Zła strona nieba (XXV)

with 12 komentarzy

Część 25

nietypowy romans
  

Pierwsza recenzja "Złej strony nieba"

Powyżej link do pierwszej recenzji tego e-booka 🙂 Mam nadzieję, że zachęci kogoś do sięgnięcia po tę lekturę 🙂

A my żegnamy się dzisiaj z historią Natalie i Jacka. Jak Wam się podobała? Wiem, że sporo osób kupowało odcinki, ale rzadko kiedy wyrażaliście swoje zdanie 🙂 Może dzisiaj się skusicie?

Nowa historia nie pojawi się już za tydzień, ale będzie wkrótce 🙂 Będę Was informować 🙂

Jo Winchester

 

Po spotkaniu z Natalie w markecie nie mogłem spać ani jeść. Siedziałem w mieszkaniu jak na szpilkach, jakbym czekał, aż ona się zjawi i padnie mi w ramiona. Prychnąłem. Snułem nierealne wizje, o czym dobrze wiedziałem.

Przypominałem sobie każdą sekundę naszego krótkiego sam na sam. Zaskoczenie, które odmalowało się na twarzy dziewczyny, te cudownie niebieskie oczy, które kiedyś spoglądały na mnie z taką ufnością, ciało, za którym tak tęskniłem. Brakowało mi jej bardziej, niż byłem zdolny się przyznać. Mimo to nie zrobiłem nic więcej, aby ją odzyskać. Nie mogłem. Nie chciałem spłoszyć Natalie, bo wtedy na pewno uciekłaby w popłochu.

Wróciłem do siebie i czekałem na jej ruch. Nie doczekałem się. Czyżby moje wyznanie nie zrobiło na niej żadnego wrażenia? Nie pragnąłem poklasku. Miałem jedno marzenie, aby mi uwierzyła. Kochałem ją i napisałem artykuł z myślą o niej. Wiedziałem, że moje życie będzie puste, jeśli Natalie do niego nie powróci.

Nic takiego się nie stało. Żadnego telefonu, wiadomości, wizyty. Godziny mijały, a do niczego nie doszło.

Najpierw poczułem rozczarowanie. Spodziewałem się pozytywnych rezultatów, a nic nie osiągnąłem. Potem zacząłem wyzywać się w myślach. Byłem skończonym idiotą, nadętym bufonem, który myślał, że jeśli nagle wyzna prawdę, to dziewczyna padnie mu do stóp. Czy nie potrafiłem nauczyć się na błędach, które popełniałem?

Skrzywdziłem ją, żądałem, a nie dawałem nic w zamian. Oczekiwałem, że Natalie będzie czekać, aż uznam, iż już wystarczy. Nie traktowałem jej jak równorzędnej partnerki. Nie znosiłem za to, że związała się z Hudsonem i chciała ułożyć sobie życie. Nawet na początku oskarżyłem ją o celowe działanie.

Natalie taka nie była. Nie pragnęła odwetu. Ona łaknęła tylko bycia szczęśliwą. Tylko że nie znała prawdy o Danielu.

Zasnąłem na kanapie dopiero nad ranem. Obudziłem się trzy godziny później.

Miałem teraz sporo wolnego czasu, by wymyślić coś, co pomogłoby mi odzyskać ukochaną. Nie chciała do mnie przyjść? Więc to ja musiałem iść do niej. Poprawka! Ja chciałem iść do niej. Nie mogłem się poddać, choćbym miał porwać ją sprzed ołtarza i wywieźć z miasta. Byleby tylko nie poślubiła Hudsona.

Ogarnąłem się, zjadłem pożywne śniadanie, chociaż niespecjalnie byłem głodny. Wiedziałem, że Natalie jest w pracy. Od Adama dostałem informacje, że jej biznes się rozkręcił, a dziewczyny miały coraz więcej klientów. Byłem dumny z Nat. Pokazała klasę, nie poddała się, walczyła o swoje. Musiałem wziąć z niej przykład i dla odmiany zawalczyć o nią.

Pojechałem na siłownię, żeby oczyścić umysł, a także zająć sobie czas. Adama nie zastałem. Załatwiał ważne sprawy, czego dowiedziałem się od recepcjonistki. Poćwiczyłem i poczułem się nieco lepiej.

Pomyślałem też, że dobrze byłoby odwiedzić rodziców. Już dawno się z nimi nie widziałem. Oczywiście dowiedzieli się, iż zrezygnowałem z upragnionego programu, więc moja mama próbowała wyciągnąć ze mnie, co się stało. Jednak nie chciałem rozmawiać o takich sprawach przez telefon. Dlatego postanowiłem, że pojadę do domu rodzinnego na weekend.

