Zła strona nieba (IV)

with 14 komentarzy

Część 4

nietypowy romansBardzo dziękuję za komentarze pod poprzednim postem 🙂 Mam nadzieję, że ta opowieść przypadnie Wam do gustu 🙂 Ja lubię ją na równi z "Trzynastoma randkami", chociaż do Randek mam ogromny sentyment. Zachęcam do komentowania "Złej strony nieba". W przypadku tekstów płatnych tych komentarzy jest znacznie mniej, czasami w ogóle się nie pojawiają. Dlatego tak mi zależy, by poznawać Wasze opinie. Chcę wiedzieć, czy książka podoba się fabularnie, czy bohaterowie Was bawią/smucą/złoszczą itd. 🙂

Zapraszam do czytania 🙂

Część 4

Tego dnia wróciłam do domu bardzo zmęczona i dość późno. Musiałam jeszcze załatwić wszelkie sprawy u mechanika, który już przechwycił moje auto. Miało być gotowe na sobotę do południa. Pocieszył mnie, że nie jest aż tak źle, jak się obawiałam. Nawet obiecał zniżkę z racji tego, że byłam jego stałą klientką. Powiedział, że sam będzie liczył na rabat, gdy on przyjdzie na masaż. Oczywiście, że się zgodziłam.

Nawet nie miałam siły, żeby zrobić sobie porządną kolację. Po prostu zwinęłam bagietkę i poczłapałam na kanapę. Włączyłam telewizor, ale sama nie wiem po co. Leciały akurat jakieś głupie seriale, które niezbyt lubiłam. Nie chciało mi się szukać czegoś ambitniejszego, dlatego położyłam się, nakryłam kocem i tak leżałam, gapiąc się bezmyślnie w pudło. Nawet nie wiem, kiedy zasnęłam.

Obudziłam się, gdy dochodziła północ. Na początku nie wiedziałam, co się ze mną dzieje. Czy to już ranek, czy jakaś inna pora dnia. Dopiero po chwili ocknęłam się i ruszyłam do łazienki. Ekspresowy prysznic, moja ukochana piżamka i wsunęłam się pod kołdrę w łóżku. Pięć minut później spałam jak suseł.

Za to rano obudziłam się wypoczęta i w naprawdę dobrym nastroju. Odbębniłam stały rytuał i zostało mi kilka wolnych minut do przyjazdu Van. Tak jak przewidywałam, dostałam solidny ochrzan za to, że wczoraj rano jechałam taksówką, więc już dzisiaj miałyśmy jechać razem.

W drodze do pracy wygłupiałyśmy się jak zawsze, kiedy byłyśmy we dwójkę w samochodzie. Niestraszne były nam korki, przez które nieomal spóźniłyśmy się do pracy. Nie było już czasu na kawę, ledwo się przebrałam i jak Van, zniknęłam w gabinecie.

Spotkałyśmy się na przerwie w socjalnym, ale byli też Barry i Ted, dlatego nawet nie zaczynałam tematu Jacka. Dlaczego chciałam go zacząć? Bo jednak zdecydowałam się ulec namowom Vanessy i pojechać do niego z tym koszem.

Nie czułam się zbyt komfortowo z tym, że musiałam prosić o taką przysługę, ale pan Williams się zgodził. Co prawda zastrzegł, że nie mogę zdradzić, skąd mam adres, mógłby stracić pracę. Oczywiście nawet nie przyszłoby mi to do głowy, żeby go narażać. Podałam mu swój prywatny numer telefonu i prosiłam, żeby dzwonił, kiedy już pozna miejsce zamieszkania Jacka.

Sądziłam, że to będzie miało miejsce dopiero po weekendzie. Nie byłam policjantką i nie wiedziałam, jak zdobywa się różne informacje, ale wieczorny telefon mnie zaskoczył. Gdy odłożyłam komórkę i usiadłam na łóżku, przez dłuższą chwilę wpatrywałam się tępo w kartkę, którą trzymałam w ręce. Miałam na niej coś, za co miliony kobiet w Ameryce dałoby się pokroić. Adres tego łajdaka, Jacka Fostera.

