Zła strona nieba (V)

with 18 komentarzy

Część 5

nietypowy romans
 

Zgodnie z postanowieniem po drodze kupiłam gazetę, a do tego czerwone wino. Był sobotni wieczór, który chciałam spędzić po swojemu. Wziąć długą, relaksującą kąpiel, bo nigdzie nie musiałam się śpieszyć. Później zasiąść z winem na kanapie i poczytać, może obejrzeć jakiś film. Byłam w dobrym humorze.

Zastanawiałam się nad słowami Vanessy. Ona znała mnie jak nikt inny. Jack spodobał mi się fizycznie. Chociaż przy pierwszym spotkaniu nie wypadł korzystnie, to jednak później zaczął nadrabiać. Z pewnością nie był aniołem. Za to na pewno przystojnym facetem z całkiem niezłymi walorami fizycznymi. Pierwszy raz poczułam, że warto byłoby poznać go nieco lepiej. Niewykluczone, że Vanessa miała rację i mogłabym umówić się z Jackiem. Jeśli tylko on byłby tym zainteresowany. Pragnęłam to sprawdzić.

Postanowiłam odwiedzić Jacka, jeśli znowu nie pokaże się na masażu. W sumie ani słowem nie wspominał, czy chciałby to powtórzyć. Gdyby mnie nie wywalił, może udałoby mi się coś wskórać. To był wstępny plan. Musiałam przyznać, że nawet mi się podobał. Co miało z tego wyniknąć, sama nie wiedziałam.

Weszłam do domu, odłożyłam zakupy na stół i od razu poszłam do łazienki. Włączyłam ulubioną muzykę, zapaliłam kilka świec zapachowych, zaczęłam napełniać wannę wodą, dolewając dużą ilość płynu. W końcu rozebrałam się do naga, a następnie wsunęłam do gorącej kąpieli. Mruknęłam jak zadowolona kotka. Oparłam się, rozkoszując chwilą.

Wyszłam po godzinie, opatulając się puszystym szlafrokiem. Z kuchennej szafki wzięłam kieliszek oraz otwieracz do wina. Z takim zestawem ruszyłam do salonu. Napełniłam szkło alkoholem, rozkładając się wygodnie na sofie. Otworzyłam gazetę na stronie z artykułem. Uśmiechnęłam się, przeczytawszy temat: „Co powinien zrobić mężczyzna, żeby pierwsza randka była udana?”.

Wreszcie umówiłeś się z kobietą, która ci się spodobała? Zdobyłeś numer jej telefonu? Połowa sukcesu już za tobą. Najważniejsze dopiero przed. Nic nie jest tak ważne i tak zapamiętywane, jak pierwsze wrażenie, które planujesz zrobić. Jeśli nie przygotujesz się odpowiednio, możesz poczuć gorycz porażki, która nie będzie łatwa do przełknięcia. Nie wspomnę o tym, że twoja wybranka nie zechce pójść z tobą na randkę numer dwa.„ – Zaczęłam czytać i od razu się uśmiechnęłam. Autorem jednak był mężczyzna. Westchnęłam, bo w sumie coraz rzadziej można było spotkać takich osobników. Z pewnością był materiałem na chłopaka. Ewidentnie rozumiał, jakie podejście powinni mieć panowie do kobiet. Przegoniłam natrętne myśli, a następnie wróciłam do czytania.

Ale nie bądź od razu pesymistą. Jeśli tylko nie spanikujesz i znajdziesz odpowiednie miejsce na pierwszą randkę, to sukces masz gwarantowany. To, plus pokazanie kobiecie, że postarałeś się dla niej, będzie skutkowało kolejnymi spotkaniami. Może zacznę od początku.

Pierwsza randka to dość stresujące wydarzenie, dlatego dobrze jest zabrać dziewczynę do miejsca, które świetnie znasz oraz dobrze się w nim czujesz. Jeśli jest to twoja ulubiona kawiarnia, gdzie podają przepyszną kawę i jeszcze lepsze ciasto, to jestem pewien, że twoja partnerka doceni twoje starania. Widząc cię rozluźnionego, sama poczuje się komfortowo, a spotkanie przebiegnie bez zbędnych nerwów. Obce miejsca temu nie sprzyjają, dlatego unikajmy ich za wszelką cenę.”