Nadszedł wczesny wieczór. Ruszyłem w drogę. Najpierw dowiedziałem się, że Daniel jest ciągle w pracy. Nie chciałbym natknąć się na niego podczas wizyty u Natalie. Po co do niej jechałem? Musiałem osobiście sprawdzić, czy mój artykuł zrobił na niej jakiekolwiek wrażenie.

Zatrzymałem samochód tuż przed wejściem na posesję. Ruszyłem swobodnie w stronę drzwi i zapukałem. Miałem świadomość, że Nat nie zechce mnie wpuścić do środka.

Co tu robisz? – Żadnego dzień dobry ani cześć. Uśmiechnąłem się do niej szeroko.

Ładnie wyglądasz. Mogę wejść? – zapytałem grzecznie, wprawiając ją tym w zdumienie. Jej mina świadczyła o tym, że nie spodziewała się mojej wizyty.

Po co przyjechałeś? – Natalie spoglądała na mnie nieufnie, jakby oczekiwała nie wiadomo czego. Nie zamierzałem jej atakować ani być niemiły.

Byłem w okolicy. Pomyślałem, że odwiedzę dawną znajomą. – Nie wiem, dlaczego to powiedziałem. Może dlatego, iż uwielbiałem ją prowokować. – Nawet nie zaproponujesz mi kawy?

Nie. – Spojrzeliśmy sobie prosto w oczy. W niebieskich tęczówkach dostrzegłem obawę. Czy to mnie Natalie się bała, czy może swoich reakcji? Stawiałem na tę drugą opcję.

Nat, nie bądź taka. Będę grzeczny. No chyba, że sama zechcesz być niegrzeczna – zażartowałem, a wtedy jej oczy zabłysły. Siałem w niej zamęt, żeby wykrzesała z siebie jakieś silniejsze emocje. – Oj, Nat! – Uśmiechnąłem się pobłażliwie, po czym usiadłem na schodach. Kobieta patrzyła na mnie zdezorientowana, a ja zachowywałem się tak, jakbym nie robił nic złego. – To chociaż usiądź obok. Chyba przez wzgląd na naszą znajomość możemy zamienić razem kilka słów bez atakowania się czy uciekania przed sobą?

Czego chcesz? – warknęła. Nie skomentowałem tego, że otworzyła szerzej drzwi i zrobiła krok do przodu. Nie chciałem, żeby nagle je zatrzasnęła.

Oto Jo Winchester:

Piszę, bo to uwielbiam. Tworzenie postaci, świata w którym żyją, sprawia mi niewiarygodną przyjemność. Pisanie jest moim hobby, dzięki któremu robię coś dla siebie, ale również dla innych. Czy zechcecie przenieść się ze mną do świata mej wyobraźni?

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. A
    Ania
    | Odpowiedz

    Cudowna opowieść a koniec… Na długo je zapamiętam 😉

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Dziękuję 😍

  2. A
    Aga
    | Odpowiedz

    W mojej ocenie jedno z lepszych opowiadań😀super się czytało.

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Ślicznie dziękuję 😍 Mam nadzieję, że kolejne również przypadnie do gustu 💓

  3. A
    Asia
    | Odpowiedz

    Jo!!! A ja! Nie dowiem sie? 😱

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Dowiesz😈 Nie było mnie w weekend i po prostu wszystko z opóźnieniem, ale już, już wracam do żywych 😂

  4. A
    Asia
    | Odpowiedz

    Nie ma to jak chłop, który zostawia wszystko zawsze na ostatnia chwile… miał głupek szczęście ☺️. Jeśli chodzi o Daniela odnoszę wrażenie, ze to psychopata 🙈😁

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Ale mu się opłaciło, prawda? 😉
      Co do Daniela… Pomińmy milczeniem jego osobę 😂

  5. Babeczka
    | Odpowiedz

    A wiesz, że przez chwilę miałam wrażenie, iż Jack jednak jej nie odzyska? Ten Daniel był taki słodki. Jak cukiereczek 🙂

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Nie mogłabym skrzywdzić mojego ulubieńca 😀 Mam do niego ogromną słabość 🙂 Poza tym Daniel to taki… idealnie określiła go ostatnio PAT – Adwokat diabła 🙂 Cukier w cukrze polany lukrem 🙂 Nie można go lepiej podsumować 😀

  6. T
    Teresa L.
    | Odpowiedz

    Czy będzie można liczyć na kontynuację????????????

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Raczej nie, chociaż gdybym miała dobry pomysł na ciąg dalszy, to może wtedy tak 🤔

Napisz nam też coś :-)