Aż zagryzłam wargi, zastanawiając się, jak to wszystko zrobić. Nadchodził weekend, więc Jack występował w programie. Nie wiedziałam, kiedy będzie u siebie. Najrozsądniej byłoby mu po prostu wysłać ten cholerny koszyk, ale wtedy Vanessa niechybnie oskarżyłaby mnie o tchórzostwo. A ja przecież nie byłam tchórzem! Bębniąc palcami w kolano, zastanawiałam się, jak to zorganizować. W końcu wymyśliłam, że pojadę pod wieczór. Jeśli go nie zastanę, po prostu zostawię mu prezent pod drzwiami. Przecież nie będę tam siedziała, aż wróci.

Z tą myślą poszłam spać. Z jakim zaskoczeniem obudziłam się dopiero o ósmej. Chyba byłam przemęczona, że przespałam prawie dziesięć godzin. Ziewnęłam przeciągle, siadając na łóżku, po czym runęłam na nie z powrotem. Jeszcze nie miałam ochoty wstawać. Tęsknie pomyślałam o gorącym kubku pełnym parującej i pysznej kawy. Jęknęłam. Nastawię tylko ekspres i z moim cudownym napojem wrócę do łóżka.

Z reguły w weekend byłam produktywna, załatwiałam sprawy, na które nie miałam czasu w tygodniu. Dzisiaj jednak nie miałam ochoty. Jak postanowiłam, tak zrobiłam. Dziesięć minut później wróciłam do mojego sanktuarium i włączyłam telewizor. Właśnie zaczął się „Enjoy your morning”. Byłam ciekawa, co Jack wymyślił na dzisiaj. Jak zwykle para prowadząca rozmawiała już na główny temat programu, którym było dzisiaj tatuowanie i piercing.

Kamera była skierowana na Kate, Davida i gościa, którego nie kojarzyłam. Mężczyzna twierdził, że młodzi ludzie krzywdzą siebie, robiąc masowo tatuaże i przekłuwając różne części ciała. Aż usiadłam wyprostowana, czekając na ciąg dalszy. Byłam pewna, że Jack jakoś to skomentuje, sam miał wytatuowaną całą rękę. Kolczyków u niego nie widziałam.

Oto Jo Winchester:

Piszę, bo to uwielbiam. Tworzenie postaci, świata w którym żyją, sprawia mi niewiarygodną przyjemność. Pisanie jest moim hobby, dzięki któremu robię coś dla siebie, ale również dla innych. Czy zechcecie przenieść się ze mną do świata mej wyobraźni?

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. A
    Asia
    | Odpowiedz

    Uwielbiam Natali! Potrafi załatwić wroga jego własna bronią 😜 masz odwagę kochana tak trzymaj 😘
    Lecz mam przeczucie, ze ten „biznes” Jacka ja skrzywdzi, a to mi sie juz nie bardzo podoba 😏 czekam na dalsze losy 😘😘😘

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Natalie jeszcze niejedno pokaże 😁 Jack nabawi się przez nią nerwicy 😂 Ale czy jest mi go szkoda? Absolutnie nie 😈
      Co do Twojego przeczucia … “Biznes ” Jacka sporo namiesza w fabule. Czy okaże się taki korzystny? Zobaczymy 😊

  2. Anonim
    | Odpowiedz

    Ma poczeksm na Calosc.

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      W takim razie zapraszam końcem listopada, gdyż “Zła strona nieba” podzielona jest na 25 części 🙂

  3. P
    PAT
    | Odpowiedz

    Ok Jo…ja nie wiem jak Ty to robisz ale… mam przeczucie, że znów rola adwokata diabła będzie należała do mnie … 🤦‍♀️ ogólnie zaczyna mnie bardzo wciągać🤷‍♀️ z Twojej perspektywy to pewnie fajnie ale dla mnie to jest znów odliczanie tygodni 😂 wracając do bohaterów… nie mam nic do Natalie, lubię takie konkretne kobiety ale…. Jack to mnie intryguje i to konkretnie 🤷‍♀️ zastanawia mnie to czy w trakcie nie zmienię zdania …🤔

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      PAT, niezmiernie miło mi powitać Cię wśród czytelników tej powieści 😀 Bardzo lubię Twoje komentarze, fajnie dyskutuje się z Tobą 😉
      Czyżbyś polubiła Jacka, że chcesz być jego adwokatem? A raczej, iż zaczynasz o tym myśleć? 😂😂😂
      Znam ból oczekiwania, więc doskonale Cię rozumiem 😀 Bo ja czekam na Wasze opinie 😀 To dopiero czwarta część, ale mam nadzieję, że opowieść wciągnie Cię na maksa 😀
      Czym Jack tak Cię zaintrygował? 😉