Skąd on to wie? – powiedziałam na głos. Istnienie mężczyzny, który rozumie podejście do kobiet, wydawało się wielce nieprawdopodobne. Upiłam dwa łyki wina z kieliszka, po czym go odłożyłam i odszukałam linijkę, gdzie przerwałam lekturę.

Nie przesadź jednak z robieniem dobrego wrażenia. Mówię tutaj o tym, że znaczna ilość panów stara się pokazać na pierwszej randce, iż stać ich na wysoki poziom kolejnych spotkań. To fajne, oczywiście. Jednak czy takie konieczne? Nie ukrywam, kobiety lubią być zabierane do drogich oraz ładnych restauracji i pewnie od czasu do czasu należy je zaprosić do takiego lokalu. Jednak, gdy robimy to na pierwszym spotkaniu, dajemy partnerce wyraźny znak, że będziemy utrzymywali ten poziom również podczas innych randek. Nie każdy jest w stanie temu sprostać, dlatego dobrze jest na początku zastanowić się, żeby uniknąć blamażu, gdyby udało ci się dalej dotrzeć.

Na pewno nie wybieraj kina. Po pierwsze, to strasznie oklepany motyw na pierwszą randkę. Po drugie, jeśli to ma być wasze pierwsze spotkanie, to jesteś pewien, że właśnie tak chcesz je spędzić? Patrząc na ekran, zamiast w oczy dziewczyny, z którą tam przyszedłeś? Do tego w krępującej ciszy, bo przecież w kinie nie wypada rozmawiać? Nie, to zdecydowanie kiepski pomysł i nikomu go nie polecam.

Zainteresuj sobą kobietę, spraw, by chciała poznać cię jeszcze lepiej. Masz swój ulubiony park, który dodatkowo jest ładną lokalizacją? Zabierz ją tam. Daj jej znać, że często tu przychodzisz. Może pokocha go tak samo, jak ty. Niektórzy lubią komplikować sobie życie przez wymyślanie dziwnych miejsc, żeby było oryginalnie. Nie o oryginalność tu chodzi, a o to, byście oboje czuli się swobodnie i pozytywnie nastawieni do siebie. Nie kombinuj, postaw na prostotę. Jestem pewien, że dziewczyna, z którą się spotkałeś, chętnie zgodzi się na kolejne wyjście.„

Westchnęłam cicho, odkładając gazetę. Mężczyzna miał rację. Pamiętałam kilka moich pierwszych randek. Rzeczywiście niektóre z nich były udane, bo zostałam zabrana w ciche oraz spokojne miejsce, gdzie można było porozmawiać ze sobą, czy dowiedzieć się co nieco o drugiej osobie.

Ale miałam na koncie schadzkę, na której chłopak zaprosił mnie na mecz koszykówki. Pojedynek interesował go bardziej niż moja osoba. Zaśmiałam się. To zdecydowanie prawda, o czym pisał dziennikarz. Inni mężczyźni powinni zastosować się do wskazówek zawartych w artykule.

Ciekawiło mnie, kim był. Z pewnością zajęty, skoro wiedział, jak potraktować kobietę oraz sprawić, żeby randka była udana. Natychmiast pomyślałam o Jacku i jego wypowiedziach na antenie na temat kobiet. Ci dwaj panowie byli zupełnie innymi osobami.

Oto Jo Winchester:

Kobieta po trzydziestce, której dziesięć lat temu zamarzyło się spisywanie powstających w głowie historii. Nie poddałam się mimo ciężkiego startu i staram się podnosić poziom swojego pisania. Uwielbiam erotyki, dlatego w swoje opowiadania wplatam bogate sceny seksu.

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. J.Gibson
    | Odpowiedz

    Ej! No czemu nie zrobiła mu tego masazu z happy endem?
    Nasz klient, nasz pan!

