Zmieniona przez mrok (III)

with 3 komentarze

Zmieniona przez mrok opowiadanie z nutą grozy. Erotyka i romantyzmRozdział 5

- Wiem, że jesteś słaba i zmęczona, a pewnie i załamana, ale musisz wstać i zebrać w sobie siły. – Marcie udało się obudzić Karolinę. Teraz ta siedziała na łóżku z kubkiem mocnej kawy i słuchała przyjaciółki. – Wiem, że to trudne.

- Nie jestem ani zmęczona, ani załamana, ale zwyczajnie wkurwiona. – Upiła łyk, oczy zaszły jej łzami. – Gorące cholerstwo. – Zakaszlała. – Ale dobre. Dziękuję.

- Nie ma za co. – Marta machnęła ręką. – Mam dobry ekspres.

- Dziękuję za pomoc i za zabranie mnie z domu. – Znów upiła łyk, dając sobie tym czas na przełknięcie wzruszenia, które zdławiło ją w gardle. – Gdybym wczoraj wróciła do domu, pewnie bym się rozsypała.

- A ten gnój by to wykorzystał. – Marta postanowiła nie mówić jej o pełnej wersji filmu, który tajemniczym sposobem znalazł się w jej poczcie i na którym to dokładnie widać było władzę, jaka ma nad nią Szymon. – Nie możesz wracać do domu i najlepiej, żebyś na kilka dni wyjechała stąd gdzieś. Tak, żeby nie miał z tobą kontaktu.

- Przegramy? – Wolała usłyszeć prawdę, by się na nią przygotować.

- Wygramy i jeśli będziesz chciała, to puścimy go z torbami. – Martę korciło, by podzielić się z koleżanką wiedzą o tajemniczym, przychylnym jej człowieku. – Między innymi dlatego właśnie musisz się przyczaić i zerwać kontakt.

- Rozumiem.

***

Wczesnym popołudniem Karolina pojechała do mamy. Była jej wdzięczna za niezadawanie pytań, nie dawanie niepotrzebnych rad. Dziewczyna zawzięła się w sobie, że nie uroni ani łzy po małżeństwie. Gardziła Szymonem i gardziła sobą. Nim za perfidność, egoizm i wyrachowanie. Sobą za pójście na łatwiznę i życie w wygodnym kokonie.

Stwierdziła, że na analizy przyjdzie pora później. Teraz musiała wyjechać, zostawiając Marcie pole do działania. Udzieliła jej wszystkie niezbędnych pełnomocnictw i skorzystała z pożyczonego telefonu, którego numer zostawiła tylko mamie i właśnie Marcie.

- Kilka dni mnie nie będzie. – Pakowała się do niewielkiej torby. – Gdyby przyjechał Szymon to powiedz mu, że nie masz ze mną kontaktu. Gdyby coś się działo, to dzwoń. I dziękuję ci, mamo.

- Nie ma za co. – Jadwiga podeszła do córki i objęła ją czule. – Dla mnie to radość, że mogę pobyć z wnuczkami tyle czasu. Miła odmiana.

- Wiem, mamo.

- Dokąd jedziesz? – Jadwiga przyglądała się strojowi kąpielowemu, który córka wyjęła z szafy. To był strój z czasów, gdy ta miała osiemnaście lat. Jednoczęściowy, w biało niebieskie paski, skromny.

- Jeszcze nie wiem. – Wzruszyła ramionami zdając sobie sprawę z faktu, że od dawna nie zrobiła niczego spontanicznego. – Na pewno gdzieś, gdzie jest mało ludzi i świeci słońce. Dam znać.

Jadzia nie dopytywała. Cieszyła się, że jej córka wyrywa się ze szponów wampira energetycznego i emocjonalnego, którym był jej zięć. Szczerze nie cierpiała go od momentu poznania i w skrytości ducha modliła się o to, by kiedyś nadszedł dzień, który się właśnie spełniał.

***

Karolina siedziała w taksówce, która wiozła ją do agencji turystycznej w mieście. Wolała zostawić samochód na wypadek, gdyby Szymon chciał ją wyśledzić po GPS zamontowanym w aucie. Aparat telefoniczny ostentacyjnie rzuciła na siedzenie pasażera, by w razie odwiedzin zobaczył to. Drugą sprawą był fakt, że była rozkojarzona i nie nadawała się na kierowcę wybierającego się w dłuższe trasy. Nie chciała płakać, lecz regularnie dławił ją żal, zaciskając zimne paluchy na gardle. Nie była pewna, jak długo wytrzyma.

- Dokąd chciałaby pani lecieć? – Mężczyzna uśmiechał się z sympatią. Karolina podobała mu się i najchętniej wybrałby się z nią w podróż. – Malediwy, może Grecja? Teraz jest tam pięknie i nie ma jeszcze obezwładniających upałów.

- Wolałabym gdzieś bliżej. – Pomyślała, że w razie potrzeby na wezwanie Marty wsiądzie w samolot i wróci do domu tego samego dnia. Nie chciała też zostawać zbyt daleko od dziewczynek.

- Bułgaria, może Chorwacja? – Młody człowiek przysunął foldery ze zdjęciami pięknych hoteli. – All inclusive i wszystkie wygody do dyspozycji.

- Wolałabym coś niewielkiego, swojskiego i nieturystycznego. – Nie wiedziała, jak wytłumaczyć to agentowi.