  4. P
    PAT
    | Odpowiedz

    Przyznaj sie, wiedziałaś, że prędzej czy później mnie tutaj znajdziesz 😂 no właśnie to jego brutalne poczucie humoru i spontaniczny sarkazm… lubię takich mężczyzn 🤔🤷‍♀️ pewnie nie raz okaże się być chamem i prostakiem no ale cóż… jestem mistrzem w obronie głównych bohaterów, którzy sami sobie komplikują życie 😂 jak tak dalej pójdzie to zmienię zawód 😂😂 no kurde miałam odliczanie od piątku do piątku… teraz będzie od piątku do niedzieli co jest jeszcze spoko ale… od niedzieli do piątku 🤦‍♀️good luck for me🤷‍♀️
    Ps. Czaję się jeszcze na to Twoje zakończone opowiadanie ale chyba muszę wziąć urlop żeby go przeczytać w ciągu 😂

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Szczerze mówiąc, to wolę nie nastawiać się na to, czy ktoś z bezpłatnego będzie komentował płatne 🙂 Różnie bywa, ale Ty uszykowałaś mi miłą niespodziankę, więc cieszę się jak dziecko 😀 😘
      Ja właśnie też lubię takich facetów 😀 Zwłaszcza w książkach 😀 Masz dobre przeczucia co do Jacka, chamem i prostakiem ten pan będzie więcej niż raz 😂😂😂 Ale może uda mi się go uratować. 😂
      To może weź Jacka pod swoje skrzydła już teraz 😂😂 Będzie dogadywał się z Jeremym 😛
      Od niedzieli do piątku to tylko pięć dni a nie siedem 😛 Widzisz? Znalazłam Ci pozytyw 😛
      Jeśli przeczytasz kiedyś Granicę, to mam nadzieję, że podzielisz się ze mną swoją opinią 😉

      • P
        PAT
        |

        Ja się cieszę jak dziecko jak widzę tyle tekstu do czytania 😂😍 taki typ bad boy’a z niego… nigdy nie wiesz czym Cię zaskoczy 😂 albo czym wyprowadzi z równowagi 😂 Nooo powiem Ci, dorównać Jeremiemu to będzie mu trudno (w skali ulubionych bohaterów), co nie znaczy, że nie daje mu szansy 😎 kurde ale to AŻ 5 dni 😂 no ale czego się nie robi dla takich mężczyzn 🤷‍♀️
        Jasne, że się podzielę…😎 o to możesz być spokojna 😎

      • Jo Winchester
        |

        W końcu płatne to większa porcja tekstu 🙂 A że moje powieści są długie, to… 😛
        Kobiety lubią takich bad boy’ów 😀 Może nie każda, ale pewna część pań na pewno 😂😂 Sama jestem ciekawa, czym Jack Cię zaskoczy albo wyprowadzi z równowagi 😛 Wszak grzeczny być nie zamierza.
        Powiem Ci, że nie umiałabym wybrać pomiędzy nim a Jeremym. W obu jest to coś, co lubię. W każdym co innego. Podium na razie należy do nich 😛 Cholera! Jeszcze Johnny’ego z Granicy muszę na nie wcisnąć 😂😂😂

      • P
        PAT
        |

        Kurde mam nadzieję, że aż takim bucem nie będzie 😂 w sumie faceci z reguły muszą coś spierdzielić żeby potem mogli pokazać jacy są dobrzy w naprawianiu 😂 no u mnie Jeremy póki co jest Nie do podrobienia 🤷‍♀️ zobaczymy czy Jack mu dorówna 🤔 kusisz mnie tą Granicą Uczuć… tylko boję się, że jak zacznę czytać w pracy to mogę nic nie zrobić 😂😂😂

      • Jo Winchester
        |

        Trudno mi to określić 😀 Niewiniątkiem nie będzie 😂 U mnie dorównał, ale to zupełnie inni mężczyźni. Na pewno w końcu dostrzeżesz różnicę 😀
        A co do Granicy, to sama zdecyduj 🙂

  5. K
    Karo
    | Odpowiedz

    Zalatuje mi tu niezłym spiskiem… 😀 nie wiem nie wiem…. czytam i nie wierze…

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Oj, zalatuje wieloma rzeczami, nie tylko spiskiem 🙂

Napisz nam też coś :-)