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Bo tutaj nie ma happy endu 😂😂😂

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Płatność z odroczonym terminem 😉

      • Jo Winchester
        |

        O! I to jest dobre określenie na to 😀

  2. A
    Asia
    | Odpowiedz

    Wydaje mi sie, ze ta płatność nastąpi przy następnym masażu 😅
    A to Ci Jackus cwaniaczek 😁

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Płatność nastąpi… Nie wiadomo, czy nastąpi 😂😂😂
      Jack to kombinator, jeszcze nie jedno tutaj pokaże 😛

  3. J
    Judyta
    | Odpowiedz

    Strzelam, że don Corleone i Jack to będzie jedna i ta sama osoba 😀

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Aż mnie ciekawi, dlaczego tak pomyślałaś? 😀

      • J
        Judyta
        |

        A bo ja wszędzie węszę spiski i stuski, więc sądzę, że przytaczasz cytaty z gazety nie bez powodu. Albo hmm… Zaraz, to może ten przyszły mąż z pierwszej części to będzie don Corleone? Hmm… To by może nawet bardziej pasowało. Hmm…

      • Jo Winchester
        |

        Po części masz rację 🙂 Te cytaty są tu nie bez powodu. Pan Corleone też ma swoją rolę. Kto się nim okaże? Jeszcze trochę do tego 😀 Ale podoba mi się, że bierzesz różne możliwości pod uwagę 😀

    • Anonim
      | Odpowiedz

      Fajnie się zaczyna, też stawiam na to, że Jack i Don Corleone to ta sama osoba 😘

      • Jo Winchester
        |

        Wszystko wyjdzie na jaw, obiecuję. W odpowiednim momencie;)

  4. p
    poczytaj o imiesłowach koniecznie
    | Odpowiedz

    Dobrze że odłożyła gazetę. Jeśli znów czytałaby ją przez 10 stron, to bym tu nie zajrzała ponownie. Po pierwsze: marna ta gazeta. Po drugie: czy ja muszę czytać jak jej się woda do wanny nalewa? Jeszcze żeby to było jakoś refleksyjnie i łądnie ujęte. Nie! W dodatku konstrukcja zdania sugeruje, że ona przez cały czas lania tej wody, lała również płyn. Informacje typu “rozebrała się do naga” są rzeczywiście istotne, bo my się kąpiemy pewnie w majtkach. Masło maślane to mało powiedziane. Ładniejszą formą już chyba jest wypunktowanie wszystkich czyności, o których nie wiemy, bo się nie kąpiemy.
    Jedyny plus: w porównaniu z randkami ciut lepszy język. Widać pomysł, lecz z piórem nadal kiepsko.

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Dlatego ciągle piszę. Aby robić to coraz lepiej 😀

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      E tam… U mnie bohaterowie cofali się do tyłu 😀 Na szczęście czytelników mam czujnych i teraz już wyłącznie się cofają 😉

      • Jo Winchester
        |

        A wiesz, że moi robili to samo?😀 Na szczęście nauczyłam się, że powinni wyłącznie się cofać😉

  5. K
    Karo
    | Odpowiedz

    Z odcinka na odcinek widzę że bohaterowie rozkręcają się … w odpowiednim tempie i nie zwracają uwagi / jak ja / na szyki zdań i przecinki pochowane za “winklami” ;P a tak na poważnie… ahh ten Jack…. należy do mężczyzn którzy zarówno wkurzają i pobudzają wyobraźnie 🙂 już nie mogę doczekać się do kolejnej części ….

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Rozkręcają 🙂 W swoim tempie. Czy za szybko, a może za wolno? Kwestia gustu 🙂 Cieszę się, że jest dla ciebie odpowiednie.
      Jack to taka złośliwa małpa. Nie uznaje słowa stop, przynajmniej na razie. Jest bardzo pewny siebie. A to potrafi zgubić człowieka. Zapraszam w niedzielę na kolejną część 🙂

Napisz nam też coś :-)