fbpx
Oto Babeczka:

Czyli Agnieszka - matka, żona, fizyk. Piszę od bardzo dawna, publikuję od kilku lat. Staram się pisać z humorem, polotem i barwnie. Uwielbiam wywoływać w Czytelniku rozbawienie, podniecenie, a czasami zatrzymać Was w miejscu. Nie wyobrażam sobie życia bez pisania :-)

Ostatnio dodane przez

Komentarze

  1. m
    majka
    | Odpowiedz

    No nie w takim momencie skończyć 🙁 litości 🥺 Babeczko Ty to potrafisz budować napięcie 😉

  2. A
    Aricca
    | Odpowiedz

    Powiedz mu ,powiedz mu 🙏🙏🙏

  3. K
    Karolina
    | Odpowiedz

    Cudownie❤

  4. A
    Aricca
    | Odpowiedz

    WIEM !!!!! Sasha się wścieknie ,bo nie dość,że okaże się że Lerka to Dominika,to jeszcze dodatkowo rozpozna ją jej matka. Przyjedzie zobaczyć gdzie córka zginęła i spotkają się przez przypadek….. ZGADŁAM?

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      Nie 🙂

      • A
        Aricca
        |

        🤷🏻‍♀️ ale bawię się świetnie 😂🥰

      • Babeczka
        |

        No i o to chodzi!

  5. M
    Martirio
    | Odpowiedz

    Wszystko fajnie, historia się toczy, jedni żyją drudzy giną. A ile czasu minęło? Ile czasu Dominika pozwala wszystkim swoim bliskim wierzyć, że nie żyje? Czy jako żona Saszy nie powinna mieć chociaż dostępu do komputera? Monitorowanego, ale o tym nie musi wiedzieć. A jak była na zakupach przed wyjazdem? Z tekstu wynikało, że nikt z “rodziny” jej nie towarzyszył.
    Albo z drugiej strony – czy jej mama nie musiała zidentyfikować zwłok? Nie poznała, że to nie jej dziecko? To, że ojciec Lery się nie zorientował nie jest dla mnie argumentem. On córki dawno nie widział, bo była na odwyku, mogła się zmienić.
    Czekam na moment kiedy Sasza zobaczy w TV twarz Dominiki jako zaginionej turystki.

    Ot, takie przemyślenia wieczorową porą 😉

    • Babeczka
      | Odpowiedz

      To ja tak na szybko, chociaż uwagi sobie przemyślę 😉 Nie, nadal nie ma dostępu ani do telefonu, ani do komputera. Może powinnam to jakoś szczególnie zaznaczyć? Na zakupach nie towarzyszył jej nikt z rodziny, ale na pewno była z nią ochrona. Może to dla mnie tak oczywiste, że pominęłam wyjaśnienie do tego? Jeśli nie, pisz, chętnie poprawię.
      Co do identyfikacji – na ukraińską stronę nie liczcie, siedzą w kieszeni Bohdana, nawet gdzieś tam jest taka uwaga w tekście. A czy matka by poznała? Przyznam szczerze że nie wiem. Gdyby miała identyfikować żywą córkę, to na sto procent by się zorientowała, że to nie Nika. Ale martwą? Niestety, brak mi tu doświadczenia. Sama Nika ma wrażenie, jakby patrzyła na siebie – to jest na początku – tylko Lera ma wypisany na twarzy pesymizm i znużenie. Po śmierci tej różnicy już nie ma.
      Tak sobie myślę… Może przy tym przyjęciu co skompromitowała Saszę uwagą o stryjence, dać że wycyganiła od kogoś telefon i wysłała eskę matce? Tylko tutaj pojawia się problem – bo jaka matka by nie szukała dziecka? Nawet dorosłego.
      Poradź dobra kobieto 🙂 bo mnie czasami ciężko jest spojrzeć obiektywnie na takie niedociągnięcia.

Napisz nam też coś :-)