- Mała górska wioska? – Odjechał z fotelem od biurka, zaczął przetrząsać szufladę w biurowej szafie. – Gdzie to było? – mruczał do siebie pod nosem. – Mam.

Wrócił do Karoliny, dojeżdżając z impetem do biurka. Otworzył przed nią nieciekawie wyglądające pisemko, przysunął go do Karoliny.

- Tutaj? – Zmarszczyła czoło, pochylając się nad niewielkimi zdjęciami.

- Proszę spojrzeć na tytuł artykułu. – Wskazał palcem górę kartki.

- Niewielkie, swojskie i nieturystyczne miasteczko, czy raczej wioska Brsec – czytała cicho, pochylając się jeszcze niżej. – Ale to nie oferta, tylko jakaś gazetka.

- Tak i to jest właśnie niezwykłe. – Agent uśmiechnął się, sięgając po myszkę. – Godzinę temu napłynęła oferta dwóch apartamentów z tej wioski. Teraz przychodzi pani i pyta o takie miejsce cytując słowa artykułu, który kiedyś sam napisałem dla tego pisemka. Dlatego też je trzymam.

- Był pan tam? – zainteresowała się Karolina.

- Tak i spokojnie mogę polecić – przytaknął, czując się mile połechtany jej atencją. – Jest dokładnie tak, jak to pani opisała.

- I pan też – zaśmiała się.

- No to poszukajmy lotów do najbliższego miasta – mruknął, otwierając stronę wyszukiwania. – Jutro późnym wieczorem.

- Nic wcześniejszego?

- Niestety nie – zaprzeczył. – Chyba, że dojedzie pani w godzinę do Krakowa.

Wylot był dnia następnego. Agent zarezerwował jej apartament, oraz lot, a także wypożyczył przy lotnisku auto, by mogła dojechać do wioski i mieć swobodę poruszania się po okolicy. Karolina zastanawiała się, czy aby nie powinna już zacząć oszczędzać, ale doszła do wniosku, że to zdąży zrobić tuż po powrocie. Teraz miała okazję zrobić coś tylko dla siebie.

- O! – Mężczyzna uniósł w zdziwieniu brwi. – Drugi apartament ktoś wziął właśnie kilka minut temu. Miała pani niezwykłe szczęście.

Karolina zastanawiała się, czy to aby nie zagranie marketingowe mające upewnić ją w podjętej decyzji. Uśmiechnęła się grzecznie, nie poświęcając temu więcej myśli. Frapowała ją inna sprawa. Skoro wylot jest jutro, to musi jakoś zagospodarować sobie jakoś najbliższą dobę. Do mamy nie chciała jechać z obawy, że może tam trafić na Szymona. Poza tym zaczęła się właśnie cieszyć wolnością i brakiem zobowiązań na najbliższe dni.

- Proszę mi znaleźć nocleg w Krakowie. – Kolejna spontaniczna decyzja. – Może pan?

- Jasne. – Nie zaskoczyło to mężczyzny. – Coś kameralnego?

- Poproszę.

 

KUPUJĘ CAŁY ODCINEK

Oto Mikakamaka:

Matka i żona, do zeszłego roku również gastronom. Miłość do pisania pojawiła się nagle i intensywnie trwa od pięciu lat. Kocham pisać o ludziach i tym, co dzieje się w ich głowach. Miłość i seks rodzi się w głowie, więc staram się nie pomijać niczego istotnego ;-)

Ostatnio dodane przez

Odpowiedzi

  1. Ana
    | Odpowiedz

    Ile odcinków jeszcze przewidujesz? Kupiłabym całe opowiadanie, bo tak za bardzo się napalam

    • Mikakamaka
      | Odpowiedz

      U mnie norma to jedenaście, ale może wyjść dłuższe. Nigdy tego nie wiem na tym etapie historii 😀

  2. Tony Porter
    | Odpowiedz

    Oooo! Bardzo mi się podoba kierunek, w którym podążyła opowieść – tajemnica, magia, niemożliwe staje się możliwym. Mrok i światło. Słowa budzące niepokój, dreszcz na skórze, uruchamiające trybiki wyobraźni, ale i słowa uspokajające, dające nadzieję, prawie pewność, że będzie dobrze, otulające niczym ciepły szal. Oj, Mika, prawdziwa Czarownica z Ciebie:) Potrafisz zaskoczyć jak nikt. Tyle pytań po tej części, tyle znaków zapytania. Wróżba Cyganki, dwóch aniołów stróżów – obstawiam, że jeden to Babcia Karoliny, a drugi jest jak najbardziej żywy i czuwa nad dziewczyną w realnym świecie. Niespodziewana oferta turystyczna, nagle wynajęty drugi apartament, wycieczka, wolne miejsce… jakby ktoś to wszystko bardzo dokładnie zaplanował… alter ego Karoliny żyjące w świecie równoległym? 🙂 Zaplanował i czuwał, pilnował, ale nie ułatwiał – Karolina musi sama przez to wszystko przejść. Jej odczucia w scenie finałowej opisane na szóstkę. Ech, mogłabym tekst przeanalizować niczym na lekcji języka polskiego, ale staram się nie spoilerować, żeby innym Czytelnikom przyjemności lektury nie odbierać.

Napisz nam też coś :-)