Zła strona nieba (VII)

with 3 komentarze

Część 7

nietypowy romans

Hej 🙂 To już siódma część "Złej strony nieba" 🙂

Główni bohaterowie przypadli Wam do gustu? Coś się podoba albo nie? 😉

W dzisiejszej części będzie się działo, w kolejnych również 🙂 Zapraszam do czytania oraz wyrażania opinii 🙂

 

 

Do pokoju wróciłem w doskonałym nastroju. Mimo że Natalie była ze mną, przestałem traktować ją jak nieodłączną towarzyszkę. Poszliśmy do jacuzzi, ale wszedłem do zupełnie innego niż ona. Natalie wyglądała na zaskoczoną, jednak nie zareagowała.

Spędziłem tam miłe chwile. Przysiadły się do mnie dwie dziewczyny, moje fanki. Próbowały wysondować, czy mają jakieś szanse, ale nie posunęły się dalej aniżeli do zwykłego flirtu. Spędziłem z nimi godzinę, po czym pożegnałem się i wyszedłem, nie patrząc nawet, czy Nat idzie za mną. Niech mnie szuka, jeśli chce. Wiedziałem, że nie spodziewała się takiego traktowania.

Prosto z jacuzzi ruszyłem na masaż. Nie wiem, co mnie podkusiło, może fakt, iż chciałem zobaczyć minę Natalie. W końcu kiedyś powiedziałem, że to ona ma magiczne dłonie. Natalie znów patrzyła zdziwiona, ale nie skomentowała mojego wyboru. Mruknęła coś o jakichś zabiegach na twarzy, powiedziała mi, gdzie mam jej szukać, gdybym wyszedł wcześniej i zniknęła mi z oczu.

Szybko pożałowałem swojej decyzji. Nie wiem, czy to był wpływ rudowłosej, czy może mój masażysta był tak tragiczny w swoim fachu, lecz przerwałem zabieg po dziesięciu minutach. Zdenerwowałem się, po czym prędzej opuściłem gabinet. Gdy Natalie wyszła, poszliśmy dalej. Ja chciałem popływać, ona nie bardzo, więc znowu się rozdzieliliśmy.

Pogapiłem się na półnagie laski. Straciłem nieco energii, pływając jak szalony i zdobywając kolejne długości basenu. Wyszedłem tak zmęczony, że nie chciało mi się już nigdzie iść. Znalazłem Natalie. Obojętnym tonem spytałem, czy wracamy do pokoju. Nat nie zaprotestowała, dlatego pojechaliśmy windą na górę.

Idziesz na kolację do restauracji, czy wolisz zamówić tutaj? – spytałem, gdy rozłożyłem się wygodnie na łóżku.

Nie sądzę, bym znalazła o tej porze wolny stolik. Jeśli pozwolisz, zamówię coś do apartamentu.

Dlaczego miałbym ci nie pozwolić? To również twój pokój. Jesteśmy współlokatorami, możesz robić, co zechcesz. Czuj się jak u siebie. Jakby nie patrzeć, mamy dzielić razem łóżko.

Prześpię się na podłodze – odpowiedziała, nie patrząc mi w oczy.

Boisz się, co? Nie będę się do ciebie dobierał, spokojnie. Lepiej mi powiedz, co będziemy robić przez resztę wieczoru. Dopiero dochodzi dwudziesta.

Ty rób, co zechcesz. Dlaczego pytasz mnie o zdanie? – Nat zajęła miejsce na fotelu, zakładając nogę na nogę.

Umiesz grać w pokera? – Przypomniałem sobie, że miałem w walizce talię kart. Została tam po którymś wyjeździe.

Tak średnio. Na pewno mnie ograsz – mruknęła, ale jej oczy skupiły się na mnie. Natalie zagryzła wargę. Roześmiałem się. Wyglądała jak uosobienie niewinności.

Postaram się być wyrozumiały. Mam jeden warunek. – Usiadłem. Już nie mogłem doczekać się partyjki. Zazwyczaj grałem ze znajomymi, ale tutaj była tylko Natalie.

Jaki? – spytała tak po prostu.

Zagramy w rozbieranego pokera – rzuciłem, a ona zmrużyła oczy i zaczęła się śmiać. Z początku nie wiedziałem, o co jej chodziło. Dopóki mi nie wyjaśniła.

To urocze, iż pod tak błahym pretekstem chcesz sprawić, że rozbiorę się dla ciebie. Wystarczyłoby poprosić.

A rozebrałabyś się, gdybym to zrobił? – Uniosłem brwi pytająco. Nie było łatwo rozgryźć Natalie. Nie wiedziałem, kiedy żartuje, a kiedy chce mnie sprowokować.

Może przystanę na twoją propozycję. Jednak ja również mam swój warunek.

Słucham. – Nie mogłem uwierzyć, że tak łatwo się zgodziła.

Obiecaj mi jedno. Będę mogła przerwać, kiedy uznam to za stosowne. Tak czy siak, nie zamierzam paradować przed tobą nago.

Właśnie na tym gra polega. Rozebrać przeciwnika do ostatniej sztuki odzieży. Ale dobrze – zgodziłem się, widząc jej minę. – Przystanę na twoje warunki, aczkolwiek nie skończymy szybciej niż dopiero na bieliźnie.

Faceci – westchnęła. Ja zatarłem dłonie, nie mogąc się doczekać. Byłem dobry w pokera. Wiedziałem, że pokonam ją bez trudu.

Przypomnieć ci zasady? – Wstałem z łóżka i wyciągnąłem karty. Zająłem drugi fotel, po czym przetasowałem talię kilka razy. Natalie przyglądała mi się przez dłuższą chwilę, nie mówiąc ani słowa.

Możesz – odpowiedziała z półuśmiechem. Może liczyła na łut szczęścia, że nie przegra tak szybko albo uda się jej mnie rozebrać. Nieoczekiwanie parsknąłem śmiechem.

 

Oto Jo Winchester:

Piszę, bo to uwielbiam. Tworzenie postaci, świata w którym żyją, sprawia mi niewiarygodną przyjemność. Pisanie jest moim hobby, dzięki któremu robię coś dla siebie, ale również dla innych. Czy zechcecie przenieść się ze mną do świata mej wyobraźni?

Ostatnio dodane przez

Odpowiedzi

  1. Babeczka
    | Odpowiedz

    Uwaga! Na skutek pewnych prac konserwatorskich, jest problem z dodawaniem komentarzy! Mam nadzieję, że szybko to naprawimy!!!

  2. A
    Asia
    | Odpowiedz

    Haaa jestem! Nasz Jackus trafił na godnego przeciwnika 😅 tyle, ze obiecywał iż bez pozwolenia jej nie tknie. I obietnice złamał. Bydlak 😁 ta zawziętość w ich zachowaniu zaporzyczasz Jo od Elen i Jeremiego? Czy to tylko taka mała nie winna gierka wstępna ? 😜

    • Jo Winchester
      | Odpowiedz

      Witam Cię😀 To prawda😈 Jack myślał, że łatwo sobie poradzi z naszą Natalie, a tu figa z makiem😂 Ale ona też nie ma z nim łatwo😈 W sumie ona spała… Może zapytał ją o pozwolenie?😂 Nie no, żartuję. Słowo Jacka na razie nie jest zbyt wiarygodne. Ale to się w końcu zmieni.
      Hahaha, nie! Nawet nie pomyślałam o Ellen i Jeremym, tworząc postać Jacka albo Natalie. Jak już, to mogą ją mieć ode mnie😀 Ale z tą grą wstępną też jest coś na rzeczy😉

Napisz nam też coś :-)