nie żałowała swojej decyzji. – Po tych słowach mój narzeczony mnie pocałował.

O ile dożyję do ślubu – zażartowałam, gdy mogłam już mówić. – Za chwilę mnie udusisz.

Przepraszam! – Daniel wyglądał zupełnie jak kilka dni temu, kiedy mi się oświadczył, Euforii na jego twarzy nie dało się z niczym porównać. – Zaraz się uspokoję.

Nie musisz. Zachowujesz się uroczo. – Na powrót przytuliłam się do mojego przyszłego męża. – Kiedy chciałbyś, żeby nasz ślub się odbył?

Za dwa miesiące? – zapytał ostrożnie. Chyba nadal uważał, że będę oponować.

A może za miesiąc? – Z pewnością umiałam zaskakiwać. Daniel z wrażenia zaczął dławić się własną śliną.

Mówisz poważnie? – zagadnął, gdy już mógł mówić normalnie.

 

Oto Jo Winchester:

Piszę, bo to uwielbiam. Tworzenie postaci, świata w którym żyją, sprawia mi niewiarygodną przyjemność. Pisanie jest moim hobby, dzięki któremu robię coś dla siebie, ale również dla innych. Czy zechcecie przenieść się ze mną do świata mej wyobraźni?

Ostatnio dodane przez

Odpowiedzi

  1. Kim
    | Odpowiedz

    Babeczko, skąd ten błąd od jakiegoś czasu na stronie, że opowiadania, które macie poddawane w zaplanowanych (tak wnioskuję) pojawiają się danego dnia jako kolejne części tekstu, ale posty nie trafiają automatycznie na główną stronę? Czy będzie to jakoś naprawione?

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      No własnie nie mam pojęcia, co mogłoby być przyczyną 🙁 Postaram się to naprawić jak najszybciej, obiecuję.

    • P
      PAT - Adwokat Diabła
      | Odpowiedz

      Daniel to bardzo dobry aktor ! Serio ! 👏 owacje na stojąco dla tego Pana !😂 Jack wraca do gry…. to bardzo dobrze bo cały ten związek Natalie i Daniela jest tak słodki, że aż po zębach zgrzyta 🤷‍♀️ cukier w cukrze polany lukrem… nienawidzę gnojka 🙄

      • Jo Winchester
        |

        Dziękuję, dziękuję w imieniu Daniela😂😈 Należą mu się te owacje niczym Oscar dla di Caprio😎 Potrafi manipulować, gra na uczuciach Natalie. Wymarzony narzeczony, nieprawdaż?
        Jack gry nigdy nie opuścił. Po prostu musiał kilka rzeczy przemyśleć, zrozumieć, co ( a raczej kto) jest dla niego ważniejsze. I teraz… Poczekaj na finał, bo będzie bardzo emocjonujący 😁

Napisz nam też coś :-)